Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 00:36:17

Zbiorek przez lata tworzonych rysunków, i tych poważnych i tych na wesoło, przedstawiające historię pułku od 1918 do 1947 roku. Ważne wydarzenia i ludzie, którzy służyli w tej formacji, niekiedy większość lat , ile trwała na krótko Niepodległa Polska...

 Linki sponsorowane
RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 00:38:52

Większość rysunków pochodzi ze zbiorku karykatur, przeplatanych rysunkami z dziejów pułku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 00:39:21

.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 15:20:50

Początek powstania zalążków przyszłego pułku zaczyna się w Paszkowskiej Stanicy na Kubaniu, gdzie ściągali rozbitkowie z 1 i 2 korpusów wschodnich. Byli to przeważnie kawalerzyści z 1 i 2 pułków ułańskich Dowbora, oraz ze szwadronu por. Szmidta i ppor. Edwarda Godlewskiego. Wiara przybywała tłumnie, że wkrótce szwadron przeformowano na dwuszwadronowy dywizjon, którym dowodził pierwotnie rtm. Perkowski.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 18:52:20

Sylwetki ułanów w pierwszej fazie formowania formacji.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 19:02:38

Jednak prawdziwa praca organizacyjna rozpoczęła się na dobre, z chwilą objęcia dowództwa przez majora Konstantego Plisowskiego. Postaci bardzo już znanej wśród wojaków z formacji wschodnich, popularnej z racji tego, że zdołał przeprowadzić szwadron złożony z Polaków z rosyjskiej 12 Dywizji Kawalerii z Odessy do Dowbora do Bobrujska, setki kilometrów przez teren opanowany przez zbolszewizowane żołdactwo...
Organizacja oddziału zaczęła się " z kopyta". Z "lużnej watahy, spojonej ideą, lecz niezdyscyplinowanej", formuje oddział karnej i zdyscyplinowanej kawalerii. Tworzy skutecznie podwaliny pod przyszły 14 Pułk Ułanów.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-14 21:17:39

Kiedy w Paszkowskiej Stanicy trwa reorganizacja dywizjonu, wydzielony półszwadron w sile 30 szabel walczy we wrześniu i pażdzierniku 1918 roku z bolszewikami. W krwawych, ale zwycięskich bojach pod stanicami Dżałgą i Worowskoj Bałkoj pododdział traci poległego porucznika Borkowskiego i 2 ułanów, oraz 3 rannych.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-15 11:18:39

Kilku weteranów pułku, służący w nim od początku...
Wachm. Władysław Gwożdziński, popularny w pułku " Aniołek", opatrywał, sklejał, przywracał do zdrowia ułanów od 1918 do 1939 roku. Kawaler Krzyża Walecznych i Krzyża Srebrnego Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-15 19:30:45

Kapral Antoni Szczerbiński, jako kilkunastoletni chłopak wstąpił do dywizjonu jeszcze w 1918 roku. Był jednym z najdzielniejszych ułanów Pułku, wyróżniony za męstwo pod Jazłowcem, oraz w kampanii 1919 i 1920 roku. Dwukrotnie ranny. Odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Po wojnie pozostał w Pułku. I z niego skierowany jako kapral do Szkoły Oficerskiej, wraz z kolegą Gwidonem Salomonem. Niestety, rany i trudy wojenne sprawiły, że nie dożył promocji. Zmarł w 1925 roku, przeżywszy 23 lat.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-15 21:35:55

Starszy ułan Kazimierz Kużma walczył w szeregach pułku od 1918 roku. Za męstwo wykazane w walkach min. w boju pod Jazłowcem, w zagonie na Koziatyn uhonorowany Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari. Po wojnie odszedł do rezerwy.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-15 23:31:26

Porucznik Czesław Jakubowski był w Pułku od początku. Wywodził się z 2 Pułku Ułanów Dowbora, w rozwijającym się dywizjonie u " Starego Plisa" był dowódcą karabinów maszynowych, potem w szwadronie pułkowych " maszynek". W kampanii 1920 jako dowódca 4 szwadronu, poległ jako ostatni oficer pułku w wojnie, w zagonie na Korosteń. Zwłoki zostały przewiezione na furmance za Słucz, gdzie złożony został do mogiły. Pośmiertnie uhonorowany został Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari i awansowany na rotmistrza.
Po wojnie ojciec pułkownik sprowadził zwłoki syna na warszawskie Powązki Wojskowe i złożył do rodzinnego grobu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-17 12:16:13

W pażdzierniku 1918 roku dywizjon jest już tak liczny, że przeformowano go na trzyszwadronowy. 1 szwadron złozony głównie z byłych Ułanów Krechowieckich występuje w barwach amarantowo- białych, 2 szwadron złożony z byłych ułanów 3 pułku Dowbora występuje z żółtymi otokami na czapkach i żółto - białymi proporczykami na kołnierzach. Szwadron oficerski nosił proporczyki ogólnokawaleryjskie amarantowo- granatowe i amarantowe otoki na czapkach.
Po podróży morskiej z Noworosyjska do Odessy, gdzie po przyjęciu uzupełnienia tj. szwadronu porucznika Taube i zorganizowaniu plutonu " maszynek" i plutonu łączności, dywizjon przeformowany został w Pułk Ułanów 1 Dywizji Jazdy.
Jedną ze znanych postaci wtedy był por. Henryk Odolski. We swoich wspomnieniach Franciszek Skibiński opisał go następująco: " Wąsaty, dobrze odżywiony piernik, chyba pod trzydziestkę. Z wyglądu i ze sposobu zachowania był to pozornie dobroduszny brat łata. Cały Pułk- przy zupełnej aprobacie Henia- traktował go jako zgrzybiałego starca, od którego już niewiele można wymagać, i w rezultacie wegetował on- nie tyle w wojsku, ile przy wojsku- niejako na łaskawym chlebie. Tolerowano i nawet lubiano tego nieroba, jako starego kubańczyka".

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-17 14:49:14

W okresie pobytu Pułku w Odessie zaczęło się ujednolicać umundurowanie jego ułanów. Przyjęto barwę żółto- biało- żółtą na proporczykach i żółty otok na czapkach.
W tym okresie szwadrony prowadziły służbę patrolową, a 1 szwadron wraz z wojskami francuskimi, greckimi i ochotniczymi rosyjskimi walczył z bolszewikami.Wziął udział w zdobyciu Teraspola nad Dniestrem, za co pluton porucznika Płużańskiego otrzymał pochwałę od dowódcy wojsk sprzymierzonych w południowej Rosji.
Po opuszczeniu Odessy, kiedy ruszyła ofensywa bolszewicka Pułk zabezpieczał odwrót armii, staczając szereg walk i potyczek. Jako ostatni przeprawił się przez Dniestr i wkroczył do Rumunii.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-17 16:34:15

Na terenie rumuńskiej Besarabii Pułk "zabawił" jakiś czas, przeprowadzając wypady szwadronami za Dniestr, niszcząc placówki sowieckie, oraz biorąc jeńców i trofea. W tym czasie trwało intensywne doszkalanie ułanów , przyjmowanie uzupełnień. Część ludzi skierowano do nowo formującego się 6 Pułku Ułanów dywizji generała Żeligowskiego.
25 maja 1919 roku w Nowokauszanach odbył się przeglądy Pułku przez generała Żeligowskiego, gdzie wielu ułanów zostało odznaczonych francuskim " Croix de Guerre", a cały oddział otrzymał pochwałę za walki pod Odessą i dotychczasową postawę. Po postoju w Toporowcach pod Czerniowcami, szwadrony skierowały się ku granicy z Polską.
W dniu 15 czerwca 1919 roku, po krótkiej przemowie " Starego Plisa" i po zmówionej przez cały Pułk modlitwie, przy dzwiękach Hymnu Narodowego wykonanego przez pluton trębaczy,Pułk przekroczył polską granicę pod Śniatynem.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-17 21:52:15

Radośnie witany przez mieszkańców Śniatyna i Kołomyji, szwadrony rozlokowały się na kwaterach we wsi Przeniczniki pod Stanisławowem. Jednak ułanom nie dano na dłuższy wypoczynek, bowiem już 23 czerwca rozpoczęły się walki z Ukraińcami. Pułk miał pierwotnie za zadanie bronić odcinka Dniestru od wsi Nazwiska do ujścia Bystrzycy. Nie na długo...
29 czerwca Żeligowski poderwał swoje siły do przodu. 14 Pułk Ułanów parł na przedzie.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-18 11:19:14

Chrzest bojowy na ojczystej ziemi ułani otrzymali pod Zawadówką i Korzową, gdzie spieszone 1, 2 i 3 szwadrony starły się z Ukraińcami. Podczas walki ułani pod ciężkim ogniem przeszli z marszu rzeczkę, wyrzucili wroga z zajmowanych pozycji i utrzymali się na nich, pomimo silnych i licznych kontrataków, mając tylko 8 rannych. Straty wroga oprócz setki zabitych i rannych, wynosiły 50 jeńców i dwie " maszynki".

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-18 17:49:52

2 lipca 1919 roku, po zluzowaniu przez piechotę, pułk rusza by odciąć cofającym się XII i XIV brygadom ukraińskim. Po dotarciu pod wieś Porchowa, zostawiając w odwodzie 3 i 4 szwadrony, " Stary Plis" rzuca 1 i 2 szwadrony w kierunku Sokołowa, gdzie znajduje się XIII brygada nieprzyjaciela. Dochodzi do brawurowej szarży, przy której przy stracie jednego poległego i kilku rannych ułani ogarniają 400 jeńców, 5 maszynek" i wszystkie tabory.
W rejonie Porchowej Pułk pozostaje do 9 lipca, patrolując brzeg Srypy. Nadchodzi " Dzień Krwi i Chwały" Pułku, bowiem 10 lipca otrzymuje rozkaz, aby " Z brzaskiem 11 lipca rozbić nieprzyjaciela zebranego pod JAZŁOWCEM, poczem umocnić się na wzgórzach między rzekami Strypą a Dżuryn."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-19 12:30:02

W trzydniowym boju pod Jazłowcem Pułk walcząc przeciwko siłom przeszło dwóch brygad ukraińskich, za cenę kilku poległych ułanów, ściele pole bitwy zabitymi wrogami i bierze trofea: przeszło 1400 jeńców, 8 dział z jaszczami, jeden samochód pancerny i przeszło 40 karabinów maszynowych. Sukces Pułku przypisać należy dowódcy , którego energia, zimna krew, szalona brawura, połączona z rozwagą i doskonałą orientacją, położyła podwaliny sławy Pułku.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-19 12:35:04

Wśród wielu ułanów wyróżnionych za męstwo podczas trzydniowych walk z przeważającymi siłami wroga, byli min. wachmistrz Bronisław Gadzin i ułan Zygmunt Staniszewski, którzy znależli się póżniej na długiej liście Kawalerów Krzyża Srebrnego Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-20 12:52:26

Po boju Pułk wypoczywał nieco w Beremjanach, po czym ruszył w pościg za wrogiem. Pod Szuparką ogarnął tabory, biorąc do niewoli setkę jeńców, dwie " maszynki" i 30 wozów z dobrem wojennym. 17 lipca wziął stację i wieś Iwanie Puste, gdzie zdobyto 33 nieuszkodzone działa, 130 wagonów z prowiantem i furażem i tyleż z amunicją. Szwadrony ścigały wroga aż do Zbrucza. Następnie od 18 do 24 lipca ułani wypoczywali w Mielnicy.
Następnie Pułk przechodzi na front przeciwsowiecki. Żegna się z macierzystą dywizją gen. Żeligowskiego i wchodzi w skład III Brygady Jazdy gen. Sawickiego.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-20 21:44:33

W czasie chwilowego odpoczynku w Wiazowcu Pułk " dopada" rozkaz Naczelnego Wodza, którego mocą Pułk otrzymuje numer porządkowy " Czternasty" i nazwę " Jazłowieckich" za zwycięski bój stoczony w dniach 11- 13 lipca.
W tych dniach ostatecznie cały Pułk używa proporczyków żółto- biało- żółtych i otoków żółtych na czapkach.
Odeszli do swoich macierzystych pułków ( przenie 1 i 3 ułanów) oficerowie, w związku z tym nastąpiła roszada obsady dowódców pododdziałów. W Wiazowcu szwadrony otrzymują nową broń, uzupełnienie koni i nowe umundurowanie. Kilkudziesięciu ułanów wysłano do szkoły podoficerskiej kawalerii w Przemyślu.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 00:36:28

Podczas odpoczynku w Wiazowcu ułani szkolili się intensywnie. Po intensywnej inspekcji przeprowadzonej w wrześniu przez dowódcę brygady, Pułk przedstawiał się pod każdym względzie znakomicie, co przyczyniło się do otrzymania od gen. Sawickiego pochwały w rozkazie.
12 września Pułk znalazł się na tyłach frontu w Mszanie, skąd 24 września ruszył marszem na front sowiecki, na Wołyń. W dniu 4 i 5 pazdziernika dywizjon sformowany z plutonów wszystkich szwadronów, pod dowództwem rtm. Kazimierza Duchnowskiego przeprowadził wypad na Jaruń. Pod samym miasteczkiem doszło do szarży na batalion piechoty sowieckiej wspartego 5 działami. Po zaciętej walce, wyborowy batalion ulega, a następnie idzie w rozsypkę ścieląc pole trupami. jeńców jest niewielu, działa zdążyły umknąć. W walce poległ wachmistrz Antoni Jankunas, ktory zasłonił swoją piersią swego dowódcę, porucznika Bohdana Zarembę.
Za akcję na Jaruń Pułk otrzymał pochwałę dowódcy brygady, oraz od dowódcy grupy operacyjnej, francuskiego generała Leandru.
Były to ostatnie walki w roku 1919. Pułk przeszedł na leża zimowe do Żółkwi.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 11:00:01

W Żółkwi Pułk wypoczywał prawie pół roku.
W tym czasie nastąpiła wielka reorganizacja. Część ochotników, niepodlegających ustawie poborowej, została zwolniona do rezerwy. Spora grupa odeszła do szkół podchorążych. Byli to najbardziej wartościowi, zasłużeni w bojach ułani, którzy po otrzymaniu szlifów oficerskich, wrócili następnie do Pułku i przez wiele lat w nim służyli. Niemału z biegiem lat awansowało, nawet do stopni generalskich.
W trakcie przebywania na zimowych leżach do Pułku przybył pierwszy pobór rekrutów, który miał godnie zastąpić " półdziki, bitny ochotniczy żywioł". Wzięto się " z kopyta" do intensywnego szkolenia ułanów, uzupełniano materiał koński. Przybyła nowa broń ( min. pierwsza partia polskich szabli wz.17), oraz nowe rzędy.
Pułk szykował się się do ciężkiej i krwawej kampanii roku 1920.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 17:37:42

Ułańska brać zadomowiła się w mieście i okolicy. Nawiązano wspaniałe i serdeczne stosunki z miejscową ludnością. Jak wspomina przybyły do Pułku w pierwszych dniach listopada podchorąży Franciszek Skibiński: " Utrzymywaliśmy ożywione kontakty ze społeczeństwem Żółkwi i Pułk może się pochwalić takim osiągnięciem w pracy kulturalno- oświatowej jakim było przedstawienie teatru amatorskiego (...) Odbywały się ponadto liczne prywatki, organizowane głównie w domach, w których były panny. Najczęściej i najbardziej występował starosta żółkiewski, pan Zwolski, dysponujący w starostwie salą balową z balkonem, na którym przygrywał nasz pluton trębaczy pod batutą ppor. Dłutka. Nie minęło wiele dni, jak w Żółkwi sformowały się pary. Prawie każdy oficer Pułku miał już przydzieloną panienkę ( raczej odwrotnie, panienki miały przydzielonych ułanów ). Były to przeważnie uczennice miejscowego liceum, czyli bardzo młodziutkie. (...). Żaden nie wstąpił w małżeński związek, chociaż w kwietniu niejedna panienka żegnała " swojego" ułana jak autentycznego narzeczonego. Ale nic z tego między innymi dlatego, że jedenastu potencjalnych narzeczonych nie wróciło już z dalekich pochodów, na które wyruszyli z Żółkwi 12 kwietnia 1920 roku."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 17:53:38

Jedną z popularniejszych w Pułku w tych czasach był stangret " Starego Plisa" kapral Józio. Starszy od swojego przełożonego, bowiem liczył sobie czterdzieści wiosen, powoził parą wspaniałych szpakowatych rysaków, przywiezionych jeszcze z Odessy i stanowiących ponoć własność szacha perskiego. Czy z powodu wieku, czy też bliskości z " naczalstwem", dość, że rozpuścił się jak " dziadowski bicz". Zdarzały się przypadki, że zachowywał się lekceważąco do młodziutkich podporuczników. Jak wspominał Franciszek Skibiński:" Otóż Józio potrafił wejść do klubu i powiedzieć:
- Pan pułkownik kazał, żeby wszyscy panowie oficerowie zameldowali się zaraz w adiutanturze.
Przerwa...
- I panowie podporucznicy też."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-21 21:39:54

11 kwietnia 1920 roku był pierwszym dniem Wielkanocy. W Pułku podzielono się święconką w szwadronach, a następnie oficerowie udali się do klubu. Według " Łastoczki" Skibińskiego: " Tradycyjny obrządek religijny był w pełnym toku, z głów kurzyło się niezgorzej, kiedy nagle zadzwonił stojący na parapecie okna polowy aparat telefoniczny., do którego podszedł rtm. Romiszewski. Od razu zaczął gestykulować, aby uciszyć hałas- raz nawet pozwolił sobie krzyknąć " cisza!"- potem kilka razy ukłonił się słuchawce powtarzając " tak jest, rozumiem, tak jest". Skończył, zwrócił się do sali i obwieścił:
- Jutro podają eszelony, idziemy na front!
Cały nasz tłum jednym głosem wrzasnął z zapałem " Hurra !", (...) kiedy nagle " Stary" ryknął swoim ochrypłym basem:
- Dość! Adiutant, kwatermistrz, dowódcy szwadronów, zarządzić pogotowie marszowe na jutro, od ósmej. A my o dwudziestej mamy święcone u państwa Zwolskich. Do zobaczenia. Proszę się rozejść."
Następnego dnia czterema transportami kolejowymi Pułk opuścił gościnną Żółkiew i przez Kowel, Hołoby, Równe dotarł do Szepetówki. Wszedł w skład Dywizji Jazdy gen. Romera, która urzedzając działania bolszewickie, miała ruszyć w zagon na Koziatyn,, ważny węzeł kolejowy i ośrodek zaopatrzeniowy wroga.
14 Pułk Ułanów rozpoczął działania zaczepne, przeprawiając się o świcie 25 kwietnia przez most na śłuczy pod Rohaczowem. Na miejsce przeprawy przybył i przyglądał się przemarszowi Wódz Naczelny. Wspominał to Franciszek Skibiński: " Ledwie, ledwie szarzało, kiedy podjeżdżałem do mostu, przed którym dostrzegłem grupkę ludzi. Pochyliłem się z wysokości Minasa i zobaczyłem szarą maciejówkę, krzaczaste brwi, krzaczaste wąsy. Naczelny Wódz osobiście wypuszczał swoją kawalerię w zagon na Koziatyn. Wrzuciło mnie w siodło, jakby ktoś popchnął i wrzasnąłem ( nieprzepisowo, bo w marszu bojowym):
- Baczność,na prawo patrz!
Na co Piłsudski odsalutowal i powiedział:
- Jechać chłopcy, jechać.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-22 00:14:07

I pajechali...
W parę godzin po przejściu Słuczy starli się z kawalerią wroga, wspomagając 9 Pułk Ułanów Małopolskich, spychając ją z Putówki i otacząjących ją lasków. Idąc w dalszym ciągu na czele dywizji, forsownym marszem nie niepokojony przez cofających się wrogów dotarł do Niżnej Rudni.Następnego dnia około godziny 22.00 oddziały dywizji niespodziewanie dla bolszewików pojawiły się pod Koziatynem. Spieszony Pułk pod dowództwem mjr. Rożałowskiego ( ponieważ płk. Plisowski zaniemógł) ruszyły do ataku. Zaczął 2 szwadron, który w kompletnych ciemnościach nocy zajął parowozownię i warsztaty, biorąc kilkudziesięciu jeńcow i dwie " maszynki". Około trzeciej w nocy nieprzyjaciel, którego oddziały były zawagonowane, wyładował kilka kompanii piechoty i kontratakiem odrzucił 2 szwadron z zajętych obiektów, który tracąc kilku poleglych i kilkunastu rannych cofnął sie na pozycje wyjściowe. Podobnie zrobił również 4 szwadron.
O świcie 27 kwietnia bolszewicy zorientowawszy się o słabości oddziałów polskich, zaczął okładać ułanów ogniem z broni maszynowej i zaczął rozładunek z wagonów swojej piechoty. Wzajemna strzelanina trwała do szóstej rano. Kryzys przełamał wachmistrz Graniczny z kilkoma ułanami 2 szwadronu, obrzucając wroga granatami.Odwaga garstki poderwała resztę szwadronu, który rzucił się bez komendy do ataku, pociągając za sobą 1 i 4 szwadrony. Natychmiast wsparły ich ogniem " maszynki" pułkowe, oraz przydzielona do Pułku bateria 4 DAK- u. W tym momencie mjr. Rożałowski rzucił na wsparcie atakujących pododdziałów szwadrony 3 i techniczny. W tym momencie dla wroga " nie było przebacz". Brawurowy atak zachęcił do wysiłku 1 Pułk Ułanów Krechowieckich i 9 Pułk Ułanów Małopolskich. Wróg pierzcha ścieląc gęsto trupami i w ciągu niespełna pół godziny Koziatyn jest w polskich rękach.
W ręce dywizji wpada kilka tysięcy jeńców, działa, karabiny maszynowe, wszelakie pociągi pancerne i sanitarne, oraz transporty z amunicją, prowiantem, furażem itp. itd...

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-22 00:19:22

Major Mieczysław Rożałowski, który zastępował pod Koziatynem " Starego Plisa", za dowodzenie Pułkiem podczas walki został przedstawiony do Krzyża Srebrnego Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-22 14:38:29

W czasie walk o Koziatyn, w celu ubiezpieczenia tyłów walczącej dywizji, został wysłany patrol z 3 szwadronu. Porucznik Ryszard Garniewicz z 10 ułanami wkraczając do miasteczka Białopol, napotkał niespodziewanie podążający od strony Koziatyna oddział bolszewicki w sile półkompanii wzmocniony 2 samochodami pancernymi. Bez namysłu na czele garstki swoich ułanów zaszarżował wroga, zdobywając obie pancerki, " maszynki", niszcząc i rozpędzając piechotę. Dwukrotnie ciężko ranny, tracąc trzech poległych, zabezpieczył tyły dywizji. Był kolejnym żołnierzem Pułku, który został uhonorowany Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-22 23:52:31

Wśród wielu, bardzo wielu wyróżnionych za zagon na Koziatyn, znalazł się min. młodziutki dowódca plutonu karabinów maszynowych, ppor. Wacław Dąbrowski. W trakcie walk w rejonie stacji kolejowej, jak prosty żołnierz, samotnie, z wiązką granatów w garści, zakradł się pod sowiecki pociąg pancerny i unieszkodliwił jego załogę, a pozostałych przy życiu zmusił do poddania.
Zasłużył na Krzyż Srebrny Virtuti Militari, który niestety otrzymał pośmiertnie. Za parę miesięcy, 9 czerwca zmarł z ran w szpitalu ( na ironię) w Koziatynie i tam został pochowany.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-23 12:35:45

I jeszcze ze wspomnień Franciszka Skibińskiego: " Wzięliśmy w Koziatynie tłumy jeńców i tyle trofeów, że się póżniej mówiło o koziatyńskim jarmarku. Między innymi kwatermistrz wysłał do przyjaciół w Żółkwi i do rodzin w kraju po worku cukru. Moi rodzice w Warszawie także dostali swój udział.
Bardzo znamiennym łupem byl dwugarbny wielbłąd. Oglądałem póżniej tego zwierzaka w warszawskim ogrodzie zoologicznym, w zagrodzie, na której figurował napis: Dar 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich."
Jeszcze po latach, choćby ułani Pułku z 4 szwadronu : Szlachty Zagrodowej", będąc na wycieczce w stolicy w 1937 roku, mogli go podziwiać i opowiadać po powrocie w swoich zaściankach o tym : czworonożnym dziwadle".

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-23 19:37:12

Po krótkim odpoczynku w Koziatynie, Pułk wraz z całą dywizją ruszył ruszył wraz z polską ofensywą. Przez Ryżyn, Skwirę, Białą Cerkiew, wysyłając podjazdy i patrole, posuwano się szybko naprzód. Wróg nie stawiał oporu i cofał się. Pułk działał na przedpolu 2 Armii Polskiej, próbując nawiązać styczność z wrogiem. Stwierdzono jedynie koncentrację znacznych sił i nadciąganie Konarmii Budionnego.
W tym czasie Pułk zostaje wzmocniony przybyłą pierwszą " marszówką", przybyłą z kadry we Lwowie.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-23 21:23:13

W dniu 18 maja na rekonesans w kierunku Steblowa i Korsunia, celem zdobycia konkretnych informacji, wyruszył 3 szwadron. Po kilku walkach z podjazdami wroga, wysłał konkretne i cenne meldunki, po czym dołączył do Pułku. W czasie wspomnianych utarczek został ranny porucznik Bohdan Zaremba, który pod eskortą dwóch ułanów odwieziony został do Pułku. Niestety, w drodze w pobliżu Łukjanówki , natknął się na patrol wroga i mimo oporu, został wzięty do niewoli. Na wieść o tym " Stary Plis" poderwał cały Pułk i wyruszył wraz z działonem 4 DAK- u, by go uwolnić.szwadrony zrobiły " zawieruchę dla wroga", zdobyły Medwin bez strat, ale por. Zaremby nie znalazły.
Tragicznie zakończył się patrol z 2 szwadronu, który skierowany został w kierunku wsi Bojarka. Ułani wpadli tam w zasadzkę. Z pięcioosobowego patrolu, ocalał tylko jeden ułan. Trzech poległo, a dowodzący podchorąży Wiszniewski wystrzałem rewolwerowym odebrał sobie życie.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-23 23:27:03

Okazało się jednak, że porucznik Zaremba nie zginął w niewoli. W Pułku koledzy spisali " Porumba" na straty. Przedwcześnie, bowiem w parę miesięcy po zakończeniu działan wojennych w 1920 roku, władze wojskowe dowiedziały się, że żyje i wymieniły go, schorowanego i zmaltretowanego, na jeńców sowieckich.
Po jego powrocie do Lwowa, na "łono Pułku", wybuchła na krótko afera z jego narzeczoną, zakończona zresztą ze śmiechem i na wesoło. Tak to wspomina niezastąpiony " Łastoczka" Skibiński:" Od razu w 1921 roku objawiła się bardzo urodziwa panna Wanda, której ktoś opowiedział o zaginięciu pod Medwinem Bohdana Zaremby. Panna Wanda natychmiast zemdlała jak bohaterka XIX- wiecznego romansu, po czym wyznała, że była narzeczoną Bohdana i zaczęła chodzić w ciężkiej żałobie, nazwaliśmy ja więc wdową po Zarembie.
Młodzi oficerowie otoczyli ją czułą opieką, o tyle bezinteresowną, że nie rokowała ciekawego zakończenia. Bo jakże- narzeczona kolegi. Chyba, żeby się ożenić, nikt jednak nie wzniósł się na takie szczyty filantropii. Az tu pewnego dnia niespodziewanie zjawił się w Pułku, przybyły z niewoli, Bohdan Zaremba, w żołnierskim drelichu i w ogóle wynędzniały.
- Ależ się panna Wanda ucieszy- powiedzieli mu na wstępie.
-Jaka panna Wanda?
- Jak to, twoja narzeczona?
- Nigdy nie miałem żadnej narzeczonej, a już szczególnie panny Wandy i to we Lwowie, gdzie jestem pierwszy raz w życiu.
A biedna panna Wanda, na wieść o zmartwychwstaniu Bohdana, znikła ze Lwowa i nikt jej już wiecej na oczy nie uswiadczył."

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-24 12:13:05

Kiedy w dniu 26 maja ruszyła sowiecka ofensywa, Pułk znajdował się w Olszanicy. Na miasteczko, po wyrzuceniu ze wsi Karapycz 8 Pułku Ułanów, ruszyło natarcie nieprzyjacielskiej piechoty wspartej artylerią. Ułani po uporczywej obronie, tracąc kilku poległych i kilkunastu rannych, pod wieczór wycofali się we wzorowym porządku do Rokitna, osłaniając odwrót pozostałych oddziałów dywizji i piechoty.
Nad ranem Pułk zajął pozycje na wzgórzach, panujących nad przedpolem wsi Nastaszka. Wobec biernego zachowania wroga " Stary Plis" wysłał zwiad w kierunku wsi Krasiuki. Poszło 50 spieszonych ułanów z plutonem " maszynek", ubezpieczanych przez 1 szwadron w szyku konnym, wszystko pod dowództwem rtm. Kazimierza Duchnowskiego.
Zwiad natrafił na elitarny pułk marynarski, który powstrzymał ułanów a następnie sam ruszył do ataku. Tracąc 4 poległych i kilkunastu rannych zwiad zaczął się cofać, z trudem powstrzymując wroga. W trakcie walki ciężko ranny został rtm. Duchnowski, którego wyniósł z pola walki ułan Kazimierz Kużma. Szarża 3 szwadronu na front i prawe skrzydło atakujących załamała się w ogniu.Dopiero przybycie reszty Pułku, wspartego 1 baterią 4 DAK-u poprawiło sytuację. Wspólnym wysiłkiem szwadrony początkowo wstrzymywały napór wroga, a następnie odrzuciły go do wsi Krasiuki. Noc, w ciągu której cały Pułk czuwał na polu boju, minęła spokojnie. Dopiero około godziny 12.00, kiedy wróg rozpoczął natarcie wsparte artylerią, szwadrony wycofały się w porządku do wsi Jeziornej, gdzie zanocowały.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-24 12:38:35

W boju pod Nastaszką, obok wielu czynów męstwa, na uwagę zasługuje postawa lekarza Pułku, por. dr. Aleksandra Wasilewskiego, oraz sanitariusza, wachmistrza Władysława Gwożdzińskiego, który mimo małej i drobnej postury, pod gęstym ogniem opatrywał i wynosił rannych z pola walki.
Obok rtm. Duchnowskiego i ul. Kużmy dołączyli do zwiększającej się grupy kawalerów Krzyża Srebrnego Virtuti Militari.

RE: Ilustrowana historia 14 P.Uł. Jazłowieckich.
2017-05-25 11:31:53

W nocy z 31 na 1 czerwca 1920 roku 1 Dywizja Jazdy rozpoczęła nierówne zmagania przeciwko dywizjom Konarmii Budionnego.
Walki rozpoczął 2 szwadron wypierając wroga ze wsi Hajworon. Ze świtem walki toczyły wszystkie pułki dywizji, Pułk walczył na lewym skrzydle. Oddziały jazdy sowieckiej odrzucono i rozpoczął się bezwładny ich odwrót. W tej własnie chwili dowódca otrzymał rozkaz wstrzymania pościgu i oderwania się od nieprzyjaciela. Wykorzystali to konarmiejcy i wykorzystując rezerwy przeszli do kontrataku. Szarża za szarżą na zmęczone dotychczasową walką pułki polskie, sprawiły, że ponoszące coraz bardziej dotkliwe straty zaczęły się cofać i to zbyt szybko, odsłaniając skrzydła. Pułk znalazł się w bardzo ciężkiej sytuacji, jako straż tylnia cofającej się dywizji.
2 szwadron szarżą uratował 1 baterię 4 DAK-u, której kanonierzy walczyli rozpaczliwie wręcz z otaczającymi ich ławami wroga. W boju tym odznaczył się chorąży Bronisław Małek, który z garstką ułanów wyrąbał z rąk Kozaków jedno działo.
Pułk osłaniając cofającą się dywizję rzucał się dzielnie od szarży do szarży, wstrzymując napór wroga i ustępując powoli. Nie pomogły wściekłe ataki mas sotni wspartych samochodami pancernymi. Mimo, że szwadrony ponosiły coraz większe straty, Pułk rozgnieść się nie dał. Ciągłymi brawurowymi szarżami zdołali powstrzymać atakujących do chwili ukończenia odwrotu pozostałych pułków. Gdy zmęczony i zdziesiątkowany Pułk, pod ogniem karabinów maszynowych i dział wroga wycofał się wreszcie przez Pustowarówkę do wsi Piszczyki, zerwała się gwałtowna burza wraz z ulewą i przerwała bój.

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.








0.010
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.