Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: Wojny Światowe
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 20:51:00

Witam

Czy szanowni forumowicze zechcieliby pochwalić się gdzie i w jakich formacjach służyli Wasi krewni w okresie II Wojny Światowej, w jakich bitwach brali udział, może ktoś przedstawi jakieś ciekawe wojenne epizody w których owi krewni uczestniczyli. Niewątpie że wśród krewnych forumowiczów żyją bądź żyli ludzie którzy tworzyli historię tej wielkiej wojny. Więc zapraszam do rozbudowy tego wątku.

Pozdrawiam
Duszan

 Linki sponsorowane
RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 21:07:00

Witam
Mój dziadek służył w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich (od wiosny 1942 3 Dywizji Strzelców Karpackich). Przeszedł cały szlak Andersa. Zostały mi po nim jako pamiątka odznaczenia (na fotce) worek żołnierski pas żołnierski (wzór angielski) mapnik nóż "Churchil" i kilka fotek z życia żołnierskiego

Pozdrawiam Miggi1

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 21:11:00

Dokladnie tego nie wiem ale jeden z krewnych byl w 1 Dywizji Panc. gen. Maczka, jeden byl w RAF, w Polsce kilku bylo w AK no i jeden zaplatal sie do jakiejs jednostki pancernej Wehrmachtu w Belgii - wszyscy mieli to samo nazwisko.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 21:19:00

mąż siostry mojej prababci latał w dywizjonie 303, zginął o ile dobrze pamiętam w trakcie wojny w jakimś wypadku lotniczym, ale na 100% nie jestem pewien bo za daleko i nigdy nie dociekałem dokładnie, ale chyba poszperam:)

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 21:38:00

Siostrzeniec mojej babci był podporucznikiem rezerwy 7 PAL. Zginął 3 września 1939 pod Janowem.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 21:39:00

moj dziadek walczyl w 10pp/26DP we wrzesniu 1939. Duzo nie postrzelal, gdyz chrzest bojowy jego jednostka przeszla dopiero w drugiej fazie bitwy nad Bzura, w rejonie Bendar. Jego oddzial nacieral w rejonie Gagolina i natarcie zalamalo sie a on dostal sie od niewoli. Ale wspominal mi, ze wszyscy bardzo sie bali, ale skoro kapitan ruszyl, to glupio bylo zostac w tyle :)

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 22:06:00

Mój pradziadek został w 1939 powołany do II Batalionu Saperów Koniowskich i walczył w szeregach armii Lublin wzięty do niewoli został zamordowany w obozie w Charkowie

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 22:12:00

Niestety nie pamiętam jego stopnia wojskowego wiem że na pewno był oficerem zostałpośmiertnie odznaczony odznaką za Kampanię Wrześniową nadaną przez rząd polski w Londynie

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 22:22:00

Witam,moj dziadek w IIwojnie byl w wehrmachcie,gdzies dostal sie do niewoli i byl w obozie u Angoli.Moze mi ktos podpowie jak mozna sie czegos dowiedziec ,np.w jakiej jednosce.Pytalem rodziny ale milczy,a dziadek juz nic nie powie.Wiem jeszcze ,ze dostal odznakie za rany i po wojnie otrzymywal za to rente z niemiec.Dokumentow,numeru ani jakis papierow nie ma,pomyslcie jak moge sie czegos dowiedziec o jego losach.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 22:45:00

mój wujek był w dywizji pancernej gen.Maczka a pradziadek zginął w obozie Flossenburg

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 23:31:00

Dziadek był w AK, pod koniec wojny był szefem kontrwywiadu we Lwowie.

Zmarł dzisiaj o 9.20 rano.......

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-05 23:43:00

Dziadek zony sluzyl w 8pal , walczyl pod Mlawa gdzie zostal ranny , przewieziony do Wawki gdzie po krotkiej hospitalizacji skierowany na wschod do tworzacej sie niby nastepnej linii obronnej.Rozbrojony pod Kowlem przez Sowietow , siedzial na jakiejs wyspie internowany , opowiadal mi jak wygladala selekcja oficerow ktorych juz nigdy nie zobaczyl.Na wiosne chyba 40r przekazany na moscie na Bugu(ale nie wiem w ktorym miejscu) okupantowi niemieckiemu , mial trafic do Warszawy i zostac zwolniony (bynajmniej tak im mowiono).Jednak pociag sie nie zatrzymal i wszyscy wyladowali pod Berlinem jako sila robocza.Po wojnie powrocil do Polski , zyje do dzis a o swoich doswoadczeniach w Rosji opowiedzial dopiero wlasnej zonie i dzieciom na poczatku 90 lat (tak sie bal o tym mowic co tam widzial)

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 06:54:00

Witam,
w dużym skrócie - pradziadek - wywiadowca w Placówce Wywiadowczej K.O.P. nr 5, po aresztowaniu przez sowietów zamordowany, ale gdzie i kiedy tego nikt nie wie, dziadek ze strony ojca - podporucznik rezerwy w 2 p.a.c. (prawdopodobnie II dywizjon, być może 6 bateria) - walczył do 28 września 1939 roku, kiedy to dostał się do niewoli niemieckiej po II bitwie o Tomaszów Lubelski, z której udało mu się uciec. Dziadek ze strony matki powołany został do L.W.P. w 1944 roku, jednak w działaniach wojennych nie brał udziału - był do jej zakończenia podchorążym w Szkole Oficerskiej Łączności.
Pozdrawiam,
Marek

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 10:29:00

Moj dziadek sluzyl w 1920 roku w 36 pulku Legii Akademickiej,dowodca sekcji ckm. W niewoli u ruskich. Odznaczony Krzyzem Walecznych. ( to w duzym skrocie) W 1939 W sztabie Armii Modlin. Bral udzial w obronie Modlina az do kapitulacji (oczywiscie przeszedl caly szlak bojowy swej jednostki) Opowiadal ze w czasie jednego z atakow na kolumny marszowe wyrzucal z mostu do jakies rzeki dokumenty i pieczatki armii Modlin,aby nie dotaly sie w rece wroga. Po kampani wrzesniowej odznaczony po raz drugi krzyzem walecznych. W czasie obrony Modlina niemcy z okopow wokol twierdzy wracali na noc do chat i zabudowan okolicznych wiosek, a wracali przed switem :). W tym czasie trzeba bylo wypuszczac sie z twierdzy po prowiant. Po kampani wrzesniowej byl w AK w Warszawie. Po wojnie pierwszy powojenny prezydent Olsztyna. Mial duze klopoty gdy sie dowiedzieli o tej kampani 20 roku i sluzbie w AK. Jego brat sluzyl na wschodzie i niestety skonczylo sie to dla niego tak jak dla innych oficerow wzietych do sowieckiej niewoli:(. Drogi dziadek sluzyl tez w 36 Pp ale w 1939 roku. Skierowany jako uzupelnienia do Bzescia. Trafil tam po 17 wrzesnia. Co mial robic wszystko,zakopal karabin schowal i do domu. Od 1944 roku w drugiej armii. Walczyl na poludniu od Berlina, w Dreznie i w innych walkach ktore prowadzila 2 armia Ludowego Wojska Polskiego. Wuj mojej babci poszedl do powstania warszawskiego razem ze swoimi czterema synami. Nikt z tej piatki nie przezyl.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 10:33:00

Pradziadek I w. światowa lejtnant armii austro-węgier. Brat babci oraz mąż jej siostry oficerowie altylerii Kozielsk, Starobielsk. Dziadek zmobilizowany jako lekarz, przetrzymywany w Dachau od początku do końca trwania obozu. Brat dziadka polskie oddziały w Anglii po wojnie ścigany PRL-owskim listem gończym; zmarł na emigracji.
Wojtek

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 11:15:00

Kuzyn mojej babci ,Jerzy Żak "Smok" ,był członkiem Ostrowieckiej Grupy Dywersyjnej w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Zginął w lecie 1943 roku w czasie akcji porwania niemieckiego komisarza miasta - Motschalla.

Moja rodzina natomiast (pradziadek ze strony mojego taty wraz z rodziną) uciekał przed Niemcami we wrześniu 1939 r. na wschód. Z domu wyjechał 3-4 września swoim samochodem Studebaker Erskine zabierając żonę ,syna i żydowskie małżeństwo. Dziadek jako pracownik poczty miał broń - pistolet. Droga na wschód wśród kolumn uciekinierów nie była łatwa ,do tego jeszcze naloty Luftwaffe na przepełnione drogi... Co ciekawe ,jak dziadkowi skończyło się paliwo ,to pożyczał od naszych żołnierzy. Koło Włodawy ,do samochodu wzięli stojącego na poboczu polskiego oficera. Na następnym postoju ,pod pretekstem załatwienia potrzeby oficer ten poszedł w krzaki... W penej odłegłości od miejsca postoju trwał właśnie nalot niemiecki ,a "oficer" dawał znaki lusterkiem niemieckim lotnikom. Dziadek to przyuważył i zastrzelił "oficera" ,przy przeszukaniu okazało się iz miał on niemieckie dokumenty zaszyte u kurtce mundurowej... Dywersant!
Pradziadek z rodziną samochodem dotarł do Szacka ,tam porzucił auto z braku paliwa. Później dotarli do radzieckiego Charkowa ,a wylądowali w końcu w Nikołajewie nad M.Czarnym. Tam "mieszkali" do 1942 roku ,po zajęciu tych terenów przez Niemców babcia z synem (pradziadek zmarł tam - nie wiadomo gdzie pochowany...) została wywieziona na roboty do "reichu". Pracowali w szklarniach 20 km od Hamburga. Do Polski wrócili w 1945 roku statkiem szwedzkim ,który wypłynął z Lubeki...

bjar_1

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 11:16:00

......Kazimierz Gurbiel.....Monte Cassino.....

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 11:40:00

Dziadek służył w Kriegsmarine , na statkach: Monte Rosa oraz Pretoria, która ewakuowała ludzi z rejonu Zatoki Gdańskiej na Hel i do Danii.Pozdrawiam

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 12:39:00

Dziadek dużo nie powalczył. Przed wojną radiotelegrafista w kwalerii, zmobilizowany do piechoty, zawieźli ich gdzieś na południe kraju (ze Lwowa, mijali Częstochowę). Potem opowiadał, że zakopywano gdzieś skrzynię z dokumentami i bronią oficerów (ale byłem wtedy za młody, potem już nie pamiętał). Wrócił do Lwowa, zarejestrowany jako wojskowy. Wywieziony do Kazachstanu, przez Starobielsk. Wrócił w 50-tych, jego pierwsza żona zmarła zaraz po powrocie z chorób.
Brat babci i siostrzeniec - obaj (po 16 lat) w Wileńskiej AK, brali udział w operacji "Ostra Brama", wywiezieni na Syberię. Siostrzeniec zmarł, brat wrócił - potem podpułkownik LWP w inżyninieryjnych (nie mógł awansować dalej, bo był bezpartyjny)
Mąż prabababci- naukowiec i działacz polityczny w Wilnie - aresztowany przez Rosjan, zginął w więzieniu.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 13:46:00

MÓJ DZIADEK ZE STRONY MAMY, WE WRZEŚNIU 39 WALKI W REJONIE STAROGARDU GDAŃSKIEGO(NIESTETY NIE WIEM W JAKIEJ JEDNOSTCE SŁUŻYŁ)POTEM PRZEBIJANIE SIE DO WARSZAWY I KAPITULACJA WRAZ ZE STOLICĄ,POWRÓT DO DOMU,UCIECZKA Z KRAJU,ARMIA ANDERSA, AFRYKA, WŁOCHY,MONTE CASSINO-DZIADEK 2 RAZY LEKKO RANNY PODCZAS TEJ BITWY,OGÓLNIE CAŁY SZLAK BOJOWY STRZELCÓW KARPACKICH,DZIADEK ZE STRONY OJCA BRYGADA PANCERNA GEN.MACZKA,WALKI O MIASTO BREDA I CAŁY SZLAK BOJOWY TEJ JEDNOSTKI O ILE DOBRZE PAMIĘTAM AŻ DO WILHELMSHAVEN,NIE WIEM CZY NIE POMYLIŁEM JAKIS FAKTÓW ALE TO TYLE CO ZDĄŻYŁEM SIE DOWIEDZIEC,BO NIESTETY OBYDWOJE JUŻ NIEŻYJA
POZDRAWIAM
REDMAN

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 13:48:00

Witam
Moi wujkowie przeważnie "zasilali" Wehrmacht. Jeden gdy był w Francji zdezerterował i po dotarciu do Włoch wstapił do armii Andersa, walczył pod Monte Casino aż losy go rzuciły do Anglii gdzie pozostał do dzisiaj. Drugi wujek, czyli jego brat, służył w SS, potem w ugrupowaniu Henryka Flame, i działał pod pseudonimem "Kret". Zginał podczas akcji w Szczyrku. Trzeci wujek był także w Wehrmachtcie. Pradziadek pamiętam tylko tyle, że był zarządzcą niemieckim .

Pozdr. Piotrek

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 14:01:00

Mój dziadek współpracował z francuskim ruchem oporu, jako górnik organizował akcje sabotażowe we francuskich kopalniach.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 14:33:00

Dziadek podczas wojny przymusowo wcielony do wehrmachtu, służył w rozpoznaniu (zwiad), jeździł na motocyklu (wrzuce kiedyś fotki), ranny od amerykańskiego pocisku. Zdezerterował w Ardenach i przebił się do armii Andersa. Poszukiwany przez SS wraz z kolegami - Ślązakami ukrywał się po francuskich wioskach. Jego brat służył w Afrika Korps, drugi brat na froncie wschodnim - nie wrócił ( prawdopodobnie 6 armia von Paulusa).

pozdrawiam
d007

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 18:46:00

Jeden z mojej rodziny walczył w 1920 w obronie Warszawy poległ w tej bitwie w wieku 18 lat leży na Powązkach. Z koleii mój dziadek walczył w II Armii WP mam wiele medali po nim i innych pamiątek. Inna ciekawa historia dotyczy dwóch wójków mojego ojca jeden walczył w 1939 roku pod Kowlem potem został internowany do ZSRR walczył w Armii gen. Andersa, trzy razy ranny pod Monte Cassino, mam po nim legitymacje odzaki itp jego natomiast brat ożenił sie na slasku przed wojną i został wcielony do Wehrmachtu wiem że poległ ale gdzie ???? Mam tylko zdjęcie tego polskiego wehrmachtowca chcę obecnie ustalić gdzie walczył itp. Z innej strony mojej rodziny miałem wójka który był w AK zmarł po 6 letnim pobycie w więzieniu w latch 50 siątych zakopał wiele ciekawych rzeczy w skrzyni były tam dokumenty, pistolet, zdjecia itp.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 19:17:00

Mój dziadek był w wermachcie , ale skończyło się dla niego tylko ładowaniem amunicji gdzieś w Kuźni raciborskiej , potem wywieziono jego odział do Berlina skąd uciekł. Przeszedł jeszcze kurs szybowcowy , podobno tak szkolono ewentualnych pilotów luftwafe , po ucieczce oglądal ewakuacje niemców z rejonu katowic. Pradziadkowie natomiast służyli w armi austro-węgierskiej na stanowiskach podoficerskich podajrze , jeden z nich walczył potem w powstaniach Śląskich . pozdrawiam rastcom

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 19:58:00

Dzieki mojemu dziadkowi i jego pasji znam losy naszej rodziny od XVII wieku. wiem ze jeden z moich przodków walczył w powstaniu styczniowym pod ojcowem i trafił za to na sybir na 20lat.
wuj mój walczył w 31 P.A.L z Torunia pod bzurą dostał sie pod kampinosem do niewoli i cała wojne przesiedział w oflagu. dziadek Był w KOP-ie koło wilna. zgarneli go sowieci cudem uniknął katynia. przebrany za szeregoego żołnierza uciekł z transportu na wschód wrócił na tereny polski. jak spał w stodole z paroma innymi tak wracającymi oficerami podkablował go do niemców własciciel Białorusin. wojne spedziła w oflagu woldenberg.
w sumie w mojej rodzinie podczas całej wojny zgineło tylko dwie osoby i to dalecy krewni. jeden zabity przez ruskich a jeden przez niemców i to za nielegalny ubój świni.... jaj nie?

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-06 23:37:00

Mój dziadek od strony ojca służył w ruchu oporu 01.07.43-06.07.44 na kreasach wsch.Podczas pomocy i ewakuacji rannego kolegi otrzymał serię z km w nogi.Przeniesiony na leczenie , nigdy juz nie powrócił na front.Odznaczony Krzyżem Walecznych 1944 , Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski 1944 i Krzyżem Partyzanckim.
Jak będe coś wiedział jeszcze to napiszę.

pozdro pol

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-07 01:20:00

Mój dziedek cioteczny służył w 3 pułku ułanów śląskich, jego bezpośrednim przełożonym był z-ca dowódcy pułku rotmistrz(?) Sołtysik, pułk stacjonował w Tarnowskich Górach, mam po dziadku oficerki, niestety dziadek jakiś czas temu udał sie na łono Abrahama i nie zdążył mi opowiedzieć o swoich wojennych losach, wtedy jeszcze mnie to tak nie interesowało no i mieszkał daleko, ale teraz staram sie dowiedzieć o nim jak najwiecej. Poza tym chyba jego brat(?) zginął w obozie, moja babcia ma po nim zegarek odesłany przez Niemców z obozu wraz z innymi rzeczami osobistymi i ciekawa sprawa: babcia używała tego zegarka po wojnie, aż sie zepsuł wiec dała do naprawy i okazało sie ze na wewnętrznej stronie dolnego zamknięcia jest wydrapana data nie pamietam niestety jaka i jakis tekst w stylu "kocham was, nie martwcie sie" czy jakos tak. Poza tym moja babcia we wrześniu była chyba telegrafistką we Lwowie, a potem w podziemiu, ale nigdy nie chciałe o tym mówić, wiec nie pytałem, ale moze jeszcze kiedys zechce mi opowiedzieć.
Pozdrawiam
Jadzia

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-07 01:27:00

Mój ś.p.teść był łącznikiem i sanitariuszem w oddziale partyzanckim AK z Wąwolnicy (okolice Nałęczowa).
Jestem w posiadaniu listu z jego wspomnieniami z okresu wojny i wydarzeń powojennych na tych terenach. Szukam kontaktu z ludźmi mogącymi uzupełnic moja wiedzę o jego losach.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-07 12:26:00

Mój drugi (żyjący) pradziadek był sędzią w sadzie AK i działał pod puławami mogli mieć kontakt z grupą z wąwolnicy bo to niedaleko popytam w święta

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-07 13:01:00

moj dziadek po klesce wrzesniowej znalazl sie w Angli...potem ladowal z gen.Sosabowskim w Holandi ....jak mawial wtedy "calkowita klapa...tylu swietnych chlopakow zginelo"....

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-07 21:36:00

Do fiku
Podj imiie i nazwisko a najlepiej pseudonim teścia to łatwiej będzie popytać dziadka

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-07 21:51:00

Wiem że mój pradziadek walczył w wrześniu 1939(w rejonie Widawy),ale w jakiej jednostce i gdzie tego się nie dowiedziałem.Zmarł w 1986 (ja miałem 6-ść lat).
poz.wolff

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-07 22:38:00

to i ja przylacze sie do tego bujnie rozwitajacego watku chociaz nie dysponuje az tak rozlegla wiedza o moich przodkach ocierajacych sie o fronty minionych wojen - dziadek ze strony matki sluzyl w KOP ("Krasne") jednak podczas mobilizacji w '39 zostal wcielony do armii po co najmniej tygodniu od rozpoczecia najazdu, dokladnych miejsc nie znam, wiem ze rzucony na wschod (zreszta ten kierunek odwrotu byl jakze polularny) kilka razy sobie postrzelal, ze wzgledu na fantastyczna umiejetnosc jazdy konnej i dwie belki byl wyznaczany przede wszystkim na dowodce zwiadu (wlasnie konnego), wspominal ze podczas jednego z owych porannych zwiadow dostrzegli wystajaca lufe km-u z lasku, po podejsciu okazalo sie ze w lasku smacznie spi caly polski oddzialek:-)
Wyczerpanie, brak zaopatrzenia, etc dawalo sie wszystkim we znaki.
Dlugo nie posmigal, wkrotce kon poszedl w dluga, wojna sie miala ku koncowi, niewola z punktem gromadzenia w Jaroslawiu i odwwrot na Krakow - tutaj mial z kolei troche szczescia gdyz Niemcy wyznaczyli polskich jencow do transportu koni (w Tarnowie z kolei dziadek dal w dluga a ja mam pamiatke w postaci pasa:-))

Drugi z przodkow to wspomnienia AK-owskie, jednak poza obelgami na tych "jeb... komunistow" i chorob po czesci wynikajacych z wieloletniego wiezienia niewiele sie dowiedzialem (nie byl skory do zwierzen)...

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-08 08:17:00

jeden dziadek totalny brak danych. Nawet mój ojciec nie wie co on robił poza tym że przeżył wojnę.
drugi po ukończeniu Szkoły Podchorążych Artylerii w 1939 w KOP w Wilejce potem w Równem. Po wybuchu wojny najpierw na granicy z Sowietami, potem przeżucony do Lwowa. Przeżył bombardowanie na stacji kolejowej Krasne przy wyładunku.
Po poddaniu miasta w niewoli sowieckiej, dzięki poparzonym dłoniom uniknął jako kapral transportu do Starobielska. Wrócił do domu w grudniu 1939 r.
Od 1940 w BCh "Rys" Basaj po akcji scaleniowej w 27 Wołyńskiej DP AK. Walczył z Niemcami, partyzantką sowiecką i z UPA.
Ucestniczył w Burzy na zamojszczyźnie, uniknął rozbrojenia przez Armię Czerwoną i jak wielu wstąpił do II Armii WP by uniknąć wywózki na wschód. Ranny pod Budziszynem.
Po powrocie w 1945 kiedy NKWD zaczęło czystki w szeregach Milicji Obywatelskiej obsadzonej głównie przez AK-BCh w terenie, z innymi wrócił do lasu. Walczyl z utrwalaczami nowej władzy z UPA( do momentu podpisania porozumienia między AK-WiN a UPA) NKWD i KBW.
Z lasu wyszedł w 1947 lub 1949. Babcia miesza w zeznaniach.
A tak naprawdę nic do końca nie wiadomo na pewno poza paroma faktami. Zwłaszcza na Kresach te życiorysy są tak pogmatwane (może celowo?) że nie dojdzie się teraz chyba.
Może ktoś miał dziadków w okresie wojny w okolicach Hrubieszów - Uściług - Włodzimierz ?
jeszcze jedno ... w życiorysie ma wpisane że walczył w 204 pp. Póki co wiem tylko tyle , że taki numer pułku miała Brygada Świętokrzyska NSZ. We wrzesniu 1939 r. takiego numeru nie spotkałem. Dalej jest wiecej pytań niż odpowiedzi :-( ale szukam :-)

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-08 09:17:00

Jeden mój dziadek w 1939 został zmobilizowany, ale nie został umundurowany i uzbrojony, z braku w magazynach, zostawiony przez dowództwo sam sobie, wrócił do domu (przedzarł się z kotła nad Bzurą).
Natomiast drugi walczył w 1939 roku pod Kockiem (ma medal za wrzesień), potem był w AK. W 1944 wcielony do LWP walczył aż do Berlina. Zostało sporo odznaczeń (za Berlin, Warszawę) nie pamiętam dokładnie, ale prawie jak po ruskim kombatancie ;-).

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-08 13:22:00

Pradziadek - podoficer armii carskiej, pisarz pułkowy - w 1905 dostał się do niewoli w Japonii, nabawił się tam gruźlicy, co uratowało go przed mobilizacją w 1914 roku.
Dziadek - wojnę zaczął w 1943, wstępując do armii polskiej w Sielcach nad Oką. Dzięki temu powrócił do Polski, inaczej pewnie na zawsze zostałby na Syberii, gdzie w 1939 wywieziono całą jego rodzinę. Potem wiadomo - od Lenino aż do Niemiec. Służył w artylerii przeciwlotniczej, skończył frontową szkołę oficerską. Po wojnie musiał służyć w Bieszczadach - niezbyt lubił o tym opowiadać.
To tak w skrócie.
Pzdr.
Daniel

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-08 16:14:00

mój pradziadek słurzyl w armi poznań walczył nad bzurom gdzie zostal wziety do niewoli niestety niezyje od wielu lat muj dziadek byl partyzantem kolo lublina jesli dowiem sie o czyms jeszcze to napisze

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-08 16:50:00

Bardzo ciekawe historie.Doloze i ja swoje.
Pradziadek - gen. Kazimierz Fabrycy dowodca Armii Karpaty w 1939 r.
Syn generala, Jan Fabrycy, jako 19 latek ruszyl na wojne z zapasowa jednostka pancerna ze Lwowa,ale zaraz przyszedl 17 wrzesnia i cala grupe skierowano ku granicy rumunskiej.Z Jego opowiesci wynika, ze szybko zabraklo paliwa w starych Renault 17, ktore rozbrojono i spalono przy szosie, a wojsko pomaszerowalo do Rumunii - co prawda nigdzie nie spotkalem takiego faktu w literaturze, ale to w koncu relacja naocznego swiadka.Po przedostaniu sie do Anglii latal jako nawigtor na Liberatorach w polskim dywizjonie bombowym ( mam calkiem wdzieczne fotki z efektow tych nalotow, robione nad celem).Poki co wuj ma sie dobrze, zyje w Londynie i jest calkiem dziarskim staruszkiem
Bratanek generala, syn Mariana Fabrycego, zarzadcy stadniny koni w Kozienicach, u ktorego nota bene zmienial konie w marszu na Warszawe Hubal- Dobrzanski, podporucznik Jerzy Fabrycy - przeszedl caly szlak z 7 Pulkiem Ulanow i zginal wraz z drugim oficerem tego pulku podporucznikiem Andrzejem Poniatowskim w niejasnych okolicznosciach z rak Rosjan na szlaku Mosciska- Sambor, podczas rozbicia grupy gen Andersa przedzierajacej sie do granicy rumunskiej.

Dalej dwoch braci Olgierd i Jerzy Staniszkis, przeszli cala kampanie 3 Pulku Szwolezerow, az do kapitulacji pod Kockiem, jeden jako szwolezer, drugi, jako dowodca plutonu ckm na taczankach.Obaj zyja w Warszawie.Ckm-y zakopali pod Kockiem przed kapitulacja:)
Jeszcze jedna osoba zginela w oddziale Broda 53 w czasie nieudanej akcji na Pawiak.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-08 21:39:00

No tak...
Moich dzidków nikt nie wcielał ani do Wehrmahtu ani do LWP kórego w czasie wojny jeszcze nie było :).

Pierwszy dziadek z którym miałem najlepszy kotakt, walczył w bodajże 9 PACu. zmobilizowany we wrześniu we Włodawie skierowany do stolicy. Walczył w czasie obrony. Stanowiska w ogrodzie zoologicznym. wiele nie postrzelali, 7 pocisków na działo :) i do tego jeszcze jednego po drodze z jaszczy szlag trafił. Bateria zniszczona w bombardowaniu. Dziadek ocalał i wydostał się z obleżonego miasta. Właczony do oddziału zbiorczego Armi Lublin. Rozbicie oddziału w zasadzce, utrata broni, pozostanie samemu. Udał się w kierunku domu. Dostał się do niewoli pod Piaskami 25km od domu- Łukowa. Jeniecka, sześcioletnia epopeja poprzez Prusy Wsch., Pomorze, dotarł aż do Zagłębia Ruhry do Essen. Tu przeżył pierwsze i jak mówił zupełnie nieprawdziwe bombardowania alianckie aż do bestialskich nalotów dywanowych pod koniec wojny. Obrazów które opisywał nigdy nie zapomne. Wyzwolony przez amerykanów zamknięty jeszcze raz przez aliantów. Wrócił w '46.

Pierwszy mąż mojej babci, podoficer zwiadu konnego w 5DP 2AWP. Zginą pod Budziszynem w Saksonii. Dokładnie nie wiadomo gdzie bo uderzenie niemieckie zmiażdżyło cały sztab łącznie z gen. Waszkiewiczem. Jako zwiadowca przy sztabie właśnie. W tej chwili nie pamiętam w jakiej miejscowości było ostatnie miejsce postoju sztabu, plutonu zwiadu, bat. szkolnego i komp. saperów.

Siostra babci. Siatka wywiadowcza AK. Zadenuncjowana razem z łącznikiem. Zamordowana przez nimców prawdopodobnie na Zamku w Lublinie.

Drugi dziadek. Przed wojną podoficer szwolezerów w Suwałkach. W '39 nie zmobilizowany. W '44 zmobilizowany walczył prawdopodobnie w 1DP w Berlinie i na jej szlaku bojowym.

Jego brat. Również Stołpczanin poprzez ZSRR dotarł do Armi Andersa. Walczył pod Monte Cassino. Po wojnie został w Londynie.

Brat pierwszego dziadka walczył w obronie Warszawy w '20r. Pochowany na Bródnie w Warszawie.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-09 08:06:00

Ciekawe historie, dodam i swoja. Mój dziadek został wcielony w 1939 do 8 kompanii III batalionu 55 pp w Rawiczu. Podczas wolk o Rawicz 2 09 brał udział w jednym z dwóch wypadów naszego wojska na stronę niemiecką tj Załęcze. Potem był szlak nad Bzure i tam 9.09 walczył o Piątek i dalej dotarli jeszcze dość daleko za Bzurę. Do niewoli dostał się 18.09 w okolicach Arciszów, Kamion. Jego brat walczył w kompanii ckm w 17 pułku ułanów - także pod Walewicami, przeprawa Witkowice - Brochów. Potem dotarł do Warszawy, jego dowódca był R Abracham.

Interesując się tym tematem zebrałem wiele materiałów w postaci indywidualnych relacji uczestników wolk wrześniowych - to bardzo ciekawy materiał.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-09 10:53:00

Dziadek od strony matki - dostał sie do niewoli niemieckiej po bitwie nad Bzura. Reszte czasu spędził w obozie jenieckim i na robotach przymusowych. Drugi we wrzesniu '39 - w twierdzy Brzesc nad /b ( chyba ). Czterech wujków zgineło w Powstaniu Warszawskim.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-09 11:24:00

Dziadek kpr. zawodowy, dowódca działonu w 4 PAL z 4 DP - cała bitwa nad Bzurą. Ciekawostka jest to, że nigdy nie przyjął po wojnie awansu - uważając że skoro nie ma Pułku to on nie chce awansów. Nie przyjął w PRL i od rządu w Londynie też nie. Pochowany w Iłowie obok mogił kanonierów ze swojego działonu i Pułku. Na trumnie miał rogatywkę artyleryjską ze stopniem kaprala.

Wuj - wojna rosyjsko-japońska, w stopniu admirała przegrał bitwę pod Ciuszimą. Ale to stare dzieje i chyba nie opisujemy tu kawalerów św. Jerzego:-)

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-09 23:11:00

Kuzyn mojej babiczki najpierw walczyl w kluczach kominowych we Francji w 1940 potem w 302 Dywizjonie. Zaginal nad Francja w 1941 roku. Zestrzelone 6 1/2 szkopa

Brat dziadka w 1939 w obronie plot. ( gdzie nie wiem) Potem w AK i WiN. Zmarł 3 lata temu.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-10 17:45:00

A oto moi krewni i powinowaci:
I Prapradziadek - żołnierz carskiej lejbgwardii przybocznej pod koniec XIX w., na pożegnanie dostał od cara złoty zegarek i złoty kieliszek;
II Prapradziadek - uczestnik wojny rosyjsko - japońskiej, w niewoli u Japończyków, następnie uczestnik I wojny w szeregach armii rosyjskiej;
I Dziadek - kampania wrześniowa,kapral, mobilizacja w sierpniu, jakiś oddziałek dowodzony przez rezerwistę -oficera policji, wzięty do niewoli przez bolszewików, zwolniony do domu, potem II Armia WP, plutonowy, prawdopodobnie w obsłudze moździeży, ciężko ranny pod Budziszynem;
II Dziadek - rozstrzelany w Palmirach w dniu 17.9.1940 r.;
Bracia pierwszego dziadka - jeden na pewno walczył w kampanii wrześniowej, drugi w AK na Podlasiu;
Wuj - nie wrócił z kampanii wrześniowej, nie wiadomo gdzie i kiedy poległ;
Mąż mojej babci - uczestnik I wojny światowej w szeregach armii rosyjskiej, a następnie wojny bolszewickiej w 1920 r.
Mąż siostry babci - uczestnik kampanii wrześniowej w obronie Warszawy, wrócił do domu w mundurze z orzełkiem na rogatywce i przyniósł jeszcze do domu belgijską piątkę, rozstrzelany razem z II dziadkiem w Palmirach w dniu 17.9.1940 r.;
Krewni mojej żony:
Dziadek - walczył w kampanii wrześniowej w batalionie KOP "Sarny"
Brat Babci - kapral służby nadterminowej w 50 pp im. Francesco Nullo, we wrześniu 1939 r. ciężko ranny pod Świekatowem, ucieczka z obozu jenieckiego, ukrywał się przed gestapo jako woźnica w niemieckich formacjach pomocniczych na froncie wschodnim, następnie żołnierz oddziału BCh, po "wyzwoleniu" ppor. LWP w jakichś służbach kwatermistrzowskich do demobilizacji w 1946 r.
Niewiele znam szczegółów, bo ci co je znali przeważnie odeszli na wieczną wartę zanim byłem na tyle duży, żeby o nie wypytać.
Pozdrawiam
SZZ

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-10 19:49:00

No to i ja dorzucę kilka barwnych życiorysów z mojej rodziny:

Pradziadek: rzucił pracę, dom i rodzinę w Częstochowie i przyłączył się do Piłsudskiego już 9 VIII 1914, czyli w trzy dni po przekroczeniu granic Kongresówki przez Pierwszą Kadrową. Kilkakrotnie zmieniał przydział, ale najdłużej służył w 2. pp Leg i ten uważał za macierzysty. Z racji wykształcenia, sporo czasu spędził w formacjach technicznych - m. in. w czasie Bitwy Warszawskiej służył w jednej z autokolumn. Po wojnie wrócił do kolejnictwa i m. in. w 1926 blokował transporty pułków wielkopolskich, spieszących na odsiecz prezydentowi :-)

Dziadek I: zasadniczą służbę wojskową odbył w 11. baonie pancernym w Modlinie i wyszkolony został na kierowcę samochodu pancernego wz. 29. W 1939, ponieważ pancerek było znacznie mniej niż kierowców, zasiadł wprawdzie za kierownicą, ale w ciężarówce jednej z kolumn transportowych Armii "Modlin" - numeru nie udało mi się ustalić. Z tą Armią przeszeł cały szlak bojowy, aż do II Bitwy pod Tomaszowem Lubelskim. Oddział rozwiązano, Dziadek wrócił do Warszawy i działał w AK z Babcią i rodzeństwem. W 1944 Dziadkowie mieli już dwójkę małych dzieci, więc brat Babci zasugerował jej, żeby przed końcem lipca wyjechała do naszego majątku rodzinnego pod Grójec. Babcia się ociągała i podobno pojechała dopiero 1 sierpnia o 12:00, ostatnim pociagiem kolejki grójeckiej. Brat i siostra Babci zginęli w Powstaniu.

Dziadek II: w 1939 nie był zmobilizowany. W 1944 wywieziony do Niemiec na roboty, uciekł stamtąd i walczył w kilku oddziałach partyzanckich AL na Lubelszczyźnie.

Wujek z Władysławowa: w 1939 przydzielony do 2. działonu 31. baterii "cyplowej" - działania bojowe raczej znane. Po kapitulacji Helu zwolniony do domu, ale potem wcielony siłą do Wehrmachtu i skierowany do jednej z dywizji ochronnej na Wale Atlantyckim. Z końcem maja 1944 dostał urlop, przyjechał do domu, a gdy przyszła depesza, wzywająca go "w pilnej sprawie" do Normandii, ukrył się w lesie i tak doczekał wyzwolenia.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-11 09:05:00

Uzupełnienie o rodzeństwo babci - tej z Kresów:
jeden z jej braci od 1943 był w Oddziale Samoobrony przed bandami UPA. Od 1944 w Milicji Obywatelskiej. W listopadzie 1944 zwiał do lasu z całym posterunkiem MO. W Wigilię 1944 został zabity przez UPA w swoim domu.
Drugi brat babci był od 1942 w UPA. W styczniu 1944 AK wykonała na nim wyrok śmierci.
Babcia jest Ukrainką. Takie to losy na Pograniczu.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-11 12:28:00

Dziadek Władysław, powołany do czynnej służby wojskowej w 1936 r. do 31 Pułku Strzelców Kaniowskich w Łodzi. Potem pozostaje jako podoficer nadterminowy awansując do stopnia plutonowego w 3 kompanii ckm 31 PSK. 27 sierpnia 1939 r. wysyła kartkę do rodziny z miejscowości Szadek k/Sieradza nad Wartą (w tym czasie zajmują pozycje obronne przy granicy z Rzeszą). Wraz z kartką wysyła przekaz na kilkadziesiat zlotych (ostatni żołd?). 1 września 1939 nikt nie ma już watpliowści (udaje mu się wysłać 100 zł do rodziny z poczty w Szadku. Za zaklejonymi papierem oknami pradwopodobnie eksplodują już bomby). Przechodzi caly szlak bojowy z 31pp (w oryginalnej przedwojennej książeczce wojskowej jest wpis o awansie na sierżanta). Wg. przekazów ustnych po 17 września z kolumną jeńców gnany na wschód przez Armię Czerwoną - udaje mu się uciec. Pod koniec paździenrika wraca do domu (powojenna książeczka wojskowa z lat 50-tych zawiera lakoniczny wpis: "Po kapitulacji Warszawy wraca do domu").
Niestey dziadek umiera gdy mam 7 lat. Jego historię opowiadają mi pozostawione dokumenty i ojciec.

Daleki wujek - zmobilizowany w 1919 r., przydzielony do pociągów panvcernych "Huagan" i "Śmiały". Lekko ranny na "froncie bolszewickim". POzostały po nim: fotografia (amerykańska kurtka, Mannlicher, maciejówka na głowie), książeczka wojskowa z 1919, orzełek wz.1917 i medal za wojnę 1920.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-11 13:37:00

Co prawda temat mówi li tylko o II wojnie, ale ja też podzielę się „swoim” udziałem, tylko moja pamięć powycinała imiona , a jakoś tak nie było nigdy czasu aby siąść i pospisywać historie ich życia. Tak więc to część która pozostała w mej pamięci :
- pradziadek ze strony ojca Edward Kucharski – wojna ros.-jap. 1905, 1914-1918 armia rosyjska, 1920 wojna polsko –bolszewicka jako ułan ( bodaj jazłowiecki ),
- jego brat – zginął w Oświęcimiu w 1941,
- syn brata babki ze strony matki Matusiewicz – latał w 8 armii USAF na fortecach i bombardował Niemcy, przeżył bodaj 3/2 tury i cały wrócił do USA,
- Stryj Czesław Kordala - jako pracownik Poczty Polskiej we Wrześniu 39 ewakuował się na wschód i tam wpadł w łapy sowietów, uciekł z transportu do Ostaszkowa, resztę wojny „ukrywał” się po lasach – BCH lub AK obwód skierniewicki, wojnę przeżył,
- drugi stryj Stanisław tylko młodszy – AK wojnę przeżył,
- wujek Józef Laskowski – „ochotnik” 6DP LWP do Berlina nie dotarł, ale potem umacniał władzę ludową w Bieszczadach,
- brat dziadka mojej żony Puchała – wcielony do Wehmachtu, stracił oko na Wschodzie, dzięki czemu wrócił do domu i zmarł dopiero w tym roku,
- „starzyk” –pradziadek mojej żony Tkocz - I wojna armia pruska, powstaniec śląski, w 1939 cudem uniknął rozstrzelania (chyba za te szwabskie ordery z I wojny ), wojnę przeżył,
- kuzyn babci żony – ORP Garland (?) lub coś takiego, może „Błyskawica”, wojnę przeżył
- jego brat – mniej szczęścia wcielony do Kriegsmarine, Uboot, życie oddał za Furera na Atlantyku,
- mój ojciec Józef Kordala – z pamiątek wojennych to miał tylko 6 ran po odłamkach z pocisku moździerzowego wrzuconego do ogniska ( niestety jego czterech kolegów nie przeżyło ). Zmarło mu się w 2000r. Szkoda bo był moim przyjacielem i bogatym źródłem wiedzy historycznej.
I jeszcze apel do Was – póki żyją i możecie to piszcie, spisujcie, nagrywajcie i wysłuchujcie swoich starych czy dziadków, ciotki wujków itp.

pzdr Woyta

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-11 13:42:00

Witam,
tytułem uzupełnienia:
- pradziadek ze strony matki (ojciec dziadka) - kawalerzysta C.K., ciężko ranny pod Kraśnikiem, potem w oddziałach piechoty - ostatecznie dostał się do niewoli rosyjskiej
- pradziadek ze strony matki (ojciec babci) - podczas I W.Ś. w armii Cesarstwa Rosyjskiego, później zapewne w oddziałach białogwardyjskich, od IV 1919 w Armii Ochotniczej W.P
- jego rodzony brat - zabity prze bolszewików w czasie ucieczki przez linię frontu do Polski
- ich trzej bracia cioteczni wywiezieni w nieznane i prawdopodobnie zamordowani po 17 września (jeden z nich był burmistrzem na Polesiu)
- dalszy krewny mojego pradziadka - przeor monastyru, zamordowany prze bolszewików w latach dwudziestych, uznany za męczennika za wiarę przez Rosyjską Cerkiew Prawosławną
- szwagier dziadka ze strony matki - przodownik P.P. zamordowany w Twerze
- kuzyn dziadka ze strony matki - podoficer nadterminowy K.O.P.- odznaczony V.M. za obronę fortyfikacji po 17 września
- szawgier babci ze strony ojca - oficer służby stałej w którymś z p.s.p., później żołnierz A.K.
- szwagier babci ze ze stron ojca - oficer rezerwy - (brak bliższych danych)
- szwagier babci ze strony ojca - hallerczyk, osadnik na Kresach Wschodnich - zginął gdzieś w sowietach
Pozdrawiam,
Marek

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-11 14:21:00

Dziadek ze strony ojca Jan Grecki - w I wojnie światowej w legionach Piłdudskiego (czy można to jakoś zweryfikować ?), w okresie międzywojennym pracował w Mościcach (dostał tą pracę dzięki osobistej interwencji JP). W czasie drugiej wojny aresztowany przez gestapo, przeznaczony na wywózkę do Auschwitz z Tarnowa (czyżby w tym pierwszym transporcie?), cudem wykupiony z więzienia dzięki rekomendacji miejscowych volksdeutschów.
Dziadek ze strony matki - Grzegorz Seidel to barwna postać. Tak w zasadzie to nie wiadomo, czy był Niemcem, Rumunem, Polakiem. Urodzony na Bukowinie w Ilisesti (okolice Gura Humora) - tam są do dziś polskie wsie. Ale było też osadnictwo niemieckie. W czasie pierwszej wojny w armii austriackiej na froncie włoskim, uczestniczył w walkach nad Piawą. Był też w niewoli na Syberii, ale nie wiem, w jaki sposób się tam dostał, i czy przed, czy po Włoszech. W okresie międzywojennym i w czasie II wojny kolejarz, stąd szczęśliwie ominęła go zawierucha wojenna. Obaj dziadkowie zmarli przed moim urodzeniem, w latach pięćdziesiątych.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-13 00:15:00

To i ja powiem co wiem.

Mój pradziadek, mjr obs. Tadeusz Szymański – Skończył szkołę rosyjską szkole wojskową w Kijowie czy w Wilnie (nie pamiętam – musiał bym sięgnąć w papiery). W czasie I wojny podoficer w armii Rosyjskiej, ranny i przytruty gazami w Rumuni czy gdzieś w tamtych okolicach. Gdy powstało państwo Polskie zwiał ale bez papierów i zaczynał od nowa karierę w legionach.
Wojna 18 roku – dowódca studentów broniących Warszawy pod Radzyminem – ranny w brzuch. Potem 24 pułk strzelców kaniowskich w Łodzi – oficer odpowiedzialny za kondycje fizyczną żołnierzy. Kurs obserwatora i 3 pułk lotniczy w Poznaniu, wiele funkcji ostatnie w tej jednostce to dowódca 25 i 24 eskadry rozpoznawczej. W 38 roku szkoła lotnicza w Warszawie (odznaka ukończenia nr 38) Awans na Majora i przeniesienie do Dęblina, wykładowca w szkole lotniczej, w 38 roku przeniesiony do 2 pułku lotnictwa w Krakowie – brak danych na temat funkcji w tej jednostce. We wrześniu 3 roku odpowiedzialny za przygotowanie lotnisk polowych (z papierów wynika jakby na terenie całej Polski) Ranny w nogi w czasie bombardowania, wycofanie się do Rumuni. I jak to bywało, przez Rumunie, i Włochy do Francji, potem Anglia. Dowódca Bombowca, Welingtony ora Lancastery, instruktor oraz strzelec ogonowy. W 48 roku powrócił do kraju, olany przez władze pracował w aeroklubie warszawskim, zmarł w 78 roku w Warszawie.
W książeczce wojskowej wpisane:
Do roku 1939
Dowódca plutony – 2 lata
Dowódca Kompani – 7 lat 5 m-cy
Szkoła lotnicza, uczeń – 1 rok
Dowódca Eskadry – 9 lat 3 miesiące
Kierownik Referatu – 1 rok
Słuchacz w szkole lotniczej – 1 rok
Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie:
Dowódca dywizjonu - 1 rok 2 miesiące
Słuchacz szkołą lotnicza nawigator - 1 rok
Dowódca samolotu - 1 rok 4 miesiące
Instruktor - 4 Lata

Jego szwagier – Armia Andersa – umarł w USA
Ktoś tam jeszcze we wrześniu 39 roku zginął w samochodzie pancernym – ale nie pamiętam kim był.

Została Szabla, odznaczenia (francuskie, angielskie, polskie – krzyż walecznych, X i XX lecie służby, odznaka WLS, guziki mundurowe, pagony majora – Polskie i Angielskie, dokumenty, rozkaz wycofania na Rumunie, dużo zdjęć.

Czekam na odpowiedź z Anglii co do przebiegu służby w tym kraju, Już otrzymałem z Instytutu Sikorskiego papiery jakie tam mieli w sprawie Pradziadka.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-13 23:03:00

moj dziadek słózył w KOP-ie pozniej z armia Andersa wydostał sie z ZSRR i był we Włoszech i pod MONTE CASINO a w 46 wrocił do Polski

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-17 00:44:00

Witam

Dziadek mojej żony był w wehrmahcie. Zwiedził Rosję i Afrykę. Szkoda, że już nigdy nie dowiem się co przeżył. (na zdjęciu w środku)

Mathew

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-20 17:59:00

Mój wujek walczył i zaginoł bez wieści w Stalingradzie na początku października 1942r. Był siłą wcielony jak wielu innych Ślązaków do Wehrmachtu, otrzymał przydział do 5 komp. 211 Pułku Piechoty 71 Dyw. Piechoty. XI/Okręg Wojskowy - HANNOWER powiadomił rodzinę o jego zaginięciu w walce w dniu 15 kwietnia 1943r. nadając mu ŻELAZNY KRZYŻ 1939 kl.I

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-28 14:46:00

Witajcie
Dziadek ze strony ojca przeszedł w 1939 roku szlak od Osowca do Kocka gdzie walczył w ostatniej bitwie Września i uczestniczył w zakopywaniu broni i dokumentów oddziału. Niestety bez szczegółów, tylko raz to opowiadał, a byłem dość mały.
Jego brat był granatowym policjantem gdzieś na Kresach, zaginął bez wieści we Wrześniu.
Szwagrowie dziadka (jeden jeszcze żyje) walczyli podczas okupacji w oddziale Hardego (Ziemia Olkuska). Z opowiadań utkwiła mi w pamięci historia kiedy w czasie akcji zagwoździła się lufa w MG: nie byli w stanie sami usunąć pocisku. Lufa została wwieziona w wydrążonym pniu drzewa na teren zakładów Westena w Olkuszu (obecnie fabryka naczyń emaliowanych) i dopiero tu usunięto pocisk. W jaki sposób wyjechała niestety nie wiem, ale historyjka niezła.

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-29 16:15:00

Moj dziadek walczył w wojnie obronnej 1939 roku, służył w 33 pułku piechoty , 18 Dywizji Piechoty Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew" we wrześniu 1939 roku w obronie Łomży na porosyjskich fortach w Piątnicy jako d-ca sekcji ckm.Dostałsię do niewoli okolo 13 września w okolicach Ostrowi Mazowieckiej.Dwa razy uciekał z niewoli z obozu jenieckiego pod Królewcem , druga ucieczka miałą miejsce w nocy z 24 na 25 maja 1941 roku -udana .Od 1943 roku w Armii Krajowej -placówka Turośl, obwód Ostrołeka, okręg Białystok.Dowódca grupy bojowej w sile plutonu , dwukrotnie awansowany przez kierownictwo okręgu do stopnia sierżanta.W ramach akcji "BURZA" 10 lipca 1944 roku uczestniczy w rozbiciu konwoju i uwolnieniu aresztowanych transportowanych kolejką wąskotorową, ginie 4 niemieckich żandarmów.Aresztowany przez gestapo pod koniec 1944 roku. Od 1945 roku w NZW w bliskim kontakcie z grupą Hieronima Rogińskiego "Roga" z komendy powiatowej NZW Kolno. Aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa, skazany na 6 lat więzienia odsiaduje od 1947 do 1953 we Wronkach.Dziś ma 85 lat- Bohater

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-30 21:57:00

czesc
z kolei moj dziadek od strony ojca sluzyl w armii niemieckiej a dokladnie w 16DPanc, dostal sie do niewoli sowieckiej pod stalingradem, stamtad wywiezli go do jakiejs kopalni w glebi rosji , wrocil w 1955.mial szczescie bo niewielu przezylo ta gehenne, niestety zdrowie mial juz tak zniszczone ze wkrotce umarl i nigdy nie mialem go okazji poznac.
natomiast dziadek ze strony mamy byl czlonkiem AK, byl kolejarzem pod warszawa ale czym dokladnie sie zajmowal nie wiem(nie mam odwagi dziadka pytac o te sprawy). bral udzial w powstaniu warszawskim. zyje do dzis
jestem dumny z moich dziadkow dla mnie zawsze beda bohaterami (i niewazne po ktorej stronie walczyli)

RE:Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2003-12-30 23:12:00

Witam, co prawda temat dotyczy II wojny ale wspomnę jeszcze o pradziadku który to walczył w legionach (o tym okresie życia mało wiemy) a póżniej w wojnie polsko-bolszewickiej na której był ranny, mam fajne zdjęcie ze szpitala polowego żołnierze pozujący do zdjęcia są w bardzo ciekawych i różnych mundurach (francuski,polski, elementy wyposażenia USA(?)). Z II wojnie najlepiej udokumentowaną mam historię dziadka i wujka (brata babci). Pierwszy walczył w szeregach II Armii WP (medal za Berlin) drugi po wielu przygodach o których niebęde się rozpisywał (m.in ucieczka w damskim przepraniu z robót przymusowych) trafił do II Korpusu (końcowy etap walk we Włoszech) po wojnie wyemigrował do USA ostatni list od niego zawiera informację że wybiera się do Korei (oczywiście w szeregach wojsk amerykańskich) to tak po krótce :-)
Pozdro Kudlaty

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-23 18:30:00

witam .
mój dziadek był w armi andersa od jej początku do konca .
rozbijał kamienie do budowy drogi u ruskich , miał szczęście że formowali armię bo nigdy by nie wrócił do polski .w książce pt.monte casino są zamieszczone zdjęcia jego autorstwa . zostało mi po dziadku sporo zdjęć i odznaczeń ze szlaku bojowego .
mam pytanie :czy ktoś wie gdzie można znaleźć listę żołnierzy armi.
pozdrawiam habs

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-23 19:28:00

Instytut Polski i Muzeum im.gen.Sikorskiego w Londynie z pewnością dysponuje wykazem żołnierzy II Korpusu.

Pozdrawiam
Leuthen

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-23 23:36:00

witam
mój pradziadek ze strony matki był w armi pruskiej i w czasie I wojny został ranny,zmarł w szpitalu w Żaganiu.Tam lezy pochowany.Dzidek z kolei w Iwojnie równiez służył w armii pruskiej,ranny na froncie francuskim trafił do niewoli brytyjskiej po czy wstapił do ARMII HALLERA i z niąwrócił do Polski-walczył potem w 1919-1920 na froncie bolszewickim.W czasie drugiej wojny juz mu sie nie poszczesciło bo został wcielony do Wehrmachtu i zginął w 1943r z rąk rosyjskich partyzantów pod Smolenskiem.W tym samym czasie mój ojciec walczył w AK,na Wilenszczyznie a jego brat amój stryj po rozbrojeniu przez sowietów oddziałów ak-owskich został siłą wcielony do sowieckiej armii w której był w latach 1944-1945.Ojciec sie wywinął,a do Polski przyjechał na lewych papierach z granatem w jednej kieszeni i z rewolwerem w drugiej.Ten rewolwer to mu życie uratował,bo kiedy z bratem jechali w 1945 na rowerach ze WSCHOWY DO GŁOGOWA {ZIEMIE ODZYSKANE}to przy próbie kontroli i obrabowania ich przez rosyjskich żołnierzy wywiązała się potyczka w której został postrzelony jeden z rosyjskich żołnierzy przez ojca,a pozostali zostali rozbrojeni i puszczeni na boso.Przez wiele lat ojciec milczał o tym,a opwiedział mi ją dopiero pośmierci ojca jego brat{ten wcielony do sowieckiej armii}świadek i uczestnik tego zdarzenia.Mieszka on do tej pory w Głogowie.Tak wiec jedna rodzina a trzy armie,polska radziecka i niemiecka
pekar

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-24 00:01:00

witam .
jeśli kogoś krewny był w niewoli u ruskich i chciałbyś się dowiedzieć w jakich obozach to można sprawdzić na stronie :www.karta.org.pl
pozdr habs

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-24 20:18:00

Mój dziadek walczył w wojnie z sowietami 1919-1920 w jakimś wielkopolskim pułku piechoty (Baranowicze,Brześć Lit. i te okolice). Jego dowódcą kompanii był por. Władysław Maliszewski. Może ktoś wie co to za jednostka. Przebieg służby był uwidoczniony w książeczce wojskowej,ktorą dziadek zdał do WKU w roku 1960 (tak mi powiedział). Po zmianie ustroju byłem w WKU w tej sprawie ale wojskowe urzędasy mnie wyśmiali. Twierdzili że nikt nigdy nie zabierał książeczek sześćdziesięciolatkom.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-24 21:38:00

Mój pradzadek walczył w Bitwie pod KOckiem (Nikiel)A potem przedostał się jakoś do Warszawy.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-25 12:42:00

Wuj ojca -chorąży 40p.p. -obrona Warszawy a póżniej konspiracja
Dziadek- Tobruk,Gazala,Monte Cassino,Bolonia Wrócił do kraju w czerwcu 1947 w listopadzie zmarł z ran....

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-25 18:10:00

A moj dziadek zginal w obozie koncentracyjnym,biedak spadl z wiezyczki, ale nie naprawde.To tylko taki stary kawal.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-26 16:26:00

Witam. Dziadek z strony ojca w latach trzydziestych służba zasadnicza w KOP opowiadał mi jak Polscy oficerowie potrafili się bawić poprostu widział na własne oczy gdyż doskonale grał na klarnecie i prawie całą słuzbe grał w takim wojskowym zespole muzyków. 1939 zmobizowany w Toruniu służba wartownicza na forcie IV. Kiedy tak sobie pełnił warte przyjechał do nich porucznik saperów na sokole i powiedział że za pół godziny bedzie wysadzał mosty na wiśle. Tak dziadek zdąrzył ale cały dzień chodził ogłuszony i poubiany od podmuchu eksplozji. A potem to tylko odwrót chaos i totalny bałagan.Gdzieś pod Sochaczewem zawsze mi to opowiadał jak mieli przeskakiwać przez jaką droge pod ostrzałem on miał na głowie furażerke a obok po jego prawej i lewej stronie kumple mieli hełmy oni obdwaj dostali postrzał w głowy a on nie drasniety. Potem niewola pare dni na placu pod gołym niebem zimno i głodno. Miał wielkie szczescie że go niemiaszki wybrali do grupy jenców którzy prowadzili i opiekowli się dużą grupą zdobycznych koni polskich które pedzili do Jnowrocławia a tam dostał papier i do domu. Pozdrawiam.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-26 22:16:00

Brat dziadka we wrześniu 39 był w kawalerii (co ciekawe podobno bał sie koni), brał udział w bitwie nad Bzurą- niedaleko niego podczas wycofywania się wybuchł pocisk i go przysypało ziemią i ogłuszyło dostał się do niewoli; wojne przezył. Natomiast jego szwagier brał udział w wojnie z bolszewikami, został ranny i wrócił do domu [co do historii z nim ukrywał reworwer podczas wojny przed niemcami w piecu do pieczenia chleba niestety prababcia rozpliła w piecu, broń uległa zniszczeniu a że była załadowana to i piecowi się oberwało :)] co do starszych historii moja rodzina wywodzi sie od dwóch żołnierzy Napoleona któży uciekali spod Moskwy i się dziwić ze mam orginalne nazwisko:)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-27 21:01:00

Mój dziadek, ojciec mamy walczył na sandomierszczyźnie w GL, nawet w pewnej książce jest jego zdjęcie i opis działań. Po wojnie przeniósł się do Namysłowa na Opolszczyźnie, jego ojciec został pierwszym starostą Namysłowa, zamordowany został przez rosjan kilka miesięcy potem. Za to ojciec taty miał o wiele ciekawszy szlak bojowy, jednakże nie podczas IIWŚ lecz IWŚ. Najpierw walczył w armii austryjackiej na froncie włoskim (rodzina pochodziła z Galicji), tam dostał się do niewoli. Trafił potem do armii Hallera i z nią wrócił do RP. Uczestniczył w bitwie warszawskiej. Niestety wszystkie pamiątki poza kilkoma zdjęciami zniszczył po II WŚ z obawy przed ruskimi, gdy go z rodziną wysiedlano spod Lwowa. Mówił płynnie po rosyjsku, niemiecku, dobrze po włosku i francusku.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-27 21:39:00

Witam.
Mój natomiast protoplasta dziadek tuż po maturze trafił na front wojny 1920 do formacji żandarmerii wojskowej. Brał udział w wyprawie kijowskiej. Wybuch II wojny zastał go gdy pracował jako leśniczy, dosłownie według przekazu rodzinnego świtem w lesie gdzie dowiedział się o tym od robotników którzy przyszli w umówione miejsce do pracy.
Po zgłoszeniu się do Nadleśnictwa dostał, jak inni pracownicy z góry 2 miesięczne pobory "na wypadek" i skierowanie do koszar na Stadionie w Kielcach. Jako leśniczemu co jest inną ciekawostką nie dano mu munduru WP (był w służbowym mundurze leśnym i z prywatną bronią - małym mauserem 7,65 mm i dlatego dostał amunicje do niego i dodatkowo karabin z amunicją). Szlak bojowy września zakończył właśnie pod Kockiem - po walkach w Woli Gułowskiej. Ojcu wspominał o udziale we wzięciu jeńców niemieckich wziętych z wieży jakiegoś kościoła, zdaję się chyba właśnie w Woli. Kapitulacja była krótka - podobno przemówienie jakiegoś majora niemieckiego do polskich żołnierzy zakończone ostrzeżeniem "że kto będzie uciekał będzie zastrzelony". Dziadkowi udało się jednak zbiec w chwili formowania kolumny marszowej jeńców. Po powrocie do domu zameldował się w nadleśnictwie już z niemieckim zarządcą i wkrótce potem ponownie podjął obowiązki leśniczego.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2005-10-28 08:31:00

Tak, to w Woli zdobyli kościół, ostatnio nawet o tym czytałem.
Pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-20 09:12:00

Mój dziadek Roman Szaro, rodem ze Strzyżowa posiadał przydział 2 Pułk Strzelców Podhalańskich 4 Baon, dowodzony przez ppłk dypl. Stefana Szlaszewskiego. Pułk ten wszedł w skład 22 Dywizji Piechoty Górskiej(armia "Kraków").Według danych z internetu, w dniu 3 września 1939 pułk wraz z całą 22. Dywizją Piechoty Górskiej zajął pozycje obronne w rejonie Olkusza na linii Klucze – Bolesław. Następnie w nocy 4 września wykonali odwrót przez Wolbrom, Działoszyce, Skalbmierz nad rzekę Nidę. Pierwszą walkę stoczyli pod Mękarzowicami na rzęką Nidą 7 września 1939.
Dziadek zginął 23 września 1939 roku w m. Chorążanka, gm. Majdan Górny, pow. Tomaszów Lubelski. Data wskazuje, że zginął w czsie II bitwy Tomaszowskiej. Jeżeli ktoś zna losy tej formacji bardzo proszę o kontakt.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-20 19:25:00

hehehe ...a mój wójek walczył pod Monte Cassino ..z tym że siem bronił ;P

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-20 19:36:00

I.Pradziadkowie:
1.Od strony ojca - walczył 3 miesiące w 1916 pod Verdun w armii niemieckiej, zwolniony z wojska bo... był sztygarem, a potrzeba było górników.
2.Brat prababci od strony ojca - poległ w 1920 roku, weteran legionów.
2.Od strony matki - "Armia Kraków" - ranny w stopę we wrześniu 1939.
3.Od strony matki - ułan, miał za dużo dzieci, więc nie powołali go w 1939, w czasie wojny w BCH - jego brat poległ koło Radzynia Podlaskiego z rąk Rosjan... byli przebrani w niemieckie mundury zdobyczne.
II.Dziadek i jego bracia:
1.Dziadek od strony ojca- w wieku 19 lat w kampanii wrześniowej (przed wojną w junakach, budował linie umocnień na wschodzie) walczył z Rosjanami, mówił, że tylko trochę postrzelali, dostał się do niewoli i uciekł z transportu na Syberię, do domu podwieźli go... żołnierze niemieccy, bo dziadek urodził się w Niemczech i znał niemiecki. Nie lubił mówić o wojnie.
2.Brat dziadka - kształcił się na misjonarza, znał 7 języków obcych, rzucił seminarium, siłą wcielony do Wehrmachtu, najpierw 176 batalion zapasowy w Braniewie, na froncie awansował na Gefreitera, poległ w 1942 pod Iwanowką koło Semljanska.
3.Brat dziadka - walczył w 1939, zginął w Buchenwaldzie.
4.Kolejny brat - walczył w 1939, potem II Armia WP i Bieszczady.

Takie były wojenne losy, brat przeciw bratu...

Więcej nie wiem. W rodzinie wojna to zawsze był temat tabu. Szkoda...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-20 21:45:00

mój dziadek jedynie podczas powstania działał w Szarych Szeregach jedn. "Parasol" z ksywką "Antoni". trochę od niego słyszałem na temat tego co działo się w Warszawie, ale mówi o tym niechętnie, poniewż wiąże się to z jego b. prywatnymi przeżyciam takimi jak śmierć kolegów... przyjechał z Rzymu (gdzie studiował) specjalnie na czas powstania do Polski.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-20 22:18:00

Moj dziadek byl w KOP od 1936, mial szczescie ze przeniesli go na zachod przed najazdem Sovietow. Dostal sie do niewoli niemieckiej, pracowal u Bauera na Bavarii. Po ucieczce z obozu dostal sie do Amerykancow. Sluzyl w Amerykanskim wojsku (Sluzby Wartownicze)w Niemczech az do powrotu do kraju w 1948/9 roku.
Babcia byla w AK w Krakowie.

Pradziadki w legionach i 14 pulku ulanow Jazlowieckich, mam odznake rzolnierska, odznake za rany pod Antonowem i ksiazeczke WP. Zony prawujek tez byl w tym samym pulku. A pra pra wujek byl oficerem dragonow w Rosi, mam jego medale Sw.Anny,Sw.Stanislawa, i za wojne Ruso-japonska. Takze papierosnice ktora dostal od swoich zolnierzy.

Pra pra dziad byl w wojsku austro-wegierskim, dluga broda jak mikolaj.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-21 09:42:00

moj pradziadek z tego co wiem byl w wojsku niemieckim poniewaz byl niemcem, niestety nie wiem w jakiej jednostce sluzył itp. a dziadek byl w AK, nie wiem czy walczyl w powstaniu bo niehcetnie o tch czasach mowil dziecia a tym bardziej mlodym wnukom:( wiem tylko tyle ze byl scigany jeszcze po wojnie i musial w srodku zimy w nocy uciekac do lasu...:/ heh pierw uciekal przed Gestapo a po wojnie przed PRL:/

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-21 14:32:00

W 1939 dziadek od strony ojca byl artylerzysta i bronil Gdyni. Dziadek od strony matki byl zolnierzem 19pp Lwowskiej AK. Wujek od strony ojca zostal wcielony do Wehrmachtu,bil sie m.in. na Monte Cassino.
Wujek od strony matki,zeslany w 1940 na Syberia,byl zolnierzem Andersa, uczestnik bitwy o Monte Cassino...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-21 14:32:00

Mój pradziadek walczył w armii niemieckiej na froncie pierwszowojennym i tam też poległ w kwietniu 1918r,niestety miejsca nie znam.Jego syn czyli mój dziadek w latach 1935-1937 pilnował wschodniej granicy w placówce K.O.P. Borszczów na Podolu.Podczas mobilizacji w 39r. został przydzielony do 58p.p.w Poznaniu.W czasie działań wrześniowych doszli do Warszawy i tam dostał się do niewoli.Następnie trafił do stalagu w Prenzlau lub Neubranderburg.Póżniej była praca u bauera do końca wojny.W 45 roku wrócił cały do domu.Mniej szczęścia miał jego młodszy brat,który walczył w 35 p.p.Pułk ten wchodził w skład Armii Pomorze na początku września 39r.znależli się w Borach Tucholskich.W nocy z 5 na 6 września 39r.został trafiony w pierś i noge,poległ w pobliżu miejscowości Żur.Tam też pochowali go żołnierze niemieccy.Grobem póżniej opiekowali się okoliczni mieszkańcy.Pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-21 15:40:00

Pierwszy Dziadek - Wojna 1920r. Kijów a potem Lwów i okolice. Wrócił.
Dziadek Drugi - Wojna 1920 - Legia Akademicka 36pp. 1939r Lwów. Ranny - Przeżył.
Tata - BCh i AK do 1945r.
Wujowie - j.w.
Mama - AK - akcja N, w Powstaniu Warszawskim sanitariuszka
Ciocia - sanitariuszka AK w Powstaniu Warszawskim
Wuj ze strony Mamy - 1940 Workuta. Armia Andersa. 1 Korpus.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-21 17:45:00

trzej bracia mojej babci(wszyscy w partyzantce w Jugosławii)zabici przez ustaszowców i czetników koło Prnjavora

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-04-22 09:05:00

Mój Ś.P Dziadek służył w 1 SBS i walczył w bitwie pod Arnhem (rzut szybowcowy). Otoczony przez Niemców w jakimś domu, po krótkiej wymienie ognia dostał postrzał w głowę. Niemcy wzięli go za nieboszczyka. Odratowany przez Holendrów trafił wkrótce do niemieckiej niewoli.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-06 09:52:00

Szukając co prawda czegoś innego trafiłem na ten wątek, więc pozwolę sobie dopisać i coś ode mnie:

Kuzynostwo mojego dziadka pochodziło z Rybnika i służyli w czasie II Wojny w armi niemieckiej. Jeden z kuzynów pełnił funkcję kuriera Niemcy - front wschodni (wiecie - walizeczka bez kluczyka, przypięta na łańcuszku do ręki) . Wiąże się z tym pewna zabawna historyjka, bo jednego razu przejeżdżając przez Poznań, zatrzymał się u wójostwa na noc. A że w ten dzień właśnie moja babcia (jeszcze wtedy narzeczona dziadka) miała imieniny, to dziadek zaproponował żeby poszedł z nim i przedstawi go narzeczonej. No i ponoć niezłe było zaskoczenie biesiadników, kiedy w drzwiach stanął żołnierz niemiecki w towarzystwie dziadka ;)
A później okazało się, że ów kuzyn miał "przyczepiony ogon" i musiał się gęsto tłumaczyć dlaczego się tam zatrzymał, u kogo, itp.)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-18 14:42:00

WUJEK:ZESTRZLONY NAD GDANSKIEM,PILOTOWAL ME bf-109
JEGO BRAT:ZGINAL POD NOWOGRODEM,NIE ZNAM JEDNOSTKI
PRA-PRA DZIADEK:PULKOWNIK ARMI AUSTRO-WEGIERSKIEJ
WUJEK: WETERAN SPOD MONTE CASSINO
PRA-DZIADEK: DYREKTOR SZKOLY, ARESZTOWANY I OSADZONY W DACHAU(od 26.04.1940-26.04.1944!)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-18 14:46:00

Weteran monte-cssino - ale z której strony frontu ? :P

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-18 14:54:00

Mój pradziadek Rotmistrz WIKTOR WITKOWIAK 7 Pułk Strzelców Konnych Wielkopolska brygada kawalerii (armia Poznań), wzięty po Bitwie Nad Bzurą do niewoli w wrześniu 1939r do Oflagu "Müncheberg" (zdjęcie z 17.02.1941 r. )

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-18 22:49:00

mój pradziadek walczył w 1 wojnie w armi niemieckiej, ciężko ranny gdzieś we francji zwolniony ze służby zmarł w 1981r
dziadkowie walczyli w armi poznań jeden dostał się do niewoli pod Kutnem drugi pod Warszawą obydwoje przerzyli wojnę

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-18 23:38:00

Moj pradziadek walczył w 1920 jako ułan ... Pułku Ułanów Suwalskich walczył również jako ułan we wrześniu 39 razem z armią kraków potem przeszedł do partyzantki w kieleckim a dokładniej w rejonie Staszowa Połańca Sandomierza gdzie walczył do końca wojny
pozdrawaim Marcin

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-20 19:29:00

Pradziadek (ze strony ojca) I WŚ armia niemiecka ,
Następnie Powstanie Wielkopolskie
Dziadek (ze strony matki)
1938 Zaolzie
1939 cały szlak bojowy 60 pp Armia Poznań
1945 2 armia LWP
Babci brat
1946-47 KBW i Bieszczady

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-20 19:30:00

Zapomniałem
Pradziadek (ze strony matki)
I WŚ armia rosyjska

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 13:58:00

Hej Kulcev.

A mój dziadek był w 3 batalionie. Może kiedyś razem gdzieś grochówke wcinali?

Pozdrawiam
Marek

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 20:27:00

Brat dziadka ze strony ojca.Wujek Władek. Co prawda dopiero poznaję jego wojenną historię - wujek zmarł jak miałem 8 lat. Z zachowanych dokumentów i zdjęć które ostatnio wpadły mi w ręce można odtworzyć jego losy w czasie II Wojny. 17 września dostał się do niewoli niemieckiej a następnie przebywał w obozach: St. XVII A Kaisersteinbruch, przeniesiony do St. VA Ludwigsburg a nastepnie do stalagu St. VB Villingen. W czasie przebywania w obozach posiadał numer jeniecki 41820. Do naszych czasów zachowały się w idealnym stanie także dokumenty poświadczające Jego pracę w niemieckich przedsiebiorstwach np.Eduard Pfaff gdzie był zatrudniony jako operator walca drogowego. Po zakończeniu wojny pracował jako instruktor w szkole kierowców w polskim osrodku "Fort Jones" w miejscowości Ingolstadt. W 1947 roku powrócił do Polski.
Zainteresowanym pasjonatom chetnie prześlę fotki zachowanych dokumentów.
Na załączonym zdjęciu wujek Władek trzeci z lewej.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 20:28:00

jeszcze jedno zdjęcie z towarzyszami niewoli.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 20:29:00

kilka zdjęć...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 20:30:00

przepustka?

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 20:31:00

świadectwo pracy

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 20:31:00

kolejny dokument

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 20:32:00

dokument z powrotu do "Nowej Polski"

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 20:34:00

Koleżanki wujka Władka :-))))

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 21:08:00

Przykład histori mojej rodziny pokazuje jak zagmatwane bywają losy wjenne Polaków:(( Dziadek mojego ojca był żołnierzem wrzesńia zastrzelonym przez niemiaszków, natomiast mój dziadek ze strony mamy ( prezydentem juz na pewno nie będę :(( )Fotki niżej :

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 21:09:00

Tłumaczenie...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 21:09:00

Orginał...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-24 22:04:00

k-szela interesujące. A co najciekawsze to mój dziadek ze strony mamy, również z powiatu tarnopolskiego, jako starszyna pułku gwardii doszedł do samego Reichstagu biorąc udział w szturmie Berlina.
Pozdrawiam L.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-25 00:21:00

Kto wie gdzie mój doszedł:)) mama mi mówiła ( niestety zmarł jak miałem 3 latka )że nic nie mówił o swoich wojennych losach??? ( miał coś może na sumieniu )

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-11-25 00:23:00

Witam
Dziadek walczył w 79 pp we wrześniu, rak 1939 był dla niego poprzplatany, w kwietniu urodziła mu się jego pierwsza córka, w lipcu zmobilizowany, powrócił szczęścliwie. Nie wiel pamietam z jego opowiadań miałe 12 lat jak zmarł, ale zapamietałem, że wracjąc w 1939 r. pomoc okazał mieszkaniec nie znanej mi miejscowości, który przebrał dziadka w cywilne ubranie i wozem żelaźniakiem przewiózł go 12 km, pamiętam że u tego człowieka dziadek zostawił posiadany żołd, mówiąc:"Jemu się przyda po co ktoś ma trupa rewidować".
Brat ojca elew 34 pp, potem kpr. podchorąży w BCH.
Wuj batalon pancerny (Zaolzie, potem wrzesień niewola u sowietów (ale krótko, uciejka w Chełmie, tu pomaga mu dróżnik kolejowy a właściwie jego żona.
Brat dziadka ze strony ojca w 1920 w wyprawie kijowskiej.
Synowie siostry dziadka ze strony ojca:
kpt. pilot 304 dyw. bomb. zmarł w Londynie, jego brat dow. placówki BCH, kolejny zmarł od ran po bombardowaniu, ale nie był zmobilizowany tylko ewakułował się urzędem pocztowym, kolejny aresztowany i roztrzelany za działalność po AKowską w 1946. Kolejnej siostry dziadka syn mechanik lotniczy we wrześniu, internowany w ZSRR, potem wymiana i wywieziny do Niemiec, potem Anglia i Australia gdzie zmarł, raz tylko po wojnie odwiedził ojczyznę. Jego młodzy brat w w armii Berlinga utonął w Odrze. Garść inforamcji i to tylko tak pobierznie poszukiwanych w pamięci.
A jeszcze nie rodzina ale w mojej miejscowości do 1939 r. stacjonował 11 dywizjon artyleii plot., po mobilizacji 111 daplot ora 2 i 22 bateria artylerii plot. (o tej ostatniej można przeczytaćw PHW nr 1/2005 str. 127-140. W sumie chłopaki zestrzelili i uszkodzili prawdopodobnie 30 samolotów.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2006-12-27 00:27:00

RANDOM napisąłeś że Twój dziadek walczył w Bitwie nad Bzurą pod Bednarami ja mieszkam 3 km od Bednar jeśli chciałbyś porozmawiać na temat bitwy to ja jestem bardzo chętny ...mój gg to 4178726 lub jeśli nie masz gg to mozesz napisać o tym jak Ci opowiadał dziadek na priva.Mój adres to sjuzio@wp.pl.

pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-06-10 12:47:00

Witam.
Mój dziadek pochodził z okolic Brodnicy (obecne kujawsko - pomorskie). W czasei IIwś był wcielony do armii niemieckiej, prawdopodobnie Luftwaffe i walczył w Holandii. Niestety są to wszystkie informacje, które posiadam. Czy ktoś z forumowiczów mógłby mi pomóc w ustaleniu jednostki? Ewentualnie prosiłbym o namiary, gdzie mógłbym dowiedzieć się czegoś więcej.

Jak by co, zapraszam na gg:11169959
Pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-06-10 17:04:00

Moja babcia brala udzial jakos sanitariuszka wojskowa w "Bzurze" Mam nawet zdjecia. Jesli dorwe sie gdzies do skanera to wkleje
pozdrawiam.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-06-10 21:01:00

witam,może nie z IIwŚ ale zawsze jakaś pamiątka.Dziadek ze strony ojca (na fotce z lewej,19 lat ochotnik)zdjęcie wykonane w 1920 roku.W niewoli w Mińsku białoruskim,nie znam okoliczności tego zdarzenia.Na pagonach prawdopodobnie numer pułku 23?

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-06-10 22:12:00

witam.
moj dziadek ze strony ojca zmobilizowany byl w 39 do Modlina - saper.Po demobilizacji wrócil do domu, ale w 1940 ruskie wycągneli go z domu jako sapera do budowy linii molotowa od Drohiczyna do Mielnika. Sam mieszkam w Siemiatyczach i to jedyne pamiątki po nim oprócz paru fotek.Zas dziedek - ojciec matki 9 pac Wlodawa, potem niewola i 2 ucieczki, druga dopiero skuteczna, bo po pierwszej chlop z sąsiedniej wioski podp......il niemiaszkom.obaj juz ŚP.
ZDROW

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-06-11 01:47:00

dziadek - jego fotka najpierw Śrem szkoła dla małoletnich podoficerow zabrakło roku do skończenia , przydzielony w 39 r do 52 pp(złoczów)
wrocił z niewoli , najpierw uciekli ruskim potem złapani przez niemców , był niepelnoletni więc wypuszczony z niewoli
dowódca batalionu AK
wujek szeregowy w 10 pp pluton p panc
pradziadek od strony mamy legiony
pradziadek od ojca legiony
stryj dziadka sanitariusz w wojnie 1920 r

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-06-11 21:32:00

dzisiaj o 20:?? byl program o Naszych zastrzelonych przez sowietów na Ukrainie. Dowiedzialem sie jeszcze od Matki o jej wujku,ktory polegl gdzies w Siedlcach( tak opowiadal po wojnie czlowiek ,ktory podobno z nim byl ) i ponoc jest pochowany przygodnie gdies na ulicy.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-06-12 19:12:00

U nas w Toruniu normalnie.Dziadek służył w wermahcie,złapał tam nawet kontuzję kolana.Natomiast wójek wylądował z gen Maczkiem o jeden most za daleko.Szkoda tylko że dużo pamiątek po Nich szlak trafił.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-06-29 19:55:00

Mój dziadek zanim został wcielony do Wehrmachtu, został zesłany przez okupanta na przymusowe roboty do Niemiec. Wcielony do armii niemieckiej walczył na Węgrzech gdzie został ranny, następnie już pod koniec wojny walczył w Rybniku gdzie także zostal ranny od odłamka pocisku moździerzowego. Kiedy wrócił do domu w 1945 roku, 2 tygodnie spędził w niewoli radzieckiej. Z babcią ożenił się w czasie wojny w 1943 roku. Dziadek żyje (babcia również) , ma 86 lat, czuje się świetnie i przy prawie każdej okazji opowiada o swoich przeżyciach wojennych - ponieważ ja zawsze jestem zainteresowany. Pozdrowienia dla żyjących jeszcze weteranów 2 wojny swiatowej.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-06-29 22:50:00

Mój pradziadek zginoł w Warszawie. Dostał serią od szkopa. Jest pochowany na powąskach.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-04 14:56:00

Wujek mojej babci służył w Auschwitz, co tam robił nie wiem. Po wojnie wyjechał do Niemiec i spokojnie sobie tam żył. Inny krewny walczył w Wehrmachcie i stracił nogę.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-04 21:27:00

Różne nicki ludzie mają na tym forum, ale twój "Angel of death" oraz twój pierwszy wpis na tym forum o twoim dziadku świadczy o tobie bardzo źle - albo jesteś prowokatorem albo masz nierówno pod sufitem. Większośc ludzi w Polsce wie, że było to pseudonim megazbrodniarza dr Mengele. Poproszę Bociana, żeby usunął ciebie z tego forum.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-04 21:55:00

Witam!Pierwszy z lewej,to mój dziadek ze strony Ojca.15 Pułk Artylerii Lekkiej.Zaginął w grudniu 1944 na terenie północnych Włoch jak żołnierz Feld-Ersatz Bataillon 356 i to chwili obecnej jego los nie jest znany.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-04 22:01:00

sorry za błąd-"jako żołnierz" miało być

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-04 22:12:00

http://www.odkrywca-online.pl/31-pal-z-torunia-portret-osoby,478183.html#478183

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-04 23:42:00

Rumburak, jestem fanem zespołu Slayer, autora tej piosenki, więc dlaczego taki nick miałby w czymś przeszkadzać? Prowokatorem nie jestem.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-04 23:43:00

aha, jeśli o to Ci chodzi, mój krewny z pewnością nie był doktorem Mengele ;p

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-09 19:50:00

Uważam że Rumburak ma rację. Kim Ty jesteś, jakim jesteś człowiekiem że słuchasz takiej niby muzyki. Raz słuchałem Slayer i muszę stwierdzić że tych krzyków nie da sie słuchać - to po pierwsze, a po drugie to podejrzewam ze ich teksty są odjechane skoro tytuł jednego z utworów jest "Angel of death". Oni zapewne wiedzieli że chodziło o Dr Mengele i dziwie się że Ty o tym nie wiedziałeś.
Ja także Ci radzę zmienić nicka ponieważ z tego zdajesz sobie sprawę że to forum jak i cały portal Odkrywcy dotyczy historii, a w większości historii 2 wojny swiatowej. Człowieku zmień się.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-09 19:53:00

A Rumburak to także była postać negatywna - czarny charakter, jak dobrze pamiętam, ale z bajki.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-09 20:08:00

No tak, zaśmierdziało jakimś innym Forum, pewnie ONET-em. Bez komentarza.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-09 20:28:00

Ad Rem , czyli wróćmy do Urbana, pardon , do tematu.
Rodzina ze strony Taty - AK i BCh. Jeden wujek u Maczka. Stryjek - Cichociemny. Drugi Stryjek - I Armia - Lenino. Ze strony Mamy AK - BS W-wa Śródmieście. Dziadek ze strony Mamy - Samoobrona - Wołyń. Teściu - ZPP u Wasilewskiej, niski numer (-:.
Jak w piosence Rosiewicza:
Brat zielony Teść czerwony, Świat ma przecież cztery strony.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-15 21:45:00

AK w Wawie podczas powstania batalion"Ruczaj" ps.czarny

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-27 09:35:00

Pradziadek walczył pod Warszawą w cxzasie wojny z bolszewikami. Byl kierowcą. Ranny wrocił do domu przed koncem wojny

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-07-27 10:26:00

Mojego dziadka wcielono do armii niemieckiej tylko wylącznie ze względu na imię i nazwisko. Okręt KRIEGSMARINE do października 1946 ! - kiedy to na jednej z wysp na Pacyfiku całą załogę bez lączności ale z prowiantem znaleźli załogę Amerykanie. Dziadek nie zdawał sobie sprawy, że skończyła sie wojna. Po wielu perypetiach wrócił do kraju, gdzie trafił odrazu do więzienia UB

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-11-28 00:03:00

cześć
przez przypadek weszłam na waszą stronę i moze ktos z was mógłby mi pomóc mój wujek (brat mojej babci) tez walczył w whermachcie został do tego zmuszony jak wiekszość polaków mieszkających na ślązku górnym . ale on z tej wony nie przyszedł i tak go szuka moja cała rodzina kiedys jego matka to robiła dzisaj ja i bez rezutatu ani nie figuruje jako zabity ani jako jeniec w sowieckich obozach ani jako zaginiony , walczył na terenie jugosławi i albani oraz grecji kilka razy był ranny i pod koniec wojny czyli na przełomie lutego marca też i tu się ślad ponim urywa z osób trzecich wiemy że chciał uciec ....ale to nic pewnego miał kolegę z rybnikia o nazwizku hantulik też niewróciuł jego rodzina po wojnie była u mojej rodziny i do tejpory nie wiem czy się odnalazłten pan czy tak jak mój wuje nie prosze jeśli bu ktoś miał jakies informacje albo wie jak szukać nie da znać albo jego zjajomy też walczył na tych terenach . moj wujek nazywa sie Alojzy Płoskonka
podam moje gg do kontaktu 2768334

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-11-28 02:51:00

Witam
Moj dziadek rowniez zostal przymusowo wcielony do Wermachtu
Pochodzil z bujakowa (mala wies na Gornym Slasku)
Jeszcze w czasie wojny przyszlo pismo ze zgina gdzies pod Nikopolem, aczkolwiek nie figuruje w rejestrze zabitych :( /:)
Niestety wszelkie proby odnalezienie jakichkolwiek jego sladow nie powiodly sie.
Moze ktorys z zacnych kolegow wie gdzie moznaby sie jeszcze zwrocic.
Pozdrawiam

P.S
jak by co to prosze na PW

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-11-28 11:31:00

Mój dziadek ze strony mamy w 39 roku walczył w szeregach 6.pułku strzelców konnych. Jedyne zdjęcie jakie mam przedstawia go w stopniu kaprala, z odznaką pułkową 6psk i sznurami strzeleckimi. Oko miał dobre. Podczas ostrzału artyleryjskiego konia poniosło i wysadził dziadka z siodła. Został wzięty do niewoli przez zmotoryzowany oddzial Wehrmahtu. Podczas transportowania go motorem przez 2 Niemców unieszkodliwił ich granatem, jakim i skąd go miał,tego nie wiem.Podczas ucieczki dowiedział się o ataku Rosji Radzieckiej na Polskę i o ogólnej sytuacji na froncie. Wobec tego powrócił w rodzinne strony Dębica-Mielec i wkrótce zasilił szeregi ZWZ i AK. O tym dziadek już mi nie opowiedział, mówił mi tylko, że może kiedyś jak podrosnę to opowie. Niestety odszedł w 1987 roku biorąc te opowieści do grobu. Po 2 wojnie światowej został "karnie" wysłany na Akcję Wisła, jako kierowca cięzarówki. Z czasów walk partyzanckich i walk w Bieszczadach nikomu się nie zwierzył, nawet babci. Po tej całej zawierusze wojennej założył firmę transportową w Mielcu. Po pierwszą cięzarówkę pojechał rowerem nad Zalew Wiślany, wrócił do domu poniemieckim Mercedesem z drewnianą budą, nie wiem jakiego modelu. Między czasie skombinował sobie Zundappa i nim znowu pojechał na Żuławy, tym razem po Opla Blitza. Z tej kolumny transportowej ostały mi się nieliczne narzędzia, znaczek Mercedesa i części zapasowe. Z pamiątek drugowojennych ostało się tylko jedno zdjęcie w mundurze 6.psk oraz jego oficerki.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-11-28 11:36:00

Moj pradziadek od strony ojca mojej matki byl w ak nie stety nie mam zadnych info gdzie dokladnie gdyz dokumenty zostaly spalone a sam bohater juz nie zyje, natomiast ojciec mojej babki po klesce w kamapani wrzesniowej dostal sie do niewoli gdzie zostal zwolniony i wyjechal do reichu na roboty do bauera (babcia opowiadala ze bauer byl bardzo dobry dla niego i ze podobno nawet zgodzil sie by przywiozl z Polski zone i 5 dzieci, ale zachorowal, chyba wrzody i zostal zwolniony), natomiast jego zona - matka mojej babki podpisala volksa (zostala zmuszona - babcia opowiadala jak to jej matka tlumaczyla, ze niemcy przyjechali do wsi - bo kaszuby, i niebylo gadania lista, albo arbeit lager) natomiast reszta rodziny od strony babci - wujki itp podpisali liste bez przymusy - jeden trafil do kriegsmarine (zaginol w narwiku w 1940) a drugiego wzieli do wh, i tu ciekawostka - gdy wychodzil na front ten wujek matka mu powiedzialy zeby dosiegla go pierwsza kula, ten sie obrazil i powiedzial ze juz nigdy nie wroci.. nie wrocil - slad po nim zaginol, raz tylko w 1945 ktos uslyszal jak przez megafony liste czerwonego krzyza czytano, przewinelo sie jego iie i nazwisko ze przebywa w holandii. Histroii rodziny od strony ojca nie znam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-11-28 14:17:00

Moj pradziadek I -zolnierz kaisera Wilhelma - zginal 24 04 1918 r., pradziadek II - zolnierz WP we wrzesniu 1939 walczyl na terenie tzw.korytarza pomorskiego , wziety do niewoli pod Bydgoszcza,trafil do Prus Wschodnich.Jego zona zmuszona okolicznosciami podpisala volksliste, Wladyslaw Groth wrocil do domu, po Stalingradzie symulowal obloznie chorego , ale ktos doniosl, i trafil na Ostfront,dostal sie do niewoli sowieckiej , gdzie juz po wojnie zmarl(Szawle na Litwie),natomiast syn jego - Franciszek ,rowniez wcielony do WH po zranieniu trafil do szpitala, gdzie zginal.Siostra jego (moja sp.babcia)pod koniec wojny ukrywala wieznia KL STUTTHOF- uciekiniera z marszu smierci(przezyl).Ze strony ojca -dziadek Jan Meyer wraz z bracmi Franciszkiem i Walentym zostali powolani do armii kajzerowskiej , zaczeli pod Tannenbergiem, nastepnie przerzuceni na front zachodni - bitwa pod Verdun a nastepnie nad Marna,jesienia 1917 roku Jan dostal sie do niewoli amerykanskiej,potem z Blekitna Armia (Hallera)na front bolszewicki,gdzie zostal ranny (1920).W czasie II wojny zostal wysiedlony z gospodarstwa i trafil do obozu pracy w Gdansku-Oliwie, Franciszek zginal w KL STUTTHOF za nielegalny uboj swin. Nie pozostawili zadnych pamiatek.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-12-05 14:08:00

Witam,
Mój wujek ze strony mamy ojca służył w armii Andersa,walczył
między innymi pod Monte Cassino był ciężko ranny w nogę i na szczęście zakonnice go znalazły...W domu rodzinnym już go opłakiwano,ale wrócił cały i zdrowy.Imię Jego Niestety Wyleciało Mi Z Głowy Ale Nazwisko Pamiętam Kulon...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-12-05 15:56:00

Niestety Wujek Nie Żyje I Nie Może Mi Opowiedzieć Nic Ze Swoich Przygód Na Froncie ;( .Jeżeli Żyje Ktoś Z Waszych Krewnych Walczących Pod Monte Cassino Spytajcie Sie Czy Znali Mojego Wujka.Chciałbym Się O Nim Dowiedzieć Jak Najwięcej :)
Mam Jeszcze Krewnego Który Walczył Jako Partyzant Ale O nim Kiedy Indziej,powiem tyle żyje i ma się bardzo dobrze xD

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-12-09 11:38:00

Mój pradziadek walczył w I WŚ w armii niemieckiej za co został odznaczony Krzyżem Żelaznym i osobiście otrzymał od "naczelnego" lornetkę, sygnet i dwukopertowy zegarek typu cebula (ten niemiecki medal uratował rodzinę po wkroczeniu Niemców w czasie II WŚ).
Jego syn (mój wujek) poległ w walkach partyzanckich z Niemcami (niestety żadnych bliższych informacji nie mam)
Drugi syn- Bronisław Gawrecki zgłosił się po ucieczce z robót z "faterlandu" do II Armii Wojska Polskiego i w stopniu podporucznika walczącego w oddziale artylerii (37pp) został skierowany na front w rejon Budziszyna, gdzie poległ od po dwóch dniach pobytu na froncie- 22.IV.1945 r. Zabijając kilkunastu "szkopów" i kilku biorąc osobiście do niewoli i osobiście niszcząc o ile pamiętam dwa gniazda karabinów maszynowych, dostał postrzał w brzuch i zmarł w szpitalu polowym (informacja do zweryfikowania w "Żołnierzu Ludowym" czy jakoś tak się to czasopismo nazywało). Odznaczony Srebrnym Krzyżem V.M V-tej klasy.
I tutaj mam wielką prośbę- imieniem wujka miała być nazwana jedna z izb pamięci w jakiejś jednostce w Polsce. Niestety rodzina, z którą "wojsko" załatwiało tę sprawę nie żyje. "Wojsko" czyli jakiś oficer wziął Krzyż V.M, legitymację, książeczkę wojskową i wszystkie pamiątki po wujku. Pokwitowanie zaginęło.
Ma ktoś pomysł jak odszukać te wszystkie rzeczy, ew. izbę pamięci??
A wracając do tematu- reszta "męskiej" części rodziny była wywieziona na roboty, albo do Oświęcimia.Dziadek przed wywiezieniem na roboty "rozbroił" z kolegą w Sosnowcu dwóch SS-manów jadących sobie na koniach zimą wieczorem. Dziadek chodził z kumplem na szczudłach i mieli na sobie jakieś worki- wyszli zza drzew i spłoszyli konie. SS-manii z nich pospadali i dali drapaka gubiąc pistolety...
Niestety to "trofeum" dziadek wyrzucił do rzeki w latach 50-tych kiedy dostał broń służbową czy jakoś tak to mniej więcej było :(

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-12-09 11:52:00

http://www.stankiewicz.e.pl/index.php?kat=30&sub=335
Szukaj na dole.pozdro

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-12-09 13:27:00

Dzięki :)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-12-10 13:49:00

Mój dziadek walczył w 2 Armi LWP w 29pułk piechoty (bodajże 9dywizji)brał udział w walkach pod Budziszynem,Dreznem. Z 150osobowej kompani zostało ich 15.Zmarł niedawano.Po 60 latach płacenia składki zbowidowaskiej nie złożono nawet wiązanki kwiatów.Za komuny nic to mu nie dawało że służył w LWP bo nigdy nie był w parti.Za demokracji jak wiadomo odwrócono sie od żołnieży LWP kosztem AK choc jak wiadomo polska krew przelana pod Budziszynem lub na MONTE CASINO jest ta sama.Ale to długa historia nie ma co ....!
Natomiast pradziadek walczył w armi austryajackiej na froncie alpejskim pózniej brał udział w powastaniu sląskim.Z tego co babcia mi przekazała wysławił sie wysadzeniem pomnika Bismarcka.Nie zachowały sie żadne pamiątki po pradziadku.Bardzo bym chciał znależć jakieś ślady działalności mojego pradziadka.Niestety nie jestem historykiem i szczerze nie wiem jak sie do tego zabrać?I czy to wogóle możliwe jest dla dla kogoś takiego jak ja?Może ktos podpowie mi od czego zacząc w jakich archiwach szukać??

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-12-13 09:11:00

Mój dziadek walczył w Kampanii wrześniowej. Dostał się do niewoli i przebywał w Stalagu IIA w Szczecinie. Tyle wiem
:(
Może ktoś miał kogoś w Stalagu IIA, albo ma informacje z jakich jednostek żołnierze tam trafili? Bzura? Inne?
Bardzo bym prosił, bo naprawdę nic nie wiem więcej o dziadziusiu niestety...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2007-12-13 16:15:00

Chichot historii daplot, mój dziadek również był w 9 drezdeńskiej dywizji piechoty. Przeszedł z nią cały szlak bojowy.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 13:19:41

Żeby nie dublować wątku wklejam link o moim dziadku,którego jednostkę próbuję zidentyfikować. Stacjonował w Toruniu (Armia Pomorze). Jest tam również szlak bojowy z jego notatek. W notesie są zapiski, którędy ich transportowano. Był w Stalg VIII B, potem pracował u różnych Niemców, których krótko opisywał. Wrócił w 1947r Niestety nie miałem okazji go poznać:(http://www.odkrywca.pl/prosba-odznaki-jaka-jednostka-,641240.html#641240

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 13:51:10

Prawdy się nie dowiem nigdy. Chociaż moja babka była niemką to po dziadku noszę typowe polskie nazwisko z końcówką
-ski. Mój ród wywodzi się z Kaszub i wiem że wielu Kaszubów podpisało volkslistę.
Dwóch moich stryji w 1940 wstąpiło do wehrmahtu. Mówili że wcielono ich siłą. Ile jest w tym prawdy nie wiem.
Jeden z nich walczył pod Stalingradem. Przed zamknięciem kotła został ranny i ewakuowany. Po wyjściu ze szpitala przeniesiony do Francji i tam powtórnie ranny.
Drugi, bezpośrednio skierowany do Francji był w baterii obrony p.lot. W D-day ich działon otrzymał bezpośrednie trafienie rakietą (prawdopodobnie z Tempesta). Tylko ich dwóch ciężko rannych przeżyło z obsady działa.
Po wylądowaniu sprzymierzonych w Normandii oboje uciekli ze szpitala i wstąpili do dyw. Maczka.
Pierwszy raz przyjechali odwiedzić rodzinę w 1992 r. Tak się bali...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 16:40:51

Moj pradziadek walczył nad Bzura jako ułan a jeszcze inny jako piechociarz. Kolejny pradziadek walczył w 1 wojnie światowej w armi pruskiej we Francji a potem w powstaniu wielkopolskim i śląskim.I 2 siostry tego pradziadka wyjechały do niemczech po 1 wojnie światowej i tam wyszły zamąż i prawdopodobnie ich synowie walczyli w wehrmachcie.
Pzodrawiam Manierkarz

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 17:43:09

pradziadek - kolejarz zmobnilizowany w 39 zabity w walkach ulicznych w kielcach

pradziadek ze strony ojca - sanitariusz w armi pruskiej ranny pod vardun następnie powstanie wielkopolskie a potem powstania śląskie,zmarł niestety przed moim urodzeniem, szabla niestety przepadła..

wójek babci,troche dalsza rodzina, pilot karasia zestrzelony w 39 cała załoga zgineła.. wpisany do księgi sławnych lotników polskich pochowany na jednym z większych cmentarzy wojskowych.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 18:09:46

Mój dziadek walczył jak partyzant,w okolicach Leszna.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 18:16:30

Mój pradziadek od strony ojca został rozstrzelany 9 Września 1939 roku,jako były żołnierz(podporucznik) .Było to na Kurzej Górze.A dziadek to numer 11 na zdjęciu.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 19:24:19

Mój dziadek w 39r dostał sie do ruskich łagrów. później wędrował po obozach przejściowych(niemieckich),od 44r brał udział w walkach na pomorzu.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 19:36:24

Prababcia od strony ojca z zabicie świni trafiła o Oświęcimia a potem była jeszcze w jakiś obozach w Niemczech. Wróciła w 46 lub 47 i zm. w 1991. Pradziadek od strony matki walczył niby podczas IWŚ ale mi się zdaję że to było w 1920, mniejsza z tym. Podczas IIWŚ dostał powołani. Co najgorsze nie wiem praktycznie o nim nic, nie lubiał o tym mówić, wiem tylko że dostał sie do niewoli przez to że go ogolili we wojsku na pałę, i po rozbiciu, czy rozwiązaniu oddziału w którym był dostał sie do nie woli, z której uciekł, po powrocie do domu służył w AK. Zm. w 1983

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 19:48:07

Wujek (kuzyn dziadka) walczył w legii cudzoziemskiej.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 19:51:22

moj dziadek walczył w Berlinie i Monte casino ,wojne przezył ale nigdy go nie poznałem chciałem z nim o tym pogadac jak tam było itp jakie to sie rzeczy wyprawiało

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 23:14:31

rozumiem ze jednocześnie był w oby armiach - Polskich siłach zbrojnych na zachodzie i LWP ?

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-09-28 23:40:12

pewnie w oddziale cobra jako saper

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-01 14:43:56

TOMASZ 70 - proszę o kontakt na priv
vega@ergo.livenet.pl

Tomasz 70 pisał o swoim dziadku, który służył w 31 Pułku Strzelców Kaniowskich.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-01 20:37:18

Dziadek od strony matki służył w 4 kresowym Pułku Artylerii Lekkiej w 5 KDP, podoficer. Cały szlak bojowy, od ZSRR do Włoch.
Dziadek od strony ojca zaś - służył w AK, szczegółów niestety nie znam. Wiem że wyszedł z więzienia w 1952r.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-02 10:38:56

dziadek - 56 ppl Krotoszyn był pionierem wziety do niewoli w drodze na W-we uciekł z transportu na roboty przymusowe do rajchu.Co wieczór wspomina tamte czasy.

pozdro SLN.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-04 13:32:17

2 Dywizja Pancerna Wehrmachtu, kierowca ciężarówki, od Rosji (po bitwie kurskiej) po amerykańską niewolę, kapral, wspaniałe wspomnienia, mój dziadek, niestety już świętej pamięci.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-06 18:45:55

Moj pradziadek zostal zabity pod Monte Cassino.Prawdopodobnie sluzyl w Wermachcie,ale tego nie wiem.Aktualnie proboje to wyjasnic.Chce wyslac pismo do PCK.
A od mojej babci brat zginal pod Stalingradem,zostal przymusem wziety do Wermachtu.Jesli ktos zna lepszy sposob na odnalezienie grobu i miejsca smierci prosze o cynk.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-09 19:14:27

Tato mojego wujka służył w Wehrmahcie na przyczułku Kübanbrückenkopf. Nie kojarzyć z Kubą :)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-09 19:24:06

Dziadek ze strony ojca służył w 39 jako dowódca plutonu żandarmerii w 2 Dyw.Żandarmerii.Pod Biłgorajem dostał się do niewoli z której natychmiast zbiegł.Potem był przez pewien czas w AK.Drugi dziadek służył w tzw. LWP w latach 1944-1947,także plutonowy.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-09 19:50:47

Mój pradziadek służył w Wehrmahcie, nie wiem jaki stopień ale mama mówi że dość wysoki. Po wojnie trzymany w wiezieniu w Anglii. Nazwisko niemieckie bardzo znane - Frank, ale nie wiem czy jakaś rodzina z " tym Frankiem".

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-10 14:40:03

Wracajac do mnie, ten "tata wujka" to nie moj dziadek! I drugie, był kapitanem.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-11 20:39:24

Brat mojego dziadka, Zygmunt Bujakowski był dowódca AK na terenie Proszowic. Mam jedna jego fotke...z pogrzebu. Ścigany po całej Polsce przez niemców a poźniej ruskich. Ukrywał się gdzie się dało. Pod koniec życia wrócił do Proszowic. Zmarł na raka.

Mój dziadek z kolei nie wiem czy brał udział w jakiś akcjach zbrojnych czy tez przynależał do jakiegoś oddziału. Mam kilkanaście orderów jako pamiątki.


Dziadek od strony mojej mamy tłukł się ze szwabami gdzie sie dało. Podobnie jak jego bracia ( wszyscy zginęli ). Bardzo lubię jego opowieści jak strzelał do niemców z dachów domów i jak przed nimi uciekał.


Temat rzeka.

Pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-12 08:45:07

Mój dziadek uciekł w 1942 roku z Rzeszowa ścigany przez gestapo, dotarł do Francji. Tam w 1944 wcielił się do wojsk amerykańskich. Po zakończeniu wojny wrócił do kraju i prawie do samego końca swojego życia nikomu nie powiedział, że służył w wojsku amerykańskim ze strachu przed naszą poprzednią władzą.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-16 15:47:23

Mój dziadek w latach 1930-32 służył w 23 pp, a w styczniu 1939 r. odbył ćwiczenia w 30 pp . Był w KOP nad rzeką Zbrucz/Słucz -mam jego zdjęcie w mundurze tej formacji.
We wrześniu 1939 przebywał w twierdzy Brześć walczył z Niemcami i Rosjanani (duza bitwa nad długim prostym gościńcem tak mi to zrelacjonował, czyżby Wytyczno?), przez Rosjan rozbrojony powrócił do domu. Niestety zmarł zanim udalo mi się wszystkie jego wojenne losy dokładnie spisać. Pozostały strzępy opowieści. Może ktoś z WAS pomoże w poszukiwaniu odpowiednich źródeł poda jakieś konkretne wskazówki. Szukałekm juz w WBBH i w CAW w Rembertowie -niewiele z czasówe wojny pozostało dokumentów. Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi.
pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-16 16:12:35

Dziadek ze strony ojca: BCh/AK na Zamojszczyżnie. Po wojnie w WP, brał udział w akcji Wisła (niestety). Potem byl troche milicjantem, troche lesniczym, a potem mechanikiem. Mial kolekcje motocykli, w tym dwa boksery z koszem. Zawsze mial problem z akceptacją srodowiska (rz ze AK, a drugi raz ze milicjant), wspominal akcję Wisła jako największy koszmar w życiu, sto razy gorszy od okupacji. Zmarl pare lat temu.

Dziadek ze strony matki był kierowcą w oddziale moździerzy w ramach 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Walczył m.in. o Berlin. Po wojnie pracowal w fabryce amunicji w Skarzysku. W tym roku zmarl.

Dziadek żony: 5 lat w Oświęcimiu i Mauthausen. Pierwszy w ogole transport do Oświęcimia (nr. obozowy 149, tak - STO CZTERDZIESCI DZIEWIEC). Za ucieczke kolegi wszyscy przeniesieni do Mauthausen, pracowal w slynnych kameniolomach. Wyzwolony przez Amerykanow, wrocil czesciowo na piechote. Po wojnie byl załozycielem, organizatorem i wieloletnim dyrektorem zakładów WARMIA/FAREL w Kętrzynie (dzis PHILIPS). Zmarł 6 lat temu.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-10-17 22:06:57

Mój dziadek był majorem w 77pp pamiątki szlag trafił...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-11-04 19:02:06

Ja powrócę do mojego pradziadka. Wstyd o tym mówić ale dowiedziałem się, że mój pradziadek służył w armii SS. Zdezerterował i po wojnie mieszkał w Anglii, szukam o nim informacji jakichkolwiek gdzie służył, jaki stopień. Jeśli ktoś mógłby coś wiedzieć to podaje dokładne imiona i nazwisko Hans, Albert, Karol, Herman Frak urodzony w Anklam. Pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-11-22 22:56:01

Moj dziadek najpierw zostal przewieziony do austri na roboty do jakiejs babki i pracowal na roli . Pozniej uciekl i dostal sie do angli . Tam byl w szkole oficerskiej i pozniej przewiezli go do wloch ale nie zalapal sie na dzialania wojenne bo byo juz za pozno. Pozostal po nim mundur z oznaczeniem jednostki i stopnia ktory wisi u mnie w szafie , worek na rzeczy i karta niemiecka. Bardzo zaluje ze on nie zyje i nie mogl mi poopowiadac jego historii.

Ale jakis moj krewny walczyl pod Monte Cassino i odlamek granatu odcia mu z 2-3 centymetry reki i wsadzil ja wiszaca na kawalku skory do kieszeni i pobiegl do szpitala polowego i mu ja przyszyli. Nie wiem czy pozostaly po nim pamiatki

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-11-23 11:50:33

Witam!
Miałem dwóch wujków w AK. Jeden zginął w Powstaniu Warszawskim miał ps. "Bogdan" był z Przasnysza. Drugi walczył w ROAK na terenie powiatu Gostynińskiego w oddziale Władysława Dubielaka „Myśliwego”, aresztowany przez UB z Gostynina. Strona z opisem jednostki:http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/351/4468/RUCH_OPORU_ARMII_KRAJOWEJ_W_POWIECIE_GOSTYNINSKIM_19451947.html
Żyje ale w nie najlepszych stosunkach ze swoją siostrą a moją babcią więc nigdy jeszcze nie miałem okazji z nim porozmawiać. Jeszcze z Przasnysza było kilku krewnych w Straży Granicznej.

Pozdrawiam,
M.Z.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-11-26 21:22:13

Mój dziadek kpt.Eugeniusz Gruk saper służył w 14tym samodzielnym batalionie saperów przy 5tej saskiej dywizji piechoty, zdjęcie wykonane prawdopodobnie w jednostce w Jeleniej Górze lub Międzyrzeczu , brał udział w rozminowywaniu ziem odzyskanych, przed wojną służył w modlinie, może ktoś z was rozpozna swoich przodków na zdjęciach Pozdrawiam Meteor!

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-11-26 21:38:49

a tu jeszcze jedno zdjęcie mojego dziadka kpt. Eugeniusza Gruka (oficer pierwszy od lewej w dolnym rzędzie), zdjęcie pochodzi prawdopodobnie z Jeleniej Góry. Zwróciłem uwagę na dziwny mundur oficera siedzącego obok dziadka, z opowieści babci wiem że akcja rozminowywania na ziemiach odzyskanych była ciężko mozolną wykańczającą pracą.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2008-12-20 16:04:28

dokładnie nie wiem ale krewny mojego dziadka walczyl pod verdun. został ranny w noge przysłał zdjecie ze szpitala polowego dalej slad po nim zaginąl....

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-02 21:34:49

Pradziadek był partyzantem AK ( w PRL- u siedział w więzieniu, bo MO znalazło zakopanego na podwórku VIS-a)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-03 00:05:56

Witam. Jestem nowy na forum, ale chyba nie przeszkadza mi to dodać historii rodziny.Więc od początku. Pradziadek ze strony matki-zamordowany w Ostaszkowie, był policjantem we Lwowie. Prababka zginęła gdzieś w obozie na Syberii-nie wiadomo gdzie.Dziadek ze strony matki-od bitwy pod Kockiem-w obozie, tam był szewcem, a Babka, wywieziona do Austrii na roboty, do fabryki amunicji.Tam się poznali i do Polski razem wrócili. Z rodziną ojca to inna sprawa. Dziadka wywieziono do gułagu ale uciekł z transportu. Do polski wracał 3 lata-na piechotę, i nie dał się wcielić do LWP. Anders już dawno odszedł.Ukrywał się do 1947 roku. Dziadek miał 2 braci. Obydwaj wstąpili w 41 roku do wojska niemieckiego. Rodzina ma korzenie niemieckie. Przodkowie osiedlili się w Polsce w 18w, z nazwiskiem Nagel, spolszczonym potem na Gwóźdź. W czasie okupacji podpisali volkslistę, i zostali wcieleni do armii niemieckiej. Obydwaj zgłosili się ochotniczo do jednostek pancernych SS, lub innych. Nie wiadomo jakie były ich losy do daty pisma zawiadamiającego o ich śmierci.Tak czy inaczej Wiktor zginął pod Jampolem, walcząc w składzie 12 Panzer Division,sPzAbt 503, w stopniu SS-Scharfuhrera. Jego brat-Grzegorz miał nieszczęście walczyć w Ardenach, w składzie 9 Dywizji Pancernej SS. Nie wiadomo nic o jego losach. Ostatnia karta pocztowa jest datowana na 26 listopada 1944.Nic więcej mi nie wiadomo o rodzinie(tfu)Polskiej i Faszystowskiej.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-03 10:50:13

Mój dziadek buł partyzantem AK.Pradziadek też walczył w II wojnie, ale nic więcej nie wiem.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-03 11:54:41

Dziadek od strony matki walczył w kampanii wrześniowej "w czołgach" podobno (jako dzieciak widziałem zdjęcie dziadka pod przewróconym czołgiem, potem gdzieś zaginęło;-( ) dostał się do rosyjskiej niewoli i uciekł; drugi dziadek był w AK u Zapory, ale tylko w okresie niemieckiej okupacji;
dziedek żony był w AK na kielecczyżnie, bliskim krewnym żony był też gen. A. Heda - Szary.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-03 14:14:08

Witam.
Jeden dziadek był telefonistą w 203 pp,55 DP(rez.), drugi był "leśnikiem" w okolicach Ostrołęki.
Dziadek żony służył w 5 pułku ułanów zasławskich.
Pozdrawiam.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-03 15:28:36

Sorry za podwójny post. To był dziadek, nie pradziadek:)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-03 21:34:26

Dwóch braci mojej babci było w wojsku niemieckim.
Jeden dorobił się Obergerfeitera w kriegsmarine i zginął w Uttorgflescie, wie ktoś gdzie to jest?
Drugi był w wermachcie i trafił do niewoli w Stalingradzie.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-04 06:38:02

Dedek - i co dalej z tym "stalingradczykiem"?
Mój dziadek - wielkopolski chłop - bogaty chłop - został zmobilizowany z 2 końmi do "Armii Poznań" Kutrzeby. Wyszli cało z bitwy nad Bzurą.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-04 07:30:42

Dziadek - zamozny chłop wielkopolski- zmobilizowany z 2 końmi do "Armii poznań" Kutrzeby wrócił bez obrazeń z zaprzegiem znad Bzury. Ale jak mówił było groźnie i głodno.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-04 10:48:06

Wrócił do niemiec, to on właśnie znalazł swojego brata na cmentarzu w Trondheim. Teraz mieszka gdzieś pod Berlinem.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-04 11:42:13

dziadek Józef Kubiak(POZNAŃSKIE) 58 Pułk Piechoty Wielkopolskiej Króla Bolesława Chrobrego od 1 września do 18.09.1939 (niewola) . pradziadek Maciej Kubiak zginął podobno pod verdun 1916(dostali zawiadomienie lecz nie figuruje w wykazie pochowanych na cmetarzu )drugi pradziadek Łukasz Hubiak (okolice Nowy Targ) zginął Oswięcimiu (ale brak dowodu)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-05 12:26:27

Mój dziadek był żołnierzem 8 psk, brat mojego dziadka był artylerzystą w 8 pal,brat mojej babki żołnierz 14 pp.
dziadek mojej żony był żołnierzem POW (wojna z bolszewikami 31 p strz. kaniowskich)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-06 15:01:04

Arbeitskarte kuzyna dziadka.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-06 15:02:49

A to Ausweiskarte, był on także w wojsku amerykańskim znajdę zdjęcia, wstawię.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-06 18:46:14

Również on, ale co to za przemiły pan tam w tle? ; )

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-11 16:56:30

Mój pradziadek Jan Jeżyk był sierżantem, jego jednostka stacjonowała w Kazuniu Nowym (Przedmoście Kazuńskie wchodzące w skład Twierdzy Modlin). Przed wojną obstawiał magazyn amunicji Palmiry i Fort Zajączka. W sierpniu 1939 złapał Niemkę fotografującą skład w Palmirach, został za to odznaczony. Został ranny w rejonie Fortu VII (Cybulice Małe), przewieziony do Modlina i po kapitulacji do Łodzi. Tam zmarł i jest pochowany z zbiorowej mogile

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-12 17:41:29

mój pradziadek Paweł Stobernak walczył pod Monte Cassino

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-13 10:27:39

Moi 2 wójkowie teżwalczyli pod Monte Cassino jeden miał 16 lat a drugi 17.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-13 15:46:09

Mój pradziadek był komunistą he he ale też walczył .....

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-13 15:48:25

A drugiego na wojnie pod koniec już w 1945 zabrali go Niemcy do dziś nie wiadomo co się z nim stało lecz jest tam gdzieś w rejonach północy na jakiej tablicy napisany to babka jeszcze mówiła

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-13 17:41:29

Dziadek był w wojsku od 15 roku życia, od Powstania Wielkopolskiego. 1939 rok zastała mojego dziadka w KOP Suwałki koło Niemenczyna.
Od 41 roku w ZWZ. Od 44 w LWP. Był zastępcą dowódcy przeprawy do walczącej Warszawy. Ciężko ranny wycofany na prawy brzeg.
Po wojnie, po kilku latach służby w LWP dostał pismo, że jako przedwojenny oficer i członek ZWZ nie prezentuje dla kochanej ojczyzny żadnej wartości i kopneli go w d.... .

Pozdrawiam!

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-01-13 20:42:30

Dziadka bracia.
Jeden, Stanisław w 1 AWP w Samodzielnym Oddziale Dział pancernych, wiadomość przekazywana ustnie, jak dotąd nie udało mi się uzyskać jakichkolwiek informacji na temat owego oddziału i losów brata mego dziadka.
Drugi Edward w 2 AWP w 4 Brygadzie Pancernej. Jego losy opisane zostały w książeczkach z serii "Żółty Tygrys" - "Czwarta Atakuje" i "Burza nadciąga z Południa". Uczestnik bitwy pod Budziszynem. Kawaler odznaczenia "Krzyż Walecznych" oraz "Zasłużonym na Polu Chwały".

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-03-01 19:52:33

Dorzucę i ja garść informacji o mojej rodzinie. Pradziadek wstąpił do Legionów Piłsudskiego zaraz ich wejściu do Kielc na ochotnika. Był dobrym żołnierzem ale w którejś bitwie został ciężko ranny i został wzięty do niewoli przez Kozaków, którzy odwieżli go do szpitala. Zaopiekowała się nim rosyjska sanitariuszka mająca polskie korzenie i ukryła jego pochodzenie a było tym łatwiej ,że pradziad władał płynnie rosyjskim. Ciężko rannych odtransportowano pociągiem do Moskwy, gdzie zajeli się mimi lekarze chirurdzy. Amputowano pradziadowi nogę bo wdała się gangrena. Do Polski wrócił dzięki pomocy owej sanitariuszki. Kuzyn babci Władysław J. walczył w wojnie obronnej 1939r.Zginął z rąk hitlerowców w kieleckim więzieniu. Moja rodzina miała krewnych w AK, w oddziale Zbigniewa Kruszelnikiego "Wilka", potem A.Hedy "Szarego" w 4p.p. AK. Ojciec i babcia opowiadali historie jak partyzanci przebierali się w mundury SS a Niemcy im salutowali:))Kuzyni przestraszyli babcię i domowników zajeżdzając do nich bryczką przebrani za esesmanów.Partyzanci przebierali się też za księży a pobożne babcie ich całowały w rękę. Dostarczali prowiant i przesyłki.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-03-01 20:00:16

ups...sorry, powinno być Kruszelnickiego , u góry; zaraz po ich wejściu do Kielc. Przydałaby się możliwość edycji.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-06-08 00:23:55

dziadek w 43 został wcielony do wehrmachtu jako artylerzysta-ładowniczy (szkolenie w Halberstdt), w 44 dostał się do niewoli alianckiej na wale atlantyckim , w 45 powrócił do Polski, (na foto ze strzałką w lazarecie nad jeziorem Garda)
brat dziadka Wojciech (drugie foto) również w wehrmachcie , wiem że walczył pod Monte Casino (po stronie osi), wracał z niewoli w 45 i zginął od miny
więcej zdjęć może wrzucę później

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-06-08 12:11:04

Dziadek najpierw Legiony Piłsudskiego,aresztowany przez NKWD uciekł i wstąpił do AK,bat ojca w armii Andersa,ranny pod Monte Cassino zmarł w marcu 1946,pochowany w Bolonii,służył w pułku artylerii lekkiej.

:-)



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 12:22 08-06-2009

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-06-08 16:19:24

Jeden pradziadek został wcielony do wehrmachtu i oddał sie w ręce Aliantów, drugi bronił Polski i był później w obozie, 3 i 4 byli w Armii Radzieckiej(pochodzili z Ukrainy) jeden z nich zginął na Węgrzech. Także na wszystkich frontach walczyli. Muszę więcej poszperać na temat moich pradziadków.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-06-08 18:04:59

Moj dziadek sluzyl w Armii Andersa.
Poszukam foto

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-07-20 16:55:04

Ode mnie pięciu brało udział w walkach.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-07-20 17:03:14

-We Wrześniu:pradziadek w kawalerii (losy nieznane),dziadek w piechocie (dostał się do niewoli i na roboty przymusowe do niemiec) i dziadek w artylerii konnej (nie został złapany przez niemców,dostał przed wojną na pagonach trzy belki).
-Po Wrześniu:dziadek w armii Andersa (prowadził Jeepa) i babcia w AK (brała udział w Powstaniu Warszawskim)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-07-20 17:07:16

Poszukam zdjęć

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-07-25 18:26:33

Mój dziadek walczył w Polskim wojsku 39 w szczecinie czy tam gdzieś zdezerterował bo widział jak Niemcy łapią jego kolegów do niewoli.Wujek był w Luftwaffe drugi w koleji niemieckiej trzeci w Wehrmachcie w wieku 16 lat.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-07-25 19:49:19

W Szczecinie to raczej nie mógł zdezerterować

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-07-29 20:54:48

Mój dziadek we wrześniu 39 jako 18 latek został zabrany jako "podwód" z wycofującymi się oddziałami Polskimi z Fordonu do Torunia a dalej niestety nie wiem jaka to była jednostka a następnie dostał sie do niewoli w okolicy Płońska. Kolejny epizod z historii to wcielenie do Wermachtu w 42r. szkolenie rekrutów w Wupertalu 457pp, następnie 962pz strzelec kierowca-mechanik - stacjonował w Norwegii, Ukrainie i Francji. W dniu 22.VII.44 dostał się do niewoli na Wale Atlantyckim (zabawna sytuacja z tym związaną jest to ze jednym z żołnierzy biorących go do niewoli był kolega z tej samej wsi) No i ostatnie wojenne perypetie :) od 1.XI.44 14 Pułk Ułanów, 16 Samodzielnej Brygady Pancernej PSZ w Szkocji jako st. strzelec mechanik samochodowo-czołgowy, instruktor czołgowy 26 II 1946r. Zdemobilizowany...
Pradziadek walczył pod Verdun warmii Pruskiej ale tu będę potrzebował identyfikacji zdjęć... Pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2009-07-30 02:44:17

U mnie pradziadek pod koniec wojny został powołany do Wehrmachtu. A jeden daleki krewny rodziny był dyrygentem orkiestry reprezentacyjnej Hitlera.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-06-09 20:51:00

Witam.

Mój pradziadek służył w 19 Pułku Ułanów Wołyńskich. We wrześniu 1939 roku walczył pod Mokrą i brał udział w akcji pod Kamieńskiem. W czasie przebijania się do Warszawy dostał się do niewoli. Był przetrzymywany w jakimś obozie w Niemczech, nie wiem dokładnie gdzie. Przeżył wojnę i w 1945 roku wrócił do domu. Zmarł w 1965 roku w wyniku choroby na którą zachorował w czasie pobytu w niewoli. Natomiast brat mojej prababci pomagał partyzantom. Niemcy dowiedzieli się o tym i w 1943 roku wraz ze swoim ojcem został zamordowany przez gestapo. Wuj mojego dziadka walczył w AK. Przeżył wojnę.

Pozdro

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-06-23 13:06:24

http://www.polityka.pl/historia/1506026,1,polacy-w-armii-iii-rzeszy.read

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-06-28 11:38:58

Mój pradziadek Jan Wesołowski, oficer policji małopolskiej za dużo w drugiej wojnie się nie wykazał gdyż nie zdążył :( Jako oficer wywieziony został do Miednoje i stracony :(
Podobno miał jakiś udział w I WŚ, ale nie jestem w stanie tego sprawdzić :(



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 15:36 01-07-2010

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-06-28 12:33:43

witam,Mój dziadek pływal na ORP BŁYSKAWICA a pradziadek walczył na Monte Cassino

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-09-01 22:05:41

a przed Błyskawica miał szkolenie na Kujawiaku potem pływal na Gromie potem dopiero na Błyskawicy

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-09-02 00:36:54

http://www.1944.pl/o_muzeum/o_nas/spis_powstancow/wirtualny_mur_pamieci/list/surname/ziemecki/

trafiony 4.VIII.1944 kulą w głowę przez niemieckiego snajpera przy zawieszaniu Polskiej flagi po "oczyszczeniu"ulicy

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-09-11 00:09:19

moj pradziadek, byl przy zamachu i smierci Karola Swierczewskiego w bieszczadach jako zolnierz wp.
Z tego co opowiadal jego syn, a moj dziadek, zawsze byla to tajemnica i nigdy nawet najblizszej rodzinie nie zdradzil szczegolow.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-09-14 19:57:14

Giernold mój dziadek też tam był!Za walki z upowcami dostał Krzyż Grunwaldzki a parę lat temu awans na podporucznika.Pozdro.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-09-14 20:00:47

Znaczy Krzyż Grunwaldu,bo tak się chyba oficjalnie nazywa.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-09-14 22:30:50

Nadwojciech , zkontaktuje sie z Toba n pw, ale najpierw wypytam o szczegoly babcie.Pradziadek pochodzil z Norzca,pozniej mieszkal w Przemyslu i pracowal na pograniczu w bieszczadach.
Na nazwisko mial jak ja Gierula, jak mozesz popytaj dziadka o niego, bo moj pradziadek i dziadek nie zyja.
Odezwe sie niebawem, pozdrawiam :-)

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2010-09-14 22:34:25

Jak to coś pomoże to dziadek pojechał tam jako żołnierz PP z Pleszewa.Czekam na info,pozdro.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-01-31 23:18:28

Brat mojego dziadka - kapral Józef Pietrzak - walczył na Westerplatte.
Służbę wojskową odbywał w 85. Pułku Piechoty w Nowej Wilejce. 7 sierpnia 1939 przybył na Westerplatte. Po kapitulacji przebywał w Stalagu 1a skąd uciekł. Parę miesięcy później za sprawą donosu volksdeutscha trafił do Oświęcimia a następnie do Neuengamme. Zginął na Statku Cap Arcona zatopionym przez Anglików 3 maja 1945 r.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-02-24 23:00:34

Bracia matki Józef ps.Luśnia AK oddział ,,Topora,, zamordowany przez UB w 1946, Stanisław oddział NOW ,,Wawra,, aresztowany przez Niemców wywieziony na roboty wstąpił do armi Pattona zginął w 1947 w Echterdingen koło Frankfurtu, dziadek legiony,wojna polsko bolszewicka,W 1939 służył w 20PP, pod Janowem dostał się do niewoli,bracia Jan 8PU ta sama historia,Franciszek tak samo, drugi Jan KOP zamordowany w Katyniu, Wujek Tadeusz najlepiej udokumentowany 1PL Okęcie,później zachód Francja,Anglia dywizjony 300,304, 303 pozostał na zachodzie na zawsze, kolega który wrócił do Polski oskarżony o szpiegostwo zamordowany przez UB.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-02-24 23:16:33

grzeb-CIEKAWY artykuł

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-03-08 21:35:58

Witam !

A więc tak, wypiszę tylko pradziadkow i 2 wujków bo wszystkich krewnych to bym wypisywał 24 godziny.

1 pradziadek - Starszy ułan 3 szwadronu pionierów, brał udział w bitwie nad Bzurą. Wrócił do domu w 1945 roku.

2 pradziadek - Bombardier z 14 pułku artylerii lekkiej, podobno nie dostał nawet munduru ? Wzięty do niewoli pod Równem, wrocił na początku 1940 roku po ucieczce z obozu jenieckiego. Świadek selekcji do Katynia.

3 pradziadek - Piechociarz, walczył w bitwie nad Bzurą.

4 pradziadek - Brał udział w 1 wojnie światowej od 1914 roku w 6 pułku grenadierów. Ranny w ręke od kuli szrapnelowej na froncie zachodnim,wojnę skończył w stopniu podoficerskim i krzyżem żelaznym . Udział w Powstaniu Wielkopolskim i Śląskim. Udział w Wojnie Polsko - Bolszewickiej jako zawodowy podoficer Żandarmerii Wojskowej.
Nie walczył w 1939 ze względu na wiek ( 45 lat )

Wujkowie - Bracie, 18 i 25 lat. Wcieleni siłą do jednostek cytadelowców biorących udział w szturmie Poznańskiej Cytadeli w 1945 roku. Zgineli w jednym momencie od rosyjskiego pocisku artyleryjskiego...



To tyle, jeszcze mam tylu krewnych weteranów, że nie będę się więcej rozpisywał

Pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-03-24 14:39:30

Mój pradziadek podoficer w armii carskiej - Mandżuria,
dziadek udział w Bitwie nad Bzurą, później AK i WiN, a natępnie w ,,nagrodę'' pare lat więzienia i obóz pracy w Jaroszowie

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-03-27 19:30:50

Brat mojego pradziadka był oficerem wojska polskiego. Schwytany przez Rosjan i wywieziony Łagrów gdzie podjął udaną próbę ucieczki. Do domu szedł pieszo przez 2 lata zatrzymując się u ludzi przeróżnych poglądów, przekonań itd. Trafił potem do partyzantki gdzie został dowódcą (oddział ,,Pościg'' Myślenice). Ponownie schwytany, jednak tym razem przez Niemców i wywieziony do więzienia w Krakowie. Ze względu na swoje niezwykłe zdolności plastyczne malował obrazy dla naczelnika tamtejszego więzienia. W niedługim czasie wywieziony został do obozu w Lengenlfield. Na wieść o zbliżającym się końcu wojny oraz o działaniu hitlerowców które miało na celu zatarcie jakichkolwiek śladów zbrodni
podejmuje próbę ucieczki rozcinając drut kolczasty szczypcami owiniętymi kawałkiem gumy. Sam fakt ucieczki okazał się pomyślny, jednak patrol który wyruszył zaraz po jego ucieczce wypuścił za poszukiwanym psy które tragicznie go rozszarpały. Jego ciało przywleczono na dziedziniec obozu ku przestrodze innym. Gdy zmarł, to do końca wojny pozostało 3 miesiące.
Jedyną rzeczą która zachowała się po jego pobycie w domu to namalowany przez niego obraz przedstawiający akordeon.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-03-27 20:30:52

Mój przybrany dziadek został wcielony do armii carskiej, był weteranem tzw. ”wojny japońskiej”, po klęsce floty carskiej na morzu Żółtym i upadku twierdzy w Port Artur wiosną 1905 roku dostał się do niewoli japońskiej, uwolniony po zawarciu pokoju między Rosją a Japonią, skierowany następnie na front I wojny światowej do Prus Wschodnich, wzięty do niewoli, a następnie wywieziony do Prus, pracował jako niewolnik w gospodarstwie rolnym gdzieś na terenie Brandenburgii. Po zakończeniu I wojny światowej Dziadek został uwolniony i powrócił do Polski. W sumie żołnierska tułaczka Dziadka trwała około piętnastu lat.Bardzo wymowny jest fakt w/g relacji Dziadka, tak w armii carskiej jak i pruskiej służyli Polacy, i wzajemnie umawiali się kto komu ma się poddać,w przypadku Dziadka jego oddział poddał się prusakom.Mój ojciec oraz jego brat a mój stryj, oraz dalszy kuzyn - żołnierze podziemia zostali zakatowani w katowni żandarmerii niemieckiej w Grójcu,najmłodszy brat mojego ojca osadzony został w KL Stutthof, przeżył tzw. marsz śmierci...

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-03-29 23:13:01

Siostra mojej Babci była łączniczką AK. Posiadała maszynę do pisania . Często przebywało u niej dowództwo BCh oraz AK , przebywał tam także Jan Piwnik Ponury. Obaj bracia babci byli w AK i zostali odznaczeni w bitwie pod Szewcami. Babcia byłą w BCh. To większość ze strony mamy. Ze strony taty jedna ciocia była w AK na ziemi Radomskiej.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-03-29 23:14:14

Jeszcze zapomniałem dodać mój stryj Antoni walczył w wojnie Rosyjsko-Japońskiej zmarł w wyniku choroby której dostał na wojnie.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-04-02 19:41:21

Dziadek mojej żony był nawigatorem w dywizjonie 307 Nocnych Puchaczy, a babcia tajne komplety, AK,

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-04-02 19:48:00

Przepraszam błąd Lwowskich Puchaczy, napisałem nocnych bo to był Nocny dywizjon. i rysunek odznaki która sie cudem ostała i jest w naszych rękach.

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-07-22 12:15:27

Dzidek po stronie ojca:

I wojna światowa i służba w II Korpusie Polskim w Rosji

W początkowym okresie I wojny światowej został aresztowany przez Rosjan i uwięziony w więzieniu w Smoleńsku. Następnie wcielono go do armii rosyjskiej. W Smoleńsku ukończył szkołę podoficerów artylerii. Przydzielony do 5 baterii 52 górskiej brygady artylerii polowej, został skierowany na front w Karpaty. Za męstwo w walkach dostał medal św. Jerzego. Po wybuchu w Rosji rewolucji lutowej wstąpił do II Korpusu Polskiego, w którym służył w IV brygadzie artylerii. Podczas bitwy pod Kaniowem 11-12 maja 1918 został ranny, a następnie wzięty do niewoli niemieckiej. Zbiegł z transportu kolejowego (ponownie ranny) i dołączył do tworzącej się 4 Dywizji Strzelców Polskich gen. Lucjana Żeligowskiego. W styczniu 1919 mianowano go dowódcą 2 baterii I dywizjonu artylerii; uczestniczył w bitwach z bolszewikami pod Odessą i Tyraspolem. Następnie pieszo przedostał się do Polski.

Lata 1919-1920

Wstąpił do odrodzonego Wojska Polskiego. Walczył z Ukraińcami podczas ataku wojsk polskich na Jazłowiec – Halicz. Ukończył podchorążówkę artylerii w stopniu podporucznika. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1920; walczył m.in. na przedmościu warszawskim w sierpniu 1920 jako oficer 9. baterii 19 Pułku Artylerii Lekkiej w składzie 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej. Został odznaczony Krzyżem Walecznych za "odwagę i zimną krew" wykazane 15 sierpnia 1920 w bitwie pod Radzyminem (zawrócił na stanowiska ok 200 uciekających żołnierzy). Brał udział w dalszych walkach Dywizji pod Lidą, Wilnem i Rykontami.

Okres międzywojenny i kampania wrześniowa 1939

Od 1921 pracował w PKU-Wilno jako urzędnik ds. specjalnych. Od połowy lat 20. był szefem ekspozytury Oddziału II Sztabu Generalnego WP w Wilnie. Jednocześnie podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Wileńskim. Ukończył szkołę podchorążych piechoty wyróżniony pamiątkową szablą. W 1930 przeszedł w Warszawie specjalny kurs wywiadu i kontrwywiadu. Od 1933 był szefem placówki wywiadowczej w Siedlcach. Doprowadził do schwytania wielu agentów sowieckich i niemieckich. Brał udział w wojnie obronnej 1939 w obronie Wilna i obronie Grodna. Dostał się do niewoli sowieckiej, ale nierozpoznany przez NKWD jako oficer po kilku dniach uciekł z obozu jenieckiego.


Konspiracja antyniemiecka[edytuj]

W czasie okupacji niemieckiej zaangażował się w działalność konspiracyjną. Początkowo współorganizował tajne struktury IV Okręgu Tajnej Armii Polskiej na Podlasiu. Następnie został szefem lokalnej komórki wywiadu. Wraz z TAP przeszedł do Konfederacji Zbrojnej, a potem do Narodowej Organizacji Wojskowej. Od końca 1942 był członkiem Narodowych Sił Zbrojnych, w których pracował w komórce wywiadu i kontrwywiadu Okręgu XII Podlaskiego. Trzykrotnie był aresztowany przez Niemców, ostatecznie trafił do obozu koncentracyjnego na Majdanku, z którego po kilku miesiącach został zwolniony. Opracował plan odbicia z więzienia siedleckiego kilku oficerów NSZ, w tym komendanta Okręgu XII, ppłk. Stanisława Miodońskiego ps. "Sokół", a następnie współdziałał w jego realizacji.


Konspiracja antykomunistyczna

Po wkroczeniu do Siedlec Armii Czerwonej został aresztowany przez NKWD i wywieziony do łagru filtracyjnego nr 283 w Stalinogorsku pod Smoleńskiem. Po powrocie do Polski w 1945 zaangażował się w antykomunistyczną działalność konspiracyjną w ramach Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Był zastępcą, a od kwietnia 1946 pełnił funkcję komendanta Okręgu Podlaskiego NZW. Zorganizował 3 oddziały Pogotowia Akcji Specjalnej. W grudniu 1950 został aresztowany przez UB. Po brutalnym śledztwie w więzieniu przy ul. 11 Listopada w Warszawie został skazany na śmierć przez przyrodniego brata Adama Michnika-stalinowskiego sędziego Stefana Michnika. Stracono go 7 czerwca 1952 w więzieniu mokotowskim.

W 1998 został zrehabilitowany. Miejsce jego pochówku do dziś jest nieznane. Grób symboliczny znajduje się na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, w Kwaterze "Na Łączce".

Był odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Walecznych



Dziadek ze strony mamy był w AK, ale w czasie powstania miał żółtaczkę - o powstaniu NIGDY nie mówił, temat zbyt bolesny.
Pradziadek ze strony mamy walczył we wrześniu, potem we Francji.

Pradziadek mojej żony bił się pod Monte Cassino i przeszedł dalej szlak z Andersem.

Pozdrawiam

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-07-22 20:40:05

Przed wojną kapral jak widać, we wrześniu nie zmobilizowany, ze względu na pracę na PKP, w czasie wojny awansowany do stopnia plutonowy AK okręg lwowski

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-07-22 20:50:52

Dodałem zdjęcie

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-07-22 21:04:48

Moi dziadkowie w I wojnie w CK armii.Druga zastala jednego z nich we Francji,gdzie uczestniczyl w komunistycznym ruchu oporu,ojciec mamy na podhalanskiej wsi ukrywal w skrytce pod warsztatem kowalskim LUDZI tak odpowiedzial na moje pytanie :Kogo?

RE: Wasi krewni na frontach II Wojny Światowej
2011-08-11 02:53:39

Brat mojego dziadka, niestety już 12 lat nieżyjący, we IX '39 był brygadzistą rusznikarzy, czyli m.in. sprawdzal mocowania bomb i montował zapalniki, w 21 Eskadrze Bombowej 2 PL w Krakowie. 21 Eskadra poza działaniami w Brygadzie Bombowej dokonała 2 IX pierwszego ataku na Niemcy w IIWS. Potem trafił do SBSK, był ranny w Afryce, następnie był przez jakiś czas ordynansem gen. Sosnkowskiego, następnie trafił do 307NFSq, drugiej polskiej jednostki biorącej udział w operacji Market-Garden, tak a propos. Do Polski nie wrócił, zabroniła mu jego matka a moja prababcia. Jeden z jej braci jako porucznik C.K armi dostał się do niewoli rosyjskiej, przebywał w twierdzy w Omsku gdzie spotkał swojego najlepszego kolegę z gimnazjum, pozniejszego gen. Waleriana Czumę. Po rewolucji uciekł przez Władywostok do Armii Hallera i tak wrócił do Polski. Był jednym z anjbliższych współpracowników Witosa, w latach 30-tych odwiedzał go na emigracji w Czechosłowacji m.in. z gen. Sikorskim. Po wojnie był aresztowany i przesłuchiwany przez Józefa Światło. Chyba jednak komuchy nie były dostatecznie czujne gdyż jego politycznym wychowankiem był. ks. Karol Wojtyła. Drugi brat prababci był majorem w Legionach, zaś jej brat cioteczny zmarł na tyfus na przełomie lipca/sierpnia 1920 r. w Chełmie jako Ks. Mjr WP. Prapradziadek był w oddziale Mariana Langiewicza podczas Powstania Styczniowego, jego brat został wtedy cięzko ranny. Dalszy przodek był aż w Danii pod dowódzwem Czarnieckiego podczas "Potopu".

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.









0.601
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.