Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: Główne
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-05 01:40:00

Nawiazujac do watku "POLACY W SS??????" - mam pytanie odnosnie n. zamieszczonego fragmentu artykulu o naszych rodakach ktorzy sluzyli u niemcow:

"Znany jest przypadek porucznika rezerwy Wojska Polskiego (w cywilu nauczyciela), który wstąpił do Wehrmachtu, a później został przeniesiony do Waffen SS. Niemieccy towarzysze broni nazywali go „baronem". Nie udało się niestety ustalić jego prawdziwego nazwiska. „Baron", służący w stopniu SS-Rottenführera w 3. kompanii 2. pułku pancernego Dywizji „Das Reich", zginął na froncie wschodnim – spłonął w zniszczonym czołgu. "

Wie moze ktos wiecej o tym Baronie? Pzdr

 Linki sponsorowane
RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-05 07:55:00

Nie wiem nic o "Baronie". Przypuszczam jednak, że mógł to być obywatel polski pochodzenia niemieckiego, który podpisał volkslistę i został wcielony do wojska. Wiem, że w stalagach i oflagach prowadzono akcję skierowaną do jeńców z WP pochodzenia niemieckiego. W zamian za podpisanie volkslisty obiecano zwolnienie bądź wcielenie do sił zbrojnych Rzeszy. Być może sprawa "Barona" była efektem takiej akcji?
Znam jednak przypadek służby Polaka w Waffen - SS. Pisałem o nim na innym forum. Nie za dobrze pamiętam szczegóły ale w krócie wyglądało to tak: młody górnik z Pas-de-Calais lub Nordu, Polak, członek FTPF (bardzo aktywny) w pijanym widzie pokłócił się o coś z teściem. Wkurzony udał się do najbliższego punktu werbunkowego Waffen-SS i zaciągnął się na ochotnika. Po przeszkoleniu skierowano go bodajże na front wschodni, gdzie zdaje się został ranny. Jakiś czas spędził we Wrocławiu, potem wysłano go na tzw. "urlop propagandowy", z którego już nie wrócił. Działał sobie dalej w ruchu oporu. Po wyzwoleniu brał udział w organizowaniu Zgrupowania Polskiej Piechoty podległego zdaje się Amerykanom lub 1 Armii Francuskiej.
Nie wiem czy wrócił do Polski jesienią 1945 czy został we Francji.
PS. Czy Niemcy mieli zwyczaj "nadawać" tytuły szlacheckie kolegom o polsko brzmiących nazwiskach? Walter Krupinski nazywany był "Grafem Punskim" ;-)

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-05 09:39:00

Może chodzi o por. Otto Lemke dowódcę kompanii 9 Batalionu Saperów w 1939 r. Poległ na froncie wschodnim. Ale to był Niemiec służący jako obywatel polski w służbie czynnej WP..

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-05 14:45:00

Mój dziadek opowiadając o szkole i swoich szkolnych kolegach, jednego z nich określił "Niemiec singapurski". "Niemiec singapurski"? - zapytałem. Otóż rodzina tego młodzieńca po upadku Singapuru przypomniała sobie, że ma niemieckie korzenie i podpisała VL. Ich ukochany syn został potem wcielony do Luftwaffe, ale długo się nie nalatał. Gdyby Singapur nie padł...

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-05 20:36:00

Odbiegajac od tematu.. Co do Volksow to sam stety badz niestety mam tez takie przypadki w swojej rodzinie - otoz Moja Babci wujek jeden (Babcia z Kaszub) vl podpisal i zostal wcielony do kriegsmarine. Zaginol w Narwiku w 1940, drugi bez przymusu na ochotnika poszedl, to gdy wychodzil na front, jego matka a moja prababka powiedziala - Azeby cie pierwsza kula dosiegla, ten sie obrazil i przysiag ze do domu juz nie wroci. Zdezerterowal i sluch po nim zaginol. Po wojnie prababka nasluchujac informacji podawanych przez czerwony krzyz uslyszala ze przewinelo sie jego nazwisko, ze przebywa w holandii i to tyle. Pzdr

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-12 22:05:00

Witam!

Jedna uwaga w sprawie "przynależności" do narodowości niemieckiej, mieszkańców Pomorza. Wiekszośc z nich została przymusowo wpisana na liste narodowościową, a same Pomorze zostało włączone do Reichu, i nie mieli w tej sprawie nic do gadania ( inaczej było z volksdeutschami z GG). W związku z tym podlegali poborowi do wojska jak inni obywatele Rzeszy. Wielu z nich słuzyło w Wehrmachcie, zresztą do Waffen SS, od 1944 przyjmowano juz także poborowych a nie tylko ochotników ( casus Gunthera Grassa).

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-12 22:51:00

Dodam też jako ciekawostkę, że mój dziadek, obrońca Kępy Oksywskiej z Września 39, urodzony w Wielkopolsce, już jako jeniec będąc przesłuchiwany przez gestapo, został zakwalifikowany jako "Niemiec Bałtycki" tylko dlatego że miejscowość urodzenia dziadka ( w Wielkopolsce ), miała identyczną nazwę jak miejscowość na Pomorzu. Z tego powodu został przydzielony do grupy, która miała zasilić szeregi Kriegsmarine. Na szczęście udało mu się sprawę odkręcić i wrócił do grupy wywiezionej do obozu jenieckiego.

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-12 23:48:00

Losy ludzi zamieszkałych na terenach włączonych do Niemiec są b.pokręcone i ktoś, kto nie zna ówczesnych realiów, nie powinien o tych sprawach nic mówić. W wielu miejscowościach spędzano pod dom sołtysa ludzi i dawano do popdpisu listę - jak ktoś nie chciał, to wsiadka na ciężarówkę i jazda do Sztuthofu - tak było na Kociewiu i Kaszubach w wielu miejscach. Kawałek dalej mieszkał mój dziadek, który był pod Monte Cassino (u gen. Andersa) a jego brat całą wojnę mieszkał w Berlinie (już przed I wojną). Inną historią z tych terenów jest, relacja (w moim posiadaniu) człowieka z pogranicza Kaszubsko-Kociewskiego, który jako 18 latek został wcielony do WH i trafił do 40 Dywizji Panc.( "jeździł" na "Hummel'ach" wraz z drugim Polakiem z Bydgoszczy) a z nią prosto na Łuk Kurski (na marginesie dodam, że jeden jego wujek był komisarzem niemieckiej policji, a drugi, komisarz polskiej policji był w AK). Został tam ranny i (w/g relacji) po rekonwalescencji zdezerterował. Po wojnie był jednym z "meliniarzy" szwadronu "Zeusa" 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. "Łupaszki". Odsiedział za to chba z 8 lat. Poza tym znałem przynajmniej 3 ludzi, którzy byli w SS - jeden autentycznie na ochotnika a dwóch też, w 1944, na "ochotnika". Listę narodowościową (a co za tym idzie obowiązek służby wojskowej) jedni podpisywali ze strachu, inni z wyboru a jeszcze inni aby ratować rodziny. Słusznie zauważył "parus", że większość "nie miała nic do gadania...".

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-13 00:54:00

Moja Babcia jest z Kaszub, wkazdym razie jej matka rowniez zostala zmuszona do podpisania volksa (w. opisany przezemnie przypadek wcielenia do kriegsa to mojej Babki wuj) - matka jej opowiadala jak to w nocy przyjechali niemcy i wyciagali ludzi z domow, byla opcja podpisujesz masz spokoj, nie podpisujesz to obozu - zwazywszy na fakt iz 4 dzieci, sama bo maz (weteran wrzesnia) u Bauera (tak mial na nazwisko) na robotach.. - prababka nie miala wyjscia - podpisala, miala spokoj, bo tez dobrze znala niemiecki. Ciekawostka jest tez fakt ze wlasnie moj Babcia urodzona w styczniu 1945 dostala na imie Malgorzata Walburga - Malgorzata - to nawypadek gdyby wojne wygrala armia czerwona, a Walburga - analogicznie na wypadek gdyby armia czerwona te wojne przegrala.. Prosze sobie tylko wyobrazic jak preznie dziala niemiecka propaganda w styczniu 45, ze zwykli ludzie niemieli swiadomosci jaka jest rzeczywista sytuacja na frontach.. Pozdr. Adr

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-13 12:56:00

Moja rodzina pochodzi z województwa lwowskiego. U nas nie brakowało ludzi pochodzenia niemieckiego, całe wsie były zasiedlane przez niemieckich kolonistów od czasów cesarza Józefa II. W epoce, kiedy przyturlał się do nas nazizm wielu kolonistów po niemiecku ani be, ani me, ani kukuryku, bo spolonizowali się, bo zrutenizowali się; ale byli też tacy, którzy czuli się Niemcami, mówili po niemiecku i ci najczęściej wyjechali do Vaterlandu w ramach Heimkehr w latach 1939-1941.
Na początku okupacji niemieckiej, Niemcy rozpoczęli akcję z podpisywaniem deklaracji VL; wtedy byli bardzo skrupulatni, ściśle przestrzegali przepisy, regulaminy. Wraz z upływem wojny, kiedy potrzebny był Kanonenfutter strasznie stali się liberalni i zaczęli robić Niemców z regularnych Polaków. W naszym powiecie w 1944 zaczęli wyłapywać młodych ludzi, stosując następującą metodę: śpi sobie młodzian hoży w pościeli, a tu przychodzi dwóch żandarmów z gestapowcem, wyciągają papiery: „twoja babka z domu była Fuks, będziesz bronił Vaterlandu”. Potem nie potrzebna była już żadna babka Hass, Fuks, Lautenschlager czy Schrotter… Zrobili akcję zmuszania lekarzy i aptekarzy Polaków do przyjmowania VL, bo Wehrmacht potrzebował ludzi do obsługi frontowych lazaretów.

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-13 21:48:00

W Wielkopolsce było podobnie, Polacy podpisywali VL, aby uchronić majątek (gospodarstwo)przed zaborem przez niemieckiego sąsiada i rodzinę przed wysiedleniem do GG; w rozumieniu prawa III Rz. nie byli etnicznymi Niemcami. Z czasem, zwłaszcza ci, na których było zapotrzebowanie byli powoływani do wojska np. znany mi przypadek: weterynarz - do kawalerii, a własciwie do konii w kawalerii (zwiedził Holandie).
PZDR

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-13 22:17:00

ja coprawda nie o swojej rodzinie ale u mnie na slasku bylo ponownie -najpierw wybierali a potem brali jak szlo...

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-14 12:46:00

Biorac czyjes nazwisko jako kryterium pochodzenia to rodowod marszalka polnego von Mansteina byl czysto polski.
Erich von Manstein urodzil sie jako Erich von Lewinski.W mlodosci zmarli jego rodzice i wychowywany byl w rodzinie von Manstainow przybierajac w koncu nazwisko swoich wychowawcow.

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-14 12:55:00

Nazwisko nie może byc brane pod uwage jako kryterium narodowościowe, a zwłaszcza nazwiska typu Lewiński, Lewinsky, Lwvinsky etc. Często przyjmownae w XIX w i wystepujace u osób deklarujących pochodzenie żydowskie, wywodzone od pokolenia Lewiego.Czy Monika Levinsky przyjaciółka Clintona ma coś wspólnego z von Mansteinem vel Lewinski ?
PZDR

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-15 23:02:00

Ślązaków traktowano jako obywatwli niemiec. Kiedyś przy browarku pytaliśmy "wiekowego dziadka" jak to jest że Polak a u niemca slużył. Wiecie co odpowiedział? Nie było wyboru! I teraz coś z czego my Polacu napewno nie będziemy dumni. Dziadek na wschodzie został poczęstowany kulka od Iwana(kolano przestało mu się zginać). W PRL dostał fuche na placu drzewa przy koplni (taka fucha żeby załapać jako taką ręcine).Po roku 89 zaczoł odwiedzać curkę w Raichu. Wiecie co teraz robi(oprucz tego że kolekcjonuje euro)? Ano opowiada jak to za niemca było dobrze.

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-15 23:42:00

Gustliczek;) Slazakiem przeciez byl to zwial z WH do swoich;) Pozdro

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-15 23:46:00

Ale tez sie nie ma co dziwic.. gdyby nie ta polityka eksterminacyjna wobec "podludzi" to by niemcy ruskiland zawojowali, jestem tego przekonany, no ale wszyscy wiemy jak bylo. Pzdr. Adrian

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-16 13:03:00

Gdyby nie 800 tys. "podludzi" w słuzbie III Rzeszy, to wojna skończyłaby sie w 1944. Nienawiśc obywateli Zw. Radzieckiego do własnego państwa, była wieksza niż antypatia do Niemców. Jednak Żydzi w SS, to bajka. Od 1939 powstała przepaśc nimi. pokolenie Żydów, które przezyło holocaust do tej pory ma awersje na temat "niemiec". Rzesza Hitlera, to nie Rzesza Wilhelma II.

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-16 19:41:00

Mój dziadek, dostał sie do niewoli niemieckiej w 1939, w kotle częstochowskim. Mimo propozycji odmówił podpisania listy naradościowej i do końca 1940 przesiedział w stalagu. Po upadku Francji został zwolniony do pracy w hucie częstochowskiej. Nigdy nie uległ namowom i oparł się germanizacji, gdyby żył na Śląsku jak jego rodzina nie miałby takiej mozliwości. Ale to była GG, a nie Rzesza.

RE: POLAK W Dywizji „Das Reich"
2007-10-16 20:33:00

Niemieckie podejście do Polaków, Kaszubów, Ślązaków różniło się na Pomorzu, w Wielkopolsce i na Śląsku. Zmieniało się także oczywiście z czasem i z potrzebami. Na Pomorzu np. niszczono warstwy przywódcze, ale "podejście" do pozostałych "miejscowych" było chyba łagodniejsze niż w Wielkopolsce.W poznańskim publiczne egzekucje to październik, nie licząć wrześniowych jeszcze nielicznych. Październik-listopad, to wysiedlenie (oboje moji dziadkowie jak wspominamy kwestie rodzinne mieli 30 min. na wyniesienie się z mieszkania z całą rodziną, w jednym przypadku mieszkanie zajął sąsiad Niemiec, a w drugim Niemiec z Łotwy). Wysiedlano kupców, nauczycieli etc. ziemianie, księża, działacze, powstańcy - im nie proponowano podpisania VL. Z tych co żyli głównie z roli lub usług ponoć około 300 tyś. podpisało VL (fakt wstydliwy więc mało może popularyzowany) - niektórzy z nich trafiali do wojska niemieckiego, chociaż byli narodowości polskiej.
PZDR

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.









0.098
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.