Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 17:22:42

Wątek poświęcony zasłużonym w oddziałach kawalerii koniom. Weteranom walk w latach 1918- 1920, przebywając w okresie międzywojnia " na łaskawym chlebie" w stajniach macierzystych pułków i nie raz gasnąc dosłownie w przededniu wojny...

 Linki sponsorowane
RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 17:26:26

Na początek " Krechowiak...Ten wspaniały kary koń przybył do przyszlych Krechowiaków 19 lipca 1917 roku w Porohach koło Nadwornej, na kilka dni przed pamiętnym Dniem Krwi i Chwały pułku tj. bitwy pod Krechowcami. Od razu przypadł do gustu dowódcy pułku, który bardzo go polubił i nadał mu imię "Kary". Wkrótce okazał swoją klasę.Pod pułkownikiem Mościckim uczestniczył w krwawych walkach z hordami maruderów i dezerterów rosyjskich na ulicach Stanisławowa, oraz w pamiętnej bitwie pod Krechowcami. Okazało się wkrótce, że oprócz odwagi i posłuszeństwa pośród świstu kul, że ujawniły się jego kolejne zalety. Mimo kiepskiego nieraz wyżywienia "Kary" okazał się wspaniałym koniem marszowym, który ze swoim stępie długim świetnie trzymał się szeregu oraz nadzwyczajnie zachowywał się w terenie.
Po śmierci płk. Bolesława Mościckiego, już " Krechowiaka", przejął kolejny dowódca pułku ( póżniejszy generał brygady), Stefan Suszyński. Po likwidacji 1 Korpusu Polskiego w maju 1918 roku i chwilowym rozwiązaniu pułku, " Krechowiak" znalazł tymczasowe schronienie w stadninie księżnej Franciszki Woronieckiej w jej majątku pod Warszawą. Opiekunka i ulubiona przez Krechowiaków ciocia Frania przechowała "starego wiarusa" do chwaili odtworzenia pułku w listopadzie 1918 roku.
W czasie wojny potwierdził swoją klasę, jak wielu Ułanów Krechowieckich również on odebrał również ranę podczas walk pościgowych przeciwko Konarmii Budionnego.
Po wojnie przybył z pułkiem do garnizonu, którym na dwadzieścia lat międzywojnia stał się piękny i malowniczy Augustów.Kiedy latem 1921 roku sprowadzono do Polski zwłoki pierwszego dowódcy pułku, płk. Bolesława Mościckiego, "Krechowiak" wziąl udział w pogrzebie w Warszawie , krocząc za trumną.
W okresie międzywojnia, od września 1920 ustaliła się wspaniała i piękna tradycja zmiany kolejnego dowódcy pułku, w której zaszczytną główną rolę odgrywał właśnie " Krechowiak". Otóż, odchodzący dowódca na " Krechowiaku", a przyjmujący pułk na innym koniu, podjeżdżali do rozwiniętego sztandaru pułku i po raporcie zsiadali z koni. Spieszył się również poczet sztandarowy. Nowy dowódca klęcząc przyjmował sztandar od zdającego, po czym dosiadał " Krechowiaka" i z jego grzbietu obejmował pułk pod swoją komendę.
Odtąd dowódca pułku przy każdych świętach narodowych i świętach pułkowych prowadził pułk na "Krechowiaku", który oprócz tej zaszczytnej służby, reprezentował pułk w licznych zawodach konnych, krajowych i zagranicznych. I tak w 1924 roku, podczas Olimpiady w Paryżu, jeżdżący na nim ppłk. Karol Rómmel zdobył III miejsce w championacie konia.
Podczas obchodów Dwudziestolecia Pułku " Krechowiak" stanął w jednym szeregu z najstarszymi żołnierzami pułku , mającymi odebrać ryngrafy za dwudziestoletnią służbę pułku : ppłk.Janem Litewskim, st. wachm. Sitnikiem i wachm. Bolesławem Kruszewskim. On sam otrzymał ozdobną uzdę i został udekorowany wstążeczką za ranę, otrzymaną podczas walk w 1920 roku.
Czas robił swoje...Z biegiem lat z wspaniałwego karego, ze szlachetną głowa, długą szyją z suchymi, mocnymi jak stał nogami zmienił się w starego , posiwiałego i bezzębnego konia.Dlatego z rozkazu MSWojsk. otrzymał dożywotnią rację żywnościową. Przeszedł na zasłużoną emeryturę i życie "na łaskawym chlebie" w swoim macierzystym pułku.
Otrzymał w koszarach augustowskich specjalną stajnię, gdzie odwiedzali go dostojni goście i kolejne roczniki pułkowych rekrutów.Wszyscy widzieli w " starym wiarusie" jakby symbol krechowieckiego pułku i cząstkę jego historii.
Opiekowano się nim bardzo troskliwie. W ostatnich latach karmiono go, ze względu na brak zębów, gniecionym owsem i rozmoczonym chlebem.On sam wziął jeszcze udział w Święcie Pułku w 1939 roku. Wybuchu wojny nie doczekał... Zgasł pewnej sierpniowej nocy, w wieku 27 lat.
Po 22 latach służby w macierzystym, 1 Pułku Ułanów Krechowieckich.A kiedy rozpętała się zawierucha wojenna, kiedy odtworzył się pancerny pułk w ramach PSZ na Zachodzie, po tym konnym pokonanym we wrześniu i pażdzierniku 1939 roku,na jego czele sunął tradycyjnie " długim stępem" stalowy Krechowiak" wioząc kolejnego dowódcę pułku... Do zwycięstwa !

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 18:07:18

Pierwszy dowódca pułku, płk. Bolesław Mościcki na "Krechowiaku", w 1917 roku.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 18:09:17

Kolejny dowódca 1 P.Uł. Krechowieckich, płk. Zygmunt Podhorski na "Krechowiaku" składa meldunek gen. W. Sikorskiemu podczas święta pułkowego w 1925 roku.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 18:10:09

"Krechowiak" w początku lat trzydziestych.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 18:19:54

Epilog pułkowej tradycji... "Pancerny Krechowiak".

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 18:32:12

Zasłużone dla danego pułku konie dożywały "na łaskawym"
chlebie, obdarzone czcią i szacunkiem kolejnych roczników szwoleżerów,
ułanów i strzelców konnych , przewijających się przez lata dwudziestolecia
międzywojennego. Koń w kawalerii
był zawsze ważniejszy od ułana, w kolejności codziennych czynności, najpierw
koń był czyszczony, karmiony oraz oporządzany, potem dopiero
kawalerzysta zaspokajał swoje potrzeby bytowe. Tym bardziej czworonożni
weterani, świadkowie walk z okresu 1918- 1920, niejednokrotnie ranni w
trakcie działań, po wojnie były niejednokrotnie żywą historią danego pułku,
w którym dożywał swego żywota. Samo przebywanie w bliskości z nim, edukacyjnie
wpływało na wychowanie młodych żołnierzy, którzy często w momencie przybycia do
służby, całymi plutonami zapoznawani byli z takim chodzącym samopas po terenie
koszar i korzystającym z przywilejów "czworonożnym wiarusem"...W 1 Pułku
Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego żył na "łaskawym chlebie"
"Jasiek", koń frontowy dowódcy pułku, późniejszy koń sportowy
rotmistrza Adama Królikiewicza .Przez okres międzywojenny, szczególnie kiedy
skończyła mu się służba w pułku, kolejne rocznik szwoleżerów mogły zobaczyć go
spacerującego po terenie koszar. Zakończył swój żywot , w dniu kolejnego
Święta Pułku,10 grudnia 1933 roku, przeżywszy lat 28.

3 Pułk Szwoleżerów Mazowieckich miał również takiego uprzywilejowanego
weterana. Był nim "Fuks" , koń bojowy pierwszego dowódcy
pułku, majora Stefana Hanki Kuleszy. W 7 Pułku Ułanów Lubelskich na
"łaskawym chlebie" była "cała armia" czworonożnych
wiarusów. Była "Kasztanka", klacz marszałka Józefa
Piłsudskiego, oddana pułkowi pod opiekę. Po jej niefortunnej śmierci
spowodowanej, na ironię, niedbalstwem opiekunów, służbę w pułku pełnił
jej syn, siwek "Niemen", który w drugiej połowie lat trzydziestych
woził ,zaprzężony w bryczkę, kolejnego dowódcę pułku. W pułku dożywał również
żywota " Halim", skutecznie straszący zębami kolejne roczniki
młodych ułanów, był "Moskal" , wzięty do niewoli podczas wojny
z bolszewikami. Był "Dyzio", służbowy koń "pierwszego
tancjora pułku", rotmistrza Stefana Rago. Najbardziej jednak znanym
był "Bojek", koń wojenny i po wojnie służbowy, majora
(późniejszego generała) Zygmunta Piaseckiego, który był dowódcą pułku w
latach 1920- 1929.Uczestnik wojny, wspólnie ze swym towarzyszem bohater
min. szarży pod Berdówką. Kiedy płk. Piasecki odszedł, "Bojek"
pozostał na dożywociu w koszarach w Mińsku Mazowieckim. We wrześniu 1939
roku, ślepy weteran wraz z innymi nadwyżkowymi końmi, został ewakuowany
do ośrodka zapasowego w Garwolinie. Wzięty pod opiekę właścicieli
pobliskiego majątku, wkrótce padł, przeżywszy 29 lat. W 9 Pułku Ułanów
Małopolskich dożył swych ostatnich chwil wspaniały anglo- arab "
Selim" , koń pierwszego dowódcy pułku, majora Jozefa Dunin
Borkowskiego. Po wojnie był koniem służbowym kolejnych dowódców pułku.
Wkrótce jednak, ze względu na podeszły wiek, siodłano go tylko w dniu
rok rocznego Święta Pułku. Ale niestety, w 1938
roku aby go nie męczyć, stanął nieosiodłany obok dowódcy pułku. Padł ze
starości w przededniu wybuchu wojny, w dniu 19 czerwca 1939 roku,
przeżywszy lat 30."19 Pułk Ułanów
Wołyńskich miał pod opieką "Medzia" , weterana wojennego i
konia pierwszego dowódcy pułku, majora Feliksa Jaworskiego.W 1 Pułku
Strzelców Konnych dożywał na dożywociu siwy "Gwinejczyk" ,
który przybył z pułkiem z Francji do Polski w 1919 roku, pod późniejszym
starszym wachmistrzem Augustynem Rekowskim.W 2 Pułku
Strzelców Konnych służył i po odejściu na zasłużoną emeryturę pozostał
" na łaskawym chlebie" w hrubieszowskich koszarach "Furier"
, pamiętający przybycie szwadronów przyszłego pułku z Francji do Polski.
Od końca lat dwudziestych był jedynym kasztanem w pułku, ponieważ
dowodzący w latach 1929 - 1939 pułkownik Romuald
Niementowski był wręcz wrogiem tej maści i ujednolicił wymieniając
kasztany na gniade." Starego wiarusa"" oszczędził... I tak pokrótce wymieniłem znane mi przypadki.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 18:35:30

" Gwinejczyk", weteran 1 Pułku Strzelców Konnych w Garwolinie. Dosiadany był przed " emeryturą" przez szefa plutonu trębaczy, kawalera Krzyża Walecznych, wachm. Urbaniaka.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 21:45:46

Dwóch weteranów 1 Pułku Strzelców Konnych.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-10 22:02:08

Trochę garść wspomnień o "Selimie", koniu bojowym organizatora i pierwszego dowódcy 9 Pułku Ułanów Małopolskich.
A slużbę wojskową "Selim" rozpoczął jako czteroletni mlodziak w pierwszych dniach I wojny światowej, w szeregach kawalerii II Brygady Legionów Polskich.Wkrotce zostaje kupiony przez wówczas chorążego Józefa Dunin Borkowskiego i pod nim przechodzi chrzest podczas zimowej i wiosennej kampanii karpackiej.Razem ze swoim panem i towarzyszem,który w maju 1915 roku zostaje dowódca 5 szwadronu 2 Pułku Ułanów Legionów, przechodzi szlak bojowy pułku.Aż do pamiętnego lutego 1918 roku,kiedy pułk zostaje rozwiązany przez Austriaków.Tutaj na krótko rozstał się ze swoim właścicielem,ale szczęśliwym zrządzeniem losu nie podzielił losu pułkowych koni,przejętych do dalszej slużby przez Austriaków...
W listopadzie 1918 roku rotmistrz Dunin Borkowski zorganizował i objął dowodzenie nad młodm 9 Pułkiem Ułanów.Kiedy podczas walk podczas wiosennej kampanii ukraińskiej w 1919 roku pułk przechodzi przez Stryj,jeden z ułanów pułku,weteran legionowy z 5 szwadronu,poznał "Selima",ciągnącego przez uliczki miasta ciężki wóz,załadowany beczkami piwa.Był w tak zlym stanie,że kiedy został wykupiony od Żyda,przez dwa tygodnie odpoczywal troskliwie otoczony opieką przez ułanów.Po takiej terapii został koniem służbowym swego pierwszego właściciela.Brał pod nim udział w walkach pułku,aż do jego śmierci nad Horyniem.W walkach został ranny podczas odwrotu spod Rodziechowa.Zaczyna się potem "czarna seria" kolejnych oficerów,którzy dosiadali "Selima". Najpierw porucznik Niesiołowski,ktory poległ w sierpniu 1920,potem śp.rotmistrz Tatara,śp. rotmistrz Plesner,śp. rotmistrz Szkuta i rotmistrz Grekowicz.
Po wojnie wraz z pułkiem wraca do garnizonu pokojowego.W latach 1926- 1930 był koniem służbowym rotmistrza Władysława Płonki (który rownież zginął tragicznie,zamordowany przez Sowietów w 1940 roku), biorąc udzial w licznych krajowych zawodach konnych.
"Selim" podczas długoletniego pobytu w koszarach pułku dał się poznać jako koń o wybitnej żywotności,odznaczającym się wielką indywidualnością charakteru.Co roku,podczas Świąt Pułku siodłano go i siadał na niego wtedy kolejny dowódca pułku.Ale już w 1938 roku nie osiodłano go i stanął podczas uroczystości już tylko obok dowódcy.Często widziano go samopas chodzącego po terenie koszar i skubiącego trawkę, lub często stojącego i patrzącego w zadumie na ćwiczących konno ułanów.Kiedy 3 maja 1939 roku szwadrony zbierały się na defiladę w Trembowli,znajdujący się w pobliżu "Selim" zbystrzał i zaczął reagować na podawane w linii szwadronów komendy.A, gdy pułk ruszył w stronę miasta,"Selim" nieoczekiwanie pomaszerował przed pułkiem,jakby przeczuwając bliski swój koniec, chcąc po raz ostatni poprowadzić szwadrony.Zawrócono jednak starego wiarusa do koszar,zdając sobie sprawę,że takie eskapady są ponad jego siły.
W połowie czerwca 1939 roku "Selim" nagle zachorował. Znaleziono go leżącego w stajni szwadronu CKM.Mimo wysiłków koń nie mógł wstać o własnych siłach.Próbowano podnieść stare i schorowane zwierzę za pomocą pasów,niestety bezskutecznie.Ułożono "Selima" troskliwie,nie wiedząc,że to są ostatnie chwile weterana.
Zgasł 19 czerwca 1939 roku,po 25 latach służby,przeżywszy 30 lat.
Pochowano go na terenie koszar w obecności całego pułku.Na jego mogile położono kamień , pochodzący z kamieniołomów trembowelskich, z pamiątkową inskrypcją.Dwa miesiące potem niejeden ułan spojrzał w zadumie na ten kamień z wysokości siodła,kiedy 9 Pułk Ułanów Małopolskich wychodził z koszar na wojenny szlak.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 00:02:15

Dwaj weterani 19 Puku Ułanów Wołyńskich.
Starszy wachmistrz Migdał i "Medzio".

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 01:01:38

Słów kilka o kolejnym koniu- weteranie, dożywającym " łaskawego chleba" w swoim macierzystym pułku.
"Bojek", bowiem o nim będą te wspomnienia byl koniem bojowym jednego z dowódców 7 Pułku Ułanów Lubelskich, majora Zygmunta Piaseckiego. Wraz ze swoim właścicielem brał udział w walkach pułku w 1919 i 1920.Między innymi podczas szarży pod Berdówką, w dniu 16 kwietnia 1919 roku,gdzie został ranny pędząc na czele 1 szwadronu pułku, którego ówczesny rotmistrz Piasecki był dowódcą. On sam tak wspominał ten moment: ..." Ranny pod Berdówką, tak ciągnął, że munsztukowe czanki się powykręcały w tył, że aż dziwnym było, żeby człowiek w ręku a koń w pysku miał siłę zdolną wygiąć dwa żelaza o grubości grubego ołówka."
Mimo odniesionej rany niesie szczęśliwie swego właściciela podczas dalszych walk min. 16 sierpnia 1920 roku w chlubnej szarży pułku pod Cycowem.
Po wojnie do 1929 roku, był dalej koniem służbowym majora,podpułkownika, a potem pułkownika Piaseckiego, jednego z niewielu potrójnego kawalera Virtuti Militari.Okazało się wkrótce, że "Bojek" oprócz cech " czworonożnego bojowego zakapiora" posiadal również takie, które w czasie pokoju ujawniły się w spokojniejszej atmosferze. Jeden z takich przejawów, wzbudzających uśmiech opisuje pułkownik Piasecki: "...W roku 1925 dostałem niewielką sukę wyżlicę " Blankę" (...) Codziennie po śniadaniu pierwsze moje kroki wiodły do stajni- moja " Blanka" wszędzie mi towarzyszyła, tak się przyzwyczaiła do rannego odwiedzania " Bojka", że jak ja zatrzymałem się w drodze do stajni, to ona była u konia przed mną.Pewnego dnia wchodzę do stajni i widzę dziwny widok, że mnie zatrzymał przy drzwiach. Oto " Bojek" trzyma wyżlicę w pysku za skórę i unosi ją delikatnie do góry, stawia na nogi i tak powtarza to kilka razy, a moja wyżlica nie posiada się z radości i zadowolenia i wtedy gdy postawi ją na ziemi, ona kręci zadem, macha ogonem i podnosi wargę do góry pokazuje zęby, jakby prosiła jeszcze raz. (...) Nie szedłem dalej, żeby nie spłoszyć zabawy i widzę, że się koniowi już sprzykrzyło, bo podnosi nogę wsiadaną do góry, porusza się lekko, aż do zetknięcia nogi z suką i odsuwa ją do tyłu raz i drugi, i zabawa sie skończyła."
Przyjażń "Bojka" z "Blanką" trwała lata. Zdarzaly się sytuacje, kiedy wyżlicę atakowały wiejskie psy, ona zawsze uciekała pod osłonę końskich nóg, niezależnie, przednich lub tylnich.Kon jej nigdy nie nadepnął lub kopnął.
W 1929 pułkownik Zygmunt Piasecki zdał dowodzenie 7 Pułkiem Ułanów, odchodząc na dowódcę Krakowskiej Brygady Kawalerii.W latach trzydziestych sędziwy "Bojek" przeszedł na " dożywocie" w koszarach w Mińsku Mazowieckim.Konie starzeją się na różne sposoby.W jego przypadku zły los obszedł się z nim bardzo okrutnie.Jemu, weteranowi wielu bojów, rannemu w walkach, zesłał ślepotę.
Podczas jednego ze Świąt Pułku, ówczesny generał brygady Zygmunt Piasecki, będąc jako honorowy gość w Mińsku Mazowieckim nie omieszkał odwiedzić swojego czworonożnego przyjaciela... " Dowiaduję się, że oślepł i nic nie widzi.Zaszedłem do niego. Stał w boksie, dobrze bardzo wyglądał, nogi jak struny, bez jednego nakostniaka, głowa do góry, tylko biedaczysko nie widzi.
Wołam z korytarza > Bojek... Bojek<- ten nasłuchuje, postawił uszy ale nie wiem, czy po głosie mnie poznał, dopiero jak wszedłem do boksu, obwąchał mnie na wszystkie strony i przysiągłbym, że mnie poznał, bo zaczął mnie lizać po głowie, po rękach i tak mnie szturchał głową, jak gdyby nie chciał mnie wypuścić z boksu. Łza mi się zakręciła, patrząc na towarzysza tylu wypadków wojennych i niewojennych- jako ślepca.To było zbyt przykre dla mnie."
Kiedy we wrześniu 1939 roku rozpętała się wojenna zawierucha, nadwyżki koni opuściły koszary 7 Pułku Ułanów kierując się do ośrodka zapasowego w Garwolinie. Wśród nich, w kolumnie znalazł się "ociemniały stary wiarus". Po dotarciu do celu "Bojka" przekazano pod opiekę własciciela pobliskiego majątku, gdzie zgasł wkrótce, na początku 1940 roku.
A mimo to ciśnie mi się do głowy smutna refleksja... Otóż,dzięki zrządzeniu losu, przeżył w rezultacie wiele koni pułkowych ( młodszych od siebie), które setkami zaległy pobojowiska 7 Pułku Ułanów Lubelskich od granicy pod Chorzelami do miejsc ostatnich walk.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 10:54:26

"Bojek" pod rtm. Zygmuntem Piaseckim w szarży pod Berdówką.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 15:40:25

"Bojek" na " łaskawym chlebie" w 7 Pułku Ułanów.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 15:41:02

.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 19:04:59

Weterani wspólnych walk w latach 1919- 1920... "Bojek" i gen. bryg. Zygmunt Piasecki

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 21:42:08

I bodaj najsławniejsza klacz w II RP, "Kasztanka"...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 21:42:53

"Kasztanka" w 1919 roku.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 23:18:17

"Kasztanka" w 1925 roku.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-11 23:19:31

Marszałek Józef Piłsudski na "Kasztance", 11 listopada 1826 roku.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-12 00:56:32

W 1927 roku...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-12 00:57:11

...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-12 11:01:08

Smutny epilog... Wypchana " Kasztanka" w sali MWP w Warszawie. Przetrwała okupację, po wojnie spalona, na rozkaz Roli Żymierskiego, którego kiedyś ponoć podgryzła.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-12 16:12:51

"Niemen" syn "Kasztanki" pełnił służbę w 7 Pułku Ułanów Lubelskich...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-12 16:13:26

.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-12 18:31:02

.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-12 20:20:46

"Niemen"w zaprzęgu bryczki dowódcy 7 P.Uł. Lubelskich, w 1935 roku.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-12 20:30:03

Słów nieco o " Jaśku", weteranie 1 Pułku Szwoleżerów. "...Wśród innych koni wzbudzał przedziwny szacunek. Żaden z nich nie ośmielił się nigdy znieważyć Jaśka ani zębami, ani kopytem. Widać i w końskim społeczeństwie istniało niepisane prawo i uznanie dla jego siwych włosów i sławy."
Jasiek trafił do pułku jesienią 1918 roku.Jeden ze szwadronów pułku przechodząc przez jeden z majątków w rejonie Włodawy nad Bugiem,zabrał go do służby.Za zgodą właściciela majątku,wyprowadzono niemłodego już gniadego, przyszłego "Jaśka" .Okazało się, że koń służył wcześniej w austriackiej kawalerii, chory pozostawiony w stajni majątku, w zamian za zdrowego zabranego przez austriackich kawalerzystów.
Wkrótce w trakcie służby sprawdził się doskonale w frontowych warunkach.Choć niedużego wzrostu i wieku był bardzo szybki, wytrwały i dzielny.Toteż w szybkim tempie zaawansował zasłużenie pod siodło dowódcy szwadronu. Kiedy poległ on w jednym z bojów, Jasiek odprowadził swego właściciela idąc za jego trumną.Przydzielony został innemu oficerowi szwadronu. Okazał się nim porucznik Adam Królikiewicz.Ten wspanialy jeżdziec natychmiast poznał się nie tylko na jego zaletach konia bojowego, ale również na jego sportowych talentach.Odkomenderowany na skrócony kurs dowódców szwadronów w Nowej Wsi pod Warszawą, podczas zawodów konnych zwieńczających jego zakończenie, zdobyli wspólnie czwarte miejsce.
Zachęcony swoim sukcesem nad niejednymi lepszymi jeżdzcami od siebie, porucznik Królikiewicz zdecydował się na kontynuowanie swej sportowej kariery.W owym czasie w Warszawie powstała Olimpijska Konna Grupa Sportowa, która miała wystąpić w barwach Polski w VII Olimpiadzie w 1920 roku.Treningi odbywaly się w parku Agricola, w pobliżu koszar i placów ćwiczebnych 1 Pułku Szwoleżerów, gdzie por. Królikiewicz był wówczas dowódcą szwadronu szkolnego.W każdej wolnej chwili obserwowal on treningi kadrowiczów, śledząc techniki dosiadu, po czym wracał do koszar, wyciągał ze stajni "Jaska", który stał się ofiarą jego ambicji jeżdzieckich, uniesień i zapędów. Wspólne powtarzanie umiejętności niedoszłych olimpijczyków ( bowiem na przeszkodzie ich występów w olimpiadzie przeszkodziła wojna bolszewicka 1920 roku) sprawiło powstanie nowego talentu, na początku wyśmiewanego przez kolegów i przełożonych.Jedynym sprzymierzeńcem porucznika i konia, był wachmistrz szef szwadronu szkolnego, który wierząc w szczęśliwą gwiazdę swego dowódcy i jego wierzchowca, służyl pomocą w sporządzaniu i ustawianiu przeszkód.
Kariera jezdziecka por. Królikiewicza i " Jaśka" rozpoczęła się latem 1920 roku, na warszawskim torze wyścigowym.Tam właśnie nieoczekiwanie wygrali gonitwę. Okazało się, że postawiły na nich tylko dwie osoby wśród wielkiego tłumu publiczności, wśród których drugą był... wachmistrz szef szwadronu szkolnego. Stary koniarz od razu poznal się na talencie jeżdzca i konia.
Nastąpiło wieloletnie pasmo sukcesów.Min. wygrany puchar w konkursie Grand Prix de la ville de Nice w 1924 roku.Trwało to do 1927 roku. Stopniowo, nieubłagalnie zbliżał się kres służby " Jaśka".Po trudach żołnierskiej tułaczki, po nadmiernych wysiłkach sportowych otrzymał on jak najbardziej należny mu wcale nie łaskawy, lecz dobrze zasłużony chleb w 1 Pułku Szwoleżerów.Aby nie był wybrakowanym koniem, dotychczasowy wlasciciel wykupił go z wojska na własność.
Zamieszkal w stajni 1 szwadronu, którego jego właściciel był dowódcą.Na ścianach jego boksu wisiały tabliczki pamiątkowe, ze zwycieskich zawodów i konkursów.Można było zobaczyć Jaśka włóczącego się samopas po całym terenie pułkowych zakamarków i placów, z wyjątkiem rejonu ambulansu weterynaryjnego, ktorego nie znosił i omijał z daleka.Całą gębą korzystał z przywilejów "czworonożnego weterana i emeryta". W pogodne dnie szef 1 szwadronu wypuszczał go ze stajni i " Jasiek" ruszał w dowolnym kierunku, w swój codzienny, poranny spacer, ciekaw, co się dzieje w pułku.
Przepadał za wodą. Za stajniami znajdowały się małe stawy, gdzie regularnie zażywał kąpieli.Do tego celu wystarczyła mu choćby podeszczowa kałuża,w której potrafił się utytłać w wodzie i błocie jak nieboskie stworzenie, sprawiając wielki kłopot w czyszczeniu.
Kiedy było obrokowanie w pułku, "Jasiek" znający wszystkie sygnały trębacza pułkowego, na ten najprzyjemniejszy (pełen smakowitości) dżwięk wracał do stajni.Zdarzało mu się zrobić młodym szwoleżerom psikusa i pod ich nieuwagę zjeść zupę z żołnierskich menażek.Z próżności i psoty, bowiem i tak od serca dostawał od nich różne smakołyki.
Na ostatnie lata życia posiwiał, a w zimę obrastał niezwykle długim, puszystym włosem i sierścią. Wydłużyły się szczęki, oczodoły się pozapadały, zmalał, zapadł się w grzbiecie i zdziwaczał.
Zgasł w przeddzień Dnia Święta Pułku, w dniu 9 grudnia 1933 roku.Jego powodem był nie tyle podeszły wiek , co jego wspomniany pociąg do wody.Niezauważony przez dyżurnego wyszedł ze stajni i położył się w grząskim, plytkim, ale lodowatym stawie za stajnią.Gdy go znaleziono, było za póżno. Wywiązało się zapalenie płuc. Nie pomogła pomoc wybitnego lekarza, doktora profesora Kulczyckiego.
W chwili śmierci mial 28 lat.
Po śmierci jego głowa została spreparowana i zdobiła ścianę pokoika mjr. Adama Królikiewicza, wśród jego nagród i pamiątek, dorobku całego życia jego i jego koni . W pokoiku mieszkania w Grudziądzu, w którym w CWK byl przez lata komendantem Szkoły Jazdy Konnej i i ostatnim szefem Ekwitacji.
Wszystko to poszło w niwecz we wrześniu 1939 roku, zniszczone podczas nalotu niemieckiego na Garwolin, gdzie ewakuowane Centrum Wyszkolenia Kawalerii.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-13 15:51:37

"Jasiek" w latach swojej świetności...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-13 15:52:08

... i przy schyłku żywota.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-14 19:57:42

W koszarach 1 Pułku Szwoleżerów był pod opieką piękny Arab, dar dla marszałka Józefa Piłsudskiego...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-14 19:58:12

...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-03-19 20:33:28

Kolejne zdjęcie "Kasztanki", w MWP w Warszawie.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-04-01 14:38:18

Z "Polski Zbrojnej", z kwietnia 1939 roku...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-04-01 14:38:35

.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-04-01 14:38:58

.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-04-01 14:39:18

.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-04-01 14:39:36

.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-04-01 14:39:58

...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-04-02 09:49:45

Rtm. Adam Królikiewicz na słynnym "Picadorze".

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-05-07 15:43:30

Podobnie jak w kawalerii podobnie było w innych broniach...Koń- wiarus "Olgierd", dożywajacy w koszarach 38 Pułku Piechoty.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-05-18 19:03:41

"Medzio" w stajni 19 P.Uł. Wołyńskich.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-05-19 10:51:12

"Selim" z 9 P.Uł. Małopolskich.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-05-20 10:14:12

Na " łaskawym chlebie"...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-05-27 10:42:08

W 6 Pułku Strzelców Konnych panował zwyczaj, że podczas obiadu w krytej ujeżdżalni przy stole posilały się przy wspólnym stole z ludźmi, najstarszy i najmłodszy konie w pułku.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-06-05 00:04:21

Pancerny "Krechowiak", wóz bojowy dowódcy 1 Pułku Ułanów Krechowieckich, reaktywowanego w ramach PSZ na Zachodzie...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-06-05 00:04:38

...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-07-20 12:36:23

Selim Kasztan z 9 Pułku Ułanów Małopolskich...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-07-20 12:37:48

Z 1939 roku...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-08-03 14:57:46

Słów nieco o koniu Rydza Śmigłego...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-08-22 15:03:41

Słów nieco o " Kasztance"...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-08-22 15:04:04

.

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-08-22 15:04:20

...

RE: Kawaleria IIRP- Sławne konie
2018-08-24 22:23:42

" Krechowiak".

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.








0.012
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.