|
Obywatelu! Strzeż się zabytków! czyli nowa Ustawa o Ochronie Zabytków
Odziedziczyłeś zabytkowy dworek - masz pecha. Znalazłeś na podwórku słowiańskie grodzisko - masz podwójnego pecha.
Szukałeś w piwnicy odznaczeń dziadka z pierwszej wojny światowej - idziesz do więzienia.
Takie będzie nowe prawo powołane do życia ustawą z 12 czerwca 2003 roku. Jeśli ktoś spodziewał się, że ustawa zachęci
społeczeństwo do przekazywania wiedzy o znalezionych, czy odkrytych zabytkach, do współpracy z muzeami,
czy do kupowania zabytków w celu ich restauracji to sie grubo pomylił.
W zasadzie liczne przepisy tam zawarte zmierzają w prosty sposób do stworzenia jeszcze większego czarnego rynku i
unikania jakichkolwiek kontaktów ze służbami ochrony zabytkow.
Przykłady? Prosze bardzo: podczas kopania studni odkryłeś za stodołą jakieś skorupy?
Art. 32 (rozdz. 3)
1. Kto, w trakcie prowadzenia robót budowlanych lub ziemnych, odkrył przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie,
iż jest on zabytkiem, jest obowiązany:
1) wstrzymać wszelkie roboty mogące uszkodzić lub zniszczyć odkryty przedmiot (...).
5. Po dokonaniu oględzin odkrytego przedmiotu wojewódzki konserwator zabytków wydaje decyzje (...):
3) nakazującą dalsze wstrzymanie robót i przeprowadzenie, na koszt osoby fizycznej lub jednostki organizacyjnej
finansującej te roboty, badań archeologicznych w niezbędnym zakresie.
Cudownie! Nie dość, że zgłosiłeś znalezisko musisz zapłacić za dalsze prace na twoim własnym terenie.
Może ktoś zgadnie, co w takiej sytuacji zrobi człowiek przy zdrowych zmysłach? OK - inny przykład. Jesteś spadkobiercą
dziedziczącym nieruchomość wpisaną do rejestru zabytków, znajdującą się w fatalnym stanie technicznym.
Co sie stanie, oto przepis:
Art. 49 (rozdz. 4)
3. W przypadku wykonania zastępczego prac konserwatorskich lub robót budowlanych przy zabytku nieruchomym,
wojewódzki konserwator zabytków wydaje decyzje określające wysokość wierzytelności Skarbu Państwa z tytułu
wykonania zastępczego tych prac lub robót, ich zakres oraz termin wymagalności tej wierzytelności.
Świetnie! konserwator zabytków nakaże Ci remont, a jeśli go nie zrobisz, to wybierze "ekipę szwagra",
aby dokonała prac zastępczych po dowolnych cenach i jeszcze określi Ci termin płatności!
Przykłady można mnożyć. Ustawa została prawdopodobnie napisana pod silnym wpływem lobby archeologów i konserwatorów,
czerpiących zyski z prac przy budowie supermarketów i autostrad i dlatego wrzuca do jednego worka możliwości finansowe
wielkich koncernow i staruszków, odzyskujących po latach swój rodzinny pałacyk. A jaka jest sytuacja poszukiwaczy?
Oczywiście muszą wystapic o pozwolenie na poszukiwanie:
Art. 36 (rozdz. 3)
1. Pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga: (...)
12) poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego
rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania.
Wydaje się że wszystko niby ok. koncesja na poszukiwania i tak zostanie natychmiast ominięta przez ludzi z wykrywaczami którzy
zamiast starych monet bedą szukali obrączki lub zgubionych kluczy. Ale co z tymi osobami które w swej naiwności
wystąpił i uzyskają zezwolenie?
Art. 111 (rozdz. 11)
1. Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego
rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności
albo grzywny.
2. W razie popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1, można orzec:
1)przepadek narzędzi i przedmiotów, ktore służyły lub były przeznaczone do popełnienia wykroczenia, chociażby nie stanowiły
własności sprawcy;
2)przepadek przedmiotów pochodzących bezpośrednio lub pośrednio z wykroczenia;
3)obowiązek przywrócenia stanu poprzedniego lub zapłaty równowartości wyrządzonej szkody.
Sprawa jest jasna jeżli dostałeś pozwolenie na szukanie niemieckich bagnetów na polu bitwy, a znalazłeś średniowieczny
garnek z monetami - płacisz karę lub idziesz do więzienia i oczywiście zabierają Ci wszystkie zabawki.
Ale ustawa w niektórych miejscach jest jeszcze grożniejsza. Jednym z zamysłów nowego prawa wydaje sie być
bezpłatne pozyskiwanie, dla muzeów i archiwów, zabytków bedących w prywatnych rękach.
Jeżeli posiadacie w domu cenny przedmiot i nieopatrznie się nim gdzieś pochwalicie, a wojewódzki konserwator
zabytków uzna, że niezbędne jest wpisanie go do odpowiedniego rejestru, może być on wam odebrany w świetle artykułu 50.
Pretekstem do takiego działania może być brak alarmu w twoim mieszkaniu, jak i to, że uczestniczyłeż w aukcjach staroci za granicż
(jesteś więc handlarzem dzieł sztuki).
Jeżeli nie masz pieniędzy na ochronę zabytkowego przedmiotu, czy nieruchomości, stworzono ścieżkę do odebrania ci go w majestacie
prawa. Co prawda, zgodnie z art. 21 Konstytucji, zapewniono tam wypłatę odszkodowania o rynkowej wartości.
Lecz jaka jest rynkowa wartość np. twoich rodzinnych pamiątek? Dla ciebie są one bezcenne.
I wreszcie na koniec prawdziwa perełka:
Art. 108 (rozdz. 11)
1. Kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo
pozbawienia wolności do lat 2.
3. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1, sąd orzeka, a w razie skazania za przestępstwo określone w ust. 2,
sąd może orzec nawiązkę na wskazany cel społeczny związany z opieką nad zabytkami w wysokości od trzykrotnego do
trzydziestokrotnego minimalnego wynagrodzenia.
A teraz zgadnijcie co jest zabytkiem?
Art. 3 (rozdz. 1)
1) zabytek - nieruchomość lub rzecz ruchoma, ich cześci lub zespoły, bedące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i
stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, ktorych zachowanie leży w interesie społecznym ze względu
na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową;
Tłumacząc na polski: wyrzucając dowolną starą rzecz bez poddania jej odpowiedniej ekspertyzie,
jesteście narażeni na bardzo dotkliwe kary. Oczywiście nie neguje potrzeby motywowania ludzi do myślenia nad tym:
co niszczą lub wyrzucają, ale nie tymi metodami.
Czego w ustawie nie ma?
Nigdzie nie zobowiązuje się administracji do poszukiwania zaginionych lub ukrytych zabytków. Z wyjątkiem lakonicznego
stwierdzenia o nagrodach za odnalezienie i przekazanie zabytku, nie proponuje się rozwiązań systemowych polegających
przede wszystkim na pozostawieniu znalezisk w rękach znalazcy. Cenna jest propozycja wypłacania przez państwo
dotacji do remontów szczególnie cennych zabytków. A co z tymi mniej cennymi? Skarb Państwa przerzuca prawie całe obciążenie
finansowe na prywatnych właścicieli.
Obecnie ustawa powedrowała do senatu. Ale obawiam się, że podobnie jak w sejmie tak i w izbie wyższej nikt nas nie będzie
słuchał. Zapraszam jednak twórców ustawy do dyskusji i polemiki. Szerzej o samych zastrzeżeniach prawnych wypowiemy sie
na www.odkrywca-online.pl W obecnym kształcie ustawa zdaje sie mówić: Nie przyznawaj sie do posiadanych zabytkow bo
je wpiszemy do rejestru. Staraj sie nie patrzeć w kierunku wystającej właśnie z wyschłego bagna słowiańskiej palisady,
bo będziesz musiał zapłacić za osuszenie całych mokradeł. Posiadany dworek przekaż na własność Panstwa,
niech zniszczeje w majestacie prawa. Omijaj z daleka wszelkie miejsca w których mogłyby być zakopane lub
ukryte zabytkowe przedmioty - może się okazać, że masz przy sobie elektroniczny aparat fotograficzny i zostaniesz
oskarżony o nielegalne poszukiwania.
Jednym słowem: Obywatelu! Strzeż się zabytków.
ARCUS
Komentarze
Ilość tematów: 32 na 4
stronach <<< poprzednia - 1 2 3 4 - następna >>>
| Temat: zmieńmy to ........
|
| rjrobert
|
e-mail
|
2010-03-23
|
|
Czy była by możliwość zebrania 100 tyś podpisów drogą elektroniczną np jak na forum czy innej specjalnie do tego stworzonej stronie z zachowaniem wszelkich wymaganych zasad (np podpis można zeskanować)? I upoważnić np. ODKRYWCE lub jakiegoś prawnika do reprezentowania popierających zmianę ustawy. Inna kwestia czy nas się tylu uzbiera.
|
| Temat: Kabaret
|
| Radkiewicz
|
e-mail
|
2009-08-06
|
Myślałem żę ustawa o broni i amunicji jest skopana ale widzę że ta o ochronie zabytków bije ją kilkakrotnie na głowę:/
|
| Temat: NO TO MAMY IRLANDIE
|
| niszcz
|
e-mail
|
2007-12-07
|
ale jaja znowu POLSKA LUDOWA
|
| Temat: POLSKIE PRAWO SUX
|
| JOHNY
|
e-mail
|
2007-09-26
|
Nie mam juz sil....... jak bym takiego pacana dorwal, co pracuje nad tymi prawami to powiesilbym go za uszy w lesie i obrzucal swiezo wykopanymi zabytkami. :)LOL
POLSKIE prawo jest beznadziejne..... czy oni tego nie widza.... Nawt kolekcjonerem nie mozna byc. WTF/
|
| Temat: czy jestem przestępcą
|
| Ptyś
|
e-mail
|
2005-09-22
|
|
wczoraj oddałem na złom 30 letniego fiata co mi za to grozi?
|
| Temat: ustawa
|
| waffe
|
e-mail
|
2005-05-16
|
|
przyjdą niedługo zydzi,bo juz cos marudzą o utraconych majątkach to zbiorą więkrzosć zabytków i dworów i je wyremontują che che -problem będzie z głowy!!!!!
|
| Temat: Z archeologią za pan brat.
|
| Stysz
|
e-mail
|
2004-06-15
|
Witajcie,
Niestety, ale nie ze wszystkim, co tu przeczytałem mogę się zgodzić. Miałem tą wątpliwą przyjemność i widziałem kilka zdewastowanych stanowisk archeologicznych (cmentarzysk kultury wielbarskiej) były jak ser szwajcarski. Zapewne poszukiwano militariów (troszkę starszych niż z czasów II wojny). Popieram akcję oczyszczania pół z ołowiu, ba nawet do niej zachęcam, tyko potem porozrzucajcie ten metal na takich stanowiskach archeologicznych.
No, ale nie o tym.
To prawda. Prawo dotyczące ochrony zabytków jest zbyt restrykcyjne. Więcej z niego złego, niż dobrego. Ale i środowisko poszukiwaczy nie jest święte. I tak jest postęp. Władza i środowiska muzealnicze zaczynają mówić o współpracy. Więc może przestaniecie być aż tak anty i z tym lobby archeologicznym to nie przesadzajcie.
Piszę jako archeolog. I muszę przyznać, iż wiele z zarzutów dotyczących tego środowiska to prawda. Każdy jeden ledwo zrobi mgr a już uważa się za „NAUKOWCA”. A nawet pisać nie potrafią, (no bo co za problem napisać sprawozdanie z badań), są zacofani, postęp techniki jest im obcy wydaje im się, że nadal są lata 60 i 70 tacy hipisi. No ale jak tu zostać archeologiem skoro aby uzyskać prawa do samodzielnego prowadzenia badań, oprócz mgr trzeba jeszcze posiadać 12 miesięcy praktyk terenowych (po studiach!!! – to co na się nie liczy). A sezon badawczy to 3-4 miesiące. Przy dobrym farcie trzeba się bujać 4-5 lat. A gdzie stała praca i utrzymanie rodziny?
A teraz o was: Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile zniszczeń wyrządzają eksploratorzy. Kopiecie wszędzie tam, gdzie tylko zapiszczy (uogólniam), nie ma sprawy jak ktoś coś sobie szuka na polu, do 30cm spokojnie można eksplorować, ale jak zaczynacie na wydmie, gdzie nigdy nie było żadnej orki i można spodziewać się grobów zaraz pod ściółką, może opracujcie jakieś zasady eksploracji, taki kodeks. Dla archeologa obok zabytku liczy się także kontekst, datowanie, itd. Eksplorować archeologicznie można jedynie stanowiska zagrożone, od reszty won, także archeologom. Takie obiekty, czy zawierają jakieś zabytki czy nie dokumentuje się. Badania niszczą stanowisko (zabytek), po zakończeniu badań ekwiwalentem tego zbytku jest wykonana dokumentacja (http://republika.pl/archeotyszczuk) w tym także sprawozdanie. Jak tego niema to archeolog nie różni się niczym od debila który rozkopał stanowisko w celu wyrabowania „militariów”. Tu nawet nie ma, o czym dyskutować, dlatego przerzucanie się oskarżeniami nie ma sensu. Ty trzeba porozmawiać. A taka społeczna kontrola archeologii, poziomu badań, bardzo by się przydała. Skoro się zrzeszacie to może zacznijcie rozwalać te płoty. Polecam ciekawy artykuł Andrzeja Gołebnika, Archeologia na wirażu, w „Ochrona Zabytków” Nr ½ w każdym Epiku.
A teraz o moich propozycjach dotyczących kwestii prawnych. Nie ukrywam, iż zależy mi na nich także ze względów zawodowych.
Cyfrowy Paszport Zabytku.
W moim mniemaniu celowe byłoby takie dostosowanie prawa, aby warunkiem wprowadzenie zabytku do obrotu handlowego było wykonanie dla niego dokumentacji 3D, która to by trafiała do centralnej bazy danych konserwatora zabytków, bazy danych domu aukcyjnego (obowiązkowy pośrednik sprawujący nadzór nad legalnością transakcji), oraz „szła” za zabytkiem np. na płycie CD trafiając do kolejnych jego właścicieli. Rozwiązanie takie znacząco by zwiększyło kontrolę konserwatorską nad zabytkami znajdującymi się w rękach prywatnych, stanowić mogłoby także sposób na złagodzenie obowiązującego obecnie w Polsce restrykcyjnego prawa dotyczącego handlu zabytkami. Przemawia za tym kilka konsekwencji wynikających z wdrożenia takiej formy dokumentacji. Po pierwsze konserwator w każdej chwili mógłby dokonać weryfikacji autentyczności oraz stanu zachowania zabytków. (zakładam, iż na właścicielu zabytku spoczywają pewne obowiązki ustawowe, jest on jedynie dysponentem obiektu, nominalnie zabytek nadal należy do całego społeczeństwa (Państwa), dysponent posiada jednak prawo do zbywania oraz przekazywania praw do posiadania zabytku na inne osoby oraz instytucje, czerpiąc z tego korzyści materialne, przy czym w każdorazowej zmianie właściciela pośredniczą odpowiednie służby odnotowujące ten fakt np. dom aukcyjny lub wymagana jest zgoda urzędu konserwatorskiego. Zapis taki uchroni przed wywozem za granice. Po drugie, kontroli podlega przepływ zabytków w tym wywóz poza granice kraju. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza obecnie, kiedy staliśmy się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i kiedy grozi nam niekontrolowany wypływ zabytków do państw Zachodniej Europy. Po trzecie, przyczyni się do ograniczenia rynku podziemnego handlu zabytkami oraz dziełami sztuki, umożliwi legalizację wielu prywatnych kolekcji oraz klasyfikacje i badania zabytków pozostających w rękach prywatnych. Dodatkowo przyczyni się do częstszego zgłaszania znalezisk archeologicznych, walki z plagą rabowania stanowisk archeologicznych, dzięki weryfikacji pochodzenia utrudni handel zabytkami kradzionymi, ułatwi także ściganie złodziei i odzyskiwanie zabytków (zwłaszcza w aspekcie dowodowym) w tym także a może przede wszystkim z kolekcji prywatnych. Jednocześnie pozwoli na legalne ich ubezpieczanie. Badania Wykopaliskowe. Rozwiązaniem problemu niedofinasowania badań archeologicznych mogłoby być wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń wszelkich robót ziemnych - na wypadek odkrycia stanowisk archeologicznych. Opłacenie takiego ubezpieczenia byłoby wymagane na etapie otrzymywania zezwolenia na budowę. Kwota takich ubezpieczeń byłaby stosunkowo niska, nie sądzę aby ze strony inwestorów byłby jakikolwiek sprzeciw w stosunku do takich opłat. W wypadku konieczności przeprowadzenia badań czy też nadzorów w kosztach finansowania partycypowałby wówczas obok konserwatora zabytków oraz inwestora także ubezpieczyciel obniżając tym samym koszty prowadzenia badań ponoszone przez inwestora. W wypadku inwestorów prywatnych np. budowa domu jednorodzinnego ubezpieczyciel mógłby pokrywać nawet do 100% kosztów prac badawczych w zależności od wysokości ubezpieczenia oraz wielkości badanej powierzchni. Ubezpieczeniem tego typu powinni być zainteresowani zarówno inwestorzy jak i zakłady ubezpieczeniowe nie wspominając o archeologach oraz instytucjach naukowych, które mogłyby z zakładami ubezpieczeniowymi podpisywać odpowiednie umowy na prowadzenie prac badawczych w ramach realizacji umów finansowania badań oraz nadzorów archeologicznych wynikających z obowiązku ubezpieczenia. Serdecznie zapraszam do mnie na stronę http://www.archeotyszczuk.republika.pl Pozdrawiam Wszystkich, którym na uwadze los zabytków. Stysz.
|
| Temat: nowa ustawa
|
| P"08
|
e-mail
|
2004-02-13
|
JEDNYm słowem FU.K the SYSTEM moim zdanie powinnismy zebrać swoie zbiory :pistolet ,karabiny ,działa,granaty i inne tylko w dobrym stanie gotowe do srzarłu i uzycia i powinniśmy obalić ten popieszony kraj :}moim zdanie rozwiercanie luf i inne takie to "zabijanie histori" powinnismy tylko bardzo grozne rzeczy rozbrajać takie jak miny , bomby ,itp POZDRO dla ZIOMÓw z piszczałkami
|
| Temat: Ustawa weszła w życie ....a Ja i tak swoje myślę.
|
| viking200
|
e-mail
|
2003-12-21
|
ciekawy aspekt , komu zależy na zabytkach w Polsce . Bo antykami i zabytkami pierwszego sortu zawsze handlowali ludzie bezwzględni w swoich poczynaniach dla których prawo nie stanowi prawa a wręcz przeciwnie , stanowi swoisty parawan , zasłonę pod którą robią co chcą ( tylko średnio raz na kilka lat wybucha aferka związana z konserwatorami tzw:zabytków ). Ale po mojemu wsypa takowego konserwatora polega na tym że go poprostu "koledzy" wpakowali na mine aby sie pozbyć konkurencji , a konkurencja w tym środowisku jest o wiele większa aniżeli w środowisku poszukiwaczy , bo tu żeby coś sprzedać z tego złomu co się wykopie , trzeba poświęcić sporo czasu , sił a nieczęsto i kasy . A efekt jest czasem znikomy w porównaniu z wkładem finansowym . Większość z nas napewno nie liczy na jakieś zyski , bo to stanowi nasze hobby dla którego ostatni grosz się wyłoży żeby tylko pojechać i "powęszyć"w terenie .Czy ktoś w ogóle zastanawiał się tam na "górze" po co my w słońcu ,deszczu i śniegu łazimy z naszymi piszczałami po lesie ( gdzie kolwiek się da) , zostawie to już bez komentarza ......reszte można sobie dopisać.
Pozdrawiam :Viking
|
| Temat: Ustawa nie stawa..
|
| Van Worden
|
e-mail
|
2003-12-21
|
|
Kocio ma racje! Popieram i zglaszam akces do akcji oczyszczajacej z olowiu polskie pola.."Czy chcesz dlugo zyc i w zdrowiu? Na polskich polach szukaj wiec olowiu"! Ustawa jest beznadziejna i dyskryminujaca, napisana pod wplywem lobbingu archeologow etc. Sadzilem ze kiedys doczekamy sie prawa podobnego do brytyjskiego ale to przeciez mrzonki..Niech zyje bezsens a my jeszcze glebiej do podziemia..Teraz juz nawet nie ma wyboru tylko TRZEBA dzialac nielegalnie skoro prawo stanowia idioci.. Denerwuja mnie tez teksty w rodzaju CZESA - w czym widzi problem jesli kolekcjoner ma przedmiot zabytkowy w swojej kolekcji, dba o niego i pokazuje innym? Z pewnoscia panstwo moze sie z takimi ludzmi porozumiec aby okazjonalnie takie zabytki byly wypozyczane muzeum na wystawy etc.. CZES chcialby zeby wszystko bylo w rekach "zawodowcow"..Skonam ze smiechu jacy to zawodowcy..Kolesie najczesciej sami kradna i czest g. wiedza na temat "zabytkow" ktore tak chronia wiec jak to sie ma do kolekcjonera prywatnego ktory posiada prawdziwa wiedze i pasje na temat swojej kolekcji.. Proponuje wiec CZESOWI rozwiazania prawne obowiazujace w Korei Polnocnej..A moze i dluzsze wakacje tamze? Pozdrawiam poszukiwaczy!
|
Ilość tematów: 32 na 4
stronach <<< poprzednia - 1 2 3 4 - następna >>> Redakcja ODKRYWCY nie bierze odpowiedzialności za publikowane materiały oraz komentarze użytkowników.
|
|
|





- Prawo o stowarzyszeniach
-Ochrona dóbr kultury.
-Tryb, rodzaj i wysokość udzielania nagród
za znaleziska i wykopaliska archeologiczne.
-Zasady organizacji wojewódzkich oddziałów
Służby Ochrony Zabytków.
-ROZPORZĄDZENIE MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA
NARODOWEGO
z dnia 18 października 2000 r.
w sprawie zasad i trybu udzielania i cofania zezwoleń na
prowadzenie prac konserwatorskich, archeologicznych i wykopaliskowych oraz
warunków ich prowadzenia i kwalifikacji osób uprawnionych do wykonywania tych
prac.
-Szczegółowy tryb postępowania przy
przejmowaniu zabytków ruchomych na własność Państwa.
-Rzeczy znalezione.
|
|
|
|