Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  

Eben Emael - Belgia

autor:Mariusz Ka¶kosz
Kategoria: Muzea, zbiory, kolekcje
Odsłon: 5555

Eben Emael http://www.fortissimus.be
Nie będę opisywał całej historii tego miejsca, gdyż mniemam, że większość czytelników wie o nim o wiele więcej ode mnie. Jedynym problemem jest dojazd, tu potrzebny jest samochód lub dobre nogi, wybrałem to drugie i kilka kilometrów musiałem powędrować. Jeżeli korzystamy z autobusu, powinniśmy kierować się na Maastricht lub Tongeren, w zależności skąd jedziemy. Przed głównym wejściem napotykamy trzy pomniki: Bohaterów Eben Emael (zdjęcie nr 6), Regimentu Artylerii (zdjęcie nr 8,9,10) oraz pamięci mjr Lambe (zdjęcie nr 7). Nieopodal nich znajduje się tablica informacyjna (zdjęcie nr 4,5) oraz kilka wozów bojowych (zdjęcie nr 11,12,13,14). Wejście do kazamat (zdjęcie nr 15-19) kosztuje 6 euro, wycieczka trwa prawie dwie godziny i choć widzimy tylko ułamek tego, co można by zobaczyć, to jest to arcyciekawe (zdjęcia nr 40 – 78). Wrażenie na pewno robi sala muzealna i zebrane w niej eksponaty (zdjęcie nr 46-55), stan udostępnionych do zwiedzania poszczególnych pomieszczeń (zdjęcia nr 56, 62 – 64), długość korytarzy (zdjęcia nr 58,59,60) oraz wnętrze kopuły artyleryjskiej armat 75mm (zdjęcia nr 69 – 74). Dla zainteresowanych jest też model szybowca, który podobno ma w sobie oryginalne części (zdjęcie nr 78). Bardzo ciekawym dodatkiem jest inscenizacja dźwiękowa, którą słyszy się przy zniszczonym szybie prowadzącym do wieży Maastricht 2 (zdjęcia nr 75 – 77), ma ona na celu ukazanie, jaki dźwięk towarzyszył wybuchowi ładunku kumulacyjnego i jego następstw.

Niestety, gorzej jest ze zwiedzaniem dachu fortu, jest on cały zarośnięty i trudno zrobić dobre zdjęcia poszczególnym wieżom artyleryjskim, najgorszy dostęp jest do głównej wieży bojowej armat dalekosiężnych 120mm (zdjęcie nr 29, 30), po prostu teren wokół niej to czyjeś pole, które w dodatku było zaorane, po deszczu można zapomnieć o wycieczce w jej pobliże, 69 lat temu żołnierze porucznika Witziga mieli chyba łatwiej!!! Mimo tych utrudnień uparty miłośnik historii może, np. dokładnie obejrzeć kopuły pancerne z widocznymi śladami po przyłożeniu ładunków kumulacyjnych (zdjęcie nr 23,24,25,35,36) oraz betonowe bloki kryjące armaty 75 mm (zdjęcia nr 20, 31-33, 37-39). Wokół twierdzy biegnie droga rowerowa, ale niewiele z niej widać, dochodzi się nią do kanału Alberta, który miał stanowić zaporę przed wojskami nieprzyjaciela.

::galerie ver.3.1.0

0.061
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.