Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: Wojny Światowe
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
Śladami mjr Łupaszki
2004-04-02 20:17:00

Koledzy! na forum poszukiwanieskarbow rozwija się ciekawa dyskusja na temat działalności V Brygady Wileńskiej i samej postaci mjr Łupaszki. Próbujemy się zorganizować, koledzy nawiązali kontakt z IPN w Gdańsku. Jeśli są osoby zainteresowane działalnością podziemia i mogące coś wnieść to zapraszamy.http://www.poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=3049

 Linki sponsorowane
RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-02 20:43:00

Witam- bardzo interesuje mnie historia V Wileńskiej Brygady AK ( Brygady Śmierci)- Łupaszka i jego załoga była OK. Sporo na ten temat czytałem, największa jazda to na białostocczyżnie, w okresie działalności 1 szwadronu brygady pod dowództwem por "Zygmunta", widziałem nawet kilka zdjęć z wykopków, gdzieś w internecie, czytałem pamiętnik dziś już mjr "Zygmunta" - to bohater, pamiętniki są super-przymierzam się do zakupu tej monumentalnej biografi brygady wydanej w 2002 roku- a z tym IPN- em w Gdańsku to strzał w dziesiątkę , rozmawiałęm z ludzmi z IPN-u i twierdzą że ci z Gdańska to na ten temat to już na pograniczu fanatyzmu- mają tam pistolet mjr "Łupaszki"-
pozdrawiam, cześć

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-02 22:50:00

To ciekawe co piszesz o tych zdjęciach z wykopków, mógłbyś podać link? Pozdrawiam!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-04 11:47:00

Tu chyba za bardzo nie pomogę, pamiętam że wpisałem w wyszukiwarkę google, i na którejś stronie było jedno zdjęcie wykopanych łusek, i orzełki bez korony, jak dla rasowych poszukiwaczy to chyba nie wiele, wartość raczej w dużej mierze sentymentalna, tym niemniej jeśli już gdzieś jechać celem poszukiwania, to chyba na tereny działalności 1 szwadronu w białostockim, , ponieważ w okresie pomorskim i mazurskim działalności brygady nie było dużych starć z większą liczbą osób, przeciwnie do walk 1 szwadronu-
pozdrawiam cześć

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-04 16:01:00

Tak się składa, że ten pistolet mjr Łupaszki przechował mój dziadek i ojciec, a w latach 90-tych przekazał muzeum w Warszawie. Trzymałem go w rękach i miałem wielką przyjemność oddania 1 strzału (gdy jeszcze nie był powiercony).
Orzełek oraz pozostałe przedmioty ( ze zdjęć w internecie) wykopałem z Grzegorzem Wąsowskim i Kazimerzem Krajewskim podczas krótkiego wypadu w 2002r. w okolicach Siedlec. Zbierali oni wtedy materiały do następnej książki.
W sumie znalazłem trzy orzełki z których jednego otrzymał Zygmunt Błażejewicz, jeden został w moim posiadaniu.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-04 17:05:00

Przepraszam za nieścisłość, tę informację o pistolecie chyba w internecie gdzieś czytałem, mój kolega nie dawno był w Warszawie w muzeum WP, kazałem mu zwrócić uwagę na pamiątki po V Brygadzie to twierdził że z ciekawszych eksponatów jest rekonstrukcja munduru "Żelaznego"- a jaka to była broń, możesz napisać, czy nie chodzi przypadkiem o MP-40 ???, a czy twoim dziadkiem nie był może żołnierz o pseudonimie "Bolek Biały" bo dokładnie nie pamiętam, ale wydaje mi się że czytałem że to on właśnie przechowywał pistolet mjr "Łupaszki", i czy ten pistolet nie był może przechowywany w Kiersnowie ???- z tymi pamiątkami to naprawdę gratuluję, wspaniała pamiątka, mi marzy się autograf Zygmunta Błażejewicza, może wiesz jak dało by się to zrobić ??? :))
pozdrawiam cześć

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-04 19:43:00

Mówiłem o pistolecie BROWNING wz.1935, który był własnością „Łupaszki” i znajduje się MWP w Warszawie. Jeżeli chodzi o MP 40 to także przechowywał mój dziadek pseud. „Dziedzic” ale ta broń dostała się w ręce UB. Historia ta została opisana w miesięczniku „Nowe Państwo” nr 7/2002. Co do miejscowości to masz rację, chodzi o Kiersnowo.
W 2002r. i 2003r. Mieliśmy zaszczyt gościć Zygmunta Błażejewicza i możliwe że w tym roku nas odwiedzi.
http://powiatowa.pl/318/ak.php

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-04 22:00:00

Kiers, czy mógłbyś mi coś napisać bliżej o wizycie mjr "Zygmunta" w 2003 roku, dość obszerna relacja z jego pobytu w 1998 roku jest zamieszczona w książce "W walce z wrogami Rzeczypospolitej", o tej z 2002 roku jest trochę w internecie, wtedy chyba był kręcony film "Żołnierze Wyklęci", nie widziałem go, może ty widziałeś ???, a o tej wizycie w 2003 roku to tylko na stronie IPN znalazłem że mjr "Zygmunt" uczestniczył w odsłonięciu pomnika poświęconego "Ince" w Ostródzie chyba, i to tylko tyle- napisz coś jak możesz na maila to mój adres fylax@tlen.pl
pozdrawiam dzięki

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-04 22:19:00

2 tygodnie temu z kolegą Tommym1976 byliśmy na miejscu potyczki w Tulicach ok 15 km od Sztumu. Do walki doszło 10 czerwca 1946 roku, na kwaterujący we wsi szwadron V Brygady pod dowództwem Żelaznego próbowali dokonać ataku ubecy z Malborka i Sztumu. Stracili 5 ludzi. Po stronie żołnierzy Łupaszki został ranny dowódca szwadronu "Żelazny", dowodzenie po nim objął "Leszek" - Olgierd Christa. Polecam książkę którą napisał : "U Szczerbca i Łupaszki" Autor mieszka dziś w Gdańsku.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-04 22:27:00

Czytałem jest rzeczywiście świetna, ja polecam tą o której pisałem wyżej, jest to nowość wydawnicza, średnio dostępna, ja kupiłem przez internet.
pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 09:20:00

dlaczego nikt nie napisze o zbrodniach popełnioych przez ten oddział na chłopach narodowości białoruskiej??!!tak zwana sprawa furmanów oraz spalonych wsi białoruskich:Zaleszany, Końcowizna i inne wsie tego rejonu!!zginęły tam trzy osoby z mojej rodziny!!tylko proszę nie piszcie, że to ich wina, nie byli zaangażowani w żadną działalność po stronie komunistów!! historia ma także czarne strony i trzega o tym pisać!!
yasiooxx@wp.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 09:46:00

Kolego Yasio - wpadlem wlasnie na to forum bo Traper pisal, ze tu ciekawe odpowiedzi. Co do palenia bialoruskich wiosek to temat jest napewno zlozony - dobrze udokumentowany np. w ksiazce "Lupaszko, Mlot, Huzar " - polecam ta ksiazke - masa relacji, dokumentow ub i zdjec. Czy w przypadku twoich krewnych to byla pomylka i czy wogole ten fakt nalezy przypisywac zolniezom Lupaszki to juz inna sprawa i jesli podasz wiecej faktow to moze cos poszukamy w IPN e Gdansku. Lupaszce przypisywano wiele, czesto absurdalnych zdarzen - obrzucano go celowo blotem, zeby zafalszowac obraz jego dzialalnosci - przykladow jest wiele chocby historia Inki. Jesli chodzi o palenie wsi to wojska KBW czesto palily wsie na Bialostoczczyznie wlasnie za wspolprace z partyzantami, ale tez o ile mi wiadomo(opieram sie na tym co czytalem i slyszalem) Bialorusini byli nastawieni pro moskiewsko i wielokrotnie ostrzeliwali przechodzace oddzialy partyzantow - byc moze wlasnie za takie dzialania spalono wioske twoich krewnych - szkoda, ze zgineli niewinni jesli tak bylo... pisze tak dla tego bo sam znam nieobiektywna relacje znanego na Pomorzu historyka, bylego wicewojewody, ktory bedac krewniakiem zastrzelonych przez oddzialy Lupaszki osob w miejscowosci Lipusz na Kaszubach, pomija ich dzialalnosc na rzecz aparatu bezpieczenstwa. Wszystkich zachecam do podzielenia sie swoimi uwagami: pozytywnymi i negatywnymi na forum poszukiwaczyskarbow bo tam juz dosc dlugo walkujemy ten temat a tutaj tez widze b. ciekawe wypowiedzi. Pozdrawiam wszystkich!!!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 10:00:00

Kiers - wspaniala masz historie rodzinna!!! My chcemy pomoc IPN owi w badaniach np. miejsc potyczek oddzialow majora. Na poczatek sprobujemy na Pomorzu - mamy blizej. Jesli to zda egzamin to w dalszych planach ( mglistych zreszta) jest wyprawa na Bialostoczczyzne bo jak slusznie piszecie tam byly wieksze walki. Co do spotkania z "Zygmuntem" to daj znac jakby mozna bylo z Nim sie spotkac( on chyba mieszka za granica?). Przy okazji pan Olgierd Christa" Leszek" jest ciezko chory - coraz mniej jest swiadkow z tamtych lat...
No i chce zaznaczyc, ze my nie kopiemy dla trofeow, ale zeby pomoc w odkrywaniu tej pasjonujacej historii - stad nasza chec wspolpracy z IPN.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 10:09:00

V Wileńskiej Brygady AK o żadne takie akcje oskarżyć , nie można, akcje w Zaleszanach i innych podanych wioskach przypisuje się dość powrzechnie na konto kpt "Burego" z PAS NZW Białystok, sprawa jest bardzo, bardzo dyskusyjna, nie do końca wyjaśniona, jakiś czas temu pseudo-publiczna telewizja wyświetliła paszkwil poświęcony kpt "Buremu", ukazując go jako , sadystę i mordercę, słowem w filmie nie wspomniano o jego walce o niezawisłe prawa narodu polskiego, o walce z obcą agenturą i różnej maści zdrajcami, tak w Polsce traktuje się żołnierzy podziemia- smutne to po prostu- tym niemniej jak napisał wyżej kolega, sytuacja narodowościowa tam właśnie była niesłychanie złożona, nie będę tu powtarzał, argumentów, bo kolega Pit je wymienił, i to wystarczy- po zakończeniu wojny nie brakowało różnego rodzaju złodzieji, morderców, i rabusiów, to prawda, ale na litość boską nie można ich mieszać z podziemiem antykomunistycznym, schemat jest bardzo prosty, władza tego rodzaju patologii nie zwalczała, władza zwalczała "bandy" czyli podziemie polityczne, a takie napady ludzi z bronią przypisywano podziemiu aby ich oczernić, i ukształtować zły ich wizerunek w oczach społeczeństwa. Temat ten był "wałkowany " na forum przy okazji emisji tego pseudodokumentu o kpt "Burym" , na koniec tego kwestia zasadnicza, w kmomencie pacyfikacji tych wiosek kpt "Bury" nie był już d-cą szwadronu w V brygadzie mjr "Łupaszki"
pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 11:58:00

Przegladam dyskusje i na forum Poszukiwania Skarbow i tutaj i mam pytanie:
Mieszkam w Siedlcach i akurat od niedawna jest tutaj skwer Brygady Wilenskiej oraz pomnik na nim .W calej sprawie Lupaszki jestem totalnie nie zorientowany jednak dlaczego akurat w moim rejonie raczej zle starsi ludzie reaguja na temat Lupaszki a szczegolnie "Mlota" niejednokrotnie porownujac zachowanie tych bojownikow z zachowaniem Armii Czerwonej na tym terenie.Ja nie osadzam tylko poprostu spotkalem sie z taka opinia , ktora ma sie nijak do tego co czytam tutaj.Byc moze cala sprawa jest naprawde bardzo skomplikowana , jest sporo zaciemnien specjalnie spreparowanych przez ok 50 lat socjalizmu.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 21:03:00

Jesli chodzi o Siedlce to rzeczywiscie oddzialy wywodzace sie z V Wilenskiej Brygady dzialaly i w tym rejonie zwlaszcza jak w sasiednich obszarach nasilaly sie oblawy. Co do sposobu wspominania Lupaszki to po pierwsze mase czynow ktore przypisuje sie jego oddzialom albo wogole nie mialo miejsca ( znane sa przypadki ubekow ktorzy sie np. utopili w czasie kapieli w rzece a zostali zaliczeni do ofiar Lupaszki) po drugie przypisywano mu wszystkie akcje, rozboje, czy zwykle morderstwa na terenach zwiazanych z jego dzialalnoscia a popelnione np. przez bandy dezerterow czy podszywajacych sie pod partyzantow KBW/UBP czy ewentualnie przez zupelnie inne organizacje podziemne, czesto nawet majace miejsce lata po zakonczeniu walk.Z tego co wiem to w oddzialach Lupaszki panowala nadzwyczajna jak na tamte warunki dyscyplina a wyroki wykonywano po sadzie polowym i niezbitym udowodnieniu wspolpracy z UB wzglednie NKWD. Rozstrzeliwano tez wlasnych zolnierzy wlasnie za rozboje i kradzierze.Po trzecie zyja do dzis krewni osob zastrzelonych - ubekow, konfidentow czy zwyklych bandytow(bo i takich rozstrzeliwano) a wiadomo, ze na rodzine patrzy sie inaczej - podobnie jest na Pomorzu o czym chyba pisalem juz wyzej.Napisz moze wiecej konkretow na temat tych zdarzen to poszukam w materialach lub w IPN - kazde takie zdarzenie trzeba wyjasnic bo przeciez historia w tym zakresie byla przez 50 lat jednostronnie spaczona a teraz trzeba ustrzec sie przegiecia w druga strone.Ja musze powiedziec ze w ktorejkolwiek stronie Polski wraca sie do tematu powojennej partyzantki to budzi to podobne kontrowersje: dla jednych bandyci dla drugich bohaterowie - z powodow jak wyzej.Dla mnie major Lupaszko i jemu podobni naleza do najwiekszych bohaterow walczacych o wolnosc naszego kraju - przywracajmy Im nalezne miejsce w naszej historii!!!!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 21:30:00

Mjr Łupaszko jest narodowym bohaterem. Panowie, w opinii wielu ludzi dominuja stereotypy i poglądy narzucone przez komunistyczną propagandę, do języka potocznego weszły określenia "banda" A jaka jest świadomość społeczeństwa na ten temat? Ludzie których źródłem informacji są "tygrysy" z lat 70-tych mają obraz wypaczony. Czy wiecie że znam żołnierza AK z Wołynia, który w rozmowie ze mna obstawał przy tym że Łupaszko był dowódcą sotni UPA?! Za nic nie chciał przyjąć prawdy do wiadomości. Ponad 40 lat propagandy zrobiło swoje, a ilu ludzi przeczytało współczesne ,rzetelne książki na temat lat powojennych? Tylko Ci co tematem się interesują. Prawda jest jednak że czasy były podłe i życie ludzkie nie było wiele warte. Yasioo - czy wiesz że w jedej ze spalonych wiosek, o których wspominasz, we wrześniu 39 roku Białorusini zamordowali polskich żołnierzy próbujących kupić trochę siana dla swoich koni? Zostali zakłoci widłami. Mieszkańcy tej wsi współpracowali z komunistami i przejawiali wyjątkowo antypolską postawę. Temat jest zaciemniony przez propagandę komunistyczną i wymaga rzetelnych badań historyków. Znam jednak morale i postawę żołnierzy Łupaszki, i przypuszczam że nie stało się to z błachego powodu. O ile się stało...

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 21:36:00

We wrześniu 1945 r we Bury odszedł z V Brygady pod komendę Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Nie ma więc sensu wiązania jego późniejszej działalności z Łupaszką. Jesienią 1945 roku Łupaszko odszedł przeniósł się na Pomorze.

Całkowicie popieram zdanie Pita.
Opowieści o działalności Łupaszki snuto nawet dwa trzy lata po jego śmierci. Propaganda zrobiła swoje.

Pit na wypad w Bory już zbieram mapy sztabowe.
Już się nie moge doczekać wyjazdu.

Jeszcze jedno ---> zastanówmy się, na którym forum będziemy ciągnęli ten temat bo dostaniemy rozdwojenia jaźni :)

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 21:44:00

Tak sobie czytam wasze wypowiedzi i przypomniało mi się, że zupełnie niedawno rozmawiałem z byłym żołnierzem KBW, który brał udział w zasadzce i likwidacji Żelaznego. Hmmm metody mieli faktycznie straszne. Ten człowiek do dziś posługuje się dawną terminologią, że walczył z bandami i nie rozumie, czemu odebrano mu przez zmianę ustawy uprawnienia kombatanckie jako tzw. "utrwalaczowi". Jeśli ktoś byłby zainteresowany to moge przytoczyć tu na tyle na ile pamiętam jego relację z tych wydażeń.

szarobury

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 21:51:00

szarobury jeśli możesz to napisz ta relację pod linkiem jaki zamieścił na początku Traper

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 21:55:00

Zamieszczaj! czekamy z niecierpliwością

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 22:01:00

Przyjazd Zygmunta planowany jest na sierpień, jak będę dokładniej coś wiedział to napiszę.
Chętnie pomogę w zorganizowaniu spotkania bo myślę że warto a nie wiadomo ile razy jeszcze odwiedzi Polskę.
Pit czy znasz Kazimierza Krajewskiego, on ma wiele materiałów i informacji na te tematy, chyba pracuje nad następną książką. Poznałem go i Zygmunta w Siedlcach w czasie uroczystości odsłonięcia pomnika ViVI Brygady Wileńskiej.
Pozdrawiam.
dodaje zdjęcie pomnika w Siedlcach 16 wrzesień 2001

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 22:36:00

"Zygmunt" planuje przyjazd, było by super , Kiers jak będziesz coś wiedział daj znać, masz rację nie wiadomo ile jeszcze razy odwiedzi Polskę- zamieszczam zdjęcie tablicy poświęconej V Wileńskiej Brygzdie AK chyba w Ostódzie
pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-05 22:59:00

Jeszcze jeden pomnik W Kiersnowie.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 00:13:00

Wiecie co zamiast pisać mniej więcej tak jak ja pamiętam w środę przedzwonię do tego faceta od Żelaznego i poproszę, żeby dokładnie opowiedział mi to jeszcze raz, z podaniem nazwisk, dat, nazw miejscowości- zanotuje i wtedy oposzę to dokładnie na forum- może się tego uzbierać nawet na jakiś artykulik! ;-)

szarobury

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 08:20:00

No wiec pokolei! Ja wolalbym omawiac ten temat na poszukiwaniuskarbow - tam wiecej siedze, ale z kolei tutaj pojawily sie ciekawe watki i chyba to forum jest czesciej odwiedzane. Nie znam niestety p. Krajewskiego. Co do przypisywania Łupaszki do UPA to chyba jakas sterowana przez UB plotka pokutujaca do dzis bo wlasnie na spotkaniu w IPN opowiadano nam o kilku podobnych przeklamaniach. Z ta relacja faceta z KBW to ciekawa sprawa - ciezko jest sluchac bez emocji relacji drugiej strony, ale pozwala ona dopelnic obrazu...Zelazny to jeden z najbardziej brawurowych dowodcow polowych Lupaszki - szkoda, ze zginal...Patrzac na ilosc zainteresowanych tematem zrobilo mi sie razniej - moze kiedys zalozymy jakies kolo milosnikow tematu. Wypad w Bory trzeba zaczac organizowac po Swietach - ta relacja z KBW bylaby chyba tez ciekawa dla p. Niwinskiego jesli kolega pozwoli to wysle mu linka.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 08:25:00

Acha - Tomek to nie jest do konca tak, ze Lupaszka odszedl na Pomorze bo z czesci jego oddzialow wydzielono VI brygade i ona pozostala na Bialostoczczyznie - to wlasnie oni dzialali tez pod Siedlcami i tam kolejne oddzialy wywodzace sie wprost z wilenskiego AK walczyly az do lat 50ych.Na Pomorzu dzialalnosc bojowa skonczyla sie wczesniej, ale tez jest to pasjonujacy temat.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 10:50:00

Osobiście poznałem osoby, których bliscy na Białostoczczyźnie zostali w bestialski sposób zamordowani przez ludzi blisko związanych z osobą mjr Łupaszki. Przez wzgląd na nie nie będę opisywał szczegółów. Te rany bolą do teraz. Nie byli to żadni ubecy, czy prosowieccy działacze. Prości biedni ludzie żyjący na odludziu, których spotkała straszna śmierć. Nie wiem czy ss-mani stosowali takie metody...
Tylko nie piszcie, że to prowokacja ub, bo byli światkowie, którm udało się cudem uniknąć śmierci. Widzieli jak w bestialski sposób są mordowani ich bliscy, a tamta bezsilność pozostała do dzisiaj.
Pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 10:53:00

jeśli chodzi o wrzesień 1939 wyjątkowo okrutnie obszedł się z moją rodziną!! dziadka brat zginął zabity przez bandę komunistyczną w jednej z wiosek , gdy wracał z obrony Grodna!! granat urwał mu nogę i nie miał kto ratować!!historia ma plamy jasne i ciemne i o obu trzeba mówić!!nie zaprzeczajcie tylko temu co piszę!!
yasiooxx@wp.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 12:23:00

Panowie - spokojnie!!! Oczywiscie, ze w historii roznie bywalo i takie, zwlaszcza kontrowersyjne zdarzenia trzeba wyjasnic. Kolego Piotrek podaj konkrety - co to znaczy ludzie blisko zwiazani z Lupaszka??? Kto, kiedy i gdzie - tylko przy takich danych mozna relacje zweryfikowac. Co do pokutujacych mitow to jest ich b. wiele - podobnie oskarzono niewinna sanitariuszke z oddzialu Lupaszki - Inke, ktorej UB dorobilo przydomek "krwawa" - oskarzono ja o podburzanie do mordow i znecanie sie nad jencami - po ciezkim sledztwie zamordowana w areszcie w Gdansku - oparto sie tez o rzekome relacje swiadkow.To czy ktos byl UB ekiem czy nie to trzebaby wiedziec napewno - nieliczni sie do tego przyznaja, wiekszosc sie wypiera i z oczywistych wzgledow ich rodziny tez sie tym nie chwala - przyklad - chocby Wolanska siedzaca obecnie spokojnie Anglii czy pod zmienionym nazwiskiem, slynacy ze swojej brutalnosci szef Gdanskiego UB - obecnie szanowany starszy obywatel Szwecji.Stad nasza chec wspolpracy z IPN aby nie zabladzic posrod roznego rodzaju mitow i przeklaman w tak kontrowersyjnym temacie - sa to specjalisci dysponujacy w miare pelna wiedza lacznie z archiwami UB.Oczywiscie mozna powiedziec, ze to dyszacy checia odwetu stronniczy prawicowi ekstermisci wybielajacy bandytow takich jak Lupaszko.Ja z takimi glosami nie bede nawet polemizowal. Czasy byly skomplikowane jak gdzies slyszalem z relacji - ub udawalo partyzantow, partyzanci udawali ub, do tego dochodzila cala masa roznego rodzaju oddzialow czy zwyklych rabunkowych band chcacych oddalic od siebie podejrzenie i wystepujacych pod roznymi szyldami - napewno trudo sie bylo w tym wszystkim polapac osobom postronnym. Tym co tak chetnie nazywaja zolnierzy Lupaszki dedykuje wiersz, ktory znalazlem kiedys na jednej ze stron IPNPolscy bandyci
Za carskich czasów, wiemy to sami
Byliśmy zwani wciąż bandytami
Każdy, kto Polskę ukochał szczerze
Kto pragnął zostać przy polskiej wierze,
Kto nie chciał lizać moskiewskiej łapy
Komu obrzydły carskie ochłapy
I wstrętnym było carskie koryto
Był "miateżnikiem" - polskim bandytą.
"Polskich bandytów" smutne mogiły
Tajgi Sybiru liczne pokryły.
Przyszedł bolszewik - znów piosnka stara
Czerwonych synów białego cara.
Polak, co nie chciał zostać Kainem,
Że chciał być wiernym ojczyźnie synem,
Chciał jej wolności w słońcu i chwale,
A że śmiał mówić o tym zuchwale,
Że nie chciał by go więziono, bito,
Był "reakcyjnym polskim bandytą".
I znowu Sybiru tajgi pokryły
"Polskich bandytów" smutne mogiły.
Gdy odpłynęła krasna nawała
Germańska fala Polskę zalała.
Kto się nie wyrzekł ojców swych mowy,
W pruską obrożę nie włożył głowy,
Nie oddał resztek swojego mienia,
Swojej godności, swego sumienia,
Kto nie dziękował, kiedy go bito,
Ten był "przeklętym polskim bandytą".
Więc harde "polskich bandytów" głowy
Chłonęły piece, doły i rowy.
Teraz, gdy w gruzach Germania legła,
Jest Polska "Wolna i Niepodległa",
Jest wielka. Młoda, swobodna, śliczna,
I nawet mówią "demokratyczna".
Cóż z tego, kiedy kto Polskę kocha,
W kim pozostało sumienia trochę,
Komu niemiłe sowieckie myto,
Jeszcze raz został "polskim bandytą".
I znowu polskości tłumią zapały
Tortury UB, lochy, podwały.
O Boże, chciałbym zapytać Ciebie,
Jakich Polaków najwięcej w niebie?
(głos z góry)
Płaszczem mej chwały, blaskiem okryci
Są tutaj wszyscy "polscy bandyci".

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 12:39:00

wszystko najpiękniej wygląda w patetycznym wierszu!!!a ludzi którzy zginęli z ręki "prawdziwych"Polaków najłatwiej oskarżyć o sprzyjanie komunistom, lub zaprzeczyć zbrodni!!!
yasiooxx@wp.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 12:48:00

No coments Yasioo. Podaj konkretne dowody skoro tak latwo rzucasz oskarzenia - ja rozumiem bol rodzin. A jesli chodzi o scislosc to nie uzywam raczej sformolowan w stylu "prawdziwi Polacy" - na kresach narodowosc to tez skomplikowany temat - moja rodzina tez czesciowo pochodzi z kresow. Jesli naprawde ci zalezy na wyjasnieniu tej sprawy podaj szczegoly, daty, nazwiska na maila a ja postaram sie to wyslac do p. Niwinskieo z IPN albo sam do nich dotrzyj - ja nie chce teraz wyrokowac jak bylo w tym konkretnym przypadku - za malo danych.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 12:50:00

Ale ciesze sie, ze temat nie jest tu jednostronny - nie chodzi tu przeciez o stworzenie towarzystwa wzajemnej adoracji - dzieki za wszystkie wypowiedzi.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 13:20:00

Nie znam sprawy Łupaszki i ten okres raczej mnie nie interesuje (nie pytać "to po co piszę" :-) ) ale...dyskusja jest nad wyraz ciekawa no i co w takich przypadkach rzadkie, merytoryczna. Ktoś tu napisał, że historia tamtego okresu jest niejasna i skomplikowana, sądzę, że miał rację. Prawda pewnie jest gdzieś pośrodku, tak jak szary jest najczęściej wystepującym kolorem :-). Mam parę przewrotnych uwag..i proszę nie rzucać na mnie gromów. Jaki był sens walki takich oddziałów po 45? Przecież oczywiste było, że w ówczesnej Europie nic się nie da zmienić (wszystkie powstania polskie dawały jednak jakąś szansę). Czytałem kiedyś coś w rodzaju analizy osobowości partyzantów z czasów wojny i po wojnie, przepraszam ale nie pomnę gdzie (Wańkowicz??). Czy to nie jest tak, że ci ludzie nie bardzo potrafili znaleźć się w ówczesnych realiach? Czy to nie jest tak, że nie potrafili juz żyć bez walki, dowodzenia, konspiracji, podwładnych i iluzji że ciągle ich walka ma sens? (mówię o walce zbrojnej). Walcząc byli kimś, coś od nich zależało (przynajmniej tak im się zdawało). W ten sposób oddalali się od zwykłych ludzi dla których powinni walczyć, wrogiem stawał się każdy. Czy to nie jest tak, że z czasem z ideologii zostawały tylko hasła a celem stało się przeżycie jak najdłużej w iluzji minionych czasów?
Pozdrawiam...i nie rzucać gromów :-)

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 13:30:00

"Jaki był sens walki takich oddziałów po 45? Przecież oczywiste było, że w ówczesnej Europie nic się nie da zmienić "- o tym wiesz dziś, z perspektywy 60-u lat, ale żyjąc w 1945 nie potrafiłbyś tak obiektywnie ocenić wydarzeń.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 13:34:00

proszę bardzo:konkretnym przykładem jest atak zdaje się na Zaleszany lub Końcowiznę(któraś z tych dwóch wsi,aby nikt nie mógł posądzić mnie o kłamstwo)gdzie dwóch młodych chłopaków poszło do milicji, gdyż nie mieli z czego żyć- nie z mojej rodziny, ot z jednej z wsi!!ok.1946 roku doszło do ataku sił partyzanckich na wieś!! była to partyzantka R.Rajsa ps."Bury"!!spalono wieś oraz dwie sąsiednie!!spalono dom mojej rodziny!!zginął od kuli w głowę stryjek mojej mamy!!dziadek ukrywał się przez ok.1 rok w sąsiedniej wsi i w innych u znajomych!!nie jestem pewien daty!!znam nazwiska osób!!nie jestem pewien pochodzenia grupy partyzanckiej!!ale to są fakty!!!!
yasiooxx@wp.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 13:37:00

Chyba masz rację. Wielu tych ludzi byli w czasie wojny bohaterami, prawie bogami. Wojna sie skończyła i nagle się okazało,że znów będą tym kim byli przed wojną czyli nikim. Będą musieli wstawac na 6 do fabryki. Niewielu chciało się z tym pogodzić i to po obu stronach. Tylko że lewica mogła służyć w MO i dalej sie wałkonić. Ponadto wojna wynaturza i trzeba mieć silny charakter żeby temu nie ulec. Wtedy łatwo wymyśleć sobie jakąś ideologię i walczyć np o wolność dla muminków. I nie rzucajcie gromów bo w tej chwili mówię ogólnie a nie o polskim powojennym podziemiu. Żal mi tylko zwykłych szeregowych członków, bo wielu z nich nie miało wyboru, jeśli dowódca nie chciał ich zwolnić z przysięgi. I obie strony mają swoich "bohaterów". Bury na Białostocczyźnie i w PŁocku ten milicjant (zapomniałem ksywki).

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 13:40:00

Wiking10, w tym czasie doskonale było wiadomo kto nas w to g....no wsadził i że nie będzie w najbliższym czasie nas z niego wyciagał.
Pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 17:10:00

jednak wszystko wraca do tego samego punktu - twierdzisz, wtedy było wiadomo ... kto, ...i, że nas nie wyciągnie. bardzo łatwo nam oceniać wydarzenia historyczne mając podstawowe wiadomości o tamtych czasach, ale nas dystans wynika z analiz, które przeczytaliśmy. trudno podejrzewać kogoś, kto, jeżeli dobrze poszło,skończył 6 klas, o wiedzę polityczną, społeczną, a tym bardziej o umijętność analityczną. Dziś, będąc wykształconym społeczeństwem, nie radzimy sobie z oceną lat 70-tych. Nie można mieszać oceny zjawiska z oceną, niewątpliwie, koszmarnych zbrodni.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 17:18:00

Pit nie do końca mnie zrozumiałeś. Jesli we wrześniu 45 roku Łupaszko działał na Pomorzu to jaki sens ma wiązanie go z akcjami w tym lub późniejszym czasie na Białostoczczyźnie.

Yasioo zastanów się co piszesz. W 1946 Bury nie działał w powiązaniu z Łupaszką. Powielasz więc idiotyzmy mówiące o tym , że wszystko co złe działo się po wojnie to czynił Łupaszka. Gdyby zebrać opowieści osób poszkodowanych to okazałoby się , że Łupaszka był Supermenem i działał w kilku miejscach naraz.

Pit masz rację najlepiej podać konkrety i wtedy można cokolwiek weryfikować.

Kolejna sprawa --> dlaczego walczyli po wojnie.
Walczyli o wolną Polskę , o Polskę bez wpływów ZSRR.
Niestety w przeciwieństwie do czasów obecnych nie było takiego przepływu informacji. Wielu dowódców nie znało sytuacji politycznej w Europie. Wszycy AKowcy wierzyli , że wkrótce wybuchnie wojna pomiędzy ZSRR a państwami zachodnimi. Niektórzy tułali się po Polsce nie wiedząc jakie w przyszłości będa jej granice.

Kiedyś czytałem książkę o wrześniowych losach jednego z podhalańczyków. Opisywał jak po ataku niemców na Polskę stopniowo wycofywali się w głąb kraju. W którymś miejscu spotkali oficera, który przekazał informację, że Anglia i Francja wypowiedziały wojnę niemcom, że spadły pierwsze bomby na Berlin. Żołnierze slepo wierzyli w takie informacje. Dlaczego?
Dawało to NADZIEJĘ! Niestety później rozczarowanie.

Poza tym w każdym stadzie znajdą się czarne owce. W przypadku oddziałów majora mogło być podobnie. Nalezy jednak pamiętać, że tacy ludzie byli eliminowani z dalszej walki o niepodległą Polskę.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 18:09:00

Pit- daj spokój, nie przekonanych nie przekonasz, sami zrozumieją jak zwykle gdy będzie za póżno, zobacz sobie dyskusję na forum o "Burym", będziesz wiedział co mam na myśli, a wierszyk jest na prawdę super

[...] Nie jesteśmy żadną bandą, jak nazywają nas zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i z wiosek polskich [...] My chcemy aby Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród [...] Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie, tym którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości.

mjr "Łupaszka"

I rzeczywiście najlepszych

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 18:21:00

Wiking10 piszesz..... "trudno podejrzewać kogoś, kto, jeżeli dobrze poszło,skończył 6 klas, o wiedzę polityczną, społeczną, a tym bardziej o umijętność analityczną."... (to znaczy, że tak naprawdę nie wie o co walczy).
Czy dlatego, że ktoś "się nie orientuje" może zabijać w imię swojej niewiedzy i zostać bohaterem? Zresztą nie podejrzewam dowódców w tym i Łupaszki o niewiedzę, to raczej nie byli niedouczeni idioci (czyżby świadomie zwodzili podwładnych?). A jeżeli byli idiotami?....partyzantka dowodzona przez niezorientowanych idiotów?..i przepustka na pomniki, ciekawe. Trochę się zapędziłeś :-) Mimo wszystko jesteśmy chyba po tej samej stronie :-). (trochę prowokuję żeby nie było bezkrytycznie)
Pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 19:15:00

Panowie, wkraczający do Polski w 1944 roku, przez większość społeczeństwa byli traktowani jak wrogowie, wszyscy pamiętali sprawę Katynia, czy wysiedleń ludności z kresów. Poza tym żołnierze AK i NSZ od samego początku byli traktowani jak wrogowie. Żołnierze Łupaszki przeżyli już spotkanie z sowietami na wileńszczyźnie. Stwierdza ktoś że nie potrafili życ bez wojny, a ja Wam mówię że ogromna większość miała serdecznie dość wojny i pewnie chciałaby zyć w pokoju, nawet w innym ustroju, ale czy miała jakąś szansę? byli świadkami co się działo na kresach w latach 39-41 i po 44. Oddać się dobrowolnie na rzeź? Komuniści też nie byli zainteresowani rozwiazaniem problemu, woleli pozbyć się opozycji w walce, a tak naprawdę amnestia w 1947 roku słuzyła wyłącznie poznaniu nieprawomyślnych. Czy znacie jakiegoś akowca który nie byłby przesladowany w taki czy inny sposób? Padają jednak konkretne oskarżenia i nalezy je wyjaśnić, miejmy nadzieje że koledzy rzucający oskarżenia na żołnierzy Łupaszki, nie czerpią wiedzy z "tygrysów" ?

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 19:41:00

Łupaszka był bandytom, nie zależnie od jego upodobań politycznych. Po prostu mordował on i jego żołnierze cywili. Nie pozwala to nadać mu nawet miana żołnierza, a jedynie bandyty z gwiazdkami.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 19:50:00

Dobre sobie

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 19:51:00

Zobaczcie to- wywiad z "Zygmuntem"
http://www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/jedwabne_979.html

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 19:54:00

Gem - specjalisto od historii, zaloguj sie jak jesteś taki odważny. Tak właśnie wygląda nasza rzeczywistość i każda rzeczowa dyskusja na tym forum

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 19:57:00

Gem jesteś cymbałem, i nawet nie wiesz kim był Łupaszka

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 21:56:00

Spedzilem popoludnie w moich papierach i o to co znalazlem( do innych prowokcji potem wroce;-))Jesli chodzi o Burego to bardzo obszerny material - zolnierz wrzesnia, pozniej 3ej brygady Szczerbca w wilenskim AK - wielokrotnie zlozyl w tym czasie dowody mestwa w walce z Niemcami.W 1945 roku przylaczyl sie wraz z przyprowadzona uzbrojona grupa dezerterow z sluzby ochrony lasow do 5ej brygady Lupaszki odtwarzajacej sie na Bialostoczczyznie. Bral udzial w wielu akcjach, wyroznial sie w walce - ale i zdarzyly mu sie wypadki brutalnych rekwizycji i zastrzelenia 1 osoby cywilnej w trakcie akcji z niewiadomych powodow.Mowiono o nim ze zbyt pochopnie chwytal za bron(tak mowia jego wspoltowarzysze z tego okresu)We wrzesniu 1945 po rozformowaniu 5ej brygady (czasowym - odtworzyla sie pozniej na Pomorzu, czesc oddzialu dzialala pozniej w tym rejonie jako 6a brygada pod dowodztwem "Wiktora" a pozniej Mlota - pozostawala ona pod dowodztwem Lupaszki Tommy). przeszedl z AK do NZW.Zabraklo twardej reki dowodzcy i niestety doszlo do totalnego upadku dyscypliny w tym oddziale oraz do brutalizacji jego dzialan wobec ludnosci cywilnej.Miedzy tymi organizacjami dochodzilo czesto do ostrych konfliktow a i czesci zolnierzy NZW grozila za ich postepki likwidacja ze strony AK.Odzial" Burego" urosl do ok 180 osob i przesunal sie do puszczy bialowieskiej.Podczas przemarszu przez powiat bielski doszlo do serii drastycznych zdarzen - rozkazal on spalic 5 bialoruskich wsi ( w tym wymienione przez kolege yasioo)dzialo sie to na przelomie sty/lu 1946r. a w lesie kolo Puchal rozstrzelano 29 furmanow. Lacznie oddzial PAS NZW "Chrobry" (tak sie w tym czasie nazywal) zabil ok 75 osob cywilnych narodowosci bialoruskiej.Ciezko powiedziec czym sie kierowal Bury przy tych zabojstwach. Ponoc najpelniejsz analiza strat ludnosci znajduje sie w artykule p.Iwaniuka pt. Zbrodnie oddz. PAS NZW ...(Bialoruskie Zeszyty Historyczne nr8/1997) - postawiono tam teze chyba nieprawdziwa, ze motywem byla odmienna religia - prawoslawie wyznawane przez zabitych.Najbardziej prawdopodobnym powodem - potwierdzonym przez uczestnikow tych akcji jako podanym przez samego Burego byly jego doswiadczenia z tej okolicy z 1939r kiedy rozbrajano, mordowano i wydawano NKWD polskich zolnierzy przez ludnosc bialoruska i "wriemienna milicje".W czasie okupacji ludnosc bialoruska wspierala wroga wobec Polakow partyzantke sowiecka oraz proniemieckie komitety bialoruskie.Czesc mezczyzn ze spalonych wiosek byla uzbrojona i wspolpracowala z NKWD - wlasnie z Zaleszan oddzial Burego zostal ostrzelany w czasie przemarszu kolo Kleszczeli (w zgliszczach w ramach badania miejsca zbrodni znaleziono resztki broni. Podobnie uzasadnia ten czyn samo UB w sprawozdaniu " kierujac sie nienawiscia do ludnosci bialoruskiej z tego powodu, ze ta wskazywala niechetny stosunek do band, ze o bandach meldowala wladzom i odmawiala pomocy bandom, a wreszcie, ze ludnosc ta nie repatriowala sie do ZSRR". Coby nie mowic czyn ten czyli zastosowanie odpowiedzialnosci zbiorowej nie moze byc usprawiedliwiony i byl i jest potepiany przez srodowiska AK - takze Lupaszko w pozniejszym okresie nie podjal wspolpracy z samym Burym mimo iz ten nalegal kilkakrotnie.Propaganda komunistyczna dopisala zarzut torturowania ofiar i gwalcenia kobiet - nie potwierdzaja tego uczestnicy zdarzen. Czyn ten zostal potepiony przez AK w meldunku Komendanta Obwodu WiN "Koryckiego" mozna przeczytac "..NOW(NZW) jest zawsze wrogie wobec AK. Grozi likwidacja dowodzcow. ...[opisuje naganne zachowania odzialow Burego, Bitnego , Rekina oraz spalenie wsi i zamordowanie ludnosci.]...ludnosc polska jest oburzona i przerazona. Niewtajemniczeni twierdza, ze jest to prowokacja sowiecka, a nie robota konspiracji..."Dodam, ze takich prowokacji w formie spalen, napadow, gwaltow itp bylo pelno tak ze strony sowietow jak i KBW/UB w tym czasie.W akcji odwetowej KBW/UB aresztowano ok. 900 osob, 18 zabito a 8 raniono. To by bylo na tyle w kwestii spalenia wsi bialoruskich - jak widac troche racji ma yasioo bo Bury wywodzil sie z oddzialow Lupaszki jednak jednoznacznie trzeba stwierdzic, ze nie mozna tej zbrodni przypisac oddzialom majora - pod jego rozkazami takie rzeczy byly nie do pomyslenia i skonczylyby sie niechybnie rozstrzelaniem takiego dowodzcy - w NZW niestety bylo inaczej...szkoda, ze bez szczegolowej wiedzy tak czesto ludzie reaguja w stylu: Lupaszko= zbrodniarz, bandyta.Nizej postaram sie napisac cos o innych watkach.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 22:32:00

Z gem' em nie bede polemizowal bo szkoda slow. Dago to niezly prowokator, ale jesli pozwolicie dorzuce swoje 3 grosze.Ogladalem wiele zdjec z okresu partyzantki powojennej w ksiazkach, na wystawach itp.- mlodzi ludzie, usmiechnieci , czesto idealisci, harcerze - byc moze czesc wierzyla czy chciala wierzyc w IIIa wojne swiatowa, ktora przywrocilaby ich do normalnego zycia i oddalaby im utracone domy rodzinne...potwierdzal tez to pewien pan- weteran, ktorego mialem okazje spotkac z 10 lat temu na rybach( malo znany fakt - dogrzebie sie chyba jak sie nazywal). Byl on AKowcem chyba ze Swietokrzyskiego, potem w LWP a po wojnie stacjonowal w Gdansku(porucznik chyba) otorz jego pulk bral udzial w poscigach za oddzialami Lupaszki i pewnego dnia w okolicach Starogardu wjechal wraz z milicjantem i kilkoma zolnierzami na rowerach na podworko gospodarstwa - jak sie okazalo prosto w pulapke ludzi majora. Bez jednego strzalu zostali rozbrojeni, milicjant za brutalnosc wobec ludnosci chyba dostal w dupe a jego wzieli na przesluchanie - liczyl sie z rozwalka - jego ludzie opowiedzieli, ze jest ok i byl AKowcem to pogadali sobie bardziej po przyjacielsku - namawiali go do przylaczenia sie mowiac, ze wybuchnie wojna itp - on w to juz nie wierzyl. Zabrali mu mundur - ponoc po 89ym spotkal w kole AK czlowieka, ktory ponoc zabral ten mundur - ponoc zostal ukryty pod dachem jakiegos magazynu , ale juz nie pamietam gdzie.Z drugiej strony sam Lupaszko mial kontakt z rzadem w Londynie i chyba zdawal sobie sprawe z beznadziejnosci walki, mowil to zreszta swoim dowodzcom cyt. list Lupaszki do Wiktora 14.04.1946 " Nie dawaj ucha tym wersjom o Andersie to wszystko jest lipa i gra polityczna, dziwie sie, ze sam nie mozesz sobie tego wytlumaczyc" - dobrze chyba opisuje ich motywy Zygmunt w podanym linku( dzieki Traper!!!). Z drugiej strony nalezy przypomniec, ze to wzrastajacy terror wobec bylych zolnierzy AK takze tych bedacych w szeregach LWP wpedzil ich spowrotem do lasu - prawie wszyscy z nich probowali sobie ulozyc zycie po wojnie, niestety nie wszystkim udalo sie uciec zanim UB ich odwiedzilo, jak juz napisano znali oni dobrze falsz i podstepnosc sowietow i komunistow z kresow a pozniej z losow kolegow po wojnie. Amnestia w 1947 rozladowala lasy jednak po niej nastapily ponowne aresztowania ujawnionych co ponownie skierowalo ich do lasu. Nielicznym udalo sie to wszystko przezyc a i oni ukrywali swoja historie cierpiac przsladowania nawet do lat 70ych!!!Oni poprostu nie mieli innego wyjscia - i to nie dla tego, ze byli niedouczeni czy zbyt naiwni - to byl czesto kwiat naszej mlodzierzy - wyksztalcony w podziemnych szkolach i dobrze przygotowany do odbudowy kraju niestety dano im wybor: walka albo smierc na syberii lub w UBowskich katowniach - ja chyba bym wybral podobnie choc to oczywiscie latwo sie mowi siedzac w cieplym pokoju przy komputerze w mniej lub bardziej, ale niepodleglej Polsce.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-06 23:09:00

Bardzo pięknie napisane.I to by było na tyle w kwestii udowadniania kto miał rację. Dalsza dyskusja na ten temat jest bez znaczenia. Proponuje teraz koledzy skupić się na odkrywaniu nowych, mniej znanych faktów z działalności podziemia. A wszelkie posty typu: Łupaszko - bandyci, po prostu ignorować.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 09:34:00

do pita ,bo zdaje się on pisał o możliwości kontaktu z gdańskim IPN:proszę o wysłanie namiarów mailowych do mnie na pocztę!!oczywiście jeżeli chcesz współpracować!!mam bezpośredni kontakt z żyjącymi świadkami zbrodni oddziałów Romualda Rajsa ps."Bury" i innych oddziałów!!jest o co się śpieszyć ,bo tych ludzi niedługo może zabraknąć!!a co do motywu mordu na ludności białoruskiej z uwagi na wyznawaną religię prawosławną ,świadkowie potwierdzają, że byli przez "partyzantów" wulgarnie wyzywani i bici!!obelgi zwracają uwagę na podłoże religijne!!liczba trzech osób z mojej rodziny tam zamordowanych jest na pewno zaniżoną,ale tylko te nazwiska znam!!dla unoszących się honorem polecam wyprawę na cmentarz w Bielsku Podlaskim, gdzie jest zbiorowy grób ofiar "Burego" i pomnik!!byłem na odsłonięciu jakieś 1,5-2 lata temu!!
yasiooxx@wp.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 10:12:00

Yasioo - przy najblizszej okazji przekaze p. Niwinskiemu twoje dane i to co napisales w formie linku. Podobny problem ze swiadkami dotyczy drugiej strony - czas plynie dla wszystkich tak samo. Z tym podlozem religijnym to sie nie zgadzam - chyba ze problem jest sztucznie teraz podgrzewany przez jakies fanatyczne srodowiska bo prawoslawie z katolicyzmem przeplata sie na tych terenach od wiekow. Wiadomo, ze w oddzialach Lupaszki sluzyli tez prawoslawni a i Rosjanie sie zdarzali. O Burym nic mi nie wiadomo w tym wzgledzie jednak nie przypuszczam aby to bylo glownym motywem - nie robmy z tego okresu wojny religijnej bo to bzdura!!!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 10:35:00

Mordowanie ludności cywilnej przez żółnierzy, niezależnie od pobudek czy to religijnych, rasowych, narodowościowych i to po zakończeniu wojny. Nie jest niczym usprawiedliwione i stawia ludzi tych jako bandytów nawet nie zbrodniarzy wojennych. To że zbrodniarzami byli młodzi zdolni ludzie niczego nie zmienia , mordercą może być nawet profesor uniwersytetu katolickiego. Zbrodnia jest zbrodnią.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 10:43:00

wojna religijna tego okresu to nie bzdura!!nie mówię ogólnie,mówię o tym konkretnym przypadku!!ataki oddziału Romualda Rajsa miały podłoże religijne!!temat jest często przemilczany!!dotyczy w równym stopniu prawosławnych jak i Żydów!!mówię tu o wynaturzonych działaniach oddziałów "Burego". Sam "Bury" został aresztowany przez UB i rozstrzelany w 1947 roku!!Już po odzyskaniu niepodległości Sąd Wojskowy go zrehabilitował!!!!I ta decyzja szczególnie budzi moje zdziwienie!!
yasiooxx@wp.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 10:48:00

jeszcze dla osób,które będą pisały do mnie informację.Od dzisaj do przyszłej środy nie będę obecny na tej stronie,gdyż wyjeżdżam!!!na ewentualne maile odpiszę dopiero w przyszłą środę!!
yasiooxx@wp.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 12:48:00

dago
1. brak wykształcenia nie świadczy o idiotyżmie
2. nic nie wspomniałem o bohaterstwie
3. nie można uogólniać na przykładzie jednego "burego", którego działalność po części miała charakter zbrodniczy
4. jeżeli ktoś chce oceniac choć w części obiektywnie, niestety, musi odrzucić emocje, tragedię własnej rodziny
5. jak ocenić tych, którzy dopuścili do wybuchu Powstania Warszawskiego, a jak zwykłych żołnierzy - mechanizm podobny do kłótni o "burego"

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 12:53:00

Do yasioo. Nie znam szczegółów ela pewnie polecieli hurtem. Wszystkich skazanych za działalnośc wywrotową zrehabilitowali. I nieważne czy był to partyzant czy szmuglownik. Podobnie jak parę lat temu wywalono ze ZBOWiD-u wszystkich utrwalaczy.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 13:48:00

Nie wiem czy sad zrehabilitowal Burego czy nie - ciekawe z jakim uzasadnieniem byl wyrok - w koncu chyba nie problem wytoczyc sprawe dot. tych spalonych wiosek bo ma to znamiona ludobojstwa. Po drugie nie cala dzialalnosc Burego ma znamiona przestepstwa i tu juz dyskusja nieco sie komplikuje i nie cala zasluguje na potepienie. Wojna religijna w tym czasie to mit nie poparty zadnymi dowodami bo jesli wyzwiska uznac za wojne religijna to obecnie taka mamy - opluwa sie chrzescijan z kazdej strony - zwlaszcza w internecie. Tylko czekam, az tu sie pojawia glosy o przywrocenie pomnikow utrwalaczy - smieszne, ale i tragiczne zarazem.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 14:06:00

kpt "Bury" jest już zrehabilitowany, nie zgadzam się jednak co do zarzutów bestialstwa mordu w wymienoinych tu wsiach, podobne zarzuty powszechnie przypisuje się wielu żołnierzom wyklętym, w dużej mierze NSZ co jest oczywistą bzdurą- chciałbym skończyć dyskusję na temat "Burego" i wrócić do głównego wątku. Na pewno znana jest wam sprawa listu napisanego przez ministra bezpieczeństwa publicznego Radkiewicza do mjr "Łupaszki", list ten pokazuje jak bardzo liczono się z oddziałami "Łupaszki" , nie pamiętam już gdzie to czytałem, ale chyba proponowano mu paszport i wyjazd za granicę, byle by tylko zaprzestał walki, Radkiewicz proponował spotkanie- "Łupaszka" podobno odpisał na list w tonie czarnego humoru- a potem jak znalazł się w więzieniu to również podobno spotkał się z nim minister Radkiewicz, w równie podobnym tonie przypomniał "Łupaszce" o treści listu- może wie ktoś coś więcej o tej sprawie
pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 14:07:00

Koledzy, trochę prowokowałem nie zawsze zgodnie z przekonaniami :-) Dyskusja w wykonaniu wielu z Was była świetna, wiele dowiedziałem się o nieznanych mi sprawach, dzięki :-). Jest to chyba jeden z nielicznych wątków w którym emocje nie grały pierwszych skrzypiec (to chyba zasługa Trapera i pita). Czegoś się jednak można na forum nauczyć i o to chodzi.
Pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 14:40:00

Dzieki Dago za cieple slowa! Jesli chodzi o odpowiedz Lupaszki to ponoc brzmiala ona mniej wiecej tak, ze owszem moga sie spotkac, ale jak pan minister bedzie wisial na galezi drzewa to wtedy Lupaszko przyjdzie sie spotkac - niestety do takiego spotkania nie doszlo tylko jak kolega pisal w wiezieniu na Mokotowie chyba. To tez znamienne, ze majac bardzo realna mozliwosc ucieczki na zachod - w tym czasie wielu ludzi uciekalo czesto przez trojmiasto do Szwecji - nawet moj dziadek tak zwial - nie pozostawil swoich zolnierzy na pastwe UB - przy rozformowaniu oddzialow staral sie ich wyposazyc w odpowiednie dokumenty i w miare mozliwosci w srodki finansowe - zreszta takie dzialania prowadzili jego poszczegolni dowodzcy - swiadczy to o ich poziomie.Lupaszko byl symbolem i tego bali sie komunisci - tak dlugo jak ktos z nimi walczyl - ludzie wiedzieli, ze nie sa sami niestety ten ostatni zryw niepodleglosciowy zostal brutalnie zgaszony na poczatku lat 50ych( nie liczac pojedynczych wypadkow ukrywania sie do lat 60ych). Acha i ostrzezenie - dostalem maila od kolegi, z ktorym tu polemizuje i z innego adresu z odkrywcy zalaczonym wirusem - serwer moj na szczescie to wylapal - uwazajcie!!!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 14:44:00

Ależ drogi picie. Nikt nie opluwa chrześcijan. co najwyżej rzymskokatolików ;-). Podaj od kogo dostałeś wira , może ten ktoś nie wie że złapał. Dzisiejsze robale są wredne.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 15:14:00

kolege poinformowalem przez maila a religie zostawmy na boku bo z doswiadczenia wiem, ze jak sie rozmawia z kolegami o religii, polityce czy muzyce to mozna stracic kolegow.Szanuje kazda religie i jak dotad pozwalalo mi to swietnie sie dogadywac czy to z muzulmanami czy Zydem( tylko z jednym mialem stycznosc) czy innymi - nawet swiadkowie potrafia byc sympatyczni jak sie z nimi rzeczowo rozmawia to dla czego z prawoslawnymi( i takich mialem w rodzinie) mialoby byc inaczej???No ale jesli chodzi o temat Lupaszki to przekleilem wiekszosc postow stad na poszukiwaniaskarbow - jakos tam mi sie lepiej pisze choc to bez znaczenia - polecam oba fora - ja bede sledzil watek i tu i tu bo temat jest jeden z tym ze dotyczy calosci podziemia po wojnie z glownym zainteresowaniem Lupaszka.Piszcie jak to bylo w waszych stronach - temat rzeka , ze wspomne Ognia, Zapore - podobnie kontrowersyjne dla nie ktorych postacie - dla mnie tragiczni bohaterowie.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 18:56:00

Nie porównujcie członków AK z NSZ (a potem NZW). Ojciec chrzestny mojego ojca Hieronim Perkowski ps. "Rżeńka", "Dziadek" był dowódcą kompani AK Łapy (w woj. białostockim) i jednocześnie dowódcą leśnego oddziału partyzanckiego działającego na terenie powiatu wysokomazowieckiego. Z tego co opowiadał ten człowiek to dochodziło do bardzo ostrych konfliktów po między tymi organizacjami np. za zgwałcenie dziewczyny przez członka NSZ żołnierze AK wymierzyli mu karę tzw. "batów" w odwecie żołnierze NSZ usiłowali zastrzelić "Dziadka" który cudem uniknął śmierci w wyniku tego konfliktu musiał on uciekać do Warszawy. Mój dziadek opowiadał, że zdarzały się przypadki zabijania AK-owców przez NSZ (najciekawsze było to, że byli oni sąsiadami).
Myślę, że te animozje przeniosły się również na działalność tych organizacji (i im pokrewnych) po odzyskaniu "niepodległości" przez Polskę i nie należy utożsamiać działalności "Łupaszki" z działalnością "Burego" po jego przjściu do NZW.
Jeżeli ktoś dysponuję wiedzą o działalności Hieronima Perkowskiego ps. "Rżeńka", "Dziadek" to proszę o informację.
Pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-07 19:43:00

Nie zgadzam się z uogólnianiem że chłopcy z NZS byli wszyscy źli! Do wielu nieprawości doszło u jednych i u drugich. Zgoda, rywalizacja była, w końcu w NSZ również nastąpił rozłam, część podporządkowała się Londynowi, a część nie. A że dochodziło do wzajemnych utarczek jest sprawa ludzkich ułomności, a nie przynależności do AK, NSZ czy BCh. Ale tak to jest, że poszczególne przypadki rzutują na całość. Zawsze miałem dużo szacunku do żołnierzy z NSZ, bo przyszło im działać w najgorszych warunkach. Oni nie mieli nawet takich marnych praw jak AK. Byli w sytuacji bez wyjścia. Ale czy teoria dwóch wrogów którą głosili nie okazała się prawdziwa? Czy po 17 września mozna było sądzić inaczej?

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-08 08:35:00

Witam,
od samego początku śledzę ten wątek oraz od niedawna dyskusję na forum poszukiwanieskarbów.com. Temat jest bardzo pasjonujący, a wiedza, jaką wykazują się Pit, Traper i inni jest godna pozazdroszczenia, tymbardziej, że historia dotycząca partyzantki powojennej jest ... nazwijmy to "odkrywana na nowo".
Podajecie koledzy różne tytuły książek, które traktują o Łupaszce i jego działaniach. W związku z tym mam pytanie: jakie tytuły są dostępne w księgarniach i które polecacie? Które z tych książek są wspomnieniami?

Poruszony był tu także temat "Ognia", bardzo zaciekawiła mnie na poszukiwaniuskarbów informacja o odkrywanych w latach 70 - tych jego magazynach broni. Może ktoś wie coś więcej na ten temat? Są jakieś książki dostępne także w księgarniach opisujące działania Ognia? Jeśli tak, to proszę je podać, gdyż bardzo mnie ciekawi ta postać. Z tego co wiem "Ogień" zgromadził bardzo pokaźną ilość broni, zdobytej głównie na Niemcach i KBW. Przymierzał się on ponoć do zorganizowania czegoś w rodzaju powstania...

Pozdr
Marcin

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-08 08:37:00

Jesli chodzi o NSZ to temat rzeka - ja nie czuje sie pewnie w tym temacie jednak nie stawiajmy znaku rownosci miedzy NSZ a NZW. To chyba tez roznie bylo w roznych regionach. Czesc NSZ scalila sie z AK, czesc scisle wspolpracowala. Pojedynczy bandyci byli rozstrzeliwani tak w szeregach AK jak i NSZ. Na podlasiu tez roznie bywalo i podany przyklad wzajemnego wrecz zwalczania sie jest podobny do wielu innych historii - to jest Polska wlasnie ...Nie wiem czy nie za szeroki robi sie nasz temat, ale losy zolnierzy NSZ sa b. czesto tragiczne i bohaterskie a co za tym idzie b. ciekawe.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-08 15:18:00

Temat literatury jest wart poruszenia, na początek myślę wymieńmy literaturę związaną z V Brygadą Wileńską, proszę dopiszcie znane wam pozycje

1"Łupaszka Młot Huzar" K.Krajewski T.Łabuszewski
2"Żołnierze Wyklęci-Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku" - album wyd Volumen
3"Od Łupaszki do Młota"- teksty żródłowe do dziejów V i VI Brygady Wileńskiej AK K.Krajewski T.Łabuszewski
4."Pseudonim Łupaszka" -D.Fikus
5."U Szczerbca i Łupaszki" Olgierd Christa
6."W walce z wrogami Rzezcypospolitej" Zygmunt Błażejewicz

To moje tytuły, trochę materiału jest też w książce pt "Żołnierze Wyklęci" autorstwa Jerzego Śląskiego. Ze zrozumiałych względów pomijam literaturę PRL, zresztą nie znam jej. Poza tym sporo artykułów prasowych, materiały wydawnicze IPN

O mjr Józefie Kurasiu "Ogniu" napiszę wieczorem
pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-08 15:23:00

Nie doczytalem postu kolegi - sorry! No moja wiedza nie jest az taka - poprostu mam troszke ksiazek. Jesli chodzi o Lupaszke to zalezy co chcesz miec - pasjonujaca beletrystyczna ksiazke - " pseudonim Lupaszka" Fikusa, Dobrze napisana relacje uczestnika z rozszerzeniem o brygade Szczerbca na Wilenszczyznie -" U Szczerbca i Lupaszki" Christy( ps"Leszek"), Solidne opracowanie historyczne z masa odniesien do archiwow - "Lupaszko, Mlot, Huzar", Wstrzasajace zdjecia partyzantow powojennych z calej Polski - album " Zolnierze Wykleci". Czesc z tych ksiazek jest dostepna w ksiegarniach wysylkowych - 2 ostatnie to wydatek ponad 50zl. - dochodzi masa mniejszych opracowan, materialow konferencyjnych itp, O Ogniu (nazwisko chyba Kuraś)to moze wiecej koledzy z Podhala - ja z pamieci moge powiedziec w skrocie, ze byl dzielnym zolnierzem w czasie okupacji, po wojnie wstapil do MO( wcale nie rzadki przypadek wsrod pozniejszych partyzantow - oni mysleli, ze to bedzie zwykla policja), zalozyl partyzantke - otoczony legenda jak janosik, nieuchwytny i zwycieski niestety schwytany po walce i probach wyrwania sie z zasadzki - ranny, zginal w wiezieniu(chyba). Postac pasjonujaca - ogladalem kiedys program dokumentalny na ten temat - szczegolnie wstrzasajacy opis osaczenia jego zolnierzy i chyba sanitariuszki w jakims domu - po skonczeniu amunicji partyzanci( mlode chlopaki) poddali sie, rozbrojono ich i zastrzelono strzalem w glowe - opowiadala to ta sanitariuszka, ktora przezyla.Na forum poszukiwania skarbow ktos kiedys szukal bunkrow po Ogniu.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-08 15:24:00

Nie doczytalem postu kolegi - sorry! No moja wiedza nie jest az taka - poprostu mam troszke ksiazek. Jesli chodzi o Lupaszke to zalezy co chcesz miec - pasjonujaca beletrystyczna ksiazke - " pseudonim Lupaszka" Fikusa, Dobrze napisana relacje uczestnika z rozszerzeniem o brygade Szczerbca na Wilenszczyznie -" U Szczerbca i Lupaszki" Christy( ps"Leszek"), Solidne opracowanie historyczne z masa odniesien do archiwow - "Lupaszko, Mlot, Huzar", Wstrzasajace zdjecia partyzantow powojennych z calej Polski - album " Zolnierze Wykleci". Czesc z tych ksiazek jest dostepna w ksiegarniach wysylkowych - 2 ostatnie to wydatek ponad 50zl. - dochodzi masa mniejszych opracowan, materialow konferencyjnych itp, O Ogniu (nazwisko chyba Kuraś)to moze wiecej koledzy z Podhala - ja z pamieci moge powiedziec w skrocie, ze byl dzielnym zolnierzem w czasie okupacji, po wojnie wstapil do MO( wcale nie rzadki przypadek wsrod pozniejszych partyzantow - oni mysleli, ze to bedzie zwykla policja), zalozyl partyzantke - otoczony legenda jak janosik, nieuchwytny i zwycieski niestety schwytany po walce i probach wyrwania sie z zasadzki - ranny, zginal w wiezieniu(chyba). Postac pasjonujaca - ogladalem kiedys program dokumentalny na ten temat - szczegolnie wstrzasajacy opis osaczenia jego zolnierzy i chyba sanitariuszki w jakims domu - po skonczeniu amunicji partyzanci( mlode chlopaki) poddali sie, rozbrojono ich i zastrzelono strzalem w glowe - opowiadala to ta sanitariuszka, ktora przezyla.Na forum poszukiwania skarbow ktos kiedys szukal bunkrow po Ogniu.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-08 16:25:00

Małe sprostowanie: Ogień zmarł nie odzyskawszy przytomności w szpitalu. Ciężka rana głowy. Ale nie pamietam czy rana odniesiona w walce czy po osaczeniu-próba samobójcza.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-08 21:43:00

Nie czuje sie upowazniony do rozpisywania sie nt. Ognia - do gor mam daleko no i nie sposob chyba znac wszystkich Zolnierzy Wykletych nie zajmujac sie tym zawodowo, ale skresle pare slow bo nikt nie podjal tematu. Jozef Kuraś, absolwent szk. podoficerow KOP od listopada 1939 w konspiracji.W 1943 Niemcy zastrzelili jego zone, 2,5 letniego syna i ojca - po tym wydarzeniu przyjal ps. Ogien. W dosc niejasnych okolicznosciach AK wydalo na niego wyrok pozniej anulowany jednak Ogien nie wrocil do AK. zwiazal sie z BCh , wspolpracowal z AL. Realizujac polecenie swoich wladz politycznych - Stronnictwa Ludowego " Roch" wszedl w struktury UBP w Nowym Targu - po 3 tygodniach wraz z 17 podkomendnymi wobec grozby aresztowania wrocil do partyzantki 12.04.1945. W szczytowym okresie 45/46 jego zgrupowanie liczylo ok. 500 zolnierzy - na podhalu Go uwielbiano a komorki PPRu zeszly do konspiracji(!) Nie byl zwiazany z zadnym wiekszym ugrupowaniem politycznym choc probowalo go namowic NZW, NSZ.Otoczony z ostawa we wsi Ostrowsko 21 lutego 1947 bez szans na ucieczke probowal popelnic samobojstwo - zmarl nazajutrz w nowotarskim szpitalu. Jego zastepca " Harnaś" Stanisław Ludzia przedarl sie.Ujawnil sie w amnestii w 1947 ale zagrozony aresztowaniem powrocil do partyzantki w tym samym roku i walczyl do 49ego - zlapany, skazany na smierc i zamordowany 12 stycznia 1950 w wiezieniu na Montelupich w Krakowie. Z zolnierzy Ognia ujawnilo sie 510 jednak wielu z nich powrocilo do walki. ( dane za albumem "Zolnierze wykleci")Tak na marginesie ostatnio czytalem chyba na Onecie, ze wdowa po "Harnasiu" zaskarzyla browar za nazwanie piwa pseudonimem jej meza - glupawe komentarze internautow wyzywajace "Harnasia" od najgorszych odebraly mi wtedy mowe...co sie w tym kraju wyrabia.Z innych watkow to chciano Ognia wrobic w antysemityzm - preparujac dowody - takze moze i takie kuriozalne zarzuty jeszcze nas tu czekaja.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-08 22:34:00

Dawno temu czytałem książkę Mariana Reniaka, faceta który był agentem UB i przeniknął do odziału Harnasia. Tytuł bodajże "niebezpieczne ścieżki" Facet opisuje ze szczegółami jak doszło do rozbicia i aresztowań. Nie wiadomo ile w niej prawdy, ale jest wiele faktów i fotografii. Samo nazwisko Reniak jest pseudonimem, bo facet "zasłuzył sie" jako prowokator na usługach UB i był ich "gwiazdą" w tej robocie. Na początku lat 90 Reniak udzielił wywiadu Gazecie Wyborczej i przyznał że wiele faktów z tej książki jest zmyslonych na uzytek propagandy, jednak dla kogoś kto bada historię i umie oddzielić prawdę od kłamstwa,książka może być interesująca. Trzeba tylko się uodpornic na powtarzające się hasła: "banda", "reakcyjne podziemie" itp. Czasami trudno to znieść, ale kilka faktów jest wartych poznania.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-09 11:47:00

Witam,
dziękuję Wam Panowie za wszystkie informacje.

Jeśli chodzi o Łupaszkę, to mam jeszcze jedno pytanie. Czy zapuszczał się może w okolice Grudziądza lub Iławy?

Pozdr
Marcin

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-09 14:38:00

Przeglądając przed chwilą oficjalną stronę miasta Ostródy, wyczytałem, że "dwa szwadrony pod dowództwem ppor. Henryka Wieliczki ps. "Lufa" i ppor. Leona Smoleńskiego ps. "Zeus" prowadziły intensywną działalność na tym terenie od czerwca do listopada 1946 r.
Ostródzkie Stowarzyszenie Kulturowe "Sasinia" pragnie upamiętnić V Wileńską Brygadę Armii Krajowej poprzez umieszczenie w Ostródzkim kościele pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny tablicy pamiątkowej. Stowarzyszenie uzyskało zgodę Arcybiskupa Dr Edmunda Piszcza na umieszczenie tablicy. Tablica zostanie sfinansowana ze składek społecznych i wpłat od sponsorów. Liczymy na pomoc tych wszystkich, którym zależy na zachowaniu pamięci o niepodległościowej działalności Armii Krajowej."

Pozdr
Marcin

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-09 14:52:00

A ponieważ zbliżają się święta dorzucę jeszcze coś do poczytania. Oto link ze wspomnieniami Mieczysława Grygorcewicza ps. "Bohdan":

http://www.mailbox.olsztyn.pl/users/mail0070/nsz/nhtm/nshw06-e.htm

Pozdr
Marcin

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-09 14:55:00

Monsun- tablica o której piszesz już istnieje, zobacz zdjęcie kilka postów wyżej, nie mam czasu teraz pisać, napiszę dłuższy tekst o "Ogniu" po świętach, w tej chwili nie będę miał dostępu do komputera przez jakiś tydzień, może wpadnę do kafejki
Wesołych Świąt
pozdrawiam

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-09 15:09:00

Witam,
ano masz rację. Z góry dziękuję z info o "Ogniu". Może lepiej będzie w nowym wątku?

Wesołych świąt. Pozdrawiam
Marcin

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-09 16:02:00

Może niech ten wątek służy także informacjom o innych oddziałach walczących z komunistami. Byłby to taki trochę nieuporządkowany zbiór materiałów. Wszystkie relacje mile widziane. O ile to mozliwe to dołączajcie koledzy także tytuł i autora książki, byłoby to korzystne dla wszystkich zainteresowanych tematem. Pozdrawiam serdecznie

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-11 14:29:00

Wesolych Swiat Panowie!!! Z ciekawszych pozycji, ktore ostatnio zakupilem to 2 tytuly z serii konferencje IPN( dostepne w internecie lub w siedzibie IPN) "Ostatni Leśni 1948-1953"Wwa 2003; " Opor wobec systemow totalitarnych na wilenszczyznie w okresie II wojny swiatowej". Jeszcze ich calkiem nie przeczytalem, ale obie traktuja o mniej znanych faktach - pozdrawiam Pit.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-15 17:01:00

hej

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-16 08:58:00

Widze, ze niektorzy koledzy chca odswierzyc to forum - ja w zasadzie nie mam pomyslu na jakies zapytania, ale chetnie odpisze jesli bede potrafil na jakies posty na temat jak wyzej.Pewnie wszyscy juz w terenie ( partyzanci tez wzmagali aktywnosc na wiosne;-))a ja musze siedziec w robocie!!!!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-16 09:09:00

Monsun nie zbyt dokladnie pamietam watek dzialalnosci na podanym przez ciebie terenie przez szwadron "Lufy" ale o ile pamietam to 2 szwadrony V brygady pozostaly na Pomorzu a Lufa wykonal rajd na wschod aby w koncu dolaczyc do VI brygady na podlasiu. Chyba ze wzgledu na dosc obcy teren nie za wiele bylo akcji( ale moge sie mylic)w kazdym razie stracono kontakt z pomorskimi oddzialami, ktore pod wplywem wielkiego nasilenia oblaw i zagrozenia calkowitym zniszczeniem oraz wobec aresztowan w siatce rozwiazaly sie pod koniec roku 46go. Ponoc Lupaszko mial zal do Lufy wlasnie za utrate tych brygad, gdyby tak bylo to szkoda bo moim zdaniem byl on niezlym, oddanym i doswiadczonym podkomendnym Majora a na rozwiazanie sie oddzialow Zygmunta i Leszka nie mial chyba zadnego wplywu. Wytrwal zreszta do konca i zostal zamordowany na zamku w Lublinie ( ilu ludzi tam zginelo!!!).Poszukam moze niedlugo jakis konkretow to ci napisze. Pozdrawiam Pit

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-16 11:59:00

Witam,
Pit dziękuję Ci za informację. Pytałem, ponieważ krewny mojej babci (Nazwisko jego: Mróz, imienia niestety nie pamiętam) miał na pieńku z SB oraz NKWD na terenie Brodnicy. Ponoć organizował nawet jakieś wiece, podczas których padały antysowieckie hasło. Zrobiło się wokół niego gorąco, to zakopał w sobie znanym miejscu TT - kę i zwiał do USA. Więcej niestety nie wiem. Podejrzewam, że moja rodzinka nie wie wszystkiego, a nie wykluczone, że działał on do początku 1947 r. czynnie w AK. Tylko nie wiem jaki oddział mógł być w okolicy w terenie, dlatego pomyślałem, że może komórki Łupaszki sięgały nawet po Brodnicę, czy też Wąbrzeźno. Wiem, że masz kontakt z IPN- em, może oni powiedzą jak daleko sięgała obecność Łupaszki i czy jest to możliwe, ażeby w Brodnicy znajdowała się jego lokalna komórka?

Pozdr
Marcin

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-16 19:44:00

Kontakt z IPN to za duzo powiedziane - dopiero probujemy nawiazac wspolprace - przejrze moje papiery - moze cos znajde a jak nie to sprobuje w IPN 21ego na wykladzie

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-04-26 09:36:00

Przepraszam, ale na tym forum ostatnio malo bywam - w ramach odswierzenia tematu zachecam wszystkich zainteresowanych na forum www.poszukiwanieskarbow.com i w forum wyprawy temat Lupaszki - tam to zyje caly czas i nabiera rumiencow

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-29 17:34:00

Zauważyłem, że nasze starania w związku z odśłonięciem tablicy dla mjr Szendzielarza i żołnierzy V Wileńskiej Brygady AK zostały dostrzezone na także na tym forum.
Zainteresowanych odsyłam na poniższy link:

http://sasinia.ostrodaonline.pl/naszeobecnedzialania.html

Zdjęcia z odsłonięcia tablicy zamieszczę później

Gustaw

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-29 20:56:00

Ostróda. 4 maja 2003r. Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Zygmunt Błażejewicz "Zygmunt" przed Tablicą poświęconą pamięci mjr Zygmunta Szendzielarza "Łupaszko", po lewej dr Piotr Szubarczyk z Gdańskiego Odziału IPN.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-29 21:00:00

Ostróda. 4 maja 2003r. Kaplica przy kościele NPNMP -Zygmunt Błażejewicz "Zygmunt" i Wanda Bortkiewicz "Basia" opowiadają zebranym o Majorze.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-29 21:02:00

Wyjątkowa chwila.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-29 21:06:00

Wyjatkowa chwila ...

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-29 21:18:00

Żołnierze ze Światowego Związku Armii Krajowej, z tyłu tablica. To o Nich czytamy w książkach

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-30 10:25:00

Kolega Gustaw w pospiechu pomylil nazwisko - na drugim zdjeciu obok "Zygmunta" siedzi Janina Smoleńska "Jachna", żona Leona Smoleńskiego "Zeusa".

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-30 19:48:00

Proszę mi wybaczyć, że wkljke zrobię. BOCIEK wybacz, że aż taki długi tekst, ale ŁUPASZKA to był KTOŚ!!!

Sobota-Niedziela, 8-9 lutego 2003, Nr 33 (1529)

Dział: Myśl jest bronią
O Panie, wejrzyj sprawiedliwie...
Żołnierze "Łupaszki"

Dnia 8 lutego 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie zamordowano czterech wybitnych oficerów wileńskiej Armii Krajowej i powojennej antykomunistycznej konspiracji zbrojnej: ppłk. Antoniego Olechnowicza "Pohoreckiego", mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę", por. Lucjana Minkiewicza "Wiktora" i por. Henryka Borowskiego "Trzmiela".

Egzekucję poprzedziły okrutne śledztwo i pokazowy proces. Oskarżonym postawiono zarzuty "gwałtownych zamachów" na funkcjonariuszy sowieckiej i polskiej bezpieki, prowadzenia działalności wywiadowczej na rzecz obcego państwa oraz współpracy z Niemcami w okresie okupacji. Ten ostatni zarzut był szczególnie podły, ponieważ żaden z oskarżycieli nie miał nawet ćwierci tych zasług w walce z niemiecką okupacją, co skazani na śmierć wilnianie. Spośród skazanych największą sławę zyskał

"Łupaszko"
- dowódca 5. Wileńskiej Brygady AK, dwukrotny kawaler Virtuti Militari. W przeciwieństwie do wielu innych oficerów AK - którzy do końca mieli złudzenia co do intencji Sowietów i dawali się zapraszać na "dagawory", z których już nie wracali - "Łupaszko" nie miał żadnych złudzeń. Jesienią 1939 r. uciekł z sowieckiej niewoli, unikając losu oficerów zamordowanych później w Katyniu. Najbardziej wstrząsającym doświadczeniem okupacyjnym był dla niego los oficerów i żołnierzy oddziału por. Antoniego Burzyńskiego "Kmicica". To był pierwszy oddział AK na Wileńszczyźnie, dowodzony przez absolwenta przedwojennej Szkoły Nauk Politycznych przy Instytucie Europy Wschodniej. Burzyński uważał, że trzeba współpracować z sowiecką partyzantką w walce z Niemcami. W pobliżu bazy polskiego oddziału, nad jeziorem Narocz, znajdowała się baza sowieckich partyzantów, dowodzonych przez Fiodora Markowa. 26 sierpnia 1943 r. Markow zaprosił Burzyńskiego i jego oficerów na "dagawor". Zostali zamordowani. Następnie otoczono i rozbrojono polskich partyzantów. Około 80 z nich zabito na miejscu. Pozostałych wcielono do zorganizowanego naprędce oddziału pod komendą sowieckich politruków. Oddział rozsypał się, prawie wszyscy partyzanci zdezerterowali. Trafili potem w większości pod komendę "Łupaszki". Doświadczenia z oddziałem por. Burzyńskiego, mord dokonany przez sowiecką partyzantkę na mieszkańcach polskiej wsi Koniuchy w Puszczy Rudnickiej, rozbrajanie i zsyłki żołnierzy AK po operacji "Ostra Brama" w lipcu 1944 r., podstępne aresztowanie komendanta Aleksandra Krzyżanowskiego "Wilka" i wiele innych podobnych zdarzeń - to wszystko miało wpływ na stosunek do ubowców i pepeerowców, utożsamianych z NKWD.

"Grupa bandycka AK"
Już po rozwiązaniu Armii Krajowej 5. WB AK została ponownie sformowana - najpierw w Białostockiem, potem, na wiosnę 1946 r., na Pomorzu. Partyzanci "Łupaszki" atakowali jednostki komunistycznych organów bezpieczeństwa oraz struktury PPR, uznając je za kolaboranckie agendy sowieckie w Polsce.
W maju 1946 r. szef wywiadu północnej grupy Armii Czerwonej raportował: "Na południe i południowy zachód od miasta Dancig działa grupa bandycka AK o nie ustalonej liczebności, przywódca bandy Łupaszko. Wymieniona banda w 1944 r. działała w woj. białostockim. 19 maja w mieście Krzyświa bandyci z tej bandy bestialsko zastrzelili doradcę bezpieki Kościerzyny lejtnanta Szyniedzina, trzech pracowników bezpieczeństwa i kierowcę. Tegoż wieczora banda, posługując się fałszywymi dokumentami, w imieniu bezpieki rozbroiła milicję w 8 gminach". Wojewódzki doradca UB por. Wołkow dodaje: "Napady na posterunki MO odbyły się bez najmniejszego oporu ze strony milicjantów. Ofiar z ich strony nie było".
Oba raporty dotyczą najbardziej dramatycznego epizodu z pomorskiej kampanii "Łupaszki" w okresie wiosna-jesień 1946 r. "Miasto Krzyświa" to wieś Stara Kiszewa. W niedzielę, 19 maja 1946 r. szwadron Zdzisława Badochy "Żelaznego" w ciągu jednego dnia rozbroił posterunki MO w Kaliskach, Osiecznej, Osiu, Skórczu, Zblewie, Lubichowie i w Starej Kiszewie. Partyzanci zdobyli dużo broni i amunicji. W Starej Kiszewie zlikwidowali także placówkę UB. Na rozkaz "Żelaznego" zostali rozstrzelani: doradca szefa UB w Kościerzynie lejtnant NKWD Piotr Szyndzin, kierownik placówki UB Jerzy Fajer, pracownicy UB - Zygmunt Mastalerz i Michał Safjan, szofer Szyndzina Władysław Getczes oraz członek PPR i współpracownik UB Jan Kujach.
Dlaczego zginęli ci w Starej Kiszewie, a milicjantów z rozbitych posterunków puszczano wolno? Milicjantów i żołnierzy traktowano tak jak granatowych policjantów lub żandarmów w czasie wojny. Nie atakowano ich, jeśli sami nie atakowali. Za wrogów uważano doradców sowieckich z NKWD, funkcjonariuszy UB i członków PPR wszystkich szczebli oraz konfidentów władzy.

Jak kuropatwy
W tej sytuacji "Łupaszko" i cała zbrojna konspiracja niepodległościowa byli dla władzy wielkim zagrożeniem. W roku 1946, w odpowiedzi na polecenie Berii wycofania z Polski sowieckich wojsk wewnętrznych, minister spraw wewnętrznych Krugłow odpowiada: "Prezydent Bierut uważa, że w zaistniałej sytuacji wojska MWD są w najwyższym stopniu niezbędne i prosił, aby zatrzymać je w Polsce do 1.03.1947".
Sam Stalin rozumiał doskonale, że "władza ludowa" w Polsce bez sowieckich dywizji nie trwałaby dłużej niż dzień. W warszawskim Archiwum Akt Nowych zachował się zapis relacji Bieruta dla członków Biura Politycznego PPR w październiku 1944 r.: "Towarzysz Stalin krytykował naszą miękkość, rozlazłość, że nie umiemy wystąpić dostatecznie śmiało (...) Zwracał uwagę na konieczność zmiany: 'Pieriestroitsja ili ustupić!' (...). Ostrzegł nas, że w tej chwili mamy bardzo dogodną sytuację w związku z obecnością Armii Czerwonej na naszych ziemiach. "Wy macie teraz taką siłę, że jeśli powiecie 2 x 2 = 16, to wasi przeciwnicy potwierdzą to. Ale tak nie zawsze będzie. Wtedy was odsuną i wystrzelają jak kuropatwy..." Diagnozę Stalina potwierdza wielu uczestników powojennej konspiracji zbrojnej, m.in. ostatni z żyjących dowódców polowych "Łupaszki", ppor. Olgierd Christa "Leszek": "Poczucie ryzyka, jakie niosą każde działania zbrojne, nie było nam obce. Ale wiedzieliśmy, jakie są nastroje w wojsku. Co z tego, że KBW stanowiło już wówczas rozbudowaną formację, a nas było w najlepszym wypadku kilkuset. Czuliśmy się kadrówką. Wiedzieliśmy, że jeśli coś się zacznie dziać, to ci chłopcy z wojska 'ludowego', a nawet z KBW, pozbędą się szybko dowódców sowieckich i politruków...".

To już jest Polska...
Aby zrozumieć determinacj ę żołnierzy "Łupaszki" w walce z aparatem państwa komunistycznego, trzeba pamiętać, że dramatycznym doświadczeniom z czasów okupacji, utrwalającym czarny obraz bolszewika, przekazany przez pokolenie ojców doświadczonych w wojnie 1920 r., towarzyszyła świadomość utraty Ojczyzny-ojcowizny. Dla ludności Pomorza czy Wielkopolski armia sowiecka była przede wszystkim wyzwolicielką spod okupacji niemieckiej. Uznawano to mimo rozczarowania wywołanego postępowaniem NKWD po przejściu frontu. Dla ludzi z Wileńszczyzny przybycie Sowietów stwarzało sytuację tragicznego rozdarcia. Najlepiej ujął to młody poeta Józef Borowski w pierwszych słowach nigdy niepublikowanego w czasach PRL wiersza:

"Czekamy na ciebie, czerwona zarazo,
Byś wybawiła nas od czarnej śmierci.
Coś kraj nasz najpierw rozdarłszy na ćwierci,
Była zbawieniem, witanym z odrazą...".

Przygotowania
Pomorska kampania "Łupaszki" trwała od kwietnia do listopada 1946 r. "Łupaszko" zadbał o odpowiednie przygotowanie terenu. Do wiosny 1946 r. tworzono punkty kontaktowe, magazyny broni, szpitale polowe. Magazyny broni były m.in. w PGR Zielenice koło Sztumu, Złotowie koło Malborka, Raszynie, Płaskorzu, Dobrawie, Łubiankach i Smolnikach (powiat Tuchola), Wejherowie, Gdańsku (Kościuszki 99/1, na Stogach przy Jodłowej 49/1). Szpitale polowe i składnice medykamentów były w Czerniewie i Świebodzinie. Lokale kontaktowe m.in. w Gdyni przy Świętojańskiej 139/3, w Gdańsku przy Politechnicznej 3, Wróblewskiego 7, Zawiszy Czarnego 1 oraz na Białej.
Oddziały nazwano szwadronami, choć nie miały nic wspólnego z kawalerią. Za to major miał duszę kawalerzysty. Dowódcami szwadronów byli: ppor. Leon Smoleński "Zeus", ppor. Zdzisław Badocha "Żelazny", (po jego śmierci ppor. Olgierd Christa "Leszek") oraz ppor. Henryk Wieliczko "Lufa".
Ustalono, że oddziały będą płaciły za wszelką żywność i sprzęt rekwirowany u osób prywatnych. "Łupaszko" uważał, że należy walczyć kosztem okupanta, a nie kosztem ludności. Rekwirowano mienie państwowe bądź spółdzielcze, za własność prywatną płacąc gotówką zdobytą w akcjach rekwizycyjnych.

Pierwsze akcje
Po tych przygotowaniach zaczęły się akcje dywersyjne. 4 marca zastrzelono w Gdyni konfidenta. 16 marca patrol "Żelaznego" wykonał w Białogardzie wyrok śmierci na członku PPR Patrycym. Obydwie egzekucje miały na celu ochronę trwającej mobilizacji oddziałów.
W marcu w Trójmieście rozpoczęła działalność grupa dywersyjna Feliksa Selmanowicza "Zagończyka". Jej zadaniem była organizacja i zaplecze finansowe dla oddziałów leśnych oraz zdobywanie potrzebnych do legalizacji druków. Grupa wykonywała też wyroki na funkcjonariuszach UB oraz prowadziła wywiad. W lokalu konspiracyjnym w Sopocie przy Mickiewicza 45, w mieszkaniu Leszka Krzywickiego, drukowano ulotki. Przy Mickiewicza 27 mieszkał Mikołaj Sprudin, który wyrabiał dla żołnierzy "Łupaszki" zdjęcia do dokumentów.
Konspiratorzy mieli świadomość, że jakakolwiek wpadka może ich drogo kosztować. Z relacji żyjących żołnierzy "Łupaszki" wynika, że każdy z nich gotów był w każdej chwili do czynu ostatecznego. 7 marca patrol Józefa Bandzy "Jastrzębia" zarekwirował na poczcie przy Grunwaldzkiej w Gdańsku 10 000 zł. Podczas odwrotu Zbigniew Fijałkowski "Pędzelek" natknął się na patrol wojskowy. Został ranny. Zanim nadbiegli żołnierze, popełnił samobójstwo.

Strategia "Łupaszki"
W dniach 12 i 13 kwietnia nastąpiła koncentracja oddziałów 5. Brygady na terenie majątku Jodłówka pow. Sztum. Okręg Wileński AK rozpoczął w ten sposób działalność partyzancką na Pomorzu.
"Łupaszko" przekazał dowódcom instrukcje: nie wdawać się w otwartą walkę z jednostkami przeciwnika, lecz starać się umocnić potencjał. Wojna Zachodu z Sowietami jest nieunikniona. Oddziały powinny stanowić kadrę dla szerokiego ruchu partyzanckiego. Jednocześnie trzeba prowadzić działalność dezintegrującą aparat okupacyjny i zyskiwać poparcie społeczeństwa.

Dywersja
Po zakończonej koncentracji nastąpił wymarsz w teren. Od razu rozpoczęły się akcje dywersyjne. W roku 1946 łupaszkowcy zastrzelili na terenie województwa gdańskiego 8 oficerów i żołnierzy sowieckich, 18 funkcjonariuszy UB, 7 milicjantów i 3 członków PPR. Na Warmii i Mazurach wykonali 97 akcji bojowych, zabijając ponad 30 funkcjonariuszy UB i MO, 17 oficerów i żołnierzy sowieckich. W okresie pomorskim (wiosna-jesień 1946) przeprowadzili 233 akcje bojowe. Oto niektóre z nich:
18 kwietnia szwadrony "Lufy" i "Żelaznego" zatrzymały pociąg na stacji Zarośle pow. Tuchola i zarekwirowały zaopatrzenie z UNRRA. Przeznaczono je na potrzeby oddziału, część rozdano ludności. 30 kwietnia koło leśniczówki Świt patrol rozbroił referenta UB z Bydgoszczy. Tego samego dnia doszło do starcia oddziału pod dowództwem kpr. Władysława Halińskiego "Małego" (grupa współpracująca z "Łupaszką") z grupą KBW i UB w Legbądzie. Ten sam oddział rozbroił pod Legbądem patrol wojskowy, zdobywając broń. W kwietniu w Dierzgoniu zaatakowano komendanturę armii sowieckiej, z której zabrano całą broń. 4 maja szwadron "Żelaznego" zatrzymał pociąg na stacji Tleń. Ujęto i rozstrzelano funkcjonariusza UB, rozbrojono też posterunek MO. 5 maja szwadron "Lufy" zatrzymał pociąg na stacji Zarośle i przeprowadził rekwizycję zaopatrzenia.
8 maja został rozstrzelany na rozkaz "Łupaszki" funkcjonariusz UB Józef Haras. Władze nadały sprawie wielki rozgłos, urządzono z pogrzebu Harasa polityczną manifestację i akcję propagandową przeciw "reakcyjnemu podziemiu". W późniejszej literaturze propagandowej, wywodzącej się ze środowiska UB, wypisywano niestworzone rzeczy o torturach zadawanych Harasowi przed śmiercią. W relacji ppor. Olgierda Christy "Leszka" rzecz wyglądała następująco: "Na autostradzie w pobliżu Czarnej Wody zauważyliśmy grupę uzbrojonych ludzi. 'Żelazny' na rozkaz dowódcy wyznaczył pięciu spośród nas. Przyprowadziliśmy około 20-osobową zbieraninę funkcjonariuszy SOK i milicjantów, zorganizowaną przez niedoświadczonego funkcjonariusza UB ze Starogardu. Nigdy przedtem ani potem nie widziałem tak zdenerwowanego Majora. Nie mógł się pogodzić z faktem, że 'jakiś cywil, przy tym czerwony, śmie organizować obławę na oficera Rzeczypospolitej!'. Uderzył go pejczem w twarz i kazał rozstrzelać. Wkrótce wyraził wobec całego szwadronu ubolewanie z powodu tego uderzenia, tłumacząc się emocją".
Cała sprawa nasuwa wiele oczywistych pytań: jak funkcjonariusz UB wyobrażał sobie ujęcie "Łupaszki", na którego bezskutecznie polowały bataliony KBW, przy pomocy grupy sokistów i milicjantów? Cała "ekspedycja" została ujęta przez 5 ludzi "Żelaznego"! Wydaje się mało prawdopodobne, by szef UB w Starogardzie i jego sowiecki doradca nie wiedzieli o akcji Harasa. Dlaczego na to pozwolili? Może potrzebny był "bohater w walce o utrwalanie władzy ludowej"? Czy bezsensowna i pozbawiona szans akcja Harasa nie była inspirowana przez szefostwo UB?
19 maja oddział "Lufy" rozbroił posterunek MO w Przechylewie pow. Człuchów. W spółdzielni dokonano rekwizycji na potrzeby oddziału. 30 maja przeprowadzono akcję na spółdzielnię w Czarnej Wodzie, rekwirując 40 000 zł. 3 czerwca szwadron "Zeusa" zajął Dzierzgoń. Rozbrojono posterunek MO i sowiecką stację łączności. Oddział "Małego" urządził zasadzkę na grupę operacyjną MO z Bydgoszczy pod wsią Lipinki pow. Świecie, wiozącą aresztowanych mieszkańców tej wsi, m.in. leśniczego, sołtysa i księdza. Zginęło 4 funkcjonariuszy UB i 1 oficer wojska. 10 czerwca w Tulicach doszło do potyczki z grupą operacyjną UB i milicjantami. Trzech milicjantów zginęło. Dwóch funkcjonariuszy UB rozstrzelano. Podczas walki ranny został "Żelazny". Został wytropiony w okresie leczenia i zabity przez UB w majątku Zielenice koło Sztumu. 15 czerwca rozbrojono posterunek MO w Śliwicach. 22 czerwca w Bartlu Wielkim szwadron "Leszka" rozbroił oficera i 7 żołnierzy z grupy propagandowej oraz komendanta posterunku MO z Kalisk. 24 czerwca szwadron "Leszka" skontrolował pociąg na stacji Bąk. Zastrzelono oficera i 4 żołnierzy sowieckich. 2 lipca pod Suszem przeprowadzono akcję na 10 żołnierzy sowieckich, pędzących zrabowane konie do ZSRS. 10 lipca patrol zarekwirował pieniądze dla potrzeb oddziału na poczcie w Ocyplu. 20 lipca szwadron "Leszka" stoczył walkę z oddziałem KBW na stacji Lipowa. Poległ oficer i podoficer KBW, żołnierzy rozbrojono. Ranny został "Leszek". 24 lipca patrol szwadronu "Lufy" zastrzelił agenta UB na stacji kolejowej Grupa, a 3 sierpnia starł się z grupą operacyjną UB w kolonii Kiełpin pod Tucholą. 30 sierpnia szwadron "Zeusa" zarekwirował w spółdzielni w Brusach żywność i pieniądze, następnie rozbroił posterunek MO. 3 września szwadron "Zeusa" ukarał chłostą mieszkankę wsi Lipinki, która zadenuncjowała na UB miejscowego księdza. 5 września we wsi Mokre koło Czerska ukarano chłostą dwóch pepeerowców. 15 września szwadrony "Zeusa" i "Leszka" ujęły i rozstrzelały w Śliwicach 2 funkcjonariuszy UB i milicjanta, następnie rozbroiły posterunek MO. 25 września szwadron "Zeusa" rozstrzelał w Kaszubach pow. Chojnice członka PPR współpracującego z UB. Podobne akcje szwadron wykonał później, m.in. we wsi Leśna rozstrzelał wójta współpracującego z UB, konfidenta UB występującego jako "Badacz Pisma Świętego" oraz konfidenta we wsi Budy. 17 października szwadron "Leszka" rozbroił 3 funkcjonariuszy MO z posterunku w Karsinie.
17-18 października, podczas koncentracji na Podlasiu 6 Brygady i szwadronu "Lufy", mjr "Łupaszko" przekazał podkomendnym otrzymany rozkaz rozwiązania podległych mu oddziałów. Nastąpiło to stopniowo, poprzez ograniczenie działalności zbrojnej.
23/24 października odbyła się akcja silnej grupy operacyjnej KBW i UB w Stobnie pow. Tuchola. Ujęto 2 rannych partyzantów ze szwadronu "Zeusa". Aresztowano 35 (!) miejscowych chłopów pod zarzutem współpracy z oddziałami "Łupaszki".
21 listopada - na rozkaz komendanta Ośrodka Mobilizacyjnego Okręgu Wileńskiego AK - ppłk. Antoniego Olechnowicza "Pohoreckiego" - "Leszek" i "Zeus" zdemobilizowali swoje szwadrony w Borach Tucholskich. Walka toczyła się już tylko na Białostocczyźnie i w sąsiednich rejonach. Część partyzantów, w tym "Zeus", "Leszek" i "Mały", ujawniła się podczas amnestii w 1947 r. Wielu z nich zostało wkrótce potem aresztowanych przez UB.

Nieuchwytni
Szef wojewódzkiego UB płk Mrozek raportował po akcji w Starej Kiszewie, w ściśle tajnym specraporcie do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, że natychmiast wysłano w pościg za "bandą" wojsko, KBW, milicję i UB. Akcja była nieskuteczna, tak jak wiele podobnych. Szwadron "Żelaznego" przejechał samochodem aż pod Koszalin. Tam dwa dni później rozbroił posterunek MO i placówkę UB w Bobolicach. Po następnych dwóch dniach "Żelazny" był już na Kaszubach i toczył walkę z grupą operacyjną UB w Puzdrowie gm. Sierakowice. Taktyka polegała na dobrym rozpoznaniu, szybkiej akcji i głębokim odskoku w odległy teren.

Z honorem
23 maja pododdział od "Żelaznego" walczył z grupą MO koło wsi Podjazdy w powiecie kartuskim. Poległo 4 milicjantów, jeden został ranny. Ten ranny okazał się potem dzielnym i sprawiedliwym człowiekiem. Kiedy gdańskie UB schwytało w lipcu sanitariuszkę "Inkę", zrobiono wszystko, by obciążyć ją w sposób wystarczający na wyrok śmierci. Dziewczyna została rozstrzelana. Milicjanci i ubowcy podpisywali sfingowane zeznania, w świetle których "Inka" wydawała rozkazy rozstrzelania ubowców, strzelała w plecy podczas akcji itp. W latach 90., pytani ponownie przez prokuratorów IPN, odwoływali swoje zeznania, tłumacząc, że ich nie czytali, że się bali, że im kazano. Wspomniany milicjant miał tyle odwagi i honoru, że nie tylko nie zgodził się obciążyć "Inki", ale na dodatek zeznał, że kiedy szwadron pospiesznie odjeżdżał samochodem z miejsca akcji, dziewczyna podała mu bandaż do opatrzenia rany.
W czasie jednej z akcji pod Sztumem rozstrzelano dwóch ubowców, trzeciego oszczędzono. Jako jedyny z tej trójki na widok rannego w akcji milicjanta porwał koszulę i opatrzył mu ranę. Żołnierze "Łupaszki" cenili takie zachowanie nawet u ludzi, których uważali za wrogów. Wiedzieli, co to jest koleżeństwo i solidarność w sytuacjach ekstremalnych. Kiedy Tadeusz Urbanowicz "Moskito" został ciężko ranny pod Tleniem, nie chcąc opóźniać odwrotu kolegów naciskanych przez obławę KBW, pożegnał ich okrzykiem: "Czołem, chłopaki!", i strzelił sobie w skroń.

Wojsko, nie banda
Cechą charakterystyczną oddziałów "Łupaszki" była dyscyplina wojskowa. Do tego stopnia, że zdarzały się przypadki chłosty za zachowanie niegodne żołnierza Rzeczypospolitej, a nawet sąd wojskowy i egzekucja za samowolne działanie o charakterze rabunkowym. Meldowanie się zgodnie z regulaminem wojskowym i nienaganny wygląd wyróżniały łupaszkowców na tle wojska "ludowego", nie mówiąc o UB czy milicji. Wszyscy ubrani byli w jednakowe mundury: w zależności od sytuacji albo w mundury "berlingowskie" z rogatywkami (ale z przedwojennymi dystynkcjami i orłem), albo w mundury "andersowskie" i czarne berety. Dzień rozpoczynał się i kończył modlitwą. Wielu żołnierzy nosiło ryngraf z wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej.

Wdeptani w ziemię
Jednym z projektów naukowych, realizowanych przez wszystkie oddziały IPN, jest indeks represjonowanych. Gromadzi się dokumentację sądową i tworzy się rejestr "żołnierzy wyklętych" i innych skazanych z powodów politycznych przez komunistyczny wymiar sprawiedliwości. Rejestr zawiera już tysiące nazwisk. Większość z tych przypadków oznacza krótkie, często drastyczne śledztwo, strzał w potylicę i bezimienną mogiłę, jeśli w ogóle można mówić o mogile. Bliższe prawdy byłoby raczej wyrażenie: "wdeptani w ziemię", ponieważ miejsca pochówków zostały od początku tak zatarte, że są dziś nie do ustalenia. Pozostało jeszcze trochę listów, nigdy niewysłanych rodzinie, choć obiecano to skazańcom, dołączonych do "akt sprawy" w zalakowanych kopertach, takich jak ten, pisany w celi śmierci przez żołnierza WiN-u: "Kochana Żono. Piszę do Ciebie ostatni list. Dziś kończę swoje życie na ziemi, ale umrę z wiarą w lepsze jutro. Przyjąłem Komunię Świętą - może Pan Bóg przebaczy moje grzechy. Proszę Cię, najdroższa Żono, przebacz mi i Ty za moje niedociągnięcia rodzinne, za to, że nie dałem Ci ciepła rodzinnego, jak do męża należy. Przebacz mi, módl się i chowaj Januszka, aby był dobrym Polakiem. Ja zginę, ale duch mój będzie między Wami (...) - Jan".

Czarna legenda
Walka z "Łupaszką" toczyła się na dwóch frontach. Pierwszy to karne ekspedycje KBW i UB, które miały doprowadzić do fizycznej likwidacji oddziałów. Drugi, bardziej dotkliwy, ze skutkami sięgającymi naszych czasów, toczył się w sferze propagandy. W roku 1946 partyjna prasa starała się zohydzić w oczach społeczeństwa działalność szwadronów "Łupaszki", przedstawiając je jako grupy bandyckie i rabunkowe. Tak samo relacje z procesu łupaszkowców ociekają krwią: "Haniebna współpraca kierownictwa AK z hitlerowskim okupantem" ("Życie Warszawy"), "Wileńskie dowództwo AK w porozumieniu z gestapo organizowało mordy na radzieckich partyzantach" ("Głos Wybrzeża"), "Pod dyktando i za pieniądze imperialistów - szpiegostwo i dywersja przeciwko własnemu krajowi" ("Express Wieczorny").
W roku 1946 grasowało na Pomorzu wiele grup rabunkowych. Władze robiły wszystko, by te rabunki też zapisać na konto "Łupaszki" i w ten sposób wyizolować go ze środowiska, w którym działał. Była też szeptana propaganda, że "Łupaszko" to to samo co UPA...

Ubecy do piór
Gazety to druk ulotny. Gorzej z książkami, które do dziś zalegają biedne szkolne biblioteki. Uczeń może na przykład trafić na wydaną w roku 1969 książkę Jana Babczenki (byłego szefa UB w Kościerzynie) i Rajmunda Bolduana "Front bez okopów". Tam na stronie 189. przeczyta, jak "Inka", sanitariuszka "Łupaszki", morduje funkcjonariuszy UB w Starej Kiszewie. Dla większego efektu "Inka" jest w tej książce "kruczoczarna", "krępa", ma pistolet w garści. Strzela z "sadystycznym uśmiechem", a lufa pistoletu błyszczy złowrogo "oksydowaną stalą". W rzeczywistości 17-letnia Danka Siedzikówna była szczupłą szatynką i do nikogo nie strzelała. Strzelano za to do niej w więzieniu na Kurkowej 28 sierpnia 1946 r.

"Łupaszko" niepokoi
Mimo że miejsca pochówków są nieznane, major i jego żołnierze nie odeszli w nicość. Są ciągle obecni w społecznej świadomości i nie dają spokoju. Rady miejskie Łodzi i Krakowa nadały ulicom w tych miastach imię "Łupaszki". Taki sam wniosek byłych żołnierzy AK komisja Rady Miasta Gdańska odrzuciła w roku 1993, opierając się na opinii prof. Józefa Borzyszkowskiego, który napisał: "Mam wielce mieszane uczucia, a opinia nie moja jest tu ważna, tylko ludzi dotkniętych skutkami powojennej działalności wspomnianych osób [żołnierzy "Łupaszki" - PSz] na Pomorzu...".
Ludzie dotknięci skutkami powojennej działalności "Łupaszki" to rodziny sowieckich doradców, funkcjonariuszy UB, aktywistów PPR. A co z tymi po drugiej stronie, z tymi "wdeptanymi w ziemię"? Kto i kiedy zapali świeczkę na ich grobie? Co z rodzinami prześladowanymi i inwigilowanymi przez kilkadziesiąt lat po wojnie? Co z dziećmi urodzonymi w więzieniu? Z listami pożegnalnymi pozostającymi do dziś w zalakowanych kopertach?
"O Panie, wejrzyj sprawiedliwie na walkę naszą w ciemną noc..." - to słowa "Modlitwy partyzanckiej" Adama Kowalskiego, śpiewanej jako modlitwa wieczorna przez żołnierzy "Łupaszki". To prośba do Boga. A co ludzie mogą zrobić dla "Łupaszki" i jego żołnierzy - zwłaszcza tych żyjących?
Piotr Szubarczyk



Andrzej Kołakowski
Rozstrzelana armia

Różańce ofiar, mgły nad rojstami,
A tętent kopyt rytm wybija.
To pułki armii rozstrzelanej,
To przeszłość, która nie przemija.

Przez mgły pamięci, życia zamęt
Wędruje szwadron za szwadronem.
Błyszczą honorem klingi szabel,
Stygnie koralem krew na skroniach.

W ubeckich piwnicach przestrzelone czaszki,
To śpiący rycerze majora Łupaszki.
Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom,
Tętno Polski bije w przestrzelonych sercach.

W dusznych oparach współczesności
Kręcą się mroczne interesy.
Na euro się przelicza kości
A pamięć leczy się ze stresu.

Nad polskim Wilnem zaszło słońce,
Snuje się wieczór niespokojny,
A Ostrobramska Matka wita
Swe dzieci wracające z wojny.

Od wrót Ostrej Bramy do katowni Gdańska -
Tak się zakończyła przygoda ułańska.
Zagrała pobudka, rżą w przestworzach konie,
Odpoczną żołnierze na niebiańskich błoniach.

Gdańsk, sierpień 2002

www.naszdziennik.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-30 20:27:00

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu przekazał odpowiedź na oświadczenie senator Anny Kurskiej, złożone na 38. posiedzeniu Senatu ("Diariusz Senatu RP" nr 37):

Warszawa, dnia 26 czerwca 2003 r.

Pan
Longin Pastusiak
Marszałek Senatu RP

Szanowny Panie Marszałku,

odpowiadając na przedstawione mi "Oświadczenie złożone przez senator Annę Kurską na 38. Posiedzeniu Senatu w dniu 16 kwietnia 2003 r." uprzejmie przedstawiam informację dotyczącą spraw będących przedmiotem tego wystąpienia:

I. Postępowanie w sprawie zabójstwa Danuty Siedzik ps. "Inka" - sanitariuszki z oddziału partyzanckiego dowodzonego przez mjr Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszko" prowadzi Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku. W toku tego postępowania zgromadzono materiał dowodowy dostarczający podstaw do przedstawienia zarzutu Wacławowi K., byłemu oficerowi śledczemu Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Gdańsku o udział w zbrodni sądowej dokonanej w dniu 3 sierpnia 1946 r. na osobie Danuty Siedzik, polegającej na bezprawnym orzeczeniu przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku kary śmierci. Podejrzanemu zarzucono popełnienie przestępstwa z art. 231 kk w zw. z art. 18 § 2 kk w zb. z art. 148 § 1 kk w zw. z art. 11 § 1 kk.

W trakcie śledztwa wobec uzasadnionych wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego Wacława K. poddano go badaniu przez biegłych lekarzy psychiatrów. Po przeprowadzeniu badania biegli uznali, iż jego obecny stan zdrowia uniemożliwia mu uczestnictwo w czynnościach procesowych prowadzonego przeciwko niemu postępowania karnego.

Mając na uwadze treść opinii biegłych w dniu 31 stycznia 2003 r. prokurator prowadzący śledztwo uznał, iż zachodzi długotrwała przeszkoda uniemożliwiająca prowadzenie postępowania karnego w niniejszej sprawie i na podstawie art. 22 § 1 kpk wydał postanowienie o jego zawieszeniu. Postanowienie to uprawomocniło się.

II. Postępowanie w sprawie dokonania w dniu 4.03.1944 r. w Gołubiu Kaszubskim zabójstwa dowódcy tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski" por. Józefa Dambka, jak również stosowania w latach 1945-46 represji wobec członków tej organizacji, w wyniku przekraczania uprawnień przez funkcjonariuszy UBP tj. o czyn z art. 225 § 1 kk z 1932 r., i art. 286 § 1 kk z 1932 r. prowadzone jest przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku.

Do dnia dzisiejszego przeprowadzono następujące czynności śledcze:


przesłuchano w charakterze świadków członków Zespołu ds. Upamiętnienia Etosu T.O.W. "Gryf Pomorski" Stanisława U. i Józefa D.,


przesłuchano w charakterze świadków byłych partyzantów Gryfa Pomorskiego Franciszka K. i Ludwika M.,


przesłuchano innych świadków w osobach Jana S. oraz wnioskowanych przez zawiadamiającego,


dokonano oględzin i zabezpieczono dla celów postępowania karnego materiały pozostające w posiadaniu Zespołu ds. Upamiętnienia Etosu T.O.W. "Gryf Pomorski",


przeprowadzono liczne kwerendy archiwalne zespołów akt IPN i innych archiwów,


dokonano analizy akt sprawy IV K 175/54 przeciwko Janowi Kaszubowskiemu vel Hansowi Kassnerowi,


przeanalizowano teczkę personalną Aleksandra Arendta oraz poczyniono inne ustalenia dotyczące jego osoby,


zapoznano się z opracowaniem WUBP w Gdańsku pod tytułem: "Podziemie polityczne woj. gdańskiego - materiały z lat 1946-62",


zapoznano się ze "Sprawozdaniem sekcji II-ej WUBP w Gdańsku z lat 1947-49" oraz z zespołem nr 2384 akt byłego KW PZPR w Gdańsku (nr akt 2309),


zapoznano się z dokumentacją opracowania obiektowego i agenturalnego dot. Ks. Józefa Wryczy współzałożyciela i prezesa Rady Naczelnej T.O.W. "Gryf Pomorski",


przesłuchano byłą łączniczkę T.O.W. "Gryf Pomorski" Gertrudę W.

Obecnie podjęte zostały czynności poszukiwania dokumentów rozpracowania agenturalnego kryptonim Baza prowadzonego przez WUBP w Gdańsku przeciwko środowisku byłych członków T.O.W. "Gryf Pomorski". Oczekiwana jest decyzja w przedmiocie odtajnienia materiałów przekazanych przez UOP sygn. 111/S z DUOP w Gdańsku. Z uwagi na wielowątkowość śledztwo ma charakter rozwojowy. Dotychczas przeprowadzane dowody nie dostarczyły podstaw do wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów żyjącym podejrzanym.

Uprzejmie proszę Pana Marszałka o przekazanie pani senator Annie Kurskiej powyższych informacji. Pragnę równocześnie zapewnić, że w razie pojawienia się nowych faktów w tych sprawach przekażę - jeżeli takie będzie życzenie Zainteresowanej - dodatkowe informacje.

Łączę wyrazy najwyższego szacunku

Leon Kieres

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-30 21:18:00

Kolega Skomand ma rację - oczywiście na wymienionym zdjęciu obok Zygmunta jest Janina Smoleńska "Jachna". Proszę wybaczyć pomyłkę, która nie wynikła z pośpiechu a raczej z emocji tematem.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-30 21:26:00

Ciszej nad tą trumną bo smród wyjdzie

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-08-31 20:18:00



Panowie jeśli interesujecie się tematem mjr Łupaszki i jego dzielnych żołnierzy to zapraszam do dyskusji:

http://www.poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=3049

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-01 17:20:00

Interesuje mnie fakt pobytu żołnierzy "Łupaszki" pod Olsztynem. Ktoś coś wie o tym? Jeź.Jełguń.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-01 21:08:00

W Jełguniu Łupaszkowcy byli na pewno 30 października 1946r. W leśniczówce zmarł wówczas kpr. "Mercedes", żołnierz szwadronu "Lufy", ranny 28 października w potyczce na szosie Szczytno-Nidzica.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-02 18:15:00

A gdzie (w jakiej książce) możnaby poznać szczegóły ich wizyty nad jeź.Jełguń?

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-02 20:28:00

Polecam ksiązkę

"łupaszka" "Młot" "Huzar" Kazimierza Krejewskiego i Tomasza Łubaszewskiego, można w necie kupić, wspaniłe opracowanie, wszystko o wspaniłym Łupaszce jednosobowym sadzie który wykonywał wyroki smierci, jak mu się podobało,
i na pewno nie jest jednoznacznym bohaterem,

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-03 02:39:00

Skomand, gdzie zdobyłeś tak dokładne informacje???

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-04 13:23:00

KRajewski, Łabuszewski, "Od Łupaszki do Młota", Volumen 1994, Warszawa

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-04 16:22:00

A mógłbyś mi jakoś podrzucić informacje na temat ich działań i bytności na Warmii? Z góry dziękuję!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-05 00:35:00

Łupaszko to bandyta gloryfikowany przez IPN i kościół (Nasz dzieńnik cyt przez Żaka). Sprawa wybielania tego bandyty wybika z jednostronnych publikacji członków jego bamdy. Jego działania na Pomorzu i Borach Tucholskich są do dziś żywe wśród ludności tam mieszkajacych.
IPN próbował postawić mu pomnik w kilku miejscowościach na tym terenie, wle wszędzie były protesty mieszkańców pamietajacych jego zbrodnie.
Mordował bez sądów, bez wyroków ludność cywilna tylko za to ze chciała żyć normalnie po wojnie. Nie byli to tylko komuniści czy milicjańci, ale kolejarze, nauczyciele, pracownicy rolni. Działał i mordował na terenie Borów Tucholskich nawet wtedy, gdy AK zostało już rozwiązane przez Rząd Londyński.
Bandyci z jego odziałów trafili na ogłupiąłych ideologicznie pomorskich harcerzy, którym przy ogniskach z weteranami wmawia jacy to oni byli dzielni. Szkoda że do ognisk nie zapraszają ludnośc z Osia, Tlenia, Skórcza i innych miejscowości na terenie Borów Tucholskich.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-05 09:44:00

Bredzisz człowieku! Tak się składa że jeździmy po miejscach pobytu żołnierzy Łupaszki i rozmawiamy z ludźmi którzy są świadkami tamtych wydarzeń i podkreślają dyscyplinę panującą w oddziale. Wszyscy oni są pełni podziwu dla majora i jego żołnierzy. A bandytą nazywają jego tylko ubecy i ich potomkowie. Ale dla nas to oni sa bandytami i renegatami. Celowo piszesz takie bzdury żeby wywołać zamieszanie, jeszcze do tego niezalogowany. Po co właściwie odpowiadam na takie bzdury?

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-12 22:04:00

Do mike. Postaram sie cos napisac o Warmii. Czy tobie chodzi szczegolnie o Warmie?
PS.
Ostatnio gralem w brydza z "Zygmuntem" i "Jastrzebiem"

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-13 20:26:00

Kiedyś "czerwoni" obrabiali cztery litery "białym".
Teraz jest na odwrót: "biali" jadą "czerwonych"...
Polska jest takim krajem gdzie obiektywizm i racjonalne spojrzenie na sprawe to "...powieść s-f Jan Paweł 202" ;)
Cóż - taka rola w tym swiecie zeby dociekac prawdy :)

Pozdrawiam wszystkie strony konfliktu :)


Gunship

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-13 21:31:00

to nie tak Panowie, nie tak.
historia się Wam kłania.Nie róbcie z bohaterów katów, łupaszka to był ktoś!!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-13 22:06:00

17 września, w "Naszym Dzienniku" płyta CD!
Audycja o agresji niemieckiej i sowieckiej na Polskę w 1939 r.
Najpierw Niemcy, a potem Sowieci napadli na Polskę. Nie wolno nam o tym zapomnieć. Dzięki płycie usłyszymy głos prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego, który we wrześniu 1939 r. mówił o niemieckim barbarzyństwie wobec Polaków i naszej kultury narodowej. W dołączonym do płyty filmie dokumentalnym zobaczymy forsowanie przez Niemców szlabanu granicznego i ostrzeliwanie Westerplatte.
CD do wykorzystania w części lub w całości na lekcji historii!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-13 23:02:00

Tu nie ma żadnego konfliktu, prawda jest jedna: żółnierze podziemia walczyli ze stalinowskim terrorem, historie odkłamano juz w 1989 roku, a jeśli ktoś sie tematem interesował to wiedział o takich sprawach od zawsze.
Pamięć o chłopakach Łupaszki i innych z NSZ, PAS, AKO, KWP, NZW, NOW i wielu wielu innych którzy walczyli i gineli z rąk komunistów w obronie Ojczyzny będzie wieczna!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-13 23:08:00

Amen !!!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-16 20:51:00

Audycja o agresji niemieckiej i sowieckiej na Polskę w 1939 r.
Specjalnie dla Czytelników "Naszego Dziennika" wybraliśmy nagrania archiwalne z września 1939 roku! Tylko na naszej płycie będzie można usłyszeć głos prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego, ministra Józefa Becka oraz "Pierwszą Brygadę", którą 3 września 1939 r. zaśpiewali warszawiacy. Poza tym na płycie fragmenty filmów dokumentalnych - m.in. atak na Westerplatte, zerwanie godła polskiego z gmachu publicznego przez hitlerowca.
Nauczyciele! CD można we fragmentach lub w całości wykorzystać na lekcjach!

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-18 00:37:00

Do Skomand'a: tak, szczególnie chodzi mi o Warmię (okolice Olsztyna ale nie tylko) :)

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-19 12:46:00

witam!! tak się składa że poświęciłem dużo czasu na rozmowy z ofiarami działań Romualda Rajsa ps,"Bury" oraz innych oddziałów PAS NZW, NSZ i tego typu organizacji jak by ich nie nazywać.Zawsze rozmowom towarzyszyły łzy tych osób.Zapisałem zebrane fakty wraz z nazwiskami, aby nikt nie mógł posądzać mnie o stronniczość,kłamstwa czy przemilczanie jakiś faktów.Obszar mojego zainteresowania to Zaleszny,Szpaki,Końcowizna,Wólka wygonowska - wsie spalone przez PAS NZW około 2lutego 1946 roku.Na forum podawano mi informację jakoby we wsi Końcowizna otworzono ogień z karabinów do maszerujących oddziałów NZW.Nikt nie potwierdzał tych fantastycznych relacji."Partyzanci" uderzyli na bezbronne wsie białoruskie paląc je i rabując.Sam "Bury" strzelał z pistoletu w głowy bezbronnych ofiar cywilnych w czasie akcji.O tym męczeństwie ludności cywilnej nikt nie napisze ,gdyż teraz
słuszne ideowo są działania NSZ,WIN,PAS NZW i innych tego typu "organizacji".Wkrótce przytoczę przerażające relacje ofiar tamtych nieludzkich wydarzeń.
pozdrawiam
Jan Panasiuk
mail to:
yasiooxx@wp.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-19 21:21:00

Jawna kolaboracja z sowieckim okupantem,wydawanie członków konspiracji w łapy UB i NKWD, zamachy na żołnierzy polskich przez białorusinów, całkowite odwrócenie się od Polski po 17 września 1939 roku, a także prośby do tow.Stalina o przyłączenie fragmentów białostocczyzny do sowietów, to są przyczyny takiego postępowania polskich partyzantów. Jeśli zgineli przy tym niewinni ludzie to źle, ale pamietaj też o łzach rodzin poległych,pomordowanych,zakatowanych w śledztwie żołnierzy podziemia, o setkach tysięcy zwykłych ludzi których wywieziono na syberię, o tysiącach ofiar nieludzkiej ziemi. Wytłumacz mi to, a ja Ci wytłumaczę dlaczego straciło życie kilkudziesięciu białorusinów. Zapłacili cenę za wrogość do Polski i jej żołnierzy, bo nie zaprzeczysz chyba że bardzo się uradowali twoi biedni rodacy gdy 17 września wtargnęła ta swołocz ze wschodu, przecież wiesz dobrze o bramach powitalnych, a z kogo się rekrutowali milicjanci jeszcze za pierwszych sowietów? To była wojna niestety i ludzkie życie nie było wiele warte. Mieszkałem w Białymstoku przez kilka dobrych lat,przemierzałem białostocczyznę i rozmawiałem wiele z miejscowymi, mam swoje wyrobione zdanie o ludności przyznającej się do pochodzenia białoruskiego po tym co słyszałem z ich ust.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-19 22:29:00

Traper o czym ty mówisz , mówimy o bandytach co bez wyroku sądowego mordowali cywili. Egzekucje na ludności cywilnej bez wyroków sądów polowych, po zakończeniu wojny i rozwiazania AK przez rząd Londyński są mordami nawet wypadku policjantów czy innych urzedników.
Są morderstwa, i nie ma żadnych kwitów w archiwach wojskowych jakoby były to wyroki.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-19 23:21:00

Człowieku, to nie były mordy, rabunkowe, czy polityczne, tylko wyroki śmierci wydane przez Sąd Specialny Okręgu AK Białystok, na podstawie zeznań świadków, i donosów od siatki terenowej. Nie zapominaj że Okrę AK Białystok, to jedyny okreg AK który nie ujawnił swojej działalności przed Sowietami. Oczywiście, akcja kpt "Burego" w kilku białoruskich wioskach nie była przeprowadzona, na rozkaz ale to już inna sprawa. Sam miałem okazję być pod Hajnówką, i rozmawiałem z miejscowymi na te tematy, na tych terenach występuje silny antagonizm między ludnością polską a białoruską.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-20 10:17:00

Kolego Volksewagen wskaż choć jeden wyrok okręgu Białostockiego AK, pozwalający wymordować mieszkańców Białostockich wsi o których pisze yasioo. Jakie sądy wojskowe AK zezwalały mordować Lupaszce mieszkańców Borów Tucholskich po 1946 ?
Nie mieszaj w te sprawy AK, bo organizacja ta nigdy mordów na ludności cywilnej nie popierała i wyroku na żadną wieś nie wydała.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-20 22:31:00

Facet, nie masz wiedzy, nie kompromituj się! Jakich cywili Łupaszko zlikwidował w Borach? Co Ty piszesz za bzdury? Po co zabierasz głos jesli nie masz o tym zielonego pojęcia? W Borach likwidowani byli funkcjonariusze UB i NKWD, a w czasie walk zgineli również milicjanci i żołnierze KBW, czyli ludzie bądący na usługach sowietów. Nie waż się pisać takich bredni o majorze! Bazujesz na opracowaniach byłych utrwalaczy którzy nazywali łupaszkę bandyta, przeczytaj cos wydanego po 1989 roku.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-21 06:17:00

" W czasie walk zgineli również milicjanci i żołnierze KBW, czyli ludzie bądący na usługach sowietów"...Kolego Traper,to nie jest dobre określenie. Wtedy zwalczało sie ludzi, którzy chcieli cię zabić. To były złe czasy. Nie podoba mi się jednak obrażanie wielu ludzi, którzy w dobrej wierze służyli Ojczyżnie. Osobiście np. znałem człowieka, który walczył wtedy w szeregach MO a jednocześnie nie popierał Sowietów i był za to szykanowany. Walczył, bo "ktoś" (UPA lub WiN)zamordował jego rodzinę pod Rzeszowem. Sprawa Łupaszki to najczystszy przykład sprawy politycznej. Ilu ludzi tyle poglądów. A swoją drogą to nie uważasz, że podchodzisz do tematu trochę zbyt fanatycznie? (" Nie waż się pisać takich bredni o majorze! Bazujesz na opracowaniach byłych utrwalaczy którzy nazywali łupaszkę bandyta, przeczytaj cos wydanego po 1989 roku.") Obiektywizm to piękna rzecz. Myślisz, że po 1989r coś się zmieniło? Niestety nie. Taka sama propaganda ale w drugą stronę. Bohaterowie bez skazy istnieja tylko w TV.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-21 06:45:00

Jan Panasiuk pisze:
"tak się składa że poświęciłem dużo czasu na rozmowy z ofiarami działań Romualda Rajsa ps,"Bury" oraz innych oddziałów PAS NZW, NSZ i tego typu organizacji jak by ich nie nazywać.Zawsze rozmowom towarzyszyły łzy tych osób".

Czy wiadome jest Ci, że w tamtych czasach powstawały specjalne oddziały UB i NKWD, które przebierały się za partyzantów i napadały na ludzi, tylko po to by zniesławić imię Majora? Żeby odwrócić ludność od partyzantów. Myślisz, że żołnierze Łupaszki mogliby tak długo działąć w podziemiu, gdyby nie wsparcie ludzi, mieszkańców wiosek i miasteczek - polskich patriotów.
Poza tym wtedy byle ciura z karabinem dla zatarcia śladów własnych zbrodni i pościgu chwalił się, że jest Łupaszką. A biedni ludzie wierzyli i do dziś sądzą, że tak jest.
Co do KBW, żołnierzy LWP - w czasie obławy na odział Majora, w której uczestniczyło kilka tysięcy żołnierzy - przeciwko kilkudzesięciu żołnierzom Łupaszki - Major zdecydował się na brawurowe działnie - wraz ze swoimi ludźmi przejechał przez most na Wiśle, na którym stało, maszerowało setki polskich żołnierzy - nikt nie odważył się ich zatrzymać - żołnierze i oficerowie LWP oddawali honor dla żołnierzy Łupaszki. Wierzyli, że partyzanci walczą o słuszną sprawę o wolną Polskę.
Kolego mike110 - oczywiście Major nie był bez skazy. Każdy o tym wie. Wojna nie skończyła się w 1945 roku. Trwała dalej. A po tych wpisach na forum w niektórych sercach trwa nadal.
Wojskowy Sąd w 1993 roku uznał działalność Majora Szendzielarza za walkę o niepodległy byt Rzeczypospolitej a jego samego uniewinił pośmiertnie z zarzutów postawionych przez komunistyczny system.
Wpisy osób, które atakują Majora nie są tylko atakiem na jego osobę, są także atakiem na niezawisłość polskich niepodległych Sądów, na niepodległość Rzeczypospolitej - o którą walczyli Żołnierze Łupaszki.
Nie zamierzam dalej spierać się z Wami. Myślę, że moderator tego forum zna swoje obowiązki odnosnie łamania prawa przez uzytkowników forum. Nazywanie Łupaszki bandytą jest łamnaniem prawa.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-21 06:54:00

Ps. Uważam, że żadna ze stron nie przyzna racji stronie przeciwnej ale to akurat typowe przy tematach politycznych i religijnych. Osobiście staram sie być obiektywny, interesuje mnie zarówno WiN-AK jak i działania MO-KBW (plus umundurowanie, uzbrojenie itp).

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-21 07:13:00

Kolego Gustaw, prawda jest taka, że nikt nie zagwarantuje, iż za kolejne 50 lat inny niezawisły Sąd RP znów nie uzna mjr.Łupaszki za Żołnierza Wyklętego. Historia tego kraju jest dziwna i nieprzewidywalna... Myślę, że wojna domowa, to najtragiczniejsza ze wszystkich wojen, gdyż w imię tej samej Ojczyzny brat strzela do brata. Dlatego proponuję oddać hołd wszystkim Polakom walczącym o Polskę, i tym po jednej i tym po drugiej stronie barykady.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-21 20:56:00

Mike110 - historia to nie science fiction, nie ma sensu gdybania co będzie za 50 lat. Poza tym historia nie może być "nieprzewidywalna" albowiem jak każda historia dzieje się w czasie przeszłym.
Piszesz: "Myślę, że wojna domowa, to najtragiczniejsza ze wszystkich wojen, gdyż w imię tej samej Ojczyzny brat strzela do brata" z tym oczywiście się zgadzam.
Jednakże nie można oddawać hołdu dla zdrajców narodu - a za takich uznaje się pachołków Stalina - funkcjonariuszy UB i NKWD. To oni katowali i wsadzali do więzień żołnierzy AK i nie tylko tych co działali po 1945 roku.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-21 22:01:00

Trudno mieć inne zdanie o funkcjonariuszach UB niż zdrajcy i renegaci, całe społeczeństwo doskonale zdawało sobie sprawe czym jest komunizm i kim sa ludzie broniący tego systemu, wszyscy wiedzieli o zbrodniach komunistów doskonale,nastroje społeczne wskazywały na to jednoznacznie. sam Olgierd Christa wspomina po akcji na pociąg w Borach Tucholskich że gdyby doszło do konfliktu z aliantami zachodnimi,całe wojsko natychmiast poszłoby do lasu, po stronie systemu zostało by tylko kilku sprzedawczyków i renegatów.Jednak ówczesna propaganda tak zniekształciła obraz żołnierzy podziemia że do dzisiaj pokutuje określenie "bandyta" Powiem krótko: jesli ktoś nazywa ludzi takich jak Łupaszko bandytą, nie zna prawdziwej historii, albo nie chce znać. Nie zmienia to faktu że dochodziło często do niepotrzebnych ofiar, nikt nie był święty.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-23 17:21:00

jest mi wiadome działanie jednostek UB lub wywiadu na tych terenach.Jednak tragiczny akt spalenia wiosek 2 lutego 1946 mogę nazwać kulminacja agresji skierowanej przeciwko ludności białoruskiej.Agresja,kradzieże,napady,zabójstwa nasiliły się od wiosny 1945.W opinii mieszkańców za powyższe działania odpowidały rózne grupy konspiracyjne.Za nieuprawnione uważam oszczerstwa rzucane pod adresem narodu białoruskiego.Zarzuty o otwieranie ognia do maszerujących oddziałów konspiracyjnych uważam za fantastyczne.Chyba że piszemy o akcjach UB...
Jan Panasiuk

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-23 17:26:00

a to wsparcie "polskich patriotów" było często zwykłą zemstą katolickich sąsiadów na prawosławnych mieszkańcach wskazanych wsi.taka jest smutna prawda.
Jan Panasiuk

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-24 20:07:00

dobry temat,
nie wieszajcie na nich.... bronili ... i tyle.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-24 21:15:00

Panie Panasiuk
Ton Pana wypowiedzi zdecydowanie wycisza się. Pisze Pan:
"W opinii mieszkańców za powyższe działania odpowiadały rózne grupy konspiracyjne.Za nieuprawnione uważam oszczerstwa rzucane pod adresem narodu białoruskiego.Zarzuty o otwieranie ognia do maszerujących oddziałów konspiracyjnych uważam za fantastyczne.Chyba że piszemy o akcjach UB..."

Skoro w "opinii mieszkańców za działania przeciwko narodowi białoruskiemu odpowiadały różne grupy konspiracyjne" (sic!) dlaczego wcześniej swoje zarzuty kierował Pan w stosunku do V Wileńskiej Brygady AK?

Proponował był więcej lektury albo bezpośredni kontakt z Instytutem Pamięci Narodowej. Nie zawsze warto opierać się na pamięci ludzi. Ta niestety zawodzi.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-25 15:15:00

Kiedy Tadeusz Urbanowicz "Moskito" został ciężko ranny pod Tleniem, nie chcąc opóźniać odwrotu kolegów naciskanych przez obławę KBW, pożegnał ich okrzykiem: "Czołem, chłopaki!", i strzelił sobie w skroń.


Muszę się tam wybrać w niedzielę.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-25 22:55:00

Mogiły Tadeusza Urbanowicz ps "Moskito" możesz nie odnaleźć bo w 1995 został ekshumowany i przeniesiony na cmentarz w Gdańsku-Wrzeszczu.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-25 23:21:00

Wszystkim zainteresowanym tematem Burego i filmu Agnieszki Arnold "Bohater" polecam rozmowę z panem Olgierdem Christą: http://www.hotnews.pl/index.php?action=show&d=kultura&art=1&wid=4

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-26 21:31:00

http://box.zetobi.com.pl/glos_siemiatycz/historia_olszewo_1945.html

coś takiego znalazłem.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-27 18:21:00

1.ton moich wypowiedzi nie wycisza się i nigdy nie wyciszy.
2.pisząc o różnych aspektach tych wydarzeń omawiam inne wątki z którymi miałem kontakt.
3.proszę się nie obawiać o moją wiedzę historyczną, rozmowy z poszkodowanymi to tylko jedna z dróg poznania tych wydarzeń.
4.moje stanowisko jest jasne i klarowne.
Jan Panasiuk
yasiooxx@wp.pl

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-27 18:25:00

film Agnieszki Holland to jej spojrzenie na te wydarzenia.Rzeczywiście zawiera rozmowy z obiema stronami tej tragedii.Jako jedno ze żródeł warto to obejrzeć.
Jan Panasiuk.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-27 21:32:00

Opracowanie Janusz Marszalec, Piotr Semków, OBEP IPN Gdańsk
EGZEKUCJA "INKI" I "ZAGOŃCZYKA" W RELACJI KS. MARIANA PRUSAKA

IPN

55 lat temu w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku ks. Marian Prusak, dziś blisko dziewięćdziesięcioletni kapłan-emeryt mieszkający w Rumi, opatrzył idących na śmierć Danutę Siedzikównę "Inkę" oraz Feliksa Selmanowicza "Zagończyka" - żołnierzy mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". "Inka" to niespełna osiemnastoletnia sanitariuszka ze szwadronu "Żelaznego" i "Leszka", operującego od wiosny do jesieni 1946 r. na Pomorzu. "Zagończyk" był u "Łupaszki" oficerem odpowiedzialnym za sprawy aprowizacyjne i organizacyjne. Rozstrzelano ich rankiem 28 sierpnia 1946 r., w asyście lżących ich młodych oficerów lub podoficerów UB.

Zabici po raz drugi...
Jakby tego było mało, ich pamięć była bezczeszczona przez całe lata w peerelowskich publikacjach, gdzie przedstawiano ich jako pospolitych bandytów. Dotyczyło to zresztą wszystkich żołnierzy "Łupaszki" - jeszcze na początku minionej dekady!
W wydanej w 1969 r. w Gdańsku propagandowej książce Jana Bobczenki (byłego szefa UBP w Kościerzynie) i miejscowego dziennikarza Rajmunda Bolduana Front bez okopów "Inka" uczestniczy w egzekucji funkcjonariuszy UB w Starej Kiszewie. Ma "sadystyczny uśmiech", jest "krępa", "kruczoczarna" i ma "szramę" na policzku. W jej ręce błyszczy "czarna, oksydowana stal rewolweru" (s. 189). Cała scena została wyssana z palca, w rzeczywistości bowiem "Inka" była szczupłą, zgrabną szatynką, nie miała żadnej "szramy" i do nikogo nie strzelała...

Droga
Wstrząsające i jedyne w swoim rodzaju wspomnienia ks. Prusaka stanowią swoistą kontynuację naszej opowieści o tajemnicach kazamatów przy Kurkowej ("Biuletyn IPN" nr 2 i 3). Autor, uczestnik powstania warszawskiego, w 1949 r. sam trafił do więzienia, oskarżony o szpiegostwo. Skazany na 6 lat, odsiedział 3,5 roku. Mówi, że dożył tak sędziwego wieku po to, by opowiedzieć nam o śmierci "Inki" ("Pan Bóg tak chciał...").
- Kiedy do mnie przyjechali, była noc - pierwsza, może druga godzina. Zabrali mnie z mieszkania we Wrzeszczu, gdzie mieszkałem u starego kolegi - wówczas kapelana kościoła garnizonowego we Wrzeszczu, ks. Żebrackiego. Przyjechało dwóch oficerów i kierowca. Uczestnictwo w egzekucji zaproponowali mi poprzedniego dnia, gdyż kapelan był akurat nieobecny. Propozycję przyjąłem z niechęcią, choć to przecież obowiązek. A potem była droga do Gdańska. Po drodze ze mną nie rozmawiali. Może dlatego, że nie mieliśmy wspólnych tematów? Gdy mnie odwożono, też milczeliśmy. Nie wiem, czy ci oficerowie uczestniczyli w egzekucji. Nie przedstawiali się, a może się przedstawili, ale byłem pod wrażeniem sytuacji.

Spowiedź
Była to moja jedyna posługa przy egzekucji. Kiedy znalazłem się w więzieniu [na Kurkowej], siedziałem może godzinę w odosobnieniu. Potem po mnie przyszli - cały czas przeżywałem to, co za chwilę miało się wydarzyć. Oddziałowy zaprowadził mnie najpierw do tego pana [Feliksa Selmanowicza]. Kiedy wszedłem do celi, widziałem przeraźliwy smutek w jego twarzy. Pierwsze słowa, z którymi się do mnie zwrócił, brzmiały: - No tak, jednak nie skorzystano z prawa łaski... - Wyspowiadałem go. Był spokojny. Może tylko taił zdenerwowanie, ale na zewnątrz nie było tego widać. Przez cały czas dokuczała mi świadomość, że mogą nas obserwować przez wizjer.
Potem przeprowadzono mnie (nie wiem jak, gdyż byłem zbyt oszołomiony) do celi, w której na śmierć czekała młoda, szczupła dziewczyna [Danka Siedzikówna] w letniej sukience. Przyjęła mnie nadzwyczaj spokojnie, wyspowiadała się, a potem wyraziła życzenie, żeby o wyroku i o śmierci powiadomić jej siostrę. Mówiła to ciągle tak, jakby się nadal spowiadała. Czuliśmy, że możemy być obserwowani. Podała mi adres w Gdańsku Wrzeszczu, przy Politechnice, ulica Własna Strzecha. Nie mogłem nic zapisać, starałem się zapamiętać ten adres. Jednocześnie powiedziała mi, że wysłała kartkę z zawiadomieniem, ale nie wie, czy ona dojdzie. Nie mówiła nic więcej, na nic się nie skarżyła.
Twarz dziewczyny pamiętam jak przez mgłę; twarz mężczyzny zapamiętałem dobrze. Był taki zamknięty w sobie, napięty, głęboko przeżywał zbliżającą się śmierć. "Inka" nic nie mówiła. Może gdybym był lepiej przygotowany i zapytał o coś... Ale dla mnie to było zupełnie nowe doświadczenie; nie wiedziałem, jak się zachować...
Później sprowadzili mnie na dół, tam gdzie byłem poprzednio. Znowu czekałem, może z godzinę? Człowiek w takich sytuacjach nie ma poczucia czasu. Była noc. (Gdy siedziałem w więzieniu, mówiono mi, że wyroki wykonywano w nocy, nie rano). W końcu poprowadzono mnie schodami, jakby do piwnicy (zejście było dosyć ciasne).

Po zdrajcach narodu...

Oni już tam byli. Zdaje się, że w kajdankach albo z zawiązanymi rękami. Sala była niewielka, jak dwa pokoje. Miałem krzyż, dałem go do pocałowania. Chciano im zawiązać oczy, nie pozwolili. Obok czekała zgraja ludzi, tak że było dosyć ciasno. Był wojskowy prokurator1 i pełno jakichś młodych ubowców. Ustawiono nieszczęśników pod słupkami. W rogu był stolik, gdzie prokurator odczytywał uzasadnienie wyroku i sąd dał rozkaz wykonania egzekucji. Była taka jakby wnęka, chyba czerwona nieotynkowana cegła, były słupki do połowy człowieka. Postawiono ich przy nich, nie pamiętam, czy ich przywiązano. Ci, którzy tam stali, nie uszanowali powagi śmierci. Obrzucili skazańców obelżywymi słowami, a prokurator odczytał uzasadnienie wyroku i poinformował, że nie było ułaskawienia. Jego ostatnie słowa brzmiały: "Po zdrajcach narodu polskiego, ognia!". W tym momencie skazani krzyknęli, jakby się wcześniej umówili: "Niech żyje Polska!". Potem salwa i osunęli się na ziemię. Strzelało dwóch lub trzech żołnierzy, chyba z pepesz, z bliskiej odległości - 3-4 metrów. Pamiętam, że posadzka była czerwona, jakby z kafli, środkiem biegł rowek, chyba żeby krew spływała. ["Inka" i "Zagończyk"] osunęli się. Nie mogłem na to patrzeć, ale pamiętam, że obydwoje jeszcze żyli. Wtedy podszedł oficer i dobił ich strzałami w głowę. Nie wiem, kto to był. To było dla mnie nie do zniesienia. Pamiętam tylko, że padło nazwisko chyba Suchocki, i że ten człowiek był w mundurze. Zdaje się, że to był prokurator, który odczytywał wyrok2. Byłem w tłumie stojących trochę zasłonięty. Nawet nie wiedziałem, że obok był lekarz. Później musiałem podpisać protokół o wykonaniu wyroku śmierci. Zaraz potem wyprowadzili mnie. Nie pamiętam, jak się znalazłem w samochodzie; nie wiem, czy jechałem z tymi, którzy mnie przywieźli. W samochodzie nic do mnie nie mówili.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-27 21:43:00

kontrrewolucjonista na pierwszym planie....
list gończy: Łupaszko

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-27 22:28:00

Zdaje się, że Agnieszki Arnold, kolego. Nie Holland.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-28 17:14:00

zgadza się
yasioo

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-28 20:27:00

http://www.poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=3049

Fakt, cekawe relacje.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-28 23:51:00

"Koncentracja oddziałów "Łupaszki" w Białostockiem - wrzesień 1945 r. Major w środku, z widocznym ryngrafem z Matką Bożą Ostrobramską w lewej kieszonce munduru"- zdjęcie znalazłem na jakiejś stronce internetowej.

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-29 17:48:00

Do kolegi Miklasa: sprawa pierwsza, czyli wymiar sprawiedliwości w V Brygadzie Wileńskiej AK
Większość wyroków śmierci podobnie jak napisałem wcześniej zlecana była przez Komendanta Obwodu AK Bielsk Podlaski, por Jana Trusiaka „Koryckiego” o ile dobrze pamiętam był on z wykształcenia prawnikiem, tym bardziej pełniąc funkcję komendanta Obwodu miał doskonałe rozeznanie. Wyroki śmierci były także dokonywane na polecenie dowódcy Brygady, a czasem także na polecenie dc-ów szwadronów. Wyroki wykonywano, przez rozstrzelanie, bez zbędnego okrucieństwa, jedynie w dwóch przypadkach zastosowano karę śmierci poprzez powieszenie. Jako zdrajców państwa polskiego traktowano obywateli polskich, aktywistów sowieckich z okresu pierwszej okupacji 1939-1941, lżejsze przewinienia takie jak mniej szkodliwe donosicielstwo, aktywna działalność w PPR i ZMW, przypadki drobnego złodziejstwa, karano chłostą. Ogółem w 1945 roku w okresie działalności Brygady na białostoczyznie zlikwidowano 72 osoby za wspomniane przestępstwa. Ta liczba obejmuje także wyroki wykonane na bandytach i rabusiach, oraz członkach podziemia, nie obejmuje natomiast ogólnej liczby likwidacji etatowych pracowników i funkcjonariuszy NKWD oraz UBP, politruków, oraz żołnierzy sowieckich, należy sądzić, że było ich drugie tyle. Funkcjonariusze UBP oraz NKWD nie mogli liczyć na pobłażliwość żołnierzy V Brygady i rozstrzeliwani byli za samą przynależność do zbrodniczej organizacji. Choć i od tej reguły występowały nieliczne wyjątki. Dane za K.Krajewski, T. Łabuszewski „Łupaszka Młot Huzar „
Jeśli zaś idzie o mandat na rozstrzeliwanie ludności zamieszkującej Bory Tucholskie w 1946 roku przez oddziały mjr „Łupaszki” to nie bardzo wiem, o co ci chodzi, o ile mi wiadomo, nie istniała wtedy żadna komórka sądownictwa Okręgu AK „Wilno” wtedy Ośrodka Mobilizacyjnego Okręgu Wileńskiego AK, (ale mogę się mylić) i wyroki śmierci wykonywano na rozkaz d-cy Brygady i dc-ów szwadronów. Byłem kilka razy w miejscach działalności V Brygady w Borach Tucholskich i nikt z sentymentem nie wspomina tam „ludności” zlikwidowanej przez V Brygadę, a nawet wprost przeciwnie, gdyż jak to się wyraziłeś „ludność mordowana przez Łupaszkę” to zdrajcy z MBP, aktywni działacze PPR, i donosiciele. To przeciwko takiej właśnie „ludności” w 1946 roku walczył mjr „Łupaszko” na czele V Brygady Wileńskiej AK.
Jeśli zaś idzie o kpt „Burego” to również na ten temat wyraziłem się w ostatnim poście, pacyfikacje białoruskich wsi przeprowadził kpt „Bury” będąc już w szeregach NZW a nie V Brygady, i w dodatku bez rozkazu Komendy Okręgu NZW Białystok, przynajmniej tyle wiadomo z literatury, z tym, że, po całej tej akcji miały być wobec kpt „Burego” wyciągnięte konsekwencje służbowe, jednak wobec ciężkiej sytuacji, sprawę odłożono do czasu zakończenia działań wojennych. Dzisiaj trudno jednoznacznie określić powody tak drastycznej akcji oddziałów PAS NZW pod dowództwem kpt „Burego” być może chciał on powstrzymać prosowieckie sympatie ludności białoruskiej Podlasia, co w cale nie usprawiedliwia zastosowania odpowiedzialności zbiorowej na tak dużą skalę- tu się zgadzam. Z tym, że na pewno nie jest to tak jak w swoim filmie przedstawiła pani Arnold, ukazując „Burego” jako jakiegoś sadystę i bezwzględnego mordercę dyskredytując przy tym cały czyn podziemia antykomunistycznego w Polsce. Bardzo żal mi syna kpt „Burego”, który nie mógł przewidzieć intencji autorki filmu, i o ojcu wypowiadał się tam w sposób, w jaki syn wspomina tragicznie zmarłego ojca, o ile wiem bardzo przeżył projekcję tego obrazu, co negatywnie odbiło się na jego stanie zdrowia.

Mike 110 zamieściłeś zdjęcie przedstawiające ostatnią koncentrację V Brygady Wileńskiej AK dnia 7 września 1945, na zdjęciu można rozpoznać wielu znanych partyzantów mjr „Łupaszki”

Pozdrawiam VW Wojtek

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-29 22:01:00

Żelazny i Lufa bawią sie brobnią...
a czym mieli się bawić?

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-09-29 22:07:00

V Wileńska Brygada AK w marszu, pierwszy od lewej mjr "Łupaszko"

RE:Śladami mjr Łupaszki
2004-10-01 19:43:00

Oddziały konne były oczkiem w głowie majora Łupaszki(w 1938 major zwyciężył w zawodach hippicznych podczas Olimpiady Wojskowej), stąd nominalne plutony zostały nazwane szwadronami.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-03 19:11:00

Witam!
Przeglądam z zainteresowaniem Państwa dyskusję na temat antykomunistycznej, czy raczej właściwie, niepodległościowej partyzantki. Myślę że panuje tutaj zasadniczo właściwa atmosfera dla dyskusji. Jednak wydaje mi się, że niektóre sformułowania, szczególnie dotyczące postaci R.Rajsa "Burego", ocierają się o brak rzeczowości. Za dużo osobistych emocji, za mało obiektywnego spojrzenia (w końcu mówimy o przeszłości a nie stanie obecnym). Życie ma to do siebie, że rzadko odkrywamy w nich ludzi świętych. Ludzi całkowicie "świetlanych". Czy tez całkowicie "czarnych". Przecież najwięksi kaci Gestapo, NKWD czy UBP bywali kochającymi ojcami czy wspaniałymi wykładowcami. Bohaterowie naszej historii miewali swoje ciemne strony życia (nawet Kościuszko czy Piłsudski). Spróbujmy więc spojrzeć na całokształt działalności "Burego" i nie obdarzajmy go pochopnie mianem mordercy. Poniżej zamieszczam tekst Kazimierza Krajewskiego, będący odpowiedzią na film Agnieszki Arnold. Niestety niepublikowaną. Może w ten sposób spopularyzuję tę wyważoną wypowiedź niekwestionowanego autorytetu dla badaczy partyzantki niepodległościowej.
Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-03 19:12:00

Kazimierz Krajewski (Warszawa)
tekst niepublikowany

„Bohater”
czyli znów czarno – biała historia

Każdy człowiek, nawet ten - który popełnił poważne życiowe błędy, posiada prawo do obrony. Ale, jak się okazuje, nie w telewizji publicznej. W poniedziałek 3 listopada minione-go roku, w programie „Czas na dokument” (I program TV) został na naszych oczach „zlinczowany” Romuald Rajs „Bury”. Autorka „dokumentalnego” filmu poświęconego jego postaci, szyderczo zatytułowanego „Bohater” - p. Agnieszka Arnold - nie dała mu żadnych szans. Tytułowy „bohater” – Romuald Rajs, oficer Armii Krajowej i Narodowego Zjednocze-nia Wojskowego, słynny ongiś dowódca partyzancki z Wileńszczyzny i Białostocczyzny - został przedstawiony jako prostak, tchórz, dekownik, psychopata, antysemita, sadysta i pry-mitywny zbrodniarz. Charakterystycznym znamieniem filmu pani Arnold, obok tendencyjnego zestawienia wypowiedzi na temat działalności „Burego”, jest brak komentarza ze strony historyków, jak również brak odniesienia się do dokumentów z epoki. Podstawą filmu stały się bardzo subiektywne i emocjonalne wypowiedzi, pozostawione zupełnie bez komentarza.
Romuald Rajs „Bury” nie jest moim ulubionym „bohaterem pozytywnym”, kilkakrot-nie w publikacjach oceniałem krytycznie jego działalność po wrześniu 1945 r. - w okresie przynależności do NZW. Nierzetelność wspomnianego filmu zmusiła mnie jednak do zabra-nia głosu w jego sprawie. Nie chodzi mi przy tym o „wybielanie” postaci „Burego”, tylko o zaprezentowanie całej plejady kolorów – czynów jakimi ubarwił swoje życie Romuald Rajs. W filmie zarysowała się tendencja do prezentowania historii według kanonu obowiązującego w pierwszym powojennym półwieczu. Twórczyni filmu działalność „Burego” w Armii Kra-jowej na Wileńszczyźnie w okresie okupacji niemieckiej jeszcze jako tako „akceptuje”, choć stara się „wbijać mu szpile” przy każdej okazji. Natomiast przedstawiając jego działalność w okresie powojennym w NZW, kreuje obraz „Burego” i jego podkomendnych jako zwykłych zbrodniarzy i bandytów. Tak, jak obowiązywało to w „kanonach” oficjalnej historiografii PRL. Tymczasem niezależnie od popełnianych błędów i nietrafnych, czasem tragicznych na-wet decyzji, nie można negować faktu, iż ludzie ci walczyli o niepodległość i suwerenność Polski. Ponieśli przy tym najwyższe ofiary. Większość z nich zginęła walce z bronią w ręku, lub zamordowana w więzieniach na mocy wyroków sądów ówczesnego komunistycznego państwa. Taki los spotkał „Burego” i dwóch jego kolejnych zastępców – Mikołaja Kuroczkina „Leśnego” i Kazimierza Chmielowskiego „Rekina”.
Ponieważ autorkę filmu „Bohater” zajmowały przede wszystkim te wątki w biografii Rajsa, które mogła użyć na jego niekorzyść – pomijając inne, należałoby przypomnieć kim był ów człowiek. Romuald Rajs urodził się w 1913 r. w Jabłonce pow. Brzozów, w wielodzietnej rodzinie, wcześnie osierocony przez ojca, bardzo wcześnie musiał o własnych siłach borykać się z losem. W 1933 r. ukończył z wyróżnieniem podoficerską szkołę dla małoletnich i pozo-stał w wojsku jako podoficer zawodowy. Wbrew poglądom wyrażanym w filmie nie był pro-stakiem i człowiekiem prymitywnym – uzyskanie z dobrymi notami wykształcenia na pozio-mie 6 klas gimnazjalnych było jak na standardy przedwojenne dość znaczące. W późniejszym okresie zasłynął też jako autor piosenek partyzanckich (jego autorstwa była dość popularna w oddziałach wileńskich piosenka „Partyzantem być to dzika rozkosz”). Poprzez służbę woj-skową związany był z Wilnem, gdzie służył w 85 pp, 13 p.uł. oraz przy dowództwie 19 DP. Uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. i wówczas to po raz pierwszy zetknął się z „proble-mem białoruskim” – napadami „skomunizowanego” białoruskiego chłopstwa na żołnierzy i mniejsze pododdziały WP, osadników wojskowych oraz cywilnych polskich uchodźców, zwłaszcza wywodzących się z warstw oświeconych. Od początku okupacji „Bury” zaangażo-wany był w działalność konspiracyjną na terenie Wilna. Od września 1943 r. służył w oddzia-le partyzanckim por. Gracjana Fróga „Szczerbca”, późniejszej 3 Wileńskiej Brygadzie AK, gdzie dowodził 1 kompanią szturmową. Odgrywał dominującą rolę w najbardziej dramatycz-nych momentach historii tej jednostki bojowej. Był również „Bury” autorem i współautorem najbardziej spektakularnych sukcesów bojowych 3 Brygady Okręgu Wileńskiego (Worniany, Turgiele, Mikuliszki, Rudomino, Nowe Troki, Pawłowo, Murowana Oszmianka, Jaszuny, operacja „Ostra Brama”). Za wybitną odwagę w tych działaniach odznaczono go Krzyżem Walecznych i Krzyżem Virtuti Militari V klasy (w 1945 r. otrzymał także Srebrny Krzyż Za-sługi z Mieczami). Po akcji „Ostra Brama” i rozbrojeniu oddziałów AK przez wojska sowiec-kie został wcielony do armii Berlinga. W zasadzie mógł spokojnie i bezpiecznie przetrwać na głębokim zapleczu najtrudniejszy okres instalowania się władz komunistycznych, skierowano go bowiem do jednostki ochraniającej lasy państwowe. Mógł jakoś dostosować się i ułożyć sobie życie w Polsce rządzonej przez komunistów. Nie pogodził się jednak z sytuacją panują-cą w kraju. W maju 1945 r. zbiegł „do lasu” wraz z dowodzonym przez siebie plutonem ochrony lasów państwowych z Hajnówki i dołączył do odtworzonej na Białostocczyźnie 5 Brygady Wileńskiej podlegającej wówczas Komendzie Białostockiemu Okręgowi AK-AKO, prowadzącej otwartą walkę partyzancką z władzami komunistycznymi i okupacyjnymi woj-skami sowieckimi. Pełnił tam funkcję dowódcy 2 szwadronu. We wrześniu 1945 r., po roz-formowaniu 5 Brygady Wileńskiej w związku z zarządzoną przez Delegaturę Sił Zbrojnych operacją „rozładowywania lasów”, przeszedł do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, gdzie otrzymał stopień kapitana i stanowisko szefa Pogotowia Akcji Specjalnej Białostockie-go Okręgu NZW. W 1946 r. dowodził największym zgrupowaniem partyzanckim NZW na Białostocczyźnie. Aresztowany 13.11.1948 r. w wyniku denuncjacji, został skazany na karę śmierci przez WSR w Białymstoku i stracony 5.1.1950 r. Dnia 15.9.1995 r. Sąd Warszaw-skiego Okręgu Wojskowego na sesji wyjazdowej w Olsztynie unieważnił wyrok wydany 47 lat wcześniej.
Życie Romualda Rajsa „Burego” obfitowało w dramatyczne momenty i decyzje. Au-torka reportażu wybrała jednak tylko te wątki i te wypowiedzi, które pozwoliły jej na zapre-zentowanie słynnego partyzanta wyłącznie w niekorzystnym świetle. Oglądając „bohatera” miałem wrażenie, że nieliczne obiektywne wypowiedzi, takie jak Olgierda Christy „Leszka” czy Kazimierza Iwanowskiego „Kaza”, miały jedynie uwiarygodniać całość tendencyjnego obrazu. Znając działalność bojową „Burego”, a także znając środowisko jego dawnych pod-komendnych, którzy dali się wykorzystać przy produkcji filmu, miałem nieodparte wrażenie, iż został on zrobiony pod z góry założoną tezę. Autorka filmu tylko pozornie szukała odpo-wiedzi na postawione przed widzem pytania. W istocie dobrała głównie te wypowiedzi, które pozwalały na wykreowanie „Burego” jako bohatera zdecydowanie negatywnego. W efekcie przyjętej przez Agnieszkę Arnold koncepcji pokazania tytułowego „bohatera”, jej film kojarzy się z czarno-białą emisją, w której kolor czarny odnoszący się do w przenośni do „jakości” prezentowanych postaci, zarezerwowany został wyłącznie dla „Burego”, natomiast kolor biały – dla jego białoruskich ofiar.
W części filmu, dotyczącej okresu okupacji niemieckiej, poza rzeczową wypowiedzią starego partyzanta Olgierda Christy „Leszka”, który przypomniał wybitną rolę „Burego” w działalności 3 Brygady Wileńskiej, pani Arnold wybierała głównie wyjątki z wypowiedzi lu-dzi, którzy na ogół, poza dr „Lancetem”, w partyzantce byli stosunkowo krótko, niczym spe-cjalnym się nie wyróżnili, a dziś bez wahania stając przed kamerą ferują pochopne sądy o swych dowódcach. W dodatku odniosłem wrażenie, że wspomniane wypowiedzi poddano daleko posuniętej selekcji. Np. z wypowiedzi ś.p. Ludwika Świdy wybrano tylko jedno zda-nie, w którym wspomina on „Burego” jako człowieka o negatywnych cechach charakteru. Znałem p. Świdę i wielokrotnie rozmawiałem z nim na temat „Burego”. Nigdy nie ukrywał, iż niezbyt pozytywnie oceniał charakter swego dowódcy (nadmierna surowość). Ale jednocze-śnie zawsze podkreślał jego ogromną odwagę osobistą i wspomniał sytuacje, w których wy-różnił się on brawurą. Sądzę, że i z panią Arnold podzielił się tymi wspomnieniami. Niestety, z całej wypowiedzi wybrała ona tylko jedno zdanie ... Wypowiedź dr „Lanceta” ograniczona została nieomal do wspomnienia sytuacji, w której „Bury” zachował się niekulturalnie wobec Żydówki, która w jakiś sposób znalazła się w miejscu kwaterowania oddziału ... Dorzucił do tego oskarżenie „Burego” o prymitywizm i wręcz sadyzm, jak gdyby zapominając, iż sam zimą 1944 r. na ochotnika wykonał wyrok śmierci na koledze z oddziału, choć jako lekarz nie musiał tego czynić ...Głównym wątkiem wypowiedzi dwóch innych żołnierzy 3 Brygady było wspominanie, jak to w akcjach pod Jaszunami i w Wilnie „Bury” znajdował się ich zdaniem zbyt daleko od pierwszej linii (w domyśle: tchórz i dekownik ?), jeszcze inny dziwił się, że w ferworze operacji wileńskiej „Bury” zastrzelił jakiegoś bezbronnego niemieckiego urzędnika kolejowego ... Nawet intensywnie prowadzone przez „Burego” szkolenie niedoświadczonych partyzantów 3 Brygady Wileńskiej zostało w niektórych wypowiedziach osób relacjonujących zinterpretowane jako rzekomy przejaw jego sadystycznych skłonności (tylko jeden z nich – „Kaz” - zdobył się na spostrzeżenie, iż właśnie dzięki owemu szkoleniu być może przeżyli walki, w których uczestniczyli ...). I tak można by mnożyć komentarze do każdej prawie wy-powiedzi i sytuacji zaprezentowanej w filmie. Rozmawiałem potem z niektórymi kombatan-tami uczestniczącymi w programie o „Burym”; dziwili się, że mówili tak wiele, a wybrano z tego tylko niektóre fragmenty wypowiedzi ...
Jednak naprawdę strasznie robi się dopiero w części filmu dotyczącej powojennej służby „Burego” w NZW. Nie zamierzam omawiać tu jego działalności partyzanckiej w sze-regach tej organizacji niepodległościowej, podczas której odnotował zarówno sukcesy jak i porażki, skupię się jedynie nad zdarzeniami mającymi miejsce na przełomie stycznia i lutego 1946 r., będącymi jednymi z głównych wątków filmu p. Arnold. Należy przypomnieć, że „od-skakujące” po wypadzie na Hajnówkę (gdzie rozbito MO i zaatakowano sowiecki transport wojskowy), oddziały PAS NZW w dniu 29.1.1946 r. zatrzymały grupę kilkudziesięciu biało-ruskich wozaków, udających się na polecenie zarządu gminy w Orli po opał do lasu. Ludzie ci chwilowo zostali wykorzystani do transportu oddziału. Podobnie postąpiono następnego dnia z grupą wozaków z Krasnej Wsi gm. Boćki. Od momentu odwrotu z Hajnówki nastąpiła seria niezwykle drastycznych działań podjętych na rozkaz „Burego”. Podczas przemarszu przez powiat bielski rozkazał on spalić częściowo 5 wsi białoruskich, przy czym zabitych zostało kilkudziesięciu ich mieszkańców. 29.1.1946 r. jego oddział spalił prawie całe Zaleszany (zgi-nęło 14 osób) i kilka zabudowań w Wólce Wyganowskiej gm. Kleszczele (zabito 2 osoby), 2.2.1946 r. spłonęły 22 gospodarstwa w Szpakach gm. Wyszki (zginęło 7 osób), w Zaniach gm. Brańsk spalono 13 zabudowań (na 21) i zabito wg różnych danych od 24 do 30 osób, w Końcowiźnie spłoneły 3 domy oraz budynki gospodarcze (ofiar w ludziach nie było). Po dro-dze, 31.1.1946 r. w lesie koło Puchał rozstrzelano na mocy rozkazu „Burego” 29 zatrzyma-nych wcześniej furmanów. Resztę częściowo zwolniono, a częściowo zatrzymano i nadal wy-korzystywano do transportu. Zwalniano nie tylko katolików, ale także prawosławnych. Zwal-nianie tych ostatnich odbywało się m.in. w wyniku interwencji cywilnych polskich mieszkań-ców okolicznych wiosek; sam zetknąłem się z taką relacją, niestety nie zanotowałem wówczas nazwiska zwolnionego prawosławnego gospodarza. Łącznie w dniach 29.1. – 2.2.1946 r. pod-legające „Buremu” oddziały PAS Białostockiego Okręgu NZW zabiły blisko 75 osób cywil-nych narodowości białoruskiej. Tyle podstawowe fakty.
Wydawać by się mogło, że każdemu autorowi zajmującemu się „Burym”, pozostaje podjęcie wysiłku wyjaśnienia i zinterpretowania motywacji, jakimi kierował się „Bury”, wy-dając tak surowe rozkazy. Ale nie pani Agnieszce Arnold. Oglądając film odniosłem wraże-nie, że przystępując do robienia filmu, z góry wydała na „Burego” wyrok, tj. uznała, iż głów-nym kryterium zastosowanych przez „Burego” działań represyjnych było prawosławne wy-znanie dotkniętych nimi osób, zaś działania te zostały jakoby przeprowadzone z niezwykłym okrucieństwem. Uwadze twórczyni filmu o „Burym” zupełnie uszedł szereg elementów, które w związku z tragicznymi wydarzeniami z zimy 1946 r. powinna była uwzględnić.
Spróbuję przypomnieć to, o czym pani Arnold w swoim filmie nie powiedziała. Kon-flikt pomiędzy społecznością polską i częścią społeczności białoruskiej nie zaczął się od akcji przeprowadzonych przez „Burego” w 1946 r., ale znacznie wcześniej – we wrześniu 1939 r., kiedy to część obywateli polskich narodowości białoruskiej dopuściła się jawnej zdrady pań-stwa polskiego. Doszło wówczas do licznych zbrodni na żołnierzach WP i polskiej ludności cywilnej, popełnionych przez białoruskich „sąsiadów” pod szyldem różnych „rewolucyjnych komitetów” i „czerwonej milicji”. Nawet w aktach sprawy „Burego” wynika wyraźnie ze składanych zeznań i przedłożonych materiałów, iż głównym powodem akcji na wspomniane wioski był fakt, iż ich mieszkańcy napadali na żołnierzy WP we wrześniu 1939 r. (mieszkań-ców Zań oskarżano nawet o napad na szpital polowy WP, czy też jakiś tabor z rannymi). Nie-którzy lokalni badacze wymieniają nawet nazwiska gospodarzy białoruskich ze Szpaków i innych wiosek, którzy wsławili się napadami polskich żołnierzy i „pamieszczyków”. Skąd jednak „Bury” miałby wiedzieć o tych faktach ? Na to pytanie jest prosta odpowiedź - prze-cież w 1945 r. pracował jako dowódca jednostki ochrony lasów państwowych. Mieszkańcy białoruskich wiosek, wiedząc że jest on reżimowym funkcjonariuszem, szczerze rozmawiali z nim, ponoć nawet chwaląc się swymi wyczynami z 1939 r. Podczas załatwiania różnych spraw służbowych wiele dowiedział się od miejscowych wieśniaków o sprawach sprzed kilku lat. Sytuacja z 1939 r. powtórzyła się pięć lat później. Po lipcu 1944 r. (czyli po tzw. „wyzwo-leniu”) część ludności białoruskiej zamieszkującej południowo-wschodnią Białostocczyznę popierając władze komunistyczne kierowała się nie tyle lojalnością do „polskiego” rządu ko-munistycznego, ile raczej „sowieckim patriotyzmem” i rusofilstwem przejawiającym się m.in. w podejmowaniu współpracy z NKWD. Część mężczyzn ze spalonych wiosek była też uzbro-jona (nie wiadomo, czy dostała broń z UBP, NKWD, czy też „zorganizowała” ją sobie we własnym zakresie – np. dla samoobrony lub w celach rabunkowych). Można jednak sądzić, że broń otrzymali bezpośrednio od Rosjan i posiadali ją za zgodą władz. W owym czasie każde-mu, kto nie był na usługach władz komunistycznych, za posiadanie broni groziła kara śmierci. Nikt nie analizował dotychczas prawnego statusu tych nieformalnych zbrojnych gremiów, wydaje się jednak, iż można porównywać je właśnie do „czerwonej milicji” z czasów pierw-szej okupacji sowieckiej lub do powstałej później ORMO. Nikt też dotychczas, łącznie z pa-nią Arnold, nie próbował zastanowić się, czy mieszkańcy zaatakowanych przez „Burego” bia-łoruskich wiosek istotnie byli „bezbronni”. Otóż nie ulega wątpliwości, że tak nie było. Wia-domo, że co najmniej w dwóch wioskach część mężczyzn posiadała broń i zaangażowana po stronie komunistycznej czyniła z niej użytek. Fakt posiadanie broni przez chłopów z Zań po-twierdzają wypowiedzi opublikowane w białoruskiej prasie wydawanej w Polsce (zob. artykuł Janusza Bakunowicza w „Nad Bugom i Narwoju” nr 1(65) z 2003 r.), o odnalezieniu egzem-plarzy broni maszynowej w pogorzeliskach Zaleszan mówi oficjalny raport starostwa biel-skiego.
Trzeba też powiedzieć, że jeszcze 20 X 1945 r. „Bury” otrzymał rozkaz Komendy Okręgu NZW nakazujący „spacyfikowanie” terenów południowo - wschodnich gmin powiatu bielskopodlaskiego, przy czym rozkaz ten określał, co należy rozumieć przez pojęcie „spacy-fikowanie” (ukaranie pracowników i agentów „resortu” oraz tych przedstawicieli ludności, którzy wysługując się władzom komunistycznym szkodzili konspiracyjnej pracy niepodległo-ściowej). „Bury”, wykonując ów rozkaz ze kilkumiesięcznym opóźnieniem rażąco go prze-kroczył, stosując odpowiedzialność zbiorową, uderzając także w osoby których kara nie po-winna dotyczyć ze względu na wiek i płeć. Ile jest w tym jego własnej winy, a na ile rozwój wydarzeń wykreowali sami mieszkańcy ukaranych wiosek, doprawdy trudno w tej chwili oce-niać. Z badań białostockiego historyka Jerzego Kułaka wiadomo, iż spalenie Zaleszan było wynikiem „inicjatywy własnej” „Burego” i nie wiązało się z rozkazem z 20 IX 1945 r. (mieszkańcy wsi sprowokowali „Burego” swym wcześniejszym zachowaniem, gdy wzięli jego oddział za grupę operacyjną 9 pułku KBW). Wiadomo też, że kolumna partyzanckich sań została ostrzelana od strony Zaleszan, jak również że niektórzy uzbrojeni mieszańcy Zań otworzyli ogień do partyzantów w momencie, w którym wkraczali oni do wsi. Ten ostatni fakt wpłynął na wymknięcie się sytuacji spod kontroli partyzanckiego dowódcy. W wyniku cha-otycznie rozwijającej się sytuacji, w strzelaninie zginęli nie tylko zbrojni mężczyźni, ale rów-nież przemieszane z nimi osoby zupełnie niewinne. Wydaje się, że choć pani Arnold nie ma żadnych wątpliwości co do religijnego i narodowościowego charakteru kryteriów zastosowa-nych podczas wspomnianych działań przez „Burego”, należy zastanowić się jednak nad praw-dziwością tej tezy. Wiadomo, że równie bezwzględnie potrafił postępować on wobec osób narodowości polskiej i wyznania katolickiego, poważnie skompromitowanych w służbie dla reżimu komunistycznego (np. rozkaz rozstrzelania 16 pracowników „resortu” w kwietniu 1946 r. po walce pod wsią Brzozowo-Antonie). Można też dodać, że w oddziale „Burego” obok katolików służyli również prawosławni. Byli wśród nich ludzie sprawujący w oddziale czołowe funkcje - jego zastępca ppor. Mikołaj Kuroczkin „Leśny” i dowódca jednego z pluto-nów Władysław Jurasow „Wiarus” byli wyznawcami wiary prawosławnej (obaj w później-szym okresie zginęli za Polskę, jeden stracony na mocy wyroku sądu, drugi w walce z UBP i KBW). Sprawa nie jest więc tak prosta jak wydaje się to pani Arnold.
Wszystkich tych wątków nie znajdziemy jednak w filmie o „Burym”. Nie znalazło się w nim miejsce ani dla podkomendnych „Burego” z czasów służby w NZW, ani dla history-ków, ani nawet dla dokumentów z epoki. W swym wątku „białostockim” film w zasadzie pre-zentuje stanowisko tylko jednej strony, strony białoruskiej. Film odwołuje się bardzo silnie do emocji strony białoruskiej. Ostateczny obraz opisywanych wydarzeń kreślą w oczach postron-nego odbiorcy niezwykle dramatyczne, subiektywne wypowiedzi, m.in. starych białoruskich kobiet, które opowiadają na temat śmierci furmanów rozstrzelanych przez żołnierzy „Burego” rzeczy zupełnie niewiarygodne i niepotwierdzone przez żadne źródła. Dowiadujemy się o zadawanych im szczególnych udrękach, wpychaniu kamieni do oczu, jakichś wyrywanych zębach itp. Te wypowiedzi będą teraz kształtowały poglądy setek tysięcy widzów. A przecież przy ekshumacji szczątków furmanów byli przedstawiciele PCK (jest to urzędowy wymóg), był prokurator z Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – czy nie należało raczej powołać się na urzędową dokumentację i opinię fachowców uczestniczą-cych w ekshumacji ? Oni mogliby kompetentnie wypowiedzieć się na temat wykopanych szczątków ludzkich. Wydaje się jednak, że twórczyni filmu nie chodziło o rzetelną informa-cję, ale o wywołanie u widza odpowiednio ukształtowanych emocji.
Nawet informacja o tym, że wyrok wydany przed laty na Romualda Rajsa „Burego” i jego zastępcę z 1946 r. - Kazimierza Chmielowskiego „Rekina”, został w 1995 r. unieważ-niony, podana została w sposób sarkastyczny, ustami jednego z białoruskich uczestników fil-mu, nastawionego wybitnie emocjonalnie do partyzantów spod znaku NZW. Warto może jed-nak przypomnieć istotę owego uniewinniającego postanowienia, bo jest ona kluczem do zin-terpretowania sprawy. Otóż Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego uznał, że „Wymienieni [R. Rajs i K. Chmielowski] jednak uważali, że naczelnym zadaniem, które winni realizować w ramach udziału w NZW jest wyzwolenie kraju spod dominacji ówczesnego związku sowiec-kiego, a także rozbicie aparatu państwowego ówczesnego Ludowego Państwa. W ich przeko-naniu więc dobra poświęcone przedstawiały mniejszą wartość od dobra ratowanego, tj. nie-podległości i niezależności kraju. W tym miejscu należy też podnieść, że nie może być wątpli-wości co do zamiaru obydwu represjonowanych, wobec których wykonano wyrok śmierci, a którzy podejmowali działania zmierzające do realizacji celów nadrzędnych, jakim był dla nich niepodległy byt Państwa Polskiego. Z kolei rozważając kwestię czynów za które wyżej wymie-nionych skazano na karę śmierci [...] nie można zdaniem sądu stwierdzić, że działania podej-mowane przez Romualda Rajsa i Kazimierza Chmielowskiego pomimo poświęcenia najwyż-szego dobra jakim było życie ludzkie, były rażąco niewspółmierne i pozostawały w rażącej dysproporcji do skutków, które tymi działaniami zamierzano uzyskać, lub dóbr, które chciano chronić ”.
Tyle prawomocne postanowienie sądu. Pani Arnold, mimo iż dokument ten jest prze-cież dostępny, nie zdobyła się na zaprezentowanie go widzowi, pozostawiając mu tendencyj-ny, zmanipulowany obraz losów Romualda Rajsa. Sprawa o której piszę, zapewne przez ni-kogo z TV nie zostanie uznana za godną uwagi, poruszy ona jedynie wąskie grona odbiorców ze starszego pokolenia. Nie jestem członkiem Rady Etyki Mediów, ale jako historyk – doku-mentalista muszę jednoznacznie stwierdzić, że to co przygotowała pani Agnieszka Arnold, a Telewizja Publiczna za pieniądze podatników zakupiła do publicznej emisji – filmem doku-mentalnym nie jest. Jest jedynie smutnym przykładem powrotu do starych, wypróbowanych praktyk propagandowych w ramach których rację miała zawsze tylko „słuszna” strona, a świat był smutnie czarno – biały.
Ostatnia refleksja jak nasuwa mi się w związku z filmem „Bohater” dotyczy sfery ety-ki zawodowej. Pani Arnold przekonując rodzinę śp. Romualda Rajsa i jego towarzyszy broni do udziału w filmie, zapewniała ich, że zamierza zrobić obraz ukazujący „Burego” w sposób obiektywny. Spędziła z nimi wiele czasu, z gościnności syna „Burego” korzystała wraz ze swą ekipą prawie cały dzień, siadła z nim do stołu, gdy poczęstował ją obiadem. Jeszcze chwila i by się z nią zaprzyjaźnił ... Naprawdę uwierzył w jej dobre intencje i doprawdy trudno sobie wyobrazić jego rozgoryczenie, gdy w listopadowy poniedziałek zobaczył na ekranie „arnol-dowego bohatera”. Podobne rozczarowanie i rozgoryczenie przeżyli żołnierze 3 Brygady Wi-leńskiej, którzy uwierzyli zapewnieniom pani Arnold i zgodzili się na wystąpienie w filmie. Czuli się po prostu oszukani, poddani manipulacji. Wyrazem ich oceny filmu i sposobu po-stępowania pani Arnold jest protest, jaki złożyło środowisko wileńskie Światowego Związku Żołnierzy AK w Gdańsku.
Przypadek filmu pani Arnold przypomniał mi historię z końcowego okresu partyzantki na Białostocczyźnie. Do pewnego gospodarstwa zaszło dwóch ludzi – żołnierzy podziemia. Poinformowali gospodynię, że chcą zobaczyć się z jej mężem. Ponieważ był w tym czasie daleko na polu, a przybysze byli zdrożeni, zaprosiła ich do posiłku. Odpowiedzieli, że dzięku-ją, nie siądą do stołu i nie będą razem z nią jedli, bo przyszli w złym zamiarze (poczciwa go-spodyni nie wiedziała, że przyszli, by na polecenie swej organizacji zastrzelić jej męża). Po-mimo iż byli znużeni, elementarna uczciwość nie pozwoliła im usiąść do stołu z żoną czło-wieka, którego zamierzali skrzywdzić. Pani Arnold nie miała takich skrupułów jak ludzie, którzy wedle jej pojmowania historii i kryteriów filmu „Bohater” byli „bandytami”. Nie za-wahała się, by siąść za stołem z ludźmi, do których przybyła „w złym zamiarze”, z myślą o spowodowaniu „moralnej śmierci” Romualda Rajsa – a pośrednio także jego powojennych podkomendnych.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-03 19:46:00

Następna gloryfikacja następnego bandziora . Niedługo się okaże a właściwie już prawie się okazało że nawet Zdzisio Marchwicki był "bohaterem narodowym"

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-03 20:04:00

Dobra zgadzam sie na lincz ale coś tu napisze. Czy Szanownym Kolegą nie przyszło do głowy ze wybory drogi po lipcu 44 były świadome?kto chciał szedł do lasu kto chciał do Berlinga a kto chciał to do cywila.to co potem sie działo to już inna historia.Ze z woja zabierali że po domach szukali...Ale byli też tacy co nawet w ludowym się zasłużyli i doszli do wysokich stopni.fakt że tam nie matura lecz chęc szczera ale jednak. A ze po ustzaniu walki z niemcem co niektórzy szukali innego wroga nikogo nie usprawiedliwia.jezeli stawał przeciw regularnym jednostkom LWP było ok i jak wygrał to mu chwała że dowódca tamtych był kostkom trotylu od pługa oderwany. Ale jezeli jego przeciwnikiem był zwykły chłopek roztropek który nie chciał dla CHŁOPCÓW Z LASU lub jak tam się nazywali oddać ostatniego prosiaka (bo miał za to kupić buty dzieciom)bo reszte zabrała tamtejsza władza to wybaczcie takiego nazywam bandytą i nie znajduje dla niego usprawiedliwienia.Przykro mi ale nikt mnie nie przekona że czasy były paskudne a ludzie z lasu walczyli o Polskę.Polska wtedy istniała i była Ludowa.Dzieki niej Ja i Wielu z Was żyje.Więc nie należy srać we własne gniazdo.
Opcje polityczne były różne i tak jak napisałem polski chłop nie miał wyboru kogo żywi.Jesli przed Ludowcami po kontyngent wpadli chłopcy z lasu to chłopu nic nie było najwyzej wezwanie do sadu.Jezeli natomiast Ludowcy byli wcześniej to chłop szedł do piachu za współpracę z komunistami.I najbardziej bohaterska przeszłośc partyzancka nie może usprawiedliwiać działalnosci Zorganizowanych Grup Przestepczych bo niestety za takie uwazam działalnośc całego podziemia po zakończeniu wojny w maju 45.Do tego czasu może jeszcze liczyli na zmiane stosunku sił ale po maju wszystko było jasne.Anders nie przyjedzie wiec kto się decydował nieujawniac dla mnie był zwykłym przestepcą.Nie no oczywiscie sa lisy które dopasuja się do każdej sytuacji(np Adam Michnik)ale Łupaszko dokonał moim zdaniem świadomego wyboru.Został przestepcą a żadna władza nie pozwoli sobie na mit i działalność kogoś kto chce ją zwalczyc.I dlatego skończył jak skończył a na szczęście nowi dziennikaże którzy zaczynaja zajmowac sie naszą powikłaną historią nie są skażeni poglądami lat 44-89.I dzieki temu mógł powstać taki reportaż. Na pewno gdyby telewizją żądził Roman G to już ta dziennikarka była by ukrzyżowana ale na szczęście ma prawo do własnego poglądu.I dla niewtajemniczonych myślę w ten sam sposób co Ona.No to jestem gotów co niektórzy mogą mnie wykląc za UB-eckie pochodzenie(dla ułatwienia podam że jeden dziadek zdażył być w Legionach pewnie po złości by nie isć na rewolucje pazdziernikową)a drugi w 39 walczył we Wrześniu potem ten pierwszy w AK drugi BCh wujek zdematerializował się w Powstaniu(pewnie poszedł na współprace z Komuchami))
Ku przestrodze i wybielaniu na siłę historii
pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-03 22:47:00

Zorganizowane grupy przestępcze - no stary - dałeś czadu.
Czyli twoim zdaniem:
- nie było okupacji sowieckiej
- władza ludowa miała mandat legalności i nie była narzucona narodowi
- AK-owcy to "zaplute karły reakcji" burzące ład odradzającej się >>socjalistycznej>wrogów ludu

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-03 23:00:00

powiem tak. W latach 80 osobiście byłem zaangazowany w opozycyjną działalnosć przeciw legalnej(bo innej nie było) władzy zreszta czerwonej jak po wojnie.Nie tylko ja na szczęscie wtedy robiłem czerwonym wokół pióra.po 89 władza sie zmieniła ale okazała sie nie taka jakiej oczekiwałem.Niby polska niby demokracja ale gospodarka padła bezrobocie się pojawiło ja nie zostałem ani posłem ani senatorem ani nawet jakimś prezesem banku.Czyli oczekiwania moje wzieły w łeb.Czy w tym momencie miałem szukać równie niezadowolonych jak ja zaczać wykolejac pociagi mordowac policjantów(bo współpracuja) UOP-owców i innych?To właśnie jest działalność bandycka.
W poprzednim poscie wyraznie zaznaczyłem ze rozgraniczam czas do i po maju 45.Jesli koledzy tego nie widza to tródno ale ja już wyrazniej nie umiałem tego zaznaczyć.
Nigdy nie mówiłem że AK-owiec czy NSZ-owiec to bandyta, jezeli tylko walczył przeciw jednej bądż drugiej niewolącej nas nacji.Ale gdy wiadomo było już (po zakończeniu wojny gdy przwda o jałcie a potem o poczdamie była znana)że nic się nie zmieni w układzie politycznym na świecie to taką działalnośc nazywamy działalnością bandycką a nie niepodległościową(przykład ze mna na poczatku postu).
No chyba ze to byli debile a za takich nie uwazam przedwojennych oficerów.
Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 00:29:00

Jaca, zgadzam sie z Tobą. Przykro, że ludzie nie czytaja całej naszej dyskusji, tylko wybiórczo najwyraźniej. Na niektóre sprawy szkoda czasu by kolejny raz tłumaczyć. Ps. I znów świeżo zalogowani... :p

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 09:12:00

Widzę, że nie dotarłem z sensem swojej wypowiedzi (czy raczej cytatu). Rozumiem rogoryczenie jaca2003, bo sam mam bardzo podobną biografię. Tez pracowałem społecznie (czy nawet dokładając kasę) w podziemiu, drukowałem, kolportowałem a teraz pypcie z 4 szeregu pokazuja się jako bohaterowie i trzepią kapuchę. Ale to nie znaczy że mam stracić dystans do otaczającego mnie swiata. Czy jaca2003 myslałeś serio w latach 82-86 że komuna runie? Na pewno nie, dziś jednak wiemy więcej. Nie oceniaj więc ludzi, że po 1945 roku walczyli dalej o niepodległość. Dla Ciebie 1945 to koniec wojny, ale jak wtedy oceniało to społeczeństwo? Naprawde warto poczytać trochę więcej literatury, posłuchac ludzi, ale z ostrożnością (dziś prawie każdy powie że wiedział wtedy to czego wtedy rzeczywiście nie wiedział). Żołnierze mjr Łupaszki walczyli dalej. Dla nich, w ich wiedzy, wojna się nie skończyła. To remake roku 1940. Przecież wtedy tez głoszono że wojna się skończyła z pokonaniem Francji. Ale łudziliśmy się że nasza armia w W.Brytanii jeszcze nas wyzwoli. W 1945 roku też odtrąbiono koniec wojny, ale w Polsce widac było koncetracje wojsk sowieckich, panowało powszechne przekonanie, że wojna będzie trwała dalej.
Oddziały mjr Łupaszki nie mordowały bezbronnych cywili. Rozstrzeliwano funkcjnoariuszy UBP podobnie jak gestapowców w czasie wojny (nawet jesli gestapowiec był obywatelem Polski przed wojną), agentów UBP (w czasie wojny - patrz ksiązka Stachiewicza "Parasol" - ilu agentów grożących organizacji zlikwidowali harcerze, których imieniem nayzwamy dziś ulice i szkoły? a byli to cywile). Żołnierzy WP rozbrajano i puszczano wolno, milicjantów zas traktowano w zalezności od opinii jaką jemu wydała miejscowa ludność. Traktowano ich podobnie jak policję granatową. Jak był zbrodniarzem, to ginął, jak postepował niegodnie to otrzymywał ostrzeżenie (baty), jak sprawował się w porządku, to zostawiano go w spokoju. Pamiętaj, iż niektóre posterunki MO żołnierze Łupaszki nawet dozbrajali, aby skutzecznie bronili miejscowej ludności przed pospolitym rozbojem. Rozstrzeliwano także osoby, które były oskarżane przez miejscową ludność o bandytyzm. Nie musiał być agentem, ale jesli rabował bądź mordował to żołnierze wykonywali na nim wyrok. Będziesz się oburzał, kto dał im prawo do szafowania zyciem ludzkim? Ten sam, który dał prawo strzelac do Niemców czy Sowietów i kolaborujących z nimi Polaków żołnierzom SZP-ZWZ-AK. Sądy podziemne wydawały tylko nieliczne z wykonanych wyroków, gdyż prawo wydania takiego wyroku miał dowódca oddziału (patrz "Polska karząca" L.Gondka). Brygady Łupaszki podporządkowane zas były Okręgowi Wileńskiemu AK, działającemu skutecznie do 1948 roku, ten z kolei podporządkowany był bezpośrednio Naczelnemu Wodzowi w Londynie.
Odnośnie wczesniejszej dyskusji, czy zabijanie niewinnych ludzi nie jest morderstwem - odpowiadam - absolutnie jest!!! Na potwierdzenie niewinności mamy jednak tylko słowa zrozpaczonej rodziny. Z drugiej strony, może rzeczywiście nastapiła tragiczna pomyłka? Przypominam, iż jeden z najbardziej znanych aktorów Igo Sym, zastrzelony przez polskie podziemie jako agent Gestapo, tez jest przez sporą częśc srodowiska aktorskiego i rodzinę traktowany jako ofiara pomyłki. Podobno został agentem Gestapo na zlecenie właśnie podziemia. Myślę, że tylko bardzo dogłębne badania naukowe pozowlą określić czy była to prawda. Badania pozbawione emocji. Do tego namawiam
Pozdrawiam

Przepraszam przy okazji za to że jestem "świeżo zalogowany", ale nie logowałem sie wczesniej :-)) Świadczy to jednak o tym, iż forum przyciaga.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 11:25:00

Niwol, zaciekawiła mnie kwestia dozbrajania posterunków MO. Możesz podać przykłady i źródła? To tak dla mnie, bo trochę mnie ten temat interesuje.
Zgadzam się co do kwestii likwidacji zbrodniarzy. Wielu pospolitych przestępców utworzyło "oddziały partyzanckie" by dalej prowadzić swój bandycki proceder. Z drugiej strony wielu takich samych ludzio wstąpiło do UB lub MO, i z tych samych pobudek. Jeśli to tacy ludzie byli likwidowani, to oczywiście się z tym zgadzam. Pomyłki też zapewne miały miejsce. Taka jest wojna. Nie popieram mordowania ludności cywilnej tylko za to, że wierzyli w PPR lub wzięli ziemię "pańską". Wielu "partyzatów" to zwykli watażkowie i sadyści, którzy bez bandy byliby nikim. Byli zwalczani zarówno przez Państwo jak i przez "leśnych" (np."Ogień" likwidował tego rodzaju grupy przestępcze.
Co do Harcerzy to byłbym ostrożniejszy. Zwróć uwagę na kaliber zbrodniarzy, których likwidowali. Najwyższa półka: Burkl, Kretschmann, Kutschera i inni. Ludzie z Szarych Szeregów raczej nie zajmowali sie pospolitymi przestępcami czy zwykłymi żołnierzami (chyba, że w trakcie działań - ale to logiczne). Nie pamiętam teraz dokładnie ilu, ale agentów gestapo i szpicli nie mają za wielu na kącie (w porównaniu z innymi jednostkami). GK ZHP starała się nie angażować swoich Harcerzy w "pospolite" egzekucje. Byli jednostką specjalną.
Tak poza tym, to chodziło mi o kolegę Michał zalogowany, który poza tanią prowokacją nic do dyskusji nie wniósł. Z Tobą dyskutuje mi się wyśmienicie i uznaję Twoje poglądy jako rozsądne.
A motyw ze świeżo zalogowanymi to uśmieszek do jednej z moich wcześniejszych wypowiedzi :) Nic osobistego, Niwol.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 11:30:00

Spodziewam się, że znajdzie się ktoś, kto będzie mi udowadniał ignorancję i niewiedzę w stosunku do Szarych Szeregów. Uprzedzając, błagam: nie tutaj! W razie czego proponuję nowy temat dot. Harcerzy w konspiracji i otwartej walce.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 12:12:00

Dozbrajanie posterunków - nie mam pod ręka ksiązki Krajewskiego i Łabuszewskiego, tam podane sa te przykłady. Napewno na terenie Podlasia miały miejsce przynajmniej dwie takie sytuacje, zas na Pomorzu choćby posterunek w Sierakowicach czy Starej Kiszewie (nota bene jednoczesnie rozstrzelano 4 funkcjnoariuszy UBP, jednego lejtnanta NKWD i wspólpracownika UBP - wydanego zresztą przez ludnośc miejscową). W wielu wypadkach natomiast zostawiano milicjantom broń, zabierając ewentualnie amunicję. Pisze o tym choćby dowódca szwadronu z Pomorza por. O.Christa "Leszek" w swoich wspomnieniach. Natomiast do SS (Szarych Szeregów) - masz rację, choć oczywiście zdażały się akcje mniej spektakularne (choćby słynna likwidacja niewidomego skrzypka, bodaj z Placu Zbawiciela). Starałem się nieco zgeneralizowac problem. Sorry. Ale przy swojej intencji oczywiście pozostaję.
Przy okazji: oddziały lesne podzielić można (zarówno przed jak i po mitycznym 1945 roku) na oddziały bojowe (za takie uważam Brygady Wileńskie Łupaszki), grupy przetrwania i pospolitych bandytów (często paradujących w mundurach z orzełkami i nazywających siebie AK, NSZ, BCh, AL czy po prostu "żołnierzami podziemia"). Pierwsze nalezy traktowac w kategorii wojny (z jej tragiczną specyfiką), drugie w kategorii ochrony życia ludzkiego, determinacji, trzecie zaś w kategoriach czysto prawnych.
Zaś co do MO i UBP. Myslę że ich ogląd nie może być jednolity. W szergach tych organizacji znależli się też żołnierze podziemia czy zwykli, porządni ludzie. Większośc opusciła szeregi tych organizacji (najpóźniej po 1948 roku). Jednak przynajmniej UBP jako organizację gotowy jestem nazwać zbrodniczą. Fakt, broniła także przed pospolitym bandytyzmem, ale Gestapo także miało takie cele. Była to organizacja stworzona dla terroryzowania społeczenstwa (co, szczególnie w pierwszym okresie nie było takie jasne dla wszystkich). Co do KBW czy MO to myślę, że nalezy je traktowac w kategoriach indywidualnych. W końcu Polacy także tworzyli pod auspicjami niemieckimi odziały samoobrony czy służyli w tzw. policji granatowej.
Zaś zarzut, że "łupaszkowcy" nie musieli walczyć (takie sformułowanie pojawiło się we wczesniejszych tekstach) nie ma podstaw bytu. Mogli bowiem albo rozpocząć "legalne" zycie (narażając się na aresztowanie i w efekcie śmierć) lub próbować przedrzeć się przez granicę. Proszę pamiętać, iż w 1945-46 roku ci ludzie mieli świeżo w pamięci zbrodnie Armii Czerwonej (podczas obu okupacji), wiedzieli że ich przyjaciele zaginęli - podejrzewali drugi Katyń (nie wiedzieli, że częściowo wrócą ze zsyłki w 1956 roku). Jak więc zaufać władzy, która niczego dobrego im nie wróżyła - "zaplutym karłom reakcji"? Można tylko pytać o sens śmierci w lesie, zamiast w więzieniach czy Urzędach BP. Myślę, że nalepszym podsumowaniem będzie tutaj wypowiedź Lajosa Kossutha, przywódcy powstania węgierskiego w 1848 roku:
"Nie zwyciężyliśmy lecz walczyliśmy. Nie złamaliśmy tyrani, lecz powstrzymaliśmy jej pochód. Nie obroniliśmy naszego kraju, lecz broniliśmy go. Jeżeli kiedyś napisana zostanie nasza historia, będziemy mogli powiedzieć, że stawialiśmy opór."
Przy okazji dziękuję za ciepłe słowa, i zapewniam że nie jestem obrażalski :-)))
Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 14:10:00

Fajnie, że są ludzie, którzy widzą nie tylko czarne i białe :)

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 15:14:00

Mike 110. Zauważyłem że interesują Cię Warmia i Mazury. POlecam stronę http://sasinia.ostrodaonline.pl/. Tam także jest trochę o Majorze. Są tam także ludzie, którzy coś na ten temat wiedzą.
Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 15:17:00

Witam. Jeden z moich znajomych jest byłym żołnierzem Łupaszki. Mieszkam w rejonie gdzie walczył po wojnie ten "Polski Bandyta". Oczywiście w przenośni.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 15:45:00

hakas, czy mógłbyś powiedzieć jaki to rejon, bądź kto to jest? Niwielu już zostało świadków historii, więc każdy kontakt jest cenny.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 15:55:00

Pomorze zachodnie Nazwiska nie podam chyba że za zgoda tego człowierka. Jak mu opowiem o tym poście to może wyciągnę jakieś dokumenty lub fotki. Wspaniały człowiek.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 17:07:00

Dzięki Niwol. Mało trochę napisali o działalności "Ł" na ich terenie. Na miejscu twórców tamtej stronki, lepiej bym to rozegrał.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-04 17:35:00

Niwol ja wcale nie jestem rozgoryczony.nigdy nie pchałem się do zaszczytów ani władzy.Znalazłem inny sposób na zycie.Założyłem rodzinę i walcze (bo inaczej tego nie można nazwac)o jej utrzymanie.Nigdy nikogo o nic nie prosiłem i nie dopominałem się o zaszczyty w związku z moimi wczesniejszymi? zasługami?.Po prostu gdy ten pociag do Warszawy ruszał ja akurat stałem na innym peronie i się nie załapałem.I dlatego miałbym zaczynac jakąś działalność na niekorzyść kraju?To nie dla mnie a jak rozumiem kwestie tego tematu jak i innych równie kontrowersyjnych to przedstawiłem swój powtarzam swój indywidualny punkt widzenia.Cieszę sie gdy ktoś tak jak Ty próbuje przedstawic mi swój punkt widzenia(nawet jezeli ze złośći wbiłes zęby w blat biurka)a nie od razu podpalić pode mna stos.Za to Cie cenię i życze wszystkim aby na tym forum było wiecej takiej dyskusji a nie tylko obrzucania błotem wszystkich którzy myślą i czują inaczej.
PS dla niektórych
Swoja legitymacje partyjną już odkopałem ojca mundur SB-ecki tez odczyściłem odznaczenia dziadka za utrwalanie też wyczyściłem i teraz mozecie mnie napietnowac
Pozdrawiam wszystkich myślących normalnie

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-05 09:01:00

jaca2003 - zostawmy na boku pociagi do W-wy i przejdźmy do konkretów. Celem tego forum jest, jak rozumiem, wymiana opinii na temat partyzantki niepodległościowej, w szczególności Brygad Wileńskich mjr Łupaszki. Dyskusja ma prawo do mocniejszych akcentów, jednak apeluje, aby, nawet w celach prowokacji do dalszego głosu, nie uzywać sformułowań, który były system by gloryfikowały. Zgodnie z Konstytucją (art.13) jest to przestepstwo. System, komunizm czy nazim, był zbrodniczy, choć obstaję przy swoim, że nalezy poszczególne wydarzenia traktować indywidualnie.
Chcciałbym poruszyć nowy temat. Czy wiadomo szanownym "forumowiczom", że oddziały mjr Łupaszki cieszyły się w licznych srodowiskach bardzo szerokim poparciem? Istniała bardzo rozbudowana siatka terenowa na Podlasiu, na Białostocczyźnie, duże poparcie miał na Pomorzu czy Warmii i Mazurach. Dziś ogląd tych wydarzeń jest inny. Rodziny nawet tych współpracujących z Majorem, często patrzą na tamtą działaność negatywnie. Ich rodziny były bowiem przesladowane, a propaganda starała się zochydzić wizerunek Łupaszki za wszelką cene. To nie przypadek, że w podręcznikach, jako przykład "wzorcowego" bandyty pojawiali się "Ogień" i "Łupaszko". Oni bowiem byli najskuteczniejsi (najbardziej zaszkodzili władzy), mieli najszersze poparcie. Przypisywano im wszelkie zbrodnie, w szczególności pospolite. Jeszcze dziś w bydgoskiem pokutuje pogląd, że okrutne morderstwa i rabunki popełnione w 1952 roku przez nieznanych sprawców sa dziełem Łupaszki. A on od 1948 roku siedział w więzieniu a w 1951 roku już nie zył! Także żaden z Zołnierzy Majora nie działał w tym rejonie! Taki sposób, okazuje się dzisiaj, był bardzo skuteczny. Przykładów takich jest multum. Witold Milwid, żołnierz wilenskiej Egzekutywy (komórki wykonującej wyroki na osobach skazanych przez Wojskowy Sąd Specjalny), mający na swoim koncie liczne akcje przeciwko gestapowcom, został skazany w Bydgoszczy za WSPÓŁPRACĘ Z NIEMCAMI na karę śmierci!!! Nim więc przejdziemy do dyskusji, zastanówmy się co jest propagandą a co faktem. I dyskutujmy o faktach.
Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-05 09:44:00

Witam. Jeśli mi się uda przeprowadze wywiad z żołnierzem "Łupaszki" ale narazie jade na uczelnie i muszę to odłozyć. Obiecuję, ze postaram sie nakłonić tego człowieka do zwierzeń. Pozdrawiam hakas

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-05 09:58:00

Dzięki hakas. To ważne.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-05 22:49:00

może zaciekawi..

http://www.mailbox.olsztyn.pl/users/mail0070/nsz/nhtm/nshw06.htm

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-06 19:14:00

Ukazać ma się nowa publikacja na temat mjr "Łupaszki"
Kozłowski Patryk "Zygmunt Szendzielarz Łupaszka"
http://www.rytm-wydawnictwo.pl/zapowiedzi.php
może ktoś z was wie coś więcej na ten temat, piszcie
pozdro

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-15 14:29:00

Już nie długo zredaguję wywiad z żołnierzem "Łupaszki". Narazie ten człowiek chce sprzawdzić czy wiadomości które poda nie zaszkodzą Jego dowódcy a jak dobrze wyjdzie to będe miał wspomnienia jeszcze innych żołnierzy "Łupaszki". pozdrawiam hakas

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-15 21:43:00

Podaj pseudonim jakim sie posługiwał w V Brygadzie

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-16 07:33:00

Cześć Traper. Ten człowiek był łąznikiem co do pseudo to narazie nie chce powiedzieć ale go powoli przekonam. Wyobraź sobie, że ten człowiek jest taki ostrożny bo boi się o rodzine która została na dawnych kresach. Pozdrawiam hakas

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-17 22:58:00

Nie sposób nie odnieść się do sformułowań zawartych w wypowiedzi Kazimierza Krajewskiego.Jak łatwo w tendencyjny sposób wybielać człowieka odpowiedzialnego za zbrodnie na ludności cywilnej dokonane w miesiącach styczeń-luty 1946 we wsiach Zaleszany,Szpaki,Końcowizna,Wólka Wygonowska,Zawyki,Baranki oraz inne zbrodnie na ludności cywilnej do śladu których udało mi się dotrzeć.Jak łatwo jest tłumaczyć rzekomą winę.Dla zbrodni na ludności cywilnej nie może być wytłumaczenia bez względu na motywację.Próba tłumaczenia tego typu zbrodni jest wręcz szkodliwa i niedopuszczalna.Sformułowania o przypadkowych zabójstwach kobiet i dzieci w wirze walki mogę bez wahania nazwać kłamliwymi.Ludzie byli zapędzani do chat i płonęli żywcem.Dalszą część uciekających dobijano strzałem w tył głowy.Nigdy nie spotkałem się ze stwierdzeniem że w tych strasznych zgliszczach znaleziono broń, a tym bardziej maszynową.Wspomnę też o działaniach skrytobójczych i cichym przyzwoleniu sąsiadów.Przykładem działań skrytobójczych jest zabójstwo Bazylego S. w miejscowości Zawyki ferma.Strasznym jest przypadek gdy matka szukając syna spotkała sąsiada który śmiał się,że z niego już nic nie będzie.Do dziś nikt nie zna miejsca pochówku tego człowieka.W tym okresie pod przymusem na teren Białoruskiej SRR uciekło 35 tysięcy prawosławnych białorusinów.Okrutne morderstwo miało też w tym czasie miejsce we wsi Borowskie.Napastnicy wiedząc,że w okolicy jest wesele włamali się tam w celu zdobycia prowiantu.Pytając żonę gdzie jest mąż przeszukali dom nic nie znajdując, bo zapasy ukryto.Ukrytego na strychu męża zamordowali.Kobieta dostała pomieszania zmysłów.Na koniec przejdę do nieznanej sprwy innychfurmanów.Wewsi Baranki zamordowano dwóch gospodarzy prawosławnych służących wcześniej wozami do przewozu rannych.Ci ludzie też nie mają do dzisiaj grobu.Wiem że prawda leży po środku ale wobec stwierdzeń Kazimierza Krajewskiego nie mogłem pozostać obojętny.
Jan Panasiuk

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-21 13:50:00

Widzę Yasioo że trudno z Toba nawiązać dyskusję. Albo udajesz, że jesteś historykiem (a tak wynika z twoich postów) albo przekładasz politykę nad prawdę. A należy mówić prawdę, jakakolwiek by ona nie była, bo prawda obroni się sama. Po pierwsze: jesteś chyba jedynym znanym mi człowiekiem, który oceniłby ten artykuł jako wybielający "Burego". Owszem, broniący jego zszarganego imienia - tak. Ale i nazywajacy rzeczy po imieniu. Nazywa go człowiekiem bezwględnym i popełniającym straszne zbrodnie. Ale jednoczesnie pokazuje, iż takim nie był od kołyski. Że te zbrodnie w jego mniemaniu miały usprawiedliwienie. Artykuł rzeczowy i obiektywny (choć do pełnej obiektywności nigdy chyba nie uda się dotrzeć, jak we wszystkim). A Ty "dorzucasz do pieca" "INNE ZBRODNIE NA LUDNOŚCI CYWILNEJ". Moment, czy chcesz przez to powiedzieć, iż przeprowadziłeś dokładną kwerendę w archiwach (minimum OBUiAD IPN Białystok, BUiAD IPN W-wa, CAW, AAN), zebrałeś relacje z obu stron? Jeśli tak, chwała Ci za to. CZekam na publikację, z pełnym warsztatem historycznym. Bez względu jaką "straszną" prawdę ujawnisz o "Burym", bedzię to prawda i chwała Ci za to. Jeśli natomiast "słyszałeś" jeszcze - to wybacz, ale wczoraj w sklepie słyszałem ,że nad Opolem przeleciało stado UFO. I nie wziąłem tego poważnie. Choć facet w kapeluszu się zarzekał że sam widział :-). Co do sprawy zbrodni na ludności cywilnej - przeczytaj wczesniejsze posty - nikt nie uważa, że jest OK. Zbrodnia jest zawsze zbrodnią. Czy została popełniona przez białoruską milicję (t.zw. samoobronę) na polskiej ludności (na Nowogródczyźnie) czy przez oddział KBW na ludności ukraińskiej. Owszem, bardziej dotknie mnie śmierć bliskich, niż kogoś, kogo nie znałem. Dlatego śmierć 17 braci i ojców policjantów litewskich, rozstrzeliwujących 1200 Polaków w Święcianach, jest dziś bardziej znana na Litwie niż mord na Polakach. Co do zapędzania do chat - nie spotkałem się z tym określeniem w żadnej z relacji białoruskich, także w zeznaniach złożonych UBP na gorąco po tych strasznych wydarzeniach. Czy wyobrażasz sobie, żeby człowiek straciwszy bliskich, starał sie jeszcze osłonić wroga? A UBP zadawało takie pytania. Odpowiedzi były jednak przeczące. Co do broni. Czy oddział zostawiłby broń? Oczywiście że ją zabrał ze sobą. Co do spalenia żywcem. Nie chcę tłumaczyć postępowania w tym momemncie "Burego", bo rzeczywiście miał albo bardzo słaba wyobraźnię, albo był w tym momencie wyjatkowo zbrodniczo nastawiony. Nakazała bowiem spędzić wszystkich do jednej chaty - sołtysa. Oczywiście matki, licząc sie ze smiercią (naoglądały się tego porzez poprzednich okupacji), kazały dzieciom schowac się w piwnicach. Same poszły na śmierć, jak sądziły. Tymczasem, żołnierze "Burego" spalili chałupy, nie sprawdzając czy ktoś został. To karygodne, ale niestety przwdziwe. POdpalali granatami i posiskami smugowymi. POdpalili też dom sołtysa, ze zgromadzonymi ludźmi i zaczęli ostrzeliwac uciekających. Ale "dziwnym trafem" włąsnie z tej chałupy nikt nie zginął. Pozostawiono bowiem jedną strone wolną, którą pozowlona uciec. Był to przykład wstrząsowego "dania nauczki", zakonczonego niestety smiercią. Jakże niepotrzebną i tragiczną. Za którą "Bury" odpokutował.
Co do innych przypadków. Piszesz jak prokurator "Bazyli S." Kto to? Podaj pełen opis, bo bez tego znów jesteś niewiarygodny. Także inne dane. Rzucasz je, licząc, że dołączymy te wydarzenia do działaności 3 Wileńskiej Brygady NZW. Ale kiedy to było? Kto tego dokonał? Gdzie dokładnie to było? Czy aby nie były to napady bandyckie (vide przykład wsi Borowskie)? Nie mieszaj waść prawdy z bajką. Apelują, jesli chcemy rozmawiać, rozmawiajmy bez propagandy. Taką możemy uprawiać w niektórych mediach białoruskich czy gazetkach Leszka Bubla. Co zaś do ewakuacji 35 tys. Białorusinów, dodam, że na podstawie umowy pomiędzy ZSSR a PRL (używam nazwy późniejszej, ale wydaje mi się adektwatnej) ewakuowano także Litwinów, Rosjan i Ukraińców. Zas "za kordon" ewakuowało sie kilkanaście milionów Polaków. Byli zmuszeni do tych ruchów, ale napewno nie przez podziemie! Chcociaż akurat NZW było to na rękę. Widzę, że popadasz w skrajność. Teraz podziemie miałoby wpływac na polityke setek tysięcy ludzi. To zdecydowana przesada. Gdyby rzeczywiście tak było, to komuna padłaby najdalej w 1949 roku.
A przy okazji, czy słyszałeś, że Białorusini w Polsce wysyłali listy do władz ZSSR z prośbą o przyłącznie Białostocczyzny i Podlasia do Kraju Rad? I były to listy podpisane przez tysiące osób. Czy więc można nazwać ich obywatelami Polski?
Pozdrawiam i nawołuję do rzeczowej dyskusji
Niwol

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-21 15:29:00

A propo's pisania petycji przez ludność białoruską do władz sowieckich: spotkałem się z opinią iż o samym fakcie pisania tychże wiedziało kierownictwo Podziemia na białostocczyźnie i obawiając się ewentualnych skutków, wydało polecenie ukarania najbardziej zaangażowanych politycznie ośrodków. Niezwykle trudno dziś dociec prawdy, ludzie którzy byli najlepiej o wszystkim poinformowani nie doczekali "odwilży"...

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-21 20:04:00

Ukarania owszem, ale traktowano to raczej jako ciag dalszy walki z kolaboracja. ZSSR był bowiem kolejnym okupantem. A jak traktujemy dziś tych polskich Niemców, którzy optowali w 1939 roku za przyłączenim ziem Polskich do Rzeszy? Była to więc walka o polskość, o Ojczyznę, o Naród a nie koniecznie kara. POzdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-22 15:19:00

1.nie opieram się na "słyszałem" a porównanie tych informacji do ufo to zwykła próba marginalizacji i zdyskredytownia przytaczanych tu faktów.
2.nie piszę jak prokurator, nie wolno byc moze przytoczyc nazwiska osoby zamordowanej, której rodzina żyje, a może nie chcieć na przykład rozmawiać na ten temat.
3.Przytoczenie zbrodni we wsi Borowskie jest celowe gdyż wiążę obie grupy napastników w jedno.
4.nie gloryfikuję działań jakiś nieokreślonych osób piszących petycje do władz.
5. napady na Wojsko Polskie we wrześniu 1939 to zwykłe zbrodnie.
6.Odpowiedż na nie nie usprwiedliwia przytoczonych zbrodni na ludności cywilnej.
Jan Panasiuk

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-22 15:42:00

Nie jestem żadnym białoruskim nacjonalistą.Nacjonalizm jest zły z założenia.ZSRR i III Rzesza to tacy sami okupanci.Dążę jedynie do tego, aby nie uważać ludności białoruskiej za wrogów, a zbrodni popełnionych w lutym 1946 za uzasadnione.
Jan Panasiuk

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-22 19:33:00

ad.1. - prosze więc o konkrety
ad.2. - jak mamy dojść do prawdy, kiedy nie można poznac podstawowych danych. Nie szalejmy z ta ochroną danych osobowych - w najgorszym razie zapytaj o zgodę. A prokurator stąd, iż może on podawac tylko inicjały, zaś historyk pełne dane (wystarczy wejść na www.giodo.gov.pl)
ad.3. - co znaczy jedno? Jedne ofiary czy jedni kaci? Proszę, przeczytaj dokładnie mój poprzedni post
ad.4. - zgadzam się, choć na ten temat sie nie wypowiadałem
ad.5. - na ludności cywilnej nie, ale na dywersantach złapanych z bronią w ręku - tak. Przeciwnie, musielibysmy przeprosić Niemców za rozstrzelanie dywersantów w Bydgoszczy w 1939 roku i uznać zasadnośc "Krwawej Niedzieli".
ad.6. - Co prawda polemizowałbym z Toba na temat nacjonalizmu, czy jest zły z założenia (chyba żaden politolog się na to nie zgodzi), ale zdaje się to nie jest to forum. Nie mylmy też patriotyzmu z nacjonaliszmem. MOżna byc patriotą białoruskim, nie będąc nacjonalistą.
Zmieniając temat - czy szanownym forumowiczom wiadomo, jakie były dalsze losy "łupaszkowców"? Nie tylko trafiali do więzień, ale byli także przekazywani w ręce NKWD (por. Anatol Rymsza "Maks" został wydany przez UBP w ręce sowietów w 1948 roku!). Niektórzy także się ukrywali, az do 1956 roku (o jednym z oficerów wileńskiej AK nakręcony został nawet film - "W zawieszeniu" z K.Jandą i J.Radziwiłłowiczem w rolach głownych, niedawno pokazywany w telewizji). Niektórzy ukrywają się jeszcze dziś, bojąc się ciagle po tylu latach ukrywania się. 14-cie, takich sobie lat, nie zatrze traumy lat 60-ciu.
Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 19:28:00

jeżeli czerpie pan panie niwol wiedzę prawną ze stron internetowych to życzę wielu sukcesów w przyszłości, czasem oprócz norm prawnych obowiązują również normy moralne.W jedno łączę katów - sprawców zbrodni.a nigdy nie zgodzę się na nazywanie ofiar cywilnych ze strony ludności białoruskiej złapanymi dywersantami z bronią. w czasie dokonywania ataku na wioski przez zbrojne grupy ludność cywilna nie miała broni.porównywanie tych osób do niemców to obraza rzeczywistości i obraza białorusinów tam zamieszkałych.
Jan Panasiuk

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 20:31:00

Panie Niwol, moze niech sie Pan obudzi i przypomni sobie, ze to jest forum INTERNETOWE, do ktorego dostep ma KAZDY. To nie obrady Kolegium IPN - Oddzial(wszystko jedno jaki).Gdybym byl krewnym rzeczonego "Bazylego S." nie zyczylbym sobie, aby moje lub mojego krewnego przewalalo sie w watku, pelnym zacietrzeweinia graniczacego chwilami z oszolomstwem.Chce sie Pan bawic w historyka, to prosze przyjac elementarne zasady postepowania w tym fachu.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 20:37:00

Normy moralne przede wszystkim. Szanuję Pana decyzję. Jednak brak Panu konsekwencji - raz pisze Pan o napadach na WP jako o zwykłych zbrodniach, innym razem się Pan odżegnuje. Zaś ostatnie zdanie zupełnie mnie zabiło - zawsze uważałem że Polak, Niemiec czy Białorusin nie są gorsi od siebie. Nie mozna narodów wartościować. A Pan się obraża, że porównuję Białorusina do Niemca. Czy to nie aby szowinizm? ;-)
Ale zejde z Pana, bo nie chodzi o to by się kłócić. Skoro jest Pan znawcą historii mniejszości białoruskiej, czy znane są Panu przypadki działania Białorusinów w AK, NOW, BCh, NSZ czy NZW? Jaka to była skala? Jakie tereny? Pytam, bo nie trafiłem na opracowanie dotyczące tej problematyki, a znam tylko wyrywki.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 20:50:00

Tak walczylem z soba zeby sie nie mieszac ale nie wytrzymalem. Nie majac wlasciwie zadnych pewnych danych chcemy niejako osadzic ludzi i powsadzac w jakies skrzyneczki - czarne i biale. Albo sa niewinne ofiary albo bohaterzy narodowi albo bandyci albo tacy co sie ukladaja. Po co? Co to komu daje?

Co nam potrzeba to racjonalnej analizy motywow postepowania (tak, nawet katow hitlerowskich!) i wyciagniecia wnioskow na przyszlosc. A jaki jest najoczywistrzy wniosek tragicznej historii walk bratobojczych - a mianowicie taki ze jak sie grupy ludzi stawia w sytuacji bez godziwego wyjscia to rezultatem jest krwawa laznia albo/i rozklad moralny. W takiej sytuacji wszyscy sa i ofiarami, i bohaterami, i bandytami. Chyba nie trzeba nikogo o tym przekonywac. A jak stawiamy ludzi w tej sytuacji? - a wlasnie przez zaliczanie ich do grupy 'czarnej' na podstawie przynaleznosci do takiej czy innej grupy politycznej, narodowosciowej, pogladowej itd. Czasami trzeba dla dobra narodu zagryzc zeby, narysowac linie pod wydarzeniami i starac sie o lepsze jutro. Miedzy innymi przez danie rozgrzeszenia wszystkim.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 21:15:00

Kolega Gebhardt ma duzo racji.Nie znosimy rys na pomnikach naszych ulubiencow,widzimy w nich jednostki nieskazitelne i nieskalane zamiast ludzi, o byc moze wysokim morale, wielkim duchu i szczytnych idealach, ale takze ze swoimi slabosciami i bledami, o ktore tak latwo bylo w tamtych czasach.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 22:56:00

Dzięki Gebhardt. O to chodzi. Nie można ludzi nazywac zbrodniarzami, nie pamiętając o ich dobrych czynach. Nie mozna też ich wywyższać, zapominając o czarnych kartach. Mnie bez wątpienia bliżej do określenia żołnierzy "Burego" mianem bohaterów, bo mało kto tak nieustępliwie walczył o wolną Polskę (nawet jeśli miała to być Polska nie według moich przekonań, a Polska endecka) ale naprawde widzę, że i oni popełniali straszliwe błędy. Dlatego z o wiele wiekszym zaangażowaniem staram się badać losy żołnierzy "Łupaszki". O nich mogę jak narazie powiedzieć, że byli najbardziej "biali" spośród wszystkich znanych mi "wyklętych". Oczywiście, nie byli jednolici. Ale Major starał się aby tacy byli. Regulaminowy mundur, dyscyplina, olbrzymia dbałość o poprawny stosunek do miejscowej ludności. Za kradzież czy gwałt groziła kara śmierci (kilkukrotnie wymierzana - nie wszyscy stanęli na wysokości zadania). Imponuje mi ich oddanie sprawie. Wiele razy mogli wyjechać na Zachód (niektórzy to uczynili), wiele razy mogli wrócić do "normalnego" życia, do rodzin. Ale trzymała ich "sprawa". Tych młodych zazwyczaj ludzi trzymała w lesie "sprawa niepodległości Ojczyzny". Czy jest coś bardziej szlachetnego? Nie chcieli się mścić (zazwyczaj wroga puszczano żywcem, rzecz niespotykana raczej w partyzantkach), nie chcieli bogacić (na wielu czekało znacznie dostatniejsze życie w "cywilu"). Co więc trzymało 20-letnich ludzi w lesie? Z reguły przedwojennych harcerzy? W rozmowach z nimi przebija jedna nuta - Polska. I nie słyszałem, żeby oddziały "Lufy", "Żelaznego", "Żwirki", "Bartosza", "Zeusa" czy "Leszka" popełniały zbrodnie. Żeby mordowały ludność cywilną. Jedynych "cywili" jakich zabili, to funkcjnariusze czy współpracownicy UBP. Rozstrzeliwano ich nawet wtedy, gdy nie mieli przy sobie akurat broni. Ale podobnie traktowano gestapowców.
Nie wrzucajmy więc wszytkich "żołnierzy wyklętych" do jednego worka. Byli wśród nich szlachetni (choć zapewne nie bez skazy) jak i zbrodniarze. Zresztą czas sprzyjał demoralizacji podziemia. W 1949 roku niektórzy byli w podziemiu już 10 rok. To niejednokrotnie odbijało się na psychice. POwoli stawali się bandytami. To wielki problem badawczy, choć sam uważam, iż procesowi temu uległ tylko niewielki procent podziemia. Że "wyklęci" to elita polskiego patriotyzmu. Jak Wy oceniacie ich patriotyzm?

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 23:04:00

Nic nie jest czarne, nic nie jest biale. Czy ktos jest w stanie np. powiedziec skad sie bralo zloto na sygnety Lupaszki?

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 23:15:00

A jakie znaczenie ma tutaj kilka gram złota na sygnet dla najbliższych przyjaciół?
Starasz się zasugerować że major sprzeniewierzał pieniądze organizacji? Czy może fakt iż podarował komuś pamiatkę ze złota jest powodem aby uważać go za czarnego?

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 23:21:00

Nie przyjaciol, tylko zolnierzy, to raz.I nie paru, bo troche wiecej ich bylo, to dwa.Na taka demagogie, odpowiem tym samym. Starasz sie sugerowac, ze major nosil dla fantazji sztabke zlota w kieszeni i od czasu, do czasu kawalek oddawal na przetopienie na kolejny sygnet?

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 23:26:00

na sygnecie było napisane "przyjacielowi-żołnierzowi". Ale czy to jest aż tak bardzo istotne jeśli chodzu o historię?

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 23:33:00

Po pierwsze nie były to sygnety "Łupaszki" tylko , specjalne wyróżnienia nadawane żołnierzom jednostki którą dowodził jak to jest ujęte i określone w rozkazie nr 2 z dnia 14.04 1946 roku
" Sygnet V-tej Brygady jest symbolem wytrwałości i wierności i przywiązania tej spójni duchowej, która łączy wszystkich żołnierzy V-tej i 6-tej Bryg Wil"

Po drugie nie wiadomo czy był on ze złota ponieważ nie zachował się do naszych czasów żaden-
Z tego co pamiętam wykonywał je złotnik z Sopotu lub z Gdańska

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 23:34:00

Nie, tylko, jak ja juz Ci kiedys powiedzialem w innym watku (z jakims grobem lotnika chyba), ze dla mnie dyskusje typu "biale i czarne" sa skazane na niepowodzenie. A Ty tez w tym watku prezentujesz tylko jedna, nieskazitelna opcje.
Z innej beczki. na sygnetach byl napis: "Wiernemu Zolnierzowi - Łupaszko".Chyba, ze osobne byly dla wspomnianych przyjaciol.A o tym, to ja, przepraszam,rzeczywiscie nic wobec tego nei wiemm.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 23:40:00

Po pierwsze: skad wiesz, ze sie nie zachowal? Bo nikt na Forum zdjecia jeszcze nie wkleil? Po drugie:Nie sygnety Lupaszki?To kto je rozdawal? Kapitula? Po trzecie:zgodnie z zachowanymi pisemnymi i ustnymi relacjami Jego zolnierzy byly ze zlota i posiadaly taka wlasnie inskrypcje.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 23:43:00

Sygnety wykonał jubiler z Gdańska-Wrzeszcza. Złoto pochodziło z zapasów jubilera, ale za wykonaną pracę i kruszec zapłaciła Komenda Okregu Wileńskiego AK, posiadająca jeszcze skarbiec ewakuowany z Wileńszczyzny (część to zrzutowe dolary). Sygnety dał do wykonania i przekazał mjr por. Zygmunt Augustowski "Hubert". Traktowano sygnety jako namiastki odznaczeń, gdyż kontakt z Londynem celem nadania odznanczeń był raczej mniej istotny. Były ważniejsze rzeczy. CO do napisu - podobno nie zachował się żaden pierścień i stąd nie wiemy jaki był napis. Nawet akta UBP podają kilka wersji. Jednak bez wątpienia Major traktował obdarowanych jako przyjaciół.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-23 23:53:00

Podobno brzmi lepiej, a powiedzialbym - prawdopodobnie, co nie znaczy, na pewno.Nawet Wam sie nie sni, jakie ludzie ( calkiem swiadomie!!!) skarby maja w domach i mnie pewnie tez.Opieram sie jednak na tym, co juz widzialem w roznych zbiorach. Moja irytacja wynika z kolejnego, jednoznacznego stawiania sprawy w tak delikatnej materii jaka jest Podziemie po 1945 r.Sporo materialow na ten temat wydal IPN w serii "Konferencje IPN".Jedna z takich sesji naukowych w 2001 r poswiecona byla wlasnie temu tematowi.Poniewaz mam wszystkie interesujace mnie publikacje IPN, od razu mowie, ze wiedze zasiegalem z tychze materialow.Dobranoc na dzis i w tym watku w ogole.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-24 10:15:00

Kolego DTH, jeśli dysponujesz zdjęciem sygnetu V-tej Brygady Wileńskiej, i jeśli masz chęć tą informacją się podzielić, to ja z przyjemnością taką fotkę zobaczę.
Napisałem że żaden się nie zachował , na pdstawie, dostępnej mi wiedzy, ale niewykluczone że gdzieś faktycznie ktoś go posiada, do tej pory jednak o ile mi wiadomo taka rewelacja w kręgu badaczy i zainteresowanych nie wypłynęła.
Co idzie o napis, to faktycznie miał treść taką jak tutaj podano (tak przynajmniej wynika z relacji)
I faktycznie nie nadawała ich żadna kapituła, a przyznawane były one z incjatywy samego Majora, zresztą wydaje mi się że żadna kapituła nie była tutaj potrzebna, gdyż wyróżnienia te były jak sądzę akceptowane przez ogół żołnierzy V-tej Brygady.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-24 11:39:00

Sygnety były inicjatywą Majora, ale trzeba pamiętać, iż był on wtedy podporządkowany Komendzie Okregu Wileńskiego AK, który na nowych ziemiach, po ewakuacji z Wileńszczyzny odtworzył swoją działalność, podporządkowując się bezpośrednio Naczelnemu Wodzowi. I pśrednio, sygnety były odznaczeniami nadanymi przez Komendę Okręgu. Por. Zygmunt Augustowski, był w Komendzie Okręgu szefem Oddziału I.
Co do sygnetu - "chodzą plotki", że jeden z nich ocalał. Ale trzeba pamiętać, iż dostali go żołnierze którzy polegli (ich sygnety zabrało UBP) lub dostali sie do niewoli (los złota w UBP oznaczał kres jego wędrówki, bardzo rzadko zdarzało się, aby zwracano złoty depozyt - przecież z reguły wyrok mówił o przepadku mienia). Jeśli DTH masz jakąkolwiek informację o pierścieniu (np. "Reginy" czy "Zeusa") to daj znać. To ważne.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-24 14:09:00

piszę o napadach na WP we wrześniu 1939 jako o zbrodniach, gdyż były to faktycznie zwykłe zbrodnie dokonywane przez grupy skomunizowanej ludności.W każdej społeczności są jednostki zdegenerowane co nie obliguje nas do pisania o winie danej społeczności.Tego poglądu nie wypierałem się i nie wypieram jest racjonalny.Bardzo wiele takich incydentów miało miejsce w tym okresie na przykład na grodzieńszczyżnie, choć nie tylko.O tych zbrodniach wiem dużo gdyż ich ofiarą padł brat mojego dziadka - wracając z obrony Grodna wymykając się wrogowi dostał w nogę według relacji granatem ręcznym właśnie w którejś wsi przed Grodnem.Upływ krwi spowodował śmierć.Jeśli ktoś ma jakieś informacje na ten konkretny temat wskaznego przypadku proszę o ich przekazanie bo to dla mnie ważne.oburzyło mnie porównanie nie do niemców jako do narodu ale do dywersantów niemieckich.Na temat działania białorusinów w wymienionych organizacjach na razie się nie wypowiem gdyż na tym etapie wiedza jest jeszcze zbyt mała.
Jan Panasiuk

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-24 14:28:00

Takich napadów dokonywały głownie grupy skomunizowane, i nie ważna była tu narodowość (choć wielu wpisywało przed wojna w rubryce narodowość - białoruska czy żydowska). Ale działały także oddziały ukraińskie. Nacjonalistyczne. O bialoruskich nie słyszałem i nie sądzę by takie działały przeciwko WP. Co nie znaczy, że wielu komunistyczych dywersantów nie uznawało się także za Białorusinów. Co prawda nie wazna tu była narodowość (komunizm z definicji jest międzynarodowy), ale dywersant to dywersant. Przeglądając książkę p. Marka Wierzbickiego od stosunkach polsko białoruskich, ale drugą o stosunkach poslko-żydowskich w okresie 1939-1941, zastanawia mnie masowośc dywersji. I liczne fakty stawiania bram triumfalnych dla A.Cz. Czy to odbywało się przy biernej postawie reszty ludności? Z tego co wyczytałem - nie bardzo. Białorusini byli więc w tym okresie, w dużej masie, negatywnie nastawieni do Polski, i starali się na swój sposób jej zaszkodzić. Nie chcę wracać tu do błędnej (moim zdaniem)polityki narodowościowej II RP, ale ta postawa tłumaczy niechęć części polskiej ludności do Białorusinów w okresie późniejszym. Choć rzecz jasna nie usprawiedliwia ŻADNYCH zbrodni.
Co zaś do działania Białorusinów w AK. Interesując się bardziej Nowogródczyzną i Wileńszczyzną niż Białostocczyzną, moge śmiało stwierdzić iż spory odsetek (w niektórych oddziałach nawet 50 %) stanowili Białorusini. Walczyli bardzo dzielnie i sumiennie wykonywali rozkazy. Niektórzy obejmowali nawet funkcje podoficerskie (oficerskich nie, gdyz z tego co wiem, przed wojną bardzo niewielu Białorusinów kończyło wyższe studia i dobywało przeszkolenie oficerskie). Byli bardzo wielkimi patriotami, choć walczyli za Polskę, nie za Białoruś.
Co zaś do przypadku brata Twojego dziadka. Nie znam sprawy, ale może warto dojść dokładnie kiedy to było (sądze że po 20 września) i w której wsi. Moze jakieś dokumenty się zachowały?

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-24 22:59:00

Z datą mogą być problemy, bo data na nagrobku jest niemożliwa do odczytania.Dlatego pytam się forumowiczów czy gdzieś nie natrafili na ten konkretny wątek.Brat dziadka nie zginął wtedy sam, zabitych było więcej, przed śmiercią odpowiedzieli ogniem na atak.Poza tym dziadek mówił że brat był pochowany w hełmie i w mundurze.Pisząc o chłopstwie białoruskim należy stwierdzic działanie siatki agentów sowieckich w czasie II RP.Agentura ściśle agitowała za ZSRR.Przykładem świadczącym o tym zjawisku jest masowa odmowa zapłaty podatku W Rajsku.O ile się nie mylę działali tam agitatorzy Hromady.Aresztowano wtedy 500 osób.Komunizowały często właśnie elementy zdegenerowane,myśląc o szansie na wybicie się.
Jan Panasiuk

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-24 23:12:00

Nie kończyli szkół oficerskich bo nie było za co.W większości Białorusini byli wtedy biednymi chłopami.Niewielu kończyło nawet gimnazja.Znany mi przypadek gdy ojciec sprzedał krowę aby syn mógł rok się uczyć w gimnazjum.Bieda była wtedy okrutna.Najbiedniejsi szli pracować do bogatszych którzy za dzień pracy płacili im jeden złoty czasem trochę więcej.Stąd podatność na agitację i myślenie o raju ZSRR.Stąd przyzwolenie na bramy powitalne i komunizowanie.Oczywiście nie usprawiedliam takich działań, próbuję przybliżyć motywy.
Jan Panasiuk

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-11-24 23:30:00

Mjr "Łupaszko" we wrześniu 1939 roku przedzierał się przez te tereny (grodzieńszczyzna), więc jego stosunek do Bialorusinów i Żydów mógł stać się negatywny. Ale nie widać tego w jego dalszym postępowaniu. Służyło u niego, jak już wspomniałem, wielu Białorusinów, lekarz oddziału to Żydówka, uciekinierka z sowieckiego oddziału partyzanckiego. Choć bardziej uzasadnione byłoby tutaj użycie nazwy - banda. Sowieci działali zbrojnie - fakt, ale nie liczyli się przy tym z życiem miejscowej ludności, mówiąc że "ofiary musza być". Jesli potrzebowali żywności, zabierali ją najbliższym chłopom, nie licząc się z tym czy chłop przezyje. A przy okazji kradli inne przedmioty (pozwalali na to oficerowie, mówiąc iż "ofiary na rzecz wojny musza być").

RE: Śladami mjr Łupaszki
2004-12-07 21:30:00

a tablica ?.... jest...

to bardzo ważne, w tym spłyconym świecie.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-03 20:45:00

Panowie jestem pierwszy raz na tej stronie, dlaczego nic dalej nie piszecie-to szalenie ciekawe

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 20:50:00

Jan Panasiuk i wszystko jasne-odwieczny konflikt my i oni :\
O co to halo ? Bury ,Łupaszka ,Huzar i inni odstzrzelili paru bialoruskich szpiclow ,w kilku akcjach ! A cywile no coz...

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 20:53:00

no kilku cywilów to też, a zostawiać w magaznku 3 naboje to bez sensu.... :/

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 20:59:00

Bardziej mi chodzilo o potencjalnych świadkow ,a nie o naboje :)

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 21:06:00

Był nie tak dawno w TVP reportaż o "Burym", mieszkańcy wsi jak usłyszeli od redaktorki hasełko "Bury we wsi" od razu przerywali rozmowę i zamykali się w chałupach......

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 21:26:00

Sugerujesz,ze ich wnukowie rowniez na dzwiek tego slowa mają rozwolnienie ;)
Yasioo powiedz jak tam z tym jest ?

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 21:31:00

Wnukowie jak wnukowie, ale element po 80 ewidentnie zmykał do sieni. Drzwi trzaskały.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 21:49:00

Zeby przeciagu nie robić pewnie :D

Tak swoja droga to co to za narodowość Białoruska !? Co to za narod bez historii ,zabytkow ,literaturY...
Niech ktos wymieni jakiegos znanego Bialorusina (oprocz Łukaszenki )

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 22:11:00

Białoruska...Mam kumpla w Suwałkach, tryb pracy /Straż Leśna/ powoduje że nieustannie operują w pasie przygranicznym. Zawsze starsi miejscowi pytani o narodowość odpowiadali nie że Polak, Litwin, czy Rosjanin ale "on tutejszy". Taki to naród.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 22:30:00

Białoruska...Mam kumpla w Suwałkach, tryb pracy /Straż Leśna/ powoduje że nieustannie operują w pasie przygranicznym. Zawsze starsi miejscowi pytani o narodowość odpowiadali nie że Polak, Litwin, czy Rosjanin ale "on tutejszy". Taki to naród.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-04 23:22:00

no to niewiele wiecie Piku o historii, bo narodowość posiadająca znacznie większe osiągnięcia niż pozostałe w regionie z litewską włącznie- język białoruski był językiem wielkiego X. Litewskiego, aż do czasu polonizacji elit, jeden z największych władców Rzeczypospolitej Urtriusque Nationis Kazmiemierz Jagiellończyk mówił wyłącznie po białorusku, storzono wiele wartościowych dzieł lierackich w tym języku, przez wiele lat był językiem urzędowym Kancelarii krakowskiej- to, że akurat naród białoruski że nie miał szans na odrodzenie podobne jak Czechów czy Litwinów między innymi skutkiem traktatu ryskiego a potem następstw 17.09.39 to już zupełnie odrębna historia..., a z wybitnych Białorusinów proszę bardzo: Kościuszko, Wańkowicz..... - oczywiście w takim znaczeniu w jakim Piłsudzki i Mickiewicz to Litwini... :)

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-05 00:03:00

Obywatelu Acer kolega bzdur Wam nagadał, chyba za dużo "Konopielki" się kolega naoglądał. Mieszkam na Suwalszczyźnie i jeszcze o narodowości "tutejszej" nie słyszałem. Może tak było 3o lat temu ale teraz w każdym domu jest telewizor, ba nawet dwa więc i świadomość "prostego ludu suwalskiego" jest jaka być powinna.
Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-05 07:17:00

Oraz Jan Panasiuk ,zapomniałeś o nim ;)

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-05 07:57:00

Witam!
W sumie Acer ma rację. Tak faktycznie było, że pytając ludzi mieszkających w zapomnianych, starych wsiach o narodowść mówili, że są "tutejsi". Nie wiem jak jest teraz, ale przypuszczam, że są miejsca, gdzie dalej można to usłyszeć, "panie, my tutejsze".
Pozdrawiam, Łukasz

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-05 10:27:00

Widzę, że zboczyliśmy z tematu. Łukasz moim zdaniem taka opinia powstała po filmie "Konopielka", na Suwalszczyźnie jest jasne kto kim jest czy Polakiem czy Litwinem. Dochodzą jeszcze staroobrzędowcy ale i tam chyba już dotarła Tv, niestety.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-05 12:22:00

Cóż pozdrawiam mieszkańców Suwalszczyzny, więcej się na temat spraw narodowościowych nie wypowiadam.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-05 12:23:00

Przynajmniej w odniesieniu do Suwalszczyzny.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-05 14:33:00

A ziemia okrągła jest ! Uczycielka mówili :)
Przpraszam, ale nie mogłem się powstrzymac. Ilekroc usłyszę słowo Konopielka, zaraz ta sekwencja z filmu przychodzi mi na myśl :)
Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-07 13:39:00

Lupaszka byl OK. Ale Bury przeginal. Zreszta gdy Bury odchodzil do NZW to Lupaszka mu powiedzial,ze zle skonczy.
W oddziale Lupaszki sluzylo kilkunastu Bialorusinow i byli traktowania na rowni z Polakami.Tymczasem Bury i to cale NZW to byli typowi nacjonalisci ,ktorzy tepili Bialorusinow. Takie sa fakty.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-08 00:08:00

Polecam tekst w najnowszym "Najwyższym Czasie" na temat Szyndzielarza "Łupaszki" jego bohaterstwie i projekcie uchwały Sejmu mającej Go uhonorować...

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-08 02:09:00

Całe szczęście że jeszcze nikt nie zauważył, że w tych bandach i w tym UB i NKWD to on żydów mordował też ....jakby to się wydało ......że tam tych żydów dużo się znajdowało...

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-08 02:10:00

....co Polaków na śmierć wydawało

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-10 14:30:00

Polecam najnowsza publikacje IPN pod tytulem : ZWYCZAJNY RESORT . O UBP w latach 1944- 1956. Tam sie dowiecie wszystkiego o tych zdrajcach i mordercach z UB !

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-22 13:28:00

Witam !
Jestem świerzy na tej stronie i dlatego p[ostanowiłem pogadać z zahartowaną w poszuliwaniach prawdy grupą.
Podziwiam mjra. Łupaszkę i jemu podobnych, którzy nie bacząc na przeciwności losu, śmiertelne niebezpieczęństwo a często rezygnując z rodzinnego życia prowadzili często samotną walkę ze sprzedawczykami z UB walkę.
Pochodzę z Podkarpacia gdzie tradycje walki z oboma najeżdżcami są równie bogate.
Oddziały " Żubryda", "Wołyniaka", "Zapory", "Ognia"- Podhale i szeregu innych tę tradycję tworzyły. Nie wsponę o IV Zarządzie WIN-u z mjr. Cieplińkim na czele.
Ostatnio szkam ciekawych materiałów na temat walk AK oraz partyzantki poAK=owskiej, NSZ, NZW z UPA na Podkarpaciu.

Pozdrwiam - może ktoś mi coś poleci

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-22 15:55:00

Witam

Ostatnio przegladajac interent trafilem na "ciekawa" polemike na temat mjr. Lupaszki i Burego. Zobaczcie:
http://www.hajnowka.com.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=513&thold=0&mode=0&order=0

Nie omieszkalem wrzuci tam swoich zlosliwych 23 groszy (kilka ostatnich komentarzy).
Nie powiem, ze Bialorusiniu sa brudni, odrazajacy, zli, bo zostalem wychowany w poszanowaniu dla tolerancji. Obiektywnie musze jednak stwierdzi (po lektorze), ze nacja to glupia i niedouczona. Mysle ze w Hajnowce najlepiej sprzedaje sie program telewizyjny, bo prosty i kolorowy.

Nie, nie, nie wlaczaj tej nowej amerykanskiej komedii na DVD. Usiadz lepiej wygodnie i poczytaj sobie wypowiedzi z dyskuji z zalaczonego linka. Jezeli wezmiesz to lekko, mozna sie niezle pobawic.

Ostatnio spotkalem sie z 3 osobami z oddzialu mjr. Lupaszki. Chcialem osobiscie porozmawiac z ludzmi, ktorzy wtedy walczyli pod dowodtwem mjra. Niesamowite przezycie i duze doswiadczenie.

Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-22 15:59:00

Poczytaj sobie kilka ksiazek o Lupaszce,to moze sie dowiesz ilu Bialorusinow sluzylo w jego oddziale !!!!
A twoje epitety ,to samo slyszalem w Niemczech o Polakach..

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-22 16:36:00

Czeczen - bez obrazy - zamnin wyglosisz opinie przeczytaj komentarze mlodych "Polakow pochodzienia Bialoruskiego", ktore sa pod wspomnianym wyzej linkiem. Przypuszczam ze nie zdazyles tego zrobic, no chyba ze czytasz i myslisz z predkoscia karabinu maszynowego.
No, jezeli tak jest to jestes goooosc.

Trzeba nie byc Polakiem, zeby lekko sie nie zirytwac. W Twoim kraju jakis smiec pluje ci w twarza i sika na Twoje pominiki zlocistym moczem (cytat z postu w/w dyskusji), ty co... piszesz, ze pada "zloty deszcz". Chlopie zastanow sie troche i...jezeli po lektorze w/w linku nadal bedziesz uwazal to co napisalem - wejde pod stol i bede szczekal.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-22 17:26:00

Tomik ,a co rozumiesz pod pojeciem "ciekawe materiały" pewnie jakies publikacje z przewaga obrazkow nad słowem pisanym ?! Mam rację ?

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-22 17:26:00

bambulu, czy możesz powiedzieć z kim dokładnie rozmawiałeś-jeśli nie nazwiska to chociaż pseudonimy-dziekuje i pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-22 20:19:00

bambulu,czy tych paru palantow na jakims tam forum ,to oficjalni przedstawiciele Narodu bialoruskiego ?
Powtarzam : poczytaj najpierw troche literatury,to moze sie dowiesz ilu prawoslawnych bialorusinow sluzylo w oddziale mjr. Lupaszki.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-22 23:11:00

Volkswagen - rozmawialem z "Zygmuntem", "Jastrzebiem" i "Lala".

Najlepiej wyedukowany w temacie Czeczen - tych paru palantow, jak ich okreslasz, bylo ponad 70. To juz liczba chyba na jakis lokalny klub "palanta". Tylko jeden Bialorusin wypowiedzial sie mądrze, w bardzo wywazonym tonie pojednania. Ok. 30 Polakow probowalo bronic Lupaszki i Buerego.
Co do ksiazek to wnikliwie przeczytalem prawie wszystko co wyszlo o Lupaszce, nawet ta ponad 1000-stronnicowa monografie. Spedzilem tez duzo czasu na Podlasiu i w Puszczy Bialowieskiej. Moze nie jestem tak "wykuty" jak Ty, ale cos tam wiem. Wiem tez, ze tym zolnierzom nalezy sie szacunek. A polemika, jezeli sie rodzi, powinna miec swoja forme, nawet w chlewie, a to co czytalem na tym hajnowkowym forum to 5 metrow nizej niz chlew.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-23 13:47:00

Skoro czytales ta 1000 stronowa monografie,to z pewnoscia czytales o udziale Bialorusinow w partyzantce Lupaszki ???
Co sie tyczy Burego,to wcale sie niedziwie Bialorusinom ,ze go do dzisiaj przeklinaja . Bury opuscil oddzial Lupaszki i przeszedl do NZW i wtedy dopuscil sie szeregu zbrodni na ludnosci bialoruskiej (palenie wiosek,mordy na cywilach). Sam Lupaszka mu powiedzial ze zle skonczy !

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-23 14:55:00

Cześć Pik 78, jeśli chodzi o obrazki to mam kilka komiksów w stylu "4 pancerni" lub stawka większa niż SZYCIE, mogę ci przesłać TO SOBIE POOGŁĄDASZ.
Treści mało więc pojąć znqaczenia co poniektórych słów nie będziesz miał problemu, a jeśli ktoś ma więcej niż 1 zwój to nawet logicznie ułoży sobie w "GŁOWIE" ciąg obrazków w sensowną całość.
Mogę ewentualnie zafundować CI odmużdżacze autorów aqnglosaskich tudzież Czytaj uważnie bo nie będę powtarzał hamerykańskich.

pozdrawiam
z najwyzszum uwielbieniem twej inteligencji /jednokomórkowek/
Tomik

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-23 15:00:00

Pik 78 soka za kilka błędów stylistycznych.
Byłem i jestem nieco wzburzony.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-23 15:04:00

to idź do specjalisty w tych sprawach :) swoją drogą przydał by ci się pobyt w sanatorium

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-23 15:06:00

Jeszcze jedno Pik 78 co wedle twej inteligencji oznacza "SŁOWO PISANE". druki, starodruki, zeszyty, pamiętniki, hieroglify czy też starocerkiewnosłowiański ?
Czy to dokumenty czy tygrysym czy też "Barwy walki" Miecia Moczara - mordercy prwawdziwych POLAKÓW.

Cześć
Tomik

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-23 15:08:00

Ok ! trochę mnie poniosło ale to już bywa z cholerykami !!!

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-23 15:09:00

Mauser nie ściemniaj !

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-23 17:26:00

Co powiecie Józefie Kurasi ps "OGIEŃ", który prowadził walkę UB, NKWD i PPR na Podhalu ?
O nim również nakręcon film, w którym starano się wyważyć sądy na temat jego osoby. Na Podhalu mówi się o nim różnie.
W większości jest uważany za bohatera, lecz zdażją się w filmie obelgi typu : bandyta, morderca itd itp.
Czytając kilka publikacji na jego temat, można poznać człowieka, który mając rodzinne tradycje wywodzące się z Ruchu Ludowego / PSL - ale nie Pawlaka /, tworzy oddział partyzancki, włancza się do AK. Zdrajcy donoszą gdzie mieszka jego rodzina. Hitlerowcy mordują jego Żonę z dzieckiem oraz ojca i podpalają domostwo. Od tego czasu Kuraś wcześniej "ORZEŁ" staje się "OGNIEM".
Odchodzi z AK wskutek nieporozumień i walczy dalej z niemcami pospołu partyzantką sowiecką a z Armią Czerwona wchodzi do Zakopanego. Ci mają go za swego i rekomenduja na
szefa MO. Ma zostać nawet szefem UB ale są ludzie, którzy
już zakopiańskiemu UB szefują postanawiają się go pozbyć - donosy do UB w Krakowie, gdzie zaczyna się toczyć śledztwo.
Ostrzeżony wraz z najbliższymi towarzyszami ucieka w GORCE.
I zaczyna nieprzejednaną walkę z komunistami i ich aparatem bezpieczeństwa. Poznał juz obłudę, fałsz i to komu słuzą rodzimi zdrajcy spod znaku UB i PPR.
Zarzuca mu się, że bezwzględnie mordował Żydów, ale z kolei, kto bywał z regułu szefem placówki UB ? - ŻYD - dlatego ixh zabijał - nie jako Żydów ale jako wrogów politycznych, którzy w sadystyczny sposób mordowali synów tej ziemi. Kilku autochtonów stwierdziło, ze był mordercą i bandytom ale nikt im nie zadał pytania, kim byli zabici przez niego polacy. A może byli agentami UB, a może należeli doGoralenvolk, a może byli zwykli bandyci jakich wtedy było sporo w całej Polsce.
Komunistyczna propaganda zohydziła jego postać - brakuje publikacji, które by wnosiło większe światło. Jest jedna moze dwie i kilka artykułów.

pozdrawiam
Tomik

później napiszę coś o "Wołyniaku"

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-28 19:07:00

Witam Panów.
Czytałem z ciekawością waszą polemikę, i zaciekawił mnie brak jednego nazwiska, a mianowicie Józefa Mickiewicza. Wg. mnie, jego książki, są prawdziwą kopalnią wiedzy o historii rejonu Wileńszczyzny w pierwszej połowie ubiegłego wieku. Po pierwsze autor był naocznym świadkiem opisywanych wydarzeń. Po drugie, bibliografia na końcu jego książek, robi wrażenie. Wydaje się ze wykonał naprawdę wiele pracy, aby dotrzeć do prawdy. Zostało to widać docenione, bo w nagrodę za swoją działalność pisarską, otrzymał dwa wyroki śmierci. Tak więc, odnośnie tematu, mogę polecić trzy jego książki.
„Bunt rojstów”- napisana przed wojną książka o antybiałoruskich akcjach władz polskich.
„Droga do nikąd”- o pierwszej okupacji sowieckiej.
„Nie trzeba głośno mówić”- o okupacji nazistowskiej (jest tam też coś o „Łupaszczce”)
Z autorem można się nie zgadzać, ale lektura tych książek naprawdę może pomóc zrozumieć zaszłe wydarzenia.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-29 10:38:00

Relikt ma racje, temat jest trudny i wymaga analizy pogladow wielu stron. Nie ma tu rozwiazan czarne - biale, no moze poza ocena NKWD i UB. Ta ocena nie podlega watpliwosci.

Slyszalem ostsnio, ze w sejmie obradowan nad jakim upamietnieniem 55 rocznicy smierci mjr. Lupaszki. Bylo to kilka tygodni temu. Czy moze ktos wie na czym stanelo ???

Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-29 14:30:00

Dnia 23 marca 2006 roku o godz 20:34 Sejm RP przyjął uchwałę w 55 rocznicę śmierci mjr Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" dowódcy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-30 01:26:00

Nie tak dawno (może dwa tygodnie temu)jeden z dowódców mjr. "Łupaszki" powiedział, że gdyby przyszło mo ponownie mieć wybór to zrobił by dokładnie to samo i niczego nie żałuje. Czerwoni wsadzili go na 17 lat do pierdla ! Kiedyś major przepraszał, że dał się ponieść nerwom i trzepnął w mordę jednego UB-eka (na Pomorzu), pomimo że wykonano na nim egzekucję. To chyba był Kociewiak - to trzba krzyczeć, że zabijano Kociewiaków !! Zabijanie więc ze względów etnicznych to pomyłka. Likwidowani byli sowieci, UB-ecy i konfidenci ( te dwa ostatnie zwierzęta - przepraszam wszystkie czworonogi i inne żyjątka - były zabijane bez względu na narodowość !!).

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-30 22:18:00

Do kolegi Relikta: chodzi chyba o Józefa Mackiewicza nie Mickiewicza.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2006-03-30 22:22:00

Zgadza się. Nie wiem kiedy Mackiewicz zamienił mi się w Mickiewicza. Chyba jakieś czary Wileńsko – Nowogródzkie :) I dziękuje, za poprawienie mojego błędu.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-16 02:56:00

Witam
W numerze specjalnym "Militariów XX w." (jest obecnie w sprzedazy, z Woloszanskim na okladce) jest obszerny wywiad z jednym z żołnierzy mjr. Łupaszki. Fajny material.
Pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-19 21:02:00

http://ww6.tvp.pl/4180,20070108442888.strona

Emisja w TVP1, w poniedziałek, 22 stycznia o godz. 21.00

Teatr Telewizji - INKA 1946, spektakl teatralny 2006; reż.: Natalia Koryncka - Gruz; wyk: Karolina Kominek - Skuratowicz, Wioletta Nawrocka
/stereo/

http://program.tvp.pl/1,3,000000.html

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-19 21:14:00

Teatr Telewizji - Scena Faktu
„Inka 1946 - Ja jedna zginę”
autor: Wojciech Tomczyk
reżyseria: Natalia Koryncka-Gruz
zdjęcia: Zdzisław Najda
obsada: Karolina Kominek-Skuratowicz, Lech Mackiewicz, Kinga Preis, Agnieszka Podsiadlik, Piotr Jankowski, Marta Chodorowska, Piotr Bala, Paweł Kowalski, Kazimierz Mazur, Michał Kowalski, Katarzyna Rabczuk, Małgorzata Oracz, Maciej Brzoska, Jakub Drewa, Filip Cembala, Karina Iwaszko, Andrzej Pieczyński, Arkadiusz Brykalski, Dariusz Siastacz, Jacek Malarski, Wojciech Namiotko, Stanisław Michalski, Helena Marek, Mariusz Żarnecki, Sławomir Lewandowski, Michał Buczek, Bronisław Niemczyk, Maciej Aszemberg, Wioletta Nawrocka, Rafał Leszczyński, Marcin Drelicharz, Adam Graczyk, Krzysztof Skonieczny, Wojciech Czerwiński i inni.

Emisja w TVP1, w poniedziałek, 22 stycznia o godz. 21.00

Wszystkie zdjęcia dostępne w archiwum Foto-PAT. Ośrodek Nowe Media

iluk


http://ww6.tvp.pl/4180,20070108442888.strona

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-19 21:15:00

1

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-21 01:21:00

Kilka słów o filmie ( i troche fotek ) :


http://www.tgrh.org/index1.php?akcja=wiecej&art=51

Stopczyk TGRH

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-23 00:06:00

Misio3, nie dałem rady obejrzec a bardzo mi na tym zależy. Macie może nagrany ten film???

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-23 01:15:00

Skopiować nie można - rozumisz - prawa autorskie. Myślę, że niedługo pojawi się w sprzedaży. Skontaktuj się ze mna na "prywatna wiadomość" - http://www.tgrh.org/forum/profile.php?mode=viewprofile&u=12 . Da Ci znać, jak coś będę wiedział.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-23 14:08:00

Oglądałem część ale i tak było warto.Oby więcej takich inisjatyw ze strony TVP.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-23 18:27:00

Bardzo Fajny Polecam ten spektakl kto jeszcze nie oglondał!!!!!
http://ww6.tvp.pl/6302,20061218435488.strona

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-23 19:22:00

Brak słów, a tak chciałoby się tyle napisać.
Drodzy państwo, osobiście cieszę się, że powstają tego rodzaju produkcje – kameralne i profesjonalne i aby jak najwięcej.
Tego rodzaju widowiska plenerowe czy telewizyjno/teatralne najbardziej będą przekonywać do ludzkiej wyobraźni. Szczególnie okresu tak zapomnianego jak podziemie antykomunistyczne.

Chylę czoła za wkład i przygotowanie TGRH. Wasza konsekwentność dała się odczuć. Tylko brać z was przykład. Wam się udało i udowodniliście, że nie jesteście tylko ”zgrają przebierańców”. Jeszcze raz gratuluję.

Pozdrawiam
Kuczor - W.G.H."Szaniec"

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-23 19:37:00

Przeglądając teraz zdjęcia ze spektaklu przypomniałem sobie, co przykuło moją uwagę.
Zarazem mam pytanie do twórców lub kolegów którzy brali udział w spektaklu. Dlaczego wybrano taką aktorkę, a nie inną bardziej podobną do faktycznej „INKI”?
Ile trwał plan zdjęciowy, oraz montaż?
Jeżeli coś wiecie to napiszcie, zarazem przepraszam za moje pytania - to takie moje zboczenie zawodowe.;)

RE: Śladami mjr Łupaszki
2007-01-23 21:01:00

Mogę Ci przytoczyć to co zapamiętałem z któregoś przedpremierowego wywiadu w TV z Natalia Koryncka-Gruz - gdzie zadano podobne pytanie. Odpowiedziała, że szukali i owszem były kandydatki - ale najleprza charakterem tożsamym z rolą, okazała się Karolina Kominek.

Co do planów zdjęciowych - trochę napisane jest na naszej stronie ( link j/w ). Chcemy napisać szerszą relację z odczuć naszych statystów – uczestników ale to za jakiś czas.

Przykładowa scena nieudanej zasadzki w lesie – trwała cały dzień – a Willys Adama z Oliwy przejechał na „tym” zakręcie dobre kilka przysłowiowych kilometrów - tam i na zad. Podobnie ciężarówka Andrzeja Frankowskiego z Poznania na następny dzień !. Nie wspomnę przywiezienie – rozwiezienie wszystkich ludzi, załadunek i rozładunek, podłączenia, sprawdzenia a jeść też trzeba :o) itp..... .Scena egzekucji odbyła się około 21:00 – jak już było ciemno na dworze a ćwiczyliśmy już od 11:00. Co niekórzy mieli pierwszy raz pepeszę w rękach a wyszło równo przy jedynie dwóch ujęciach z amunicją !. I wiele innych ciekawostek :o) !.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2009-03-29 15:55:39

http://www.youtube.com/watch?v=6TvGGAikh4o

RE: Śladami mjr Łupaszki
2009-03-29 15:57:50

http://www.youtube.com/watch?v=ddSPz269aeo

RE: Śladami mjr Łupaszki
2009-03-30 17:02:33

Yasioo- najpierw piszesz, że Zaleszany spalił Łupaszko, a kilka postów dalej, że Bury. Jest to symptomatyczne, bo po dziś dzień przypisuje się Łupaszce zbrodnie popełnione przez innych, w tym przez Armię Czerwoną, KBW, milicję i zwykłych bandziorów. Swego czasu zainteresowałem się zbrodniami, które przypisuje się Łupaszce na terenie Borów Tucholskich. Słynna była zwłaszcza sprawa wymordowania całej rodziny w Krakówku koło Drzycimia, którą komunistyczna propaganda zaliczyła na konto Łupaszki. Popytałem miejscowych i okazało się, że zbrodni dokonali żołnierze Armii Czerwonej. Podobnie było w wielu innych przypadkach, dlatego zalecałbym ostrożność w oskarżaniu Majora, tym bardziej, że Łupaszko bezwzględnie karał swoich żołnierzy, którzy naruszali regulamin. Znany jest mi z Borów Tucholskich jeden przypadek wykonania kary śmierci na jednym z partyzantów, chyba za rabunek, jeśli mnie pamięć nie myli. W mojej wsi oddział Majora wymierzył sprawiedliwość dwóm samozwańczym "milicjantom" (byli tacy, którzy po wejściu sowietów założyli biało-czerwone opaski, wyciągnęli ze strychów mausery i wysługiwali się bolszewickim okupantom), a kara polegała na publicznym spuszczeniu manta delikwentom. Przy okazji wp*** dostał jeszcze wioskowy złodziejaszek i kłusownik, na którego donieśli łupaszkowcom mieszkańcy mojej wsi. Akcja akowców po dziś dzień jest wspominana tutaj z podziwem i aprobatą przez ludzi, którzy te wydarzenia pamiętają. Łupaszko nie mordował niewinnych ludzi, dokonywał jedynie egzekucji na pachołkach sowieckich, przy czym działał zawsze po zasięgnięciu informacji wśród miejscowej ludności. Krajewski i Łabuszewski cytują w swej pracy raporty UB z Borów Tucholskich (są one dostępne w Archiwum Państwowym w Bydgoszczy), w których ubecy narzekają, że "banda Łupaszki" jest nieuchwytna, gdyż korzysta z pomocy miejscowej ludności, która jednocześnie jest wrogo nastawiona do milicji i UB. Piszą też o problemach z pozyskaniem informatorów. Czy gdyby oddziały Łupaszki znęcały się nad ludnością tubylczą, to cieszyłyby się takim poparciem? I to na Pomorzu, gdzie z reguły niechętnie odnoszono się do kresowiaków! Pozdrav.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2009-03-31 01:22:19

Witam!
Niestety ruska propaganda do dziś ma gdzie niegdzie swoje korzenie, znam babkę która uczy polskiego i upiera się że Łupaszka to był morderca i dopuszczał się samych haniebnych czynów, co prawda wytaczałem przeciwko jej zarzutom ciężkie działa i chyba za to miałem 3 z polaka na maturalnym ;)
PozdrO
tomekk

RE: Śladami mjr Łupaszki
2009-08-28 22:22:31

Witam wszytskich , chciałbym dodać ciekawy wątek do tematu ,mimo iż nie mam obszernej wiedzy na temat Łupaszki chciałbym pochwalić sie pewny znaleziskiem . Wiele lat temu zainteresowałem sie poszukiwaniami za pomocą wykrywacza metalu ( miałem może 10 lat - obecnie 24 ) historia ta miała miejsce kilka lat temu na ulicy której mieszkam - przyjechali robotnicy z cieżkim sprzętem i ponad rok czasu kopali , demolowali i kładli nową nawierzchnie na odcinku 700 metrów ulicy , gdy nawiązałem kontakt z panami majstrami w celu odkupienia czego kolwiek co wywleka z ziemi - ujżałem szerokie uśmiechy pod bujnymi wąsami ( kilka dni wczesniej znalazłem skrzynke aluminiową od mg ktora niestety była strasznie pognieciona ) jednak po kilku dniach wracajac ze sklepu usłyszałem wołąnia w moim kierunku jak sie okazało majstry wąsate wykopały dwa mausery i tak stałem sie szcześliwym posiadaczem jednego z nich mimo strasznej korozji byłem bardzo podekscytowany hmmm najciekawsze w tej histori jest to ze po kilku latach rozpoczołem szukania informacji na temat ulicy na ktróej mieszkam i na ktorej znalezione zostały wymienione wyrzej mausery i znalazłem taką to oto informację ..... Do wiosny 1946 r. tworzono punkty kontaktowe, magazyny broni, szpitale polowe. Magazyny broni były m.in. w PGR Zielenice koło Sztumu, Złotowie koło Malborka, Raszynie, Płaskorzu, Dobrawie, Łubiankach i Smolnikach (powiat Tuchola), Wejherowie, Gdańsku (Kościuszki 99/1, na Stogach przy Jodłowej 49/1). i tak trafiłem na ulice - zgadza się mieszkam na ulicy Jodłowej a dwa mausery ktore zostały znalezione wykopane zostały przy wymienionym wyżej adresie 49 mimo iż historia ta może być nie wiem jak to nazwać małociekawa dla mnie ułożenie tego w całość było fantastyczne pozdrawiam

RE: Śladami mjr Łupaszki
2009-09-10 22:05:45

Czy spotkał się któryś z kolegów z informacjami o człowieku o pseudonimie "Złoty Jasio" ? Dowodził zbrojną grupą na białostoczyźnie, działał w rejonie Janów, Korycin, Czarna Wieś. Według jednego z informatorów jego oddział mógł być związany z Łupaszką.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2010-11-07 18:48:54

Może jakies wieści na temat Westfala Tadeusza i Janka Michałowskiego "Zapałki"??

RE: Śladami mjr Łupaszki
2011-02-02 10:44:42

@ Niwol,Zgadzam sie z Toa w 100% co do Burego!
Bywam często w tych stronach gdzie Bury,Łupaszko chadzali.
Cały ten rejon był w czasie pierwszego sovieta jak i drugiego sovieta prosoviecki.
W Milejczycach był obóz przejsciowy dla Polaków zeslanych na sybir,strażnikami i dowódcami byli żydzi i białorusini .
Zreszta to czy oni sa białoruskiego pochodzenia bym polemizował,nazwiska jakie tu wystepuja sa raczej ukraińskie,a i język nie ma wiele wspólnego z białoruskim,ba prawie wcale.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2011-03-21 22:07:11

Interesowałem się losami ciała Mercedesa, szukając w zeszłym roku na terenie dzisiejszego Łańska śladów leśniczówki i miejscowości Jełguń. Ale te nie istnieją, zresztą dojazd pomimo Polski podobno demokratycznej jest nadal utrudniony (znak zakazu wjazdu jednostronny,a z drugiej strony nie ma żadnej drogi dojazdowej). O ironio losu ta sama droga prowadzi także do zgliszczy domku myśliwskiego Gierka.
Wracając do tematu, ciało Mercedesa zostało oddane Warmiakom na kolonii Wymój przez oddział Tygrysa w celu pochowania w nocy na cmentarzu w Stawigudzie. Opisuje to Edward Cyfus w swojej książce "A życie toczy się dalej" (dotyczy tomu opisującego wojenne i tuż powojenne losy Warmiaków). Dziadek autora, ze strachu powiadomił posterunek MO w Stawigudzie. Ubecy z Olsztyna nie mieli pojęcia czyje to ciało. Przez 3 dni przesłuchiwano i trzymano 2 Warmiaków w piwnicy wraz z rozkładającymi się szczątkami. Potem je zabrano, dokąd - wie tylko ubecja.
Autor książki stwierdza, że w zemście za powiadomienie MO, dziadkowi spalono stodołę.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2011-03-22 12:02:20

Przepraszam, to nie był oddział "Tygrysa" tylko "Lufy".

RE: Śladami mjr Łupaszki
2011-04-24 14:27:57

Kilka lat temu również jeździłem po Warmii śladem tego rajdu Lufy w trakcie którego ranny został Mercedes. Udało nam się odnaleźć dom w którym Lufa zostawił rodzinie Porbadników ciało Mercedesa. Jeszcze 3 lata temu w Gietrzwałdzie żył milicjant z posterunku w Stawigudzie, tym samym w którym była przetrzymywana trumna z ciałem Mercedesa a także pechowi gospodarze. Zgodnie z relacjami świadków ten człowiek również brał udział w aresztowaniu Porbadników, jednak nie chciał rozmawiać o tamtych latach, twierdząc, że nie pamięta... Pewne jest tylko, że po aresztowanych i zwłoki partyzanta przyjechało UB z Olsztyna, więc ciało prawdopodobnie zawieziono do Olsztyna. Mimo długich poszukiwań, nie odnaleźliśmy również miejsca potyczki Lufy z obławą MO i UB, stojący pomnik poległych utrwalaczy przy drodze Jedwabno-Wielbark nie jest posadowiony w miejscu potyczki.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2011-08-22 20:58:01

A swoją drogą, to ciekawe, czy naprawdę wszystkie akta Zutylizowano.
Czy już nic nie da się zrobić.
Czy sumienie tych Tajnos Agentos, WYKAŃCZAJĄCYCH ongiś Naszych Prawdziwych niezaprzedajnych Patriotów; nie zmusi Ich do odtajnienia tamtych garbatych czasów ?

RE: Śladami mjr Łupaszki
2011-10-18 03:11:29

witam wszystkich rozmawialem ostatnio z moja rodzina i ciotka mi opowiedziala ciekawa historie ze zima nie pamieta dokladnie ktorego roku ktos z nowosad przyprowadzil neznanych ludzi do domu mojego dziadka ktory znajdowal sie na kol.Chojewo i poprosil o jedzenie i nocleg ale dziadek i jego brat odmowili noclegu gdyz sami mieszkali w bardzo malym domku z rodzinami czyli po jednej izdebce na rodzine.Powiedziala mi ze juz dokladnie nie pamieta czy nocowali czy nie,ale wie napewno ze brat dziadka Jgnacy bo byl starszy poprowadzil ich od Koszewa[dodam ze dziadek Janek to rocznik 1905 a brat Ignacy 1901 juz dawno nie zyja]mowila ze jak poszli to zona Ignacego plakala ze juz nie wroci,ale wrocil i pwiedzial ze to uciekiniezy z Wilenszczyzny i szukaja dla nich kwater jak sie pozniej okazalo tym panem z Nowosad byl pan Maslowski a w Koszewie dokladnie na kol.Koszewa w Zarosli bo tak to miejscowi nazywaja byli to panstwo Zalewscy i panstwo Sarnaccy tam wlasnie trafili chlopcy z Wilenszczyzny a pozniej do pana Kiersnowskiego z Kiersnowa i kilku do Pac.Szkoda ze juz nie ma dokladnie kogo zapytac o tamte sprawy bo juz prawie wszyscy nie zyja pan Kiersnowski zmarl w lutym tego roku.pozdrowionka

RE: Śladami mjr Łupaszki
2012-08-18 13:51:16

W dniu 12.08.2012 w kol. Koszewo tzw. Zarośle został odsłonięty i poświęcony pomnik Pamięci Żołnierzy 5 Brygady Wileńskiej maj. Łupaszki i rodzinie Zalewskich u których to maj. Łupaszka i Leon Lech Beynar ps. Nowina i wielu innych członków oddziału z 5 BW jak i również wielu innych członków podziemia niepodległościowego znalazło schronienie i dach nad głową . Ludzie mieszkający w tych okolicach jako jedni z pierwszych udzielili schronienia i umożliwili nawiązanie kontaktów z miejscową siatką AK ,podziękowanie za pomoc i ofiarność wyrazili pracownicy i dyrektor Białostockiego IPN , ks. Roman Wodyński brat st. sierż. Antoniego Wodyńskiego ps. Odyniec , Wójt Gminy Brańsk Pan Krzysztof Jaworowski , goście przybyli na tą uroczystość i miejscowa ludność .
Pozdrawiam.

RE: Śladami mjr Łupaszki
2012-08-18 13:53:37

nr.2

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.









0.994
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.