Tropem lotniskowca

W sierpniu 1947 roku dowódca radzieckiego niszczyciela "Sawnyj" otrzyma rozkaz storpedowania unoszącego się na falach, mocno uszkodzonego okrętu. Z niewiadomych przyczyn pozycja zatopionej jednostki nie została dokładnie zanotowana. Bałtyk do dzisiaj skrywa tajemnice wraku.


28 grudnia 1936 r. w kilońskiej stoczni rozpoczęto budowę pierwszego niemieckiego lotniskowca. Szeroko zakrojone plany Kriegsmarine przewidywały powstaniedo 1948 roku czterech okrętów tego typu. Do wybuchu wojny zdołano zwodować tylko jeden. Nazwano go "Graf Zeppelin", na cześć twórcy monstrualnych sterowców. W chwili wybuchu wojny prace wykończeniowe zostały przerwane. W 1942 roku próbowano je kontynuować, ale brak środków i nacisk na rozbudowę innych klas okrętów, przede wszystkim U-bottów, spowodowały, że zrezygnowano z koncepcji wielkich jednostek. Część wyposażenia, w tym dwie katapulty służące do szybkiego startu samolotów zdemontowano i przesłano włoskiej marynarce. Sam okręt z obawy przed bombardowaniami kilkakrotnie przenoszono pomiędzy portami na Bałtyku, Kilonią, Gdynią i Szczecinem, gdzie pozostał do zajęcia miasta przez Rosjan. W ostatniej chwili Niemcy zniszczyli maszynownię i 24 kwietnia 1945 roku zatopili okręt, używając zaworów dennych.

Marynarka radziecka była bardzo zainteresowana zaadoptowaniem lotniskowca do własnych potrzeb. Kilka miesięcy później podniesiono kadłub i przeholowano do Leningradu. Wcielono go do Floty Bałtyckiej jako pływającą bazę pod nową nazwą PB-10. Nie na długo jednak, bowiem pod naciskiem przedstawicieli Stanów Zjednoczonych i Anglii w Komisji Trójstronnej, dzielącej pozostałości niemieckich sił zbrojnych, zdecydowano się zatopić okręt.
16 sierpnia 1947 roku po otrzymaniu 24 trafień bombami i pociskami oraz uderzeniu kilku torped "Graf Zeppelin" zatonął. Jednak z nieznanych przyczyn miejsce spoczynku lotniskowca okryte jest tajemnicą. W dodatku badacze historii morskiej podają zupełnie różne teorie dotyczące ostatniego rejsu. W wątpliwość jest poddawana data 16 sierpnia i to, że "Graf Zeppelin" przed zatopieniem został kompletnie rozładowany.

Międzynarodowa grupa badaczy, pod egidą Jerzego Janczukowicza, postanowiła przerwać te spekulacje. Być może w czerwcu 2004 roku lokalizacja wraku zostanie poznana. "Odkrywca" będzie uczestniczył w rozwikłaniu kolejnej zagadki, którą kryje morze.


Łukasz Orlicki

Artykuł pochodzi z serwisu www.odkrywca-online.com - © ODKRYWCA
 
Konwertuj na format Redfish - nie wiesz co to Redfish?