Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: Główne
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-28 13:46:00

Witam!!
Chcę się podzielić z Wami swoimi spostrzeżeniami na temat znienawidzonej przez nas poszukiwaczy ustawy na temat "ochrony i poszukiwań zabytków". Art. 36. 1. Pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga: ust. 12) poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania. Więc ustawa wrzuca do "jednego worka" zarówno płetwonurka eksplorującego dna akwenów wodnych jak człowieka z wykrywaczem wygrzebującego monetki w polu. Jednak z moich obserwacji wynika że ten drugi jest traktowany przez służby leśne czy policję z wielką surowością i restrykcyjnie ścigany za wykopany guzik , monetkę czy nawet łuskę. NIE ZNAM przypadków ścigania płetwonurków przez w/w służby, nie słyszałem o prowadzonych przeciwko nim sprawach w sądach, a przecież podwodna eksploracja jest coraz bardziej popularna. Sam często spotykam w różnego rodzaju kamionkach , wyrobiskach, czy jeziorkach grupki hobbystów ze sprzętem szukających fantów pod wodą. Mimo że jesteśmy objęci tą samą ustawą to całkiem inaczej traktowani. Następną sprawą są cieszące się coraz większą popularnością MAGNESY NEODYMOWE, z całą pewnością nie są one ani sprzętem elektronicznym ani tym bardziej do nurkowania, więc jeśli łowie fanty z mostu neodymem to robię to legalnie ?? A jeśli po te same fanty zejdę pod wodę ze sprzętem do nurkowania to już będę ścigany przez prawo ?? (oczywiście mowa o fantach , które nie podchodzą z kolei pod ustawę o broni i amunicji). Na koniec pytanko. Miał ktoś z Was problemy przy poszukiwaniach magnesem neodymowym lub przy pomocy sprzętu do nurkowania, czy tylko przestępców robią z detektorystów ??
Prawo jest idiotyczne więc trzeba szukać "dziur" jak je obejść (ja szukam meteorytów których nie da się podciągnąć pod żadną ustawę :))
Pozdrawiam.

 Linki sponsorowane
RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-28 14:06:40

Z meteorytami nie jest tak prosto:
http://www.poszukiwanieskarbow.com/artykuly/meteoryty/meteoryty.html

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-28 23:22:34

Kolego Bobi. Przeoczyłeś jedną rzecz.Pozwolenia(...)wymaga(...)poszukiwanie(...)przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i TECHNICZNYCH. A tu nie tylko magnes jest środkiem technicznym, ale nawet zwykła łopata.
C.

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-28 23:53:17

A jak ktoś chodzi bez łopaty albo saperki, tylko z samym wykrywaczem?
Pytam całkiem poważnie, czy w takim przypadku spełnia się kryterium "poszukiwania" w świetle ustawy? Wg mnie dobry prawnik mógłby wykazać że nie, po prostu obywatel spaceruje sobie z wykrywaczem, a że wykrywacz sygnalizuje jakieś sygnały co komu do tego. Po prostu nie dochodzi do wydobycia przedmiotu a więc nie wiemy czy sygnał jest od zabytku czy od kapsla. Czy więc zatem spacerowanie z wykrywaczem bez saperki/łopaty nawet na stanowisku archeo jest poszukiwaniem. Niech w tym wypadku ktoś udowodni że jest, że obywatel poszukuje zabytków.
Ot taki prawniczy problemik, może ktoś się podejmie?

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-29 00:04:30

W Polsce karalne jest samo poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków (bez pozwolenia).

SAMO POSZUKIWANIE ZABYTKÓW!

Ustawa wymienie kilka przykładowych, podkreślam PRZYKŁADOWYCH stanów składających się na takie poszukiwania np "przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania"

Sprawa jest prosta nie szukasz zabytków - nie popełniasz wykroczenia.

To czy szukasz zabytków czy bransoletki cioci Jadzi musi udowodnić policja/prokurator

Kopanie na stanowisku archeo to odrębne, poważniejsze przestępstwo. Niszczenie zabytków to od 3 mies do 5 lat pierdla.

Przypominam że każde przestępstwo można popełnić także w formie USIŁOWANIA. Usiłowanie jest karalne w tych samych granicach co dokonanie przestępstwa.

Pozdrawiam

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-29 00:56:12

ok a ja sie zastanawiam czy sa jakies dyrektywy lub uregulowania unijne w tej sprawie a jesli sa to czy nie mozna ich w ten czas na naszej ziemi zastosowac??

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-29 22:47:43

coriolan- bardzo ciekawy link i wyczerpujące wiadomości w temacie meteorytów. Jednak w naszym kraju sprawa meteorytów nie jest konkretnie uregulowana żadną ustawą, więc pozostaje kwestią dyskusyjną (i właśnie chodzi mi o korzystną interpretacje istniejącego prawa) zaliczane są do skał i skamielin, więc w moim rozumieniu nie mogą być uznane za antyk czy zabytek archeologiczny. Kolego Catadero- nic nie przeoczyłem, wątek ten założyłem po to aby znaleźć pewien PRECEDENS w temacie i korzystać z niego w razie kłopotów w późniejszych przypadkach. Środowisko poszukiwaczy nie jest na tyle silne aby wpłynąć na istniejące już prawo, więc tylko wspólną dyskusją możemy znaleźć korzystne dla nas argumenty.
Pozdro...

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-29 22:58:51

Kolego narr77, wszystko co napisałeś to prawda ale mnie dalej nurtuje problem: skoro posiadanie wykrywacza nie jest zabronione i nie jest karalne a obywatela nikt nie złapał z łopatą i fantami w kieszeniach to jest pytanie: co obywatel usiłował? Niech do końca świata udowadniają że coś SZUKAŁ. On tylko chodził z wykrywaczem.
Oczywiście ja nie jestem prawnikiem, rozważam to tylko teoretycznie, poza tym niech ktoś udowodni obywatelowi że w danym momencie chodzenia z wykrywaczem po np. stanowisku archeo miał ten wykrywacz włączony.
Oczywiście można to podciągnąć pod USIŁOWANIE ale nadal to trzeba udowodnić.
Wg mnie to śliska ale ciekawa sprawa.

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-29 23:02:28

Cytat z tego opracowania

"Przy takim rozumieniu rzeczy nie zalicza się do nich złóż minerałów5, jednak meteoryty do nich się nie zaliczają, gdyż nie są to złoża położone w głębi ziemi i nie wyodrębnione. Na pewno nie są to części składowe nieruchomości, gdyż przede wszystkim nie są to przedmioty połączone w żaden sposób z nieruchomością, na którą spadły, a więc tym bardziej nie jest spełniona przesłanka niemożliwości odłączenia bez uszkodzenia lub istotnej zmiany całości bądź przedmiotu odłączonego"..

Trzeba realnie założyć,że znalazca podpadnie pod interpretację "A"

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-29 23:05:59

mahon- podoba mi się Twój tok myślenia, właśnie po to ta dyskusja została wywołana aby znaleźć PRECEDENS i ARGUMENTY na własną korzyść. Jak wszyscy wiemy prawo jest niedoskonałe, dziury w nim służą co niektórym do rabowania milionów w jego majestacie :))Więc... "w kupie siła".
Pozdro.

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-30 11:13:47

Prawo jest tak sknonstruowane ze praktycznie wiekszosc polakow jest przestepcami.Podam przyklad dzialkowiczow.Kazdemu z majacych ogrodek czy to przydomowy czy tez w ramach ogrodkow dzialkowych zdarzylo sie wykopac np stary gwozdz.I teraz pytanie a moze ten gwozdz ma 60 lat i sluzyl do obicia komorki dziadka alfreda w czasie wojny?Osoba wykopujaca ten gwozdz juz jest przestepca. Do tej pory policja nie tropila specjalnie poszukiwaczy jednak z roku na rok w ramach dowartosciowania sie zaczyna egzekwowac prawo w tym zakresie.Dlatego tez uwazam iz z roku na rok bedzie coraz gorzej az nie dojdzie do sytuacji masowych maksymalnie krywdzacych obywateli co dopiero spowoduje zmiane przepisow na cywilizowane.Pozdrawiam Vorax

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-30 11:24:03

Panowie kwestia tego jak i kto namierzy Cie w danym momencie, czy ze szpadlem w dołku czy nie;) Pozostałą kwestią jest podejście Sądu,w sprawach tak małopopularnych i nieoczywistych myśle ze co sąd to inna interpretacja.

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-30 18:21:54

Na dzień dzisiejszy niestety jesteśmy na spalonej pozycji , ale mamy silne argumenty .
Znalazłem na necie takie oto dyskusje :
http://archeolodzy.org/forum/Archeolodzy-vs-poszukiwacze-vt90.html
http://archeolodzy.org/forum/Propozycje-zmian-prawa-wg-detektorystow-vt166.html .
Pozdrawiam habs

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-30 19:05:47

po przeczytaniu tych wątków widze czarno wspołprace z archeo w dalekiej i niedalekiej przyszłosci

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-30 19:31:11

Szkoda ,że na "spalonej"(pozycji),ale i wśród archeologów są tacy którzy mówią o nas , cytat:.. ta czesc, zapewne taka jest, ktora wie co robi, ma swoj kodeks honorowy, niestety jest w tak przerazajacej mniejszosci ze nie ma o czym mowic..
Tego musimy się trzymać za wszelką cenę,tzn kodeksu.Może wtedy "ta mniejszośc o której nie ma co mówić" będzie większścią.

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-03-31 21:29:53

No proszę robi się ciepło, sezon na wykopki się zaczyna i już prasa nas karmi kolejnymi osiągnięciami jakże skutecznej policji i wyłapywaniem przestępców z wykrywaczami. Utwierdza mnie to w przekonaniu że ten wątek jest jak najbardziej potrzebny, nie użalajmy się nad sobą że prawo jest jakie jest, tylko kombinujmy jak się "ślizgać" . Nawet gdy zostaniemy złapani za rękę, mówmy że to nie nasza ręka. Kolega mahon poruszył kwestie chodzenia z wykrywką ale bez saperki no niby dobry wybieg i pozostajemy przy nim bezkarni ale uciążliwy na dłuższą metę. Przedstawię taką hipotezę: chodzę z wykrywaczem i saperką w dłoni po łące, właściciel łąki jest powiadomiony o mojej bytności tam. Wykopuję fanty ale oczywiście nie pozostawiam po sobie żadnych śladów w postaci dołków, a wykopków nie mam przy sobie(kieszenie, plecak) więc w tym momencie jestem "czysty" a nawet właściciel terenu może poświadczyć że wie iż działamy na jego terenie, a wręcz gdy się dobrze ugadamy może dać nam alibi że szukamy na jego prośbę gdyż zgubił coś na swoim terenie prowadząc tam pracę (pole, łąka).
Wnioski?
-Nigdy nie pozostawiać dołków po sobie ani żadnych śladów po grzebaniu w ziemi.
-Nigdy nie trzymać wykopanych przy sobie wykopanych fantów.
-Pod żadnym pozorem nie wystawiać na alle... ani żadnych innych aukcjach internetowych nawet łuski.
-Starajmy się o akceptację właściciela terenu na którym szukamy.
Myślę że po spełnieniu kilku powyższych nawet złapani za rękę w terenie z wykrywaczem i saperką nie mogą być nam postawione Żadne zarzuty, a nawet możemy szyderczo stwierdzić że wolimy na spacer chodzić z wykrywaczem zamiast psa:)).
Jeżeli macie jakieś złote metody, sposoby , rady chętnie je poznam.
Pozdro.

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-04-01 13:11:00

Witam

A moze temat ugryźć z tej strony ...
Zabronione jest szukanie przedmiotów(zabytków czy jak kto woli skarbów) z poprzedniej epoki przy pomocy urządzeń bla bla bla(o ile dobrze pamiętam tekst ustawy), ale jeżeli nie szukamy zabytków tylko złomu z obecnego okresu w celu odsprzedaży na złomowisko to już nie jest przestępstwem, przynajmniej tak mi się wydaje. A co do szukania na łąkach, polach i w lasach to przecież tam jest mnóstwo złomu; tam gdzie teraz są lasy 30 lat temu mogło być pole( a nie przekraczamy magicznej daty 1949.
No a jeżeli przypadkowo zamiast na złom natknąłem się na łuskę, no to przecież nie wyżucę jej żeby zaśmiecać środowisko a jakiegoś skarbu przecież też nie zostawię bo ktoś mógłby go zauważyć, ukraść i sprzedać na czarnym rynku a ja przecież chciałem ten skarb uchronić i zawieźć do muzeum.

Takie moje zdanie

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-05-27 08:34:07

cytuję :
".....W 11 przypadkach prowadzący nadzory archeologiczne ,mimo pozyskania dużej ilości ruchomych zabytków,nie przekazał ich do odpowiednich placówek muzealnych....
Spora ilość zabytków archeologicznych w czasie nadzorów archeologicznych po prostu zaginęła w bliżej nieokreślonych okolicznościach. Jak więc można mieć pretensje do poszukiwaczy skarbów,tzw. domorosłych odkrywców i archeologów amatorów,jeśli sami archeolodzy nie są w porządku w stosunku do siebie,obowiązujących przepisów ,zwykłego obowiazku i etyki zawodowej......"
MOCNE !
Rocznik Jeleniogórski 2008 str.15,autor St.Firszt(dyr.Muzeum Karkonoskiego) tytuł: Odkrycia i badania archeologiczne w latach 1971-2003 w obrębie dawnych murów miejskich Jeleniej Góry.

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-05-28 15:13:38

Art. 36. 1. Pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga: ust. 12) poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania.

Ale ja chodzac po lesie szukam nozyka do grzybkow ktory zgubilem w zeszlym roku a nie zabytkow ruchomych... i niech udowodnią że jest inaczej

Art. 33. 1. Kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany, przy użyciu dostępnych środków, zabezpieczyć ten przedmiot i oznakować miejsce jego znalezienia oraz niezwłocznie

ja szukam nozyka i nie mialem pojecia ze jakis tam wykopany guzik moze byc zabytkiem archeologicznym...a jesli nawet juz to zabzezpieczam go w swoim plecaku (zawioze do konserwatora), a slad po ewentualnym, kopaniu to po prostu oznaczenie miejsca.

Ciekawe czy by przeszło???

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-05-28 23:08:57

ja szukam szczęścia i drzwi do lasu,wszystko to jest legalne ,a o skarbach to można zapomnieć.albo mieć kłopoty.

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-05-29 23:52:26

Barnaba- Serdeczne gratulację że prężnie działacie jako stowarzyszenie i poruszacie się w ramach prawa sprawdzając obiecujące miejscówki, jednakże tu nikt piany nie bije. Wątek został założony z myślą o pojedynczych, prywatnych osobach które w weekendowe popołudnie w ramach hobbystycznych chcą sobie pomachać wykrywkami nad kawałkiem łąki, bądź jakiegoś nieużytku rolnego. W takim przypadku bieganie za pozwoleniami i popadanie w dodatkowe koszta zupełnie mija się z celem. Sam często wypady z wykrywaczem traktuję bardziej jako spacer, relaks na łonie natury i obcowanie z przyrodą niż nastawianie się na nie wiadomo jakie "skarby" i tu jest sedno sprawy by z takich właśnie osób nie robić przestępców.
Pozdro...

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-05-30 00:39:43

Barnaba ciekawe czy jak już znajdziecie ten skarb Samsonowa to nadal będziecie takimi legalistami i oddacie go państwu za dyplom:)
Czemu ziejesz jadem w stosunku do innych? Jedni lubią pisać podania, wnosić opłaty i bazgrać sprawozdania z poszukiwań dla urzędników a inni wolą po prostu obcować z naturą i machać wykrywaczem.

@Patryk7k5 - przeszło by, przeszło - jeśli nie szukasz zabytków tylko nożyka - działasz w pełni legalnie i zgodnie z prawem.
A znaleziony guzik jest Twój, nie musisz go nikomu zgłaszać. Do państwa należą tylko znalezione zabytki archeologiczne, czyli złożone z nawarstwień kulturowych starożytne grody, cmentarzyska itd.. oraz przedmioty znalezione w tych nawarstwieniach.



Pozdrawiam

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-05-30 08:26:50

nar77

oczywiscie wiem :)
mialem na mysli tylko to co pisza inni - wiekszosc z nas nie chodzi z wykrywkami po to by znalesc jakis skarb czy zabytek, tylko robia to naprawde hobbystycznie, szukaj guziczkow, odznak i takich innych popierdolek. Ja juz nawet łuski przestałem zbierac, a traktowani jestesmy jak nie wiadomo jacy przestepcy. i zawsze nurtuje mnie to: stary karbin (wykopek) ktory stanowi jeden wielki kawalek rdzy jest w rozumieniu ustawy o broni - bronia, a wiatrowke ktorej energia przekracza 17J wystarczy zarejestrowac i mozna sobie z niej normalnie strzelac - i badz tu madry.

pozdrawiam

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-06-02 17:50:05

Witajcie
Ja mam pytanie czy kogoś z Was lub z Waszych znajomych złapała Policja na spacerze z wykrywaczem i jak takie spotkanie wyglądało.
Czy Policja ma prawo zabrać wykrywacz?
pozdrawiam

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-06-02 21:46:54

nie ma takiego prawa, gdyż posiadanie wykrywacza nie jest w polsce zabronione

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-06-07 00:48:07

Barnaba, a na jaki okres dostaliście pozwolenie? A jeśli w tym czasie kiedy możecie jechać będzie lało, to wystąpicie o kolejne pozwolenie i tak dalej?

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-06-07 01:47:59

Wielu sceptyków legalizacji poszukiwań podaje jako argument sentencję " jak Cię już raz zarejestrują to masz p.....e" W razie draki, idą do Ciebie... A jak już do Ciebie przyjdą to wiadomo że ....

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-06-07 01:52:25

Barnaba - myślę że otrzymanie pozwolenie na kopanie w okolicach tannenbergu to jak otrzymanie pozwolenia na poszukiwanie dziewicy w burdelu :) Wiadomo że jej tam nie ma bo stopień przetrzepania miejsca równy jest z przesianiem mąki przez matczyne ręce na sitku... ;)Ale i tak fajnie! Można sobie pochodzić i popiszczeć :)

RE: Prawo ,a poszukiwania raz jeszcze.
2009-06-07 09:16:35

z tego co widac na zdjeciu to pozwoloenie jest od 01.06.2009 do konca roku czyli 31.12.2009 - napewno trafia na kilka slonecznych dni :) j wlasnie prowadze rozmowy z pewnym stowarzyszeniem i bedziemy probowac miec taka zgode na puszcze kozienicka...pozdrawiam

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.









0.108
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.