Skocz do zawartości

Widziane oczami żołnierzy


fuks_ag

Rekomendowane odpowiedzi

Dla mnie to jawna dywersja przeciw Państwu Polskiemu, skoro jakiś tam owad wydaje premie 1mil.zł. dla swoich owa dzików przed samym odfrunięciem za bezsensowne bzykanie które nic nie wniosło dobrego dla tego kraju. To nie jest do pojęcia , przedtem było chyba bezpieczniej. Teraz skośne oczy , przeprowadziły by desant powietrzny i wciągu 3 dni mają cały kraj.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A pro po desantu np. tacy Rosjanie, oni zaklepali by nas samymi hełmami i czapkami. Nie oszukujmy się ,ale nasze wojsko jest 30 lat za krajami zachodniej europy. W kraju mamy może 3 jednostki ,które wykorzystują dobry(nowy) sprzęt. Poza wystrzeliwaniem starego uzbrojenia podczas manewrów nasze państwo nie robi nic ,aby jego obywatele czuli się Bezpiecznie!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Polska MW to obecnie trochę etatów admiralskich, garstka żołnierzy i stado zdezelowanych szalup. Ta formacja przedstawia praktycznie zerową, realną wartość bojową. Czego świadomość ma kadra jednostek (bo czy taką świadomość ma dowództwo to nie byłbym do końca przekonany).
Dla mnie sytuacja tym bardziej smutna, że zarówno Dziadek jak i Ojciec byli całe zawodowe życie oficerami MW.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem jedynie fragment wypowiedzi obciążający prywatne firmy saperskie. Ktoś tutaj kompletnie nie zna przepisów prawa oraz nie rozumie problemu.

Po pierwsze, jeśli w oczyszczaniu terenów leśnych czy popoligonych niszczenie materiałów niebezpiecznych jest zasadniczą" czynnością, to proponuję dowódcom bsap wziąć się za to pierwsze, które to oczyszczanie częstto zajmuje kilka miesięcy, a niszczenie np. maksymalnie tydzień lub dwa.


Po drugie, to nie prywatne firmy saperskie wymyśliły sobie zrzucanie odpowiedzialności za niszczenie materiałów niebezpiecznych na MON, a wynika to najczęściej z braku wyznaczenia właściwego miejsca do przeprowadzania tej czynności przez lokalne władze, co skutkuje tym, że owe materiały niebezpieczne należy przewieźć i zniszczyć na terenie wyznaczonym przez właściwego terytorialnie wojewodę. Przeważnie są to tereny dzierżawione przez MON, a jeszcze żadem wojewoda nie wydał zgody na przewożenie tych materiałów firmie prywatnej, mimo że posiadają czasem do tego zdecydowanie lepsze środki niz rozklekotany Star 266 ze skrzynią trocin (proszę spojrzeć choćby na firmę Jakusz).

Po trzecie, wszystkie firmy prywatne niszczą materiały niebezpieczne na miejscu, jeśli lokalne władze na to pozwolą oraz wyznaczony teren spełnia wszystkie wymogi określone przepisami (odległość od miejsc zamieszkanych, bliskość linii energetycznych, dróg, itp.). W firmie w której obecnie pracuję, niszczy się 100% materiałów niebezpiecznych na miejscu.

Po czwarte, przepisy odnośnie niszczeń mają się zmienić od przyszłego roku, tak samo jak odnośnie zgłoszeń przypadkowo znajdowanych materiałów niebezpiecznych przez osoby postronne. Skończy się dolce vita" patroli rozminowania, które wyjeżdżają kilkakrotnie w teren po ten sam niewybuch, byle tylko zaliczyć jak najwięcej patroli bojowych, celem nabicia większej wysługi lat.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze staram się zrozumieć, że nie ma kasy, że budżet pusty, ale jak zrozumieć idiotyczne przepisy!!! Banda gryzipiórków, która żąda wypełnienia sterty papierów, żeby wymienić żarówkę w samochodzie. Czy decydenci tego nie widzą, że dochodzi do absurdów. To logistyka jest dla jednostki, a nie jednostka dla logistyki.
A na defiladach, przeglądach jak ładnie, nowe mundurki, błyszczące pojazdy i slogany jak to unowocześniamy armię Żołnierze już sami kupują mundury, to może jeszcze by jakąś zrzutę zrobili na amunicję... Gdyby nie to że jest to smutne, to można by się długo śmiać.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie