StuG 40 w Drzonowie

Jak już informowaliśmy, został on wydobyty przez ukraińską firmę z transportowca, który zatonął na Morzu Czarnym. Wiadomo też, że zatopiony statek przewozi ł dwanaście takich dział samobieżnych. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz tego egzemplarza, który obecnie jest w Drzonowie, z wody wydobyto jeszcze jeden Pierwsze miesiące nowego roku były okazją do podziwania niemieckiego działa szturmowego z czasów II wojny światowej 7,5 cm Sturmgeschütz 40 Ausf. G. Wystarczyło tylko wybrać się do Lubuskiego Muzeum Wojskowego w Drzonowie koło Zielonej Góry. pojazd, ale póki co, nie wiadomo, co się z nim dalej dzieje. Pojazd w Drzonowie oczekuje na załatwienie formalności celnych, aby mógł wyjechać do Niemiec. Nowy nabywca, który według nieoficjalnych informacji ma zapłacić za niego ok. 100 tysięcy euro zamierza go gruntownie wyremontować. Pojazd jak na kilkudziesięcioletni pobyt w wodzie zachował się w całkiem dobrym stanie. Brak stropu przedziału bojowego umożliwia oglądnięcie wnętrza pojazdu. Zachowało się całe działo kalibru 75 mm wraz z łożem. Oglądając złożoną z małych kwadracików fakturę zimmeritu, można wysnuć przypuszczenie, że ten konkretny egzemplarz został wyprodukowany przez zakłady MIAG w Brunszwiku, okresie pomiędzy końcem 1943, a wrześniem 1944 r. kiedy to zarzucono okładanie wozów bojowych masą ceramiczn ą. Pojazd nie ma błotników. Przy wizjerze kierowcy na spawach widoczne są pęknięcia oraz spore wgniecenie. Prawdopodobnie w ładowni podczas zatonięcia inne działo zsunęło się na StuG-a i oprócz tego śladu pozbawiło go stropu przedziału bojowego. Pojazd nie ma żadnych śladów trafień, ani eksplozji wewnętrznej.
Artykuł pochodzi z serwisu www.odkrywca-online.com - © ODKRYWCA
 
Konwertuj na format Redfish - nie wiesz co to Redfish?