Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  

Szarża pod Krojantami

autor:Majster
Kategoria: Imprezy, pokazy, inscenizacje
Odsłon: 14494

Szarża 18 pułku Ułanów Pomorskich pod Krojantami miała miejsce 1 września 1939 roku. Przez lata wokół spektakularnego ataku polskiej kawalerii na oddział niemieckiej piechoty zmechanizowanej narosło szereg legend. Do najbardziej znanych należy rzekomy atak kawalerzystów na niemieckie czołgi. Kłamstwo to stworzone przez propagandę niemiecką, szkalujące możliwości bojowe Polaków powielane było bezkrytycznie przez powojenne władze ludowe. Przetrwało jako mit w świadomości Polaków obalamy stanowczo w ludzkiej pamięci My - miłośnicy chojnickiej ziemi, w której leży wielu jej obrońców.

Szarża

Decyzją głównodowodzącego armią Pomorze gen. Grzmota-Skotnickiego 18 pułk miał rozpocząć przeciwnatarcie na oddziały niemieckie przemieszczające się drogą Chojnice - Rytel. Manewr ten miał umożliwić odwrót oddziałów polskich broniących rejonu Chojnic za Brdę i powstrzymanie przeciwnika na tym kierunku. Około 19.00 odziały polskiej kawalerii wychodząc z lasu na wschód od Krojant dostrzegły w niewielkiej odległości oddział niemiecki w trakcie odpoczynku. Natychmiast zapadła decyzja o wykonaniu szarży. Ułani w pełnym biegu dopadli niemiecki II batalion 7 kompanii piechoty zmot. siekąc szablami uciekających. Niestety Niemcy po opamiętaniu użyli karabinów maszynowych rozlokowanych na lizjerze lasu i granatników, kładąc celny ogień na szarżujących. Forpoczta pułku wraz z dowódcą płk. Mastalerzem została zmieciona seriami km. Ułani wycofali się za najbliższe wzgórze tracąc 25 zabitych i 50 rannych z ponad 200 szarżujących. Straty niemieckie nie są dokładnie znane.

Inscenizacja

Inscenizacja, odbywająca się z racji skromnych środków finansowych dopiero po raz drugi odbyła się na polu słynnej szarży pod Krojantami 7 września 2003. Wielki wkład w organizację miał specjalnie w tym celu powołana Fundacja "Szarży pod Krojantami". Uroczystości obchodów rocznicy szarży przeprowadzono z dużym rozmachem. Tradycyjnie pod pomnikiem ułanów przy drodze Chojnice-Czersk odbyła się uroczysta msza święta, wraz z apelem poległych. Nie zabrakło wspomnień weteranów kampanii wrześniowej i samych uczestników walk. Oddział z jednostki radiotechnicznej z Nieżychowic tradycyjnie oddał salwy honorowe. Kolejnym etapem czekającym na kilkutysięczną rzeszę widzów były pokazy tzw. dżygitówki czyli sprawności jeźdźców tworzących na koniach różne figury i akrobacje, władanie lancami itp. Ułani w strojach z epoki popisywali się umiejętnościami cięcia szablą w biegu główek kapusty. Następnie odbyły się pokazy natarcia polskiej piechoty na umocnione oddziały niemieckie. Z lasu wybiegła grupka kilkudziesięciu żołnierzy przy wsparciu rkm Browning ruszyła na wzgórze naprzód ostrzeliwujących Niemców. Za chwilę przy uciesze zgromadzonej gawiedzi do akcji włączył się polski samochód pancerny plując ogniem z karabinu na wieżyczce. (Podczas manewrów samochód naprawdę przejechał jednego z żołnierzy nieco go poturbowując. Na szczęście niegroźnie.) Niemcy wprowadzili do akcji działko ppanc zatrzymując samochód , który stanął w kłębach dymu. Tego było za wiele bo trup słał się gęsto po polskiej stronie. Rozkaz sprowadzenia czegoś mocniejszego powiózł żołnierz na oryginalnym motocyklu Sokół. Po chwili z lasu cwałem wyjechała podłączona do konnego zaprzęgu armatka ppanc Boforsa z jaszczykiem. Po odprzodkowaniu działka i przydługiej chwili spowodowanej kłopotemi technicznymi przy odpaleniu ułani rozpoczęli ogień. Kilka strzałów i Niemcy z rączkami do góry grzecznie pomaszerowali w eskorcie wzdłuż szpaleru kibiców. Nadjechał polski Łazik z oficerami by złożyć gratulacje dowódcy oddziału za sprawnie przeprowadzoną akcję.
W końcu przyszedł czas na punkt kulminacyjny czyli szarżę. Nadjechało blisko 20 motocykli z pełną niemiecką obsadą (wśród nich nie zabrakło junaków i radzieckich konstrukcji ale widowiskowość i ryk maszyn zminimalizował niedosyt oryginalnych konstrukcji). Żołnierze ustawili się w dwa obozy, ustawiając motocykle wkoło nich i rozstawiając namioty. Na skraju lasu pojawili się ułani. Bez namysłów blisko 50 ułanów ruszyło do natarcia. Polacy dopadli obozy tłukąc przeciwnika. W kulminacyjnym momencie wyłonił się motocykl z zamontowanym karabinem maszynowym grzejąc do ułanów seriami. Kilku statystów padło, reszta rozpierzchła się po lesie. Niestety zabrakło niemieckiego transportera opancerzonego, który nie dojechał na inscenizację z niewiadomych powodów. Jeśli nic nie pokrzyżuje planów organizatorów kolejna inscenizacja odbędzie się za dwa lata. Miłośnicy ziemi chojnickiej żywią gorące nadzieje, że impreza będzie się rozrastała i przyciągnie zarówno więcej widzów jak i odgrywających sceny walk statystów. Przydało by się także rozwinąć część przyimprezową czyli pamiątki i militaria. Byli ludzie z "Hero" i chwała im za to, można był kupić mg 42 i emblematy ale to jeszcze za mało. Być może wystawcy następnym razem okażą większe zainteresowanie.
Żądnych większej liczby informacji o szarży w 1939 roku odsyłam do książki "Kawaleria Polska" wydanej przez Fundację "Szarży pod Krojantami" stanowiącej kompendium wiedzy o taktyce kawalerii, strukturze i działaniu podczas walk obronnych Chojnic.
Z poważaniem Grzegorz Fryca (majstergrzech@wp.pl) (autor wśród nadesłanych zdjęć na motocyklu w mundurze wehrmachtu użyczonych dzięki dobrym ludziom)
Ps. Na każde pytanie w opisanych tematach chętnie odpowiem


::galerie ver.3.1.0

0.088
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.