Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: Fortyfikacje, bunkry, podziemia
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 13:48:00

witam serdecznie uzaleznionych od wrazen.
chciałbym zacząc nowy wątek dotyczący kotliny J.G
-mała miejscowość -okolice znane wczasowiczom i górołazom,przepiękne miejsce na poludniu POLSKI.
Malownicze krajobrazy,bajkowy-klimat i tylez samo tajemnic co piękna.
Pamiętam ,ze kiedyś czytałem co na ten temat u Lamparskiej,ale to bylo tak dawno.No i oczywiście kiełbaska redaktorska zawsze jest podrasowana?!-inaczej by niesmakowala.
zapraszam do postu i pozdrawiam

 Linki sponsorowane
RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 17:40:00

Witam!
Biały Jar - swego czasu miejsce magiczne dla znających temat.
Niejaki Klose nadał swymi zeznaniami aurę tajemniczości temu miejscu!
Podstawowe pytanie jest takie: czy uda się w końcu ustalić wejścia do tych dwóch tajemniczych szybów Gustaw i Heinrich!
Pozdrawiam!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 17:56:00

Jacobs. Plany sztolni kopalenki Białym Jarze oraz szybów "Gustaw" i "Heinrich" do niej prowadzących są znane! Były nawet publikowane przez "Odkrywcę". Ich zlokalizowanie w terenie to tylko kwestia poszukiwań terenowych, tyle że tam jest Karkonoski Park Narodowy i wymagałoby to nielada gimnastyki na którą mało kto się odważy. :]
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:01:00

W 1968 roku zeszła lawina w Białym Jarze , zginęła grupa "turystów" która tam przebywała!
Zginęło 19 osób, oficjalnie były to dwie grupy młodzieżowe, wyszły ze schroniska "Orlinek" , w Karpaczu.
W rzeczywistości te dwie grupy poszukiwały dwóch szybów górniczych znajdujących się w Białym Jarze, co ciekawe grupa ta miała charakter międzynarodowy , zginęło 13 Rosjan, 4 obywateli NRD, 2 obywateli PRL.
Ciekawa sprawą są nazwiska obywateli NRD : np. Ingeborg Ringel, to żona lub synowa byłego SS-mana!!
Jeżeli przesledzimy działania w tym okresie można dojść do wniosku że w Białym Jarze spotkały się trzy grupy ludzi należących do wywiadu NRD, ZSRR i PRL!
Lawina nie była przypadkowa! Wysłano śmigłowiec "ratunkowy" po egzekutorów którzy wywołali lawinę!
Polskie służby specjalne śledziły "turystów"!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:06:00

Jacobs. Ja już chyba pisałem, żebyś bardzo ostrożnie podchodził do "rewelacji" z sieci i innych źródeł? Nawet papiery SB-ecji są "podejrzane". Ale zaznaczam, że nie mówię, że nie może być to prawda. To co znalazłeś (blog) to materiały autorstwa płk. Henryka Piecucha (WOP).
Jest tam kilka zastanawiających "przypadków". Z tą grupą egzekucyjną coś mi u niego nie gra. Muszę pomyśleć nad tym...
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:13:00

Wars: jeśli możesz skąd wiesz kto jest autorem Bloga?
Autor sugeruje że niekoniecznie szukano "złota Wrocławia", być może chodziło o broń chemiczną , bardzo niebezpieczną zarówno dla NRD, PRL i CZ.
ukształtowanie Białego Jaru powoduje to niebezpieczeństwo!!
ciekawe jednak czy to prawda że Kloze zdradził mossadowi tajemnice Grundmana, przecież ma liście istnieje Biały Jar!
Nie zaprzeczysz chyba że widziano Grundmana i jego ekipę w okolicach Snieżki dokładniej u jej podnóża!!
Pozdrawiam!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:21:00

wars: za każdym razem jak wracam do tematu listy Grundmana zastanawiam się nad działeniem Klozego.
dlaczego zdecydował się na taką grę? bo przecież tak to trzeba nazwać, musiał mieć świadomość że jego zycie jest zagrożone, na tyłku siedział mu mossad i ubecja, ale dlaczego tak postąpił?
przecież znał dokładnie listę , wiedział co gdzie i jak?
można było to inaczej rozegrać!
a swoją drogą ciekawe ile ubecja z niego wyrwała? jak myślisz?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:24:00

Jacobs. W sieci krążą różne dziwne rzeczy. Każdy może sobie coś dopisać. To co tam jest to nie jest "lista Grundmanna". Zrozum to.
To luźny wykaz miejsc gdzie może być coś ukryte (skrytki) i w to wrzucono listę Grundmanna.
Grundmann jeździł po całej prowincji dolnośląskiej jako że był jej koserwatorem zabytków. A więc i bywał u podnóża Karkonoszy.
Broń? W górach? Bezsens. Niemcy nie byli idiotami i niemarnowaliby paliwa i czasu na coś takiego.
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:34:00

Wars: to według ciebie Biały Jar to kolejna prowokacja specsłużb?
Przecież Klose mówił coś o tym miejscu?
Co do planów tych szybów z "Odkrywcy" to mam je przed oczami, pytanie zasadnicze to czy w latach 1930-39 były jeszcze dostępne czy już zasypane!
Wiele zdjęć z tego okresu przedstawiających Biały Jar nie wskazuje na czynne wyrobiska!!
pozdrawiam!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:36:00

Jacobs. Co do Klosego. Sprawa jest ciekawa. Dlaczego?
Otóż oficjalnie sprawa tzw. "Złota Wrocławia" ujrzała światło dzienne podczas przesłuchań Klosego przez UB na początku lat 50.
Klose opowiada różne bajki, kręci i zmienia zeznania. Wskazuje różne miejsca. I nic.
I tu trzeba zwrócić uwagę na pewną ciekawostkę. Klose wskazuje na Górę Wielisławkę w Sędziszowej jako na miejsce ukrycia części "złota". Tymczasem wcześniej już nasze specsłużby o tym miejscu wiedziały!
I kopały tam!
Robiło to Przedsiębiorstwo Poszukiwań Terenowych, które działało niecałe 2 lata (1948-1950). Skąd miało takie informacje? Zagadka.
PPT gonił i czas i liczba miejsc do sprawdzenia. A działali na gigantyczną skalę!
W tym pośpiechu kopali zawały w sztolniach jakie są w Wielisławce. Efekt? Z wykorzystaniem miejscowych oczyścili kilkanaście metrów chodnika i znaleźli skrzynie z narzędziami lekarskimi. Dalej był kolejny zawał i się zniechęcili...
I tak jest do dzisiaj.
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:40:00

Jacobs. To że sztolnie w Białym Jarze nie były czynne (czytaj: nie wydobywano z nich niczego) to już wiadomo. Jeszcze w XIX wieku zaprzestano tam prac. Jednak nie oznacza to, że były one niedostępne. Wydaje mi się, że były dostępne, a to już otwiera pewne możliwości.
Tak więc Biały Jar wcale nie musi być prowokacją, czy jakbyśmy tego nie nazwali. Problem w tym by oddzielić fakty od bajek wymyślanych bądź to przez Klosego, bądź to przez SB.
Pozdrawiam
wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:42:00

Wars: piszesz "i tak jest do dzisiaj" - sugerujesz że obecnie też są prowadzone takie prace w Wielisławce?
Co do tej lawiny w Białym Jarze: podobno po lawinie ub penetrowała lawinisko i znalazła przy "turystach" licznik do pomiaru promieniowania!!
I co ty na to?
wars gdzie można złapać jakieś informacje o PPT?
pozdro

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:45:00

Jacobs. A czy ja gdzies pisałem, że SB-cja, WOP i WSW nie penetrowały lawiniska? Chyba nie.
W Wielisławce nie prowadzono później, czyli po PPT, żadnych większych robót górniczych. O to mi chodziło.
O PPT? Pisz do mnie na priva. :]
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 18:58:00

wars: skoro przyjmiemy założenie że ub penetrowała Biały Jar i że ta grupa "turystów" to agenci wywiadów to czegoś tam szukali!
A to oznacza że Klose coś powiedział, coś zasugerował!
Jaka jest twoja hipoteza związana z tą sprawą: jednak część "złota Wrocławia" czy inne fanty??
Te skrzynie przecież ktoś musiał wnosić do jaru? Swiadkowie...
pozdro!!
p.s. będę pisał na priva!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 19:05:00

Z Biały Jarem sprawa jest ciekawa z kilku powodów. Po pierwsze tam był dojazd. Może nie była to autostrada jak na standardy III Rzeszy, ale czymś konno lub jakimś Kubelwagenem lub czymś w tym stylu powinno się tam dać dojechać, może nie pod samą kopalenkę, ale w pobliże, jak najbliżej. Oczywiście pytanie kiedy odbywała się akcja pozostaje zagadką. Nawet w zeznaniach Klosego nie ma co do tego pewności. Jeśli jesienią to mogło być tak, że śnieg mógł być, ale nie taki by stanowić jakąś większą przeszkodę. Śniezka ma swój specyficzny mikroklimat. O tym trzeba pamiętać.
Droga ma dziś zniszczoną nawierzchnię. Ale 60 lat temu było inaczej, to też trzeba brać pod uwagę.
Wyrobiska w skale pochodzenia wulkanicznego, a więc twardej, świetnie się nadawały na skrytkę.
A świadków (eskortę i kilku więźniów) zawsze można było pogrzebać pod ziemią.
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 19:10:00

Wszystko się zgadza tylko co powiesz o zdjęciach Białego Jaru z lat 30, chociażby z Odkrywcy ale są też inne, brak śladów po wyrobiskach!
Mapa tych sztolni co prawda przedstawia miejsce wejść, jest podziałka przy pomocy której można ustalić miejsca, tylk oco z tego?
Jeżeli niemcy faktycznie wysadzili wejścia to będzie trudno się przebić!
Ciekawe tez czy penetracja w latach 60 i 70 przez ub przyniosła jakieś rewelacje?
I te obce wywiady, też coś sugerują...
pozdro!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 19:13:00

wspomniany wyżej blog sugeruje ze istniała grupa pod kryptonimem Sfinks która mial odszukać strażników schowków Grundmana!
ciekawa informacja!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 19:16:00

Jeśli kopalenka nie była używana x-lat (a nie była), to z powietrza nie było nic widać. Co nie znaczy, że wejścia nie były drożne!
Przebicie się do sztolni jest wykonalne. Ktos tylko musiałby bardzo chcieć. No i zdobyć pozwolenie KPN...
I tu widzę problem. Nie ma żadnych gwarancji, że tam coś jest. A bez tego niewielu się porwie na taki pomysł jak eksploracja takiego miejsca.
Nawet gdyby miałoby być tam np. 5-ton złota i kamieni szlachetnych.
Myślę, że w 1968 r. nie próbowano wejść do kopalenki. Wtedy raczej albo próbowano przeszkodzić w oględzinach tego miejsca i "zbrataniu się" albo... przejąć coś. Co? Mapę? Inne dokumenty?
Kto wie...
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 19:17:00

stop - troche to nielogiczne: turysci to grupa szpiegow w tym takze z Polski i "egzekutorzy" to tez szpiedzy z Polski. W tamtych czasach nie bylo chyba takiego rozlamu w sluzbach specjalnych zeby nawzajem podkladali sobie takie swinie(?)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 19:17:00

Jacobs. Powtarzami Ci n-ty raz - nie wierz bezgranicznie w to co piszą, szczególnie w sieci.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 19:30:00

I co? Znalezli kogos?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 20:16:00

witam
a czy kwestia tajemniczego odejscia plk.S..... ma jakis związek ze sprawą?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 20:25:00

Witaj Romcio.A Kto to byl plk,S.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 20:39:00

witaj
przypomnij sobie "EXPLORATORA" W "TWARDEJ" oprawie?!
I monety z LuBiąŻa?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 20:43:00

Siorek był majorem SB, a nie pułkownikiem!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 20:50:00

Nie czytam Exploratora.Tak ze chyba sie nie dowiem, za to wiem ze w Tych okolicach po wojnie natknieto sie o tak sobie na pozucone auto ciezarowe,z pustym zbiornikiem paliwa.Czy to kiedys pisali w Exploratorze?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 20:55:00

Tors! Jak możesz. O każdej tak mieliby pisać?! ;)
Romcio. Siorka usunięto, bo zaczął "odlatywać". Pod koniec życia to Niemca za każdym drzewem widział.
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 20:57:00

witam
Kilka lat temu w bialym jarze byly prowadzone badania metoda elektrooporowa. Przygladalem sie tym badania i drodze ktora tam prowadzi. kolo owej drogi w strumieniu lezy rama ciezarowki z rosyjskimi oponami. Badania byly prowadzone za zgoda i w obecnosci przedstawicieli zarzadu parku narodowego. musze dodac ze w miejscu domniemanej sztolni jest obecnie kosodrzewina i wielkie rumowisko. niestety nie znam ostatecznych analiz i wynikow.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 20:59:00

Proteusie, a nie wiesz kto robił te badania?
Rama? Pewnie ze schroniskowego GAZA lub UAZA, którego niechciało im się zwozić i rozebrali na części, a ramę sruu... :]
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 21:02:00

Tym autem wwieziono tam cos ciekawego.To nie zart tam jest depozyt.Pozdrowienia T-H.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 21:07:00

mysle ze glownie wozona nia drewno z lasu i po prostu spadla z drogi.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 21:15:00

To mysl sobie tak dalej.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 22:24:00

Wars: napisałeś że Siorka usunięto bo odlatywał!
Sugerujesz że został fizycznie wyeliminowany ze świata żywych?
Podobno to on przesłuchiwał Herberta Klose, dlaczego "odlatywał"? Psychika?
To ciekawe ale to własnie Siorek opowiadał że w tej lawinie zginął niejaki Korolewski który rzekomo poszukiwał Bursztynowej Komnaty!!
Pozdrawiam wars!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 23:29:00

Witam!
Siorek...
Siorek miał coś z psychiką na stare lata. A że ktoś mógł mu pomóc we wcześniejszym zejściu z tego świata? No cóż, jak dotąd to tylko czyste spekulacje.
Klosego przesłuchiwał zupełnie kto inny.
Siorek opowiadał różne rzeczy, nie koniecznie prawdziwe.
Ciekaw jestem czy ktoś zadał sobie trud co naprawdę stało się z Wieniaminem KROLEWSKIM sekretarzem Obwodowego Komitetu KPZR w Kaliningradzie, który "szukał" Bursztynowej Komnaty. Chyba nie, a szkoda, bo może by nie pisano tylu głupot.
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 23:36:00

Wiadoma sprawa że informacja o Krolewskim że zginął w lawinie w Białym Jarze jest wątpliwa, sądzisz że można ją całkowicie wykluczyć?
pozdro!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-19 23:46:00

internetowi poszukiwacze :):):)
a do Heinricha mozna sie dostac

marecki WGS

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 00:24:00

Marku.Ta kopalenka niestety nie jest dostepna od czasu zdeponowania.Choc byla propozycja dogadania sie kiedys w tej sprawie .CO NIEKTORZY WIEDZA O CZYM MOWA CO?.Zeby sie tam dostac to potrzeba posiadac, wiele umiejetnosci. pieniedzy .a przede wszystkim rozsadku.


Drogi T-H nie watpij we mnie !
( poprawnie to napisalem ??? :):):) )

pzdr od WGS



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora marecki. 01:28 20-03-2006

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 08:44:00

majorSB
myslałem ,ze dostał gwiazdkę po smierci.
pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 09:51:00

Tors-Hamer: napisałeś że sztolnia jest niedostępna od czasu zdeponowania, czyli jednak coś tam zdeponowano?
Napisz coś o próbie eksploracji! To ciekawy wątek w tym temacie!
pozdrawiam.jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 17:19:00

Witam!
Skoro to prawda że w lawinie w Białym Jarze w 1968 zginęli Krolewski(bądz jak w komunikacie Korolewski) i Ringel , to czy nie można by sądzić że szukano tam Bursztynowej Komnaty?
Przecież Krolewski jej szukał.
Płk. Piecuch sugeruje że "pewien Polak" przebywający w schronisku przed ekspedycją w góry widzial wsród jej uczestników mapę z zaznaczonymi szybami Gustaw i Heinrich!!
Ten Polak to podobno oficer kontrwywiadu PRL!!
Ciekawe tylko dlaczego aż tak się śpieszono z penetracją Białego Jaru??
pozdrawiam.jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 17:25:00

tylko dlaczego oni szukali w zimie pod dwumetrowym śniegiem - głupki jakieś czy co ?? - nie mogli poczekac do wiosny

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:22:00

Jacobs. Tak naprawdę to nie wiadomo kto zginął wtedy w Biały Jarze. Nie przeprowadzno śledztwa. Dlaczego? A może przeprowadzono, ale jego wyniki utajniono? A jeśli tak to dlaczego?
Są publikacje prasowe z nazwiskami. Dlaczego nikt nawet teraz nie wystąpi o informacje w tej sprawie?
Poza tym jak przyjechali do Polski to musieli być odnotowani. Jak nie na granicy, to w schorniskach, a napewno w papierach WOP, WSW i SB. Ktoś szukał po archiwach?
Podobno we Wrocławiu miał miejsce "incydent" - pobicie/napad na grupę z NRD. Wtedy ktoś z Polaków miał im pomóc. Przypadek? Wątpię. Pomoc ze strony Polaka zapewne zrobiła dobre wrażenie na Niemcach i pozwoliła "przełamać lody", wkraść się w ich łaski, zdobyć zaufanie. I o to zapewno chodziło prowokatorom "incydentu".
Sprawa z poszukiwaniami też jest do zweryfikowania. Przecież GOPR i pogotowie ratunkowe na dole musiało być poinformowane o "wypadku". A sprawa śmigłowca? Na lotnisku są prowadzone książki dyżurów. Byle kto nie ma prawa podejść do sprzętu, a już napewno go pilotować.
I co? Ktoś szukał, badał, dociekał? Jakoś niesłyszałem...
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:27:00

Lokomotywa. Albo nie bywasz albo bardzo mało po górach, wysokich górach...
Sudety jak już pisałem mają swój wyjątkowy, specyficzny mikroklimat. Albo młga tam wisi (na szczycie), albo wieje jak za przeproszeniem w Kieleckiem...
W takich warunkach nawet przy dużych opadach śniegu, potrafi się i tak dziać, że w kotlinach (jarach) potrafi być cienka warstwa śniegu podczas gdy na szczytach tworzą się nawisy śnieżne.
Zapewne tą okoliczność ktoś postanowił wykorzystać i gdy towarzysze z "bratnich" krajów przyjechali na gościnne występy, to postanowił utrzeć im nosa, postanowił wykończyć.
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:27:00

na mojej ulicy samochód przejechał psa - sądzę że ma to związek z Białym Jarem i lawiną

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:30:00

To bardzo ciekawe. Zalecam jednak wizytę u specjalisty od głowy...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:38:00

Znowu się kończy ciekawy topic............

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:42:00

Miejmy nadzieję acer, że on się dopiero zaczyna.
Dajmy głos Piecuchowi:
Tragedia w górach
Do 1968 roku Biały Jar był w całości dostępny dla turystów. Obecnie pewna jego część jest zamknięta dla zwiedzających. Zakaz związany jest z pewnym tragicznym wydarzeniem z 20 marca 1968 roku. W lawinie śnieżnej, jaka wówczas zeszła do Białego Jaru, zginęło 19(?) osób należących do dwóch grup młodzieżowych. Rano 20.03.1968 roku wyruszyły one ze schroniska SZMP „ORLINEK” w Karpaczu do Białego Jaru, oficjalnie w celu turystycznym, ale w rzeczywistości „młodzieżowcy” poszukiwali „Gustawa” i „Heinricha”. Wśród ofiar lawiny było 13 lub 14 Rosjan, 4 obywateli NRD oraz jeden lub 2 obywateli PRL. O zdarzeniu pisały „Nowiny Jeleniogórskie”. W notatce z 28 marca w gazecie napisano, że w lawinie zginęło 14 Rosjan, jeden obywatel NRD oraz pilot wycieczki Polak z Warszawy. W kolejnej notatce, która miała się ukazać 4 kwietnia, ale z pewnych względów ukazała się dopiero 11 kwietnia, czyli 2 tygodnie po pierwszej, lista ofiar została trochę zmieniona. Umieszczono na niej 13 obywateli ZSRR 4 obywateli NRD /trzech niby miało iść przodem i nic nie wiedzieli o wycieczce/, a do polskiego pilota Stefana Werediuka urodzonego w Warszawie w 1941 roku, dołącza natomiast jeszcze jeden Polak BOLESŁAW KOROLEWSKI, urodzony w Warszawie w 1913 roku. Nie bardzo wiem skąd ta pewność w sprawie Niemców, przecież wszyscy(?) zginęli, to skąd wiadomo, że ci z przodu nic nie wiedzieli o tych z tyłu? Kolejna sprawa. Trochę znam tamtejsze realia. Kilkanaście lat później służyłem w tamtejszym batalionie WOP „Śnieżka” z Sudeckiej Brygady WOP. Wiem, że w tamtych czasach nie było możliwe takie samodzielne – samowolne poruszanie się nawet „turystów z bratnich krajów” w tamtym rejonie. Sam próbowałem takich eskapad, znałem teren, pracowałem w WOP i rzadko udawało mi się naprawdę samodzielnie połazić po okolicach Czarnego Stawu. Nazwiska tragicznie zmarłych obywateli NRD: Hein Grunert, Eugen Neubauer, Karl Holler, Ingeborg Ringel.
Ingeborg Ringel. Raczej trudno określić, jakiej płci jest ta osoba. Dopiero po konsultacji dochodzimy do wniosku, że to raczej imię żeńskie. I tak też było. Czyli teoretycznie odpada pogląd, że to syn SS–mana. Gazeta nie podawała płci ofiar, zwłaszcza cudzoziemskich. Jednak bezpośrednio zainteresowani dobrze wiedzieli, że TEN Ringel to...Kobieta. Dlaczego więc powtarzali błędy? Może i oni wpadli we własne sidła. Sprawa była tak tajna, że nawet „swoi” nie wszystko wiedzieli. Czy naprawdę doszło do pomyłki? Znowu są dwa rozwiązania, zamiast syna mogła być córka albo... synowa. To w zasadzie rozwiązuje problem, jaki widzi znany poszukiwacz skarbów Pan Włodzimierz Antkowiak. 26 letnia kobieta mogła być żoną syna SS–mana. To by jednak oznaczało, że zainteresowany... przeżył. Ale problem tkwi gdzie indziej, jak się okazało z pięć osób zostało uratowanych. Niestety utajniono, z której byli grupy. Zastanówmy się i sami wyciągnijmy wnioski dotyczące możliwości, że 26 letnia Niemka poszła w góry sama z grupa 15 mężczyzn. Wiemy, że była jeszcze jedna grupa 3 osobowa, która jednak została zasypana przez lawinę. Komunikat o uratowaniu 5 osób potwierdza, że istniała kolejna grupa albo... Trzy osobowa grupa była grupa 8 osobową. To mogli być zwiadowcy, którzy mieli mapy i sprzęt pozwalający odnaleźć i zlokalizować w terenie poszukiwany obiekt. Oznaczałoby to że grupa niemiecka /NRD – oska/ była liczniejsza, kobieta nie poszła ze zwiadowcami tylko z grupą główną. A może wszystko było jak opisano wcześniej? 16 + 3. A pozostali już czekali na miejscu? O takiej ewentualności może świadczyć pośpiech, w jakim poruszała się grupa radziecka.
Dziwne jest zachowanie polskich służb ratowniczych. Początkowo wydano dyspozycje do rozpoczęcia akcji ratunkowej, ale po kilkudziesięciu minutach akcję odwołano. To prawda, że warstwa śniegu była bardzo gruba, ale pod śniegiem przecież mógł ktoś ocaleć. Większość ciał odnaleziono dopiero po stopnieniu śniegów. Jednak szlak w dalszym ciągu był zamknięty. Czego jeszcze szukano? Albo może, co chciano ukryć? Może lawina odkryła ukryte tam tajemnice III Rzeszy. Może władze potrzebowały bardzo dużo czasu żeby je zbadać i... przejąć?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:44:00

kolego wars- w Karkonoszach to ja spędzam co roku kilka ładnych dni na nartach a i latem lubie sie powłóczyc ale Sudetów nie zaliczyłbym do gór wysokich .
Pamietam doskonale tragedie w Białym Jarze i ogladałem lawinisko kilka dni po tym kiedy jeszcze poszukiwano zwłok . Lawine wywołała grupa studentów z Wrocławia ktorzy zapragneli przejśc do "Samotni" kierujac sie szlakiem przez nawis snieżny w Białym Jarze wszyscy zgineli i w wiekszości tylko oni bo tych paru narciarzy którzy zjezdzali trasą przez Biały Jar pod dolna stacje wyciągu na Kope w większości wyratowano
Karpacz,Bierutowice wlasciwe teraz tylko Karpacz słyneły z najazdu niemieckich turystów i słyną do dzisiaj - nie jest to ewenementem
W wielu postach jednoznacznie okreslałem Piecucha jako postac niewiarygodną i nie chcę mi sie pisać więcej o tym głupku
Dziwie sie tylko jak ktoś moze wierzyc w takie androny

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:47:00

Dość interesujące, skoro sam Piecuch drążył.
Tak jak te "Taśmy z Kopenhagi".

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:50:00

Eh....płk Piecuch....a już tak było ciekawie, Lokomotywa zawsze wylewasz kubel zimnej wody na głowę...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:51:00

WYTŁUMACZIE MI PROSZĘ JAK KTOŚ MOZE POSZUKIWAĆ WEJSCIA DO SZTOLNI POD KILKUMETROWYM SNIEGIEM NA DODATEK PRZY SILNYM ZAGOROŻENIU LAWINOWYM głupki jakies czy co ?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:52:00

Lokomotywa. Ja wiem, że łatwo jest napisać o kimś, że uważa się go za głupka. Znasz Piecucha? Pewnie nie. Są jednak tacy co mają z nim kontakt. Ciężko złapać do na kłamstwie. Owszem jego problemem jest kruchość dowodowa, ale wobec zniszczeń dokonanych w archiwach SB i WSW w 1990 roku jest to zrozumiałe.
Poza tym jest jeszcze jeden element całej tej zabawy o którym zapominasz. Są tacy - to nie żart - co weryfikują w archiwach pewne wątki. I muszę Cię tu zmartwić. Coś jest na rzeczy.
Więc powtórzę specjalnie dla Ciebie. Nie przeprowadzono śledztwa. Dlaczego? A może przeprowadzono, ale jego wyniki utajniono? A jeśli tak to dlaczego?
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:56:00

wars czy mógłbyś mi rozwinąć ten frazes "schroniska SZMP „ORLINEK”"

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 19:56:00

Jeszcze trochę podrażnię Piecuchem:
Teorię spiskową o spotkaniu dwóch grup kontrwywiadowczych może potwierdzać nagłe odwołanie wysłanego z lotniska we Wrocławiu samolotu sanitarnego. Pytanie, kogo chciano uratować? Śmigłowiec Mi–2 (w wersji sanitarnej) nawet bez mechanika na pokładzie mógł zabrać tylko kilku poszkodowanych. Wiadomo było, że grupa liczyła kilkanaście osób. Śmigłowiec zawrócono z drogi, kiedy znajdował się w okolicy Bolkowa, czyli ok. 30 km od Jeleniej Góry. Tam planowano wysadzenie mechanika pokładowego w celu uzyskania większej powierzchni. Pilot, Zbigniew Karpiński rozmawiał z ratownikami przez radio. To już jest bardzo dziwne, że taka próba się udała i że w ogóle została podjęta, oznaczałoby to, że ratownicy czekali na sygnał do podjęcia akcji. W tamtym czasie w rejonie Śnieżki nie było etatowych służb ratowniczych, takie czynności wykonywało wojsko z batalionu WOP. Wiele lat później, kiedy sam pracowałem w tamtych rejonach mieliśmy znacznie lepszy sprzęt łączności i tego typu połączenia graniczyły z cudem.
Mam na myśli łączność między rejonem wypadku ze śmigłowcem lecącym w okolicy Bolkowa na wysokości 100 – 200 metrów. Możliwe są następujące sytuacje:
1. Ofiara zmarła w czasie oczekiwania na śmigłowiec,
2. Powiadomieni o wypadku towarzysze radzieccy zakazali podejmowania akcji ratowniczej w obawie, że zostanie ujawniony prawdziwy cel wyprawy grup młodzieżowych; główna kwatera wojsk radzieckich mieściła się w Legnicy, a to jest o polowe bliżej niż do Wrocławia,
3. Może ofiara, do której wzywano śmigłowiec /zapewne bardzo ważna/ została uratowana w inny sposób?
Z zachowanych notatek i raportów SB oraz kontrwywiadu wynika, że lawina nie zeszła samoistnie. Na pewno została spowodowana działaniem człowieka. Mogli ja wywołać trzej „turyści” z NRD, którzy szli przodem, przed grupą Korolewskiego. Ale oni tez zginęli. Albo spartaczyli robotę albo rzeczywiście lawina była przypadkowa. To wszystko zdarzyło się w strefie nadgranicznej. Dochodzenie i czynności wyjaśniające mogli prowadzić tylko prokuratorzy wojskowi. Po tylu latach sprawa nadal jest tajna. Nikt nie przypomina o tragedii, wręcz przeciwnie wszelkie działania zmierzają do tego żeby jak najszybciej o niej zapomnieć. A może tego dnia w górach była jeszcze jedna grupa? Kiedyś w miejscu tragedii była mała tablica. Obecnie tablicę przeniesiono w inne mniej rzucające się w oczy miejsce. Podobno do...Muzeum. Zaraz po tej tragedii tą część szlaku zamknięto i to na długie lata dla zwiedzających. Czyżby nie wszystko odnaleziono? Może ktoś obawiał się, że pozostawiono jakieś ślady albo dokumenty? A może typowa walka z konkurencją, która nie chciała się podzielić informacjami?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:01:00

To co tam mogło być /jest/ ukryte że kontrwywiad brał udział - archiwa Abwehry, RSHA, cz tylko złoto ?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:12:00

czy znam Piecucha ?- jeżeli masz z nim kontakt to zapytaj jaki numer temu oficerkowi WOP z Lubania wycieli chłopaki z 62 kompani - ten facet całe swoje komunistyczne życie przemarzył tylko jak zostać chociaz społecznym informatorem kontrwywiadu - jego zdjęcia na obwolutach szczególnie starszych wydań jego "literatury "ukazuja cos w rodzju polskiego kapitana Czechowicza z pistolecikiem w płaszczyku z nieprzeniknioną miną jak James Bond ( tak nosił sie Czechowicz po powrocie do Polski)
Nie zmienia się "literatura" ktora Piecuch pisze od lat sześdziesiątych - zmienia sie tylko pracodawca agentów .
Jak myslicie dlaczego facet z takimi ambicjami do pracy w kontrwywiadzie był tylko dowódcą dalekiej placówki WOP - czy sadzicie że sie nie starał awansowac na lepsza funkcje ??
Faceta posunięto z wojska jeszcze za komuny ,kiedy liczba złapanych przez niego szpiegów i przestepców granicznych przekroczyła liczebnośc kilku okolicznych wsi (sic)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:16:00

witam

Widze ze spotkaly sie dwa wilki przy wodopoju?!
piszcie co wiecie,wyjdie z tego ciekawa lekturka.
pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:19:00

Lokomotywa, uchyl rąbka tajemnicy, chyba jakiegoś tam szpiega to musieli złapać

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:25:00

Lokomotywa. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że są tacy co chcą zaistnieć za wszelką cenę. Jednak to jeszcze nie dowód, że ktoś taki kłamie...
Przynajmniej tu. Wątpliwości w tej sprawie są i to poważne. Wyśmiewać jest łatwo, dowodzić trudniej.
Dlatego też abstrachując od samej osoby Piecucha powtórzę, coś jest na rzeczy.
Oficjalna wersja o "incydencie" wrocławskim jest taka:
Ta wycieczka radzieckich turystów miała już wcześniej we Wrocławiu pecha, III 1968 to okres zamieszek studenckich. We Wrocławiu miała zarezerwowany obiad przy pl. Kościuszki w restauracji KDM (dziś Friday's). Ludzie ci szli tam piechotą, a po drugiej stronie placu grupowali się właśnie milicjanci. Polski opiekun tej wycieczki zarządził, aby wszyscy przebiegli ten ostatni odcinek szybciej. Niestety, milicjanci widząc uciekającą grupę młodych ludzi (wśród Rosjan przeważali nauczyciele w wieku ok. 30 lat), rzucili się za nimi w pogoń, a portier restauracji, widząc co się święci, zamknął drzwi na zamek. Uczestnicy wycieczki zostali pobici przez polską milicję, potem była z tego tytułu afera. Ostatecznie postanowiono zrekompensować jakoś Rosjanom pobyt w Polsce i wysłano ich w Karkonosze, choć gór w ich programie początkowo nie było. Zapomniano tylko o zapewnieniu dla nich przewodnika...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:25:00

zasadą działania agenta wywiadu jest nie rzucanie się w oczy ani nie zwracanie na siebie uwagi - ale jak by wyglądali ci własnie agenci , jak by się poruszali ,po sporej stromizmie na dodatek zadrzewionej - na nartach ??(sic),na rakietach snieżnych ,budząc niezły ubaw , czy na nartostradzie z Kopy ,targając ze soba łopaty i sprzęt grotołazów ,no bo jak niby mieli odkopać te sztolnie spod kilkumetrowego śniegu - takie androny może wypisywać ktoś kto nigdy nie przeszedł tej trasy latem a pózniej nie przejechał jej na nartach zimą

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:32:00

Nachylenie zboczy Białego Jaru wynosi średnio 35°, maksymalnie 44°, a uważa się, że lawiny mogą schodzić dopiero powyżej 45°. Jednak wiatry wiejące od płd. zach. potrafią na płn. krawędzie wierzchowiny Karkonoszy nawiać znaczne ilości dodatkowego śniegu. Przed 1945 rokiem miał tu miejsce bodajże tylko jeden(sic!) wypadek śmiertelny w lawinie, w 1928. Po nim wytyczono drogę nieco wyżej, po prawym (orograficznie) zboczu doliny. Niestety polscy znakarze wytyczyli szlak starą drogą, dnem doliny, aż do środka Jaru. Dopiero po tragicznej lawinie 20 III 1968 nastąpiła zmiana, ale i tak ta nowa droga nie znajduje się poza zasięgiem lawin.
17 III grubość śniegu wynosiła 130-140 cm. Od 13 III bez przerwy wiało z płd. zach. z prędkością ok. 25 m/s. Przy niewielkiej widoczności i zamieci niebezpieczeństwo lawin było ogromne. 17 III zeszła pierwsza lawina, porwała 7 osób, ale uratowano wszystkie. Tymczasem u podnóża gór panowała ładna, słoneczna pogoda, zachęcająca do wycieczek. Ponieważ na górze prędkość wiatru przekraczała 20 m/s, wyciąg był nieczynny.
ok. godz. 11.00 runęła na nich ogromna lawina: 15 tys. m3 mokrego śniegu o wadze 70 tys. ton. Czoło lawiny miało wysokość 15 m, a długość lawiny wynosiła 740 m. Ogrom tej lawiny przeraził wszystkich, bo coś podobnego nie powtórzyło się do dziś, a była to lawina deskowa, tzn. zeszła tylko część śniegu! Akcja ratunkowa (GOPR, Horska Služba, WOP, podchorążowie ze szkoły w Jeleniej Górze, inni ochotnicy) odbywała się w ciągłym zagrożeniu. Grupa Sudecka GOPR nie była przygotowana teoretycznie i sprzętowo do akcji na tak ogromną skalę, ale ratownicy pracowali bardzo ofiarnie. Spośród 24 osób uratowano tylko 5, pozostałych 19 zginęło. W miejscu tragedii stanął murowany pomnik, ale następnej zimy zniszczyła go kolejna lawina. Dziś w tym miejscu leży ku pamięci część kamieni z tego pomnika, zaś wykonana z brązu tablica, pęknięta i ze śladami uszkodzeń jest w muzeum KPN w Sobieszowie. Dużą fotografię tej lawiny można obejrzeć w muzeum w Karpaczu.

To doprawdy zastanawiające, że dopiero w 1968 r. ginie tyle osób! A wcześniej tylko jedna...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:32:00

wars - patrzysz na te zamieszki 68 roku z perspektywy czasu bogatszy o materialy filmowe i informacje - a wtedy wyglądalo to troszkę inaczej

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:36:00

Piecuch między wierszami pisze o możliwości prac poszukiwawczych. Tu rzeczywiście bym z nim polemizował.
Jest jednak inne wyłumaczenie całej tej historii. Być może, że przy okazji międzynarodowego zlotu postanowiono skonfrontować mapy i być może inne jeszcze dokumenty z terenem nie czekając na porę letnią. A komuś mogło to się zwyczajnie niespodobać...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:37:00

Lokomotywa, żeby było jasne to nie moja interpretacja wydarzeń marcowych... ;)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:40:00

nachylenie 35* do 44* to jest spadek 80 do 98 % czyli na jeden metr długości w poziomie zbocze podnosi się o 80 do 83 cm - bardzo trudno ustac na takiej stromiznie a co dopiero jeżdzić na nartach - a na lawine zasady nie ma

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:42:00

powinno byc do 98 cm-przeslowiłem przepraszam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 20:47:00

Jeśli idze o nachylenie, to zależy gdzie, bo są miejsca w BJ gdzie jest całkiem przyjemnie. A co do tego, że na lawiny nie ma recepty to się zgodzę. ;)
Stary szlak, można powiedzieć - od "zawsze" i do 1968 r. tylko jedna ofiara? Dziwne.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 23:01:00

Tak się przyglądam tym bredniom, z których co poniektórzy nadal tkają sensację i śmiech mnie ogarnia. Poniżej coś dla wszystkich miłośników "opowieści drzewa sandałowego" serwowanych od lat przez kilku(nastu) dziennikarzy i różnej maści piszących inaczej. Pozdrawiam Lokomotywę, jako człowieka twardo stąpającego po ziemi, nie bujającego w obłokach jak wielu internetowych (p)oszukiwaczy ;)

pozdrawiam

LEWY




LAWINA W BIAŁYM JARZE

Żadna jeszcze ze znanych w polskich górach lawin nie pochłonęła tyle ofiar — dziewiętnaście — co lawina w Białym Jarze w Karkonoszach, na południe od Bierutowic, w połowie odległości między kotłem Małego Stawu i Kotłem Łomniczki. Ilość śniegu, który się tam — około godziny 11.10 w dniu 20 III 1968 r. — nagle obsunął, obliczono na 150000 m3, a czas trwania strasznej tragedii na jedną tylko minutę.
Poniżej zamieszczamy analizę tragicznego wydarzenia w Białym Jarze, przy czym próba odtworzenia przebiegu samej lawiny poprzedzona jest szkicem o kształtowaniu się Karkonoszy i panujących tam warunkach kli¬matycznych. Omówienie rzeźby Białego Jaru oraz przedstawienie zmian w kształtowaniu form przyrody nieożywionej, jak i organizmów roślinnych, zmian spowodowanych lawiną, zamykają całość opracowania.

LAWINY W KARKONOSZACH

„ Około 300 milionów lat temu, u schyłku formacji geologicznej zwanej karbonem, kiedy to zaczęły powstawać najstarsze pokłady węgla, w podłoże pasma górskiego Karkonoszy wdarła się potężna ilość rozżarzonej gęstej masy granitowej, która poza przemianą struktury 'mineralogicznej skał spowodowała łukowate wypię¬trzenie zboczy. Od strony polskiej — północnej — dwa główne odcinki tych wypiętrzeń są wyraźnie zaznaczone. Pierwszy — część górna pasma — jest względnie horyzontalny. Istniejące stop¬nie — według nowszych badań — spowodowane zostały procesami stokowymi, które zachodziły w klimacie przybliżonym do okresu lodowcowego. Co do drugiego wypiętrzenia zboczy, przebiegają¬cego niżej, to wyraźnie zaznacza się jego wypukłość, uwidoczniona szczególnie tam, gdzie zbudowana została droga na szczyt Śnieżki.
W czasie ostatniego zlodowacenia (bałtyckiego) klimat w Kar¬konoszach był mroźny i odznaczał się stosunkowo dużymi opadami. W warunkach tych powstały lokalne, niewielkie zresztą lodowce (długości do 2 i pół km). Działalność tych lodowców doprowadziła do nałożenia na dotychczasową rzeźbę pasma górskiego, zwanego dzisiaj Karkonoszami, głęboko wciętych kotłów, np. Śnieżnych, oraz Małego i Dużego Stawu. Przy mniej zaawansowanym proce¬sie przemieszczania się zlodowaciałego śniegu powstawały nisze, zwane niwalnymi*, jak w Białym Jarze i pod Szrenicą. Jeszcze dzisiaj odsłonięte i silnie spękane ściany skalne w Karkonoszach intensywnie wietrzeją. Z tego powodu kotły górskie, szczególnie Śnieżne, posiadają niezwykle strome i wysokie progi, mierzące od 100 do 150 metrów. U podnóży kotłów gromadzi się zwietrzeli-na w postaci olbrzymich niekiedy (np. w kotle Małego Stawu) stożków usypiskowo-napływowych. Zwietrzelina, wytworzona w klimacie przybliżonym do lodowcowego, pokrywa litą skałę miejscami warstwą o grubości do 10 metrów.
Roczne opady w Karkonoszach, osiągające nad Śnieżnymi Kot¬łami 1512 mm**, są przyczyną powstawania w zimie grubej war¬stwy śniegu. Potęgują ją po stronie polskiej Karkonoszy wiatry południowe, które przewiewają na północne zbocza duże ilości śniegu. Obliczono, że gdyby z grzbietu pasma Karkonoszy wiatry przewiały na stronę polską warstwę śniegu grubości tylko 20 cm, to na stokach północnych i u podnóży Karkonoszy zgromadziłoby się go 1,2 min m3. Działanie wiatrów południowych powoduje, iż często późną wiosną grubość śniegu w Dużym Śnieżnym Kotle sięga 5 do 6 metrów. Śnieg nawiewany jest głównie do miejsc wklęsłych, a więc przede wszystkim do wymienionych kotłów i nisz, odznaczających się stromymi stokami. Tam właśnie — w Kotelnych Jamach, w Łabskiej Jamie, w Śnieżnych Kotłach, w Białym Jarze itd. — najczęściej spadają i obsuwają się lawiny.
Jak wykazały badania naukowe, do powstawania lawin najwię¬cej przyczyniają się wahania temperatury powietrza i wilgotności śniegu. Poza tym, szczególnie w kotłach, dużą rolę odgrywają wiry powietrzne.
Od czasu wkroczenia człowieka na szerszą skalę w Karkonosze kroniki notują dużo lawin. Przeciętnie schodzi w Karkonoszach rocznie od 10 do 20 lawin, przeważnie typu tzw. deskowego***.

Najstarsza zachowana wzmianka pochodzi z 1665 r., kiedy to w Sklenaricach zginęło 7 osób. W jedenaście lat później w Upskiej Jamie poniosło śmierć 8 osób. W 1819 r. lawina zniszczyła w Ko-telnych Jamach hektar lasu, w 1897 r. zniosła do Małego Stawu bloki skalne, niektóre o ciężarze kilkunastu ton, a w 1902 r. lawi¬na o długości 2000 m zniszczyła schronisko nad Łomniczką.
Jeden z nowszych wypadków „białej śmierci" wydarzył się właśnie w Białym Jarze, kiedy to w rok po otwarciu ,,Śląskie j Drogi" w 1927 r., zginął przewodnik. Wypadek ten nakłonił do wybudowania w 1928 r. zimowego skrótu.

CHARAKTERYSTYKA BIAŁEGO JARU

Górna krawędź Białego Jaru biegnie na wysokości od 1350 do 1370 m n.p.m., natomiast wylot dna jest na wysokości 1260 m n.p.m. Biały Jar ma kształt połowy elipsy otwartej od północy;
oś dłuższa mierzy 360, a oś krótsza — 300 metrów.
Od płaskiego grzbietu oddziela Biały Jar dość wyraźny załom stoku, który po 20 do 25 metrach gwałtownie opada w dół i sta¬nowi właściwą krawędź.
Jak już wspomniano, Biały Jar jest jedną z nisz niwalnych powstałych w okresie ostatniego zlodowacenia.
Nachylenie zboczy Białego Jaru jest pokaźne: w partiach gór¬nych — południowych — kąty nachylenia wynoszą od 32 do 39 stopni, a w partiach dolnych — północnych — od 15 do 19 stopni.
Przy powszechnych w paśmie Karkonoszy dużych opadach i przy grubej pokrywie zwietrzeliny zrozumiały staje się fakt szybkiego obnażania litej skały podłoża. W Białym Jarze rokrocz¬nie z metra kwadratowego powierzchni zboczy ulega zmyciu 30 gramów zwietrzeliny. W podobnych warunkach w kotle Małego Stawu ubytek zwietrzeliny z metra kwadratowego wynosi 14,3 grama.
Mocno potrzaskane skały granitowe w Białym Jarze zawierają duże ilości wód szczelinowych, które wydostają się na zewnątrz w kilku stałych i w kilku okresowych źródłach. Źródła te są obfi¬cie zaopatrywane, szczególnie w części południowej jaru, skąd stale płynąca woda wyżłobiła żleb długości 340 metrów i głębo¬kości od 2 do 3 metrów. Z głównym żlebem łączy się wiele żlebów bocznych, znacznie mniejszych, ponieważ utworzone zostały przez cieki okresowe. W części południowo-wschodniej jaru zauważa się wał o wysokości od 4 do 8 metrów mierzonej od dna żlebu do wierzchołka wału, który wycięty jest ze stoku przez żleby długości około 40 metrów. Powierzchnię tej części jaru, gdzie nachylenie osiąga wartości maksymalne przy przewadze nachyleń od 20 do 30 stopni, zalega zwietrzelina gruzowa; najwięcej gromadzi się jej na dnie żlebów.
Część zachodnia Białego Jaru jest odmienna. Przy tak samo dużych nachyleniach (do 32°) stok jest tutaj równy i nie porozcinany żlebami.. Obnażanie litej skały jest w tej części jaru dużo mniejsze.
Wody spływające żlebami Białego Jaru łączą się w dole w sta¬ły ciek, który nosi nazwę Złotego Potoku. Poprzez Łomnicę łączy się on z rzeką Bóbr.
Granica górnego regla (świerk — Picea excelsd) przebiega koło Białego Jaru na wysokości 1250 m. Następne piętro (kosówka — Pinus montana) obrzeża jar od wschodu i porasta grzbiet. Na stoku zachodnim jaru, na szerokich przestrzeniach, gdzie rośnie „psia trawka" (Nardus stricta), kępy kosówki występują spora¬dycznie. „Psia trawka" pokrywa też zwarcie dół części południo¬wej jaru, natomiast w partiach górnych rośnie tylko kępami na powierzchniach pokrytych gruzem.
Silne wiatry wiejące z grzbietu w dół jaru oraz liczne lawiny spowodowały wynaturzenie kształtów wielu drzew. Szczególnie poddała się zmianom kosówka, której gałęzie i konary są nader elastyczne, dużo jest — szczególnie na stoku zachodnim — fanta¬zyjnie powyginanych strzał jarzębiny pospolitej (Sorbus aucu-pana).
Z Karpacza, wzdłuż Złotego Potoku, prowadzi trakt, który od schroniska zwanego dawniej „Śląski Dom" określany jest nazwą „Śląska Droga". Trakt ten przy wylocie Białego Jaru skręca z kie¬runku północ-południe w kierunek zachód-wschód. Po wspomnia¬nym już tragicznym wypadku w 1927 r. zbudowany został powyżej o 20 do 30 metrów nowy odcinek, który nazwano „zimowym skró¬tem". Od połączenia się „Śląskiej Drogi" z „zimowym skrótem" prowadzi wygodny, ale zakazany przez gospodarza terenu, dyrekcję Karkonoskiego Parku Narodowego, skrót przez grzbiet Złotówki do schroniska ,,Strzecha Akademicka". Mimo zakazu skrót ten jest dość uczęszczany.


WARUNKI KLIMATYCZNE

Ostatni zimowy miesiąc w Karkonoszach, marzec 1968 r., był dosyć bogaty w opady śnieżne. Suma miesięczna dla rejonu Śnieżki wyniosła około 115 mm (słupa wody po¬wstałej ze stopionego śnie¬gu). Dla Białego Jaru przyjąć można obserwacje ze schroniska „Strzecha Akad.". Na początku mar¬ca 1968 r., od 3 do 8, opad był stosunkowo niewielki i wynosił 15,7 mm. Na Śnieżce w tym czasie ' zmierzono 40,6 mm. Przez następny tydzień, od 8 do 17 marca, sumaryczny opad śniegu w rejonie schroniska „Strzecha" był stosunkowo duży i wy¬niósł 56,8 mm (na Śnież¬ce w tym samym okresie 61,9 mm), przy czym ma¬ksymalny opad dobowy (w rejonie schroniska „Strze¬cha", a tym samym i w Białym Jarze) osiągnął 13,8 mm. '


Co do grubości pokry¬wy śnieżnej, to w sąsiedz¬twie Białego Jaru, na Ko¬pie i wokół schroniska „Strzecha", wartości są odmienne. Na Kopie, dzię¬ki rozłożystej i płożącej się kosówce, istnieją lepsze warunki do gromadzenia się śniegu. Pod koniec marca 1968 r. zalegała tam warstwa śniegu grubości około 140 cm. Na Złotówce natomiast brak kosówki powodował ciągłe zwiewanie śniegu tak, że pod koniec marca warstwa śniegu mierzyła tam niespełna pół metra. Miąższość pokrywy w początkach marca rosła z powodu opadów puszystego śniegu, ale w godzinach popołudniowych pokry¬wa ulegała podtapianiu wskutek działania promieni słonecznych. Minimalną miąższość pokrywy śnieżnej na Złotówce — 38 cm — stwierdzono w dniu 10 marca. Od tego dnia ulegała ona systema¬tycznemu wzrostowi, chociaż opady śnieżne miały postać zamieci.
W rejonie Białego Jaru w pierwszych dniach marca 1968 r. panowały niskie temperatury (najniższa —7,1°, w dniu 4 marca). Następnie temperatura podnosi się aż do powyżej zera (+0,4°), by w dniu 12 marca spaść do —8,1°. Pod koniec okresu opadów śnieżnych, w czasie od 9 do 17 marca, następuje podwyższenie temperatury, która w dniu 19 marca osiąga +0,1° (przy średniej dobowej — 2,1°). Rtęć w termometrze wyraźnie pnie się w górę. Duże przejaśnienia powodują wzrost temperatury.
Maksymalna temperatura w dniu katastrofy — dnia 20 III 1968 r. — obliczona została dla rejonu Białego Jaru na plus 5 sto¬pni (dokładnie: +4,9°) przy średniej dobowej +0,8°. W dniu tym maksymalna tem¬peratura na szczy¬cie Śnieżki była w granicach zera (do¬kładnie — 0,6°). W dobie poprzedzają¬cej katastrofę ma¬ksymalna tempe¬ratura na Śnieżce wynosiła — 5,3°, a w ciągu doby po katastrofie, 21 III 1968 r., +1,4°. Średnia dobowa temperatury na Śnieżce wzrosła od 21 marca o pełne siedem stopni, od —6,5 do +0,5.




Lawinisko w Białym Jarze, w celu wydobycia ofiar zostało w całości dokładnie przekopane.

PRÓBA ODTWORZENIA PRZEBIEGU KATASTROFY

Nie było żadnego postronnego obserwatora zejścia lawiny w Bia¬łym Jarze, więc siłą rzeczy każda próba odtworzenia przebiegu ka¬tastrofy posiada charakter hipotetyczny. Jednak za najbardziej
przekonywującą — najbardziej udokumentowaną — można przyjąć wersję podaną niżej.
Po upływie kilku pierwszych dni marca 1968 r., na zboczach Złotówki i Białego Jaru powstała skorupa z nadtopionego śniegu. Wskutek obfitych opadów i silnych wiatrów, które przyniosły dni następne, wyodrębniły się na zboczach dwie warstwy śniegu:
dolna o większej gęstości i górna o mniejszej. To zróżniczkowanie miąższości warstw śniegu spowo- dowało obsunięcie się w dniu 17 marca lawiny ze zbocza Złotówki; lawina ta, na szczęście, nikogo nie dotknęła, ale też nie stała się ostrzeżeniem przed grożącym niebezpieczeństwem.
Większe przejaśnienia w dniu 17 marca i w dwóch dniach na¬stępnych spowodowały dalsze nadtapianie górnej warstwy śniegu, którą pokrył niewielki zresztą opad świeżego śniegu.
Przyczyny lawiny, która zeszła ze zbocza Złotówki w dniu 20 III 1968 r. o godzinie 11.10 i w przeciągu kilku sekund przez zachwia¬nie równowagi warstw śniegu w żlebach Białego Jaru spowodowała zejście drugiej lawiny, która zabiła 19 osób, są wielorakie i złożone.
Przyjąć można, że najważniejszym czynnikiem było zachwianie równowagi pokrywy śnieżnej na stoku Złotówki, gdzie śnieg był podcięty ścieżką wiodącą do schroniska ,,Strzecha" wskutek zejścia lawiny w dniu 17 marca oraz zmiany gęstości warstw śniegu spo¬wodowane przez nasłonecznienie. Nie bez wpływu były też nie¬wątpliwie wirowe ruchy powietrza — turbulencja — w tym wklę¬słym terenie. Gdy przesycone wodą warstwy śniegu zjeżdżały w dół ze zbocza Złotówki, obnażając w niektórych miejscach stok aż do darni, wy¬cieczkowicze prawdopodobnie chcieli przed nimi ujść, na co by wskazywało ułożenie niektórych ciał. Szansę uratowania się były jednak znikome.


Górna część Białego Jaru bez pokrywy śnieżnej


Stok Złotówki po obsunięciu się lawiny

Wycieczkowicze znajdowali się akurat na niebezpiecznym odcin¬ku starej drogi, na której w lawinie przed laty — jak już zazna¬czono — zginął przewodnik górski.
Wskutek jak gdyby „reakcji łańcuchowej" druga lawina, która w kilka sekund później ruszyła ze żlebów Białego Jaru, wobec wąs¬kich przekrojów koryt nabrała z miejsca dużej szybkości. Lawina ta dogoniła pierwszą, gdyż ta, obsuwając się ukosem w dolinę, dwu¬krotnie odbiła się od zboczy i wskutek tego zmniejszyła swoją szybkość. Lawina ze zbocza Złotówki wyhamowała drugą ze żlebów Białego Jaru i w efekcie -długość lawiniska ograniczona została do 600 metrów, ale wysokość warstw śniegu przemieszczonych przez obie lawiny — masę obliczono na 150 tysięcy m3, a ciężar na około 70 tysięcy ton — była bardzo wielka — do 15 metrów.



ZNISZCZENIE STOKÓW

Zmiany morfologiczne spowodowane przez lawinę w Białym Ja¬rze stały się łatwe do stwierdzenia, ponieważ tak się złożyło, że w jesieni 1967 r. przeprowadzone zostało kartowanie morfolo¬giczne w tym rejonie.
Sama lawina nie zawierała bloków skalnych, ale niektóre obser¬wacje świadczą o przemieszczeniach głazów, których nie dokonały ani wody roztopowe, ani ludzie.



W ten sposób przekopywano lawinisko, by wydobyć zwłoki ofiar

Górna część lawiny po zakończeniu akcji wydobycia zwłok ofiar katastrofy
Przemieszczone głazy stwierdzono w wąskich i głębokich miej¬scach, w żlebach i w korycie Złotego Potoku. Dowodzi to, że skon¬centrowany w tych miejscach obsuwający się śnieg posiadał dużą energię kinetyczną. Oprócz piramidalnego ułożenia głazów napot¬kano układy prostopadłościanowe, przy czym przy niektórych po¬wierzchnia podstawy była mniejsza od powierzchni górnej; układy głazów osiągnęły rozmiary do 30 X 70 X 80 cm (około 0,17 m3) i u większości powierzchnia dolna była pokryta mchami lub poros¬tami, a górna była gładka.
Ze względu na to, że gruz w żlebach Białego Jaru ma jednako¬wy wygląd i kształt, nie można ściśle wytyczyć drogi, którą prze¬były w lawinie przemieszczone głazy. Przyjąć można jedynie, że przemieszczenia te nastąpiły w obrębie koryta Złotego Potoku. Tyl¬ko w jednym miejscu, między nową i starą drogą, gdzie nastąpiło odbicie lawiny, widoczne są wyraźnie ślady zmiany położenia gła¬zów. Wywiad z robotnikami pracującymi przy naprawie drogi wy¬jaśnił, że w miejscu tym nie pobierano głazów na budulec. Rów¬nież odległość przemieszczeń (od 2 do 3 metrów), oraz objętość głazów (do 0,4m3) wyklucza działalność osób postronnych, a tym bardziej wody roztopowej.
Bardzo widocznym skutkiem lawiny jest cofnięcie rumowiska skalnego w górnej części głównego żlebu. Przesunięcie to wyniosło średnio 6, a maksymalnie 12 metrów, przy średniej szerokości 11 metrów. Dokładnie została oczyszczona z gruzu powierzchnia 84,6 m2. Ilość ubytku gruzu granitowego w tym miejscu obliczono na 50 m3, co stanowi około 135 ton.
Silnie potrzaskane głazy z górnych zboczy zostały rozbite przez obsuwającą się lawinę, ale złożone zostały już w górnych partiach
żlebów, gdzie zresztą istnieją dosyć wyraźne progi zatrzymujące gruz. W ten sposób niektóre partie zostały zakorkowane materiałem skalnym.
Obsunięcie się śniegu i wraz z nim gruzu odsłoniło w wielu miej¬scach zwietrzelinę (tzw. kaszę granitową), a nawet litą skałę, zre¬sztą mocno zwietrzałą.
Wszystko to wybitnie przyspiesza obnażanie podłoża geologicz¬nego, szczególnie w późnym okresie wiosennym, gdy w Białym Ja¬rze ściekają duże ilości wody ze śniegu, który tam długo zalega, i znoszą dużo materiału z miejsc odkrytych.
WPŁYW NA ROŚLINNOŚĆ
Na stoku zachodnim Białego Jaru zwarta pokrywa darniowa nie uległa zniszczeniu. Stwierdzono tam jedynie nieliczne przypadki złamania jarzębiny oraz — jeszcze rzadsze — niektórych gałęzi kosodrzewiny.
Nieco większe szkody w roślinności lawina spowodowała na sto¬ku południowo-wschodnim. Uległy tam wyrwaniu płaty darni o maksymalnych wymiarach: 250X50 cm.
Bardziej zauważalne zniszczenia dokonane zostały przez lawinę już poza obrębem Białego Jaru, głównie w sąsiedztwie dróg. Złama¬niom uległy młode okazy jarzębiny i brzozy omszonej (Betula pu-bescens). Młode świerki i kosodrzewina zniszczone zostały tam tylko sporadyczne. Trzy stanowiska kosodrzewiny zostały naru¬szone wraz z systemem korzeniowym.
Reasumując wypada stwierdzić, iż przedstawione zniszczenia do¬konane w szacie roślinnej przez lawinę w Białym Jarze są dużo mniejsze od tych zniszczeń, jakie wystąpiły w 1956 r., gdy w Łabskim Kotle zniszczony został pas lasu o szerokości 100 do 150 metrów, bądź na wiosnę 1968 r., gdy lawina w Kotle Szrenickim obaliła drzewa na powierzchni kilkuset metrów kw. i porwała — na szczęście bez tragicznych następstw — pracownika Obserwatorium Katedry Meteorologii i Klimatologii Uniwersytetu Wrocław¬skiego na Szrenicy, magistra B. Głowickiego.

PIŚMIENNICTWO
M. Cielińska: „Wyniki badań nad współczesnymi procesami denudacyjnymi w Karkonoszach", PAN, Wyd. NRiL, z. 12, 1966.
A. J a h n.: „Formy i procesy stokowe w Karkonoszach", Opera Corcontica, 1965.
A. J a h n.: „Karkonosze — rys morfologiczny", Czas. Geogr., t. XXIII/! V, 1951/53.
J. Jenik: „Alpinska Yegetace KrkonoS, Kralickeho Sńeźniku a Hrubeho Jeseniku". ĆAV, Praha 1961.
J. Kolankowski: Po katastrofie w Białym Jarze, „Taternik", z. 3, 1968.
C h. D. P i e ] e w: „Lawiny kak sowriemiennyj denudacionnyj faktor", Izwiestia WGO, t. 89, z. 4, 1957.
A. Rapp: „Recent development of mountain slopes in Kiirkevagge and surroundings N. Scandinama", Geog. Annaler, v. 42, z. 2—3, 1960.
W. Walczak, T. Steć: Karkonosze, Sport i Turystyka, Warszawa 1962.
* Przymiotnik niwalny od określenia niwacja, oznaczającego żłobienie powierzchni ziemi przez rozkruszające działanie obsuwającego się śniegu, oraz zamarzającej wody w pobliżu płatów śnieżnych.
** Średnia opadów na szczycie Śnieżki w latach 1891—1930 — HM mm, z czego w miesiącach zimowych (od listopada do kwietnia włącznie) 450 mm.
*** Deska — płytka lawina śnieżna niezwiązana z podłożem

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 23:03:00

Wars: zastanawiające jest że Piecuch powołuje się na archiwa SB dotyczące lawiny w Jarze! Przecież te nazwiska nie wzięły się z kosmosu. Ponadto Siorek też potwierdzał te nazwiska.
Co w Białym Jarze robili jednocześnie Krolewski i ta niemka?
Wiem że ukrycie Bursztynowej Komnaty w Bialym Jarze jest mało prawdopodobana ale co robił tam jeden z jej poszukiwaczy?
Ciekawy temat który podejmuje Piecuch to SFINKS, grupa powołana przez wywiad Galena w celu odnalezienia strażników...
Co o tym sądzisz?
Pozdrawiam.jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 23:05:00

ilustracja nr 1

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 23:08:00

ilustracja nr 2

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 23:10:00

ilustracja nr 3

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 23:12:00

ilustracja nr 4

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-20 23:13:00

Lewy: podajesz specyfikę terenu i dobrze, ale do jak to się ma do tych wydarzeń?
Pomijasz nazwiska, pomijasz wypowiedzi ludzi którzy znają temat, przecierz bezsporne jest to że odbyła się tam gra wywiadów...
Wars: co z tym Sfinksem?
pozdro!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 00:26:00

LEWY .Dlaczego sie pan tutaj wtraca nas obrazajac? WARS 98 sam tego chciales .Postaraj sie dowiedziec o legalizacje tego co proponowales.poz,T-H.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 12:07:00

Witam!
To niezwykle ciekawe materiały - te zamieszczone przez Lewego, ale najciekawsze jest tam jedno zdanie:
Nie było żadnego postronnego obserwatora zejścia lawiny w Białym Jarze, więc siłą rzeczy każda próba odtworzenia przebiegu katastrofy posiada charakter hipotetyczny.
No i może jeszcze to:
Jeden z nowszych wypadków „białej śmierci" wydarzył się właśnie w Białym Jarze, kiedy to w rok po otwarciu ,,Śląskiej Drogi" w 1927 r., zginął przewodnik. Wypadek ten nakłonił do wybudowania w 1928 r. zimowego skrótu.
Do tego ostatniego zdania potrzebny jest komentarz.
Skoro tak, to dlaczego nie zamknięto drogi "letniej"? I dlaczego nie było śledztwa w tej sprawie? Przecież skoro dopuszczono się takiego niedopatrzenia(?), to ktoś powinien za to odpowiedzieć! A tak się nie stało.
Zastanawia mnie jeszcze jeden fragment tego opracowania:
Przyjąć można, że najważniejszym czynnikiem było zachwianie równowagi pokrywy śnieżnej na stoku Złotówki, gdzie śnieg był podcięty ścieżką wiodącą do schroniska "Strzecha" wskutek zejścia lawiny w dniu 17 marca oraz zmiany gęstości warstw śniegu spowodowane przez nasłonecznienie. Nie bez wpływu były też niewątpliwie wirowe ruchy powietrza — turbulencja — w tym wklęsłym terenie.
Strasznie to karkołomne. Aż tyle czynników trzeba by wywołać lawinę? Podcięcie przez ścieżkę, nasłonecznienie, wcześniejsza lawina i turbulencja...
Łaziłem trochę po Tatrach i Sudetach zimą. Owszem, że mogło się i tak zdarzyć, ale coś za dużo tego szczęścia na
raz...
P.S. Tors! Masz na myśli poszukiwania, czy znaleźne? Poszukiwania mam już opracowane, a znaleźne właśnie kończę. Pisz na priva. :)
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 14:01:00

Piotrek i ja bym sie zalapal na te opracowane Twoje
pusc !! dzieki !!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 22:23:00

Witam Piotr. Ale Mareckiego nie ominiemy Co?...)pozdr.T-H.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 22:26:00

Witam!
Tors. Czy ja wiem??? Chyba nie. :))
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 22:31:00

Napewno nie.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 22:33:00

co knujecie kanalie ???? :):):)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 22:35:00

My? Nnnic... :]
A co byś chciał? hehehe...
"Obrobimy" Biały Jar? ;)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 22:49:00

Wars: co z tym Sfinksem z opowieści Piecucha? Pisze że istnieje jakaś grupa mająca za zadanie odnalezienie strażników? Może to jego fantazja??
pozdro.jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 22:55:00

To fantazja. Fikcja literacka. Zresztą nie wiem, czy to akurat jego. Jak już pisałem, w sieci można dopisać co się chce (patrz: sprawa tzw. Listy Wildsteina).

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 23:02:00

Bialy Jar to legenda watpie zeby ktos przez nastepne 50 lat cos .... zreszta nie napalal bym sie za bardzo

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 23:16:00

A co ja piec hutniczy, żebym miał się "napalać"? A znacie kolego Marecki powiedzenie, że w każdej legendzie tkwi ziarenko prawdy? :]

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-21 23:22:00

Wars: w Białym Jarze rzeczywiście zginął Krolewski(Korolewski) ten od Bursztynowej Komnaty? czy to tylko fantazja Siorka?
Jeżeli to prawda to co tam robił? Szukał jej?..
pozdro.jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-03-22 08:58:00

Jacobs. Napiszę nie wprost. Czy Siorek udowodnił swoją tezę? Nie. Nieprzeprowadził dowodu. Ja też mogę napisać, że wczoraj widziałem Elvisa po Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie i co z tego? True or false (prawda czy kłamstwo)?
Nikomu nie chciało się poszperać po archiwach. Uprawianie gdybologii nie prowadzi do pewnych wniosków.
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-05 10:06:00

Przykro czytać ten stek bzdur dotyczący depozytu pod Śnieżką. Nie przytoczono tu ani jednego faktu, powielono dziennikarskie bzdury dotyczące tego tematu i podano je jako pewniki. Po pierwsze Biały Jar to tylko miejsce typowane na depozyt, przez jakiegoś literata, bo tak mu akurat pasowało. Osoby Korolewski i Ringer, to osoby wymyślone przez Antkowiaka , fikcja literacka wplatająca fakty w scenariusz książki. Wątek Białego Jaru w II wydaniu książki Antkowiaka, już nieco inaczej traktuje o tym zdarzenie, mało kto zadał sobie trud i porównał te wersje. Pod Śnieżką była tragedia, ale nie inspirowana przez jakieś służby specjalne jak chcą to niektórzy dziennikaże łącząc ten wątek z „Złotem Wrocławia” i Bursztynową Komnatą. Oczywiście, ze są relacje naocznych światków zejścia lawiny, każdy może sobie taki zapis przeczytać np. w starej księdze pamiątkowej Domu Wczasowego „Leśny Zamek" w Karpaczu pod datą 27 marca 1968 r.
Nigdy w Białym Jarze, ani nawet po polskiej stronie Karkonoszy nie było sztolni „Gustaw” i „Heinrich”, to kolejny efekt bajkopisarstwa. Faktycznie w polskich zbiorach archiwalnych po wojnie znalazły się plany górnicze kopalni pod Śnieżką ze wspomnianymi sztolniami, opublikował je po raz pierwszy Dziekoński w swojej książce o górnictwie na Dolnym Śląsku. Niestety nie miał pojęcia, że kopalnia ta znajduje się po czeskiej stronie ok. 5 km od Szczytu Śnieżki w Św Piotrze (Svaty Peter). Błąd Dziekońskiego, pasował do uprawianego w Polsce bajkopisarstwa i wszyscy czepili się tych sztolni. Nie zmienia to jednak faktu, że ukryto depozyt na terenie Karkonoskiego parku narodowego, faktem jest, że istniało tu kilkanaście sztolni i kilka kopalń, ale ani jedna nie została tu wymieniona przez kolegów. Zastanówmy się czemu ? Jeżeli czyta się, że ktoś szukała sztolni na terenie parku elektrooporówką, to samo ten fakt daje światło reprezentowany tu poziom eksploracji.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-05 10:25:00

Panowie zastanówcie się ! Jaki wywiad ispiruje poszukiwania sztolni pod 1,5 metrową warstwą śniegu, chyba jedynie M16 z inspiracji Monty Pythonia. Inna sprawa to fakt, że polskie słuzby prowadziły poszukiwania ze wskazania Klosego, jednak miejsca nie udało się zlokalizować. Prawdopodobnie czas i maskowanie zrobiły swoje po latach.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-07 13:46:00

Witam!
Droga Asiu, informacje które podajesz są interesujące i stanowią ciekawą polemikę z ogólnymi informacjami na temat Białego Jaru!
Jednak dostrzegam tym opisie pewną nieścisłość:
piszesz że polskie służby prowadziły pewne poszukiwania ze wskazania Klosego ale nie udało się zlokalizować miejsca na wskutek czasu i maskowania!!
Czyli jednak dopuszczasz informacje o ukrytym depozycie w masywie Śnieżki?
Są także dowody że Klose wraz z Grundmanem przebywali w tym rejonie na rekonesansie!!
Pozdrawiam!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-09 11:43:00

O jakiej polemice może tu być mowa. Stek bzdur, ktoś tu nawet sugerował że do Heinricha można się dostać. Jeden Lokomotywa zachował zdrowy rozsądek. Czytaj uważnie ujawniłem tu dwie ważne informacje. Czytaj uważnie nie stwierdzam, że pod Śnieżką, czy jak wolisz rejonie Karpacza zespół Klosego ukrył depozyt. Piszę, wręcz dosłownie: „Nie zmienia to jednak faktu, że ukryto depozyt na terenie Karkonoskiego parku narodowego”
Jeżeli wszyscy czytają tak uważnie i nadinterpretują według władnego widzi mi się słowa poprzednika z forum. To jakakolwiek polemika nie ma sensu i do niczego nas nie doprowadzi.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-09 23:17:00

ASIA,Witaj chcial bym sie spytac ciebie ,na jakiej podstawie twierdzisz ze Gustaw i Heinrich nie zlokalizowane sa w w opisywanym miejscu,prosze o kakretny dowod,bo takowy musisz posiadac,podwazajac posly.Nie masz takowych pisze z cala pewnoscia bo one tam sa.Nie watpij w to,zajmij sie lepiej dzialaniem w celu zmiany prawa o exploracji,zamiast czy jest?czy nie ma? a zobaczysz nie jedno.pozT-H,

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-10 00:05:00

asia - poczytaj i zastanów się : http://pecekeeper.blox.pl/html

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-11 18:07:00

Zaznaczę na poczatku, nie jestem w temacie poza tym co miałem okazję tu przeczytać, ale co do Pana Piecucha to zgadzam sie w pełni z Lokomotywą. Znam troche WOP i obecną SG, osoba która mogła sie cokolwiek oprzeć o wywiad lub kontrwywiad w WOPie msiałaby być pracownikiem Zarządu Zwiadu lub kończyć WSO w Legionowie co zreszta na jedno wychodzi.
Jak domniemam ze słów Lokomotywy :
"Jak myslicie dlaczego facet z takimi ambicjami do pracy w kontrwywiadzie był tylko dowódcą dalekiej placówki WOP - czy sadzicie że sie nie starał awansowac na lepsza funkcje ?? "
Pan Piecuch był komendantem na Śnieżce lub w pobliskiej jednostec a więc liniowiec. Dostęp do tego typ działań i informacji mógł mieć bardzo znikomy jeśli nie żaden. Jedyne informacje jakie mógł posiąść to tylko od okolicznej ludności w ramach rozpoznania granicznego.
Dlatego mam wrażenie oby mylne, że jego rewelacje należy brać z dużą rezerwą.
Zaznaczam, że jest to tylko mój pogląd wyrobiony na podstawie zamieszczonych tu postów.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-11 18:10:00

Dodatkowo WOP w tych działaniach mógł brac udział raczej nieświadomy ich znaczenia, porzez kolegów z SB ( niejednokrotnie kończyli razem szkoły )zawesze byliśmy uważani jako leśny ludek i tak jest do dziś.
WOPki mogły tam się jedynie znaleźdź w celu posprzatania i zatarcia śladów.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-11 20:04:00

Słuchaj kolego, tanie sztuczki z socjotechniki to stosuj wobec harcerzy a nie poważnych ludzi. Jak chcesz coś wiedzieć to pytaj wprost bez idiotycznych prowokacji czy insynuacji w stylu zajmij się zmianami prawa o exploracji. Tą drogą niczego się nie dowiesz, jeżeli nie będę miał ochoty do wyjawienia czegokolwiek.
Tors-H , jestem poszukiwaczem i wisi mi co na ten temat ma do powiedzenia polskie prawo. Ty jesteś urzędasem, a nie poszukiwaczem choć za takiego chcesz uchodzić. Nie powinnam w ogóle odpowiadać tobie z takich czy innych względów i odesłać cię do twego kolegi Mareckiego aby ci wskazał tą sztolnie – bo on jest wielki (nie jakiś internetowy poszukiwacz) i wie że jest ona dostępna – więc zapewne tam był.
Jednak szanuje ludzi z forum i jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć B. Nie opublikuje tu wszystkich planów kopalń na północ od Śnieżki, bo aż takim głupkiem nie jestem. Ale podam link do strony niemiecko języcznej, gdzie myślący i inteligentny człowiek znajdzie odpowiedz gdzie są sztolnie Gustaw i Heinrich. Myślę że Tors-Hamer poradzi sobie z tym rebusem bez problemu bo zna dobrze niemiecki, jeżeli nie to pomogą mu koledzy.
http://www.xn--spindelmhle-0hb.de/
PS
Tak poważnie to Marecki ma trochę racji nie, ma tu faktycznie ani jednego eksploratora siedzącego od kilkudziesięciu lat w temacie skarbów i tajemnic Dolnego Śląska. Czemu ? Przecież wszyscy są aktywni, szukają, mają komputery. Są za to na forum wszystko wiedzący ludzie przywiązani do biurek, czytający gazety, książki i oglądający telewizję. Ludzie którzy każde sensacyjne wydarzenie w kraju poczynając od śmierci Bieruta, a kończąc na szafie Lesiaka powiążą ze Szczeliną, facetami w czerni i PPT.

Jacops – To chore, takie bzdety każdy może pisać w Internecie. To raczej beletrystyka niż dokument faktograficzny. Tak właśnie wygląda nakręcanie, cytowanie jednych wszechwiedzących przez innych, którym wydaje się że coś nowego w związku z tym wymyślili. Wtedy ci pierwsi wszechwiedzący znowu cytują tych innych od wtórnych teorii i tak do nieskończoności niekończącej się opowieści. A GDZIE FAKTY ?! Czy Hitler był, czy nie był na Śnieżce niczego nie dowodzi. Mój ojciec też był na Śnieżce, czy to znaczy, że znał Hitlera ?

Gryfit dobrze kombinujesz odnośnie Pieciucha. Praca w służbach to raczej jego nie zrealizowane marzenia, możemy co najwyżej mówić o otarciu się o ten aparat. Pieciuch podświadomie uważa się za osobę niedocenioną i szuka w swoim pisarstwie jakiegoś dowartościowania, chociaż nie wszystko co pisze i mówi jest prawdą. To taki model człowieka, właśnie dlatego nie zrobił tam kariery.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-11 23:43:00

asia - dlaczego uważasz że to co pisze autor tego bloga(Piecuch) jest chore??
Dlaczego tak łatwo podważasz wiarygodność Piecucha , nie można przecież zapominać gdzie pracował i czym się interesował?
A jego książki, znajomość ze Steciem i wiedza którą zdobył?
Pewna próba jego interpretacji pewnych faktów może zalatywać fantazją ale fakty są faktami!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-12 18:46:00

Asiu, A kto powiedzial ze ja jestem urzedasem badz poszukiwaczem co ? szukaj dalej.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-12 19:10:00

Asiu dziekuje ci za wskazania mi kto ma mi pomagac w jezyku niemieckim domyslam sie kogo mialas na mysli,dzieki znam moj matczyny jezyk perfekt.Owszem przeczytalem, kieroj sie dalej takimi materialami.poz T-H.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-12 19:38:00

brawo asia - ocena Piecucha prawidłowa- ale nie zapominajcie że ten delikwent robi za "autoryteta" u niektórych

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-12 19:39:00

jacobs-to grubo naciągane fakty

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-12 19:44:00

gryfit- Piecuch służyl w WOPie w Lubaniu i mógł co najwyżej buszować po nadnyskich trzcinach a rejon Karkonoszy podlegał pod Kłodzko

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-12 20:12:00

co do Piecucha to słuzył rownież na Strażnicach Orle,Jakuszyce w batalionie WOP Szklarska Poręba ,jak i samej Łużyckiej Brygadzie WOP w Lubaniu Śl.Nie zawsze był oficerem politycznym.Odcinek graniczny odpowiedzialności ŁBWOP jest od rejonu Lubawki do Zgorzelca .Nigdy nie było podleglości pod Kłodzko.Poza podleglościa sekcji WSW w Lubaniu Śląskim pod Wydział WSW w Kłodzku ( poczatkowej fazie powstania WOP).
Pozdrowienia!!!!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-12 22:02:00

No i co ty na to Parowoz.?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-12 22:11:00

Parowóz - na jakiej poodstawie sądzisz ze to naciągane fakty?
Nie zapominaj że Piecuch posiadał rozległe znajomości wśród wielu wojskowych, znał doskonale Tadeusza Stecia który dzielił się z nim wiedzą!
pozdro!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-13 01:18:00

Nic dodać nic ująć mamy atak klonów.
Panie jacobs w cytowanym blogu, nawet nie mamy pewności, że autorem jest Piecuch, a jeżeli nawet Piecuch to który ? Najpierw proponował bym zadzwonić do Piecucha i spytać czy to jego tekst. Wątpię czy potwierdzi ten stek bzdur. Zastanów się też po co anonim puścił tego bloga ? Teraz wyjaśnię czemu uznaje to za bzdury. Autor rozwinął w formie epickiej kilka znanych skąd inon wątków wzbudzających sensacje wśród pewnej grupy eksploatorów.
Jednak gdy wiemy, na pewno że wątki te to mity powstałe około 20 lat temu i nie mające wiele wspólnego z prawdą możemy się tylko uśmiechnąć z politowaniem. Po pierwsze Klose nie ukrył złota w sztolni Hebnrich i Gustaw; po drugie nazwiska ofiar lawiny naciągnięto i przeinaczono by powiązać je z Królewcem i bursztynową komnatą; po trzecie lawina pod Śnieżką była najnormalniejszą tragedią w tych górach i nie brały w niej udziału żadne siły nieczyste; śmigłowiec wycofano z akcji, gdyż obawiano się kolejnych lawin itd. Jeżeli takie są fakty to dalsze ich rozwijanie nie zasługuje na analizę. Można to w skrócie pdsumować jako stek bzdur.
Piszesz „Piecuch posiadał rozległe znajomości wśród wielu wojskowych, znał doskonale Tadeusza Stecia który dzielił się z nim wiedzą!” Co to za bzdety, pewnie że znał dużo wojskowych bo pracował w wojsku, ale z tego nic nie wynika. Są ludzie w wojsku i się znają ale to nie znaczy że zaraz dzielą się tajemnicami służbowymi, szczególnie gdy chodzi o sprawy wywiadu i kontrwywiadu. Gdyby znał doskonale Stecia, a ten dzielił się z nim tak ochoczo wiedzą to zapewne nie pisał by takich bzdur. Steć był gościem i naprawdę znał wiele tajemnic. Piecuch nie został do nich dopuszczony, ponieważ pewne relacje Piecucha mijają się z wiedzą jaką na ten temat posiadł Steć.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-13 10:49:00

Szanowni Poszukiwacze ! Pamiętajcie o jednej sprawie iz sprawami kontrwywiadu w WOP jak i na odcinkach odpowiedzialności Brygad na granicy odpowiadali oficerowie WSW kontwywiadu Wydziałów WSW WOP poszczególnych brygad.Wszelkie sprawy prowadzone w strefie nadgranicznej były zawsze nadzorowane przez WSW WOP.Cywilne spec slużby nie wchodziły nigdy w ten rejon przygraniczny,chyba iz było to wspolne działanie.Sekcje wywiadu wojskowego obsługujace zachodnią granice PRL były w Opolu,Wrocławiu,Jeleniej Górze .Co inego w WOP było rozpoznanie i zwaiad.
Co do samego Piecucha to byłbym ostrożny do wypowiadania negatywniw na temat jego wiadomości.On sam stworzył koło siebie otoczkie odwróconych, niepewnych ,nepełnych wiadomości.
musze przyznać bezstronie iz posiada on niesamowitą wiedze o Karkonoszach i związanych z nimi " historiami".A pozatym jest bardzo komunikatywny i gawędziarz.
Pozdrawiam !!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-13 11:50:00

Witam!
Ja w kwestii technicznej.
Asia pisze:
"(...) śmigłowiec wycofano z akcji, gdyż obawiano się kolejnych lawin itd."
Hehehe... Uśmiałem się jak pasikonik. :]
Po pierwsze, jakie zagrożenie może stanowić dla śmigłwca lawina? Odpowiedź: żadne.
Po drugie, jeśli zeszła lawina, której czoło uniemożliwia lub znacznie utrudnia dotarcie ekip ratowniczych na lawinisko, gdzie wiemy, że są poszkodowani (ranni lub zabici), to śmigłowiec jest najszybszym środkiem transportu i ewakuacji.
Ryzyko zejścia kolejnych lawin zawsze istnieje, lecz w tym przypadku było ono raczej mniejsze niż większe, gdyż jak wynika z raportów sporządzonych już po akcji, wtedy zeszło na dół wszystko co tylko mogło (caluśki śnieg), do gołej ziemi.
Jaki więc był faktyczny powód odwołania śmigłowca? I dlaczego nie przeprowadzono śledztwa, a może je przeprowadzono, ale jego wyniki utajniono? Jeśli tak to dlaczego?
To są pytania, które same cisną się na usta. I czekają na odpowiedź.
Pozdrawiam
wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-14 00:04:00

Witam: całkowicie zgadzam się z warsem ,odpowiedzi na te pytania są kluczowe w tej sprawie!
Jeżeli chodzi o nazwiska osób zasypanych przez lawinę to już niejaki major Siorek zwrócił uwagę na pewną zbieżność osób!
asia - może napiszesz coś konstruktywnego np. co wiesz o znalazcach "Strzeliny" bo piszesz że ich znasz, a nie będziesz negować i wszystkiego nazywać bzdetami??
Pozdro!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-14 00:13:00

Asia znasz naprawde znalazcow szczeliny czy jak wy to tam nazywacie? ten dzien byl baedzo goracy slonce swiesi i swieci jak bym kleczal przy piramidzie.a czas leci i leci.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-14 00:14:00

Asia Asia.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-15 00:52:00

asia - jak zwykle kiedy padają pytania o konkrety a zwłaszcza w przypadku "Strzeliny" czy "szczeliny" to wszyscy milczą...
Pozdrawiam!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-15 07:44:00

cyt z wars98
"Po pierwsze, jakie zagrożenie może stanowić dla śmigłwca lawina? Odpowiedź: żadne."
Swietne rozumowanie

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-15 07:47:00

parafrazujac wypowiedz warsa 98 - to jakie zagrożenie dla dynamitu w teczce pasażera ma tramwaj wypełniony ludzmi

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-15 12:55:00

asia - twoje milczenie jest wymowne; pozdrów tych znalazców strzeliny!!!
Parowóz - twoja sentencja jest na miarę logiki "prawdziwego eksperta"!!
podrawiam!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-19 09:05:00

Pozdrawiam wszystkich, któży wekend spędzili w górach.

Przykro mi ale nie podam nazwisk poszukiwaczy eksplorujących Szczelinę. Nie jestem konfidentem, ani donosicielem. Ci ludzie z mocy prawa są przestępcami, przestępcami poszukiwaczami jak my wszyscy.
Zastanawiam się dlaczego niektórym z tego forum tak bardzo zależy na poznaniu nazwisk tych ludzi. Jak tą wiedzę spożytkują. Czy panowie liczą może na to, że znalazcy podzielą się z nimi fantami, a może chcą im je odebrać – chyba nie. Może jest to tylko próżna ciekawość, czy może kierują niektórymi jakieś wyższe pobudki np.: liczą na order i aplauz w środowisku historyków, konserwatorów w zamian za wskazanie eksploratorów Szczeliny, może nawet marzy się im donos do prokuratury na umoczonych w sprawie, czy sława i publikacje w prasie lub innych mediach. Nie widzę żadnego rozsądnego uzasadnienia, żeby dla zwykłej ciekawości pisać o tym publicznie. Jeżeli jednak ktoś z kolegów poda rozsądny motyw jestem wstanie wskazać mu kilka osób z tej grupy. .


Kolego Tors-Hamer potrafisz analizować i masz dostęp do pewnych informacji. Twoje zaciekawienie tą sprawą rozumiem. Dlatego po części postaram się zaspokoić twoją ciekawość. Informacje te może pomogą ci dotrzeć do tych ludzi, ale wątpię by chcieli coś więcej ujawnić.
Zastanów się czy jest możliwe, aby służby odpuściły, znalazcom którzy ujawnili się w Warszawie. To, że znalazcy zorientowali się, że mają ogon faktycznie niczego nie zmieniało. Czy operacyjnie było trudno dotrzeć do Szczeliny, gdy znani byli znalazcy ? Kto tam dotarł z ramienia resortu nie trudno zgadnąć. Czemu film się urwał ? - takie były czasy, zwolnienia, cywil, roszady u góry. Tu uwaga w Polsce kilka resortów zajmowało się skrytkami Miedzy tymi resortami istniała rywalizacja. Za Szczeliną szła nie tylko wiedza, ale i deprawujące pieniądze. Sama operacja to lewizna ludzi którzy w większości nie mieli nic już do stracenia. Wielu z nich to dziś cywile, szukają i wspierają poszukiwaczy. Ujawnienie szczegółów operacji w tym nazwisk mogło by zaszkodzić tym, którym udało się przetrwać okres czystek w służbach po upadku PZPR. Dzisiaj jest to tabu, -bo nadal gra się w polskich służbach personalnie (teczkami) reorganizując co kilka lat aparat spraw wewnętrznych np. obecnie WSI. Profity z Szczeliny czerpali też politycy mimo, że jej nie eksplorowali są umoczeni w sprawie.
Myślę, że dużo ci nie pomogłem, bo prawdopodobnie wokół tych ludzi się już kręciłeś. Co najwyżej utwierdziło twoje przypuszczenia. Tobie potrzebny jest raczej dowód, lub świadek aby przełamać tą zmowę milczenia. Niestety najważniejsi ludzie związani z tą sprawą są poza granicami kraju.



Panie Wars szanuje Pana za zapał i serce z jakim pragnie Pan zgłębić zagadki przeszłości. Smuci mię jednak bardzo fakt, że udzieliła się Panu moda panująca w IPN-e, stawiająca wpierw tezę, a następnie usiłowanie za wszelką siłę znalezienia dowodów na jej poparcie, nawet kosztem ich nadinterpretowania. Zgadzam się z Panem, ze lawina nie była wstanie zagrozić śmigłowcowi, nawet przez myśl mi taka możliwość nie przyszła – jak Pan na to wpadł? Jednak drgania i turbulencje jakie wywołują łopaty wirnika śmigłowca są wstanie spowodować zejście lawiny, szczególnie w takich miejscach jak ciasne kotły górskie, otoczone ze wszystkich stron ścianami skalnymi. Było to niepotrzebne ryzyko, tym bardziej że pierwsze ofiary odkopano po kilku godzinach i nikt już z nich nie żył. Jeszcze jedno Siorek był oficerem kontrwywiadu, a nie SB jak Pan podaje. Czyżby w IPN-e robiono mu teczkę SB-eka ?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-19 09:51:00

Chcecie nazwisko odkrywcy "szczeliny" to proszę:
Adam Ogonek z Lubomierza, emerytowany milicjant, bardzo dobrze znany w lokalnym środowisku tz. "poszukiwaczy".

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-19 10:09:00

Asia. Forum to jak pewnie dobrze wiesz miejsce do dyskusji i snucia różnych, czsami nawet najbardziej nieprawdopodobnych by się wydawało hipotez.
Niczego na siłę nie szukam. Głośno myślę, czy było śledztwo w sprawie lawiny w Białym Jarze (a takowe powinno być przeprowadzone), a jeśli tak, to jakie były jego ustalenia i dlaczego nikt nic o nim nie wie? I tyle.
W kwestii śmigłowca, to z mojej strony był oczywiście żart. Swój post tak sformułowałeś, że wynikało z niego, że lawina mogłaby go porwać w dół. ;)
Piszesz:
Jednak drgania i turbulencje jakie wywołują łopaty wirnika śmigłowca są wstanie spowodować zejście lawiny, szczególnie w takich miejscach jak ciasne kotły górskie, otoczone ze wszystkich stron ścianami skalnymi. Było to niepotrzebne ryzyko, tym bardziej że pierwsze ofiary odkopano po kilku godzinach i nikt już z nich nie żył.
Pozwolę się z Tobą niezgodzić. Po pierwsze, wydaje się, że to co miało wtedy zejść do Białego Jaru to zeszło, a jeśli tak to nie było realnego zagrożenia dla ratowników. Po drugie, w akcji przeszukiwania liczy się szybkość, czas, a udział śmigłowca wydatnie przyspiesza przerzut ludzi do i z lawiniska. Popytaj TOPR-owców z Zakopanego.
Siorek był oficerem kontrwywiadu cywilnych służb specjalnych, a to działka SB. :]
Co do "Szczelin", to tu również nie mogę się z Tobą zgodzić.
Piszesz:
Ci ludzie z mocy prawa są przestępcami, przestępcami poszukiwaczami jak my wszyscy.
- Jakie wszyscy?! Pisz o sobie i za siebie. Ja działam legalnie!
To jedno. Drugie to to, że gdyby odkrywcy "Szczeliny", oraz Ci co ich "przejeli", chcieli działać legalnie, a nie kombinować, to by więcej mieli ze znaleźnego niż tego co nieudolnie rozkradli.
Pozdrawiam
wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-19 21:22:00

Asia. ta szczelina to pewnie,jeszcze za Luzowa,tam na nich czekala.(...wir sehn uns wider,mein Schlesierland.Wir sehn uns wider am Oderstrand...! Ach spijmy dalej ,pogoda piekna .poz,T-H.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-19 22:40:00

asia - nazwiska znalazców? tak naprawdę to są niepotrzebne, ciekawsze byłyby nazwiska polityków zamiesznych w tą sprawę, można by było im się dobrać do dupy...
Może jednak podasz lub potwierdzisz kilka szczegółów: przybliżone miejsce skrytki, jakie fanty tam się znajdowały, czy eksploracja już się zakonczyła??
pozdrawiam!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-19 23:54:00

jACOBS .Daj sobie spokoj to wszystko nieprawda.w tych postach poprostu nieudolna prowokacja.Trzymajcie sie i bawcie sie dalej.I nie operowac prosze nazwiskami bo nie swiadomie mozna wyrzadzic komus przypadkowo krzywde panowie poszukiwacze.Peace i zmiana prawa a bedzie dobrze orly sokoly i inne ptaki .poz T-H Z Kopenchagi.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-20 00:05:00

UPS pardon Kopenhagi

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-20 07:18:00

No właśnie, co tam było oprócz tych jaj?
Pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-20 12:36:00

TORS-HAMER: wyluzuj trochę, a dlaczego mamy dać spox ze szczeliną? skoro asia zna szczegóły to może potwierdzi co tam było i gdzie? co do nazwisk to powtarzam, najciekawsze były by te polityków, każdy moze napisać że zna znalazców i całą sprawę... tylko fakty...
jaka prowokacja TORS-HAMER??
to jak asia coś więcej napiszesz?
pozdro!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-20 21:51:00

Human. Ty napewno wiesz o czym sobie mysle co? Ps, jestes bardzo bystry.pozdrawiam cibie,T-H.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-20 22:13:00

TORS-HAMER - mamy jakiś ślad na forum w sprawie szczeliny! olf11 napisał : Adam Ogonek, to by się nawet zgadzało z artykułem Bojki!!
asia- podasz jakieś szczegóły dotyczące fantów??
pozdrawiam!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-20 22:35:00

Jacobs. Spokojnie. G... mamy a nie ślad. Jak się będę wybierał na Dln. Sl. to dam Ci znać. Spotkamy się i pogadamy w 4 oczy, to się dowiesz co to jest ślad i jak się go zabezpiecza operacyjnie.
Pójdź śladem T-H. ;)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-20 22:38:00

Ok wars, z przyjemnością... T-H to ekspert od rebusów...
pozdro!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 01:31:00

T-H Miałeś zapewne na myśli Lűtzowa, bo za niego wystukano te dziurki. Nie tęsknie bo tu jestem, a Karkonosze są u mych stóp.

Kolego Wars od 1953 mamy w Polsce MSW (Ministerstwo Spraw Wewnetrznych), które od 1996 funkcjonuje pod nazwą MSWiA. W ramach MSW miedzy innymi Departament I wywiadu, II kontrwywiadu, a także inne służby np.: MO, SB...... Siorek był pracownikiem biura departamentu II przy komendzie woj. MO w Wrocławiu. Takie biura kontrwywiadu istniały przy wszystkich komendach wojewódzkich MO. Służba Bezpieczeństwa (SB) to inna struktura tego ministerstwa, to tak jak by mówić że strażak, pracował w policji.

Generalnie Panowie dajcie sobie spokój ze Szczeliną, ta sprawa jest nie do ugryzienia dla was. Nikomu nie zaszkodzicie, nic nie wygracie, narobicie tylko kłopotu sobie i innym. To, że skompromitujemy jakiegoś polityka, nic nie da. Na jego miejsce czeka w kolejce stu innych gorszych łobuzów. Może lepiej mieć układ, niż niszczyć ludzi dla samego niszczenia.

Boruta, krótko na twoje pytanie były tam między innymi rosyjskie brylanty przewyższające znacznie wartością sławne jajka. Pojazdy zostały w Szczelinie i wartość była znikoma dla znalazców,- nie są wiele warte.

Generalnie panowie dajcie już spokój z Szczeliną, nazwiskami i niesamowitymi historiami w stylu programu niedowiary.

Chcecie szukać skarbów, - a odnoszę wrażenie, że nikt tu nie ma pojęcia jak to robić (brak mi na tym forum znanych profesjonalistów). Czemu nie toczycie dyskusji o metodach i technikach eksploracji. Nikt nie wspomniał o metodyce prac eksploratorów i skuteczności konkurencji. Czy Panowie wiedzą, że mają konkurencje ? Nie ma nic na ten temat, na całym forum Odkrywcy. Są ludzie jak Wars, który twierdzi, że eksploruje legalnie. Co Pan kolego eksploruje legalnie ? Pisze Pan jako znawca, że eksploracja pod Śnieżką, czy też na terenie Karkonoskiego PN, jest niemal nie możliwa, a dotarcie do zawalonych sztolni jest niezwykle kosztowne i długotrwałe. Ja wiem, że jest inaczej ludzie szukają w Parku i będą szukali. Eksploracja znanych mi skrytek, nie była kosztowna a dotarcie do nich to kwestia kilku godzin do 3-4 dni. Obecnie prowadzone prace eksploracyjne cechuje określona metodyka badań, starannie opracowana dokumentacja – nie tylko eksploracyjna, ale i personalna, techniczna i kosztorysowa. Skuteczność poszukiwań tych przestępczych, eksploracyjnych zespołów jest nieporównywalnie lepsza, jak prace naukowe z ostatnich lat - mieszanych zespołów, archeologów, historyków, geologów i przyszłych górników z Uniwersytetu i politechniki Wrocławskiej. „Zawodowi” poszukiwacze nie dali też szans archeologom od górnictwa podczas realizacji badań powierzchniowych w ramach programu Archeologicznego Zdjęcia Polski. Mimo przeczesania przez studentów ogromnych terenów górskich efekty były znikome, gdyż brak było im doświadczenia w czytaniu śladów pozostałości górniczych. Co koledzy wiedzą o tych pracach, jakie wyciągnęli wnioski z tych opracowań, co przenieśli na swój grunt eksploracyjny. Ile czasu potrzebujecie aby sprawdzić 1000 hektarów w terenie górskim ? Jak się bieżcie za takie zadanie, zakładając że macie komplet dokumentacji, map, zdjęć lotniczych i satelitarnych ? Mam wrażenie, że koledzy goniąc za sensacjami Pieciucha, Siorka, Klozego, wylali dziecko z kąpielą, zapomnieli o samych poszukiwaniach. Więcej osiągniecie ucząc posługiwać się mapami, planami, czytając zdjęcia lotnicze i satelitarne, niż drążąc do nikąd prowadzące tematy. Jak ktoś np. rzuca na forum zdjęcie satelitarne z Gogli Earth i zaznacza na nim tunel, biegnący jakoby od linii kolejowej do pałacu, a faktycznie łączy stadninę z szosą, lub też inny poszukiwacz pisze o spisku bo mu jakaś górka zmalała o 3 m , - ręce opadają. Większość z was nie potrafi na mapie znaleźć kopalni, jeżeli nie są to dwa skrzyżowane młotki, o interpretacji śladów górniczych w terenie nawet nie ma co mówić. Zgłębianie właśnie tej wiedzy prowadzi do sukcesów, a nie rozważania biograficzne na temat Jaroszewicza. Dziś eksploracja to wyzwanie. Tajemniczej kopalni się nie szuka tylko do niej jedzie, ale żeby tam trafić trzeba wiedzieć jakie są siatki kartograficzne, odzwierciedlenia, co to jest biegun geograficzny, magnetyczny, odchyłki magnetyczne, jakie i kiedy stosowano układy współrzędnych geograficznych jakie są ich przeliczniki, znać miary, łatry, pręty, hule. Samo posiadanie niemieckiej sztabówki, czy planu kopalni nie wystarczy.
PS
Nie chce tu nikogo obrazić, ale pomóc wam uswiadomic sobie pewne fakty.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 08:03:00

Dziękuję za garść brylantów, ja tam raczej skarbów nie szukam, zardzewiały bagnet dla mnie ma większą wartość niż te brylanty. Bo ze skarbem jest kłopot i można więcej stracić niż zyskać.
Pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 10:10:00

asia - dalej zero konkretów dotyczących szczeliny, to że były tam brylanty i że czuwa nad tą sprawą resort wiedzą wszyscy, może chociaż pokusisz się o przybliżone zlokalizowanie miejsca, coś więcej o znalazcach i fantach, twoja rozprawka na temat eksploracji jest ciekawa i rzeczowa tylko odwraca uwagę od całego tematu szczeliny... Jesteś chyba słabej wiary pisząc że sprawa jest nie do ugryzienia...
pozdrawiam!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 10:35:00

Asia.
Piszesz:
"Eksploracja znanych mi skrytek, nie była kosztowna a dotarcie do nich to kwestia kilku godzin do 3-4 dni. Obecnie prowadzone prace eksploracyjne cechuje określona metodyka badań, starannie opracowana dokumentacja – nie tylko eksploracyjna, ale i personalna, techniczna i kosztorysowa. Skuteczność poszukiwań tych przestępczych, eksploracyjnych zespołów jest nieporównywalnie lepsza, jak prace naukowe z ostatnich lat...".
Wszystko pięknie ładnie, ale jak sam zaznaczasz są to działania nielegalne. To, że działania "akademickie" są nieskuteczne to ja wiem. Dlatego postanowiłem działać legalnie, ale sam, a nie w ramach "akademickich", czy urzędniczych.
Piszesz:
"Służba Bezpieczeństwa (SB) to inna struktura tego ministerstwa, to tak jak by mówić że strażak, pracował w policji."
Aż mam ochotę zapytać: Jak nie, jak tak? Skoro to ten sam resort to jeden czort (struktura). Ehh... :)
Ale niech Ci będzie. Detalista.
Piszesz:
"Generalnie Panowie dajcie sobie spokój ze Szczeliną, ta sprawa jest nie do ugryzienia dla was. Nikomu nie zaszkodzicie, nic nie wygracie, narobicie tylko kłopotu sobie i innym".
Po pierwsze, kto powiedział, że się nią zajmuję? Po drugie, dlaczego apiorycznie zakładasz, że jeśli bym się tego podjął to nic bym nie wskurał? Hmmm...
Piszesz:
"Chcecie szukać skarbów, - a odnoszę wrażenie, że nikt tu nie ma pojęcia jak to robić (brak mi na tym forum znanych profesjonalistów). Czemu nie toczycie dyskusji o metodach i technikach eksploracji. Nikt nie wspomniał o metodyce prac eksploratorów i skuteczności konkurencji. Czy Panowie wiedzą, że mają konkurencje? Nie ma nic na ten temat, na całym forum Odkrywcy. Są ludzie jak Wars, który twierdzi, że eksploruje legalnie. Co Pan kolego eksploruje legalnie?"
Mam takie pytanie: kogo uważasz za "znanych profesjonalistów"? :]
Co eksploruję? A chociażby wraki. :]
W tym roku ruszyliśmy z projektem poszukiwań i wydobyć wraków dla polskich muzeów.
Na przyszły rok (bo że w tym się uda to raczej wątpię) planuję rozruszanie ekipy eksplorującej skrytki.
Konkurencja? Mówisz o amatorach, czy złodziejach? Dla mnie złodzieje nie są konkurencją. Amatorzy to odrębne zagadnienie. Wolę z nimi współpracować niż konkurować.
Techniki eksploracyjne. Coś nowego się pojawiło? Nowy sposób użycia szpadla, łomu i oskarda? Nowe techniki stęplowania i szalowania wyrobisk? Nowy model kasku?
Nowe techniki strzelań? Rozminowania tyż? Chętnie się dowiem.
Mapę i zdjęcia wiem jak czytać. Odczyty geofizyczne zostawiam specjalistom.
Moje badania wyglądają następująco: archiwum, biblioteka, ludzie (świadkowie), teren. Co do terenu to po uzyskaniu pierwszych informacji jadę na miejsce, by zobaczyć jak ono wygląda, ale potem ruszam do archiwum i biblioteki, a nie biorę łopatkę i kopię na zasadzie: "bo może się dokopię".
Tak robię ja. Uświadamiać mnie więc nie musisz.
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 13:11:00

Właśnie Wars ty zatrzymałeś się na etapie oskarda i szpadla. Pytania świadczą, że nie masz pojęcia jak to robią profesjonalni poszukiwacze. Dam ci przykład takich działań w obrębie Parku Narodowego w strefie nadgranicznej. Prace realizowane w trzech etapach: dokumentacja (1-2 osoby) ; weryfikacja w terenie (zdjęcia, materiał filmowy , jedna osoba- nie jeździ cały zespół w teren, w tym momencie następuje uzupełnienie dokumentacji. Ostatni etap to eksploracja. Robi to od 5 do 7 ludzi. Z tego bezpośrednio w rejonie skrytki znajduje się od 2-4 ludzi (zależnie czy już przystąpiono do kopania). Minimum dwie trzy osoby zawsze zabezpieczają teren. Mają , lornetki i noktowizory aktywne minimum II generacji, pracujące na innej długości podczerwieni niż sprzęt wop-istów dlatego są dla nich nie widoczni (koszt sprzętu ponad 1500 zł urządzenia dostępne za wschodnia granicą), jeżeli jest taka konieczność rozkłada się na podejściu do obiektu radiowe czujki ruchu (koszt jednej czujki od 350 do 500 zł), Mogą to być kamery z nadajnikiem, obraz można oglądać na laptopie dwa kilometry dalej (anteny kierunkowe), cena zestawu 500-600 zł. Ludzie ci mają chronić i ostrzegać eksplorujących o zbliżaniu się osób postronnych. Trzecia osoba ma stanowisko wyżej, aby zapewnić sobie dobry odbiór radiowy, prowadzi nasłuch pasm UKF: Straży Granicznej, Straży Parku, GOPRU i Policji. Taki skaner kosztuje ponad 6000 zł , z oprogramowaniem do laptopa. Niestety tańsze nie wchodzą w grę od kilku lat służby stosuj systemy kodowane np. TETRA, skaner musi odbierać stacje w systemach kodowanych. Mając kontrolę nad łącznością w terenie eksploracji i kontrolę na ścieżkach i drogach do obiektu trudno zaskoczyć kopaczy. Osoba obsługująca skaner radiowy, ma też zakłócający kontrolowane pasma nadajnik UKF o zasięgu kilku kilometrów, mocy ok. 50 W. Dzięki niemu może pozbawić wszystkie służby łączności w wypadku zagrożenia i wycofać ludzi z obiektu. Nawet GROM jest bezradny w wypadku zerwania łączności. Inne uwagi , eksploratorzy nie chodzą po lasach i górach w mundurach polowych i panterkach (ten szpan tylko wzbudza czujność wśród straży i leśników), nikt nie biega z wykrywaczem bo to sprzęt najmniej potrzebny przy tego typu pracach. Nie ma w rejonie poszukiwań samochodów, które dowiozły ludzi do rejonu. Samochody na leśnych duktach wzbudzają ciekawość, są powodem otrzymania mandatu i ułatwiają identyfikację poszukiwaczy. Wszyscy są ubrani w cywilne łachy, posiadają plecaczki i wyglądają jak turyści z Warszawy. Przy dziurze mają tylko tani sprzęt do kopania, który w razie niebezpieczeństwa nawet są wstanie porzucić i rozpierzchnąć się po górach. Nawet gdyby udało się ich złapać jest praktycznie niemożliwe cokolwiek im udowodnić. Pytasz o nowe techniki masz przykład. W zespołach pojawiły się też georadary, wiertnice samochodowe, JPS-y, wysokościomierze urządzenia te są na porządku dziennym. Ale trzeba wiedzieć jaki i jak ten sprzęt używać, jak go skalibrować aby wskazania były dokładne do 1 m. Ponad 80% map dostępnych w sieci i będących w posiadaniu eksploratorów jest do dupy. Sztabówki są niedokładne do takich prac, obiekty zaznaczone na nich są kilka krotni większe od poszukiwanych, budynek wyrysowany 1x1 mm na setce, musiał by mieć wymiary 100x100 m, a jego wymiar faktyczny to 4x 8 m – a panowie mają znaleźć jego drzwi. Wszystkie mapy składane z kilku skanów, a tych jest najwięcej są do dupy. Nawet gdy zostaną skalibrowane do układu WGS-84, będą dawać błędy nawet do kilkuset metrów. A jednak można pracować z takimi mapami a jeszcze lepiej z planami geodezyjnymi, ale niestety nie powiem jak te gówniane mapy się kalibruje. Inna sprawa nikt z poszukiwaczy nigdy nie zabrał głosu i nie wyjaśnił czemu służą punkty niwelacyjne, topograficzne, wysokościowe, trygonometryczne. Nikt nie wspomniał przez kilka lat na forum jak zgrywa się pod GPS-a zdjęcia lotnicze. Jak dokonuje fotometrii na starych zdjęciach i pocztówkach.
Ale nie to jest najważniejsze, jest kilku ludzi w Polsce, którzy gdy znajdą się na polu górniczym, są wstanie powiedzieć wszystko o tej kopalni, określić wielkość wyrobisk, wiek kopalni, co i kiedy w niej eksploatowano, gdzie znajdowały się sztolnie, odwodnienia otwory wentylacyjne. Dokładnie wszystko co może zainteresować poszukiwacza.
Znowu pytasz o nazwiska, po co ci one ? Na forum nawet nie ma poszukiwaczy medialnych, ogólnie znanych jak Stojak, Lampa, Arek, Bojko, Pawełek, Adamczewski, Jóżwin, Kangur, Cera................Skontaktuj się z nimi to ci powiedzą jak obecnie ludzie kopią. Może dowiesz się jak wyczyszczono Abracham Loch w Karpaczu, lub co wyciągnięto z kopalni Gutgluck podczas eksploracji zalanych chodników MRU za Nordpolem.
Jeżeli chcesz eksplorować podziemia i umiesz czytać mapy to powiedz jak oznaczano na mapach XVII w na terenie Księstwa Raciborskiego kopalnie ołowiu. To wszystko to wiedza eksploracyjna o, której nie ma słowa na forum. Są natomiast pierdoły z życiorysu Dolmusa (pisownia dowolna kilka wersji), teksty kto to był w dawnych czasach na Śnieżce i czemu zawrócono śmigłowiec nad Bolkowem i o „SIŁOWNI” na Osówce. Ostatni zabawny i mocny temat. Moja matka pyta czemu ta siłownia tak daleko od Głuszycy, i czy w związku z tym dużo klientów tam chodzi no i czy jest tam solarium. Jest ciekawa, bo obiecałem ją tam zabrać. Jak usłyszała że jadę obejrzeć siłownię miała już gotową teorie.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 13:57:00

asia - ten opis eksploracji to chyba zdobyłeś od dawnych kolegów z UOP, może oni tak zabezpieczyli szczeline... ten sprzęt i sposoby poszukiwań jak ulał pasują do resortu...
Swoją drogą chciałbym na własne oczy ujrzeć w Parku taką grupę z takim sprzętem! Może napiszesz coś o tym waszym etapie I czyli dokumentacji; gdzie jej szukacie w bibliotekach??? czy w resorcie??? Twoją wiarygodność obniża ponadto zamieszczenie takiego opisu, przecież żaden eksplorator przy zdrowych zmysłach nie publikuje takich informacji...
I znów żadnych konkretów w sprawie szczeliny.... Och asia...
pozdrawiam!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 14:06:00

Asia. O widzisz, jak Cię sprowokować to i piszesz.:]
Piszesz też: "Właśnie Wars ty zatrzymałeś się na etapie oskarda i szpadla. Pytania świadczą, że nie masz pojęcia jak to robią profesjonalni poszukiwacze".
Ja już chyba gdzieś tutaj pisałem, że ja nie kopię. Ja kieruję. Od fedrowania i wydobywania są inni. Ja zajmuję się gromadzeniem informacji. Jeszcze ktoś inny je opracowuje. Specjalizacja.
Wszystko to co piszesz dotyczy jednak stosunkowo małych skrytek. Do tych większych potrzebny jest ciężki sprzęt. I obejście całej masy instytucji. Jest tak dlatego, ze skrytki są urządzone w miejscach publicznych. A to problem.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 15:20:00

Zapowiada sie niezla powiesc science fiction-panowie kontynuujcie...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 17:07:00

War, gratuluje murzynom od fedrowania - kierownika, który nie ma pojęcia jak kopać i widzi wszędzie do przewalenia masy ziemni. To nie prawda nawet w wypadku dużych skrytek, że jest to ciężka i kosztowna robota. Postukaj, głową o skałę może puści. Wyjaśnił bym Ci, ale znowu jakiś uczestnik dyskusji na forum zasugeruje że wyjawiając tajemnice eksploracyjne jestem niespełna rozumu, a jeżeli nie to, to pewnie jestem agentem UOP-u. Jak nic nie odpisze i nie wyjaśnię też będzie źle. Więc Panowie będą dalej otwierać butelki wiercąc dziurki w denkach. – Powodzenia
Co do aspektów technicznych to, żadne żarty kolego woytas za 2-3 lata wielu was będzie korzystać z takich elektronicznych gadżetów. Gdyż są one relatywnie tanie w stosunku do cen wykrywaczy, sprzętu do nurkowania czy desek surfingowych. Ich zakup nie stanowi większego problemu, chyba że chodzi o sprzęt z górnej półki. Ważne by umieć korzystać z tego sprzętu. Inni zmienią w tym czasie sprzęt na nowocześniejszy i znowu pozostawią resztę w tyle. Obecnie zmieniane są systemy łączności dla służb, za te 2 –3 lata wszystkie służby będą stosować szeroko system cyfrowy EDACS. System ten też już jest rozkodowana, niestety urządzenia dekodujące i pozwalające wejść do systemu są jeszcze dość drogie. Niebawem będzie też otwarta możliwość słuchania rozmów komórkowych bez klonowania kart SIM. Protokół szyfrujący GSM został złamany przez matematyków żydowskich pojawienie się deszyfrujących urządzeń na polskim rynku to kwestia czasu. Aby przybliżyć wam problematykę łączności i namacalnie urealnić w okolicach J. Góry podaje: Lasy Państwowe i Parki narodowe używają pasma 48,o25-49,9875 MHz , odstęp międzykanałowy 12,5 kHz, modulacja FM, GOPR 77,500-79,700 odstęp i modulacja jak wyżej itd. Nie dawno opublikowano nową tabelę przeznaczeń częstotliwości, zgodną z dyrektywami unijnymi, jednak wiele się nie zmieniło, generalnie kanały rządowe zajmują niedawno zwolnione kanały po TP.S.A i Pagerach.

Ale o czym tu mowa, jakie nowinki techniczne ? Przecież niektórzy nie mają nawet pojęcia o czytaniu map. Ponawiam pytanie kolego Wars jak oznaczano na mapach XVII w na terenie Księstwa Raciborskiego kopalnie ołowiu ? Jak to pierwsze pytanie za trudne, może być miedzi. Albo inne, zastępcze: Jakich wyrobisk i kopalń i do jakiego okresu nie umieszczano na mapach po 1740 r (czyli po połączeniu przez Prusy wszystkich księstw śląskich w prowincje śląską) i dlaczego ? Jest to bardzo istotne z punktu eksploracji i typowania miejsc na skrytki. Może inne pytanie, w związku z opublikowaniu blogu „Pleciucha”, - czy koledzy rozróżniają składnicę muzealną od skrytki? I ostatnie, odpowiedz sobie sam- Dlaczego nikomu z starych poszukiwaczy nie chce się dyskutować na forum czy zlotach z takimi eksploratorami jak ty?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 18:05:00

Ehhh... Tak, tak... Asia. Odpytywanie? Wolne żarty. Szukaj innego frajera. :]
Ja swoje pytania/wątpliwości w sprawie Białego Jaru postawiłem. W kwestii poszukiwań skrytek w Polsce wyraziłem swoje zdanie. I tyle.
Idę szykować kolejne wydobycie. Miłego dnia... :)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 20:28:00

Wiesz Asia (czy Asiek jak kto woli) coś mi się nie zgadza w tym co mówisz....z jednej strony super-hiper sprzęt, detektory ruchu, kamery na podczerwień, anteny kierunkowe (nadajniki-odbiorniki) rozstawione w okół akcji ...no i ci "kopacze" w tani sprzęt wyposarzeni po to zeby do porzucić i uciec...a co z tymi gagetami za setki złotych?? Nic nikt nikomu nie udowodni?? Coś mi się wydaje że za dużo razy oglądałeś/aś Mission Impossible albo Inspektora Gageta ;) co do GPS'ów to nic strasznego skalibrować mapki w Ozi'm i wrzucić je na palma(zresztą jak piszesz że próbujesz kalibrować sklejanki to się nie dziwię ze Ci kiszka wychodzi, zawsze możesz kupić mapki w wersji elektronicznej np. 10-tki i nakładać na to stare mapy). Naprawdę czytałem Twój popis z lekkim uśmiechem na twarzy. James "Asia" Bond......"White Jar" (co prawda po anglicku Jar to słoik ;)). Gratuluję wyobraźni i fantazji...no i znajomości wszystkich SUPER-EKSPLORATORÓW tych co się nie zniżają do pisania na tym forum.....
Heruss

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 22:52:00

asia - ty jesteś eksploratorem czy cb-maniakiem? te informacje o pasmach radiowych i gsm zna każdy amator radiowiec, i po jasną cholerę nasłuchiwać podczas czyszczenia skrytek inne służby? chyba że kolega eksploruje pod strażnicą WOP...
naczytałes się kolego asia jakiejś fantastyki!!
I znowu brak szczegółów w sprawie szczeliny, niby znasz znalazców i tą historię a nic nowego nie podałeś... A może tak jak Kudi (z całym szacunkiem dla niego) i inni eksperci nie możecie nic mówić bo UOP siedzi wam na tyłku albo ruska mafia??? wolne żarty, może chociaż potwierdzisz czy ten Adam Ogonek z Lubomierza to ten Adaś???
pozdrawiam!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 23:10:00

idżcie wszyscy razem do lekarza :-)
nie pozdrawiam....

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 23:35:00

Kaltenbrunnen,- byłem dzisiaj przed południem, żadnych ubytków nie stwierdził. :)
______

Śledzę ten wątek z prostej ciekawości i krótko napomknę, że w tej dyskusji przy takim upale nie będę uczestniczył. :) Interesujące mnie szczegóły, to dwie konstatacje asia :
"Chcecie szukać skarbów, - a odnoszę wrażenie, że nikt tu nie ma pojęcia jak to robić (brak mi na tym forum znanych profesjonalistów). Czemu nie toczycie dyskusji o metodach i technikach eksploracji" i ".....krótko na twoje pytanie były tam między innymi rosyjskie brylanty przewyższające znacznie wartością sławne jajka. Pojazdy zostały w Szczelinie i wartość była znikoma dla znalazców,- nie są wiele warte."
Zacznijmy od tej ostatniej,- bo bliżej :) "Znalazca" rzadko jest ekspertem, więc skąd ten "wyrok" o tych rzekomo zdezelowanych pojazdach ? Jeżeli jednak zasięgnęli opini znawców z poza ich grona, to musieli zrobić zdjęcia, więc jazda z nimi !, chcę je zobaczyć w przeciwnym wypadku uznam to za blef ( bluff) lub tanią wymówkę. Załączone zdjęcie pokazuje jedną ze sztolni w Jonastal, z tego zdjęcia jednak nie wynika w której sztolni je pstryknięto, więc asia "tajemnica" nie może się wydać ! Te "rosyjskie brylanty" sobie daruję, dlatego, bo odpowiedzialni specjaliści w rodzaju Anatoliego Kuczumowa dostali wyraźny rozkaz od samego.... by najważniejsze zabytki a szczególnie tak wartościowe rzeczy jak brylanty i t.p. ewakuować na Syberię. No to czas na tą drugą konstatację asia. Po wertepach nie łażę już od b.dawna, spotkałem ale na moich wyprawach wysokiej klasy specjalistów świetnie przygotowanych teoretycznie, operujących poza prawem i w osamotnieniu, n.p. w Turcji, którzy nigdy nie ujawnili się i mieli pojęcie "jak to robić": Czyżby asia chciał ich bliżej poznać poprzez to Forum ? Hehehe... O święta naiwności..... jak mawiała ........
Kiedy w latach 80 ubiegłego wieku kilku Polaków kupowało "wykrywki" w Niemczech, to nie po to by zbierać powojenny złom, ale odszukiwać zakopane w otaczających pałace i wille parkach konwie z pozostawionym przez Niemców wartościowszym dobytkiem. Który z nich przyznał się gdziekolwiek jak je odkrył i że coś znalazł? Uff.... to tyle.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-21 23:39:00

Pardon, KaltenbrunneR

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-22 11:18:00

von Teuto - asia twierdzi że zna znalazców szczeliny, wie co wyjęto itp. Tylko zamiast napisać coś o tym zasypuje nas patetycznymi opisami eksploracji skądinąd bardzo ciekawymi!
powtarzam że każdy moze napisać że cos wie - konkrety asia!
pozdro!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 11:58:00

do warsa

warsio ty robisz jakiś casting, rekrutacje do swojej grupy??

daj mi znać chętnie bym pomógł :)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:33:00

Warsiku pokaż swą wiedzę eksploracyjną, uwiarygodnij się. Kolego Heruss Ozi to nie program profesionalny. Ja nie pisze, że mam problemy z jakim kolwiek zgrywaniem planów czy map w terenie. Ale niestety nie jest to takie proste jak piszesz popróbuj nakładać stare mapy na dziesiątki (inna sprawa że się tego nie robi, bo nałożone mapy stają się mało czytelne), śmiem twierdzić że nie masz pojęcia o zgrywaniu map, co najwyżej naczytałeś się teorii dla uczestników rajdów turystycznych. Większość starych map była przed drukiem, kreślona mówiąc w uproszczeniu ręcznie, skale ich są na ogół nie lepsze jak 1:25000, co sprawia że torowisko zaznaczone na mapie kreską 1 mm, faktycznie musiało by mieć 25 m szerokości. Jeżeli do tego uwzględnimy że siaki odzwierciedlenia map nie są identyczne (poczytaj np. o odwzorowani stożkowym, ziemia jest sferą, arkusze map pewnym uproszczeniem) i że punktów odniesienia do wykreślenia mapy przedwojennej jest 2 -5% w stosunku do współczesnej. To kolega jak by nie było wyląduje w krzakach.
To co pisałam poprzednio to nie żadne fantazy, po prostu koledzy oponenci nie mają pojęcia jak się obecnie szuka. Poniekąd tego się spodziewałem, i dlatego wtrąciłam tych parę uwag aby przybliżyć wam temat i spowodować do dyskusji. Ale Panowie są odporni na wiedzę i wolą na piechotę łopatą, oskardem ze wszystkimi zezwoleniami. Ja robię kilka wejść w roku, a Panowie dwa lata załatwiają jedno zezwolenie i wcale nie mówione że je otrzymają, a sprawy przeciągną się o kolejne lata. Bo już zbyt dużo ludzi wie o ukrytym tam ładunku pochodzącym z relacji więźniów.

Aby nie być o pomawianą o scenariusze Mission Impossible, poniżej skan ekranu z odczytem GPS, z oknami w prawej skanowanych pasm milicyjnych. Jeżeli trzeba mogę zrobić zrzuty z ekranu z podglądami z kamer, ale i tak to niczego panom nie uwiarygodni.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:40:00

małe kłopoty ze zdjęciem, pierwszy raz to robie na tym forum

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:44:00

Szyb zdradza tylko roslinność

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:45:00

To, że braku wiedzy nie da się nadrobić łopatą może uzmysłowią wam poniższe zdjęcia. Obrazują one szyb i sztolnie, jeden z ostatnich prowadzonych tematów. Zdjęcia z pierwszego weekendu majowego. Są kontynuacją dokumentacji sporządzonej zimą, był to etap drugi eksploracji – weryfikacja w terenie. W ten weekend kończymy ten obiekt, samo jego otwarcie zajmie 15 minut. Na przestrzeni dwóch miesięcy i dwóch dni na terenie parku wchodzimy do sztolni. Sztolni którą umyślnie zamaskowano, aby utrzymać odwodnienie kopalni wysadzonej pod koniec wojny.

Ex Lokalizację szybu zdradza tylko roślinność, pod jej warstwą znajduje się szyb przykryty betonową płytą z stalową klapą.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:47:00

z tego co widze to mapa skalibrowana w ozim a z tego co mowisz to niejst program dla profesjonalistow

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:48:00

Najważniejsze jest w tym wszystkim doświadczenie i wiedza, 90% eksploratorów przejdzie koło sztolni czy szybu nawet gdy otrzymają 100% namiary. Jak by pan panie Wersie posiadał tą wiedzę to by Pan wiedział jak zrobić uskok, a tak wydaje mi się że Proteus będzie szybciej.

Odwodnienie w formie zamaskowanego źródełka (zaznaczam to z całą świadomością ujście wody skierowano rurką w inne miejsce, przywalono kamieniami i przypominało tryskające żródło)

Lokalizacja żródełka

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:51:00

zbliżenie

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:53:00

Po udrożnieniu Rączką !!! wypływ około 1000 l na minutę.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:56:00

Przepraszam tu jest wspomiany wypływ po odkopaniu. Te zdjecia są małe i bardzo podobne, łatwo o pomyłke .

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 14:59:00

Po ustabilizowaniu wypływu wody

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 15:01:00

ukazały się stemple maskującej ściany wylot odwodnienia.

Co zrobiono. Położono kilku metrowy dren z rur peszla, i zamaskowano wylot, a dren przyspano. Wylot drenu znajdował się ok. 1 m niżej, dzięki czemu zeszła woda ze sztolni i można do niej wejść w piankach czy wpłynąć pontonem. Woda schodziła pomału, aby nikt ze strażników nie zwrócił uwagi na rozmytą darń na zboczu. Można było wykopać metrową dziurę w tym miejscu, woda zabrała by piasek i rumosz , odkrywając wejście w niespełna 2-3 godziny, ale zniszczenia były by straszne a woda szorowała by po szlaku turystycznym.

Dziś przed wejściem wiem, że u wylotu sztolni jest wody po pas, a po kilkudziesięciu metrach sucho. Wiem do jakiej kopalni wchodzę i jaki jest układ chodników.

Życzę wszystkim zadufanym w sobie miłego perlikowania.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 15:02:00

to ten stempel

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 15:06:00

Ten Ozi jak pisłaem to ukłon w strone Herusa, aby nie myslał że odkrył amerykę. To program dla turysty, my uzywamy innego, chociaz jeszcze dwa lata temu i owszem ludzie jechali w OZIm .

Ale właśnie Ozi nie kalkuluje siatek i ich odzwierciedleń wynikających z zakrzywienia ziemni.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 15:09:00

inne gadzety stosowane w eksploracji

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 15:15:00

To bardzo ciekawe, Oziego znam, lecz nie mam GPS-a. A jeszcze ciekawsze, co w środku. Czy były też odnalezione nie skarby, ale np. ofiary hitleryzmu w ten sposób?
Pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 15:21:00

inna zabawka, szkoda że nie mam nocnych zdjęć pocietych zboczy górskich teodolitami i poziomicami laserowymi to dobiero Mission Impossible. Ale obiecuje w najblizszym czasie zrobie takie i wstawie.

Mało tego wszelkie zdjecia , wczytane punkty czy z GPS- a czy też teodolitów idzie natychmiast wysyłać kozystając z internetu nawet do kogoś kto siedzi 200 km dalej.

To nie fantazje, tylko wiedza na którą niektórzy chcą być zamknięci. Wolą Panowie fantazjować o Steciu i Jaroszewiczu. Liczycie że ktoś, nie znając nawet was -poda wam nazwiska osób kopiących profesjonalnie, eksplorujących szczelinę. Każdy dureń może podać tu jakie bąć nazwisko i bedziecie zmuszeni uwieżyć. Więc nie zadawajcie pytań na które nie mogą tu paść odpowiedzi.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 15:59:00

Jakoby tobie też by się przydało abyś dowiedział się co to jest CB radio. Przyda się ci bo łączność radiowa też jest niezbędna podczas przeszukiwania terenu. A w pasmach CB pracują kierowcy tirów i amatorzy. Poszukiwacze używają telefonów w nowych wyższych pasmach o mocach znacznie przewyższających CB, stosujących kodowanie w oparciu o sygnały lustrzane używanych kanałów. Można żartami nadrabiać brak wiedzy, ale do sukcesu to cię nie zaprowadzi.

Boruta w podziemiach trafia się wszystko, ale nic mi nie wiadomo o śladach martyrologii (hitleryzmu). Pamiątki z II WŚ tak, skarby nie zawsze, raz na kilka lat. Biorąc pod uwagę wszystkich kopiących inaczej w Polsce + Niemców , z tego co słyszę i, gdzie widziałem fanty już u antykwariuszy którzy nie kryli że pochodzą ze skrytek. Można przyjąć, że otwiera się chyba jedną skrytkę rocznie na terenie kraju, i jest to tendencja wzrostowa.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 18:25:00

asia - "jakoby"??? jak ty namierzasz te sztolnie i czytasz wykresy z tych urządzeń jeżeli w taki sposób kaleczysz język polski? Jestem jacobs!!
Napisałeś: "To nie fantazje, tylko wiedza na którą niektórzy chcą być zamknięci. Wolą Panowie fantazjować o Steciu i Jaroszewiczu. Liczycie że ktoś, nie znając nawet was -poda wam nazwiska osób kopiących profesjonalnie, eksplorujących szczelinę. Każdy dureń może podać tu jakie bąć nazwisko i bedziecie zmuszeni uwieżyć. Więc nie zadawajcie pytań na które nie mogą tu paść odpowiedzi."

Uprzejmie przypominam że to ty napisałeś że znasz znalazców szczeliny, że Steć był NAPEWNO w to zamieszany, ale zero konkretów!!!
I jeszcze jedno: nie podważam metod eksploracyjnych które opisujesz, jednak może napisz co przy pomocy tych urządzen udało wam się znależć?? tylko puste sztolnie??
pozdrawiam!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-23 18:49:00

Nie zupełnie GPS jak nie pracuje z niemieckimi planami górniczymi , albo planami o skali lepszej jak 1:1000 lub 1:500 jest bezużyteczny, mapy (planmy)
niemieckie w tej skali są już od jakiegoś czasu w polse. Ale najważniejsza jest wiedza z teorii górnictwa i doświadczenie w terenie tego nie da sie opisać w kilku słowach. Kopalnie budowano według pewnych zasad, ukrywano tez zgodnie z pewnymi regułami, - to właśnie wiedza jaką powinni znać poszukiwacze.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-24 00:36:00

Asia! Teraz ci wierze, chlopaku daj sobie spokoj z tymi forami. Zobacz na temat o Osowce jak sie tutaj traktuje kogos kto zna swoja profesje. Szkoda ze cie nie znam ,ale tak jest dla nas obu lepiej.Uwarzaj na siebie.i nie rozgadoj sie za wiele Hej.T-H.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-24 10:06:00

Witam
Ja nadal nie jestem przekonany. Sprzęcik taki sobie, bajki dalej pisane w pompatycznym stylu. Gdżety śmieszne ( nie mówiąc już że to zabawki) a opowieści o laserach od teodolitów i poziomnic tnących zbocza jak z pięknej bajki. No i zdjęcia "profesjonalistów" tragiczne nie udowadniające niczego. Ale może poprostu o to chodzi. Asia jak robisz coś "wielkiego" przez duże "W" to po co się chwalisz? Ale mi to nie wygląda na chwalenie tylko na straszne zapotrzebowanie akceptacji i kreowanie się na guru. Sorry ale nie dla mnie ;)
Pozdro
Heruss

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-24 19:18:00

HERUS Zaczyna sie sezon- na zbieranie ogorkow.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-25 23:12:00

Sorry T-H dla mnie zaczął się sezon już jakiś czas temu i to dobrze. ;) Co prawda sztolnie i mityczne złoto Wrocławia mnie nie "muska" ale inne rzeczy tak. Czytaj w nowym Odkrywcy albo http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=326055
Pozdro
Heruss

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-25 23:26:00

asia - konkrety , konkrety , konkrety poprosimy, wiemy już że znasz się na szperaniu w ziemi i nawet wspierasz to techniką ale w sprawie szczeliny milczysz...
Rzuć trochę konkretów a nie próbuj ignorować i uciekac od tematu!!!!
pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-26 13:27:00

Odpowiadam, odpowiadam, ale w przeciwieństwie do innych, którzy nie odrywają się od kompa bywam jeszcze w górach.

Panie Tomaszewski vel Heruss nikt się nie chwali na tym forum. Gdyby mi na tym zależało i na akceptacji środowiska nie ukrywał bym się za idiotycznym nikiem. Moje pobudki wyjaśniłem kilka postów wyżej, a reszta wynika z pańskich upierdliwych pytań. Wystarczą mi znajomości i uznanie wśród eksploratorów jakie posiadam, i nie zależy mi na akceptacji takiego żółtodzioba, nawet więcej nie życzę sobie takiej znajomości. Wystarczą mi znajomości z ludźmi gdańskiej firmy „Specjal Balon of south India”, którzy mają więcej nurkowań na wrakach samolotów niż ty kolego lat. Sama zaczynałem przygodę z nurkowaniem zanim ty przyszedłeś na świat, zaczynałem na polskich Morsach, Elfach w kondonach przypominających OP-1, a o piankach to mogliśmy marzyć, jacety nawet nie istniały. Ty nie masz pojęcia z kim masz do czynienia i tak ma pozostać, ja wiedziałem od początku, cztery lata w eksploracji i dwa wykrywacze to trochę mało. Dlatego zamieściłem kilka postów powyżej pod zrzutem z ekranu programu z GPS-em, mapy twoich rodzinnych okolic. Niestety masz rację zdjęcia te są nieostre. Umieszczałem je pierwszy raz na tym serwerze i zostały odrzucone jako ponad formatowe. Musiałem zrobić na szybko ich kompresje bo już wyszedł tekst, stąd kiepska jakość. No ale po tym artykule wiem dlaczego robisz za papugę Wara. Wielcy odkrywcy, wiesz ile ma Janczukowicz samolotów na rozkładzie.
Jeszcze raz wyjaśnię dlaczego Ozi jest niewystarczającym oprogramowaniem. Ozi jest nie dokładny, ale wystarczający dla GPS-ów starczych o dokładności nie lepszej jak 3x3 m. Jego największy mankament to fakt, ze Ozi odczytuje współrzędne z piksela, a nie „grid-a ” (programowy układ skalowanych linii x/y). Stąd odczyt współrzędnych odbywa się skokowo, co jeden piksel mapy. Jeden piksel w zależności od rozdzielczości mapy w jakiej została zapisana i skanowana to kilka metrów w terenie. Przykładowo dla mapy wykonanej w rozdzielczości 300 dpi i skali np. 1 : 50000 na 1 km długości wypada ~225 picseli. To znaczy że jeden piksel powoduje przeskok o prawie 5 m., a mapa w tej rozdzielczości to już plik rzędu 12_15 MB. Są oprogramowania geodezyjne i wojskowe gdzie piksele mapy nie odgrywają żadnej roli, a trafienie w cel jest gwarantowane nawet to części metra. Ale nikt normalny nie będzie się chwalił że ma dostęp do takiego oprogramowania.
Z takim oprogramowaniem i planami np. 1:1000, można pracować, ale i tu nie kalibruje się planów z innych map, ale dokonuje kalibracji przez GPS - na miejscu w terenie z kamieni granicznych. Mało tego pod odpowiednim oprogramowaniem można wykonywać swoje plany nawet w technice 3D. Plany te są bez porównania dokładniejsze jak skanowane stare mapy.

Jacobs tak się złożyło, że podczas weekendu byłem w Szklarskiej i nocowałem u przyjaciela który był związany ze „Szczeliną” prawie do początku. Naprawdę daj sobie spokój z tym tematem, nigdy nie obiecywałem Ci ujawnienia szczegółów dotyczących tego przedsięwzięcia. Jestem dorosły i naprawdę nie widzę powodów dla których miał bym ci cokolwiek powiedzieć. Wyjaśnij po co ci te informacje. Pytasz o Stecia, właśnie Steć posiadł taką wiedzę i musiał zginąć. To on był łącznikiem pomiędzy znalazcami, a Wróblem, który usiłował negocjować z muzealnikami w Warszawie. Wróbel wiedział tyle ile mu powiedział Steć, ale mógł przez Stecia doprowadzić do grupy, dlatego ten drugi musiał zginąć. Więc zastanów w co się pchasz i czemu ja mam się w to angażować, jakiemuś bubkowi z forum wskazywać znajomych i przyjaciół. Komplikować życie dolnośląskim poszukiwaczom, niektórzy wiedzą o co chodzi.
Inny wątek tej sprawy, niech Pan nie wierzy Warsie, że te fanty sprzedano za bezcen. Tak było tylko w pierwszej fazie eksploracji, gdy weszły w to służby wydobyto wszystko co było możliwe, spisano, zmierzono, zważono i obfotagrafowano. Sprzedano zabytki stosunkowo dobrze u zagranicznych antykwariuszy i na giełdach. Pozostałe walory jak złoto i brylanty nie sprzedawano, ale traktowano już wtedy jako lokatę kapitału. Zebrano nawet fanty będące w domach u znalazców, którzy nie stawiali większego sprzeciwu bo wszyscy już siedzieli po uszy w zbrodniach i kryminalnym szambie. Wszystkich „cywili” zobowiązano do podpisania na piśmie lojalki zobowiązującej do zachowania tajemnicy. Wtedy też zebrano wszystkie zdjęcia ze szczeliny będące w rękach prywatnych (z samej skrytki było to kilkanaście zdjęć czarnobiałych). Były też zdjęcia fantów, które fotografowano dla potencjalnych kupców te tez zebrano. Co się stało z tymi zdjęciami to pytanie nie do mnie, ale do gen Milewskiego.

Jakops pytasz czy przy pomocy tych urządzeń udało mi się coś znaleźć, powiem wprost nie. Znajdowałem 20 lat temu nie mając nawet komputera i teraz znajduje, ale o tym decyduje wiedza, doświadczenie, informacja i determinacja. Urządzenia są tylko pomocnymi narzędziami.

Dam przykład na co mi urządzenia, kiedy najwięcej jest takich i podobnych historii. .
Niemiec kupił około 15 lat temu działkę budowlaną, ogrodził ją i postawił pierwszego dnia jedynie budę dla psa. W której żywot na łańcuchu kończy już 5 pies. Winny temu jest miejscowy pijaczek, któremu Niemiec regularnie wysyła pieniądze na karmienie, a który kupił o kilka flaszek wódy za dużo. Niemiec właściciel NIGDY nie pojawił się na miejscu. Ja natomiast wiem z materiałów operacyjnych, że ta buda jest ustawiona dokładnie do sztolni, sprawdziłem to z mapami geodezyjnymi i górniczymi. Sztolni tej szykano, niestety z kiepskim skutkiem za gen. Kiszczaka. Mam 100% pewności, co muszę zrobić. Muszę dokonać przestępstwa, złamać prawo: wtargnąć na czyjąś posesję, zatruć rodwajlery (dwa suka i pies) dokonać być może zniszczenia podmurówki tej budy.
I nawet z patriotycznego obowiązku nie zgłoszę sprawy ani muzealnikom, ani ABW, bo wszędzie są złodzieje i nieudacznicy. Wiem że wymienione organizacje powołane są miedzy innymi do ochrony dóbr kultury i wiem że spieprzą całą sprawę. Utkną na formalnościach związanych z uzyskaniem nakazów prokuratorskich na przeszukanie posesji, pozwoleń na eksploracje itd. Za komuny było to prostsze, wpadała ekipa i trzepała ogródek bez dyskusji. Nawet gdy uzyskają wszystkie zgody, rozkazy i nakazy, to nikt nie odważy się zjechać do kilkudziesięciometrowego szybu. Powstanie potrzeba powiadomienia i ściągnięcia fachowców. Zawezwą być może straż pożarną bo tania, ta powie, ze nie dziś a jutro itd. Takie podejście do problemu będzie trwało nawet kilka miesięcy, w sprawę będzie wtajemniczonych coraz więcej ludzi, aż ktoś inteligentniejszy i odważniejszy np. jakiś funkcjonariusz ABW, strażak, czy syn sołtysa zrobi im skrytkę pod nosem. Na co mi więc wszystkie gadżety i nowinki techniczne, muszę to zrobić wykorzystując swoją wiedze i wieloletnie doświadczenie.
Przyjadę do wsi z „synami” na niemieckich blachach jako ten właśnie Niemiec, bo nikt go tam nie zna. Pijaczka co karmi psy zwymyślam, aby poprawić im byt i ustawić dupka od wódy. A z lokalnego policjanta zrobię idiotę, poczęstuje niemieckim piwem i papierosami dam dla dzieci cukierków. Będę gadał do niego po niemiecku i dużo krzyczał udając ze nic nie rozumiem i nie wiem o co mu chodzi. Jak już opuszczę wieś, miejscowi będą opowiadać, że był tu taki głośny, jowialny Niemiec co wywiózł busa fantów i tylko dziura po nim w ziemni została.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-26 13:38:00

Czy szczelinę odkryto dość dawno, skoro jeszcze zdjęcia robiono czarno - białe. Może kiedyś wypłyną.
Pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-26 13:56:00

Ostatni kawałek Asia jest super. Na długo rozbawił mnie i obserwatorów.Ale lekcja kultury by się przydała.
Pozdr.
Oksio

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-26 16:08:00

asia - skończ z tą arogancją i obrażliwymi epitetami , przypominasz w tym tępogłowych osiłków z poprzedniej epoki...
Nadal twierdzę że nic nowego nie napisałeś, te ogólniki z Wróblem i Steciem są znane...
Przyjaciel ze Szklarskiej ? To chyba tam wszyscy umoczeni są w szczelinę...
Straszysz użytkowników z forum że wiedza o szczelinie jest niebezpieczna, a TY, wiesz wszystko i żyjesz??
Co do historii z niemcem i sztolnią: już to zgłosiłeś kolego... , sztolnia w tym miejscu??? TO bardzo ciekawe!
kultury kolego!!
pozdrawiam!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-26 21:06:00

Witam,
forumowy regulamin nie precyzuje chyba :) w którym wątku umieszczać polemiczne wypowiedzi, więc ładuje je tutaj.
Moje rozmyślania, odnośnie tego co prezentuje w innym wątku asia, nie są natury krytycznej, dlatego, bo każdy wysiłek i próba dotarcia do prawdy (faktycznego przeznaczenia realizowanych do 1945 projektów na Sląsku) jest pożądana, ale w tym przypadku (asia & Co.) jest to pogoń za PRYWATNYMI schowankami,- o czym później. Niemniej, jak sądzę, chodzi w tych wypowiedziach właściwie o próbę ośmieszenia i dyfamację rzekomych "amatorów". Oczywiście że rację ma Heruss,- owy "sprzęt" na zdjęciach to zabawki. Istnieją dwie firmy które nie wydają katalogów, nie reklamują się, znane profesjonalistom przez duże P, gdzie zaopatrują się w sprzęt najnowszej generacji, włącznie z "wykrywkami", który na ogólnym rynku nie jest dostępny, są to urządzenia specjalistyczne, przeznaczone do różnych czynności,- wykonują je też na zamówienie. Uzgadnia się termin telefonicznie, rezerwuje hotel, otrzymuje prywatny servis i testuje na firmowym "poligonie", naturalnie z odpowiednio grubym portfelem. Cały problem polego ale na tym, że osobnik wyposażony w ten super sprzęt nie zostaje wpuszczony n.p. do Egiptu i Izraela, gdzie chciałby pracować na swoją kapę, tak, tak, to nic innego jak strach przed odkrywaniem !! Intensywność chlorofilu zawarta w roślinności na miejscach w których wzruszono ziemię, nawet przed wiekami, jest inna i znana już rabusiom [poszukiwaczom :)] w starożytności,- można to zjawisko n.p. prześledzić nawet w miejscach gdzie stał ów rzymski Limes albo na polu gdzie dokonano drenacji, więc uwaga asia o "przeoczeniu" tego zjawiska może dotyczyć jeno "łykendowych" szperaczy. Interesujący jest też ten akapit "Można przyjąć, że otwiera się chyba jedną skrytkę rocznie na terenie kraju, i jest to tendencja wzrostowa." Użyte w tym zdaniu pojęcie/sformułowanie "CHYBA" wyjaśnia, jeśli nie wszystko to napewno jedno,- "wiedzę" opartą na spekulacjach zmieniającego płeć asia :). Ta zmiana płci to oczywiście żart, odnoszę wrażenie że piszą dwie osoby, zdradzają to, "bąć nie bąć", pospolite błędy ortograficzne i składnia. Nieważne.
Jedźmy dalej z tym koksem; to "CHYBA" można też uwzględnić w wiliczance wymyślonych detali (hipotetyczne domniemania), którymi się asia podpiera,- w rodzaju: "....pochodzącym z relacji więźniów", czyli bajań typowych "Geschichtenonkels", ułatwiających przejście ponad nielubianymi faktami, dokumentami i konkretnymi wynikami. Podpieranie się autentycznymi źródłami jest jednak konieczne.... nikt nie ma nic z supozycji, "koncertu" życzeń czy marzycielstwa. Z chwilą kiedy zacząłem uczestniczyć w udzielanych przez asia "lekcjach" zastanawiałem się jaki jest jego właściwy zawód, z pewnością byłby on świetnym bajkarzem, z gitarą country w łapach, którego miło posłuchać wieczorem przy ognisku.
Sląsk to kraina jedyna w sobie nie mająca europejskiego odpowiednika, od zarania przemieszczały się przez ten kraj plemiona, narody, kupcy, wojska korzystając z tej starej europejskiej drogi (alte Königsstrasse) i Bramy Morawskiej. Od niepamięci zakładano też "skrytki" korzystając nawet ze starych drążonych chodników pozostawionych przez eksplorujących śląskie minerały Celtów (?) i Germanów a później Słowian i kolejno przez górników przybyłych tu z Turyngii. Około 60% schowanych na przestrzeni tysiącleci na Sląsku prywatnych i zrabowanych (n.p. Husyci) rzeczy leży tam do dzisiaj. Nie inaczej było w 1945, uchodzące ze Sląska bogate rodziny powierzały swoje majątki "matce ziemi". Zwerywikowany orginalny cytat: "Die Personen,welche dort ihr Vermögen verbuddelten sind ja nie wieder dorthin zurück gekommen" ( n.p. całe rodziny uchodźców w Dreźnie zamieniono w popiół). (....) " Aber selbst von meiner Familie und dem Pfarrer wurde in Breslau der Kirchenschatz und privates Zeug vergraben.Den Ort kenne ich Punktgenau von der Oma, aber wer soll dorthin???????" (....) . Motywacji jak widać nie brakuje, pozostaje niepewność co do dalszych losów osób i..... samego "skarbu" po jego wydobyciu. Nie o pochowany prywatny majątek jednak na Sląsku chodzi !!
__________________________________
Mam dużo sympatii dla wszystkich ODKRYWCÓW, ale żeby osiągnąć sukces należy poznać WSZYSTKIE mechanizmy działań którymi kierują się przeciwnicy na polu walki i ich ZAPLECZNICY. Wojny nie prowadzi się z powodów ideologicznych,- wojna jest inwestycją! Typowym przedłużeniem grabieży wojennych jest stosowane na szeroką skalę uprowadzanie naukowców w krajach podbitych i t.zw. "szpiegostwo gospodarcze", nawet we własnym bloku politycznym czy gospodarczym -> http://www.spiegel.de/wissenschaft/weltraum/0,1518,365265,00.html ).
Wracając do kwestii jednego z mechanizmów (rabunku) posłużę się typowym przykładem podanym przez panią M. Kuhnke -> http://www.lokomobila.home.pl/zabytki/sources/straty/wstep.html: ) która pisze :
" Postępując za wycofującą się armią niemiecką, Rosjanie rekwirowali wszystko to, co przedstawiało jakąkolwiek wartość, z dziełami sztuki na czele. (....) Rosjanie wywozili całe fontanny. Ogałacali kolekcje publiczne i prywatne, kościoły, a prawdziwym postrachem stały się tzw. TROFIEJNE BATALIONY (mające w swych szeregach historyków sztuki) (p.m.) podążające w OKREŚLONYM CELU (p.m.) tuż za Armią Radziecką. To właśnie pod koniec wojny, a nawet po jej zakończeniu, Rosjanie zarekwirowali, a następnie wywieźli z Polski (?? p.m.) NAJWIĘKSZĄ (p.m.) ilość cennych obiektów, np. z Gdańska i okolic oraz ze Śląska. Do dziś w Archiwum Akt Nowych w Warszawie zachował się swoisty dokument z dn. 4 czerwca 1945 r. - rodzaj pokwitowania m. in. za zabezpieczony szesnastowieczny obraz Lucasa Cranacha Starszego Madonna z Dzieciątkiem pochodzący z Katedry w Głogowie. Podpisujący ten dokument major Mossew - reprezentujący Komendanturę rosyjską w Lądku - zapewniał, że obraz "zabezpiecza" w celu dalszego przekazania. Obraz przetrwał szczęśliwie zawieruchę wojenną i faktycznie przekazany został, tyle, że do Muzeum Puszkina w Moskwie, gdzie do dziś się znajduje." (kon.cyt.)
Poza ekspertami od fontan mieli też specjalistów od technologii i inżynierii nuklearnej, czy może ktoś ma inne zdanie w tej materii ? :) i oni mieli więcej jak 40 lat czasu na to, by interesujące Rosję niemieckie pozostałości ze Sląska wyprowadzić !!
A teraz z grubszej rury. Żadna książka wydana po 1945 nie wywołała takiego echa w BRD i w internacjonalnych mediach jak wydana w marcu 2005r, praca dr. Reiner'a Karlsch'a. Jej tytuł to "Hitlers Bombe". Jego teza: Niemcy w 1945 byli w posiadaniu bomby atomowej, a conajmniej nuklearną broń testowali. Impulsem, jego zdaniem, do postawienia tej tezy był "artykuł Pawła Olejnikowa, który zwrócił w nim uwagę na to, że w najwyższym gremium ZSRR dyskutowano nad testem atomowym przeprowadzonym w III Rzeszy." W końcu dr. Karlsch otrzymał "Dokumentacje z rosyjskiego Ministerstwa Atomowego o zbudowaniu rosyjskiej bomby atomowej", w których "o niemieckiej bombie się relacjonuje. To był dla mnie ten właściwy wyzwalający bodziec by tą tezę postawić,- tak, tam coś się wydarzyło-oni to zrobili" (k.cyt.).
Jedną z wielu gorących (zaprzeczających) dyskusji na ten temat prześledzić można tutaj-> http://www.gtgj.de/index4.html .
Szczególnie interesujące jest twierdzenie dr. Karlsch'a o "projekcie Manhattan" który mógł spełznąć na niczym z powodu brakujących zapalników, pozostawia ale kwestię otwartą czy niemieckie "Infrarotzünder" pomogły USowcom z tego przykrego dla nich położenia wyjść. Znaleźć mogli je albo w U-234 -> http://www.spiegel.de/sptv/special/0,1518,230670,00.html
, w Jonastal (ogólnie mówiąc), względnie w Sudetach,- przyczym należy wziąć pod uwagę to, iż w Sudetach realizowano trzy projekty; "Riese", Rüdiger" i "Fürstenstein", które z nich realizowane były w celu jednoznacznie kamuflażowym i w którym miejscu realizowano ten właściwy projekt ? :) Karlsch pisze też o tym że Rosjanie wywieźli z Niemiec 250-300 ton związków uranu i siedem ton w postaci metalicznej. Ale skąd ?, do Turyngii (Jonastal) weszli dopiero po tym jak na rozkaz Eisenhower'a wycofano amerykańskie jednostki które ten teren kompletnie "wyczyściły" by dać też szansę Rosjanom w "oswobodzeniu " Niemców z ich naukowego i materialnego dorobku,- pozostają więc tylko Sudety! Jeśli ktoś uważa się za ważnego Odkrywcę, ale myśli w wyznaczonych przez innych torach, nigdy nie wykroczy ponad przeciętność, a szczególnie wówczas kiedy zajmuje się tematem na który nałożono całun milczenia. Tak czy inaczej, życzę wszystkim eksploratorom operującym w Sudetach pogody ducha.
v.T.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-26 21:15:00

hitlerowska bomba atomowa, brylanty, sztolnie, i ślady gen. Milewskiego. Ot cały Dolny Śląsk.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-26 21:36:00

acer - może rozwiniesz wątek śladów gen. Milewskiego, asia napisał że trzmał łapę na szczelinie...
pozdrawiam!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-26 23:21:00

Jacobs, a może Ty coś wreszcie napiszesz albo rozwiniesz? Miauczysz od 19 marca, że "tamto i owamto", brak konkretów, omijanie tematu, unikanie odpowiedzi, ignorowanie pytań, uciekanie, "napiszcie", "powiedzcie", czy ktoś wie, dlaczego nikt nic nie mówi, itd. I to nie tylko w tym wątku, bo w kilku innych to samo biadolenie i dyskusja "na sępa". Jak to cwane dzieciaki mówią - "kumpla szuka,a psa nie ma"...

LEWY

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-26 23:29:00

A co byś chciał wiedzieć Lewy??

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-27 12:53:00

Odnośnie techniki, to całkowicue zgadzam się z tym co pisze Asia - jestem techniczny i uważam, że to co opisał Asia to zaledwie podstawowe wyposażenie, a prześmiewcom polecam kapcie i telewizor.
Kiedykolwiek kopałem coś w górach to zawsze się napatoczył to jakiś zbieracz minerałów, czy owadów albo jakiś strażnik leśny na szczęście na ogół wykazywali się tylko życzliwym zainteresowaniem i dostarcali mnóstwo informacji.
M44

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-27 16:17:00

Von Teuto –wiem, jesteś archeologiem i nie będziesz pochwalał moich metod bo są dla ciebie zbyt kontrowersyjne aby je szeroko propagować. Jednak jesteś człowiekiem otwartym i życzliwym eksploratorom, dlatego powiem ci dlaczego poszukiwacze sztolniowi są lepsi od archeologów. Pozwolę sobie na poniższe porównanie.
Archeolodzy dzielą swoje prace na gabinetowe i terenowe. Badania gabinetowe, czyli analiza zasobów archiwalnych nie odbiega w zasadzie od naszych prac. Różnice wynikają z specyfiki dostępu do archiwali, które w polskich archiwach są często nie dostępne dla ciekawskiego, nawet z gdy posiadają tytuł prawny do korzystania z nich. Proszę sprawdzić przez Internet kwerendy w archiwum Wrocławskim związane z górnictwem i jaki procent z nich jest niedostępny. Jeżeli nawet dotrze się do zbiorów, to co drugi plan jest w rękach jakiegoś profesora tkwiącego w tej problematyce. Jednak poszukiwacz to człowiek upierdliwy i w rzeczywistości i tak dotrze do tych zbiorów, różnymi sobie znanymi okrężnymi drogami. Jednak łatwiej i efektywniej, po wejściu Polski do Unii jest dotrzeć do archiwów niemieckich. Mało tego można tam kupić całe zbiory map, planów dokumentów w wersjach elektronicznych i otrzymać je pocztą. Są one skanowane profesjonalnie na skanerach bębnowych, a nie jakieś mikrofotografie, kserokopie, czy małoformatowe skany. Dzięki temu poszukiwacze wcale nie mają kompleksów. Są posiadaczami dokumentacji w formie elektronicznej. Mają ja w domach i nie muszą biegać po uniwersytetach. Ja tą drogą zgromadziłam kilka tysięcy map i planów, wielu z nich nie ma w polskich archiwach. W archiwach niemieckich jest praktycznie wszystko, co dotyczy Dolnego Śląska tylko trzeba wiedzieć jak się tam poruszać.

Analizy materiału archiwalnego przebiegają podobnie, chociaż i tu da się zauważyć różnice na naszą korzyść. Archeolodzy zaczynają dopiero doceniać nazewnictwo topograficzne i jego transformacje. Nie uwzględniają do dziś całego osadnictwa gospodarczego w regionie, skupiają się tylko na kopalni. Obecność kopalni zdradzają nie tylko hałdy i pingi, ale układ dróg, huty, wapieńniki, hydrobudowy, wyręby i wiele innych cech terenu. Archeolodzy w swych badaniach gabinetowych nie uwzględniają geologii badanego terenu, bo się po prostu na tym nie znają.

Badania terenowe dzielicie na powierzchniowe, sondażowe i wykopaliskowe. W badaniach powierzchniowych poszukiwacze mają miażdżącą przewagę gdyż przebywamy stale na tym terenie, dzięki metodyce i systematyce działania. Sami archeolodzy przyznają, że ich badania gabinetowe, nie znalazły pokrycia w terenie. Wskazują na wysokie koszty prac w terenie górskim, trudności z wynikające z niedostępności i ukształtowania zboczy na których przeczesywanie terenu tgz. tyralierą nie daje oczekiwanych efektów. I najważniejsze cyt. za dyr. Muzeum Karkonowskiego Stanisławem Firsztem, który w latach 92-97 prowadził badania terenowe rejonów górniczych w okolicach Jeżewa Sudeckiego i Dziwiszowa. : „.......obszary takie są bardzo słabo rozpoznane. Jest to widoczne, m. in. w realizacji programu w ramach Archeologicznego Zdjęcia Polski. Sprawozdania z badań tych obszarów, które zostały rzekomo spenetrowane są bardzo lakoniczne lub ich po prostu nie ma. Jeśli przejście takiego terenu w ogóle miało miejsce, to z pewnością w wielu przypadkach nie wyglądało ono tak, jak wyglądać powinno, szczególnie jeśli chodzi o stanowiska górnicze. Dodatkowo wykonujący badania powierzchniowe, nie mający dotychczas styczności ze śladami prac górniczych, nie są w stanie ich rozpoznać, nawet, gdyby się na nie natknęli.’ Moja ocena była by jeszcze boleśniejsza. Poszukiwacz, który ma dobre podejście naukowe do badań terenowych, potrafi w oparciu o jeden tylko ślad terenowy: kamień graniczny, zapadlisko, hałdę odtworzyć cały hipotetyczny przebieg wyrobisk, znaleźć potwierdzenie tego układu w terenie, ustalić wielkość wyrobisk, głębokość i ilość poziomów kopalni, znaleźć pozostałe wychodnie szybów i sztolni. Wygląda to niesamowicie, ale to prawda, ułatwiają mu to między innymi jak ty to mówisz pokazane wyżej zabawki. Poszukiwacz określi na podstawie skały płonnej na hałdach i pozostałości rudy, powiedzieć co kopano w danej kopalni i kiedy. Powie kiedy kopalnia pracowała , kiedy była zamknięta, kiedy eksploatowano w niej miedź, a kiedy kobalt. Poda chronologie szybów i sztolni. Górnictwo czyniło ogromne zmiany w krajobrazie, których nie sposób ukryć przed wprawnym okiem, nawet po kilkuset latach.

Panowie archeolodzy datują UWAGA !!! kopalnie na podstawie skorup naczyń ceramicznych znalezionych na przyszybiu podczas prac sondażowych i w warstwach geologicznych, które i tak często są nieczytelne gdyż sami górnicy w różnych latach eksploatacji kopalni je przemieszczali. Metody te nawet gdyby je uznać mogą być stosowane np. na terenie Legnickiego Pola, czy terenach aluwialnych Złotoryjii. Jednak nie w górach, gdzie warstwa skalna jest tuż pod powierzchnią i nawet mowy być nie może o badaniach sondażowych. My datujemy kopalnie po wielkości urobku, układzie hałd, technice urabiania skały płonnej, urządzeniach górniczych, zawartości rudy w zużlach. Cała infrastruktura przemysłowa rejonu wydobywczego o tym mówi -kruszarki urobku, płuczki, huty, smolarnie, budowle hydrotechniczne ich ślady istnieją do dziś w terenie, na starych mapach, rycinach, pocztówkach. Przepisy górnicze dla księstw śląskim pochodzące z różnych lat mówią o warunkach jakie muszą spełniać kopalnie, jak wielkie mogą być działki górnicze, iloma sztolniami można udostępniać pole górnicze. A panowie ciągle tkwią w skorupkach.
Badania sondażowe prowadzone przez archeologów mają najczęściej miejsce na obwałowaniach szybów i są niszczące. Po rozkopaniu przyszybia często jest wręcz nie możliwe w przyszłości zlokalizowanie szybu. Poszukiwacze nie wykonują niszczących badań sondażowych, a jedynie sporadycznnie wykonywane są odwierty. Jednak większość eksploratorów odeszła od tego typu badań ze względu na znikome efekty. Użycie wiertnic ma tylko sens w specyficznych miejscach eksploracji.
Wykopalisk w pojęciu archeologicznym poszukiwacz w ogóle nie wykonuje, po prostu on wchodzi do kopalni odsłaniając szyb sztolnie poprzez usunięcie gruzu, rumoszu skalnego, naniesionego często w okresie ostatnich 50-150 lat,- czyli praktycznie w okresie nie mającego większego znaczenia dla historii śląskiego górnictwa. My odsłaniając sztolnię lub kopalnię przywracamy ja dziedzictwu narodowemu. W innym wypadku uległa by ona zapomnieniu i nadal spoczywała pod coraz miej czytelną stertą gruzu. Czasem do sztolni, szybu wchodzi się przez studnię, „klape” w lesie, czy dziurę w ścianie- trudno taką eksplorację nazwać nawet wykopaliskami.

Panowie archeolodzy kopiąc efektywnie 4 lata w Dziewiszowie, Maciejowicach wykopali kilkaset fragmentów ceramik za społeczne pieniądze. Kopanie w rejonie działek złotonośnych przewróciło wam świat do góry nogami. Dla archeologa, przywykłego do widoku jam osadniczych, które w jasnym calcu lub otoczeniu, oddzielają się ciemną barwą, szokiem jest występowanie jasnych obiektów na tle żółto-pomarańczowego żwiru. Mamy tu do czynienia z odwrotnym zabarwieniem warstw osadniczych i obiektów do jakich jest przyzwyczajony archeolog. Wynika to że dawni gwarkowie z terenów eksploracji wydobywali najczęściej złotonośne rudy z czerwonej warstwy kaolinu wymieszanego z kwarcem. Tą glinką są tam wypełnione wszystkie obiekty archeologiczne.

Specyfika tych prac archeologicznych i inne wymienione przeze mnie trudności nie sprzyjają większemu zainteresowaniu tą problematyką przez większość archeologów. Fakt pojawiają się nowi ludzie ale i odchodzą. Największa stratą dla archeologii górniczej była śmierć prof. Kazimierczyka i pozostawione przez niego nie dokończone dzieło dotyczące Typografii Znaków Górniczych, było by to nieocenione narzędzie podczas datowania pół górniczych. Nie bez znaczenia dla archeologii górnictwa ostatnio miała śmierć prof. Piątka. Grono wybitnych znawców tematu maleje, nowych tuzów brak. Mimo, że wiele się robi aby zainteresować naukowców tą tematyką i to nie tylko archeologów, ale i historyków, archiwistów, geologów. Jednak badania nad górnictwem dolnośląskim te wymagają maksimum wysiłku, którego owocami są nieliczne znaleziska zabytków ruchomych w terenie. Mimo że badania nad historią górnictwa Dolnego Śląska są praktycznie prowadzone od lat 70 nie wyszły one z fazy wstępnej, nie przebadano nawet małej części zasobów archiwalnych, nie rozpoznano wszystkich miejsc eksploracji. Na kilka tysięcy śladów po szybach górniczych przebadano kilkanaście.
Ostatnio rozpoczęto badania i inwentaryzacje ogólno dostępnych szybów i sztolni w terenie górskim, ale badaniami tymi objęto obiekty znane. Są to kopalnie wypełni udokumentowane, inwentaryzowane i eksploatowane po wojnie w ramach górnictwa uranowego- np. kopalnie: Miedzianki, Ciechanowic, Radzimowic.

My wiemy co robią archeolodzy w temacie eksploracji górniczej, czytamy ich publikacje i biuletyny. Archeolodzy nie mają pojęcia jak my to robimy, jak analizujemy, jak spożądzamy dokumentacje.

Reasumując, robimy tkz badania gabinetowe nie gorzej jak historycy, badania powierzchniowe lepiej jak archeolodzy. Praktycznie nie robimy niszczących badań sondażowych, nie prowadzimy wykopalisk – tylko odkrywamy spod gruzu i zawałów zapominane kopalnie przywracając je dziedzictwu kulturowemu Śląska. Jesteśmy w tym skuteczniejsi jak archeolodzy bo robimy to z pasją i mamy większe efekty na tym polu.

Co z tego mamy, paradoks – opinię permanentnych przestępców, zrzeszonych w organizacjach zbrojnych i pozostających najdłużej na wolności. Może, kiedyś ktoś uzna nasze społeczne pasje, ukrywanie się po lasach i krzakach i udzieli nam status kombatantów jak żołnierzom AK.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-27 16:35:00

Społeczne pasje powinien uznać. Tylko co opylaniem wyjętych zawartości kopalń za grube euro w celu zrobienia sobie słodkiego i miłego życia.
Czyż wyjęte z terenu będącego własnością państwa nie powinno trafić do państwowego muzeum ???

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-28 13:09:00

Acer

Tak ale na godnych warunkach - uznanie i solidna kasa.
M44

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-28 16:55:00

asia zajrzyj od czasu do czasu na to forum
http://www.wgs.boo.pl/phpBB2/index.php

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-28 21:51:00

asia,- nie jestem archeologiem, a gdybym nim był nie przyznałbym się do tego. :) Inna sprawa że niewiele brakowało i byłbym nim został,- bogowie zadecydowali inaczej ! Nie jestem też eksploratorem w sensie obrabiania naszych praojców (nieboszczyków) z pierścionków etc. czy okradania prywatnych depozytów. Uważam się za Odkrywcę, to jest, przy pomocy dostępnych mi źródeł materialnych ( archiwa, stare pisma, mitologie, ustne przekazy pokoleniowe, stare mapy it.p.) oraz wnikliwej obserwacji wyodrębnionego przeze mnie obszaru, i przy wykorzystaniu wszystkich zmysłów w które bogowie człowieka wyposażyli, ustalić to niewidoczne, n.p. wejścia ( do sztolni) :), ślady germańskich i słowiańskich osiedli włącznie z cmentarzyskami, "święte gaje"..... oraz...... demontażem obowiązującej powojennej (głównie) fikcji historycznej ! To ostatnie sprawia mi największą radochę. Odnośnie Twojego ostatniego "wykładu", co może Cię zaskoczyć, tylko tyle,- w pełni akceptuję Twoje metody dojścia do celu, nie akceptuję natomiast "opylanie" zawartości prywatnych schowków pod problematyczną wymówką, nagminnie stosowaną, n.p. "rosyjskich brylantów", sugerującą zakopany rzekomy hitlerowski łup wojenny. Fajnie jest że ma się takiego chłopca do bicia na którego można wszystko zwalić i któremu nie pozwolono się bronić,- ale bez przesady. Może kiedyś napiszę gdzie podziały się skrzynki ze szlifowanymi diamentami (17,000 karatów) oraz platyna, iridium, palladium i rhodium należące do Deutsche Reichsbank zdeponowane przez "oswobodzicieli" po 1945 w FED (Foreign Exchange Depository). Na koniec kilka słów o mapach, o których piszesz, bez nich ani rusz. Los z rządził że znalazłem się pod koniec lat 70-tych w t.zw. Berlinie Zachodnim w którym to przed licznymi wówczas księgarniami stały kartony wypełnione orginalnymi mapami w skali 1: 25000 (głównie) pochodzące z różnych źródeł w tym była wehrmachtowska własność którą się pozbywano, prawdziwe cudeńka z zaznaczonymi studniami, ścieżkami i t.p. Jedna kosztowała 1 Markę. Mam ze 300 szt. Prawdziwa rozkosz przy czytaniu.
Zatem do rzeczy. Mieszkasz tam,- w tych górach i powinieneś właściwie znać to pojęcie "Altmythologische Plätze" zacznij coś z tym skoro przewodzisz tak wspaniałej grupie. Nie bez kozery nadano pewnemu górotworowi nazwę "Eulengebirge", sowa od pradawna jest symbolem mądrości. Dopowiem jeszcze że tam szukał już cesarz "Barbarossa" i....ale oni TEGO nie znaleźli, spróbuj Ty ze swoim "Wunderteam'em" . No i nie jęcz,- działacie nielegalnie, chowanie się po krzakach jest niczym w porównaniu.... Załączam zdjęcie..... możesz ustalić co to jest ?
Pozdrawiam.
v.T.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-29 15:43:00

asia - skoro tak dobrze znasz sprawę szczeliny to może potwierdzisz lub zaprzeczysz że w szczelinie znajdowały się hitlerowskie dokumenty dotyczące Kurta Waldheima, austryjackiego polityka, byłego sekretarza ONZ??
pozdrawiam!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-29 16:37:00

Cesarz Barbarosa (Rudobrody) o ile w ogóle szukał skarbu na terenie Śląska, to maiło to miejsce w latach 1155-1163. Już po koronacji na króla Niemieckiego i Cesarza z tym, że ja stawiałbym na okres zhołdowania Śląska.
Czy faktycznie ukryto tam skarb? Według mnie nie. Mimo, że na Śląsk zapuszczali się prawdopodobnie wojownicy Attylii, ale nie koniecznie Bramą Morawską, czy kotliną Kłodzką czemu tu mieli by taszczyć ciało i skarby wodza. Rudobrody raczej uległ manipulacji politycznej. Cesarz pochodził ze Szwabii, jego żona to księżniczka Bawarii - graniczącej z Czechami i powiązanymi z nimi personalnie.
Po upadku państwa Wielkomorawskiego (przełom VIII i IX w), władcami Śląska (nie zupełnie w takich granicach jak obecnie) byli Czesi. W 990 r Śląsk podbił Mieszko I i wcielił do Polski. Granica przebiegała w owym czasie na G. Bardzkich i Złotych, a nie jak dziś na G. Orlickich i masywie Śnieżnika. Przez przełęcz Bardzką prowadził dawny szlak bursztynowy z Rzymu. Szlak ten był zapewne znany także Hunom po podbiciu przez nich Rzymu. Umacniając się na Ślasku syn Mieszka, Bolesław Chrobry postawił mocny gród graniczny w Bardzie. Ślady tego grodu istnieją do dziś.
Czesi (Przemyślidzi) zapewne silnie odczuli utratę Śląska, szukali rewanżu i silnego poparcia. Poparcia takiego mógł im w owym czasie udzielić tylko Król Niemiecki , a późniejszy cesarz Rudobrody. Jednak musiano przedstawić mu jakiś sensowny cel aby go nakłonić do ekspansji na wschód, który leżał po za sferą jego zainteresowań. Być może była to legenda o ukrytych tam wielkich skarbach, lecz nie koniecznie prawdziwa. Lub raczej wspomniano mu o utraconych złotonośnych terenach górniczych, będących już w owym czasie w rękach Słowian. Reszta to wina tłumaczenia wyprawa po złoto nie zawsze musi oznaczać wyprawę po skarb.
Nie znam teraz dokładnie historii tej mapy, ale kreska i linia pozwala mi ją ostrożnie datować na X może XI w. Ale już na mapach w tym okresie pojawiają się napisy . Na tych mapach nie ma żadnych napisów ani Rzymskich, ani Gotyckich. Brak tez jest większych cieków wodnych tak ważnych w starożytnej kartografii. Kluczem jest historia mapy. O ile jest to faktycznie mapa X-XI w i przedstawia Śląsk, to z dużą dozą prawdopodobieństwa jest to teren na północ od przełęczy bardzkiej. Gdyby to była mapa wcześniejsza Śląska np. z V-VIII w, nie było by na niej murowanych budowli. U góry jest droga prowadząca przez wąską i stromą przełącz, w owych czasach szlaki na północ prowadziły przez Bramę Morawską i Kotlinę Kłodzką . Brama Morawska odpada, nie jest tak wąska i prowadzi raczej na Małopolskę do Krakówa. Przełęcz Bardzka lub Kłodzka jak najbardziej spełniała by te kryteria. Na prawo od szlaku w przełęczy zaznaczono budowle. Ma ona okna, bramę i pionowe mury- prawdopodobnie jest to mocny, a nawet murowany gród, a nie skromne obwałowane miejsce obronne. W owym czasie takich miejsc nie było wiele przy szlakach prowadzących na Śląsk, może to być Bardo pod kontrola Piastów, lub przełęcz kłodzka która również była ufortyfikowana. Trudno mi na szybko ustalić kto w owym okresie miał kontrole nad tą Przełęczom Kłodzką. Za jednym z tych miejsc przekonuje mnie też okoliczność umieszczenia warowni nie samym szczycie wzniesienia górujących nad przełęczom ale poniżej na stoku, po prawej stronie od szlaku.
Na szybko obstawiam Przełęcz Kłodzką. Przełęcz Kłodzka w tym Bardo leżało nad Nysą Kłodzką. Rzeki tej wielkości zaznaczano nawet na mapach rzymskich. Po za tym istniała tam osada, która posiadała zalążki organizacji miejskiej która funkcjonowała już w owym czasie pod nazwą Barda i która była by to uwidoczniona na planie w formie łacińskiej, brzmienia słowa „warta” w transkrypcji czeskiej lub śląskiej. Za Przełęczą Kłodzką przemawia też fakt, że nie wcina się w nią żadna rzeka (pomijając istniejące tam źródełka i strumyki). Jej znaczenie było nie mniej ważne w owym czasie jak Przełęczy Bardzkiej. Obstawiam jak na załączonym rysunku.
Rejon zakreskowany pokrywa się z naszym rozpoznaniem. Jest to stary rejon eksploracji złota, płytkie doły wydobywcze wzdłuż małych cieków można datować swobodnie na XII w, chociaż trafiają się i starsze. Technicznie przypominają najstarsze wyrobiska z rejonu, Głuchołaz. Cztery prostokąty na drodze to zapewne karawan na szlaku składająca się z czterech wozów. Pierścień (koło) może oznaczać szyb, miejsce, osadę- wszystko, brak wiążącej koncepcji, Na zakreślonym DOMIEMANYM polu górniczym , prawdopodobnie w narożniku szyb (dół kilku metrowy) i prawdopodobnie łukowato sklepiona sztolnia. Może tymi elementami chciano zaznaczyć ten rejon jako miejsce eksploatacji górniczej. Trudno aby były to skrzyżowane młotki górnicze perlik i żelazko gdyż takich wówczas nie znano. Nigdy nie miałem do czynienia z tak starymi planami o ile to jest X-XI w. Łukowato sklepiona sztolnia w tym rejonie była by czymś niezwykłym w XII na tym terenie i świadczyła by o bogatym złożu i dużym znaczeniu tego ośrodka w tym okresie na mapie Dolnego Śląska. Na planach średniowiecznych nieco późniejszych kopalnie wyznaczają znaki alchemiczne, czy też odwrotnie symbole planet. Złoto symbolizowało słońce, okrąg z kropką w różnych układach i nie zawsze symbol ten oznaczał kopalnię podziemną. Takie powstawały dopiero szeroko pod koniec średniowiecza. Okres X-XIII w to dominacja eksploracji powierzchniowej wychodni żył rudnych na obrywach skalnych, osuwiskach, i w innych miejscach odkrywających skałę. Szurfy i kilku metrowe doły wydobywcze (namiastka szybów, - pozostałości śladów w postaci pingów) zakończone komorami wybierakowymi i górnictwo w oparciu o płukanie rzecznych osadów.
Czemu to oponuje że nie chodzi tu o ukryty skarb. Na mapie brak rzek, a skarb Attylli miał spocząć pod dnem rzeki. W przekazie jest mowa o dwóch korytach rzeki, o ich ujściu do większej rzeki w dalszych „kombinacjach” narratora który niby posłyszał co sekretnie zlecono ukrywającemu aby innych wprowadzić w pole. Czemu ciało tego wybitnego wodza taszczono by na zupełnie obcy mu koniec antycznego Świata. Z wszelkich przekazów dotyczących skarbu Attylii wynika jedno, że ukryto go na północy, podziemią i wodą. Wszelkie analizy wskazują północną Jugosławię, lub nawet dalej Rumuńskie Karpaty. Prawdopodobnie ciało wodza Hunów miało dotrzeć na pastwiska Panonii, gdzie na leżach spoczywały jego główne siły.
Pasjonujące jest analizowanie tych legend, ale na długie zimowe wieczory po wpiciu kilku butelek koniaku. Przedstawiłem mój pogląd może pochopnie. Jednak aby rozwikłać tą legendę trzeba by poświęcić sporo czasu. Nie mam go zbyt wiele. Czy skarb ten istnieje i czy udało by się go odkryć istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo. Szkoda czasu i środków, wole skupić się na historii jeszcze żywej, namacalnej gdzie prawdopodobieństwo dotarcia do skarbu jest kilkaset razy wyższe niż do skarbu Antyli, no i materiały kartograficzne są znacznie lepsze.

PS Acer co do kożyści płynących z eksploracji, to pieniądze są sprawą drugorzedną. Nie ma ich zawiele, czasem muszą starczyć na kilka lat dla całego zespołu. Tysiące złotych pochłaniają też koszty badań, sprzęt, archiwa, wyjazdy. Wiesz ile kosztuje Państwo utrzymanie kilkoosobowego zespołu archeologów przez dwa lata. Jestem za oddawaniem wszystkiego państwu, ale mamy demokrację w grupie i w tajnym głosowaniu zawsze wychodzi nic nie oddawać. Prawo własności do tych fantów to już wogóle inna bajka, nie byl bym taki pewny czy akurat muzealnicy znaleźli by się na początku tej listy. Najważniejsze są przyjaźnie i przygoda. Znowu jadę w teren. Czy ty wiesz co to za ludzie? Ostatnio gościu po piećdziesiatce w pilotce i goglach noktowizyjnych grzał przez góry po gorzałe motorem enduro do czech. To są ludzie z jajami i to są dopiero sporty ekstremalne.
Skarbnik wiem, znam i podziwiam inicjatora - byłego górnika z Wałbrzycha. Szkoda że ostatnio doszło do przepychanek z grupie, ale młodzi muszą się wyszumieć.
Jacobs nie dałeś mi odpowiedzi na stawiane dwukrotnie pytanie. Do tego kłamiesz i usiłujesz robić ze mnie Wała. Jeżeli otrzymam satysfakcjonującą zaproszę cię nawet do Szklarskiej i wyśle po ciebie samochód na stację. Spotkasz ludzi od Szczeliny.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-29 16:38:00

identyfikacja

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-29 17:00:00

Atylla, wódz Hunów na Dolnym Śląsku ?!

Asia, co robicie z tym co znajdziecie / nieważne czy rubiny jakiegoś Grafa, czy składzik karabinów MG-42/ to sprawa waszego sumienia.

Naczytałem się postów waszych i się przestraszyłem.

Atylla, Barbarossa, Riese, bomba atomowa,tajne fabryki, podziemne miasta, rubiny i brylanty, archiwum wywiadu francuskiego, kwity na jakichś ludzi. I kilka morderstw.
Nie wiadomo co myśleć.
Myślę tylko że coś powinno się ostać w tym kraju i jego muzeach. A tak jakiś Niemiec, albo kto tam inny śmieje się jak to orżnięto Polaczków, wywieziono nie wiem co /nie znam Śląska, znam Oławę i raz przelotnie byłem w Kowarach/.
I tak za forsę za jakiś wartościowy eksponat dla Polskiej nauki czy muzealnictwa handlarz na zachodzie trzyma łapę w kroczu sprzedajnej panienki.
Ot co.
Wolałbym żeby państwo dobrze opłaciło poszukiwacza czy eksploratora w zamian za uzyskanie czegoś na potrzeby muzealnictwa czy nauki.
Sa inne dziedziny w których państwo wypełniając ustawowe obowiązki wyręcza się prywatnymi firmami i wszystko jest ok.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-29 17:27:00

asia - ty chyba masz naprawdę jakieś zaburzenia emocjonalne, ja kłamię? usiłuję robić z ciebie wała? chyba jednak żle postrzegasz rzeczywistość!!
Czy ja cię prosiłem o spotkanie z ludzimi od szczeliny? Nie przypominam sobie!
Pytam ponieważ w kilku postach piszesz ze znasz tą sprawę i ludzi.
Powody? podaj maila do ciebie to ci napiszę.

Kurt Waldheim - były te papiery czy nie asia??
pozdro!!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-06-29 21:27:00

asia,- nakreślony obrazowo przez Ciebie wycinek historii pozostawiam bez komentarza, odebrałem to jako dobrze zapamiętaną lekcję ze szkółki niedzielnej. Cesarz Friedrich I był w w Sowich Górach, bywała też tam bardzo czynna grupa którą określę jako "Ordensbruder", na to są wiarygodne podkładki historyczne, i nie chodzi o ukryty przez Attilę zrabowane precjoza, tylko..... o rzecz mającą wymiar SKARBU pochodzącego z ....... i przytarganego tam przez.... :) I nie mnie osądzać wiarygodność tego przekazu, czy powiedzmy, mitu. Składam Puzzle, i to mi wystarcza. Sowa jest symbolem Mądrości Ochrony i ROZPOZNANIA, porusza się w ciemności co można zinterpretować w ten sposób,- rzecz wyjaśni się dopiero wówczas kiedy wieczór wydarzeń dobiegnie końca (historia). Ale w S.G. jeszcze się nie skończyła ! Po jaką cholerę ładowano tam od 1938 tyle żelaztwa i betonu, skoro istniała tam już 3 kondygnacyjna (prawdopodobnie, jakoś muszę się zabezpieczyć) budowla (Altmythologischer Platz"). He, he, he.... Majaki? To się jeszcze okaże, w BRD dwie małe wyspecjalizowane grupki Odkrywców nad tym intensywnie pracują i mają w ręku argumenty (stare i nowe) nie do zlekceważenia. Na tym koniec.
Co do tej mapki, to może też w części moja wina bo pytanie nie było precyzyjne. Ale to co Ty mi tu zaprezentowałeś przekracza wszystkie ramy.... Czy Sudety to twoja obsesja ? Z historią kartografii też coś kiepsko. Jest to najstarsza przekazana nam mapka, przedstawiająca kopalnię złota w Nubii, sporządzona za czasów faraona Ramses'a II (1301-1234 st. ery) Mapka ta, w przeciwieństwie do współczesnych, przedstawia jedynie rzut płaski, matematycznie mówiąc,- jednowymiarowo. :)
Miło się z Tobą gaworzyło.
v.T.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-01 23:32:00

Twoje milczenie asia jest wymowne...
Skoro tak doskonale znasz sprawę szczeliny to powinieneś wiedzieć czy były tam te dokumenty czy nie?
A może Twoi przyjaciele też tego nie wiedzą??
pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-02 14:43:00

ostatnio bylem w markecie pewnej sieci i za siakies 40 plnow widzialem zabawke przedstawiona na poscie z data 2006-06-23 15:21:00- to niby taki komputerek nawigacyjny- czy za te kwote mozna kupic pozadny sprzet nawigacyjny... ?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-02 16:10:00

Biały Jar - co za ciekawy temat ....
Na forum tak jak w polityce . Jedni chcą coś ukryć , inni zbić kogoś z tropu a jeszcze inni zrobić z siebie wielkich poszukiwaczy. Niesamowita zabawa. W przeciwieństwie do polityki tu jednak wiele faktów można sprawdzić i ułożyć wszystko w jedną całość - niekoniecznie korzystając z najnowyszych wymysłów techniki.

Jestem tu "nowy" i w politykę bawić się nie mam zamiaru. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na mały , drobny i pewnie zupełnie nieistotny fakt. A mianowicie o sztolniach Gustaw i Heinrich w Białym Jarze pisał nietylko Dziekoński. Przed nim zrobił to Fechner oraz Berg , który opisał też strukturę tych wyrobisk.

Nie trzeba noktowizora aby dostrzec wątpliwą wiarygodność niektórych osób :-(

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-03 23:20:00

asia - co z tobą? milczysz... a może utknąłeś w jakiejś sztolni...??
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-05 16:37:00

Przepraszam że nie odpowiadam, ale sporo czasu spędzam w górach.

Acer – tezę o ukryciu skarbu Attyli na terenie południowej Polski przedłożył Lech Zatorski w książce „Nie odkryte skarby na terenach Polski”. Osobiście tak jak pisze wcześniej odnoszę się sceptycznie do tej tezy. Jednak jest ona bardziej prawdopodobna, niż ukryte w G. Sowich łatające talerze i inne ślady kosmitów.

Von Teuto to może wyksztuś w końcu czego szukasz w G. Sowich. Piszesz, że nie chodzi ci o skarb Attyli tylko o .................pochodzące z ............i przytarganego tam przez ........................
Piszesz jeden post wyżej wprowadzając pojęcie \"Altmythologische Plätze\", cóż to za niezwykły termin? Nie znaczy nic innego jak stare mityczne miejsce.
Dalej piszesz : „Nie bez kozery nadano pewnemu górotworowi nazwę \"Eulengebirge\", sowa od pradawna jest symbolem mądrości.” Co znaczy bez kozery, - większość lingwistów uważa że przedrostek Eule tak typowy w nazewnictwie topografii Sudetów, to wynik zniekształcenia celtyckiego słowa Jelova – złoto i nie ma nic wspólnego z ptakiem, który jest symbolem mądrości tylko w naszej kulturze. Tu dodam że największej eksploracji złota na terenie Sudetów dokonali Celtowie. Kolejna fala pojawia się dopiero średniowieczu, ale wtedy to już łatwo dostępne pokłady tego kruszcu były wyeksploatowane.
Mówisz o poszukiwaniach na Śląsku. Pytasz czy mogę ustalić co jest na fotografii. A potem dowiaduje się, że zdjęcie mapy nie ma nic wspólnego z tematem. Pochodzi z Afryki i ty doskonale o tym wiesz. Masz pytania to pytaj ale sensownie i nie kropkuj wszystkiego. Z twoich kropek wynika, że nie chcesz powiedzieć co ukryto, kto ukrywał i co to jest. Jednocześnie oczekujesz odpowiedzi !
Jacobs w postach mych powyżej pisałam: „Nie widzę żadnego rozsądnego uzasadnienia, żeby dla zwykłej ciekawości pisać o tym publicznie. Jeżeli jednak ktoś z kolegów poda rozsądny motyw jestem wstanie wskazać mu kilka osób z tej grupy” (2006-06-19 09:05:00).
W tym samym wątku niżej, ponawiam do ciebie pytanie „Znowu pytasz o nazwiska, po co ci one ?” (2006-06-21 13:11:00) . Jesteś spoza grona poszukiwaczy, a wręcz żądasz odpowiedzi na skomplikowane tematy. Zwrócił Ci na to uwagę kolega z Głogowa (Lewy 2006-06-26 23:21:00). Zbył Cię w wątku o Sczelina Pan Kudelski : „jacobs nie znam Cię, a Ty chcesz żebym wypowiadał się (w dodatku publicznie) na temat znanych mi osób i spraw, przez które niejeden stracił zdrowie (conajmniej). Jeżeli naprawdę interesuje Cię ten temat i masz zdrowe nerwy to spróbuj dotrzeć do źródeł - o ile te osoby będą chciały mówić (2006-06-24 12:39:00 http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=289155 ) . Ja byłam uprzejmiejsza. Cichłam umożliwić Ci spotkanie z ludźmi, którzy eksplorowali Szczelinę. Miałeś jedynie uzasadnić celowość takiego spotkania. Jednak ty zbyłeś moje pytania, mimo że oferowałem ci pomoc w nawiązaniu kontaktu, możliwość odbioru ze stacji i gościnę.
Jesteś gburowaty i natrętny, ignorujesz stawiane ci pytania, sam zamęczasz innych pytaniami. Następnie gdy otrzymujesz odpowiedź udajesz, że wszystko wiesz.
Np. w wątku o Steciu (http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=329441) piszesz :
„asia - jakie masz dowody na to że Steć był \"napewno powiązany ze sprawami Strzeliny\"?”
(2006-06-14 00:08:00), dalej w tym, że wątku: „asia - piszesz że Steć napewno był powiązany ze szczeliną! Możesz rozwinąć ten wątek?? -pozdro!! Jacobs”
Gdy w końcu uchyliłem trochę światła na powiązania Stecia ze Szczeliną w wątku (http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=291333) pisząc „...Pytasz o Stecia, właśnie Steć posiadł taką wiedzę i musiał zginąć. To on był łącznikiem pomiędzy znalazcami, a Wróblem, który usiłował negocjować z muzealnikami w Warszawie. Wróbel wiedział tyle ile mu powiedział Steć, ale mógł przez Stecia doprowadzić do grupy, dlatego ten drugi musiał zginąć. Więc zastanów w co się pchasz i czemu ja mam się w to angażować...” Ty natychmiast odpisujesz „..Nadal twierdzę że nic nowego nie napisałeś, te ogólniki z Wróblem i Steciem są znane...” (2006-06-26 16:08:00).
Ja jednak jestem wyrozumiały i podtrzymuję moją ofertę, będziesz mógł spotkać się z ludźmi od Szczeliny. Będziesz już drugim wcipskim człowiekiem, który chce dotrzeć do prawdy i przeprowadzić wywiad na ten temat. Pierwszym był dziennikarz z Poznania.
Woytas – To o czym piszesz to nie jest, żaden komputerek nawigacyjny, ale kompas elektroniczny. Nie wiem ile kosztuje, ale nie jest to drogie urządzenie. Jest bardzo przydatne przy określaniu kierunków i jest znacznie lepszy od kompasów tradycyjnych. Nie haczy igłą o tarczę, jest mniej podatny na wpływ znajdujących się w otoczeniu przedmiotów metalowych i pół elektrycznych. Jeżeli do wyznaczenia kierunku używa łączności satelitarnej, to jest odporny na odchylenia magnetyczne i zakłócenia spowodowane bliskim sąsiedztwem przedmiotów metalowych. Tańsze mogą być kompasy indukcyjno mechaniczne lub optyczne, te są podatne na czynniki zewnętrzne jak zwykłe kompasy. Odczyt z dokładnością do minuty kątowej, będzie znacznie dokładniejszy niż zapewnia ci to tarcza zwykłej busoli magnetycznej. Jak nie żal ci 40 zł to kupuj, ale zaznaczam nie ma to nic wspólnego z komputerem nawigacyjnym, ale pozwoli ci wyznaczyć w miarę dokładnie kierunek sztolni, zalegania złoża, czy poszukiwania punktów w terenie wyznaczonych z mapy w oparciu o ciąg azymutalny punktów.
Witam panie [nazwisko usunięto] – to fakt kolego. Znamy takich odkrywców fabryk Concordii, wyrobisk Julianowa, i 5 poziomu na Wacławie. Pozdrowienia dla całego wybrzeża i gratuluje wyprawy do Radzimowic.
PS
Kolego Jacobs, jeżeli chce Pan spotkać tych ludzi niech Pan da szybką odpowiedź, bo w czwartek wyjeżdżam tym razem znacznie dalej niż w pobliskie góry i będę osiągalny dopiero w połowie przyszłego tygodnia.



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora admin 12:54 20-07-2006

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-05 19:03:00

asia - wręcz ze szwajcarską dokładnością przyroczyłeś moje posty dotyczące tej sprawy, zapomniałeś tylko o jednym, napisałem ci żebyś podał adres e-mail do siebie to wyjaśnię ci moje powody!!
Proszę kolego nie próbuj uczyć mnie dobrych manier bo sam masz z tym problemy, piszesz że jestem gburowaty i natrętny; przypominam że to ty z olbrzymią lekkością używasz obrażliwych epitetów określając innych użytkowników forum , próbujesz też uzurpowac sobie prawo do monopolu na wiedzę, a niby dlaczego mam nie pytać? kto mi tego zabroni??

I najważniejsza sprawa: Twoją propozycję traktuję poważnie, jest interesująca , ale proponuję : resztę szczegółów uzgodnijmi poprzez e-maile!
I tak się zastanawiam: napisałeś że Steć był łącznikiem grupy z Wróblem, musiał zginąć bo mógł doprowadzić do grupy... Ty znasz ludzi od szczeliny, a więc znasz morderców Stecia a ja nie mam ochoty spotykać się z takimi ludzimi, chyba ze jest inaczej???

Zadałem ci też pytanie o dokumenty dotyczące Kurta? to takie trudne pytanie asia?
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-05 19:44:00

Cóż widzę że muszę nabyć książkę pana Zatorskiego.
Nigdy bym nie powiedział że Atylla mógł w Polsce...
Bardzo to interesujące.
pzdr

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-06 11:00:00

Niestety jestem starej daty i maili nie używam. W ostatnim poście sugerujesz, że znam morderców Stecia, chociaż nigdzie nigdzie do tego sie nie przyznałem. Gdyby tak było musiał bym ujawnić zbrodniarzy, inaczej można by mi postawić zarzut współudziału w zbrodni lub ukrywania przestępców. Po takim idiotycznym, wrabiającym mnie tekście - żądasz podania maila. Podając maila to tak jak bym się podpisał, a mi zależy na anonimowości a nie rozgłosie.
Inna sprawa to, że podając swojego maila raz tylko publicznie, praktycznie adres dostaje się do sieci reklamodawców, którzy często wykradają je różnymi sposobami z książek adresowych swych ofiar. Następstwem tego jest kilkadziesiąt listów dziennie zachęcających do zakupu wiagry i wydłużenia penisa itp., co czyni każdą skrzynkę pocztową bezużyteczną.
Mogę jednak wysyłać do ciebie maile, nie posiadając adresu pocztowego, i to mi wystarczy do komunikowania się ze światem.
Sprawa kontaktu jest jasna i prosta. Podaj powód dla, którego ta wiedza jest Ci potrzebna. Powiedz kiedy chcesz przyjechać (najlepiej koniec przyszłego tygodnia). Ja napiszę skąd Cię odbiorę. Najlepiej było by jak byś dotarł do Jeleniej Góry pociągiem w godzinach rannych miedzy 7:15 a 9:00 , masz wtedy dwa pociągi. Wtedy właśnie odchodzą z Jeleniej dwa pociągi do Szklarskiej o 7:56 i 9:15. Musisz dojechać do Szklarskiej Poręby Górnej, tam ja lub ktoś z moich znajomych Cię odbierze. Bez obaw rozpozna cię i będzie wiedzieć o kogo chodzi.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-06 12:07:00

Acer możesz mieć problemy z nabyciem tej ksiązki, nie ma jej na stanie ksiegarni Odkrywcy. Ksiązka wydana była w 1994 w Wrocławiu, predzej znajdziesz ją w bibliotekach.
W skali od 1 do 10 , oceniam ją słabo na -3, szkoda kasy. Jak ci zależy i nie zdobędziesz jej to moge ci wysłać te pięć stron o Attyli w pdf-ie.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-11 21:28:00

Witam!! Podziwiałem piękne zachody słońca nad naszym morzem stąd brak odpowiedzi!!
Ale do rzeczy: asia - znowu stosujesz swoistą nadinterpretację moich wypowiedzi!! Mój post nie miał zamiaru w nic cię wrabiać, ja tylko dokładnie analizuję twoje posty, pisałeś ze znasz ludzi od szczeliny, że Steć musiał zginąć żeby nie trafiono na grupę; więc asia, pytam znasz grupę nie?
Logicznie rozmując ludzie których znasz stoją za smiercią Stecia, a ja już ci pisałem że nie interesują mnie kontakty z takimi ludzmi! Ale mogę też zle rozumieć twoją wypowiedz, byc może znasz kogoś kto zna jakiegoś pionka który gdzieś tam otarł się o szczelinę!!
skoro jednak są to ludzie jak piszesz eksplorujący skrytke to muszą wiedzieć kto zabił lub zlecił!!! Jezeli możesz to rozwiń ten wątek!!

Piszesz że możesz wysyłac maile bez posiadania własnego adresu... to bardzo ciekawe...

Powtarzam nadal interesuje mnie Twoja propozycja(dlaczego pociągiem? a samochodem nie można dotrzeć do Szklarskiej?, czy może chodzi o ten adres pod którym swego czasu Wójcik negocjował umowę z ubekami??), ale nie będę publicznie wyjawiał jakie powody skłaniają mnie do tego spotkania!
Możesz założyć skrzynkę tylko na nasz kontakt a póżniej ją zlikwidować!!!
Powtarzam asia: ja nic nie sugeruję, tylko analizuję!!

I ciekawostka: w pewnej nadmorskiej miejscowości stoi bardzo ładny stary domek tuż przy klifie , rozmawiałem z właścicielem, mieszka we Wrocławiu, też dużo wie o szczelinie...
pozdro!!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-11 22:28:00

Eh, ludzie spotkajcie się jak amerykanie z rosjanami w Torgau i kawa na ławę. Po co się denerwować na forum.

Pozdrawiam.

Dziękuję asia za pomoc. Ale tu chyba na forum napisano już o Atylli w konteście gór.
O skarbie Inków wspomnianym tam czytałem.

Napiszcie coś o tych ciekawych budowlach - okrągłych , coś w rodzaju Stonhenge z doprowadzonymi na kable wysokiego napięcia kanałami. Trojanowski snuł hipotezy o Haunebu czy coś takiego.

Pozdrawiam.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-12 07:10:00

Można wysłać maila bez posiadania adresu, wystarczy skonfigurować outlooka na lipne konto.
Pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-12 11:23:00

Jacobs
Żeby w ogóle doszło do spotkania MIAŁEŚ UZASADNIĆ CELOWOŚĆ TAKIEGO SPOTKANIA. Pisałam wielokrotnie przekonaj mnie, napisz po co ci te informacje ? TO JEST WARUNEK DOPROWADZENIA DO SPOTKANIA !
Nie przyjeżdżasz tu na wakacje czy ploteczki na tarasie przy kawie u cioteczki, bo na to nie mam czasu. Chcesz nawiązać kontakt z przestępcami, posiąść pewną wiedzę o zbrodniach i rabunku dzieł sztuki. Na pewno wielu ludziom się to nie spodoba. Sprowadzisz zagrożenie na siebie i na informatorów. Więc przekonaj mnie, ŻE TE INFORMACJE SĄ CI NIEZBĘDNE i warto doprowadzić do tego spotkania. TO JEST WARUNEK KONIECZNY !!!

Jeżeli dojdzie do spotkania to niestety na naszych warunkach. Bez samochodu, osób towarzyszących, magnetofonów, pluskiew, radionamierników GPS i innych zabawek. O twoim zamiarze przyjazdu do Szklarskiej wie już zbyt wiele osób, na domiar wszystkiego chcesz poruszać się własnym samochodem. Jak pojawisz się tu autem, to każdy glina w Jeleniogórskim będzie wiedział gdzie jesteś i dokąd jeździmy, a nie wszyscy tutejsi policjanci są dobrzy.

Nie będzie dalszego rozwijania przeze mnie poruszanych przez ciebie wątków dotyczących Szczeliny. Forum to nie miejsce na takie dyskusje. Tym bardziej, że stawiane pytania są bez sensu, wynika z nich, że nie masz dużego pojęcia o całej tej sprawie. Trzeba by tu zbyt wiele wyjaśniać. Zabójstwa Stecia dokonała inna grupa, w tym czasie zespół który eksplorował później Szczelinę jeszcze nie istniał. Ludzie z pierwszej grupy to dziś przegrani, schorowani dziadkowie, niektórzy zdążyli zejść z tego świata śmiercią naturalną. To jednak niczego nie zmienia później też były ofiary, a ludzie znacznie grożniejsi, sprawniejsi i bardziej zdeterminowani, z różnymi skomplikowanymi powiązaniami i koneksjami.

STAWIAM SPRAWĘ KRÓTKO TAK JAK PISZE ACER.
1 UZASADNIJ POTRZEBĘ POSIADANIA PRZEZ CIEBIE WIEDZY O SZCZELINIE.
2 JEŻELI DOJDZIE DO SPOTKANIA, TO NA NASZYCH WARUNKACH.

Przepraszam za duże litery, ale małych zainteresowani nie czytają.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-12 11:31:00

Boruta masz rację ale tą metodą pozostawiasz ślad w postaci IP serwerów przez które przeszła wiadomość. Musisz zatem zgubić te adresy kożystając z jakiś anonimowych serwerów.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-12 13:14:00

asia - POWTARZAM NIE BĘDĘ PODAWAł SWOICH POWODÓW PUBLICZNIE.
Zaproponowałem abyś założył skrzynkę tylko na nasz kontakt w celu uzgodnienia szczegółów!
Dziwię się że przy tak dużej twojej ostrożności chcesz publicznie uzgadniać takie szczegóły!
Zgadzam się na wasze warunki spotkania tylko napisz jakie ewentualne gwarancje bezpieczenstwa mi dajesz??
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-15 18:23:00

Witam.
Hans Kloss zrobił by to tak,.....wszedłby do pierwszej z brzegu kawiarenki internetowej wziął za jednego zyla 15minut,usiadł by do trzeciego kompa po prawej stronie od wejścia (plecami do ściany) założył by konto mailowe na dowolnym serwerze, założył czapkę oraz rękawiczki i poszedł na spotkanie z Brunerem. Ciekawe jak by Hansa Bruner po IP znalazł?
Kloss to był w końcu pracownik Abwehry.
Pozdrawiam i proszę o kontynuację.
OKI

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-15 21:23:00

normalnie każdy by tak zrobił ale asia po prostu nie ma nic do powiedzenia ani tym bardziej do przekazania nikomu więc zasłania się względami bezpieczeństwa. Tak mi się wydaje i tak wynika po przeanalizowaniu tego co pisze.
Sledzę wątek od począku i już po tym jak napisane było że szyby gustaw i heinrich nie sa po polskiej stronie to wiedzialem ze to sciema. Asia zwyczajnie chce zrobić z siebie kogoś kim nie jest.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-15 21:32:00

każdy kto tam łaził wie że w miejscu gdzie Berg opisuje że ma coś być to jest zawalona sztolnia. Wiem też kto tam próbował kopać ale zrezygnował po tym jak ledwo uciekł przed kolegium. To dosyć często się zdarza tej osobie ;-)
Mam jednak pytanie z innej beczki . Powiedzcie czy ktoś tak naprawde tam chodził czy wszyscy czerpiecie informacje tylko z internetu tak jak asia mądrze napisał. Niedaleko tej sztolni wyżej są 2 albo 3 duże zapadliska. Czy ktoś już je badał ? Może tam właśnie były te szyby o ktrych mowa w temacie. Sztolnię to coniektórzy znają i jak wiadomo nie ma nic wspólnego z ukrywaniem skarbów ale przecież mogła odprowadzać wode z kopalni do ktorej prowadzil jeden z szybów no nie ? Fajnie byłoby pogadać z komś kto zna teren a nie surfuje tylko do Białego Jaru z sieci.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-15 22:30:00

asia - to jak z naszym spotkaniem? jakie gwarancje bezpieczeństwa mi dajesz? co z tym kontaktem na maila? wyżej masz instrukcje!!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-16 13:17:00

Witam!
Miałem się nie odzywać, ale...
Asia. Taki z Ciebie spec od nowinek technicznych i nie tylko, a tu proszę! Niewiedza wychodzi. :D
Do zmiany IP kompa służą specjalne programiki. Małe a poręczne. Wskaże, że np. nadajesz z Meksyku, czy innej Boliwii. Poszukaj w sieci to może znajdziesz.
Jacobs. Gwarancje? Nie oczekuj zbyt wiele.
Odpowiedz Asi (skoro tak bardzo się tego domaga), że wiedza o "szczelinie" jest Ci potrzebna do... do tego by się czegoś dowiedzieć. :]
W końcu kto pyta nie błądzi! :D
Pozdr. wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-17 14:21:00

akobs jak ma się to odbyć pisałem Ci 100 razy, powiedziałem nie będę się logował w sieci aby otworzyć konto pocztowe tylko po to by zrobić ci trochę przyjemności. Dodam też, że nie będę biegać po kawiarenkach internetowych bo to na to samo wychodzi. Tylko naiwni sądzą, że w kawiarenkach internetowych są bezpieczni. W Jeleniogórskim w każdej kawiarence może mnie rozpoznać jej właściciel, a ze względu na podeszły wiek będę tam kuriozum dla wszystkich obecnych. Ponadto w wielu kafejkach jest prowadzony monitoring.
Pytasz o gwarancje bezpieczeństwa dla siebie. Więc o ile cię to satysfakcjonuje, masz MOJĄ OSOBISTĄ GWARANCJE.
Na marginesie nigdy w życiu nie spotkałem tak naiwnego człowieka. Weź przykład z historii. Polska, która też liczyła w 1939 na gwarancje Anglii i Francji, -i co z tego? Słabi , bez argumentów przetargowych nie mogą liczyć na żadne gwarancje. Ty poszedłeś w swej naiwności jeszcze dalej, oczekujesz gwarancji od osoby anonimowej, zupełnie Ci obcej. Świadczy to że jesteś nieodpowiedzialny i stanowisz sam dla siebie największe zagrożenie.
Jednocześnie chcesz poznać sekrety ludzi stanowiących bardzo rozległe i realne zagrożenie. Nie masz pojęcia przed czym stajesz. Nawet ja już tego nie ogarniam. Pieniądze ze Szczeliny, razem z innymi trafiły na czarne konta służb. Utopione zostały po różnych firmach i fundacjach związanych z tymi służbami, mafią i politykami. Afera sięga od Sztokcholmu do Wiednia, i Moskwy do Paryża. Po części tymi środkami dysponuje bardzo wielu ludzi i organizacji i żadna z nich nie pozwoli sobie odebrać kasy, a nawet ujawnić źródeł pochodzenia w części swojego kapitału. Walcząc o swoje bezpieczeństwo ludzie Ci potrafili likwidować zagrożenie nawet docierając i likwidując swoich- w więzieniach za granicą kraju, a Pan Panie Jacobs żąda ode mnie gwarancji bezpieczeństwa. Jest Pan naiwny i brak panu doświadczenia aby bezpiecznie podchodzić do takiego tematu. Dlatego z tych i innych powodów, rezygnuje z dalszej współpracy z Panem. Proszę spróbować dotrzeć np. do Romana Kórnika (o ile wie Pan o kim mówię), może on Panu pomoże. Chociaż wątpię gdyż czasy są niepewne, szykują się kolejne personalne czystki wśród graczy (służby, dawne służby, dysponenci czarnych kas, a nawet mafia). Szczelina sama w sobie może nie jest tak niebezpieczna, ale sięga swoimi powiązaniami do najgroźniejszego przestępczego związku o charakterze mafijnym, który do dziś jest w Polsce nie do ruszenia.
Ja nie będę prosić kolejny raz o podanie motywu pańskiego działania, i kolejny raz informował Pana, że konta nie mam ochoty dla tego przedsięwzięcia zakładać. Po prostu nie ujawnił Pan swoich motywów, więc uważam sprawę za zamknietą.
Chronos – Wątpliwość co do tej tezy postawił powyżej już Tors-Hamer, odpowiedź jest tez powyżej pod linkiem http://www.xn--spindelmhle-0hb.de/. To wystarczyło dla zaspokojenia jego ciekawości, ty zapewne nie znasz niemieckiego, lub brak Ci dodatkowych informacji, aby rozwiązać ten problem. Niestety Panie [nazwisko usunięto] trzeba wiedzieć coś więcej niż tylko znać nazwy z literatury pięknej takie jak Gustaw i Hendrich. Pozostaje więc Ci wierzyć w to co napisałem, lub też udać się do Św Piotra i sprawdzić wszystko na miejscu. Dalej nawiązując do twego postu-to na pewno nie te „szyby” o których mowa w temacie. Chce tu uściślić, że Gustaw i Henrich to szyb i sztolnia, a nie szyby jak piszesz. i są tam gdzie wskazałem. Po stronie polskiej jest w tym rejonie kilka innych kopalń i w jednej z nich ukryto poszukiwany depozyt.
Wars- jako niedoszły adwokat nie powinneś udzielać wsparcia Jacobsowi, tym bardziej że nie potrafisz czytać i zrozumieć nawet krótkiego tekstu na tym forum. Nigdzie nie pisałem, ze nie wiem jak zmienia się IP, czy mam takowe problemy. Pisałem że potrafię wysłać meila nie koniecznie posiadając skrzynkę pocztową. Jest na to wiele sposobów, Boruta wskazał jeden. Ja tylko stwierdziłem, ze w tej metodzie konieczne jest ukrycie śladu IP. Tu też można zastosować wiele sposobów. Znaczna większość użytkowników Internetu je zna. Więc nie odkryłeś niczego nowego, może tobie się jedynie tak wydaje.


Panowie moim celem nie jest kreowanie swej osoby, jak sugeruje tu Chronos, dlatego właśnie jestem tu anonimowy. Chciałem tylko pomóc, rozwinąć pewne wątki, wskazać nowe techniki w stosowane w eksploracji (to co pokazałem to nawet nie minimum obecnych możliwości technicznych, nic nie pisałem o nowych substancjach chemicznych kruszących skały, o kopaniu wodą, o podczerwieni termowizji i 100 innych problemach). Dla czego ? Bo Panowie poszukiwacze, uczestnicy tego forum zostali nieco w tyle, w technologiach z początku lat 90. Odniosłem wrażenie, że większość liderów tego forum nie wiele ma do czynienia z eksploracją, pojadą raz do roku na weekend pokopać saperką w górach. Niestety w większości panowie nie tylko nie kopią, ale nawet nie czytają to co się do was pisze. Trochę zna kopalnie Adam 242, ale on je zwiedza, a nie poszukuje skarbów i brak mu doświadczenia. Wars nie ma pojęcia o sztolniach. Jednak panowie chcą uchodzić za liderów i strasznie krytycznie przyjmują wszelkie uwagi. Mnie to wisi jestem dwa razy starszy od was i tacy jak wy to umie doły kopią. Nie dziwię się, że eksploracja w Polsce kuleje, ludzie nie potrafią się jednoczyć, są wobec siebie podejrzliwi i złośliwi. Trwonią siły i środki na zespołowe walki podjazdowe, nie potrafią działać w łączonych zespołach. Nie dziwię się że z forum (mam nadzieje że tylko na jakiś czas) odszedł TORS-HAMER, to jeden z nielicznych tu myślących, mających pewną wiedzę i możliwości operacyjne. Podskubywało go i obrażało kilku baranów co na temat Riese wiedzą tyle co kot napłakał.
Dlatego i ja zostawiam ten wątek Panom, aby mogli się nawzajem nakręcać i delektować swoją wiedzą, fantazjami i niewiedzą. Po prostu nudzi mnie i nie mam czasu, aby ciągle odpisywać to samo bo ktoś nie raczy czytać uważnie. Na forum potrzebna jest rzeczowa szybka i konkretna dyskusja, do takiej chętnie się włączę. Szczególnie gdy ludzie będą też odpowiadać a nie tylko wypytywać. Temat Szczeliny uważam za zamknięty. Chciałem raczej wskazać na nowe aspekty techniczne poszukiwań. Jacobs usilnie zabiegał o informacje na ten temat, ale to nie ma sensu, to już Historia. Gdzieś już tu wspomniałem jest nowa wypakowana duża skrytka, nie ma nazwy medialnej więc trudno operować nazwą. To temat dla węszycieli sensacji bo sprawa dopiero się rozkręca.
PS
Panie [nazwisko usunięto], jedna i ostatnia uwaga. Sprowadza Pan zagrożenie na ludzi, z którymi schodzi do kopalń. Penetrując kopalnie zaczopowane nie wentylowane istnieje duże ryzyko wypadku. W powietrzu atmosferycznym jest około 21% tlenu, w starych niewentylowanych kopalniach tlen ulega pochłanianu w wyniku procesów utleniania, butwienia, korozji i jego poziom znacznie spada. Dotyczy to szczególnie kopalń wielopoziomowych i rozległych. Krytyczne stężenie tlenu w powietrzu to 17%, przy niższym stężeniu dochodzi do omdleń a w ich następstwie do śmierci w wyrobisku. Gdy pojawiają się zawroty głowy z reguły nie da się już powrócić do szybu. Panowie, panie Adamie nie używają ucieczkowych aparatów tlenowych. Ten warunek jest konieczny nawet w zawodowym górnictwie, na terenie inwentaryzowanych nie czynnych chodników pracujących kopalń. Mimo takich zabezpieczeń, niskie stężenie tlenu w wyrobiskach stanowi znaczny odsetek śmiertelności podczas prac górniczych. Ponieważ wykrycie niskiego poziomu tlenu przez górniczą lampę wskaźnikową lub np. czujnik gazów WG-2M jest zbyt późne. Czujnik pokazuje stan faktyczny niskiego stężenia tlenu w wyrobisku, wtedy nasz organizm jest już „podtruty” i na odwrót może zabraknąć sił. Nie piszę tu o metanie, czy tlenku węgla bo te sprawy są znane większości, tylko o niskim stężeniu tleny w powietrzu w eksplorowanych wyrobiskach. Kolejna uwaga, przygoda pana przyjaciół na pontonie w zalanej sztolni Radzimowic, też stanowiła bardzo groźny moment zagrożenia życia dla zespołu. Kilka minut dłuższego pobytu w lodowatej wodzie skończyło by się dla ludzi hipotermią. Nogi odmawiają posłuszeństwa, są bez czucia jak drewniane bale nie da się utrzymać na nich wędrując z powrotem . Zachował się Pan jak żółtodziób. Poruszając się na pontonie w zalanych wyrobiskach trzeba posiadać skafandry do nurkowania, chroniące przed lodowatą wodą. Innych błędów, popełnianych przez Pana nie będę opisywać, gdyż nie jest mym celem moratorstwo, a Pan zna się na wszystkim najlepiej i nie potrzebuje moich uwag. W tym postscriptum chodzi mi tylko o problematykę gdzie sprowadził Pan bezpośrednie zagrożenie życia na zespół podczas przeprowadzanej eksploracji.



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora admin 12:56 20-07-2006

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-17 15:09:00

Bardzo dobry tekst, ciekawy.
Pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-17 15:32:00

czytam i czytam ale to wszystko zbyt tajemnicze jak dla mnie.
czy dobrze zrozumiałem, że ktos skarb zakopał a ktoś go potem odkopał i jest bogaty? czy też ktos zakopał jakieś papiery a ktos je odkopał i teraz je ma?
a jak duży jest ten skarb, tak w USD?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-17 15:34:00

Asia napisał: "Wars- jako niedoszły adwokat nie powinneś udzielać wsparcia Jacobsowi, tym bardziej że nie potrafisz czytać i zrozumieć nawet krótkiego tekstu na tym forum".
Buhaha... :D Skąd Ci Asiu takie bzdury przychodzą do głowy? Upał? Chyba tak... :]
Jak na razie nie chciałem być adwokatem, ale całe życie jeszcze przede mną, a co do czytania to nie mam kłopotów. Technik poszukiwań też mnie nie musisz uczyć, ale cóż... każdy może pisać co mu się żywnie podoba, nawet takie bzdury jak Twoje.
Pozdrawiam - szczerze rozbawiony do łez - wars98

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-17 21:13:00

sorry ze zabieram glos ale mnie rozbawil najbardziej ten fragment " Zachował się Pan jak żółtodziób. Poruszając się na pontonie w zalanych wyrobiskach trzeba posiadać skafandry do nurkowania, chroniące przed lodowatą wodą. "
buuuuaaahahahahahaha
pozdrawiam bez urazy marecki WGS

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-17 21:40:00

Asia - skąd wiesz jakiego sprzętu używamy ? Mierniki stężenia tlenu i gazów wybuchowych mamy ze sobą ZAWSZE. Nie wszystko opisuję na swojej stronie www ale widzę że bazujesz tylko na tym , co tam przeczytasz. Nie znasz mnie ani metod działania mojej grupy więc nie wiem skąd ten "pouczający" tekst. Po starych kopalniach śmigam zaledwie 9 lat więc do takiego co wszystko wie naprawdę bardzo dużo mi brakuje. Z moich wypowiedzi nie wynika abym się wymdrzał albo uważał za takiego co wie wszystko najlepiej ale z Twoich ....
Znam doskonale procentowe wskaźniki zawartości gazów w powietrzu przy których należy zachować ostrożność albo wiać z kopalni. Nie musisz w tek kwestii mnie pouczać.
Przygoda na pontonie faktycznie była bardzo niebezpieczna i wymagała kombinezonów do nurkowania. Problem w tym że tam było tylko po kolana wody a niektórzy mieli na sobie szczelne kombinezony . Znowy usiłujesz pokazać wszystkim jak nieprofesjonalne są moje działania. Powiem Ci jednak że tak naprawdę mi to zwisa. Po Twoich wypowiedziach i tak każdy już wyrobił sobie zdanie o Tobie.
Druga sprawa to to czy zwiedzam czy eksploruję to pozostanie już na zawsze moją tajemnicą oraz ludzi krórzy ze mną jeżdzą. Chyba nie spodziewasz się tekstu na stronie opisującego profesjonalne - nielegalne poszukiwania w akiejś kopalni do której weszliśmy bez stosownych pozwoleń. Mam nadzieję że rozumiesz co chcę powiedzieć.
Co do niebezpieczeństw w kopalniach to sprowadzamy je wszyscy którzy do starych wyrobisk wchodzimy. My , Ty i inni również. A kto sprowadza zagrożenie większe a kto mniejsze to już jest sprawą nieistotną.
Chyba tyle tylko mam do powiedzenia. Dowiedziałem się właśnie kim jesteś więc w kolejnych postach jeśli jeszcze tu się pojawię również będę operował nazwiskiem tak jak i Ty to robisz. Mam nadzieję że nie będziesz mi miał tego za złe. Pozdrawiam serdecznie.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-17 22:32:00

asia - bardzo szybko wycofujesz się ze swoich propozycji dotyczących naszego spotkania!!!
Co do gwarancji bezpieczeństwa: to co piszesz jest śmieszne; jeżeli bym o to nie zapytał to też napisałbyś że jestem naiwny i spotykam się z przestępcami i złodziejami jak okresliłes tych ludzi ryzykując życie!!
Tak naprawdę to do tego spotkania nigdy by nie doszło bo co ty możesz wiedzieć asia o Szczelinie? Ze siedziały w tym służby i kasa poszła na fundacje?? I jeszcze może powiesz że Baranina i spółka też związana jest ze szczeliną???
Twoją wiarygodność podważa fakt że próbowałeś umawiać spotkanie publicznie ze szczegółami na forum, godziny pociągów , miejscowości itp. To dopiero jest naiwność!!! Myślałeś że ja przyjadę na takie spotkanie gdzie na dworcu czekali by ludzie różnej maści: z ABW, tych twoich fundacji i różnych innych grup!!! To całkowity brak profesjonalizmu z twojej strony i nadal powtarzam: nic nowego nie napisałeś o szczelinie, ja nie twierdzę że jestem ekspertem w tej sprawie i nigdy tak nie napisałem!!! To ty kreujesz się na takiego a nawet nie odniosłeś się do wiarygodnej informacji o dokumentach Kurta Waldheima w szczelinie????
To dziwne że straszysz na około wszystkich wiedzą o szczelinie jednocześnie sam ją posiadając, piszesz nawet o powiązaniach , fundacjach i służbach.... To znane , powtarzane historie!!
Ja jednak nadal jestem zainteresowany tym spotkaniem!! Załóż skrzynkę (co nie oznacza twojej identyfikacji, z informatyką jesteś kolego na bakier) to uzgodnimy szczegóły, podam ci moje motywacje i powody zainteresowania!!
No i te fakty asia: były dokumenty w skrytce, a może były tam dolarówki w złocie bez numerów id ???
pozdrawiam!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-18 10:29:00

Jacobs abw i inne grupy to pikus
Czekalo by na Ciebie i legendarnego asie polowa forum odkrywcy....

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-18 20:35:00

Kolego Adamie.Dziwne że Asia jadąc na wszystkich powiedział że jako jeden z nielicznych znasz się na starych kopalniach. Może się znacie że taki zaszczyt z jego strony cie spotkał. Wasze prace w Białym Jarze w 2001 roku oceniam jednak jako totalną parodię. Mając georadar do dyspozycji pomineliście najważniejszy teren i najważniejsze miejsca. Mało tego. Mimo że to co wykazały pomiary okazało się obiecujące nie potrafiliście tego wykorzystać do dnia dzisiejszego. Po co więc były wasze zabawy tam ?
Obydwoje wiemy , że Gustaw to nie był jeden prosty odcinek a wy objechaliscie teren w linii prostej od zasypanego wlotu. Czy tak postępują doświadczeni eksploratorzy ? A może szukaliście czegoś innego czegoś co tak naprawdę nie istnieje.
Sami profesjonaliści się tu zebrali a nie mogą się dogadać. Jedno jest pewne że wolałbym już zwiedzać stare kopalnie tak jak adam242 niż eksplorować tak jak Asia czyli w ogóle albo zza ekranu komputera no ale tacy są ludzie i nic sie z tym zdziałać nie da. Na tym forum każdy chce tylko okazać swoją wyższość i pochwailić się wiedzą – szkoda że tak jak w przypadku Asi ta wiedza jest wynikiem frustracji spowodowanych tym że nikt nie chce podejmować z tobą współpracy .
Asia a ty nie masz się czego bać . Po co się ukrywasz skoro i tak nic do ukrycia nie masz. To kolejna parodia z tego forum ;-)
Więcej się tu nie pojawię i tak nic nie ma ciekawego.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-18 20:58:00

Stałam z boku i przypatrywałam się szanownej dyskusji, dopiero gdy doszło do szczeliny muszę zareagować. Ktoś kto stoi z boku lub czegoś nie przeżył to mu się wydaje, że to bajka albo jakaś dobra powieść. Asia trafnie to ujmuje bo jest dobrze poinformowany.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-18 21:27:00

...dlaczego kolega jacobs i inni przyczepili się szczeliny? Jeśli kogoś to interesuje mogę przekazać pałeczkę komuś kogo być może znacie, on to was zaprowadzi lub wyprowadzi....cho...cho...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-18 21:55:00

[fragment zupełnie nie na temat usunięto]

Co do Białego Jaru , to pomiary wykonywaliśmy tylko w miejscach istotnych dla nas i z naszego punktu widzenia. Miejsce zostało wcześniej dokładnie przeanalizowane i miało na celu określenie stanu chodnika w jego dalszej części a nie przy wlocie – warpie. To czego chciałem się z tych pomiarów dowiedzieć – tego się dowiedziałem i był to fakt że sztolnia Gustaw jest niedrożna na całej długości. Chodniki boczne nie miały tu nic do rzeczy i nie były przedmiotem naszego zainteresowania. Przypuszczam że i tak nie wie Pan o czym mówię gdyż nigdy Pan tam pewnie nie był.
Nie mam nic więcej do powiedzenia na ten temat.

[spory fragment nie na temat usunięto]

Asia – czemu zamiast się wymądrzać nie chciałbyś nawiązać współpracy ? Ja potrzebuję kilka informacji które możesz mieć , może ty skorzystałbyś z moich. Po co robić sobie wzajemnie kaszanę. Mam już prawie ¾ tych latek co Ty, więc chyba jak gówniarza to byś mnie nie potraktował ;-) Jak będziesz kiedyś w Trójmieście to wpadnij po prostu na kawę jak cywilizowany człowiek – chętnie doradzę Ci w sprawach anonimowości w sieci.

pozdrawiam



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora admin 13:09 20-07-2006

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-18 22:11:00

o ho ho, jeszcze na wskazany adres ip wysłać rakietę i koniec.

To i pewnie internet satelitarny nie pomoże......
Wywlić neta ;)

Ciekawy to wątek. Wszyscy tajnos agentos i partizantos eksplorators :))

Ciągnijcie dalej bo dla mnie postronnego usera ciekawe.

wody w kopalni po kolana - ale pewnie są miejsca że i ze 40 metrów w dół...... brrr

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-18 22:33:00

Za chwile trzeba bedzie przeniesc do towarzyskich bo nazwiska leca, przestepstwa...
Bociek wrocil do mista to zrobi pozadek...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-18 22:54:00

giza144 - dlaczego piszesz ze przyczepiłem się do szczeliny? Niepodoba ci się moje zainteresowanie tym tematem?
Jesteś kolejnym albo i starym użytkownikiem tego forum który sugeruje że zna temat i nawet chce coś przekazać... Czekamy!!!

Asia znowu milczy, albo i nie... bo cóż może powiedzieć???
Coś obiecał, coś napisał i tylko tyle!!!

Kolego adam242 - kilka postów wyżej napisałeś że wiesz kto ukrywa się za pseudo asia, chyba przyznasz że rzucanie nazwiskami z jego strony to chamstwo???
Wracając do Białego Jaru: udało wam się ustalić czy dalsza część chodnika jest drożna?
pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-19 00:06:00

Adam 242. Dziekuje panu za pana swietna lekcje dla co nie ktorych *bez nazwy- SPECJALISTOW,... Panskim sposobem namierzno dla mnie pewnego urzytkownika tego forum .Ktory nie zle nawywijal sobie. ponajac jego zyciwa nieudolnosc postanowilem podarowac temu chlopakowi jego glupote. Panowie wszystkich was mozna namierzyc w pare minut i nie ma na to rady. Przepraszam ze nie na temat Bialego Jaru. No ale widze ze tutaj wszyscy wszystko wiedza,tak ze hopsa po skrzyneczki hehehe!!!.Pozdr, T-H p,s Panie Adamie prosze sobie dac spokoj tylko panu naublizaja.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-19 00:26:00

Witam szanownych zgromadzonych zostałem poproszony przez znajomą aby coś napisać o szczelinie. Niedowiarką powiem, iż jest to rzecz prawdziwa. Miała swoje miejsce w rzeczywistości jak wyjasniała Asia. Dla pikanterii dodam parę do dzisiaj nieznanych faktów. Czy ktoś słyszał o listwie bursztynowej wydobytej z tamtąd??? Ktoś wcześniej napisał drwiąco o wątku "Słowika" - był blisko. Bosowie nasi przekazali przedmiot rosyjskim, w efekcie Jelcyn wypowiedział się publicznie, iż rosja już wie gdzie jest to dzieło. Czy ktoś słyszał o figurkach z Mezopotamii, księgach bogatych w ikonografię wykładanych srebrem, złotem i kamieniami, oraz elementach prawosławnych??? Było tam wiele listów depozytowych, podpisane miedzy innymi przez Kurta Waldhajma, jego podpis był koło podpisu jakiegoś Generala o krótkim nazwisku Luhr-em lub Luhr. Niektórzy powinni pojąć pochodzenie wielu tak zwanych fantów z południa lub wschodu. Pozdrawiam MIGUEL.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-19 18:04:00

Teraz znowu Bursztynowa Komnata.

Ale dajecie półsłówkami.

Albo napiszcie coś w końcu o znalezieniu albo nie piszcie już nic i niech admin wytnie wątek. Tylko same pyskówki :/

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-19 21:29:00

to powieść z serii 'wizyta starszego pana'

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-19 22:31:00

Ewentualnie wizyta u specjalisty..

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-19 22:38:00

MIGUEL - a jak według Ciebie "bossowie" trafili na szczelinę?

Ciekawe jest równierz to co stało się z tymi dokumentami podpisanymi przez Kurta Waldheima?? Skandal związany z jego przeszłością datowany jest na okres odkrycia szczeliny...

pozdrawiam!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-20 00:29:00

Witaj Jakobs. Dziwne widzisz wlasnie przezemnie . Popacz i pomysl tylko ,ile ich w tak przyspieszonym tempie zginelo .Gdybys tylko wiedzial ile zaliczki wziento!!!!!! .Miguel.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-20 00:57:00

acer dlaczego chcesz, żeby zamknęli wątek? Ja się świetnie bawię :), niedługo niektórzy w szczelinie odkryją Arkę Przymierza i co to będzie bo MOSAD ich porwie :) Cała aura niebezpieczeństwa, służb specjalnych, mafii rozwala mnie całkowicie. Większość opowieści to temat na dobry serial sensacyjny, a dla niektórych przepustka do wariatkowa. Oczekuję na wątek CIA. Jeżeli ktoś coś wie to siedzi cicho, bo jakoś dziwnie łatwo można połknąć śledzia będąc w drodze do skarbów lub upragnionej wiedzy.


[fragment nie na temat usunięto]

Historie asi to temat na lepszy wic, nie zakłada skrzynki żeby być anonimowy :), dobrze mu napisali, że jak nie ma pojęcia o komputerach, sieci to nie jest anonimowy. Wpisał się Pan na forum i juz stracił Pan anonimowość, chyba że zrobił Pan to przez czyjś IP :). Sam po wątku z UPA napotkałem dziwne zainteresowanie moim IP i różne dziwne próby dowiedzenia się ? nieskuteczne, pozdrawiam jelenia przez którego IP się wpisałem.
Z tego też powodu robienie wielkiej tajemnicy i niedomówień śmieszy mnie, ze strony asi, bo nie znając się na tym na pewno nie jest Pan już anonimowy pisząc na tym forum. Jeżeli coś by pan wiedział to siedziałby Pan cicho i nie chwalił się bo przy tym stopniu niebezpieczeństwa wąchałby Pan kwiaty od spodu :).

Tak dla zainteresowanych, coś o czyszczeniu świadków coś wiem bo słyszałem od mieszkańców kamienicy w pewnym średnim mieście na terenach, które was interesują historię, która potwierdza fakt, że Niemcy zostawiali ludzi, żeby pilnowali ich spraw. Pewnego ranka, po kilku dniach nieobecności dobrotliwego staruszka na spacerach w parku, zaniepokojeni mieszkańcy otworzyli (włamali) się do mieszkania dziadzia jak go dobrotliwie nazywali, a tam zastali wywrócone mieszkanie do góry z przywiązanym martwym dziadziem do krzesła. Zanim przyjechała wezwana milicja, sąsiedzi rozglądnęli się po mieszkaniu i co odkryli, że za odsuniętą ciężką dębową szafą (którą notabene, dziadek nie miał szans sam odsunąć) jest sejf. Jak wiadomo ciekawość ludzka jest ogromna, zaglądnęli co jest w sejfie. Jakie ich było zdziwienie jak znaleźli książeczkę wojskową ss-mana, papiery w języku niemieckim, ze zdjęciem młodego dobrotliwego dziadzia. Pytanie, czego ktoś szukał? i jak łatwo można było przejechać się na łodzi Charona w drodze po skarby.

Moim zdaniem jeżeli ktoś cos wie to siedzi cicho i się nie chwali. Chwalą się ci, którym wydaję się, że wiedzą. Tak na marginesie, polecam kierunek wschodni po informacje o terenach zachodniej Polski, naprawdę nie doceniamy Rosjan. Trochę kasy i bedziecie mieli informacje, które chcecie. Ostatnio wbrew zasadom (chociaż jedna mi jeszcze została, nie napiję się z upowcem), chlałem z byłym NKWD-owcem, pomimo sklerozy totalnej jeżeli chodzi o dzień wczorajszy, to dziadek miał istnie fenomenalną pamięć jeżeli chodzi o wojnę ojczyźnianą i sprawy na terenach Polski.



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora admin 13:34 20-07-2006

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-20 13:33:00

Witam.

Po pierwsze - proszę nie rzucać na forum nazwiskami, tam gdzie to miało miejsce zostały one usunięte.

Po drugie - nie jest to forum informatyczne i wszelkie tyrady odnośnie numerów IP, namierzania, pakietowania i hackowania zostawcie dla siebie. Tam gdzie zupełnie nie miało to związku z tematem również zostało to usunięte.

Po trzecie - forum nie jest miejscem na rzucanie oskarżeń. Jak ktoś coś do kogoś ma to niech to załatwia drogą oficjalną albo niech milczy.

Trzymajcie się tematu i odpuśćcie skakanie do oczu i udowadnianie na siłę kto jest lepszym eksploratorem. Temat jest ciekawy ale jeżeli dalej będziecie trzymali taki poziom to bez skrupułów go zamknę. Posty nie związane z tematem będą usuwane. Również te kierowane do mnie - od tego jest droga mailowa.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-20 22:56:00

Miguel - czy aby te nagłe zejścia co niektórych bossów i wiązanie ich ze sprawą szczeliny nie jest nadinterpretacją faktów? Co wspólnego miał Słowik(żyje), Baranina, Sasza ze szczeliną?

Co się stało z dokumentami Weldheima?

I chyba najciekawsza kwestia: udział Waldemara Pawlaka i Józefa Oleksego w sprawie szczeliny!!! Miguel może napiszesz jak fanty wylatywały z ojczyzny??
pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-20 23:59:00

Panowi i Panie wybaczcie mi biednemu. Czytam od początku ten temat i mam wrażenie, że trafiam w środowisko ludzi, którzy za nic mają sobie ogolnie przyjęte jak i kanonowe prawa.
Już za chwilę dworzec w Szklarskiej opanowany zostanie przez forumowiczów i z daleka przez służby jesli jeszcze ich te bajki interesuja.
Wszyscy prawie staja się na tym równoprawnymi przeciwnikami służb igrającymi na krawędzi prawa z nich i innych, ale używając słów Bogusia L."co wy wiecie o służbach". Bo nawet ASIA chwaląc się znajomościami wśród odkrywców lub może tylko eksploatatorów szczeliny, gdyby naprawdę komuś zależało napisałby jeden post i na tym by zakończył.
Nie obraź się ale prawdopodobnie albo służby mają już całą sprawę w głebokim poważaniu lub Ciebie ( bez brazy).
Tłumaczenia jak dojść do adresu IP lub jak go zakamuflować to bajeczki, z posiadanej przeze mnie wiedzy nie takich informatyków posiadają.
Może po prostu dajmy sobie pokuj z BIAŁYM JAREM potraktujmy to jako piękna i ciekawą legendę o całkiem nieodległych czsach, wplećmy w to jeszcze kilku autochtonów trzymających straż nad tym terenem.
Pyskówki między nami nic nie dadzą a nie potrzebnie staną się kością niezgody - może o to komuś chodzi.
Może to nie miejsce na takie "skarby" może zajmijmy si paroma mauserami lub bagnetami, a opisane sytuacje pomieszane z wątkiem kryminalnym pozostawmy twórcom literatury pięknej, którzy na tej podstawie stworzą powieść typu "Twierdza ...".
Przepraszam ale jajka Faberge (???) do sprzedaży wraz z kilkoma sztukami innych ciekawostek i kością słoniową widziałem przed kilkoma laty w pewnych aktach, pewnego mor... na dolnym sląsku lub ziemi lubuskiej ? Lata juz ie te i pamięć zbyt dużo tego było.
Może moderator powinien ten temat zapakować do kosza bo już pakjemy w to Słowika ijemu podobnych ... Jeszcze chwila i okazać się może, że Putin w trakcie działania w NRD maczał w tym palce wspólnie z naszym gen. Cz.
A CIA o wszystkim informował Ś.P. pułkownik przyszły bohater z wrocławskiej ulicu.( przecież to też może być zbieg okoliczności ???? HI HI HI HI).

Z pozdrowieniami i ewentualnymi przeprosinami G.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-21 04:29:00

Ja rowniez czytam ten temat. I mam swoje opinie- jedne rzeczy podobaja mi sie bardziej, inne mniej.
A ze urazone ambicje lub zagrywki innych prowadza do "pyskowek", coz w tym dziwnego. Tylko wiecej sie mozna dowiedziec o poszczegolnych nikach. A to chyba dobre?
Szkoda ze Admin ma ciezka reke... nazwiska, nazwiskami ale reszta to chyba wolnosc wypowiedzi, nie?
Nauczony utrata watku o upa i tak skopiowalem cokolwiek mnie interesowalo na czas.
Ogolnie, coz tu zamykac! Zdegustowani nie musza przeciez otwierac, czytac. Zato zainteresowani zawsze moga.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-21 10:45:00

von Teuto,

Na plebanii w Słupcu k. Nowej Rudy jest spisana 2 wieki temu kronika parafii Schlegel, a w niej legenda, jak to osada została założona przez przejeżdżającego Attyllę.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-25 11:22:00

Tarantoga zalóz osobny post do tego tematu . Zakręcilo ci sie Chlopie !

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-27 22:15:00

Witam Powiem Wam koledzy! wten schowek w bialym to lipa .Pamientajcie o warunkach w tym czasie ,snieg mróz , a to som góry . Co nieznaczy że nictam niema . jest ito sporo ja i moi koledzy mamy roboty conajmniej na 300lat

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-27 22:18:00

Akolega Jakobs co tak zamilk w pytaniach .

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-27 22:21:00

e temat juz skonczony
Pik towarzyskie? ;)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-27 22:46:00

Cojest? cojest? czemu skończony czy cos przespalem ? Wiary kolego wWas mało

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-27 22:51:00

Ruszy sie jak sie wezmą za WSI.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-27 23:01:00

To nic nieda .Co majom im pienty przypalić?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-27 23:03:00

Zawsze zostaje jakiś ślad po operacjach w papierach i zawsze znajdzie sie ktoś kto będzie chciał dokopać starej gwardii.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-27 23:07:00

Tojest tag samo jak z ubacjom .Cześć akt spalili zakopali reszte schowali dla wlasnych potszeb .Efekty żadne

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-27 23:13:00

W prrzypadku szczeliny to Bor sie tam udzielal .Ico tesz ich będom ich rozliczac albo likfidowac?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-28 10:56:00

Witam!!
Kolego armen - BOR a raczej stara gwardia Bor-u z gen. Gaworem na czele... ciekawie zeznawał w prokuraturze niejaki pan Żagiel: koledzy z Bor wielokrotnie transportowali go do i ze Szwecji , między innymi przewoził antyki...

Ciekawostką jest równierz to że wielu zamieszanych w szczeline dobrze zna się z Mazurem!!

pozdro!!
Olf jak dobrze cię znowu widzieć!!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-28 11:06:00

Nowidzisz CHlopie cieplo cieplo jestes kolego BLISKO

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-28 13:26:00

Rozumię armen że Ty to już wszystko wiesz, jesteś kolejnym ekspertem od szczeliny???
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-29 20:29:00

jacobs odezwij sie do mnie na email lub prywatna wiadomosc z naszego forum
pzdr !!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-31 19:39:00

marecki - zgodnie z Twoją prośbą wysłałem ci maila na skrzynkę którą podałeś na tym forum!!
pozdro!!
jacobs

Kurt Waldheim: czy skandal z jego osobą mógł mieć związek z dokumentami ze szczeliny?? Jeżeli tak to kto nagłośnił tą sprawę i kto posiada te dokumenty??

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-07-31 23:36:00

Tak Jakops .A zostały przekazane na spotkaniu tutaj Miguel.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-01 22:54:00

Miguel - jesteś bardzo enigmatyczny w swoich wypowiedziach, na jakim spotkaniu zostały przekazane te dokumenty??

I co robiły dokumenty podpisane przez Kurta(działał w Serbii) w Polsce, w dodatku w szczelinie???

pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-02 01:31:00

Ano POMYŚL .Skond śię wżięłły kszyże Prawoslawne iwiele innych żeczy ??NOWŁAŚNIE TU!Miguel.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-02 11:16:00

Miguel - napisz coś więcej o tym przekazaniu dokumentów Kurta, przecież zaikasowano za nie dużo kasy!!
pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-03 20:26:00

witam ..Myśle JAKOBS żejóż niedlugo śię dowiesz więcej z kturegos odćinka ODKRYWCY . Powiem wprost redakcjia wie więcej niż ci co głos zabierajom i probujom polemiki..Jest to ćiekawe interesujonce , ale niebespieczne.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-04 22:39:00

Szanowni PT Forumowicze! Zbulwersowany faktem, że niektórzy z Państwa raczyli mi przypisać teksty, których niegdy nie popełniłem uprzejmie wyjaśniam: wprawdzie napisałem ponad pół setki książek, które oczywiście można różnie oceniać i mnie nic do tego, ale, na miłość Boską! takich głupstw nie mogłem napisać. Poza tym warto rozróżniać powieści kryminalno-szpiegowskie od tzw. literatury faktu. Niestety, pisałem jedne i drugie. Utożsamianie poglądów autora z treścią jego książek [jeżeli nie są autobiografiami] w cywilizowanym świecie już dawno uchodzi za nadużycie. W Karkonoszach i okolicach mieszkałem w latach 1945 do 1978 r. Poznałem je więc co nieco. Zatroskanym o moją karierę komunikuję, że jestem z niej zadowolony. Co zaś do moich związków ze służbami specjalnymi to są one następujące [ten fragment, przepisany z jednej z moich książek dedykuję PT Lokomotywie i Jemu podobnym]:
Są szpiedzy i szpiedzy. Ja byłem szpiegiem wybranym.
Miałem dobre papiery i w żyłach krew szpiegowską.
Najpierw szpiegowałem
Dla Związku Sowieckiego
Potem dla Niemiec.
W ramach reparacji wojennych
Niemcy przekazali mnie Izraelowi
Izraelczycy Anglii
Anglicy Ameryce.
ZAmeryki już nie chciałem
Się ruszać, było mi dobrze
Na Manhattanie, Ale Amerykanie
Odesłali mnie do Anglii
Anglicy do Izraela
Izraelczycy do Niemiec
Niemcy chcieli do Sowietów, ale
Związek Sowiecki szlag trafił.
Pozdrawiam Henryk Piecuch

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-04 22:49:00

Wiatm Panie Henryku
Jesli zawiatal Pan do nas na forum- moze doda Pan jakies ciekawostki do powyzszych wypowiedzi ewentualnie wyprostuje sprawy opisane
Pozdrawiam serdecznie

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-05 09:49:00

hahahaha dobre - Panie Henryku wreszcie jakas rzeczowa wypowiedz w "fantastycznym" watku skarbowym ;).

a tyle bylo tlumaczenia poza forum o sprawach tu poruszanych :).

pozdrawiam

kruku

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-05 11:37:00

Witamy Pana Pułkownika :]

Ranga forum rośnie, to już drugi Pułkownik na forum /pomijąc pana płk. Lokomotywę vel Parowoza/

Braci Janoszów też chyba pan płk. znał co nieco ?

Już nie mogę doczekać się polemik i dyskusji z udziałem panów....a książki pana płk. zawsze traktowałem jaką dobrą rozrywkę, bez względu ile tam było prawdy, i zabicie czasu, lubię takie klimaty szpiegowskie a la PRL lat 50 i 60 zwłaszcza toteż czytywałem :]

Naturalnie chcielibyśmy coś więcej dowiedzieć się o działalności agentów organizacji Gehlena, wywiadu brytyjskiego,CIA i tym podobnych sprawach i teoriach Szczeliny....Z niecierpliwością czekamy...

Kiedyś leciał w TVP serial dokumentalny "S jak szpieg"
z dość ciekawymi autentycznymi historiami....

pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-06 17:37:00

ACER TY LIZUŚIE chceszcoś poznać i zobaczyć to przyjedz tu w KARKONOSZE zobaczysz szczeline a nawet JAR OWYWIADACH NIEWSPOMNE

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-06 20:28:00

Dlaczego zaraz "lizusie" ?

Sprawa szczeliny interesuje mnie średnio - nie zamierzam rozpoczynać tam żadnych poszukiwań, wyobraźnia mi wystarcza. Do Karkonoszy mogę przyjechać na urlop i popatrzeć na górską gospodarkę leśną i tyle.

Sprawy szpiegowskie o których pisze to Gehlen i lata 50 - 60' a Karkonosze to zapewne kanały przerzutowe na zachód i to jest interesujące.
Czy ludzi od Gehlena interesowały tylko
sprawy szczelin i w ogóle Karkonoszy - myślę że nie tylko .........

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-06 22:06:00

Ale tutaj wyobrażnia CI lepiej podziala .Utoszsamisz się z przyrodom .Aona wprowadzi cie w minione czasy

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-07 23:09:00

kruku - dlaczego ironicznie odnosisz się do tej dyskusji??
Z całym szacunkiem dla Ciebie ale ciągłe powtarzanie że coś wiesz ale nie powiesz to trochę śmieszne, tak samo mówi i pisze kudi; dużo wie ale nie może nic powiedzieć!!!

Panie Piecuch: kilkakrotnie wypowiadał się Pan że szczelina to fikcja i nie istnieje! A na jakiej podstawie tak Pan twierdzi??
pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-09 01:13:00

Jakobs muśisz zrozumieć realia .Dla jednych jest to fikcjia a dla innych nie .Jedni mogą coś powiedzieć ainni nie ,Znów niektórzy tesz pletom bez opamiętania .POZD...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-09 13:53:00

Wywołany do tablicy odpowiadam:
Negowanie istnienia Szczeliny to mój prywatny pogląd - ocena, co oczywiście nie wyklucza innych hipotez. Swój sąd opieram na:
1. znajomości terenu [w interesującym rejonie mieszkałem od 1945 r.];
2. materiałach dostępnych mi w czasach [lata 60. i 70.]gdy byłem dowódcą strażnicy na Orlu, a następnie zastępcą dowódcy Górskiego Batalionu WOP w Szklarskiej Porębie [rejon służbowej działalności batalionu obejmował m.in. Góry Izerskie i Karkonosze];
3. wieloletniego udziału w poszukiwaniach archeologicznych na terenie Sudetów Zachodnich oraz innych pracach naukowych;
4. kwerend archiwalnych [w archiwach MSW oraz MON] odbytych w latach 80.;
5. setek rozmów odbytych m.in. z Niemcami [byłymi mieszkańcami Sudetów], tubylcami mieszkającymi w interesującym regionie od 1945 r., funkcjonariuszami służb specjalnych MON oraz MSW zajmującymi się sprawmi poszukiwań na Dolnym Śląsku itp.
Serdecznie pozdrawiam
Henryk Piecuch

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-09 23:43:00

Drogi Panie Henryku!!!
Dlaczego został zamordowany Tadeusz Steć?
Co takiego wiedział, co znalazł , jakie sprawy łączyły go z Bogusławem Wróblem , z Towarzystwem Eksploracyjnym , wreszcie z Piotrem Jaroszewiczem??
asia stwierdził na tym forum że Steć był pośrednikiem między grupą od szczeliny a Wróblem który negocjował z muzealnikami!
Czy potwierdza Pan te tezy????

pozdrawiam!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-10 08:40:00

Witam, mnie też zastanawia po co ten szum? Czyżby szczelinę wymyślono, żeby ukryć coś innego? I o co chodzi z tymi wizytami prominentów, bo jeśli nie skarby, to co? Grilik?
Pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-11 23:03:00

Czekamy , czekamy Panie Henryku na pańskie ciekawe spostrzeżenia, skoro Wróbel był faktycznie negocjatorem i łącznikiem między grupą, Steciem a Warszawą to powinien coś wiedzieć o śmierci Stecia!!! Co Pan na to ??

pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-12 22:40:00

Witam Muszę śię wtronćić Co Wy Kolego Jakops za bzdury plećieta od łoncznośći pomiędzy A iB byliinni Śiorek był użyty w pewnym momęćie >askoleji Major niezdradzal pewnych spraw nawet Wrublowi .Acodo Stećia to ten pedał obskakiwał tylko Hrabioskie skrytki ,asz mu łep ukręćili .Z tej grupy o kturej mowa nikt niechciał by znim rozmawiać także ztego powodu że pracował dla INFORMACJI.W.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-13 22:24:00

armen - poczytaj kolego posty wyżej niejakiego asi, pisze tam że Steć był posrednikiem pomiędzy grupą a Wróblem któy negocjował z muzealnikami, pytam tylko Pana Henryka co o tym myśli, ale milczy... szkoda, podobno dobrze zanł Stecia!!

Co do Wróbla... to on znalazł martwego Stecia w jego domu, jeżeli Steć zginął przez szczelinę to Wróbel napewno musi coś wiedzieć!
Hrabiowskie skrytki? nie sądzę kolego, Steć ostro działał z Jaroszewiczem i jak myślisz czego szukali?? skrytek hrabiowskich??

pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-13 23:12:00

Ludzie opamietajci się.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-15 23:14:00

hep - Twoje milczenie jest bardzo wymowne!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-16 11:14:00

Nie zabierałem głosu, bo w tej sprawie nie mam już nic do powiedzenia. Fragmenty tego, co wiedziałem na temat poszukiwań skarbów w Sudetach ogłosiłem w kilku książkach z cyklu "Tajna historia Polski". T. Stecia znałem od końca lat 40. Była to znajomość prywatna [T.S. znał moją mamę], a z czasem [od lat 60.] przeszła częściowo w służbową. Razem przedsięwzieliśmy kilka wypraw poszukując śladów najstarszych hut szkła. Niektóre poszukiwania dały rezultaty [Sobieszów - Piechowice - Twardów/Górzyniec - Szklarska Poręba - Orle]. Myślę, że nie ma to nic wspólnego z tzw. Szczeliną, ani tym bardziej z zabójstwem T.S. Z gen. Jaroszewiczem łączyły Stecia zamiłowania kolekcjonerskie [wymieniali monety], oraz być może, pasja archiwistyczna. Niestety, nie potrafię powiedzieć kto zamordował obu panów i czy jest jakiś ślad wskazujący na wspólny motyw morderstwa. Wedle mnie jest. Ale to jedynie hipoteza. Jestem zwolennikiem podawania różnych hipotez. Czasem bowiem najbardziej szalone pomysly okazują się być najbliższe prawdy.
A skarby? Cóż, doprawdy nie wiem gdzie one są i czy są. Gdybym wiedział to bym poszedł i wziął kilka na pamiątkę. Przypuszczam, że podobnie postąpiliby owi mityczni strażnicy [aczkolwiek nie wierzę w ich istnienie]. Poza tym uważam, że ze skarbami jest jak z duchami, wiele osób o nich mówi, ale nikt ich nie widział. A jak widział, to, najprawdopodobniej zachowa taką wiedzę dla siebie. Proszę się nie obrażać, iż nie zawsze odpowiadam na pytania, zaczepki itp. Mam naprawdę wiele innych zajęć niż śledzenie, co kto i dlaczego ma mi do zarzucenia. Jeżeli ktoś jest zainteresowany szybką odpowiedzią to proponuję kontakt przez moją stronę www, lub mejl. Pozdrawiam Henryk Piecuch

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-16 16:03:00

Witam wszystkich,

W lipcu 2002 przeprowadziliśmy badania geosejsmiczne i radarowe w Białym Jarze. Nie wszystkim się to podobalo ale się udalo.
Wyniki zinterpretował ZB.
Przebadaliśmy duży fragment i niestety wynik negatywny.
Nie znaleźliśmy niczego co potwierdzałoby wszystkie hipotezy na temat sztolni.

Pozdrawiam
Artur

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-16 21:16:00

Panie kolego w górach nie da się tego zrobić georadarem. Nawet gdyby coś było, zgubi to Pan podczas interpretacji i odczytów. Mam georadar więc wiem co mówię. Zasięg max tego sprzętu to 40 m, ale nie na skałach. Szyby są małe, a sztolnie na znacznych głębokościach. W praktyce szuka się obiektów kilku metrowych, gdyż sztolnia o ile jest widoczna to na małej długości. Przy mocnym nachyleniu zboczy i po kilku metrach znajduje się poza zasięgiem radaru. Takie małe obiekty łatwo pomylić z soczewkami kwarcu, żyłami rudnymi i skośnymi uskokami i nawarstwieniami geologicznymi. Jak pan odróżni zaczopowany szyb na 9 m , od soczewki kwarcu, które często występują w terenie eksploatacji górniczej. W praktyce posługując się radarem w górach nie można być niczego pewnym, szczególnie gdy szuka się obiektów głęboko na granicy zasięgu georadaru, co innego gdyby chodziło o poszukiwania płytkie od 3 do 5 m. Jednak w wypadku poszukiwań głębokich tak jak np. pozostałości kopalń nawet pozytywna interpretacja badań nie może stanowić przesłanek do kopania. Tak swego czasu trafił na soczewkę kwarcu Włodek Antkowiach poszukując pomieszczeń na Przełęczy Sowiogórskiej. Takich pomyłek nie ustrzegł się Podsibirski i Pani Lamparska. We wszystkich tych i innych przypadkach interpretacji odczytu dokonywali fachowcy pracujący na co dzień z tymi urządzeniami. Teraz szykuje się kolejna ekipa do badań georadarem obiektów Rieze z nadzieją odkrycia nowych dowodów zbrodni nazistów. Szkoda tylko pieniędzy i zapału, bo nic z tego nie wyjdzie.
I jeszcze jedno czy może Pan podać jak przeszukiwaliście teren radarem, bo chyba nie tylko na drodze Białego Jaru. Jak poradziliście sobie z stromymi i nierównymi zboczami, jak i co ile metrów musieliście przerywać pomiar z powodu drzew ? Pytam ponieważ wszelkie patenty pozwalające pracować na takim pochyłym i zalesionym zboczu są często przyczyną kolejnych błędów interpretacji. Dlatego nie wiem czy Pana pocieszę, czy zmartwię ale negatywne wyniki badań georadarowych nie muszą dowodzić, że na terenie przez was badanym nie ma podziemnych obiektów.
Faktycznie badania sejsmiczne w tych okolicznościach są lepsze od badań georadarowych, mimo ze stosuje się ja głownie do badania warstw geologicznych ziemni. Badania te jednak z technicznego punktu widzenia są trudniejsze. W tych metodach łatwo jest pominąć obiekt, to zależy głownie od rozmieszczenia geofonów, jednak fala sejsmiczna w pewnych okolicznościach pozwala na 100% zlokalizowanie np. sztolni czy podziemnej komory. Niestety ze względu na złożoność mało kto stosuje te metodę. Dlatego interesują mnie twoje doświadczenia w tej metodzie. W związku z czym: czy możesz podać pełny kanał sejsmiczny ? Jaką metodę przyjęliście wzbudzania fal sejsmicznych i w jakim zakresie częstotliwości dokonano pomiarów ? To było profilowanie czy sondowanie ?

PS
Panie Jacops niech Pan przestanie męczyć Pana płk. Pieciucha i innych. Bo niedługo krąg podejrzanych poszerzy pan o ks Jankowskiego i Kuklińskiego. Pan płk. przedstawił swoje zdanie jasno i rzeczowo. W owym czasie faktycznie nie mógł słyszeć o Szczelinie. Cała historia zaczęła się bowiem w 1979, a służby nie wiedziały w owym czasie nic na ten temat. Podejrzenia mogły pojawić się dopiero w połowie lat 80, gdy pojawiła się lewa broń ze Szczeliny. Ale faktycznie informacje o Szczelinie dotarły do służb na początku lat 90. Czyli gdy Pan płk nie był związany z wojskiem i WOP-em .
Jeżeli Jacops chcesz badać sprawę to skorzystaj z artykułu Mietka Bojki, on napisał wszystko co należało powiedzieć w związku z Szczeliną. Opisał osoby zamieszane w sprawę Szczeliny, podał inicjały ich imion i nazwisk, wskazał na pełnione przez nich funkcje w terenie. Nie ma problemu by się z nimi skontaktować i choćby spytać czemu to wydawnictwa które wydrukowało ten materiał, czy też samego autora nie podano do sądu, o ile przytoczone fakty są nieprawdziwe.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-16 21:43:00

Ksiądz Jankowski jest już w kręgu podejrzanych - "Libella", "Delegat".

Skoro wypłynęła broń /rozumiem że sprawna/ to skrytka musiała być dobrze przygotowana i doskonale zabezpieczona przed warunkami zewnętrznymi.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-16 22:35:00

hep - Szanowny Panie Henryku; intencją moich pytań nie jest zaczepianie pana lub zarzucanie czegokolwiek!! Po prostu bardzo ciekawi mnie dlaczego w dziwnych okolicznościach zginęli Steć i Jaroszewicz!! Pan wielokrotnie w swoich książkach powołuje się na dobrą znajomość ze Steciem więc pytam!! W ostatnim wydaniu "Wprost" pani Lamparska sugeruje że zabiło ich tajemnicze śmiertelne archiwum z Radomierzyc, tylko dlaczego Fonkiewicz dożył aż do roku 1997 i komu zależało na jego śmierci tyle lat po wojnie i tym wydarzeniu?

Kolego asia - sam sugerujesz że Steć zginął przez szczelinę, stwierdziłeś że był łącznikiem pomiędzy grupą a Wróblem!!! I dlatego zginął!! Więc istniała możliwość że rozmawiał o tym z panem Piecuchem!! Co do artykułu Bojki: jakie nazwiska podałw artykule poza jednym paserem, jednym premierem, byłym premierem, jednym burmistrzem?? Jakie??
Skończ kolego z tym patetycznym i pouczającym tonem bo twój wkałd w ten temat chyba już się skńczył i nic nowego nie powiesz poza tym że znasz ludzi od szczeliny!!

pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-16 23:36:00

brawo asia, jeden z niewielu rozsądnych postów w tym wątku.
przeczytałem wszystko z tych - wiekszości wypocin - i
w końcu nie wytrzymalem :)
jak tak patrze na jakiej podstawie budowanała się wiedza jacobsa o białym jarze a także szczelinie, to nie dziwię się, że potem rózne bujdy tłuha się po forach internetowych.
i zagadka na koniec dla "wytrawnych" specjalistów z tego forum. co maja zimeringi do złotego pociągu?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-16 23:48:00

Kolego Jacobs, Asi 'wykłady' są nieporównywalnie bardziej interesujące niż Twe posty - pytania. Proszę, nie 'uciszaj'. Ja bym chętnie je jeszcze poczytał.
(nie jestem złośliwy ani nic w tym stylu. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz)
Pozdrawiam serdecznie !!

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-17 08:34:00

Kellerman pytanie jest proste. Pan Władeczek zanim przybył do Piechowic szukać skarbu, przed 1988 był producentem tych uszczelek.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-17 09:19:00

pewnie, że proste, tyle, że jego rozwinięcie pokazuje groteskowość teorii niektórych tutejszych "specjalistów", którzy całą swoja wiedze czerpią z netowych powielanek. pytanie źle adresowałem - przecież nie do ciebie asiu, tylko do takich fachowców jak jacobs czy wars. ciekaw byłem czy np. kiedyś z panem Władkiem gadali :)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-17 09:58:00

Niestety mozliwosci przebadania całego Jaru byly poza naszym zasięgiem. Jednak przeswietlilismy duzy fragment wschodniego zbocza. Warunki terenowe są tam wyjątkowo trudne ze względu na wszechobecną kosodrzewine ale wyniki badań wyszly poprawnie. Urządzenia dostarczyl i obslugiwal ZB. Jesli zajmujesz sie tymi urzadzeniami na co dzien powinnas wiedziec o kogo chodzi.
Zastosowane były obydwie metody w celu weryfikacji wyników.
Niestety wyniki się pokryły. W miejscu które przeszukaliśmy nie ma sztolni ani odchodzących od niej szybów.
Pozostała do zbadania cała zachodnia strona.
Zycze powodzenia

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-17 12:43:00

Akak dla mnie istotne są szczegóły, a nie miejsce. Interesują mnie twoje doświadczenia związane z metodą geosejsmiczną. Sejsmiczne metody badawcze są bardzo zróżnicowane , pozwalają na prowadzenie badań kilka kilometrów pod ziemią jak i na głębokości kilkunastu do kilkuset metrów (tgz badania inżynierskie). Aby dokonać pomiaru fali sejsmicznej na ogół dokonuje się odpowiedniego odwiertu lub odwiertów, na stosowną głębokość zależną od potrzeby badań. Wzbudzenie fali dokonuje się za pomocą ładunków wybuchowych, lub mechanicznie za pomocą urządzeń przypominających kafary lub wibratory. Dla różnych badań i zależnie od środowiska wykorzystuje się różne częstotliwości i urządzenia. Dlatego właśnie ze względu na złożoność procesu badań, interesują mnie szczegóły o które pytałem. Nie zależy mi na informacji co do lokalizacji sztolni w Białym Jarze. Nawet nie interesują mnie wyniki waszych badań o ile nie chcecie ich ujawnić bo domyślam się co mogą zawierać. Interesują mnie wasze doświadczenia w związku z stosowaniem metody sejsmicznej.
Piszesz zastosowane były obydwie metody,- to znaczy ? Geosejsmiczna i radar, czy profilowanie i sądownie ?

Akak nie wiem czy masz na myśli to samo badanie o którym jest mowa kilka postów wyżej (Chronos 2006.07.18 20:35). Niestety nie byłem tam mimo, że sugeruje to Chronos. Jednak czytając poniżej post Adama 242 domyślam się o które miejsce chodzi. Warpa i leżący tam urobek jest oczywistym śladem istnienia tam kopalni. W takim razie powinniście znaleźć tam ślady sztolni nawet zasypanej (radar to pokaże). Warpa znajduje się w górnym odcinku B J, poniżej połączenia drogi B J z droga letnia do Strzechy Akademickiej, po lewej stronie drogi. Czemu zatem nie pokazał wam jej georadar ? Ponieważ sztolnia ta (szyb), była poza zasięgiem georadaru. Sztolnia ta zagłębią się zgodnie z ketem zalegania żyły, to jest pod kątem ok. 70 st. Musielibyście znaleźć się nad samym szybem, a to jest praktycznie niemożliwe. Proszę mi wierzyć, że dla zawodowców obsługujących georadary góry stanowią wyzwanie i miejsce do nabywania nowych doświadczeń. Przy pracy w terenie górzystym zasięg urządzenia spada często o 60 a nawet 80 %, radar pokazuje inne miejsca niż te nad którymi się znajduje. Więc nie zawsze nawet odkrycie tunelu, potwierdzi kopanie. Jest wiele innych zjawisk i problemów towarzyszącym badaniom georadarowym w górach o których nie pisze bo są zjawiskami dość skomplikowanymi. Podstawowe zagadnienia, które tu wymieniłem mogę jednak wyjaśnić na tym forum za pomocą stosownych rysunków i diagramów.

Co do całego górnego zachodniego zbocza B J to badanie jego bez wycinki kosodrzewiny i drzew jest nie możliwe. Tam zbocze ma nachylenie ok. 50 stopni, jest to teren dawnego gołoborza z głazami dochodzącymi nawet do 1,5 m średnicy, szata roślina uniemożliwia nawet poruszanie się po zboczu, a co dopiero przemieszczanie radaru.

PS Może były to badania elektrooporowe które tam wykonano , o czym pisze Proteus w temacie (19.03.2006). Koledzy piszcie precyzyjnie, co kto tam robił bo inaczej tworzycie kolejną bezwartościową legendę opartą na ploteczkach.

Do Jacobsa
M Bojko wymienił znacznie więcej osób zamieszanych w Szczelinę w swoim artykule nie tylko burmistrza i prezydenta. Wymienił nabywców skarbów z skrytki (w tym lekarza), miejscowych policjantów i komendanta, ówczesnego generalnego konserwatora itd Ludzie ci byli zamieszani w aferę Szczeliny, jednocześnie byli zobowiązani ni jako z urzędu chronić dobro narodowe a nawet dobre imię urzędnika państwowego. Nikt jednak z wymienionych tam nie poszedł do sądu, gdyż proces ujawnił by całą prawdę o tej historii. Obecnie istnieje pewny stan równowagi i zmowa milczenia, która to satysfakcjonuje wszystkie zainteresowane strony. Dlatego kolego prawdopodobnie nie uzyskasz żadnych dalszych wiarygodnych informacji. Moja propozycja była dla ciebie najlepsza z możliwych, a dworzec kolejowy jako miejsce publiczne najbardziej bezpiecznym miejscem na spotkanie z tobą na tym terenie.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-17 15:18:00

kellerman - twój wkład w tą dyskusję jest zerowy więc prosze nie zakłócaj nam tej miłej dyskusji jałowymi postami i przyjmij do wiadomości razem z kolegą Luca że pytać zawsze warto i wyjaśniac takie sprawy też!!
Z jakich żródeł czerpiemy wiedzę to pokaże czas, kellerman - zamiast pytać czy rozmawiałem z panem Władkiem może byś napisał skąd pojawiła się teoria o złotym pociągu?? Czy może nie od pewnej grupy ludzi mieszkającej w Niemczech i zaangażowanej w szczelinę?

asia - twoje odpowiedzi są jak zwykle wymijające, wracam jeszcze raz do Stecia, twierdzisz że zginął przez szczelinę, że był posrednikiem, na tej podstawie można też sądzić że Jaroszewicz zginął z podobnych powodów!!
Co do artykułu Bojki to dobrze wiesz że miał pewien cel...
A co z papierami Kurta?? Może o tym coś napiszesz!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-17 16:07:00

Moje doświadczenia z badań:
1. Pasłęk (sejsmika , elektrooporówka) - wykopy nie potwierdziły interpretacji
2. Biały Jar(radar, sejsmika) - brak podstaw i możliwości do penetracji
3. Pałac i Fortalicja w Czemiernikach ( radar) - naruszenia warstw potwierdzajace pewne fakty
To tyle.
Reszta nie należy do mnie. Pytaj o takie sprawy specjalistów.
Niech legenda dalej żyje.
Pozdro

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-18 22:37:00

Akak
Postaram się wyjaśnić dlaczego nic wam nie wyszło z wskazań georadaru. Po pierwsze to TY musisz zaplanować poszukiwania sprzętem na zboczach góry, musisz wiedzieć jak to zrobić. Jako poszukiwacz tylko TY wiesz czego szukasz, gdzie należy się spodziewać obiektu i jak jest on ustawiony w przestrzeni. Żeby to wiedzieć niestety trzeba posiąść wiedze o georadarach i nabyć doświadczenia pracy w górach. Obsługujący radar to tylko instrumentalista, tak jak kierowca. Jeżeli ty nie prowadzisz auta, musisz mu powiedzieć gdzie chcesz jechać, inaczej nic z tego nie będzie. Nie chcę Cię zniechęcać i innych czytelników do tej metody, ale niestety aby ją stosować potrzebna jest wiedza i doświadczenie. Nikt nie uzyska efektów wynajmując sprzęt i wskazując obsłudze polanę w lesie z poleceniem– To tu , teraz szukajcie.
Ja prace na georadarze planuje bardzo szczegółowo, czasem kilka dni. Ustalam kierunki najazdów, odległości między przejściami georadaru (by czegoś nie pominąć, np. pionowego świetlika kopalni), oglądam teren w którym przyjdzie mi pracować, sprawdzam nawet czy jakiś duży głaz lub drzewo nie znajduje się na skanowanych liniach. Ułatwia to później prowadzenie dokumentacji badań, jak i jego późniejszą nieraz wtórną analizę.
Nie sposób w paru słowach wyjaśnić złożoność tego problemu. Nawet wśród zawodowców,- obsługiwać georadar w terenie górzystym potrafią nieliczni i wcale się z tym nie kryją. W praktyce szuka się tym sprzętem na terenie równym, jednorodnym i na głębokościach dochodzących do kilku metrów np. na prastarym cmentarzysku – rewelacja !

Faktycznie goradary z odpowiednią anteną mogą osiągnąć zasięg nawet do 40 m (SIR 3-36 m/ Zond 12-30m ), ale nie w górach. Zasięg fal elektromagnetycznych wysyłanych przez goradar zależy od przewodności ośrodka. Może być w sprzyjających warunkach nawet większy niż podaje producent, ale w górach zasięg tego urządzenia spada drastycznie. Wiązka elektromagnetyczna wysyłana przez GPR (goradar), wraca odbita od obiektów o różnej gęstości do odbiornika urządzenia. Wiązka ta jest szczególnie podatna na zmiany stałej dielektrycznej w ośrodku i defekty struktury ośrodka. Goradar rejestruje odbite powracające fale elektromagnetyczne. Na obraz powracającej, opóźnionej fali przechodzącej przez ośrodki
o różnej gęstości nakładają się wspomniane zmiany stałej dielektrycznej i defekty ośrodka.
Właśnie te zmiany sygnału w formie wykresów poddaje się analizie i interpretacji. Niestety w górach często mamy pod powierzchnią bardzo zróżnicowane warstwy skalne o różnych właściwościach dielektrycznych, dodatkowo pojawiają się zjawiska piezoelektryczne w skałach w wyniku nacisku górotworu, występują tu też rudne skały magnetyczne które nawet kompas są wstanie destabilizować. Liczne defekty struktury w postaci naturalnych inkluzji wulkanicznych, gniazd mineralizacji np. kwarcu, pustki oraz podziemne cieki wodne i głębokie jej przesiąkanie poprzez szczeliny skalne utrudniają lub nawet uniemożliwiają poprawną interpretacje zapisu. Interpretacja takiego odczytu zawiera tak dużo informacji o badanej strukturze, że obraz naszych poszukiwań ginie w tym pozornie informacyjnym szumie. Anomalie nas interesujące możemy wyłonić tylko wtedy gdy mamy pojecie o budowie geologicznej badanego obszaru i potrafimy je wskazać na wykresie powstałego szumu informacyjnego. Myślę że w niektórych wypadkach jest to niemożliwe nawet dla najlepszych.
Z mojego doświadczenia wynika, że badania najlepiej przeprowadzić kilku etapowo. Wpierw robię pomiary zgrubne aby otrzymać przekrój geologiczny utworu lub odkryć inne ciekawe formacje. Taką formacją są np. hałdy pokopalniane, są łatwo wykrywalne przez radar , są poziome w stosunku do skośnie zalęgających warstw geologicznych, pozwalają zawęzić rejon poszukiwań kopalni.. Następnie wyznaczam kierunek na którym będą prowadzone badania. Decyduje o tym przebieg warstw geologicznych i nachylenie zboczy. Czym się kieruję mogę tylko przedstawić w krótkim zarysie, ale nie przeszkadza mi fakt, że GPR prowadzony jest krzywoliniowo (wyjaśni to rysunek ), ani też nachylenia i nierówności zboczy. Na pochyłych zboczach i gołoborzach przemieszczamy georadar na rolkach, na specjalnie wykonanych na tą okazję wyciągach linowych, wykonanych technika alpinistyczna. Technika ta zapewnia nam równomierny przesuw urządzenia na stałej wysokości z zachowaniem poziomu wobec gruntu. Przypomina to trochę kolejkę linową.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-18 22:38:00

Co do nachylenia zboczy i zwianymi z tym problemami to wyjaśnia je kolejny rysunek.
Na rys 1 pokazano wpływ kąta nachylenia zbocza góry na prawidłowy odczyt. Przedstawiłem tu tylko dwa skrajne przypadki, gdy GPR porusza się idealnie nad osią sztolni i gdy pomiar zostanie przeprowadzony prostopadle do podziemnego chodnika.
1/ W pierwszym przypadku gdy np. zbocze ma nachylenie 45 stopni, faktycznie obiekt znajduje się ponad 25 m pod radarem (h1), mimo że zasięg jego to 40 m, a przesuwany po zboczu radar (GR) szybko straci z nim kontakt. Sam odczyt nie pokazuje tego co dzieje się pod radarem tylko sytuacje 40 metrów przed urządzeniem i nie na głębokości 25 m tylko na gł. około 60 m. !!!. Miałem ok. 10 lat temu przyjemność oglądać „specjalistów” z wojska jak szukali podziemni i kopali dziury pod radarem, takiego kabaretu nie da się opisać.
2/ Sytuacje tą obrazuje dobrze na tym samym rysunku badanie sztolni położonej poprzecznie do kierunku przemieszczania goradaru. Gdy GPR znajduje się w punkcie X- widzi sztolnie, która jednak nie znajduje się pod nim, tylko kilkadziesiąt metrów z przodu i na głębokości większej niż praktyczny zasięg urządzenia. Sam kontakt z sztolnią przy jej wysokości ok. 1,7 i szerokości 1 m (typowe wymiary średniowiecznej sztolni w kopalni rudnej), będzie istniał tylko na długości 2-3 m i prawdopodobnie zostanie przeoczony.

3/ Po stronie prawej przedstawiłem schematyczne porównanie wykresów ( dla takiego samego obiektu) w przypadku gdy odczyt odbywa się na zboczu (diagram A) i na terenie płaskim (diagram B). Wykresy różnią się zasadniczo. Na diagramie A sztolnia zbieżna z ruchem GPR-a szybko zaniknie, a zarys prostopadłego chodnika będzie mało wyrazisty ponieważ jego krawędzie są ustawione skośnie do odbitej fali. Mało tego przy braku doświadczenia, analizujący wykres stwierdzi on, że chodnik ten jest położony poniżej sztolni (odwrotnie jak faktycznie). Badanie w terenie płaskim (diagram B), nie stanowi żadnych problemów. Sztolnia jest wyraźnie zaznaczona, jak i prostopadły do niej chodnik który wyraźnie uwydatni się na wykresie.

Przedstawiłem tu tylko dwa skrajne ujęcia chodnika, gdy badanie jest poprzeczne do sztolni i zbierze z jej przebiegiem. Tak naprawdę sztolnie i szyby zawieszone są w przestrzeni trójwymiarowej, pod najdziwniejszymi kątami i wcale ich przebieg nie musi być prostoliniowy i regularny . W pańskim przypadku Akak sztolnia miała układ jak na rys 2, nie miałeś szans na jej odkrycie. Przesuwając georadar przecinałeś warstwy geologiczne, przez co wykres był najeżony trójkątnymi znaczkami (w praktyce odwrócone parabole o kształcie zbliżonym do trójkąta, z jednym ramieniem dłuższym - wynika to z nachylenia warstw). Twoja sztolnia upadowa ma taki sam kąt jak wychodnia żyły rudnej, stąd ginie wśród innych podobnych znaków, które różnią się tylko wysokością. Różnice te wynikają z gęstości warstw geologicznych i ich szerokości. Nie ma reguły aby odróżnić po wielkości trójkąta (paraboli) gdzie mamy do czynienia z sztolnią. Zależy to od szerokości sztolni, czym jest wypełniona czy zasypana i od szerokości sąsiednich warstw skalnych i ich mineralizacji. Mało tego musiał byś poprowadzić radar dokładnie nad sztolnią, inaczej radar by jej nie wykrył, a to nie było możliwe bo są w tym miejscu krzaki. Tak często się zdarza, gdy ziemia siada po zasypaniu sztolni. Tworzy się wtedy niecka do której wpadają niesione wiatrem nasiona i gromadzi się tam woda. Dziury takie często zarastają gąszczem krzewów, czasem wrasta w sztolnie samotne drzewo, które często usycha gdy korzenie trafią w pustkę wyrobiska. Ale to już inna historia.

Tak na marginesie ja tej sztolni nie wiązał bym z opowieścią Klosego.


PS
Może jeszcze coś skrobane o technice badań sejsmicznych, bo wydaje mi się, że wielu kolegów jej nie zna i możliwości jakie niesie. Zobaczymy.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-20 14:34:00

Kolego Akak zdaje sobie sprawę, że możesz nie znać technicznych aspektów badań sejsmicznych. Dlatego pytałem (wyżej 2006-08-16 21:16:00) „..Niestety ze względu na złożoność mało kto stosuje te metodę. Dlatego interesują mnie twoje doświadczenia w tej metodzie. W związku z czym: czy możesz podać pełny kanał sejsmiczny ? Jaką metodę przyjęliście wzbudzania fal sejsmicznych i w jakim zakresie częstotliwości dokonano pomiarów ? To było profilowanie czy sondowanie ?....”

Na te pytania możesz dać odpowiedź:

A Pełny kanał sejsmiczny w odróżnieniu od kanału sejsmicznego na który składa się geofon i źródło impulsów wywołujących drgania ośrodka. To cała aparatura biorąca udział w badaniu + ośrodek. Inaczej mówiąc interesuje mnie ile było źródeł wzbudzenia fali sejsmicznej, ile geofonów, ewentualnie jakie to były urządzenia (typ), ale jako obserwator możesz tego nie wiedzieć.
B Fale sejsmiczną można wzbudzić dokonując odwiertów i dokonując detonacji lub serii mikrowybuchów, urywając jako źródło drgań kafara – wibratora wywołującego drgania głębokie wewnątrz ośrodka, lub powierzchniowe. Powinneś wiedzieć czy były wybuchy i czy robiliście wiercenia i na jaką głebokość, wibrator to też spore urządzenie, potrzebuje sporo energii i robi dużo hałasu.
C Faktycznie o częstotliwości możesz nic nie wiedzieć o ile nie zajmowałeś się techniczną stroną przedsięwzięcia.
D Ile było geofonów powinneś wiedzieć, na pewno pomagaliście je okablować (wiem są też radiowe) i rozstawić w terenie.

I Panowie powiedźcie mi czy to te same badania o których pisze Proteus (2006-03-19 20:57:00), i Adam 242 (2006-07-18 21:55:00).

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-21 09:42:00

Zastosowani ładunków w Parku - dopiero byłaby "prasa".
Zwróć się do ZB, jeśli uzna że jest to możliwe napewno podeśle Ci sporo wiecej informacji na temat wyników tych badań.
Jakis czas przed naszą wyprawą były prowadzone badania w tamtym rejonie. Wydaje mi się ze Adam242 pisze wlasnie o tym.
Pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-30 23:11:00

Sory że powracam wstecz . Oco ci choziło Marecki z tym pontonem i BRRRRR?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-31 21:43:00

asia: może jednak się spotkamy w Szklarskiej i pogadamy o szczelinie?
pozdro!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-08-31 21:55:00

i znowu zacznie sie jazda...
rozklad pociagow do szklarskiej - agenci, brak maila...
ufff

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-04 15:21:00

Panie Akakg 69 śmiem powątpiewać czy w ogóle zastosowano w Białym Jarze metodę sejsmiczną. Zastosowanie ładunków w Parku Karkonoskim Pan wykluczył. Zastosowanie ciężkich urządzeń mechanicznych do wzbudzenia fali sejsmicznej wyklucza natura. Wątpię aby Panom udało się wnieść na własnych plecach ponad stukilogramowe urządzenie w górne partie Białego Jaru. Niestety zabawka która ma wywołać drgania sejsmiczne musi trochę ważyć, nie wspomnę o agregacie i okablowaniu. Powstaje pytanie jak to tam dostarczyć ? Dojechać najbliżej da się w rejon Strzechy Akademickiej, nad zbocze kotła, powyżej pomnika ofiar lawiny. No ale stąd to jeszcze półgodziny drogi po stromych zboczach wspomnianego kotła którym zeszła lawina. Droga wzdłuż Złotego Potoku do Białego Jaru jest nie przejezdna nawet dla samochodów terenowych. Piechotą bez dodatkowego obciążenia to 1,5 godziny marszu pod górkę.

Gizza 144 Pan Mareckiemu wydaje się że kąpiel w źródlanej wodzie nie doprowadzi u niego do hipotermii. Temperatura wody w podziemiach ma od 4 do 8 stopni C i nie ma na to mocnych, nawet gdy w wodzie ma się zanurzone tylko nogi można w niej brodzić tylko ok. 20-30 minut. Kto zna choć trochę kopalnie wie, że w sztolniach w których pływa się pontonem poziom wody nie przekracza na ogół 1,2 m. Wynika to z wysokości chodnika (ok. 1,7 m) minus wysokość pontonu z pasażerami. Przy temperaturze wody 6 stopni, dziurawych pończochach OP1, przy zanurzeniu do pasa będzie to jakieś 15 minut. Gdyby Pan Marecki słuchał kolegów z WGS, którzy pracowali na kopalniach byłby o tym wiedział.

Jacops sprawa jest skończona. Relacje ze szczeliny są znane i opisane w wystarczający sposób. Dalsze dywagacje na ten temat były by już donosicielstwem, kto ile na tym zarobił i jak oszukał Państwo, jakimi kanałami sprzedał zabytki. Nie jesteś poszukiwaczem, interesują cię sprawy przekraczające aspekt eksploratorski. Nie wyjaśniłeś publicznie po co Ci ta wiedza potrzebna. Czytając twoje posty powyżej doszedłem do wniosku, że twoja idea fix, to wskazać tych co dobrali się do skarbów, uzyskali z tego jakieś korzyści majątkowe i rozliczyć ich za to. Dalsze wyjaśnianie więc nie mają sensu. Z tego punktu już łatwo przekroczyć subtelną granice między relacja z eksploracji, a doniesieniem na znajomych. Nie interesuje mnie to. Mimo, że donoszenie na eksploratorów przez eksploratorów zaczyna być w środowisku modne.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-04 16:02:00

Jak widać ludzi małej wiary nie brakuje. Do wywołania fali sejsmicznej wcale nie potrzeba ładunków wybuchowych czy super ciężkiego sprzetu. Ale żeby to wiedzieć trzeba chociaż raz brać udział w takich badaniach.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-04 18:53:00

Panie kolego wibratory do badań geofizycznych wyglądają tak jak na rys. są mobilne i montowane z reguły na pojazdach. Do ziemni są dociskane hydraulicznie, a obciążenie stanowi cały pojazd. Najmniejsze z jakim próbowano pracować amatorsko (samoróbka) powstał na bazie stołu wibracyjnego do produkcji pustaków, ale był za lekki i nic z tego nie wyszło. Pojawił się też problem z synchronizacją impulsów. Przyznaje się nic innego nie znam, ale ty znasz ? Może w swojej uprzejmości powiesz nam o tym. Właśnie dlatego prosiłem wcześniej abyś przybliżył mi metodę jaką to robiliście. Tylko nie pisz o tupaniu i wibratorach dopochwowych.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-05 15:27:00

Nie bedę nawet próbował wyprowadzić cię z błędu.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-06 21:55:00

wywołany kolejny raz uprzejmie wyjaśniam:
mat.pani Lamparskiej, acz ineteresujący, ma wiele wątków nieprawdziwych, opartych na fałszywych przesłankach, w czym, niestety, także moje zasługa. Oto p. Lamparska powołuje się wprawdzie na moje słowa, ale nie podaje skąd je wyszarpała [brak tyt. książki, która jest z gatunku political fiction]. To powinno skłaniać do myślenia. Oto sprawa tzw. archiwum radomierzyckiego oraz okoliczności z tym związanych ma się nieco inaczej, niż to przedstawiłem w swojej książce [do czego w tym gatunku miałem prawo]. Uczyniłem tak z kilku powodów, które postaram się wyjaśnić w jednej z najbliższych publikacji [nie mogę tego zrobić w tym miejscu, albowiem wymaga to co najmniej kilkunastu stron]. Prawdą jest, że archiwum było, ale nie w Radomierzycach, prawdziwe są także informacje, że zostało zabrane przez sowieckie służby specjalne, oraz prawdą jest, że w latach 90. grupa ludzi usiłowała odkupić część dokumentów od Rosjan. Była to mała kombinacja, nazwijmy ją okołooperecyjną, która być może, mała jakiś wpływ na kilka tajemniczych zgonów. Oczywiście, nie znam wszystkich szegółów. W sprawę pozyskania archiwaliów z Moskwy zamieszany był znany dziennikarz i pisarz francuski [m.in. autor "Nocy generała. 13 grudnia 1981"; były korespondent Radia i Telewizji Francuskiej w Moskwie]. Część archiwaliów trafiło do Francji a' 3 USD kartka maszynopisu. Do Polski nie trafiło nic. Gdzie naprawdę znajdowało się archiwum, zdradzam w książce "Kod szpiega" [tyt. roboczy]. Naprawdę trzeba być nie byle jakim naiwniakiem, aby wierzyć, że Niemcy byli takimi ignorantami, że ogronme archiwum pomieścili w zamkowym skarbcu. Myślałem, że to jest na tyle jasne, że nikt się nie da na to nabrać. Niestety, okazało się, że przeceniłem inteligencję niektórych czytelników. I jeszcze jedno, w moich ponad 50 książkach pomieściłem zaledwie dwie tego typu zmyłki [pierwszą było wprowadzenie amerykańskiej łodzi podwodnej na jezioro Jamno]. Te, przyznaje, mocno ryzykowne i, być może niezbyt mądre zagrania, oprócz powodów okołooperacyjnych były także pułapką na grasujących zrzynaczy, czyli "twórców", którzy po przeczytaniu 3-4 książek bez wysiłku [grzebania po archiwach, czasochłonnych wywiadów, wizjach lokalnych itp.] potrafią stworzyć interesujące dzieło dokumentalne. No cóż, tych, którzy dali się nabrać przepraszam. Pozdrawiam Henryk Piecuch

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-06 22:02:00

Kombinacja okołooperacyjna, kilka zgonów - byłego Premiera też chyba dotyczy jeden z tych kilku zgonów.....

Brzmi to nad wyraz ciekawie..........

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-06 23:33:00

Witam!
Szanowny Panie Henryku; może napisze Pan coś więcej na temat tej operacji z lat 90 dotyczącej zakupu dokumentów z archiwum rosyjskiego? Kto i dlaczego chciał kupić te dokumenty?
Nie do końca przyjumuję pana argumentację dotyczącą śmierci Stecia, coś mi się nie chce wierzyć że nic więcej Pan nie wie, że nie ma Pan podejrzeń, hipotez...
Ktoś tu już napisał że Steć grzebał tylko w hrabiowskich skrytkach, ktoś inny (asia) pisze że miał bezpośredni udział w sprawie szczeliny...
Może w końcu dowiemy się całej prawdy??

asia: twoja wiarygodność jest wielce wątpliwa, twoje podejrzenia wobec mnie okropnie nieprawdziwe!!! Po prostu do tego spotkania i tak by nie doszło, dyskutujcie sobie panowie dalej o tych waszych fantazjach! powodzenia!!
jacobs

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-16 21:07:00

Zaciekawiła mnie taka rzecz. Klose w swoich zeznaniach podaje kilkukrotnie informacje o koljce linowej z Karpacza na Kopę np. ... Dojechaliśmy jak tylko można było samochodem, po czym szliśmy piechotą na Śnieżkę, za linią kolejki linowej. ...

W lipcowym numerze "Sudetów" jest artykuł na temat budowy wyciągu na Kopę. I piszą tam tak:
... Za czasów niemieckich Śląsk był zapóźniony pod względem infrastruktury wyciągowej w stosunku do Alp czy gór amerykanskich. W sląskich Karkonoszach istniał tylko wyciąg bobslejowy przy Kamieńczyku oraz saneczkowy przy Szklarce, oba w Szklarskiej Porębie.
W 1946 r. powstał pomysł budowy wyciągu saniowego z Karpacza na Kopę - urwisty szczyt znajdujący się nieznacznie poniżej Przełęczy pod Śnieżką ...
Prace nad budową ruszyły w lipcu 1947 r. a zakończono je w zasadzie dopiero w 1959 r.

Zatem czy w 1944 r. Klose mógł iść na Śnieżkę za linią kolejki linowej?

--
pozdrawiam

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-17 01:50:00

ZGR To bardzo proste podczas gdy przyskrzyniono Herberta, Wyciag byl w zaawansowanej budowie i zeznal w okolicy wyciagu bo byl w budowie co potwierdza ze nawet po wojnie niezle interesowal sie ta okolica, wiedzial ze tam jest budowany wyciag. T-H. CZYLI LAZIL TAM. PO CO?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-17 22:21:00

hamerek oco Ci chodziło ztm przejściem PS masz pozdrowienia od Mietka

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-17 22:39:00

A nie można przyjąć najbardziej oczywistej wersji, że chodził tam , bo po prostu lubił...
Dlaczego Wy wszystko rozpatrujecie w kategori szpiegowsko-kryminalno-śmiesznej ???
Pzdr.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-17 23:48:00

Co masz gizia na mysli?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-18 00:04:00

ZGR
Klose kłamał, resztę dorobiły media prasa. Są dwie wersje zdarzeń ta oficjalna ogólno znana i nieoficjalna na podstawie której wojsko prowadziło poszukiwania. Na potrzeby mediów i prasy Klose mógł opowiadać co chciał. Byle nie podał właściwego miejsca ukrycia depozytu, było to objęte tajemnicą i zarezerwowane dla służb. Co do wyciągu to faktycznie masz rację nie było go w 1945, ale sugestie T-H odnośnie zeznań Klosego co do kolejki są w pewnym stopniu przekonywujące.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-24 00:46:00

TORS-HAMER cofnij się kilka tygodni i prześledź swoje posty nie tylko tutaj...

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2006-09-24 13:39:00

Nie zglosiliscie sie.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2007-03-13 13:20:00

Panowie przeczytajcie sobie to!to może wam coś zaświeci!


http://pecekeeper.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?1
http://pecekeeper.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2
http://www.konkret.uw.edu.pl/archiwum.html
http://82.143.166.31/s/skarby.html
http://www.ioh.pl/pelne.php?Art=1033&Strona=3

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2008-03-23 16:22:00

Szanowni koledzy poszukiwacze,
Już w drugiej połowie ubiegłego wieku przemierzałem Karkonosze ze sprzętem i mapami geologicznymi.Odniosłem wiele sukcesów,myślałem przy tym racjonalnie. Dlatego napisałem do Odkrywcy artykuł o B.Jarze i dwóch szybach.Niestety nie wydrukowano go.O to streszczenie.
1. Na mapie geologicznej w Białyn Jarze wystepuje tylko granit.Dlatego tam nigdy i niczego nie kopano.
2. Szyb Gustav i Hainrich znajdują się w innym miejscu.
Na mapie górniczej wydrukowanej w Odkrywcy,trzy szczgóły pozwalają dokładnie zlokalizować kopalnię.
1. napis Schneekope
2.rysunek hałd
3. kierunek północy
hałda zawsze opada w dół zbocza, prostopadle do poziomicy.Widać że hałda opada w kirunku zachodnim,z tąd poziomice przebiegaja w kirunku północ południe.Na zboczu Śniezki takie poziomice znajdują się tylko w Obrim Dole.Otworzyłem GOOGLE temat Obri Dul Hainrich Gustav i zobaczyłem przekrój kpoalni identyczny jak w Odkrywcy.Podano przy tym godziny zwiedzania sztolni Gustav.Kopalnia była czynna do roku 1965.
Jak wcześniej wspomniałem,myśląc racjonalnie,można by szukać podobnych wyrobisk po naszej stronie.Złoża miedzi i arsenu w tym rejonie wystepują w miejscu kontaktu stopionego granitu który wynosił w górę łupki.Powstał wtedy Hornfels.Rozciąga się on od Obrego Dolu prawie do Czarnej Kopy.A więc góra Doliny Łomniczki i połowa zbocza przy czarnym Strumieniu.Są tam niewielkie ślady po górnikach.
Życzę owocnych poszukiwań. Bogdan

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2009-08-21 10:07:37

Karkonosze Nr4/2008 (252)
Lawina
Biały Jar, 20 marca 1968r.
Stanisław A. Jawor

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2009-08-21 10:24:07

Czemu odświeżasz wątek romcia kopi2?
pzdr.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2009-08-21 11:01:38

a czemu się pytasz?

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2009-08-21 11:11:13

A tak.. pomyślałem sobie,że może coś ciekawego wypłynęło.
pzdr.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2010-12-27 20:39:40

witam jestem tu nowy, od razu powiem że nie zajmuję się "zawodowo" poszukiwaniem ani nie znam się na technikach, takich jak szeroko rozpisuje się Pan ASIA.

1) kopalnia rud ołowiu istniała w białym jarze, załączam rycinę, jeżeli ktoś jest w stanie potwierdzić proszę o informację. W powiązaniu tej starej kopalni z "rewelacjami" Klosego to kompletna ściema mająca odwrócić uwagę od prawdziwego miejsca, o czym chce napisać później. Co do tej kopalni istniała ona dość blisko obecnego początku wyciągu ale odnalezienie jej moim zdaniem jest juz niemożliwe. czy Niemcy cos w niej ukryli? nie sadze.

2)poszukuje ludzi z informacjami odnośnie historii dotyczącej 2 max 4 ciężarówek przejeżdżających kolo zamku w Karpnikach. relacje znam od 2 ludzi: dziadka (dzięki któremu znalazłem 2 ciekawe skrytki: jedna koło kopalni uranu Majewo, druga tuż przed łomnicą) oraz pewnego człowieka z Karpnik (notabene dziwnym trafem mój kontakt z tym człowiekiem urwał się tuż po odnalezieniu wspólnie z jednym znajomym skrytki w łomnicy). Posiadam pewną informację która być może w połączeniu z innymi odsłoni nieco informacje. Może właśnie to był transport Klosego? Nie wiem ale więcej nie będę tworzył historii.

Na koniec dodam iż moim zdaniem prawdziwi znalazcy milczą, śmieją się z tych którzy tworzą historie oraz zajadle uczestniczą w wszelkich forach tego typu. Jeżeli kogoś uraziłem przepraszam, ale historie jak wyczytałem choćby w tym poście (ofiary tragedii w BJ, niektóre nieistniejące kopalnie ip) wywołują mój śmiech (np zdjcie z buda rzekomo ukrywającą wejscie , przecierz to bzdura , niemcy unikali chowania cennych rzeczy w takich miejscach, niejeden by sie zdziwił w jakich miejscach byly ukryte przedmioty.)

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2010-12-27 21:29:36

mapka

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2010-12-30 13:57:03

Szanowny Panie quadalkanal
Pierwszy post i już podajesz nieprawdziwe dane eksploratorom. Chyba nie chcesz być jednym z twórców fałszywych legend i ściemniaczy na forum. Załączasz plany kopalni z książki Dziekońskiego i twierdzisz z całą pewnością, że kopalnia istniała w Białym Jarze , blisko początku wyciągu.
Szanowny kolego na tym forum, w tym wątku 11.06.2006 (godz 20:04) asia jako pierwsza wyjaśniła gdzie sztolnie Henrich i Gustaw się znajdują. W masywie Śnieżki ale po czeskiej stronie. Dla inteligentnych ludzi wrzucił link do strony niemiecko języcznej z opisem. Dziś o tym wiedzą wszyscy. Oficjalnie trzy lata później ukazała się publikacja z serii zeszytów Dzieje Górnictwa – element europejskiego dziedzictwa kultury 2009 pod tytułem Kopalnia Gustav –Henrich w Białym Jarze mit obalony. Więc co kolega swym postem chce udowodnić ???
Polscy poszukiwacze te sztolnie eksplorowali w 1998 zanim adaptowano je na muzeum. Dzisiaj kolego możesz sobie tam pojechać , lub zejść ze Śnieżki i zwiedzić muzeum kopalnie. Tu masz stronę do tego muzeum http://www.speleoalberice.cz/obriduleng.htm to powinno Ci wyjaśnić gdzie są te sztolnie. Jeżeli nie wiesz to nie pisz, tylko pytaj.



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora woytas 12:39 02-01-2011

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2010-12-30 19:59:52

Asia1 i tylko cztery posty - toż to szok.
No i nie denerwuj się tak ( wyjaśniła, wrzucił ).

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2011-01-02 21:07:28

quadalkanal: przekrój kopalni z "Odkrywcy" jest w skali, czyli spadek stoku na rysunku jest prawdziwy, otóż przy wyciągu nie ma takiego zbocza na którym można zmieścić obiekt.
Lokalizacja po czeskiej stronie gór wygląda prawdopodobnie, choć każdy wierzy w co chce.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2011-01-05 00:14:42

Asia/Asia1 celowo używa formy żeńskiej i męskiej w jednym poscie w celu wprowadzenia dezinformacji,taki niby kamuflaż,ale jeśli chodzi o kopalnie to prawdę CHŁOP piszę,znajduje się ona po czeskiej stronie.

RE: BIAŁY JAR-Karpacz
2011-01-27 09:32:12

Co do szczeliny... rozumiem, że nikt nie poda danych osobowych i nie rozumiem ludzi, którzy sie tego domagają. Mnie natomiast interesują rzeczy, które jak mniemam nikomu nie zaszkodzą: jak udało się znaleźć szczeline? Skąd w ogóle ktos wiedział o jej istnieniu? Jakoś nie bardzo wierzę w to co jest w artykule Pana Bojko.
Jeśli szczelina istniała normalnym jest, że ludzie boją się o siebie, skoro działali niezgodnie z prawem. Nie rozumiem tylko jak wielki był to kompleks(miejsce) skoro upchnięto tam samochody...
Widzę, że niektórym zależy na dezinformacji podając sprzeczne informacje, albo w celu ukrycia prawdy albo, żeby poczuć się fajnym mimo, że nic nie wiedzą na pewno.
Pewnie, jeśli była tam broń to sprzedawali ją na czarnym rynku, zastanawia mnie tylko jedno: po co w miejscu ukrycia rzeczy wartościowych upychać broń? Chyba, że były to złote lugery... Bojko na którego sie niektórzy powołuja pisze o ciale generała...Generała? poważnie? co za bzdura...Skoro był tam generał to on dowodził ukrywaniu tych rzeczy...kto go zabił? jego ludzie? skoro tak jakim cudem nic nie ukradli? Wyższy stopniem? czyżby Fuhrer?
Co do jajek ponoć tam znalezionych... W necie krążą zdjęcia jajka z aniołem z krzyżem, póżniej to samo jajko już z ułamanym krzyżem...ktoś go ułamał? śmiechu warte...był z miedzi?:D i kto obchodzi sie tak niezdarnie z taka wartościową rzeczą? Pomijajac fakt, że wśród jajek Farbege zrobionych dla Cara takie jajko nie isnieje...
inne co mnie zastanawia to ile Ci ludzie mogliby zarobić na sprzedaży tych rzeczy? nie wiele. Znając wartość jajek za najgorsze legalnie dostali by masę pieniędzy. Z jednej strony słyszę że Asia ich zna itp. opowiadając o cudach techniki eksploracji z drugiej osoby o których piszę wydają sie kompletnymi amatorami...
Dlaczego nie ma żadnych wiadomości skąd pochodziły "te skarby" z wrocławia? Grundman maczał w tym palce?
pomijając "tajemnice" jest wiele rzeczy o których możnay by powiedzieć bez zdradzania się: jak organizowano transport za granicę? Jak sporządzono wycenę? Skąd znaleziono pośredników? Jak udało utrzymać się to w tajemnicy? Jak wyglądała wentylacja w tym schowku? Ile pomieszczeń? W jakim terenie? Co oprócz jajek( bez konkretów) obrazy? archiwa? broń? złoto? Jeśli ktoś kto uważa, że wie coś w temacie będzie w stanie odpowiedzieć na te pytania zamienie się w słuch i przeproszę, za brak wiary...

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.









1.043
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.