Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: Główne
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
Mjr. "Hubal"
2006-11-26 13:34:00

CZY ZNALEZLI GROB HUBALA ?

Mieszkańcy Wąsosza w gminie Popów twierdzą, że odkryli w swojej wsi miejsce pochówku mjr. Henryka Dobrzańskiego "Hubala". Ma on leżeć na starym cmentarzu obok obelisku poświęconego złożonym tu powstańcom 1863 roku.

Fot. Jaroslaw Sobkowski / AG
ZOBACZ TAKŻE
Wnuk "Hubala" poprosi o pomoc papieża (25-11-06, 13:54)
Gdzie leży Hubal? (25-11-06, 13:57)
Informacje o miejscu spoczynku "Szalonego Majora" wskazuje Stefan Szaflik z Lublina, dawniej mieszkaniec Wąsosza.

- Skonstatowałem ponad rok temu, że ciało anonimowego majora pochowane w 1940 roku w mojej rodzinnej wsi jest ciałem "Hubala" - wyjaśnia Szaflik. - Nie chcę zdradzać, jakie przeprowadziłem badania. Mam relacje różnych ludzi i swoje wspomnienia. Nie było od morza do Tatr innego majora, dowódcy jednostki partyzanckiej, którego Niemcy chowaliby w maju 1940 roku. To musi być Dobrzański.

Jak wynika z jego relacji, ciało polskiego oficera zostało przywiezione przez Niemców do Wąsosza przez zdrajcę, który wydał jego oddział. W jego opinii proboszcz tutejszej parafii - ksiądz Spira - cieszył się zaufaniem okupantów, gdyż pod namową swej gospodyni - Niemki - podpisał volkslistę.

- Pamiętam, że jak tylko hitlerowcy z posterunku żandarmerii, który był w pobliżu kościoła, wyjeżdżali, on zamykał kościół i można było śpiewać "Boże, coś Polskę. Taki to był Niemiec - mówi Szaflik.

O swoim odkryciu poinformował Annę Kijak, nauczycielkę polskiego ze Szkoły Podstawowej w Wąsoszu.

- Wiemy o tym od roku, ale na prośbę pana Szaflika nie robiliśmy wokół tego szumu - mówi Kijak. - Zgromadziliśmy pewne materiały i mam nadzieję, że zdążymy z ujawnieniem prawdy o majorze "Hubalu" do 30 kwietnia, rocznicy jego śmierci.

Proboszcz miejscowej parafii - ksiądz prałat Zygmunt Pilarczyk - potwierdza, że kilka metrów przed wejściem do starej plebanii w latach 50. natrafiono na ciało polskiego oficera.

- Wiem od mojego poprzednika, księdza Franciszka Bara, że bodaj w 1957 roku, podczas wkopywania słupa elektrycznego, znaleziono tu szczątki oficera - opowiada prałat. - Były jeszcze resztki munduru i pasa. Ponoć ksiądz Bar przechowywał też znaleziony przy nim medal czy jakąś monetę, ale potem gdzieś to wszystko zginęło. To ciało przeniesiono na stary cmentarz, ale nie wiem gdzie. Pewnie to też była tajemnica.

W aktach parafialnych nie zachowały się żadne wzmianki na temat tego pochówku.

- W tamtych latach nie zapisywano takich pogrzebów - mówi ksiądz Pilarczyk. - Wiem, że tego człowieka przywieziono zza Warty, a Wąsosz był pierwszą graniczną wsią. Do tego Niemcy musieli mieć zaufanie do księdza, bo był raichsdeutschem. Może więc to rzeczywiście jest "Hubal" ?

W poszukiwania ciała legendy polskiego września zaangażował się też wójt gminy Popów.

- Wysłaliśmy do pana Szaflika list, w którym deklarujemy pomoc gminy w jego poszukiwaniach - przyznaje wójt Bolesław Świtała. - Następne kroki to powiadomienie Instytutu Pamięci Narodowej. Pewnie konieczne będą ekshumacja i badania DNA.

- O natrafieniu na ślad pochówku majora poinformowałem, ale materiałów, których mam dużo, nie udostępnię pro publico bono - mówi Szaflik.

Henryk Dobrzański

urodził się 22 czerwca 1896 roku w Jaśle. Brał udział w walkach z Ukraińcami w 1918 roku i wojnie polsko-bolszewickiej. Jako świetny kawalerzysta był członkiem reprezentacji Polski w jeździectwie. W wojnie obronnej 1939 roku otrzymał przydział jako zastępca dowódcy 110. Pułku Rezerwowego Ułanów. Wraz z jednostką brał uczestniczył w potyczkach z Wehrmachtem i Sowietami. Jego pułk odmówił przejścia na Litwę i podjął marsz w kierunku broniącej się Warszawy. Po jej kapitulacji około 50 żołnierzy z Dobrzańskim na czele zdecydowało się na próbę przedostania się do Francji. Po zakończeniu walk wrześniowych mjr Dobrzański przyjął pseudonim "Hubal" (przydomek rodowy gałęzi Dobrzańskich, z której się wywodził), a jego oddział, teraz jako Oddział Wydzielony Wojska Polskiego, stał się pierwszym oddziałem partyzanckim II wojny światowej. Działał na Kielecczyźnie. 20 kwietnia 1940 roku jego oddział, prawdopodobnie w wyniku zdrady, został otoczony przez przeważające siły niemieckie w okolicach Anielina, w odległości około 20 km od Opoczna. Po ciężkiej walce oddział uległ rozproszeniu, a "Hubal" poległ. Niemcy zmasakrowali jego ciało i wystawili je na widok publiczny, a następnie wywieźli do Tomaszowa Mazowieckiego i spalili lub pochowali w nieznanym miejscu.

 Linki sponsorowane
RE: Mjr. "Hubal"
2006-11-26 13:35:00

I jeszcze to :

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,61085,3755227.html

RE: Mjr. "Hubal"
2006-11-26 13:39:00

to już dawno było na forum

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.








0.004
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.