Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 00:36:17

Zbiorek przez lata tworzonych rysunków, i tych poważnych i tych na wesoło, przedstawiające historię pułku od 1918 do 1947 roku. Ważne wydarzenia i ludzie, którzy służyli w tej formacji, niekiedy większość lat , ile trwała na krótko Niepodległa Polska...

 Linki sponsorowane
RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 00:38:52

Większość rysunków pochodzi ze zbiorku karykatur, przeplatanych rysunkami z dziejów pułku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 00:39:21

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 15:20:50

Początek powstania zalążków przyszłego pułku zaczyna się w Paszkowskiej Stanicy na Kubaniu, gdzie ściągali rozbitkowie z 1 i 2 korpusów wschodnich. Byli to przeważnie kawalerzyści z 1 i 2 pułków ułańskich Dowbora, oraz ze szwadronu por. Szmidta i ppor. Edwarda Godlewskiego. Wiara przybywała tłumnie, że wkrótce szwadron przeformowano na dwuszwadronowy dywizjon, którym dowodził pierwotnie rtm. Perkowski.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 18:52:20

Sylwetki ułanów w pierwszej fazie formowania formacji.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 19:02:38

Jednak prawdziwa praca organizacyjna rozpoczęła się na dobre, z chwilą objęcia dowództwa przez majora Konstantego Plisowskiego. Postaci bardzo już znanej wśród wojaków z formacji wschodnich, popularnej z racji tego, że zdołał przeprowadzić szwadron złożony z Polaków z rosyjskiej 12 Dywizji Kawalerii z Odessy do Dowbora do Bobrujska, setki kilometrów przez teren opanowany przez zbolszewizowane żołdactwo...
Organizacja oddziału zaczęła się " z kopyta". Z "lużnej watahy, spojonej ideą, lecz niezdyscyplinowanej", formuje oddział karnej i zdyscyplinowanej kawalerii. Tworzy skutecznie podwaliny pod przyszły 14 Pułk Ułanów.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 21:17:39

Kiedy w Paszkowskiej Stanicy trwa reorganizacja dywizjonu, wydzielony półszwadron w sile 30 szabel walczy we wrześniu i pażdzierniku 1918 roku z bolszewikami. W krwawych, ale zwycięskich bojach pod stanicami Dżałgą i Worowskoj Bałkoj pododdział traci poległego porucznika Borkowskiego i 2 ułanów, oraz 3 rannych.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-15 11:18:39

Kilku weteranów pułku, służący w nim od początku...
Wachm. Władysław Gwożdziński, popularny w pułku " Aniołek", opatrywał, sklejał, przywracał do zdrowia ułanów od 1918 do 1939 roku. Kawaler Krzyża Walecznych i Krzyża Srebrnego Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-15 19:30:45

Kapral Antoni Szczerbiński, jako kilkunastoletni chłopak wstąpił do dywizjonu jeszcze w 1918 roku. Był jednym z najdzielniejszych ułanów Pułku, wyróżniony za męstwo pod Jazłowcem, oraz w kampanii 1919 i 1920 roku. Dwukrotnie ranny. Odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Po wojnie pozostał w Pułku. I z niego skierowany jako kapral do Szkoły Oficerskiej, wraz z kolegą Gwidonem Salomonem. Niestety, rany i trudy wojenne sprawiły, że nie dożył promocji. Zmarł w 1925 roku, przeżywszy 23 lat.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-15 21:35:55

Starszy ułan Kazimierz Kużma walczył w szeregach pułku od 1918 roku. Za męstwo wykazane w walkach min. w boju pod Jazłowcem, w zagonie na Koziatyn uhonorowany Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Po wojnie odszedł do rezerwy.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-15 23:31:26

Porucznik Czesław Jakubowski był w Pułku od początku. Wywodził się z 2 Pułku Ułanów Dowbora, w rozwijającym się dywizjonie u " Starego Plisa" był dowódcą karabinów maszynowych, potem w szwadronie pułkowych " maszynek". W kampanii 1920 jako dowódca 4 szwadronu, poległ jako ostatni oficer pułku w wojnie, w zagonie na Korosteń. Zwłoki zostały przewiezione na furmance za Słucz, gdzie złożony został do mogiły. Pośmiertnie uhonorowany został Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari i awansowany na rotmistrza.
Po wojnie ojciec pułkownik sprowadził zwłoki syna na warszawskie Powązki Wojskowe i złożył do rodzinnego grobu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-17 12:16:13

W pażdzierniku 1918 roku dywizjon jest już tak liczny, że przeformowano go na trzyszwadronowy. 1 szwadron złozony głównie z byłych Ułanów Krechowieckich występuje w barwach amarantowo- białych, 2 szwadron złożony z byłych ułanów 3 pułku Dowbora występuje z żółtymi otokami na czapkach i żółto - białymi proporczykami na kołnierzach. Szwadron oficerski nosił proporczyki ogólnokawaleryjskie amarantowo- granatowe i amarantowe otoki na czapkach.
Po podróży morskiej z Noworosyjska do Odessy, gdzie po przyjęciu uzupełnienia tj. szwadronu porucznika Taube i zorganizowaniu plutonu " maszynek" i plutonu łączności, dywizjon przeformowany został w Pułk Ułanów 1 Dywizji Jazdy.
Jedną ze znanych postaci wtedy był por. Henryk Odolski. We swoich wspomnieniach Franciszek Skibiński opisał go następująco: " Wąsaty, dobrze odżywiony piernik, chyba pod trzydziestkę. Z wyglądu i ze sposobu zachowania był to pozornie dobroduszny brat łata. Cały Pułk- przy zupełnej aprobacie Henia- traktował go jako zgrzybiałego starca, od którego już niewiele można wymagać, i w rezultacie wegetował on- nie tyle w wojsku, ile przy wojsku- niejako na łaskawym chlebie. Tolerowano i nawet lubiano tego nieroba, jako starego kubańczyka".

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-17 14:49:14

W okresie pobytu Pułku w Odessie zaczęło się ujednolicać umundurowanie jego ułanów. Przyjęto barwę żółto- biało- żółtą na proporczykach i żółty otok na czapkach.
W tym okresie szwadrony prowadziły służbę patrolową, a 1 szwadron wraz z wojskami francuskimi, greckimi i ochotniczymi rosyjskimi walczył z bolszewikami.Wziął udział w zdobyciu Teraspola nad Dniestrem, za co pluton porucznika Płużańskiego otrzymał pochwałę od dowódcy wojsk sprzymierzonych w południowej Rosji.
Po opuszczeniu Odessy, kiedy ruszyła ofensywa bolszewicka Pułk zabezpieczał odwrót armii, staczając szereg walk i potyczek. Jako ostatni przeprawił się przez Dniestr i wkroczył do Rumunii.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-17 16:34:15

Na terenie rumuńskiej Besarabii Pułk "zabawił" jakiś czas, przeprowadzając wypady szwadronami za Dniestr, niszcząc placówki sowieckie, oraz biorąc jeńców i trofea. W tym czasie trwało intensywne doszkalanie ułanów , przyjmowanie uzupełnień. Część ludzi skierowano do nowo formującego się 6 Pułku Ułanów dywizji generała Żeligowskiego.
25 maja 1919 roku w Nowokauszanach odbył się przeglądy Pułku przez generała Żeligowskiego, gdzie wielu ułanów zostało odznaczonych francuskim " Croix de Guerre", a cały oddział otrzymał pochwałę za walki pod Odessą i dotychczasową postawę. Po postoju w Toporowcach pod Czerniowcami, szwadrony skierowały się ku granicy z Polską.
W dniu 15 czerwca 1919 roku, po krótkiej przemowie " Starego Plisa" i po zmówionej przez cały Pułk modlitwie, przy dzwiękach Hymnu Narodowego wykonanego przez pluton trębaczy,Pułk przekroczył polską granicę pod Śniatynem.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-17 21:52:15

Radośnie witany przez mieszkańców Śniatyna i Kołomyji, szwadrony rozlokowały się na kwaterach we wsi Przeniczniki pod Stanisławowem. Jednak ułanom nie dano na dłuższy wypoczynek, bowiem już 23 czerwca rozpoczęły się walki z Ukraińcami. Pułk miał pierwotnie za zadanie bronić odcinka Dniestru od wsi Nazwiska do ujścia Bystrzycy. Nie na długo...
29 czerwca Żeligowski poderwał swoje siły do przodu. 14 Pułk Ułanów parł na przedzie.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-18 11:19:14

Chrzest bojowy na ojczystej ziemi ułani otrzymali pod Zawadówką i Korzową, gdzie spieszone 1, 2 i 3 szwadrony starły się z Ukraińcami. Podczas walki ułani pod ciężkim ogniem przeszli z marszu rzeczkę, wyrzucili wroga z zajmowanych pozycji i utrzymali się na nich, pomimo silnych i licznych kontrataków, mając tylko 8 rannych. Straty wroga oprócz setki zabitych i rannych, wynosiły 50 jeńców i dwie " maszynki".

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-18 17:49:52

2 lipca 1919 roku, po zluzowaniu przez piechotę, pułk rusza by odciąć cofającym się XII i XIV brygadom ukraińskim. Po dotarciu pod wieś Porchowa, zostawiając w odwodzie 3 i 4 szwadrony, " Stary Plis" rzuca 1 i 2 szwadrony w kierunku Sokołowa, gdzie znajduje się XIII brygada nieprzyjaciela. Dochodzi do brawurowej szarży, przy której przy stracie jednego poległego i kilku rannych ułani ogarniają 400 jeńców, 5 maszynek" i wszystkie tabory.
W rejonie Porchowej Pułk pozostaje do 9 lipca, patrolując brzeg Srypy. Nadchodzi " Dzień Krwi i Chwały" Pułku, bowiem 10 lipca otrzymuje rozkaz, aby " Z brzaskiem 11 lipca rozbić nieprzyjaciela zebranego pod JAZŁOWCEM, poczem umocnić się na wzgórzach między rzekami Strypą a Dżuryn."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-19 12:30:02

W trzydniowym boju pod Jazłowcem Pułk walcząc przeciwko siłom przeszło dwóch brygad ukraińskich, za cenę kilku poległych ułanów, ściele pole bitwy zabitymi wrogami i bierze trofea: przeszło 1400 jeńców, 8 dział z jaszczami, jeden samochód pancerny i przeszło 40 karabinów maszynowych. Sukces Pułku przypisać należy dowódcy , którego energia, zimna krew, szalona brawura, połączona z rozwagą i doskonałą orientacją, położyła podwaliny sławy Pułku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-19 12:35:04

Wśród wielu ułanów wyróżnionych za męstwo podczas trzydniowych walk z przeważającymi siłami wroga, byli min. wachmistrz Bronisław Gadzin i ułan Zygmunt Staniszewski, którzy znależli się póżniej na długiej liście Kawalerów Krzyża Srebrnego Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-20 12:52:26

Po boju Pułk wypoczywał nieco w Beremjanach, po czym ruszył w pościg za wrogiem. Pod Szuparką ogarnął tabory, biorąc do niewoli setkę jeńców, dwie " maszynki" i 30 wozów z dobrem wojennym. 17 lipca wziął stację i wieś Iwanie Puste, gdzie zdobyto 33 nieuszkodzone działa, 130 wagonów z prowiantem i furażem i tyleż z amunicją. Szwadrony ścigały wroga aż do Zbrucza. Następnie od 18 do 24 lipca ułani wypoczywali w Mielnicy.
Następnie Pułk przechodzi na front przeciwsowiecki. Żegna się z macierzystą dywizją gen. Żeligowskiego i wchodzi w skład III Brygady Jazdy gen. Sawickiego.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-20 21:44:33

W czasie chwilowego odpoczynku w Wiazowcu Pułk " dopada" rozkaz Naczelnego Wodza, którego mocą Pułk otrzymuje numer porządkowy " Czternasty" i nazwę " Jazłowieckich" za zwycięski bój stoczony w dniach 11- 13 lipca.
W tych dniach ostatecznie cały Pułk używa proporczyków żółto- biało- żółtych i otoków żółtych na czapkach.
Odeszli do swoich macierzystych pułków ( przenie 1 i 3 ułanów) oficerowie, w związku z tym nastąpiła roszada obsady dowódców pododdziałów. W Wiazowcu szwadrony otrzymują nową broń, uzupełnienie koni i nowe umundurowanie. Kilkudziesięciu ułanów wysłano do szkoły podoficerskiej kawalerii w Przemyślu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 00:36:28

Podczas odpoczynku w Wiazowcu ułani szkolili się intensywnie. Po intensywnej inspekcji przeprowadzonej w wrześniu przez dowódcę brygady, Pułk przedstawiał się pod każdym względzie znakomicie, co przyczyniło się do otrzymania od gen. Sawickiego pochwały w rozkazie.
12 września Pułk znalazł się na tyłach frontu w Mszanie, skąd 24 września ruszył marszem na front sowiecki, na Wołyń. W dniu 4 i 5 pazdziernika dywizjon sformowany z plutonów wszystkich szwadronów, pod dowództwem rtm. Kazimierza Duchnowskiego przeprowadził wypad na Jaruń. Pod samym miasteczkiem doszło do szarży na batalion piechoty sowieckiej wspartego 5 działami. Po zaciętej walce, wyborowy batalion ulega, a następnie idzie w rozsypkę ścieląc pole trupami. jeńców jest niewielu, działa zdążyły umknąć. W walce poległ wachmistrz Antoni Jankunas, ktory zasłonił swoją piersią swego dowódcę, porucznika Bohdana Zarembę.
Za akcję na Jaruń Pułk otrzymał pochwałę dowódcy brygady, oraz od dowódcy grupy operacyjnej, francuskiego generała Leandru.
Były to ostatnie walki w roku 1919. Pułk przeszedł na leża zimowe do Żółkwi.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 11:00:01

W Żółkwi Pułk wypoczywał prawie pół roku.
W tym czasie nastąpiła wielka reorganizacja. Część ochotników, niepodlegających ustawie poborowej, została zwolniona do rezerwy. Spora grupa odeszła do szkół podchorążych. Byli to najbardziej wartościowi, zasłużeni w bojach ułani, którzy po otrzymaniu szlifów oficerskich, wrócili następnie do Pułku i przez wiele lat w nim służyli. Niemału z biegiem lat awansowało, nawet do stopni generalskich.
W trakcie przebywania na zimowych leżach do Pułku przybył pierwszy pobór rekrutów, który miał godnie zastąpić " półdziki, bitny ochotniczy żywioł". Wzięto się " z kopyta" do intensywnego szkolenia ułanów, uzupełniano materiał koński. Przybyła nowa broń ( min. pierwsza partia polskich szabli wz.17), oraz nowe rzędy.
Pułk szykował się się do ciężkiej i krwawej kampanii roku 1920.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 17:37:42

Ułańska brać zadomowiła się w mieście i okolicy. Nawiązano wspaniałe i serdeczne stosunki z miejscową ludnością. Jak wspomina przybyły do Pułku w pierwszych dniach listopada podchorąży Franciszek Skibiński: " Utrzymywaliśmy ożywione kontakty ze społeczeństwem Żółkwi i Pułk może się pochwalić takim osiągnięciem w pracy kulturalno- oświatowej jakim było przedstawienie teatru amatorskiego (...) Odbywały się ponadto liczne prywatki, organizowane głównie w domach, w których były panny. Najczęściej i najbardziej występował starosta żółkiewski, pan Zwolski, dysponujący w starostwie salą balową z balkonem, na którym przygrywał nasz pluton trębaczy pod batutą ppor. Dłutka. Nie minęło wiele dni, jak w Żółkwi sformowały się pary. Prawie każdy oficer Pułku miał już przydzieloną panienkę ( raczej odwrotnie, panienki miały przydzielonych ułanów ). Były to przeważnie uczennice miejscowego liceum, czyli bardzo młodziutkie. (...). Żaden nie wstąpił w małżeński związek, chociaż w kwietniu niejedna panienka żegnała " swojego" ułana jak autentycznego narzeczonego. Ale nic z tego między innymi dlatego, że jedenastu potencjalnych narzeczonych nie wróciło już z dalekich pochodów, na które wyruszyli z Żółkwi 12 kwietnia 1920 roku."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 17:53:38

Jedną z popularniejszych w Pułku w tych czasach był stangret " Starego Plisa" kapral Józio. Starszy od swojego przełożonego, bowiem liczył sobie czterdzieści wiosen, powoził parą wspaniałych szpakowatych rysaków, przywiezionych jeszcze z Odessy i stanowiących ponoć własność szacha perskiego. Czy z powodu wieku, czy też bliskości z " naczalstwem", dość, że rozpuścił się jak " dziadowski bicz". Zdarzały się przypadki, że zachowywał się lekceważąco do młodziutkich podporuczników. Jak wspominał Franciszek Skibiński:" Otóż Józio potrafił wejść do klubu i powiedzieć:
- Pan pułkownik kazał, żeby wszyscy panowie oficerowie zameldowali się zaraz w adiutanturze.
Przerwa...
- I panowie podporucznicy też."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 21:39:54

11 kwietnia 1920 roku był pierwszym dniem Wielkanocy. W Pułku podzielono się święconką w szwadronach, a następnie oficerowie udali się do klubu. Według " Łastoczki" Skibińskiego: " Tradycyjny obrządek religijny był w pełnym toku, z głów kurzyło się niezgorzej, kiedy nagle zadzwonił stojący na parapecie okna polowy aparat telefoniczny., do którego podszedł rtm. Romiszewski. Od razu zaczął gestykulować, aby uciszyć hałas- raz nawet pozwolił sobie krzyknąć " cisza!"- potem kilka razy ukłonił się słuchawce powtarzając " tak jest, rozumiem, tak jest". Skończył, zwrócił się do sali i obwieścił:
- Jutro podają eszelony, idziemy na front!
Cały nasz tłum jednym głosem wrzasnął z zapałem " Hurra !", (...) kiedy nagle " Stary" ryknął swoim ochrypłym basem:
- Dość! Adiutant, kwatermistrz, dowódcy szwadronów, zarządzić pogotowie marszowe na jutro, od ósmej. A my o dwudziestej mamy święcone u państwa Zwolskich. Do zobaczenia. Proszę się rozejść."
Następnego dnia czterema transportami kolejowymi Pułk opuścił gościnną Żółkiew i przez Kowel, Hołoby, Równe dotarł do Szepetówki. Wszedł w skład Dywizji Jazdy gen. Romera, która urzedzając działania bolszewickie, miała ruszyć w zagon na Koziatyn,, ważny węzeł kolejowy i ośrodek zaopatrzeniowy wroga.
14 Pułk Ułanów rozpoczął działania zaczepne, przeprawiając się o świcie 25 kwietnia przez most na śłuczy pod Rohaczowem. Na miejsce przeprawy przybył i przyglądał się przemarszowi Wódz Naczelny. Wspominał to Franciszek Skibiński: " Ledwie, ledwie szarzało, kiedy podjeżdżałem do mostu, przed którym dostrzegłem grupkę ludzi. Pochyliłem się z wysokości Minasa i zobaczyłem szarą maciejówkę, krzaczaste brwi, krzaczaste wąsy. Naczelny Wódz osobiście wypuszczał swoją kawalerię w zagon na Koziatyn. Wrzuciło mnie w siodło, jakby ktoś popchnął i wrzasnąłem ( nieprzepisowo, bo w marszu bojowym):
- Baczność,na prawo patrz!
Na co Piłsudski odsalutowal i powiedział:
- Jechać chłopcy, jechać.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-22 00:14:07

I pajechali...
W parę godzin po przejściu Słuczy starli się z kawalerią wroga, wspomagając 9 Pułk Ułanów Małopolskich, spychając ją z Putówki i otacząjących ją lasków. Idąc w dalszym ciągu na czele dywizji, forsownym marszem nie niepokojony przez cofających się wrogów dotarł do Niżnej Rudni.Następnego dnia około godziny 22.00 oddziały dywizji niespodziewanie dla bolszewików pojawiły się pod Koziatynem. Spieszony Pułk pod dowództwem mjr. Rożałowskiego ( ponieważ płk. Plisowski zaniemógł) ruszyły do ataku. Zaczął 2 szwadron, który w kompletnych ciemnościach nocy zajął parowozownię i warsztaty, biorąc kilkudziesięciu jeńcow i dwie " maszynki". Około trzeciej w nocy nieprzyjaciel, którego oddziały były zawagonowane, wyładował kilka kompanii piechoty i kontratakiem odrzucił 2 szwadron z zajętych obiektów, który tracąc kilku poleglych i kilkunastu rannych cofnął sie na pozycje wyjściowe. Podobnie zrobił również 4 szwadron.
O świcie 27 kwietnia bolszewicy zorientowawszy się o słabości oddziałów polskich, zaczął okładać ułanów ogniem z broni maszynowej i zaczął rozładunek z wagonów swojej piechoty. Wzajemna strzelanina trwała do szóstej rano. Kryzys przełamał wachmistrz Graniczny z kilkoma ułanami 2 szwadronu, obrzucając wroga granatami.Odwaga garstki poderwała resztę szwadronu, który rzucił się bez komendy do ataku, pociągając za sobą 1 i 4 szwadrony. Natychmiast wsparły ich ogniem " maszynki" pułkowe, oraz przydzielona do Pułku bateria 4 DAK- u. W tym momencie mjr. Rożałowski rzucił na wsparcie atakujących pododdziałów szwadrony 3 i techniczny. W tym momencie dla wroga " nie było przebacz". Brawurowy atak zachęcił do wysiłku 1 Pułk Ułanów Krechowieckich i 9 Pułk Ułanów Małopolskich. Wróg pierzcha ścieląc gęsto trupami i w ciągu niespełna pół godziny Koziatyn jest w polskich rękach.
W ręce dywizji wpada kilka tysięcy jeńców, działa, karabiny maszynowe, wszelakie pociągi pancerne i sanitarne, oraz transporty z amunicją, prowiantem, furażem itp. itd...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-22 00:19:22

Major Mieczysław Rożałowski, który zastępował pod Koziatynem " Starego Plisa", za dowodzenie Pułkiem podczas walki został przedstawiony do Krzyża Srebrnego Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-22 14:38:29

W czasie walk o Koziatyn, w celu ubiezpieczenia tyłów walczącej dywizji, został wysłany patrol z 3 szwadronu. Porucznik Ryszard Garniewicz z 10 ułanami wkraczając do miasteczka Białopol, napotkał niespodziewanie podążający od strony Koziatyna oddział bolszewicki w sile półkompanii wzmocniony 2 samochodami pancernymi. Bez namysłu na czele garstki swoich ułanów zaszarżował wroga, zdobywając obie pancerki, " maszynki", niszcząc i rozpędzając piechotę. Dwukrotnie ciężko ranny, tracąc trzech poległych, zabezpieczył tyły dywizji. Był kolejnym żołnierzem Pułku, który został uhonorowany Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-22 23:52:31

Wśród wielu, bardzo wielu wyróżnionych za zagon na Koziatyn, znalazł się min. młodziutki dowódca plutonu karabinów maszynowych, ppor. Wacław Dąbrowski. W trakcie walk w rejonie stacji kolejowej, jak prosty żołnierz, samotnie, z wiązką granatów w garści, zakradł się pod sowiecki pociąg pancerny i unieszkodliwił jego załogę, a pozostałych przy życiu zmusił do poddania.
Zasłużył na Krzyż Srebrny Virtuti Militari, który niestety otrzymał pośmiertnie. Za parę miesięcy, 9 czerwca zmarł z ran w szpitalu ( na ironię) w Koziatynie i tam został pochowany.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-23 12:35:45

I jeszcze ze wspomnień Franciszka Skibińskiego: " Wzięliśmy w Koziatynie tłumy jeńców i tyle trofeów, że się póżniej mówiło o koziatyńskim jarmarku. Między innymi kwatermistrz wysłał do przyjaciół w Żółkwi i do rodzin w kraju po worku cukru. Moi rodzice w Warszawie także dostali swój udział.
Bardzo znamiennym łupem byl dwugarbny wielbłąd. Oglądałem póżniej tego zwierzaka w warszawskim ogrodzie zoologicznym, w zagrodzie, na której figurował napis: Dar 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich."
Jeszcze po latach, choćby ułani Pułku z 4 szwadronu : Szlachty Zagrodowej", będąc na wycieczce w stolicy w 1937 roku, mogli go podziwiać i opowiadać po powrocie w swoich zaściankach o tym : czworonożnym dziwadle".

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-23 19:37:12

Po krótkim odpoczynku w Koziatynie, Pułk wraz z całą dywizją ruszył ruszył wraz z polską ofensywą. Przez Ryżyn, Skwirę, Białą Cerkiew, wysyłając podjazdy i patrole, posuwano się szybko naprzód. Wróg nie stawiał oporu i cofał się. Pułk działał na przedpolu 2 Armii Polskiej, próbując nawiązać styczność z wrogiem. Stwierdzono jedynie koncentrację znacznych sił i nadciąganie Konarmii Budionnego.
W tym czasie Pułk zostaje wzmocniony przybyłą pierwszą " marszówką", przybyłą z kadry we Lwowie.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-23 21:23:13

W dniu 18 maja na rekonesans w kierunku Steblowa i Korsunia, celem zdobycia konkretnych informacji, wyruszył 3 szwadron. Po kilku walkach z podjazdami wroga, wysłał konkretne i cenne meldunki, po czym dołączył do Pułku. W czasie wspomnianych utarczek został ranny porucznik Bohdan Zaremba, który pod eskortą dwóch ułanów odwieziony został do Pułku. Niestety, w drodze w pobliżu Łukjanówki , natknął się na patrol wroga i mimo oporu, został wzięty do niewoli. Na wieść o tym " Stary Plis" poderwał cały Pułk i wyruszył wraz z działonem 4 DAK- u, by go uwolnić.szwadrony zrobiły " zawieruchę dla wroga", zdobyły Medwin bez strat, ale por. Zaremby nie znalazły.
Tragicznie zakończył się patrol z 2 szwadronu, który skierowany został w kierunku wsi Bojarka. Ułani wpadli tam w zasadzkę. Z pięcioosobowego patrolu, ocalał tylko jeden ułan. Trzech poległo, a dowodzący podchorąży Wiszniewski wystrzałem rewolwerowym odebrał sobie życie.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-23 23:27:03

Okazało się jednak, że porucznik Zaremba nie zginął w niewoli. W Pułku koledzy spisali " Porumba" na straty. Przedwcześnie, bowiem w parę miesięcy po zakończeniu działan wojennych w 1920 roku, władze wojskowe dowiedziały się, że żyje i wymieniły go, schorowanego i zmaltretowanego, na jeńców sowieckich.
Po jego powrocie do Lwowa, na "łono Pułku", wybuchła na krótko afera z jego narzeczoną, zakończona zresztą ze śmiechem i na wesoło. Tak to wspomina niezastąpiony " Łastoczka" Skibiński:" Od razu w 1921 roku objawiła się bardzo urodziwa panna Wanda, której ktoś opowiedział o zaginięciu pod Medwinem Bohdana Zaremby. Panna Wanda natychmiast zemdlała jak bohaterka XIX- wiecznego romansu, po czym wyznała, że była narzeczoną Bohdana i zaczęła chodzić w ciężkiej żałobie, nazwaliśmy ja więc wdową po Zarembie.
Młodzi oficerowie otoczyli ją czułą opieką, o tyle bezinteresowną, że nie rokowała ciekawego zakończenia. Bo jakże- narzeczona kolegi. Chyba, żeby się ożenić, nikt jednak nie wzniósł się na takie szczyty filantropii. Az tu pewnego dnia niespodziewanie zjawił się w Pułku, przybyły z niewoli, Bohdan Zaremba, w żołnierskim drelichu i w ogóle wynędzniały.
- Ależ się panna Wanda ucieszy- powiedzieli mu na wstępie.
-Jaka panna Wanda?
- Jak to, twoja narzeczona?
- Nigdy nie miałem żadnej narzeczonej, a już szczególnie panny Wandy i to we Lwowie, gdzie jestem pierwszy raz w życiu.
A biedna panna Wanda, na wieść o zmartwychwstaniu Bohdana, znikła ze Lwowa i nikt jej już wiecej na oczy nie uswiadczył."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-24 12:13:05

Kiedy w dniu 26 maja ruszyła sowiecka ofensywa, Pułk znajdował się w Olszanicy. Na miasteczko, po wyrzuceniu ze wsi Karapycz 8 Pułku Ułanów, ruszyło natarcie nieprzyjacielskiej piechoty wspartej artylerią. Ułani po uporczywej obronie, tracąc kilku poległych i kilkunastu rannych, pod wieczór wycofali się we wzorowym porządku do Rokitna, osłaniając odwrót pozostałych oddziałów dywizji i piechoty.
Nad ranem Pułk zajął pozycje na wzgórzach, panujących nad przedpolem wsi Nastaszka. Wobec biernego zachowania wroga " Stary Plis" wysłał zwiad w kierunku wsi Krasiuki. Poszło 50 spieszonych ułanów z plutonem " maszynek", ubezpieczanych przez 1 szwadron w szyku konnym, wszystko pod dowództwem rtm. Kazimierza Duchnowskiego.
Zwiad natrafił na elitarny pułk marynarski, który powstrzymał ułanów a następnie sam ruszył do ataku. Tracąc 4 poległych i kilkunastu rannych zwiad zaczął się cofać, z trudem powstrzymując wroga. W trakcie walki ciężko ranny został rtm. Duchnowski, którego wyniósł z pola walki ułan Kazimierz Kużma. Szarża 3 szwadronu na front i prawe skrzydło atakujących załamała się w ogniu.Dopiero przybycie reszty Pułku, wspartego 1 baterią 4 DAK-u poprawiło sytuację. Wspólnym wysiłkiem szwadrony początkowo wstrzymywały napór wroga, a następnie odrzuciły go do wsi Krasiuki. Noc, w ciągu której cały Pułk czuwał na polu boju, minęła spokojnie. Dopiero około godziny 12.00, kiedy wróg rozpoczął natarcie wsparte artylerią, szwadrony wycofały się w porządku do wsi Jeziornej, gdzie zanocowały.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-24 12:38:35

W boju pod Nastaszką, obok wielu czynów męstwa, na uwagę zasługuje postawa lekarza Pułku, por. dr. Aleksandra Wasilewskiego, oraz sanitariusza, wachmistrza Władysława Gwożdzińskiego, który mimo małej i drobnej postury, pod gęstym ogniem opatrywał i wynosił rannych z pola walki.
Obok rtm. Duchnowskiego i ul. Kużmy dołączyli do zwiększającej się grupy kawalerów Krzyża Srebrnego Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-25 11:31:53

W nocy z 31 na 1 czerwca 1920 roku 1 Dywizja Jazdy rozpoczęła nierówne zmagania przeciwko dywizjom Konarmii Budionnego.
Walki rozpoczął 2 szwadron wypierając wroga ze wsi Hajworon. Ze świtem walki toczyły wszystkie pułki dywizji, Pułk walczył na lewym skrzydle. Oddziały jazdy sowieckiej odrzucono i rozpoczął się bezwładny ich odwrót. W tej własnie chwili dowódca otrzymał rozkaz wstrzymania pościgu i oderwania się od nieprzyjaciela. Wykorzystali to konarmiejcy i wykorzystując rezerwy przeszli do kontrataku. Szarża za szarżą na zmęczone dotychczasową walką pułki polskie, sprawiły, że ponoszące coraz bardziej dotkliwe straty zaczęły się cofać i to zbyt szybko, odsłaniając skrzydła. Pułk znalazł się w bardzo ciężkiej sytuacji, jako straż tylnia cofającej się dywizji.
2 szwadron szarżą uratował 1 baterię 4 DAK-u, której kanonierzy walczyli rozpaczliwie wręcz z otaczającymi ich ławami wroga. W boju tym odznaczył się chorąży Bronisław Małek, który z garstką ułanów wyrąbał z rąk Kozaków jedno działo.
Pułk osłaniając cofającą się dywizję rzucał się dzielnie od szarży do szarży, wstrzymując napór wroga i ustępując powoli. Nie pomogły wściekłe ataki mas sotni wspartych samochodami pancernymi. Mimo, że szwadrony ponosiły coraz większe straty, Pułk rozgnieść się nie dał. Ciągłymi brawurowymi szarżami zdołali powstrzymać atakujących do chwili ukończenia odwrotu pozostałych pułków. Gdy zmęczony i zdziesiątkowany Pułk, pod ogniem karabinów maszynowych i dział wroga wycofał się wreszcie przez Pustowarówkę do wsi Piszczyki, zerwała się gwałtowna burza wraz z ulewą i przerwała bój.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-25 19:42:36

Pułk poniósł duże straty w poległych i rannych, ale duch pozostał niezłomny- ułani rwali się do walki, do odwetu...
Do walki z Budionnowcami doszło ponownie 4 czerwca, kiedy o wiele słabsza polska dywizja jazdy zaczęła działania zaczepne. Pułk idąc na przedzie, szarżował raz za razem. 3i 4 szwadrony wzięły wieś Antonów, innym razem ułani wyrąbali wrogów atakujących artylerię 7 Dywizji Piechoty. Zabito wielu, zdobyto 2 taczanki, 4 " maszynki", wzięto jeńców i konie.
Od dnia 6 czerwca polska dywizja ruszyła za Konarmią, która przerwała front. 8 czerwca patrole Pułku idącego na czele dywizji, spędziły Kozaków z przedpola wsi Wernyhorodek. Wkrótce sotnie kozackie zaatakowały prawe skrzydło pułku i zawiązała się zacięta walka. 4 szwadron wsparty plutonem karabinów maszynowych odparł atak, w tym czasie 3 szwadron zaszarżował inne sotnie idąc na pomoc patrolom na przedpolu. Po krótkiej, zaciętej walce wróg został pokonany i szwadron " za ciosem" poszedł dalej. Natrafił jednak na grząski teren i ukryte taczanki, które znienacka otworzyły ogień. W jednak chwili zrobiło się piekło. Poległ dowódca szwadronu, por. Harold Westermark i kilkunastu ułanów, dalszych kilkunastu zostało rannych.Zdziesiątkowany szwadron odskoczył do tyłu, ale zdolny do dalszej walki. W chwilę potem, kiedy trzeba będzie osłonić wycofującą się dywizję, wraz z 4 szwadronem podrywa się i wspólnie zajmują Wierbołozy.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-26 15:23:13

W walkach zostaje min. ciężko ranny dowódca plutonu " maszynek" ppor. Wacław Dąbrowski. Opuścił stanowisko dopiero, kiedy się trochę uspokoiło. Konno, przyciskając ranę podążył do szpitala w nieodleglym Koziatynie. Tak Go zapamiętał Franciszek Skibiński: " 1 szwadron stał w tym momencie w odwodzie pułku, poza 2 i technicznym szwadronem, które broniły się pieszo. Zobaczyłem wtedy Wacka Dąbrowskiego, jak blady i skrzywiony z bólu, wyciągniętym kłusem ( jak się normalnie nie jeżdziło) leciał w stronę Koziatyna. W drodze krzyknął do mnie:
- Dostałem w brzuch.
Umarł godzinę póżniej na stole operacyjnym."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-27 14:29:47

Dywizja cofała się na Koziatyn. Odwrót osłaniały dwa szwadrony Pułku, wstrzymując dwukrotnie szarże i powstrzymując atakujące masy wroga. Walki Pułku pod Wernyhorodkiem stały się min. podstawą uhonorowania Pułku Virtuti Militari. Przedstawiając do odznaczenia nim sztandar Pułku dowódca 1 Dywizji Jazdy opiniował: "... 8 czerwca pod Wernyhorodkiem 14 Pułk Ułanów wstrzymuje nawałę hord Budionnego i daje możność przegrupowania się i koncentracji w tym czasie piechoty 6- tej Armii, zabezpieczając jej lewe skrzydło..."
W dniu 11 czerwca Pułk bije się pod Czerwoną i już na początku ponosi znaczne straty. Spieszone 1 i 4 szwadrony, a 3 szwadron konno- znów osłaniają odwrót dywizji. Po dwugodzinnym boju Pułk osłaniany przez 1 szwadron odrywa się od wroga, odchodząc na nocleg do wsi Napadówka.
Podczas tej walki zdarzył się kolejny epizod, zasługujący na pamięć. Ciężko ranny kulą karabinową w brzuch, podporucznik Władysław Budarecki, przez czas boju nie opuszczał swoich podwładnych. Dopiero pod koniec, będąc bliski zgonu, podjechał do stojącego w pobliżu " Starego Plisa" i salutując zameldował:
- Panie pułkowniku! Jestem ciężko ranny, czy mogę wyjechać z szeregu? Proszę o pozwolenie odjechania na punkt opatrunkowy.
Odjechał i wkrótce zmarł.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-31 14:08:53

Odtąd Pułk oderwał się od wroga, wraz z resztą dywizji wycofuje się za Słucz, odgryzając się skutecznie wypadami. Pod Tupolcami ( gdzie nie po raz pierwszy wyróżnił się plutonowy Franciszek Dewald) i Teresówką, ułani biorą jeńców i maszynki. Tabory pułkowe, przeciążone rannymi ułanami, oraz chorymi i rannymi końmi, odchodzą na Zamość. W tym czasie siła bojowa Pułku stopniała do 100 szabel.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-01 10:47:36

28 czerwca bojowa część pułku znalazła się w sytuacji krytycznej, znalazłwszy się w okrążeniu. Po całonocnym kluczeniu między wsiami zajętymi przez wroga, Pułk wydostał się z matni.
W pierwszej dekadzie lipca, Pułk reorganizuje i uzupełnia swoje nadwątlone stany osobowe w Zamościu. W trakcie tego otrzymuje " zastrzyk" ludzi i koni w postaci kolejnych szwadronów marszowych organizowanych przez Kadrę Pułku we Lwowie.
Z dowodzenia odchodzi na dowódcę brygady " Stary Plis", a na Jego miejsce przychodzi major Jerzy Bardziński.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-01 14:26:32

W dniu 25 lipca, po wysłuchaniu mszy polowej w Sitnie, Pułk wchodzi ponownie na wojenny szlak. W składzie grupy jazdy gen. Sawickiego bierze udział w walkach przeciwko konarmii Budionnego.
29 lipca, pod Grzymałówką, w ulewnym deszczu, szwadrony ściągnięte z odwodu grupy, powstrzymują napór wroga. Następnego dnia Pułk wchodzi w skład VI Brygady Jazdy, dowodzonej przez " Starego Plisa".
1 sierpnia ułani stoczyli bój pod Smarzowem, gdzie odznaczyły się walecznością 1, 4 i techniczny szwadrony, które szarżą wyrzuciły wroga, zmuszając go do ucieczki. Szczególnie 4 szwadron dowodzony przez ppor. Edwarda Godlewskiego, któremu przed frontem całej dywizji podziękował jej dowódca.
Pod Chotyniem Pułk w szyku pieszym, wsparty baterią 6 DAK- u, w czterogodzinnym boju, za cenę niewielkich strat, zdobywa wieś.
W dniu 3 sierpnia, pod Michajłówką, spieszone szwadrony biją wroga, biorąc do niewoli wielu jeńców i kilka jaszczy artyleryjskich. Poległo tam kilku ułanów, wśród nich jeden z weteranów pułkowych, dowódca plutonu łączności, porucznik Jerzy Skarbek Rudzki, pośmiertnie uhonorowany Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-03 17:11:44

W boju pod Beresteczkiem, Pułk ratuje z opresji zaskoczony spieszony dywizjon 11 Pułku Ułanów. Wydarzenie to wspomina wachmistrz Wilhelmi: "... Pułk stał w polu, pomiędzy kopami jęczmienia. Na prawo od nas spieszony dywizjon 11 Pułku Ułanów. Kiedy się rozwidniło " kotowcy" zaszarżowali znienacka na spieszony dywizjon, który nie zdążył dosiąść koni. zaczęła się straszliwa masakra. Nasz ówczesny dowódca szwadronu por. Edward Godlewski, poderwał nas do szarży, która ocaliła dywizjon od całkowitej klęski. Szwadron nasz czterokrotnie uderzał na wyborową jednostkę z brygady Kotowskiego, wreszcie " kotowcy" wprowadzili do akcji taczanki. Jedna z nich zajechała na nasze lewe skrzydło i otworzyła ogien. Spadło kilku ułanów, zginęło kilka koni. Zauważył to Tadzio i bez namysłu skierował " Waśkę" wprost na taczankę. szablę zawiesił na temblak, a z przednich juków wyrwał granat ręczny i rzucił go wprost do taczanki, unieszkodliwiając ją z miejsca. Po dokonaniu tego wracał galopem do szwadronu. W tym momencie wyjechała z boku druga taczanka, której on nie zauważył. Plunęła taśmą nabojów. Tadzio z " Waśką" runęli na ziemię."
Tak zginął kapral Tadeusz Andrzejewski.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-04 22:51:14

13 sierpnia po marszach i patrolowaniu, Pułk przeważnie spieszony walczył pod Radziechowem, Józefowem i Heinrichsdorfem, wstrzymując ogromne masy Budionnowców. Następnie dał osłonę dywizji, która cofała się za Bug. Większość szwadronów spieszona, zajęła stanowiska na wzgórzach między Pawłowem i Niestanicą, mając po sąsiedzku na skrzydle w Chołojowie bratnich Ułanów Krechowieckich.
Rankiem 14 sierpnia masy wroga zaatakowały pozycje polskie.Gęste łańcuchy piechoty sowieckiej opasały Niestanicę, starając wypchnąć ulanów ze stanowisk i zepchnąć ich w rozlegle za ich plecami moczary.Północny i wschodni skraj Niestanicy trzymały spieszone 2 i 3 szwadrony, południowy ułani szwadronu technicznego. Maszynki szwadronu KM rozdzielone zostały między broniące się pododdziały Pułku. We wsi, jako odwód, stały konno 1 i 4 szwadrony.
Wróg nacierał energicznie nie patrząc na rosnące straty, uzupełniany przez kolejne wprowadzane oddziały. Około godziny 15- tej masy kawalerii Budionnego złamały opór Krechowiaków w Chołojowie, którzy zaczęli się cofać w ślad za dywizją. Pułk pozostał sam na stanowiskach w Niestanicy, trzymając się twardo. Zaczęła się kończyć amunicja, piechota sowiecka była na dwieście kroków, a sotnie kozackie były coraz bliżej. w tej sytuacji, poszedł w bój odwód Pułku. Kilkakrotnie szarżuje ppor. Godlewski na czele 4 szwadronu, na przemian z 1 szwadronem. W pewnej chwili na koń wsiada szwadron techniczny, szarżując w lewo. W kulminacyjnym momencie pada z dywizji rozkaz oderwania się od wroga i dołączenia. Aby umożliwić oderwanie szwadronów spieszonych i " maszynek" do koni, znużone 1, 4 i techniczny po raz kolejny idą do szarży, odrzucając przeważającego ich wroga aż pod Pawłów. Pułk w szyku konnym, powoli w ciągłej walce cofa się na Dobrotwór. W tym Dniu Krwi i Chwały straty są duże: 18 poległych, rannych- 3 oficerów i 47 ułanów, oraz dużo zabitych i rannych koni.
17 sierpnia Pułk stanął w Mostach Wielkich, gdzie podziękował ułanom dowódca dywizji, płk. Juliusz Rómmel. We wniosku na odznaczenie Pułku Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari, tymi słowami wspomniany był bój pod Niestanicą: " Rozpaczliwą wprost walką pod Niestanicą 14 sierpnia, pułk ochrania lewe skrzydło dywizji i zabezpiecza jedyne wyjście odwrotowe dywizji."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-05 22:20:30

W dniach od 18 do Pułk walczy pod Smerekowem, oraz pod Dzibułkami, zagradzając Konarmii drogę na Lwów. W boju pamiętnym szarżami całego Pułku, został ranny dowódca, mjr. Bardziński, którego zastępuje czasowo rtm. Piotr Massalski.
W ciągu następnych dni ułani w ciagłych marszach, walkach i utarczkach patroli wypierają wroga przejściowo z Dobrotworu, Zabuża, Niestanicy i Chołojowa, biorąc wielu jeńców, po czym wracają za Bug. Po krótkim marszu szwadrony docierają pod Bełz, zajmują z marszu i ruszają dalej na Chłopiatyn, który osiągają 27 sierpnia. Tutaj nastąpiło spotkanie z przeważającymi siłami wroga, które po kilkugodzinnym boju zmuszają ułanów do opuszczenia wioski. Szwadrony zajmują stanowiska na wzgórzach leżących na zachód od niej, odpierając wszystkie ataki, a popołudniu gwałtownym uderzeniem zajmuje ponownie Chłopiatyn, oraz Oserdów i Myców, zadając wrogowi ciężkie straty. Straty Pułku są również dotkliwe , ginie ppor. Radyszkiewicz i kilku ułanów, a 4 oficerów i 33 ułanów zostało rannych. Po rannym rtm. Massalskim dowództwo Pułku obejmuje rtm. Belina Prażmowski z 4 Dywizjonu Artylerii Konnej.
W dniu 31 sierpnia Pułk bierze udział w kawaleryjskim boju pod Komarowem, gdzie w ciągu dnia wykonuje 11 szarż.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-07 21:14:02

Od początku września Pułk jest w ciągłym pościgu z wrogiem, który cały czas słabł, podczas gdy siła Pułku rosła i moralnie i liczebnie, ponieważ nadchodziły coraz to nowe szwadrony marszowe. Ich chrzest bojowy nastąpił pomyślnie pod Wakijowem 4 września, gdzie pojmano wielu jeńców i zdobyto kilka taczanek. W ciągłej styczności z nieprzyjacielem, znosząc jego mniejsze oddziałki i patrole, Pułk 11 września dociera do Bugu.
W dniu 12 września pod Kosmowem rozegrał się bój o przeprawę na Bugu, bronionego przez Konarmiejców Budionnego. Idąc na pomoc rozpoczynającego go 12 P.Ul. Podolskich Ułani Jazłowieccy w szarżach i w walce pieszej zajęli stanowiska nad rzeką i zabezpieczyli przeprawę pozostałych pułków dywizji. Straty były duże, poległ min. dowódca Pułku rtm. Belina Prażmowski, wielu oficerów i ułanów odniosło rany.
Akcja pościgowa za uchodzącym Budionnym odbywała się bardzo szybko. Bito wroga pod Biskupicami Szlacheckimi, Chorowem, mimo strat również pod Mstyszynem. I tam w ciągłych walkach szwadrony idąc na czele dywizji, dotarły do Styru.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-11 17:16:24

1 pażdziernika Pułk otrzymał rozkaz dokonania wypadu za Słucz. Po przeprawie pod Mihilną szwadrony wyrzucają ze wsi Katerinówka dywizjon jazdy kozackiej, oraz zgrupowanie wroga ze wsi Serby. Po rozpoznaniu Pułk wrócił i zakwaterował się w Korcach.
Wkrótce Pułk rusza z dywizją na zagon na Korosten. Po ponownym przeprawieniu się przez Słucz, we wsi Fedorówka szarżą rozbija brygadę piechoty sowieckiej, biorąc 200 jeńców i zadając wrogowi ogromne straty w zabitych i rannych. 6 i 7 pazdziernika patrole ułanów rozpoznawały siły wroga, a 8 pażdziernika w kierunku Korostenia ruszył polski korpus jazdy. Pułk szedł w przodzie środkowej kolumny korpusu przez Suchą Wolę, Krajewszczyznę, Krasnogórkę, oraz Uszomierz, znosząc liczne drobne patrole piechoty i jazdy.Silniejszy opór napotkano we wsi Czołówka, ale szarża 1 i 2 szwadronów zniosła i ten oddział. Póżnym wieczorem korpus stanął pod Korosteniem, okrążając miasto.
Po spieszeniu szwadrony idą naprzód wśród ciemnej nocy. Ułani szwadronu technicznego niszczą most i tory. Min. kapral Antoni Tijewski z kilkoma ułanami, po zerwaniu torów przed i za jednym z sowieckich pociągów pancernych, po krótkiej walce zmusza załogę do poddania.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-11 17:17:05

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-15 11:57:54

W ostatnim boju tej kampanii, poległ dowódca 4 szwadronu porucznik Czesław Jakubowski. Po chwilowym zamieszaniu do ataku poszły pozostałe szwadrony, wspierany przez wszystkie " maszynki" pułkowe. Zajęto trzy linie wrogich okopów, usiane dziesiątkami trupów i rannych. Kolejnym celem ataku była stacja kolejowa, gdzie oszołomiony gwałtownym impetem Pułku nieprzyjaciel poddaje się całymi oddziałami. Wczesnym rankiem Korosteń był w polskich rękach.Zdobycze były ogromne: 3000 jenców, działa samochody i zniszczone trzy pociągi pancerne.
Wspaniałym zagonem na Korosteń Pułk zamknął chlubną historię swoich bojowych działań. W listopadzie 1920 roku szwadrony odchodzą na zimowe leża pod Łuck. Tutaj zwolniono część ochotników i starsze roczniki do rezerwy. Powołana została pierwsza pułkowa szkoła podoficerska.
W pierwszych dniach marca 1921 roku Pułk przechodzi na kwatery pod Tomaszowem Lubelskim. W dniu 20 marca przybył do Tomaszowa marszałek Józef Piłsudski z całą świtą. Podczas uroczystości udekorował on Krzyżami Srebrnymi Virtuti Militari sztandar Pułku, oraz 84 oficerów, podoficerów i ułanów. Według por. Franca Skibińskiego: " Został w pułku na obiedzie żołnierskim i nawet wypił z nami dwa czy trzy kieliszki wódki. Znacznie więcej kieliszków wypił natomiast znany już stangret perskich rysaków, Józio, do tego stopnia, że wioząc marszałka do jego pociągu odwrócił się na kożle i powiedział:
- Takiego pułku jak nasz to pan marszałek na pewno jeszcze nie widział.
Powóz eskortowali na dobrych koniach wszyscy oficerowie pułku w jednakowych, granatowych z żółtym szamerunkami, nowiutkich austriackich kożuszkach huzarskich, w które nas kwatermistrz na tę okazję wystroił i które nam służyły przez parę lat."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-16 15:42:37

Niektórzy kawalerowie Krzyża Srebrnego Virtuti Militari...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-16 15:44:13

Wachmistrz Eugeniusz Zarański.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-17 00:21:50

Podporucznik Antoni Grudziński, który w szeregach pułku od stopnia ułana jeszcze w czasie wojny po ukończeniu szkoły podchorążych założył oficerskie gwiazdki. Po wojnie pozostał w Pułku, awansował, potem Wyższa Szkoła Wojenna. W okresie międzywojnia dosłużył się stopnia podpułkownika dyplomowanego. Drugą wojnę światowo zakończył jako dowódca pułku pancernego 1 Dywizji Maczka. Wkrótce awansował do stopnia generała brygady.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-17 10:23:39

Podporucznik Franciszek Skibiński, wolontariusz Krechowiecki, przybyły do Pułku w 1920 roku po ukończeniu szkoły podchorążych. Po wojnie długie lata w Pułku, potem w Grudziądzu , w 3 PSK, by w końcu po ukończeniu Wyższej Szkoły Wojennej trafić na szefa sztabu nowo tworzonej zmotoryzowanej 10 Brygady Kawalerii. Wojnę zakończa jako jej dowódca. W swojej karierze wojskowej kończy na stopniu generała brygady LWP.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-17 16:39:48

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-17 16:45:04

Major Witold Czaykowski, jeden z najstarszych oficerów Pułku. W latach 1919- 1920 był adiutantem Pułku. W marcu 1921 roku podczas dekoracji sztandaru przez marszałka Józefa Piłsudskiego, był oficerem sztandarowym. Po wojnie długie lata w szeregach Pułku był, autorem " Zarysu historii wojennej 1 P.Uł. Jazłowieckich", wydanego w Warszawie w 1929 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-17 17:04:34

Rotmistrz Karol Wisłouch, w czasie kampanii 1920 roku dowódca szwadronu KM. Po wojnie pozostał przez długie lata w Pułku. Jako wyśmienity jeżdziec rozsławił jego barwy podczas licznych zawodów konnych w pierwszej połowie lat dwudziestych. Choćby podczas rajdu w 1924 roku, " Militari" w 1924 roku, oraz w zawodach konnych we Lwowie w 1924 i 1925 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-17 17:10:53

Podporucznik Jerzy Strużynski, jako podchorąży wsławił się w kampanii 1920 roku. Po wojnie przez wiele lat służył nadal w Pułku, z czasem awansując do stopnia rotmistrza i dowódcy szwadronu. Jako świetny jeżdziec brał udział w zawodach konnych min. w Przemyślu w 1924 roku, we Lwowie w 1926 roku, oraz w składzie pułkowej ekipy na " Militari" w Warszawie, w 1929 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-17 21:27:52

Porucznik Ryszard Garniewicz, bohater walk pod Koziatynem, po wojnie
wiele lat odbywał służbę w pułku. Obok obowiązków służbowych, żywo interesował się i był w kontakcie ze swoimi wojennymi podwładnymi, którzy mieszkali w Osadzie Jazłowieckiej. Kiedy w 1934 roku pluton trębaczy dostał nowe instrumenty, stare dzięki ówczesnemu majorowi Garniewiczowi powędrowały do osady...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-17 21:36:59

Wachmistrz Bronisław Gadzin, były Krechowiak przybyły do Pułku jeszcze w 1918 roku. Na wstążki VM zasłużył już pod Jazłowcem. Służył pod żółto- biało- żółtym proporczykiem przez cały okres międzywojnia, od wojny do wojny. Od początku lat trzydziestych zaczął występować podczas uroczystości jako podoficer sztandarowy. Awans na chorążego i funkcja nie przeszkodziła mu pełnić obowiązków sztandarowego. Był nim min. podczas pogrzebu marszałka Józefa Piłsudskiego, podczas wręczenia buławy marszałkowskiej Rydzowi, w końcu na Koronacji Pani Jazłowieckiej, w lipcu 1939 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-17 21:52:07

Porucznik Władysław Nowacki, w Pułku zaczął służyć jako prosty ułan. Wyróżnił się walecznością, zasłużył na wstążki nie jeden raz. Skierowany do szkoły podchorążych, wojnę kończy jako podporucznik. Po wojnie służy w Pułku do drugiej połowy lat trzydziestych, kiedy jako major i " wieczny" dowódca 1 szwadronu przeszedł do 4 Pułku Strzelców Konnych.
Był autorem " Modlitwy Ulana Jazłowieckiego". W pierwszej połowie lat dwudziestych, na swoim służbowym " Mocnym" uczestniczył z powodzeniem w gonitwach wyścigowych i zawodach konnych min. we Lwowie w 1924 i 1925 roku. Nalezał do pułkowej ekipy na " Militari" Armii w 1924 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-18 09:15:47

Por. Kazimierz Plisowski, młodszy brat " Starego Plisa". Razem z nim formował dywizjon, potem Pułk. W czasie kampanii 1920 roku był dowódcą 1 szwadronu, prowadząc go do wielu szarż. Po wojnie służył w Pułku do końca lat dwudziestych, kiedy jako major odszedł do służby najpierw w 3 P.Szwoleżerów Mazowieckich, potem na zastępcę dowódcy w 13 P.Uł. Wileńskich. Jako podpułkownik objął dowództwo 10 Pułku Strzelców Konnych, do jego zmotoryzowania. Na kolejną swoją kampanię, we wrześniu 1939 roku wyszedł jako dowódca 2 Pułku Ułanów Grochowskich...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-18 17:51:18

Wachmistrz Władysław Gwożdziński, jeden z najstarszych weteranów Pułku. Opatrywał, " sklecał do kupy" rannych ułanów w kampanii 1919 i 1920 roku. Po wojnie pozostał w Pułku, pełniąc obowiązki podoficera sanitarnego. Był jako starszy wachmistrz min, podsztandarowym podczas uroczystości pogrzebowych marszałka Józefa Piłsudskiego w Krakowie. Na wojnę w 1939 roku wyruszył " Aniołek", aby robić to co potrafił najlepiej... Ratować swoich rannych chłopców.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-18 17:51:57

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-19 13:15:10

Porucznik Włodzimierz Schild, weteran Pułku. Po wojnie pozostał w szeregach Ułanów Jazłowieckich, mimo odniesionych, wojennych ran . W pierwszej połowie lat dwudziestych uczestniczył z powodzeniem w zawodach konnych. Odszedł do rezerwy w końcu lat dwudziestych.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-19 17:47:32

Kapral Gwidon Salomon, zaczął służbę w Pułku jeszcze w 1919 roku. Na wstążki VM zasłużył wielokrotnie min. pod Jazłowcem, oraz pod Koziatynem.Po wojnie pozostał w Pułku, w pierwszej połowie lat dwudziestych skierowany do szkoły oficerskiej razem z kapralem Antonim Szczerbińskim.Po szczęśliwym jej zakończeniu wrócił jeszcze do Pułku na parę lat. Pod koniec lat dwudziestych został skierowany do służby w Kawalerii Korpusu ochrony Pogranicza.
Po latach wspominał Go Franciszek Skibiński: " Woltyżerem nr. 1 nie tylko w pułku, ale- zaryzykowałbym twierdzenie- w całej kawalerii polskiej był wachmistrz Gwido Salomon. Kręcił te swoje woltyżerskie sztuczki na galopującym koniu wręcz jak cyrkowiec ( co nie ma być obrazą, tylko komplementem). Z kretesem zakasował nawet Dadianiego."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-20 16:32:59

Porucznik Franciszek Raciborski, jeden z najdzielniejszych oficerów Pułku.Kiedy w dniu rozejmu, który kończył działania wojenne w 1920 roku jeden z oficerów napotkał Go orginalnie ubranego w kozacką burkę i kindżał za pasem na czele plutonu zmierzającego w kierunku wroga. Na uwagę, że za niedługo ogłoszony będzie rozejm odpowiedział:
- To w takim razie muszę się pośpieszyć.
Po wojnie pełnił służbę w Pułku do połowy lat dwudziestych.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-20 16:33:53

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-20 20:04:16

Tymczasowy garnizon w Kołomyji trwał do pażdziernika 1921 roku. Dla Pułku został przyznany pokojowy garnizon stały. W uznaniu za chlubne boje na Małopolsce Wschodniej miał stanąć we Lwowie, gdzie dotychczas znajdowała się Kadra, szykująca i wypuszczająca w czasie wojny liczne " marszówki" uzupelniające straty poniesione w boju.
W końcu pazdziernika ruszyły eszelony żegnane przez mieszkańców gościnnej Kołomyji, które dotarły do Lwowa 1 listopada, w rocznicę rozpoczęcia obrony miasta w 1918 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-20 20:21:30

Z chwilą przybycia Pułku do Lwowa uległa likwidacja Kadra, a w jej miejsce powstał szwadron zapasowy stacjonujący w koszarach na Dolnym Łyczakowie, naprzeciwko koszar " dolnego dyonu" tj. 2 i 3 szwadronów liniowych.
Jeszcze przed rozwiązaniem kadra zorganizowała stację zborną dla rekonwalescentów powracających z leczenia szpitalnego, oraz dla ułanów Pułku , którzy przybywali z niewoli.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-20 20:26:16

Na Górnym Łyczakowie, na Jałowcu, koszary zajęła reszta pododdziałów Pułku tj. 1 i 4 szwadrony liniowe, szwadron KM, pluton techniczny, pluton trębaczy, oraz drużyna dowódcy pułku. Tutaj również mieściła się siedziba dowództwa Pułku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-21 12:01:47

Od początku sympatię Lwowian zaskarbił sobie pułkowy pluton trębaczy, który prowadził od początku jego istnienia podporucznik Dłutek. Szefem plutonu od początku był wachmistrz Piotr Patyna, kawaler Krzyża Walecznych, " matkował" kolejnym pokoleniom pułkowych trębaczy przez cały okres międzywojnia.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-21 14:58:09

Jednym z nielicznych podoficerów, którzy po wojnie przesłużyli w Pułku okres międzywojnia był plutonowy Władysław Dzieliński. Kawaler Krzyża Walecznych , mimo, że był wyróżniającym się strzelcem trzy belki na naramiennikach trzymał do 1936 roku. Kroniki pułkowe milczą, co było tego przyczyną...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-21 23:39:36

Koniec 1921 roku mimo, że powoli urządzano się w koszarach, to był ciężki i smutny. W tym roku nie urządzono w pułku Świąt Bożego Narodzenia. W wigilijny wieczór ułani
dorażnie, z potrzeby serca ustawili choinkę w parku Łyczakowskim, ubierając ją blaszkami po konserwach, starymi butami i różnymi rupieciami ,
które się trafiły pod rękę.Wśród tych " ozdób" zapłonęły ustawione na gałązkach świeczki. Po kolacji wigilijnej stara wiara pamiętająca
czasy wojny przyszła pod nią i zasiadła wokół drzewka na zbudowanych ze śniegowych brył siedzeniach.W chwilę potem śpiewali zgodnie
całą gromadą kolędy, a, że robili to płynnie i z wyczuciem, wkrótce wokół nich zgromadził tłum mieszkańców Łyczakowa, przyłączając sie
do wspólnego świętowania w mrożną noc wigilijną.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-22 15:46:52

Spośród weteranów wojennych, którzy opuścili szeregi Pułku był wachmistrz Kazimierz Jena. W pierwszej połowie lat dwudziestych został odkomenderowany do CWK do Grudziądza. Jednak z tej " delegacji" nie wrócił do Lwowa. Został instruktorem w Szkole Podchorążych Rezerwy Kawalerii i na dobre zadomowił się w Grudziądzu. W 1929 roku ex wachmistrz K und K Ułanów Regiment 4 odszedł na emeryturę.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-22 20:21:51

Wachmistrz Władysław Piórek był kolejnym wojennym weteranem, który przesłużył w Pułku cały okres międzywojenny. Był niepisanym " Królem pułkowej kancelarii". I jako starszy wachmistrz wyruszył pełniąc tą funkcję, na wrześniowy szlak w 1939 roku. Ciężką ranę odebrał 19 września pod Wólką Węglową...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-22 23:39:43

Porucznik Andrzej Pilawitz, pełniąc służbę Pułku po wojnie dał się poznać jako człowiek przedsiębiorczy i z inicjatywą. Był jednym z inspiratorów powstania pułkowej spółdzielni spożywczej, która funkcjonowała od początku lat dwudziestych. W końcu lat dwudziestych zmieniła swą siedzibę na budynek stojący między bramą główną koszar a wartownią, na Jałowcu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-23 22:42:38

W 1923 roku został wcielony do Pułku rekrut Jan Przybyła. Na początku swej służby był luzakiem rotmistrza Edwarda Godlewskiego, po ukończeniu szkoły podoficerskiej, pozostał w Pułku jako kapral nadterminowy. Rodowity Lwowianin, syn lwowskiego kolejarza postanowił pozostać w wojsku. W 1925 roku był w asyście sztandaru na warszawskich uroczystościach sprowadzenia pod arkady pałacu saskiego szczątków Nieznanego Żołnierza. Jako podoficer zawodowy awansował szybko do stopnia plutonowego...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-24 12:49:30

Wkrótce ożenił się, a w początku lat trzydziestych awansował do stopnia wachmistrza. Na wojenny szlak, we wrześniu 1939 roku, wyruszył jako szef 1 szwadronu. Z wojny wrócił jako kawaler Krzyża Srebrnego Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-24 20:00:48

W 1923 roku w Warszawie odbyło się odsłonięcie pomnika księcia Józefa Poniatowskiego Zaciągnęli przy nim podoficerowie kawalerii w mundurach historycznych, min. podoficer Pułku w mundurze kirasjera 1 Pułku Jazdy Księstwa Warszawskiego.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-24 22:13:32

Porucznik Julian Miller, w końcu wojny 1920 roku był adiutantem kadry Pułku we Lwowie. Po wojnie i po likwidacji kadry został dowódcą szwadronu KM. Już w 1922 roku awansował na rotmistrza, wraz z Kazimierzem Plisowskim, Edwardem Godlewskim, Witoldem Czaykowskim, Karolem Wisłouchem i Walerym Januszewskim. W tym czasie często przydzielony jest do organizowania odbywających się coraz częściej zawodów konnych na torze sportowym na Jałowcu. W 1925 roku obejmuje funkcję adiutanta Pułku. W 1927 roku, jako major odkomenderowany do Grudziądza na komendanta Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii.Wybuch wojny zastał go w Departamencie Kawalerii, gdzie służył w randze podpułkownika...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-25 14:02:27

Rotmistrz Miller miał żonę wybitnej urody, piękną brunetkę pochodzącą z południa Rosji. Była obiektem cichych westchnień oficerów Pułku. Ale obowiązywał w nim zasada, że żona kolegi to tabu i świętość. Trafnie opisuje o tym Franciszek Skibiński, który na własnej skórze przekonał się jak była ona przestrzegana: " Nie mogło być mowy już nie tylko o romansie, ale nawet o aluzji do najbardziej niewinnego flirtu. Co prawda, to tych żon było początkowo tyle, ile kot napłakał. Bardzo długo sama tylko pani Olga Millerowa (...) Ogromnie mi się spodobała.
I właśnie: na jakiejś wyjątkowej pułkowej potańcówce zatańczyłem z nią, póżniej posiedzialem, porozmawiałem, muzyka zagrała i zatańczyłem następnego two- stepa ( czy co się wtedy tańczyło). Po czym podszedł do nas rozkosznie uśmiechnięty rtm. Duchnowski i po chwili powiedział do mnie po przyjacielsku:
- Chodż na chwilę, Łastoczka, chcę ci coś pokazać.
Wyszliśmy do sąsiedniego pokoju, a tam Duchnowski nasrożył się i warknął:
- Panie poruczniku, jeśli pan chce jutro wylecieć z pułku, to niech pan jeszcze raz zatańczy z panią Millerową.
Nie zatańczyłem."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-25 16:39:34

W dniu 1 listopada odbyła się uroczystość umieszczenia szczątków Nieznanego Żołnierza, przywiezionego ze Lwowa, pod arkady Pałacu Saskiego w Warszawie. Podczas lwowskich uroczystości pożegnania kondukt prowadził mjr. Kazimierz Plisowski, a w szpalerze wystąpili ułani Pułku. Na uroczystości warszawskie ze Lwowa przyjechała delegacja w składzie: major Kazimierz Plisowski, rotmistrz Karol Wisłouch i kapral Jan Przybyła.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-25 20:42:33

Na początku lat dwudziestych Pułk objął podpułkownik hrabia Konstanty Przeżdziecki dowodząc do 1925 roku. Jak wspomina Franciszek Skibiński: " Kocio należał do wyjątków w polskich siłach zbrojnych, był bowiem w pełnym znaczeniu tego słowa magnat, który został zawodowym oficerem kawalerii jeszcze dawno przed wojną jeszcze w gwardii rosyjskiej, tylko dlatego, że lubił nosić mundur i być kawalerzystą.Dla nas był naprawdę "stary", kalkukuję bowiem, że w 1922 roku musiał mieć ponad czterdzieści lat.Niemniej widziałem jak w jadalni klubu oparł się jedną ręką i lekko przeskoczył- ponad talerzami i kieliszkami- na drugą stronę stołu, nakrytego na " wielki dzwon" czyli przyjazd Piłsudskiego."
W czasie jego dowodzenia , z jego kieszeni w dużej mierze została zbudowana imponująca trybuna w rejonie toru sportowego na placu ćwiczeń na Jałowcu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-26 11:42:31

Pułkownik będąc osobą bardzo majętną mógł sobie pozwolić na zamówienie dwóch swoich portretów u mistrza Wojciecha Kossaka. Na jednym z koniem, na drugim prowadził szarżę swojego Pułku.
" Kocio z pewnością przywiązał się do Pułku, był życzliwy, choć wymagający, efektowny jeżdziec na efektownym kasztanie, którego sprowadził z jakiegoś dalekiego świata, elegancki i dobrze wychowany, ale przy tym wszystkim jakiś suchy i daleki. Nie myślę, aby pomimo wielu zalet zdobył sobie w Pulku czyjekolwiek serce. Gdzie mu było do grożnego, ale uwielbianego " ojca atamana", Starego Plisa."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-26 22:51:41

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-27 18:03:18

Wspaniała trybuna służyła Pułkowi bardzo skutecznie aż do wybuchu wojny. W latach dwudziestych zdobiła liczne zawody konne odbywające się na Jałowcu. W jej wnętrzu mieściło się miejsce dla sędziów, pułkowy pluton trębaczy ( który umilał czas zmagań na torze), oraz znajdowało się miejsce dla pięciuset publiczności...
W początku lat trzydziestych zaczęto w niej umieszczać ołtarz polowy na kolejne Święta Pułku.
Dodać należy, ze w przypadku uciążliwych zim elementy trybuny chroniono w krytej ujeżdzalni nr.1., by na wiosnę ustawić na powrót.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-28 09:38:19

Po " Kociu" Przeżdzieckim dowodzenie Pułkiem przejął pułkownik dyplomowany Marian Przewłocki, zwany " Priażką" ( co po rosyjsku znaczyło " sprzączka"). Według Franciszka Skibińskiego : " Był to znakomity i bardzo wykształcony oficer kawalerii, ale jednocześnie taki dziwak,że o popełnionych przez niego cudeńkach można by napisać całą książkę."
W czasie jego dowodzenia pluton trębaczy występował bez kotlarza, bowiem pułkownik wręcz nie znosił kotłów.Dopiero w 1927 roku, kiedy odszedł z Pułku, na czele występującego plutonu pojawił się wymachujący pałeczkami kotlarz. A pułkownik? Wkrótce po awansie na generała brygady objął dowództwo 3 Samodzielnej Brygady Kawalerii, póżniejszej Wileńskiej...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-28 13:30:41

Do tradycji Pułku należały coroczne biegi myśliwskie św. Huberta. Odbywały się w pierwszych dniach listopada, a brali w nich udział wszyscy wolni od służby oficerowie Pułku,oficerowie i podchorążowie rezerwy, oraz jeżdzcy cywilni.
Bieg za mastrem ( którym był niekiedy sam dowódca Pułku), rozpoczynał się z koszar na Jałowcu i wiódł na dystansie 8000 metrów przez lasy winnickie lub brzuchowickie. Jego trasa usiana była niewysokimi przeszkodami, by urozmaicić monotonię galopady za " lisem". Po biegu triumfator był obdarowany upominkiem od dowódcy Pułku , epilogiem takiego dnia był tradycyjny bigos.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-29 00:06:39

W pierwszej połowie lat dwudziestych, funkcjonowała w Pułku podoficerska grupa popisowa grupująca pod wprawną ręką czołowego woltyżera, autentycznego księcia gruzińskiego, porucznika Michała Dadjaniego. " Miszka" służąc jako dowódca plutonu w 1 szwadronie zorganizował team świetnych ujeżdżaczy, by wspomnieć kaprali Przybyłę i Zenknera, występujący przy każdej okazji, z okazji organizowanych na Jałowcu zawodów konnych, lub corocznych uroczystości Święta Pułku...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-29 11:48:14

W 1924 roku odbył się bardzo trudny rajd kilkudniowy na trasie Warszawa- Poznań. Z kilometra na kilometr ubywało zawodników i koni, którzy nie byli w stanie sprostać, nałożonemu przez kilku tempa marszu. Do mety dotarło dosłownie trzech zawodników, w tym jako drugi porucznik Karol Wisłouch, który w Pułku był znany jako spec od gonitw. Tutaj wykazał jednak,że jest jeżdzcem wszechstronnym.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-29 17:28:06

Jednak szkolenie konne ułanów odbywało się głównie pod czujnym okiem podoficerów nowego pokolenia, którzy mimo, że byli jeżdzcami świetnymi, kończyli dodatkowo kursy ujeżdżaczy w Grudziądzu. Oto kilku z nich...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-29 17:28:58

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-29 17:29:22

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-29 17:29:48

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-29 23:30:55

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-30 00:43:58

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-30 10:43:55

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-06-30 19:58:14

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-01 10:19:27

Porucznik Roman Pohorecki był wspaniałym jeżdzcem i godnym reprezentantem barw Pułku na licznych zawodach konnych w kraju. Należy wspomnieć min uczestnictwo w konkursach: w Warszawie w 1928, 1929, 1930, 1931, 1933, 1934, 1936, 1938 i 1939 roku, Zakopanem w 1929, 1938 i 1939 roku, Tarnopolu w 1932 roku, Truskawcu w 1937, Zaleszczykach w 1932, Gdyni w 1934, 1938 i 1939 roku, Grudziądzu w 1933, Jarosławiu w 1935, 1936 i 1937 roku, Lwowie w 1935, 1936 i 1937 roku, Baranowiczach w 1935, Łucku w 1937...
W składzie pułkowej ekipy brał udział w " Militari" Armii w 1932 roku, oraz z powodzeniem wziął udział w Jeżdzieckich Mistrzostwach Polski w 1933, 1934 i 1938 roku.
Jako należący do grudziądzkiej grupy sportowej reprezentował Polskę w licznych międzynarodowych zawodach konnych: w Rydze w 1933 roku, Tallinie w 1933, Nicei w 1934 i 1938 roku, Rzymie w 1934, Warszawie w 1938 i 1939 roku, Akwizgranie w 1934 roku, Sofii w 1938, Insterburgu w 1938, Berlinie w 1939, oraz w Bukareszcie w 1939 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-02 19:36:51

Jednak przez fakt, że mimo pełnienia funkcji w Pułku dowódcy jednego ze szwadronów, jego obecność we Lwowie w pewnych okresach była dosyć symboliczna, zważywszy dodatkowo, że często był kierowany na treningi do grupy sportowej w Grudziądzu...
Znany jest epizod, kiedy podczas jego pobytu w Pułku między rozjazdami trafiła się wizyta kontrolna inspektora armii, generała Rómmla. Podczas pokazów skoków ułanów przez przeszkody porucznik Pohorecki został zwolniony ze względów zrozumiałych. A generał nakazał mu, aby wywoływać po nazwisku poszczególnych ułanów swego plutonu na przeszkody. Porucznik na początek więc wywołał kaprala , ale generał sprzeciwił się, mówiąc:
- kapral jako skrzydłowy pojedzie ostatni, jako że w plutonie musi ktoś przewodzić, proszę o ułana.
Stremowany porucznik, który naturalnie nie znał zbyt biegle nazwisk swoich podwładnych przez długą chwilę milczal, co spotkało się z reakcją Rómmla:
- Widzę, że jest pan krótkowidzem.
I zarządził przybliżenie plutonu o 15 metrów, a następnie kazał wywołać ułana z pierwszego szeregu numer trzy. Porucznik znowu długo się namyślał, a w końcu wywołał jakieś nazwisko z drugiego szeregu numer siedem. reakcja generała była natychmiastowa...
- Widzę, że nie tylko jest pan krótkowidzem, ale co gorsza głuchy! Chciałem ułana z pierwszego szeregu numer trzy. Nie będę przeglądał dalej plutonu, pana pluton mnie nie obchodzi, co oni mogą umieć? Pan zdobywa sławę dla siebie jeżdżąc po całej Polsce i wciąż uczestniczy w różnych konkursach, zamiast szkolić i znać swoich podwładnych, nie tylko z nazwiska, ale znać jego rodzinę i skąd pochodzi.
A jednak trochę poniosło znanego z takich zachowań i ocen podwładnych starego generała. Wiadomo przecież, że jeden z najlepszych jeżdzców naszej kawalerii , nie jeżdził po całej Polsce dla siebie...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-02 20:39:07

Z życia koszarowego...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-04 15:20:06

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-04 15:20:31

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-05 12:36:50

W lecie 1926 roku Pułk wyruszył na ćwiczenia, w miejsce historycznych walk podczas kampanii 1920 roku. Na kwaterach w Niestanicy stanęły 1, 2 i szwadron KM. Wielu oficerów i starych podoficerów pamiętało walki w jej rejonie, po których płk. Rómmel podał sztandar Pułku do uhonorowania Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Choćby rtm. Garniewicz, por. Walczński, rtm. Czaykowski, rtm. Wisłouch lub mjr. Godlewski. Dla nich i dla innych pamiętających walki w tym rejonie było to przeżyciem szczególnym.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-05 12:37:37

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-05 20:03:44

W 1927 roku pułkownika Przewłockiego zamienił podpułkownik Antoni Szuszkiewicz, dotychczasowy zastępca dowódcy 8 Pułku Ułanów księcia Józefa Poniatowskiego. W tym czasie odeszli z Pułku zastępca dowódcy major Rabiński, oraz majorowie Julian Miller, Kazimierz Plisowski i Karol Wisłouch, oraz lekarz weterynarii Kochanowski.
W czasie " królowania" nowego dowódcy ekipa strzelecka Pułku trzykrotnie zdobywała puchar przechodni DOK VI, a w lipcu 1930 zwyciężyła go na stałe. Było to zasługą głównie zastępcy dowódcy Pułku, majora " Filki" Godlewskiego, który często osobiście pilnował wysokiego poziomu strzeleckiego.
Podpułkownik Szuszkiewicz kładł specjalny nacisk na oszczędzanie koni. W okresie jego dowodzenia przemarsze podczas ćwiczeń odbywały się najwyżej stępem, ale głównie szwadrony przemieszczały się spieszone, prowadząc konie.
Jako ex- oficer rosyjskiej armii, podczas jakiegoś rautu wyraził w obecności min. inspektora armii generała Rómmla swoją uwagę o wyższości rosyjskiego Krzyża św. Jerzego na polskim Virtuti Militari. Jednak przełożony, również wywodzący się z armii rosyjskiej nie podzielił opinii swego podwładnego, piętnując go reprymendą. A liczni oficerowie Pułku, kawalerowie VM, z rezerwą umiarkowaną odnosili się odtąd do swego wodza.
Znana jest historia jaka wydarzyła się podczas jednej zimy, kiedy w ujeżdżalni krytej szkolono kolejny rocznik rekrutów, w obecności generała Rómmla. Każdy z ułanów miał miał dwukrotnie przebyć tor z pozornikami i popisać się przed inspektorem swoimi nabytymi umiejętnościami kłucia i cięcia. Jeden z ułanów cwałem najechał z lancą na pozornika, lanca wbiła się w " kukłę" i wykręciła ułanowi przedramię. Koń raptem zahamował, ułan ledwo utrzymał się w siodle, ale nie spadł z konia. Pułkownik Szuszkiewicz, stojąc obok generała, ze zdenerwowania nie wytrzymał:
- Psia kość, a to niedorajda!
To usłyszawszy generał zareagował natychmiast:
- Proszę pojechać, błąd naprawić i zrehabilitować niedojdę!
Dowódca ruszył natychmiast na tor z szablą w garści. Niestety, jego szabliment był nie ostrzony i bardziej dekoracyjny nadający się bardziej do parad, niż do ćwiczeń białą bronią. W dodatku kobyła pod nim była niesforna i nieujeżdżona. Brykała, fikała, kręciła się i uciekała od stojaków, co było dodatkowa trudnością w " walce" z łozami. Jeśli nawet sięgnął tępą szablą w łozę, nie ciął jej tylko łamał. Po przejeżdzie zresztą, okazało się, ze " zabitych wrogów" było prawie nic. Zmieszany pułkownik podjechał do inspektora i zrozpaczony poprosił o kolejny przejazd:
- Pan generał pozwoli jeszcze raz przejechać, gdyż kobyła mnie " obniosła"
Na to Rómmel:
- Dziękuję, już widziałem.
Można sobie wyobrazić, jak musiał się czuć dowódca Pułku, gdyż całe zajście odbyło się w obecności jego oficerów, podoficerów i ułanów...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-06 21:17:53

Rotmistrz Jerzy Jacyna Onyszkiewicz, stary weteran Pułku. Po zakończeniu wojny 1920 roku, objął dowództwo 4 szwadronu. Jako wyśmienity jeżdziec i instruktor, jeszcze podczas pobytu w Kołomyji, organizował wiele zawodów w skokach, we władaniu białą bronią i w woltyżerce. W 1922 roku, już we Lwowie, wspólnie z porucznikiem Walerym Januszewskim wygrał konkurs na projekt Znaku Pułku. Wśród kolegów słynął jako wspaniały organizator, tak wspomnianych zawodów jak i bali , oraz rautów pułkowych.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-07 17:38:45

Na ujedżalni letniej odkrytej Pułku na Jałowcu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-08 17:13:46

W dniu 23 marca 1932 roku przybył do Pułku na jego dowódcę, podpułkownik dyplomowany Andrzej Kunachowicz. Weteran wojenny, ułan 2 pułku Legionów Polskich, Szwoleżer Rokitniańskich. Na jego prawie czteroletnie " królowanie" przypadło organizowanie min obchodów XV- Lecia Pułku, z którego wywiązał się celująco. Święto Pułku w 1933 roku wyszło wspaniale, otwarto wtedy " skromne ale treściwe" muzeum, oraz odsłonięty został na skwerze koszar na Jałowcu Pomnik Poległych. W maju 1935 roku pułkownik prowadził delegację pułkową na pogrzebie marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-08 17:20:14

Również w czasach jego " królowania", w 1934 roku, pluton trębaczy otrzymał nowy komplet instrumentów muzycznych, oraz nowe kurtki z wspaniałymi obszyciami na rękawach, które do tej pory zdobiły tylko skromne " jaskółcze gniazda". Cieszył się przeto okrutnie szef plutonu, starszy wachmistrz Piotr Patyna...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-08 19:03:41

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-08 19:04:32

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-08 21:57:10

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-08 21:58:22

Wspólny posiłek trębacza i konisia kotlarza.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-09 16:17:06

Przed defiladą, na terenie koszar na Jałowcu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-09 16:46:13

Posterunek przy bramie wjazdowej do koszar na Jałowcu. Była ona zaprojektowana przez oficera rezerwy Pułku, podporucznika Stanisława Sobeckiego i zbudowana pod jego kierownictwem jeszcze na jesieni 1927 roku. Jego dziełem był projekt monogramu " UJ" na stołowym serwisie w kasynie oficerskim.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-09 20:01:49

Wyjazd z koszar na uroczystości w mieście.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-09 23:33:41

W pażdzierniku 1933, w 250 rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej, Pułk niestety nie otrzymał rozkazu wyruszenia na rewię kawalerii do Krakowa, mimo, że pomknęło tam 3 pułki z pięciu uhonorowanych Virtuti Militari na sztandarze. Można zrozumieć, że najdalej miał z Augustowa 1 Pulk Ułanów Krechowieckich, ale Pułk ze Lwowa miał niemal " rzut beretem"...
Dla uczczenia tego wspaniałej rocznicy, w koszarach na Jałowcu ułańska brać spontanicznie zorganizowała na placu ćwiczeń " Mały Wiedeń". Jedna grupa " robiła" za dragonerię, druga pod wodzą wachmistrza Izydora Janiszewskiego przywdziała turbany i "orientalne" szaty. Ponoć było multum kurzu, wrzawy, zgiełku wojennego i pogoni po placu, oraz mnóstwo śmiechu i zabawy. Kronika Pułkowa nie odnotowała z tej batalii " krwawych strat" ;-)

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-10 19:33:56

Wachmistrz Czesław Pollak w latach dwudziestych był podoficerem sztandarowym, na uroczystościach państwowych i pułkowych. Jeszcze na obchodach XV- Lecia Pułku w 1933 to własnie on dzierżył drzewce. Potem wymienił go, niemal do wybuchu wojny starszy wachmistrz, a od 1935 roku chorąży Bronisław Gadzin.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-11 18:00:53

W Dniu Święta Pułku, trochę scenek jak to na przepustkach bywało...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-11 18:01:20

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-11 18:01:40

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-14 11:06:31

W marcu 1935 roku, do marszałka Józefa Piłsudskiego, ze Lwowa do Warszawy ruszył konny patrol. W skład jego weszły sześcioosobowe patrole: pułkowy, strzelecki i weteranów pułków legionowych pod dowództwem porucznika Edwarda Oswalda Brandta.
Ułani zawieżli solenizantowi wspaniały złoty ryngraf z Panią Jazłowiecką i nałożonym na niego Znakiem Pułku...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-14 14:24:14

Droga patrolu imieninowego do Warszawy wiodła min. przez Garwolin, gdzie w koszarach 1 Pułku Strzelców Konnych uczestnicy byli ugoszczeni i przenocowani . Największą sensacją dla strzelców konnych byli weterani kawalerii legionowej, umundurowani w historyczne uniformy 1 Beliniackiego i 2 pułku legionów Polskich. Swoim wyglądem i moderunkiem wzbudzali podziw ułani z patrolu wystawionego przez Pułk.
W Warszawie " Lwowscy Pielgrzymi" nie mieli okazji pokłonić się przed marszałkiem, którego nie było w Belwederze. Nikt nie spodziewał się jeszcze, że ukochanego " Dziadka" wkrótce będą żegnać...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-14 19:24:59

Wkrótce, w maju tego roku sztandar Pułku, wraz z innymi sztkandarami Wojska Polskiego, pochyliły się nad trumną ze zwłokami marszałka Józefa Piłsudskiego. I w Warszawie, gdzie ukochanego Wodza żegnał zbiorczy pluton honorowy i poczet sztandarowy w szyku konnym, a w Krakowie poczet sztandarowy bez asysty, składający się z kawalerów Virtuti Militari: rtm. dypl. Antoniego Grudzińskiego, st. wachm. Bronisława Gadzina i st. wachm. Władysława Gwożdzińskiego.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-14 19:31:53

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-14 20:36:32

Wprowadzone od 1 grudnia 1935 roku rogatywki z usztywnionym denkiem uświetniły wygląd trębaczy Pułku. taki stan rzeczy trwał do wybuchu wojny.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-15 10:36:21

Jak w niemal każdym pułku kawalerii tak i w Pułku, po i między stajniami hasał biały kozioł. Według Jerzego Urbankiewicza który rozmawiał kiedyś na ten temat ze starym wachmistrzem, kiedy w koszarach były te czworonogi, nie było szczurów.Ale próby wyjaśnienia, skąd kozły w kawalerii zbywano zwykle wzruszaniem ramion i ... tradycją.
Prawdą jest, że podczas jednej z wizyt w Pułku inspektora armii, generał Rómmel miał ponoć niemiłą przygodę z czworonożnym " uparciuchem"...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-15 10:36:48

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-16 14:48:20

Pluton trębaczy Pułku był we Lwowie wręcz rozchwytywany. Bywało, że koncertował na balkonie Teatru Wielkiego, przygrywał na wszystkich uroczystościach, które odbywały się w mieście. Ba, zaproszony był na bale na bale policji. Swoimi występami umilał bale karnawałowe, min. " śmigał" pociągiem do Warszawy na doroczne Bale Jazłowiaków...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-16 17:56:55

Wachmistrz Michał Skopowski należał do najstarszych służbą żołnierzy Pułku. Szkołę podoficerską ukończył w 1921 roku. Potem praktyka w szwadronach liniowych i służba w 2 szwadronie. W latach trzydziestych został podoficerem gospodarczym Pułku, a ze względu na okazałą, reprezentacyjną posturę występował często jako podoficer podsztandarowy podczas różnych uroczystości. na wrześniowy szlak w 1939 roku wyszedł jako starszy wachmistrz i szef szwadronu gospodarczego.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-17 01:04:45

Przed defiladą na mieście w dniu 3 maja 1935 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-18 17:29:08

Z manewrów pułkowych w 1935 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-19 19:55:53

Zimową porą przed stajnią 4 szwadronu na Jałowcu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-19 22:21:15

Słów nieco o sztandarze pułkowym...
W czasie okresu międzywojnia bandolier podoficera sztandarowego zmienił się kilkakrotnie. I tak w pierwszej połowie lat dwudziestych noszono szeroki w barwach Pułku ( pierwszy od lewej) z rzadkim rozstawem kątów w środku. Po nim, w drugiej połowie lat dwudziestych, sztandarowy nosił bandolier węższy od poprzedniego ale kąty były gęsto rozstawione ( jak na drugim od lewej) na bandolierze w barwach Pułku. W latach trzydziestych zastąpiono go wzorem widocznym na rysunku jako środkowy, usuwając na nim biegnącą wzdłuż białą żyłkę. Bandolier tego wzoru używano do ( nawet) 1938 roku, na przemian z wprowadzonym w 1937 bandolierem w barwach Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-19 22:22:05

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-19 22:31:21

Tablica przedstawiająca sylwetki podoficerów sztandarowych Pułku, w latach 1921- 1939.
1. Wachmistrz Eugeniusz Zarański podczas uroczystości wręczenia i uhonorowania sztandaru Pułkiem Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari w Tomaszowie, w marcu 1921 roku.
2. Podoficer sztandarowy z bandolierem stosowanym w drugiej połowie lat dwudziestych.
3 Podoficer sztandarowy w maju 1935, podczas uroczystości pogrzebowych marszałka Józefa Piłsudskiego. Na lewym rękawie opaska żałobna zasłaniające szewrony za służbę.
4. Sztandarowy w 1937 roku, podczas manewrów i powrotu Pułku do garnizonu.
5. Kapral Feliks Maziarski we wrześniu 1939 roku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-20 15:37:34

Trochę sylwetek podoficerów podczas jednego z balów...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-20 22:18:56

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-20 22:19:50

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-20 22:20:39

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-21 01:08:17

Wachmiśtrz Stefan Gołaszm był jednym z podoficerów Pułku, którzy skorzystali z dalszej wojskowej edukacji. Skierowany do Szkoły Podchorążych dla Podoficerów w Bydgoszczy, ukończył ją pomyślnie, ale do Pułku już nie wrócił. Jako nowo upieczony podporucznik kawalerii został skierowano jako oficer młodszy do 7 Pułku Ułanów Lubelskich, w Mińsku Mazowieckim.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-21 15:08:56

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-21 20:23:12

Jeden z corocznych bali karnawałowych Pułku opisałem kiedyś w jednym z wpisów w wątku " Przyczynki do historii 14 P.Uł.". Tutaj wizja jednego z nich i moment, kiedy na salę dwóch ułanów wprowadziło konia kotlarza objuczonego koszami z bukiecikami, które ówczesny dowódca Pułku, ppłk. Kunachowicz rozdał paniom obecnym na balu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-22 11:28:28

Z corocznego patrolu pułkowego do Klasztoru w Jazłowcu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-22 22:42:38

Z corocznie rozgrywanego w porze zimowej turnieju szachowego dla podoficerów Pułku. Była to nijako eliminacja do szachowych zmagań o mistrzostwo DOK VI.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-24 19:35:16

W 1937 roku 4 szwadron został szwadronem " szlachty zagrodowej". Dowódcą został rotmistrz Józef Bokota, oficerami plutonów zostali podporucznicy Gerard Korolewicz i Zbigniew Żurowski. Szefem został wachmistrz Izydor Janiszewski.
Do służby w szwadronie wybierani byli ułani, przedstawiciele zrusyfikowanej w okresie zaborów rodzin szlacheckich, których herby ozdobiły ściany szwadronowej świetlicy. Zakupione zostały przez dowódcę szwadronu przy wydatnej pomocy Muzeum im. Ossolińskich.
2 listopada 1937 roku przybyło do szwadronu około 100 rekrutów, w 70 procentach Ukraińców, reszta 20 procent Polaków, reszta Polaków obrzędu unickiego.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-24 19:36:08

...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-24 19:45:59

Większość rekrutów pochodzących z powiatu stryjskiego było słabo odżywionych, ponadto około 30 procent przybyłych nie umiało czytać ani pisać. W związku z tym zorganizowano kurs dla analfabetów, na który Wydział Oświaty Okręgu Korpusu nr. 6 przydzielił nauczycielkę. Egzaminy przeprowadzone w połowie czerwca wykazały, że ułani naukę bardzo wzięli sobie do serca, oraz wykazały wyjątkowo dobre wyniki. Ułani szlacheckiego szwadronu byli bardzo wdzięczni, że wojsko umożliwiło im pogłębienie wiedzy.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-24 19:46:50

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-24 19:49:25

Prymusi kursu z dumą pokazywali swoim Bliskim przy okazji Święta Pułku świadectwa, oraz swoje herby zawieszone na ścianach świetlicy 4 szwadronu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-24 22:51:55

Podoficer gospodarczy 4 szwadronu kapral Franciszek Kozłowski.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-25 12:08:54

W pażdzierniku 1938 roku, dzięki staraniom majora Witolda Czaykowskiego, będącego wówczas w Departamencie Kawalerii w Warszawie, rotmistrz Bokota otrzymał fundusze na wycieczkę krajoznawczą po Polsce.
Trasa wycieczki wiodła przez Kraków, gdzie ułani symbolicznie wzięli udział we wznoszeniu Kopca Marszałka na Sowińcu, oraz przemierzyli korytarze w Kopalni soli w Wieliczce...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-25 19:11:19

W Warszawie, będąc pod opieką 1 Pułku Szwoleżerów, ułani 4 szwadronu poznali stolicę, jej zabytki i najbardziej znane miejsca. Była okazja, przy odwiedzaniu ogrodu zoologicznego, zobaczenie wielbłąda, którego Pułk zdobył na bolszewikach podczas zagonu na Koziatyn w kwietniu 1920 roku i podarował do stołecznego " zoologika"...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-07-25 21:04:56

Kolejnym etapem wycieczki był Poznań, serce Wielkopolski...

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.








0.032
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.