Logo
   ODKRYWCA - Artykuły
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  

Artykuły

(*)„Żołnierze wyklęci”, czyli rzecz o mjr. „Łupaszce” i innych…
(*)Pancerny rydwan stalina
(*)Biuro rzecznika praw obywatelskich
zespół prawa konstytucyjnego i międzynarodowego

(*)Kodeks poszukiwacza - etyka a eksploracja
(*)Prof. andrzej zoll
rzecznik praw obywatelskich

(*)Komiks "westerplatte". rekonstrukcja z pietyzmem
(*)Rajd dla niezwyciężonych
(*)16 kwietnia 1945 r., o godz. 23.56, transportowiec "goya" został trafiony dwoma torpedami. w ciągu kilku minut bałtyk pochłonął ponad 6 tys. niemieckich uchodźców i żołnierzy.
(*)"gryf pomorski" - schron szóstaka
(*)Znaleziono archiwum "gryfa pomorskiego"!
(*)Stary wilk miaŁ racjĘ
(*)I zlot członków klubu sensacje xx wieku
(*)Odnaleziono w biskupinie grób skrzynkowy
(*)Najpotężniejsza twierdza w europie czeka na kupca
(*)Wyjdźmy z podziemia!!!
(*)Czy istnieje podziemny tunel łączący zamek dybowski z bazyliką Św. jana, poprowadzony pod korytem wisły ?
(*)Co kryją podziemia toruńskiej starówki ?
(*)Opowieść jak to nie należy zabierać na "bunkrowanie" turystów.
(*)Opowieść jak to nie należy zabierać na "bunkrowanie" turystów.
(*)Opowieść jak to nie należy zabierać na "bunkrowanie" turystów.
(*)Skarb przeoryszy
(*)Wyspa sobieszewska
(*)Grupa poszukiwawcza orzeŁ chce zlokalizowaĆ wrak orp orzeŁ
(*)Wyniki badaŃ archeologicznych na terenie bielskiego rynku w latach 1995-1996
(*)Poszukiwacz to nie przestępca !!!-projekt zmiany prawa
(*)Nowinki z m.r.u. - polemizować, czy współczuć odkrywcom
(*)Tajemniczy kabel z rzeczki
(*)"westerplatte. załoga Śmierci"
(*)Kołobrzeskie kasyno
(*)Czyszczenie i konserwacja metali
(*)Wykrywacz metali - jaki wybrać?
(*)Bunkier umierającego słońca
(*)Desant na panienki
(*)Badania klasztornej studni
(*)Zamieszczamy historię opublikowaną w książce pt. twierdza przemyśl jana różańskiego

legendy i tajemnice fortów

(*)Senackie tablice
(*)Zagadka rycerzy Świątyni
(*)Dolny Śląsk upomina się o dzieła sztuki
(*)Odkrywca wydobywa u-boota
(*)Numer 7 (1) lipiec 2001
(*)Jak zostałem grzebiuszką ziemną
(*)Ostatni lot mojego samolotu...
(*)Pismo pg - luty 1999

opowieŚci kreŚlarniane (5)

(*)Szanowni czytelnicy
(*)Raport ma temat wydobywania u-boota
(*)Zastał biskupin drewniany, a zostawia malowany
(*)Kurozwęki
(*)Poszukiwania w zamku czocha
(*)Podziemia
(*)Xv zlot borne sulinowo 2002
(*)W piątek we wrocławiu rozpoczynają się poszukiwania kielicha lutra. prace sponsoruje m.in. "odkrywca"
(*)Wykopany motocykl
(*)Tunele pod parkiem
(*)"dawno odkryte tajemnice ii wojny Światowej..."
(*)"lisia sztolnia" zinwentaryzowana
(*)Wojna w odolanowie
(*)Stug 40 w drzonowie
(*)Złotoryja 2003
(*)Kosmopolici są wśród nas
(*)Bagicz pod kołobrzegiem - zakazana strefa, magnes dla odkrywców
(*)Nieznany lot - Śladem katastrofy sprzed 60 lat
(*)Tropem lotniskowca
(*)Litzmannstadt - getto
(*)11 listopada 1918 roku - szkic o początku niepodległości
(*)Rakiety na litwie
(*)Góra mieczysława...

Poszukiwacz to nie przestępca !!!-projekt zmiany prawa
Drogie Koleżanki i Koledzy poszukiwacze!

Minęły kolejne wakacje podczas, których wielu z was przemierzało szlaki bitew, umocnień, bunkrów, podziemnych fabryk czy zapomnianych pałaców i zamków. Dokonaliście zapewne wielu interesujących odkryć wydobywając na światło dzienne przedmioty, które niechybnie niedługo rozpadłyby się ze starości lub zostały przykryte betonowym parkingiem, pryzmą śmieci lub w inny sposób znikły na długie wieki. Wiele z tych "skarbów" ozdobiło ściany waszych mieszkań, stało się chlubą i powodem do dumy, pobudziło was do poszukiwań ich pochodzenie i historii. A jednak mimo całej waszej pracy, starań i wysiłku w oczach wielu ludzi jesteście PRZESTĘPCAMI Z WYKRYWACZEM. Nurkując do wraków czołgów, penetrując nieznane podziemia, rozkopując dawne okopy, rozkuwając ściany zrujnowanych dworków, wchodząc ze sprzętem na teren rezerwatów czy strasząc nietoperze na MRU pozostajecie w świetle prawa wandalami i grabieżcami! Bo prawo zrównuje was z cmentarnymi złodziejami, z kłusownikami, handlarzami broni czy pospolitymi przestępcami naruszającymi własność PAŃSTWA ! I nic nie pomoże jeśli przewiercicie zamek w znalezionym karabinie, poinformujecie władzę o znalezionych zwłokach żołnierza czy zaniesiecie do muzeum wykopane monety. Bo Prawo nie uznaje poszukiwacza jako byt istniejący. Ustawy chronią i wspierają archeologów, konserwatorów zabytków, muzealników i wszystkich innych, którym Państwo w takiej czy innej formie płaci za zajmowanie się dobrami kultury. Państwo chroni tych nad którymi ma kontrolę i może im nadać lub pozbawić przywilejów. A poszukiwacz jest niezależny często anonimowy sam płaci za swoje wieloletnie poszukiwania i badania, nie żąda dotacji, nadgodzin i premii, szuka i bada dla samego szukania. Oczywiście jest bardzo wielu zacnych i oddanych sprawie kultury i zabytków archeologów, muzealników, konserwatorów, urzędników, wykładowców czy innych ludzi działających w ramach struktur administracji. Jednakże jest równie wielu poszukiwaczy, których wkładu w poznawanie przeszłości , nie sposób przecenić. Dlatego nadszedł czas by poszukiwacze zasiedli do pisania takiego prawa, które będzie jednocześnie chroniło zabytki jak i szanowało i wspierało poszukiwania prowadzone przez osoby prywatne. Będzie gwarantowało dostęp do terenów poszukiwań, określało prawo znalazcy do znalezionych przedmiotów, uprawniało do przechowywania znalezisk i chroniło uczciwego poszukiwacza przed porównaniem do złodzieja i wandala. Zdajemy sobie sprawę, iż wśród naszych kolegów i koleżanek są też osoby zajmujące się niszczeniem i dewastowaniem stanowisk archeologicznych i zabytków, są też zapewne osoby działające metodami bandyckimi. I właśnie dlatego potrzebne jest prawo, które pozwoli legalnie działać pasjonatom poszukiwań niezależnie czy szukają oni dla przyjemności czy dla pieniędzy . I jest potrzebne prawo, które określi co w poszukiwaniach jest zabronione.
  Wśród poszukiwaczy są prawnicy, dziennikarze, urzędnicy, naukowcy, archeologowie, wojskowi, muzealnicy i zapewne osoby reprezentujące setkę innych zawodów, dlatego to środowisko jest zdolne samo stworzyć przepisy prawne dotyczące ochrony zabytków i dóbr kultury , szanujące poszukiwaczy i ich wysiłek. Zdajemy sobie również sprawę, że wśród samych poszukiwaczy istnieje wiele różnych, często sprzecznych opinii co powinno być dozwolone a co naganne. Pragniemy więc zaprosić jak najszersze grono osób do swobodnego wypowiedzenia swojej opinii. Od września na naszej stronie internetowej a także stronach drukowanych Odkrywcy rozpoczniemy dyskusję na temat zmiany prawa dla poszukiwaczy. Prosimy wszystkie osoby mające przemyślenia na ten temat o przesyłanie swoich opinii czy to w formie elektronicznej czy pisanej. Będziemy wdzięczni wszystkim pragnącym zaangażować się osobiście w sprawę za okazanie gotowości do pomocy. Naszym celem jest zgłoszenie obywatelskiego projektu ustawy o ochronie zabytków bo w końcu to obywatele powinni decydować o ochronie własnego dziedzictwa . Będziemy też wdzięczni wszystkim parlamentarzystom i partiom politycznym chcącym z nami współpracować w tej kwestii. Poszukiwacz to nie przestępca i swoje prawa musi mieć!

Odnośnik do aktualnego projektu ustawy poddanego pod obrady sejmu.
Monika i Proteus
Wersja do wydruku



Komentarze



Ilość tematów: 41 na 5 stronach
<<< poprzednia -   1  2  3  4  5   - następna >>>


Temat:  Explorator według prawa=bandyta,przestępca   
turlak      e-mail    2005-08-26   
Niestety zyjemy w kraju gdzie kolekcjonerzy militariow są bardziej scigani niz gwałciciele, seryjni mordercy czy pseudo kibice. No przeciez zawsze mocna do takiego wykopka dotoczyć nową lufe przerobić zamek i komore, skombinować naboje, a to wszystko w profesjonalnym zakładzie rusznikarskim, który zapewne kazdy kolekcjoner na w garazu. I wcale nie jest prawdopodobniejsze zakupienie kałasza od ruskich na stadionie-nie łatwiej jest wymienic w takim karabinie 94% częsci-czyli praktycznie od podstaw zbudować nowa broń, niz kupiz kałacha za 300zł:)))Paranoja nie:)))I kto nas w tym kraju broni-banda idiotów nazywajaca sie policja:)))   
   
Temat:  Cyfrowy Paszport Zabytku   
Stysz      e-mail    2004-06-18   
Witajcie,

Niestety, ale nie ze wszystkim, co tu przeczytałem mogę się zgodzić.
Miałem tą wątpliwą przyjemność i widziałem kilka zdewastowanych stanowisk archeologicznych (cmentarzysk kultury wielbarskiej i przeworskiej) były jak ser szwajcarski.
Zapewne poszukiwano zabytków &#8222;militariów&#8221; (troszkę starszych niż z czasów II wojny). Popieram akcję oczyszczania pół z ołowiu, ba nawet do niej zachęcam, tyko potem porozrzucajcie ten metal na takich stanowiskach archeologicznych.

No, ale nie o tym.

To prawda. Prawo dotyczące ochrony zabytków jest zbyt restrykcyjne. Więcej z niego złego, niż dobrego. Ale i środowisko poszukiwaczy nie jest święte.
I tak jest postęp. Władza i środowiska muzealnicze zaczynają mówić o współpracy. Więc może przestaniecie być aż tak anty i z tym lobby archeologicznym to nie przesadzajcie.

Piszę jako archeolog. I muszę przyznać, iż wiele z zarzutów dotyczących mojego środowiska to prawda. Każdy jeden ledwo zrobi mgr a już uważa się za &#8222;NAUKOWCA&#8221;. A nawet pisać nie potrafią, (no bo co za problem napisać sprawozdanie z badań), są zacofani, postęp techniki jest im obcy wydaje im się, że nadal są lata 60 i 70 tacy hipisi. No, ale jak tu zostać archeologiem skoro, aby uzyskać prawa do samodzielnego prowadzenia badań, oprócz mgr trzeba jeszcze posiadać 12 miesięcy praktyk terenowych (po studiach!!! &#8211; to co na się nie liczy). A sezon badawczy to 3-4 miesiące. Przy dobrym farcie trzeba się bujać 4-5 lat. A gdzie stała praca i utrzymanie rodziny? Być może wiele problemów wynika z braku wymiany pokoleniowej.

A teraz o was: Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile zniszczeń wyrządzają eksploratorzy. Kopiecie wszędzie tam, gdzie tylko zapiszczy (uogólniam), nie ma sprawy jak ktoś coś sobie szuka na polu, do 30cm spokojnie można eksplorować, ale jak zaczynacie na wydmie, gdzie nigdy nie było żadnej orki i można spodziewać się grobów zaraz pod ściółką, albo ścigacie sygnał do głębokości 70-80cm, może opracujcie jakieś zasady eksploracji, taki kodeks. Dla archeologa obok zabytku liczy się także kontekst, datowanie, itd. Eksplorować archeologicznie można jedynie stanowiska zagrożone, od reszty won, także archeologom. Takie obiekty, czy zawierają jakieś zabytki czy nie dokumentuje się. Badania niszczą stanowisko (zabytek), po zakończeniu badań ekwiwalentem tego zbytku jest wykonana dokumentacja (http://republika.pl/archeotyszczuk) w tym także sprawozdanie. Jak tego niema to archeolog nie różni się niczym od debila który rozkopał stanowisko w celu wyrabowania &#8222;militariów&#8221;. Tu nawet nie ma, o czym dyskutować, dlatego przerzucanie się oskarżeniami nie ma sensu. Ty trzeba porozmawiać. A taka społeczna kontrola archeologii, poziomu badań, bardzo by się przydała. Skoro się zrzeszacie to może zacznijcie rozwalać te płoty grodzące badania. Polecam ciekawy artykuł Andrzeja Gołebnika, Archeologia na wirażu, w &#8222;Ochrona Zabytków&#8221; Nr &frac12; w każdym Epiku.

A teraz o moich propozycjach dotyczących kwestii prawnych. Nie ukrywam, iż zależy mi na nich także ze względów zawodowych.

Cyfrowy Paszport Zabytku.

W moim mniemaniu celowe byłoby takie dostosowanie prawa, aby warunkiem wprowadzenie zabytku do obrotu handlowego w tum kolekcjonerskiego było wykonanie dla niego dokumentacji 3D, dokumentacja taka wykonywana byłaby na koszt osoby sprzedającej bądź kupującej zabytek, przedmioty nieuznawanie za zabytki np. militaria z II wojny światowej nie podlegałyby temu obowiązkowi. Dokumentacja taka trafiałaby do centralnej bazy danych konserwatora zabytków, bazy danych domu aukcyjnego (obowiązkowy pośrednik sprawujący nadzór nad legalnością transakcji), oraz &#8222;szła&#8221; za zabytkiem np. na płycie CD trafiając do kolejnych jego właścicieli.
Rozwiązanie takie znacząco by zwiększyło kontrolę konserwatorską nad zabytkami znajdującymi się w rękach prywatnych, stanowić mogłoby także sposób na złagodzenie obowiązującego obecnie w Polsce restrykcyjnego prawa dotyczącego handlu zabytkami. Przemawia za tym kilka konsekwencji wynikających z wdrożenia takiej formy dokumentacji.
Po pierwsze konserwator w każdej chwili mógłby dokonać weryfikacji autentyczności oraz stanu zachowania zabytków. (zakładam, iż na właścicielu zabytku spoczywają pewne obowiązki ustawowe, jest on jedynie dysponentem obiektu, nominalnie zabytek nadal należy do całego społeczeństwa (Państwa), dysponent posiada jednak prawo do zbywania oraz przekazywania praw do posiadania zabytku na inne osoby oraz instytucje, czerpiąc z tego korzyści materialne, przy czym w każdorazowej zmianie właściciela pośredniczą odpowiednie służby odnotowujące ten fakt np. dom aukcyjny lub wymagana jest zgoda urzędu konserwatorskiego. Dzięki temu można będzie kontrolować przepływ zabytków w tym wywóz poza granice kraju. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza obecnie, kiedy staliśmy się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i kiedy grozi nam niekontrolowany wypływ zabytków do państw Zachodniej Europy.
Po trzecie, przyczyni się do ograniczenia rynku podziemnego handlu zabytkami oraz dziełami sztuki, umożliwi legalizację wielu prywatnych kolekcji oraz klasyfikacje i badania zabytków pozostających w rękach prywatnych.
Dodatkowo przyczyni się do częstszego zgłaszania znalezisk archeologicznych, walki z plagą rabowania stanowisk archeologicznych, dzięki weryfikacji pochodzenia utrudni handel zabytkami kradzionymi, ułatwi także ściganie złodziei i odzyskiwanie zabytków (zwłaszcza w aspekcie dowodowym) w tym także a może przede wszystkim z kolekcji prywatnych. Jednocześnie pozwoli na legalne ich ubezpieczanie, oraz wiarygodną i rzetelną wycenę.

Badania Wykopaliskowe.
Rozwiązaniem problemu niedofinasowania badań archeologicznych mogłoby być wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń wszelkich robót ziemnych - na wypadek odkrycia stanowisk archeologicznych. Opłacenie takiego ubezpieczenia byłoby wymagane na etapie otrzymywania zezwolenia na budowę. Kwota takich ubezpieczeń byłaby stosunkowo niska, nie sądzę aby ze strony inwestorów byłby jakikolwiek sprzeciw w stosunku do takich opłat. W wypadku konieczności przeprowadzenia badań czy też nadzorów w kosztach finansowania partycypowałby wówczas obok konserwatora zabytków oraz inwestora także ubezpieczyciel obniżając tym samym koszty prowadzenia badań ponoszone przez inwestora. W wypadku inwestorów prywatnych np. budowa domu jednorodzinnego ubezpieczyciel mógłby pokrywać nawet do 100% kosztów prac badawczych w zależności od wysokości ubezpieczenia oraz wielkości badanej powierzchni. Ubezpieczeniem tego typu powinni być zainteresowani zarówno inwestorzy jak i zakłady ubezpieczeniowe nie wspominając o archeologach oraz instytucjach naukowych, które mogłyby z zakładami ubezpieczeniowymi podpisywać odpowiednie umowy na prowadzenie prac badawczych w ramach realizacji umów finansowania badań oraz nadzorów archeologicznych wynikających z obowiązku ubezpieczenia.
Serdecznie zapraszam do mnie na stronę http://www.archeotyszczuk.republika.pl
Pozdrawiam
Wszystkich, którym na uwadze los zabytków.
Stysz.
   
   
Temat:  Prywatne kolekcje górą.   
QADRO vel KERM!T      e-mail    2004-05-21   
Wystarczy przejrzeć zachodnie publikacje dotyczące II w.ś. i zamieszczane tam zdjęcia aby odkryć iż większość przedstawionych tam eksponatów pchodzi z PRYWATNYCH kolekcji!!!!
Prywatni poszukiwacze częstokroć dysponują dużo większymi śrotkami technicznymi i finansowymi niż państwo (mimo że są to wiele bogatsze państwa niż Polska). Zachowanie naszego ustawodawstwa czyni z państwa w tej kwestji PSA OGRODNIKA!!! To co jeszcze tkwi w ziemi i ma jeszcze jakąś wartość (czas płynie i nie wpływa korzystnie na przedmioty leżące sobie spokojnie w ziemi) nie ma szans na ujrzenie światla dziennego jeżeli ma czekać na wydobycie "LEGALNE". To "prywatni" poszukiwacze ratują historię przed calkowitym zniszczeniem a jednocześnie przyciągają rzesze młodych ludzi (chyba lepiej żeby młodzi biegali z łopatą po polu niż z baseballem po mieście) ucząc ich szacunku do własnej historii. Eksploracja była zawsze mym wielkim marzeniem (z różnych powodów nie spełnionym) ale ostatnio zdarza mi się pozyskiwać od ludzi prowadzących eksplorację różne "fanty" za pieniądze i wiem że powstaje z jednej strony nowa kolekcja (w mym domu) a z drugiej strony eksploratorzy zdobywają kasę na dalsze poszukiwania. Skoro państwo nie ma kasy, ochoty i możliwości pozyskiwać i tworzyć kolekcje to niech chociarz nie przeszkadza amatorom. Mój głos jako osoby postronnej w tej sprawie ale jednocześnie zainteresowanej faktem aby można było legalnie prowadzić prywatne eksploracje brzmi następująco: -Organizacja zrzeszająca eksploratorów TAK ale nie jedna i nie jako jedyna agenda. -Prywatne eksploracje TAK!!! -Wywóz "wykopków" za granice Polski stanowczo i zdecydowanie NIE!!!
Z poważaniem QADRO vel KERM!T   
   
Temat:  Pomysł utworzenia organizacji poszukiwawczej.   
Merlin      e-mail    2002-11-21   
A ja mimo wszysto myślę ,że wcześniej czy później organizację trzeba będzie powołać.Zawsze lepiej mieć oficjalną reprezentację i występować w miarę jednym głosem. A rozmiary władz takiego stowarzyszenia można dopasować do rozmiaru organizacji.Myslę,że poszukiwacze będą zainteresowani przystąpieniem do takiego stowarzyszenia jeżeli zobaczą,że przyniesie to dla nich wymierne korzyści. A co do nadzoru Państwa
( celowo mówię Państwa a nie archeologów )to niestety on musi być, zależy tylko jaki on będzie.   
   
Temat:  Pomysł stworzenia organizacji poszukiwaczy   
Władysław      e-mail    2002-11-19   
Uważam, że pomysł stworzenia organizacji poszukiwaczy ze strukturami na wzór Polskiego Związku Wędkarskiego czy związku łowieckiego nie jest dobrym pomysłem. Jak stworzy się taki organ - wówczas jednocześnie powoła się do życia struktury centralne organizacji oraz tłumy tzw. "społeczników", których działalność w ramach związku poszukiwaczy utrzymywać i finansować będą poszukiwacze. Dobrowolność stowarzyszania się obecnie występująca w ramach stowarzyszeń poszukiwaczy jest bardziej nowoczesna. Ponadto zaraz pojawią się nadzorcy - archeolodzy którzy kontrolować będą wszystkich i wszystko, a zapłacą za to poszukiwacze. Brr !!! Żyjemy obecnie w kraju, w którym nie panują zasady zdrowego rozsądku, a walka o wpływy środowisk (archeologów) jest zbyt duża, dlatego wprowadzenie takich struktur pociągnie za sobą odpowiednie konsekwencje. Proszę, jeśli podejmujecie jakiekolwiek działanie myślcie o skutkach .... !!!!!
A jak nie wierzycie to poczekajcie!
   
   
Temat:  Legalizacja poszukiwań   
Magbel      e-mail    2002-11-17   
Chcę dodać mój pogląd do dyskusji nad nowym projektem Ustawy o Zabytkach.
Jestem tzw. poszukiwaczem skarbów od ponad 20-tu lat. W swoich działaniach posługuję się sprzętem elektronicznym.
Część archeologów, która jedną ustawą próbuje spowodować zdelegalizowanie pasji 20-30 tysięcy ludzi i utratę dla nauki ich wiedzy, dorobku, nie przedstawia w tym względzie żadnych logicznych argumentów. Próbuje sprowadzić działanie prawa do bezrozumnego systemu nakazu, zakazu i grzywny. Posługuje się przy tym kłamliwą i wręcz obsceniczną propagandą, czego przykładem była sławetna wystawa w Sejmie- "Działanie archeologa i poszukiwacza skarbów". Takie metody były dobre, ale w czasach ponurego komunizmu.
Nie jest prawdą, iż poszukiwacze skarbów zagrażają stanowiskom archeologicznym.Nigdy nie przeszukiwałem takich stanowisk i zawsze będę takie czyny potępiał. Faktycznie powierzchnia odkrytych 350 000 stanowisk w Polsce jest znikomym ułamkiem w milionach hektarów powierzchni Kraju, na których stanowisk nie ma i nigdy nie było. To właśnie poszukiwacze są w stanie odkryć nowe stanowiska archeologiczne. Poznają mozolnie dany teren czego nigdy nie dokona archeolog. Trzeba zachęcić eksploratorów do ujawniania i ochrony miejsc występowania zabytków.
Są sporadyczne wypadki penetracji przez eksploratorów miejsc pracy archeologów, ale w każdym środowisku jest grupa ludzi, którą należy z tego środowiska eliminować. Nikt nie wpadł na pomysł, aby zlikwidować Związek Wędkarski lub Myśliwski z powodu istnienia kłusowników.
Eksploratorzy powinni mieć możliwość utworzenia ogólnopolskiego związku z systemem legitymacji, numerów i odznak. Takie środowisko ma możliwość kontroli poczynań swoich członków.
Nie jest prawdą, że eksploratorzy niszczą zabytki metalowe. Większość zabytków metalowych spoczywa w 30-to centymetrowej warstwie ornej. Warstwa ta jest intensywnie obrabiana nowoczesnym sprzętem rolniczym, którego wirujące ostrza setki razy penetrują glebę. Niszczą wszystkie zabytki na swojej drodze. W tej warstwie również używa się, w coraz większym stopniu, chemicznych nawozów, które powodują korozję i rozpad każdego metalu. To właśnie poszukiwacz znajdując zabytek poza stanowiskiem archeologicznym chroni go przed zniszczeniem. Konserwuje i co najważniejsze, zapamiętuje miejsce jego znalezienia.
Wszystkie nowoczesne wykrywacze metali mają zdolność wykrycia drobnych przedmiotów metalowych, których w znaleziskach jest 99%, do głębokości 30-tu centymetrów. Taka wierzchnia warstwa gleby podczas prac archeologicznych, jest pomijana jako nieprzydatna do badań. Prace archeologiczne są prowadzone na głębokościach do których nigdy nie dotrze zasięg detektora metalu.
Nie trzeba wymyślać żadnych nowych rozwiązań w kwestii legalizacji hobbistycznego posługiwania się detektorem metalu. Doskonałym przykładem na rozwiązanie tego problemu jest ustawodawstwo Wielkiej Brytanii. Przemyślane akty prawne doprowadziły do ścisłej współpracy archeologów i poszukiwaczy skarbów. Przynosi to korzyść przede wszystkim nauce.
Nie ma absolutnie żadnych argumentów przemawiających za zdelegalizowaniem poszukiwań przy pomocy wykrywacza metalu.
   
   
Temat:  Komentarz do ustawy   
Władysław      e-mail    2002-10-30   
Pragnę zabrać głos w dyskusji na temat proponowanych rozwiązań prawnych dotyczących poszukiwań zawartych w projekcie ustawy o zabytkach. Niniejsze opracowanie nie jest dogłębną analizą prawną projektu z uwagi na brak porównania z obowiązującym obecnie prawem (opracowanie jest spontaniczną reakcją na toczącą się dyskusję)

Od kilkunastu już lat jestem tzw. "poszukiwaczem", a od kilku prawnikiem - nadmienię, że nie są to profesje które pozostają w obecnym stanie prawnym w niezgodzie. Dyskusja która odbywa się na łamach prasy od kilku lat na temat dopuszczalności poszukiwań w Polsce oscyluje pomiędzy skrajnymi wypowiedziami stron "poszukiwaczy" i "archeologów". Proszę wybaczyć pewne zastosowane tu uproszczenie. Jedni prezentują poglądy jakoby sięgające czasów "złotej wolności szlacheckiej", drudzy starają się przedstawić stanowisko w myśl zasady: "co wolno wojewodzie ...." etc. Sądzę, że problem dopuszczalności i ewentualnego unormowania prawnego poszukiwań w Polsce jest dużo głębszy niż sobie obie strony zdają sprawę. Owszem jednym i drugim należy przyznać rację, jednak w myśl zasady Arystotelesa, że mądrość leży pomiędzy skrajnościami należy znaleźć rozwiązanie tego problemu. Tak, sądzę że jest to problem, bo należy znaleźć rozwiązanie pomiędzy sytuacją, że każdy obywatel w tym także poszukiwacz będzie mógł wtargnąć na stanowisko archeologiczne i je zniszczyć, a z drugiej strony należy się wystrzegać rozwiązań prawnych ograniczających prawa człowieka do aktywnego wypoczynku, realizowania zainteresowań, hobby, poruszania się po terytorium Polski etc.
Stosując pewne uproszczenie można powiedzieć, że nasze państwo i jego porządek prawny opiera się na umowie wszystkich obywateli o treści przyjętej w aktach prawnych. Dzieje się tak poprzez oczekiwania społeczne, wybory parlamentarne, procedury legislacyjne, etc. Tak więc system prawny jest tworem nas wszystkich, i ma nam służyć w szczególności aby określić zasady funkcjonowania społeczeństwa, administracji itd. Owszem zawsze pojawią się różnice zdań - tak jak i w tym przypadku. Proszę jednak pamiętać, że tworzone prawo ogranicza wolność. Jeśli obecnie obowiązuje w Polsce tak ogromna ilość aktów prawnych, a liczba zakazów, jak i nakazów w nich zawarta jest tak ogromna, że już żaden specjalista nie jest w stanie tego ogarnąć. Dlatego przyjęta w RP zasada o powszechnej znajomości prawa staje się oscylować na pograniczu praworządności. Twierdzę, że mnie przeraża ilość tworzonego prawa, (w tym prawa złego, niedopracowanego, wielokrotnie nowelizowanego, itd.itd.), które nieomal wchodzi nam na każdym kroku w prywatne życie. Tak, zmierzam do tezy, że możemy sobie ograniczyć prawa, wprowadzić nowe zakazy, a co najważniejsze każdy z nich będzie można słusznie uzasadnić. Kiedy nasze społeczeństwo obudzi się w Polsce, w której aby wyjść na ulicę trzeba będzie uzyskać pozwolenie, a oddychanie będzie reglamentowane administracyjnie ...? Proszę zauważyć, jak doskonale się rozwijała nasza gospodarka na początku lat 90 tych kiedy unormowania prawne były proste, krótkie i zrozumiałe, podatki były przejrzyste. Obecne tendencje tworzenia ogromnych ilości prawa (w tym złego) są dla mnie jako prawnika korzystne, ale czy są korzystne dla społeczeństwa, gospodarki, czy wreszcie tzw. "szczęśliwości życia" każdego z obywateli ?
Proszę mi wybaczyć ten długi wywód, ale zmierzał on w określonym celu. Jak możemy pozbawić nas samych i nasze dzieci radości poszukiwania, tajemnicy, i przygody jaka się za kryje za "poszukiwaniem skarbów"? Nie można przejść obojętnie wobec ogromnego potencjału i zainteresowania społecznego jaki się kryje za tym pojęciem. Odpowiednio wykorzystany może się przyczynić do rozwoju turystyki i regionów naszego kraju. Ponadto nie umiał bym pogodzić w swoim sumieniu podjęcia takiej decyzji. Jak miałbym swojemu synowi wytłumaczyć, że takie marzenia są złe, że społeczeństwo uważałoby go za przestępcę jeśli weźmie wykrywacz metali, i będzie szukał monet na polu koło domu babci, lub jeśli pójdzie się bawić z kolegami do pobliskiego lasu w poszukiwanie skarbów, to także stanie się przestępcą takim jak złodziej, morderca, oszust ... . Z drugiej strony proszę zauważyć, że tzw. dziedzictwo narodowe jest zbiorem zamkniętym, i każde zniszczenie stanowiska archeologicznego będzie nieodwracalną stratą, w tym także dla każdego z nas. Jednak to nie przeszkadza prowadzić upraw rolnych czy leśnym na takich stanowiskach pomimo, że niesie to ryzyko nieodwracalnego zniszczenia śladów przeszłości.

Zwracam także uwagę, że projekt ustawy bardzo nieprecyzyjnie określa pojęcie "Zabytek" - martwi mnie to, że szanujący się koledzy którzy opracowywali projekt pozwolili sobie na tak nieprecyzyjne i szerokie określenie tego pojęcia. Proszę mi wybaczyć tezę, ale uważam, że dotychczasowe pojęcia były bardziej racjonalne i przejrzyste. Dla wątpiących w tą wypowiedź zadam pytanie: Jak stwierdzić, że każda rzecz będąca dziełem człowieka powinna zostać zachowana w interesie społecznym z uwagi na posiadaną wartość historyczną ??? - wide definicja legalna art. 4 pkt. 1 projektu ustawy. Parafrazując użytą definicję możnaby napisać ją prościej następująco: "Zabytkiem jest każda rzecz, która posiada wartość historyczną, naukową lub artystyczną" {celowo pominąłem inne przesłanki definicji ponieważ: 1) rzecz wytworzona przez człowieka, czy związana z jego działalnością to nieomal każdy przedmiot z którym mamy jakikolwiek kontakt; 2) każdy przedmiot o którym mowa w pkt. 1 stanowi świadectwo minionej epoki lub jakiegoś zdarzenia - tak więc definicja jest tak szeroko sformułowana, że zamiast tych przesłanek wystarczy pojęcie "rzecz") - Czy takie ujęcie definicji (nieomal zrównanie pojęcia "rzecz" i pojęcia "zabytek") nie wykracza poza znaczenie semantyczne słowa "zabytek"? Proszę mi wyjaśnić dlaczego w projekcie ustawy o zabytkach wypacza się jej cel i zakres ochrony? Proszę także o zastanowienie się nad zapisem karnym art. 123 ust. 1 projektu ustawy w związku z omawianą definicją: "Kto niszczy czy uszkadza zabytek podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5". Brawo!!! Prawodawstwo III Rzeszy uznane byłoby za bardziej liberalne. Proszę jednocześnie w uzupełnieniu projektu ustawy, w projekcie budżetu na kolejne lata przyjąć pozycję pt. "budowa nowych więzień." Oświadczam, że znając obecny stan więziennictwa w Polsce - nie wystarczą one na przyjęcie rzeszy nowych obywateli, którzy w swojej naiwności zniszczyli swoje zeszyty szkolne, zegarki, stare ubrania etc. Ton ten może żartobliwy i ironiczny powinien wywołać choć chwilę refleksji Państwa, posłów, autorów projektu, archeologów, członków komisji Sejmu, .... i eksploratorów.
Pragnę jeszcze skomentować już słynny art. 132 projektu ustawy: "Kto bez zezwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania podlega karze grzywny." Zgodnie w tym przepisem każde pojawienie się z wykrywaczem lub też samą łopatką w terenie (nawet na własnym ogrodzie) może zostać uznane za wyczerpujące znamiona tego wykroczenia. Cała nadzieja w tym, że można będzie poszukiwać zabytków zgubionych przez samego poszukującego (np. obrączki ślubnej).
W związku z powyższymi wywodami apeluję do obu środowisk o rozsądek, i przemyślenia. Jestem pewien jako prawnik, że można wypracować stanowisko i prawo które pogodzi wszystkich. Proszę także o rozwagę i racjonalność, a tym samym o zmianę projektu ustawy o zabytkach. Postuluję także o zapożyczenie rozwiązań jakie obowiązują w systemie prawnym Wielkiej Brytanii. Tam poszukiwacze amatorzy współpracują ściśle z archeologami, poszukiwania nie są zabronione. Owszem miejsca stanowisk archeologicznych objęte są ochroną, jak wszędzie. Poszukiwacz skarbów z wykrywaczem nie jest w stanie wyrządzić znacznych szkód poza stanowiskami objętymi ochroną. Zasięg penetracji wykrywacza to przeważnie i realnie głębokość do 30 cm. Pług w czasie orki sięga więc głębiej. Gdyby w Polsce ustawodawstwo było tak dalece nowoczesne jak w Wlk. Brytanii - znalezisko stawałoby się własnością znalazcy i ew. właściciela gruntu - wówczas Państwo miałoby możliwość jego przejęcia wypłacając wynagrodzenie równoważne wartości znalezionej rzeczy. Proszę mi wierzyć, że znając środowisko poszukiwawczy, a także ludzką mentalność - jestem pewien, że takie rozwiązanie skutkowałoby kilkukrotnym wzrostem zgłaszanych znalezisk i skarbów. Proszę nie zapominać, że przypadkowy znalazca skarbu traktuje go jako swoje szczęście i własność - to wynika z subiektywnego przeświadczenia znalazcy (z prawa naturalnego ...?) Gdyby więc znikła świadomość, że zgłoszenie znaleziska równałoby się jego odebraniu i jednoczesnemu pociągnięciu do odpowiedzialności karnej wówczas znacznie więcej osób zgłaszałoby znalezione skarby, w tym także eksploratorzy. Państwo poprzez swoje służby mogłoby w ten sposób określić, czy jest zainteresowane przejęciem (odkupieniem) znaleziska, a co najważniejsze zlokalizowano by miejsce znalezienia np. skarbu, wydobyto przedmioty towarzyszące, określono by kontekstu archeologiczny, historyczny skarbu bądź znaleziska. W ten sposób uzyska się najszybciej i najefektowniej cel jakim jest ochrona dziedzictwa narodowego, wartości naukowej znalezisk, jak i samych znalezisk. Pragnę jeszcze zwrócić uwagę, że nie jest żadną zasługą stworzyć złe prawo, które następnie nie będzie przestrzegane, lub stanie się martwym. Sztuką jest stworzyć takie rozwiązania prawne, które osiągną założony cel i jednocześnie rozwiążą istniejące problemy. Przeciwnicy takiego rozwiązania przedstawią stanowisko, że RP nie stać na odkupywanie od znalazców zabytków, skarbów etc. Nawet jeśli tak będzie, to najbardziej wartościowe rzeczy i tak zostaną odkupione ze względu na ich znaczenie, a co najważniejsze w sprawie pozostałe rzeczy zostaną zbadane, zinwentaryzowane. Tym samym ograniczy się szkody jakie są wyrządzane dziedzictwo narodowemu przez złe i niemoralne prawo. Na kpinę zasługuje stanowisko, że znalazca skarbu może otrzymać jedynie dyplom jeśli zgłosi i odda znalezisko. Tak, z mocy prawa na podstawie art. 189 kc skarb staje się własnością państwa. Jednak zgodnie z tym przepisem znalazcy należy się odpowiednie wynagrodzenie. Zgodnie ze stanowiskiem doktryny prawniczej to wynagrodzenie nie powinno być niższe niż 10 % wartości rzeczy, a może także sięgać 100 % jej wartości. Tak więc obowiązujący system prawny rodem z PRL był i jest bardziej racjonalny niż proponowane rozwiązania z projekcie ustawy o zabytkach.
Pozdrawiam wszystkich.
Władysław Wolski. Woj. dolnośląskie
Ew. opinie proszę kierować na adres: radca@pw-comfort.com.pl

   
   
Temat:  do Redakcji Odkrywcy   
merlin      e-mail    2002-10-29   
A moze by tak Szanowna Redakcja wydrukowała w jednym z najbliższych numerów projekt listu otwartego ( albo umiesciła na internecie w postaci strony do wydruku), każdy mógłby się z nią zapoznać i ewentualnie wyciąć/ wydrukować i wysłać.Wybaczcie, ale niektóre zdania z apelu Moniki i Proteusa do mnie nie docierają. Sa natomiast dobre jako " rzucenie tematu".
Pozdrawiam merlin   
   
Temat:     
herman      e-mail    2002-10-29   
jestem w szoku przebywam od roku w anglii tutaj mozna kupic kazda bron w sklepie z militariami bez pozwolenia z 2 wojny swiatowej bez problemu kwestia pieniendzy jest to zenyjace co sie w tej polsce robi sam kopie od 5 lat i uwazam ze zamiast isc do przodu to nasi politycy sie cofaja w anglii jest co tydzien oficjalny film o ludziach którzy jak my kopiá pokazuja rózne techniki pola bitew w angli filmy na zywo z wykopalist eksploatorsakich moze tutaj wynika kwestia ze pola i lasy sa w posiadaniu osób prywatnych i nikt nikomu nie wchodzi w droge
sorry az sie znenerwowalem   
   
Temat:  ustawa   
Merlin      e-mail    2002-10-23   
Projekt ustawy o ochronie dóbr kultury to jedna sprawa a aktualnie obowiazująca ustawa o broni i amunicji to coś zupełnie innego.Pierwsza się rodzi, a druga juz obowiazuje i kilka osób odczuło ten fakt na własnej skórze. Problem leży w tym wypadku nie w zapisie ustawy, ale w braku precyzyjnych sformułowań w przepisach wykonawczych lub ich całkowitego braku. To wszystko pozwala na swobodną interpretacje nie raz takiego samego stanu faktycznego.
Paradoksalnie w tym wszystkim zaskakuje mnie trochę strach poszukiwaczy militariów przed odpowiedzialnością za używanie wykrywaczy do poszukiwań.Zgodnie z obowiązujacym prawem posiadanie militariów, które nie zostały pozbawione cech użyteczności wiąże się to ze znacznie surowszą odpowiedzialnością karną niż proponowana w projekcie kara grzywny za prowadzenie poszukiwań. Innymi słowy, jezeli prokurator bedzie chciał wam postawić zarzuty to punktem zaczepienia dla niego będą raczej zabezpieczone wasze militaria niż fakt posiadania wykrywacza.
W całości popieram projekt wspólnego wystąpienia z naszymi racjami.    
   

Ilość tematów: 41 na 5 stronach
<<< poprzednia -   1  2  3  4  5   - następna >>>

Redakcja ODKRYWCY nie bierze odpowiedzialności za publikowane materiały oraz komentarze użytkowników.
0.007
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.