Opowieść jak to nie należy zabierać na "bunkrowanie" turystów.

odcinek 3

... muzeum, kazałem grzecznie wykupić bilety, po czym ruszyliśmy na podbój niezbadanego. Tylko ciągle chodził za nami jakiś gość, zdaje się że przewodnik. Coś słabo oponował gdy skręciliśmy nie w tę stronę co trzeba. W końcu mogliśmy zrealizować cel wyprawy czyli wykonać sesję zdjęciową. Każdy z nich chciał mieć na pamiątkę zdjęcie z ... samym sobą. No i zaczęło się. Koledzy niczym rasowi modele zastygali po 2-3 minuty w jakichś nieprawdopodobnych pozach. Niektóre pozy wywołały grymas niesmaku na obliczu miłej pani u fotografa gdzie odbierałem potem te zdjęcia.
Po skończonych zdjęciach skierowaliśmy się ku słońcu, podziękowaliśmy temu panu co za nami chodził i ruszyliśmy w drogę powrotną.

W połowie trasy poczuliśmy głód i zatrzymaliśmy się na ustronnym parkingu leśnym.
Historia milczy na temat kto pierwszy wpadł na pomysł ugotowania w samochodzie jednego z naszych kolegów który smacznie chrapał na tylnym siedzeniu. Po cichutku wysiedliśmy z auta nie zapominając oczywiście o pozostawieniu włączonego silnika, zamknięciu wszystkich okien i włączeniu ogrzewania na max.
Z kronikarskiego obowiązku wspomnę że na zewnątrz było około 25°C.
Po paru minutach znudziło nam się czekanie aż nieszczęśnik się obudzi więc poszliśmy coś zjeść.
Pojedliśmy, odsapnęliśmy i wróciliśmy do samochodu. Już z daleka było widać parę wodną skroploną na szybach. Dopiero gdy w trójkę potrząsneliśmy brutalnie samochodem, coś w środku gruchnęło, trzasnęło i zaczęło kasłać. Drzwi otworzyły się z hukiem i wypadł ze środka jakiś mokry klient w obłokach pary. Dobrze że go obudziliśmy bo mógł dostać zawału. Jednak bardzo niebezpieczne jest spanie w czasie upału w samochodzie na słońcu.

Wyjazd nasz dobiegł końca i życie potoczyło się dalej spokojnie i bez niespodzianek.

P.S. Do wczoraj - ta sama ekipa zadzwoniła do mnie z pytaniem kiedy znowu jedziemy bunkrować.

O mamma mia.

Bunkerman.

Artykuł pochodzi z serwisu www.odkrywca-online.com - © ODKRYWCA
 
Konwertuj na format Redfish - nie wiesz co to Redfish?