Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: Książka, film, video
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 20:04:00

"Kino Polska"
Tytuł: Był taki czas

Seans: Poprawka z historii
Reżyser: Marian Duszyński
Scenariusz: Marian Duszyński, Wacław Strzelecki
Muzyka: Andrzej Trzaskowski
Gatunek: wojenny
Rok: 1977
Czas trwania: 36 min.
Producent: CZOŁÓWKA Wytwórnia Filmowa Wojska Polskiego

Fabularna rekonstrukcja śmierci generała Karola Świerczewskiego. Świerczewski, działacz komunistyczny walczący w roku 1920 po stronie radzieckiej, uczestnik wojny domowej w Hiszpanii i nieudolny dowódca II Armii Wojska Polskiego, zginął w Bieszczadach w starciu z oddziałem UPA. Okoliczności śmierci generała, jednego z największych bohaterów PRL, do dziś budzą wiele kontrowersji.

W programie: 16:28 piątek, 07.04.2006,
04:02 piątek, 07.04.2006,
03:41 sobota, 15.04.2006



Ciekawy jest komentarz prof. Wieczorkiewicza - trójkątna rana na generalskim mundurze /oryginał w MWP/ miała powstać po pchnięciu przez swoich trójkątnym radzieckim bagnetem.
Dariusz Baliszewski przy udziale ekspertów uzbrojenia z Wojska / WAT/ stwierdził że trójkątna rana to efekt trafienia upowskim pociskiem ze spiłowanym czubkiem.

Wiecie coś więcej na ten temat ???

 Linki sponsorowane
RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 21:13:00

teraz w MWP nie ma wystawionego munduru generała (kiedyś był). po generale jest to, k. grunwaldu i szabla.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 22:36:00

A co to za klamka na foto pod rogatywką ?
Dobrze kojarzę ,że gen.Świerczewskiego nazywano "Walterem" ? Być moze cos mi sie juz miesza -pozne godziny nocne ;)Więc proszę o wyrozumiałosc...

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 22:45:00

Nazywano go walter a tu taki pasztet...francuski pistolet

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 22:49:00

Używany przez francuską straż leśną do walki z kłusownikami pistolet tzw. "Le français Armée"

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 22:56:00

O, to ciekawostka grba o tej straży leśnej z tą bronią.

No ale co powiecie o tej tajemniczej trójkątnej ranie ?

Swoi go załatwili ?

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 23:17:00

Z tą strażą leśnią pośpieszyłem się. Przeczytałem nie ten akapit. Na kłusowników był mniejszy kaliber.

Świerczewski używał dorosłego 9 mm modelu Armée.

Jako dziecko, na rodzinnej imprezie słuchałem wuja, który opowiadał o spotkaniu z pisarzem, autorem "Łun w Bieszczadach" Janem Gerhardem, który po części oficjalnej przy kawie w mniejszym gronie twierdził, że Świerczewskiego zabili "Ruscy". Wuj opowiadał dlatego, bo był to akurat rok 1971, w którym ukatrupiono samego Gerharda. Konkluzje były takie: "za dużo wiedział" i "u komunistów jak u gangsterów w Chicago"

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 23:25:00

Znaczy to nie była banda UPA tylko oddział NKWD ?

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 23:25:00

siła by gadać, wystawili go swoi, a czy swoi dobili - nie wiem. Prostowanie przez usuwanie.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 23:29:00

Mogli być w UPA a działać z inspiracji (manipulacji) NKWD.
Sadzili się na coś innego, a wpadł im generał.
coś z ochroną było nie tak. coś z kierowcą
dużo "nie taków".

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 23:37:00

Przestał być potrzebny jako żywy, stał się pożyteczny jako trup; ulice, zakłady, filmy, wiersze, popiersia, pomniki, szkoły, skwery, aleje i 50 zł "z jednym pagonem"...

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 23:38:00

Czyli po prostu spisek i w efekcie ukatrupienie nieprawomyślnego.

No passaran, jak czasem mawiał Stalin.......

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 23:47:00

W stalinowskim ZSRR nie było ważne czy jesteś prawomyślny, lewomyślny. Mało to ludzi przed plutonem egzekucyjnym wykrzykiwało "nie żyje Stalin"?

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-06 23:54:00

JEEEZUUUUU !!! dajcie ju z spokój tym Ruskim bo zaraz się okaze ze w Polsce braknie ludzi do ruskich spisków i zamachów.
Pozdrawiam
P.S.
Boje sie juz otwoży słoik z musztardą bo moze tam tez jakiś ruski czycha?

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-07 00:05:00

To jest logiczne, że po 45 latach zamknięcia w konserwie wielu spraw, przez następne 45 będziemy je szczegółowo omawiać; gdyby naszym sąsiadem były Chiny... to pewnie byłoby gadanie, że Chiny to , a Chińczycy zrobili tamto.
Jeżeli Cię to drażni, to przenieś się na inne "nie historyczne" podwórko.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-07 00:11:00

Czy kazdą tajemniczą smierc można wytłumaczyc ruskim spiskiem?Czy tylko dlatego że sowieci zrobili nam 17 IX Katyń Jałtę itp to zaraz wszystko na nich?Że chcieli wejs w 81?Że omineli nas rurą do niemiec?
Moze jednak inne wytłumaczenie bedzie lepsze?Że Świerczewski znalazł się w złym miejscu w złym czasie?
Pozdrawiam

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-07 00:18:00

Truizmem jest twierdzenie, że Polska w latach 1944-1956 była ściśle związana z Imperium. Świerczewski z jakiej armii przyszedł? I tak możemy bawić się dalej...

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-07 02:46:00

Kiedyś był taki kawał (jeszcze za komuny).
Jakie były ostatnie słowa "Waltera" wypowiedziane przed śmiercią?
"Towariszczi nie strielajtie!"

Jakiś ówczesny wojskowy opowiadał, chyba w "Rewizji..." Baliszewskiego, że ochronę Świerczewskiego przez trzy dni po lasach zbierali.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-07 04:27:00

".....Ciekawy jest komentarz prof. Wieczorkiewicza - trójkątna rana na generalskim mundurze /oryginał w MWP/ miała powstać po pchnięciu przez swoich trójkątnym radzieckim bagnetem....."
Z tego co wiem to bagnety rosyjskie, radzieckie do najbardziej popularnego w tej armii karabinu systemu Mosina ( w roznych jego odmianach ) mialy przkroj krzyzowy.......nie trojkatny.....Tak, to jednak bardzo ciekawy komentarz Pana profesora .
pozdrawiam Maciej

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-07 06:56:00

Widziałem nowszy program na temat śmierci Świerczewskiego z lat 90-tych (nawet go kiedyś nagrałem). Bardzo dokładnie prezentowano tam mundur. Ten otwór to bardziej wyglądał na ślad po pchnięciu nożem, a włąściwie sztyletem niż na ranę postrzałową. Otwór ma chyba ze 2cm wysokości, jest w kształcie smukłego i wąskiego trójkąta.
Tak się składa, że pewnien mój familiant służył w owym czasie w 34 pułku jako oficer, ale na temat incydentu nic z niego nie wyciągniesz (zresztą już mu się zmarło). Wspomniał tylko że "el jeneral" był tego dnia dosyć dobrze napruty.
Wracając do tematu programu, to opisane okoliczności wskazują na możliwy udział dwóch facetów. Zdaje się że jeden z nich to "francuz".

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-07 07:06:00

Jeszcze oświadczenie dla orientujących się w bieszczadzkich, zakapiorskich klimatach: w poprzednim poście nie chodziło mi bynajmniej o nieżyjącego Pietrka "Francuza" (chociaż on też wtedy służył w Bieszczadach jak wielu jemu podobnych ale miał wtedy ok. 18 lat i chyba nie był oficerem)).

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-07 08:09:00

A ten pocisk ze spiłowanym czubkiem jak wywodził Baliszewski ???

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-07 15:43:00

Prawdopodobnie widziałem ten sam program co feeder i również wydaje mi się ,że otwór powstał raczej od pchnięcia solidnym nożem czy nawet bagnetem w rodzaju mauzerowskiego niż ostrzem o trójkątnym czy krzyżowym przekroju aczkolwiek znaczenie mógłby mieć kąt pod jakim zadano pchnięcie /jeśli to było pchnięcie?/.Co do pocisku to wydaje mi się że pocisk ze spiłowanym czubkiem powinien mieć normalny ,okrągły otwór wlotowy w przeciwieństwie do wylotowego ,a zwłaszcza przy przebijaniu tak miękkiego i mniej gęstego w stosunku do ludzkiego ciała materiału jak tkanina.Ale mogę sie mylić.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 02:17:00

..

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 02:26:00

tie na temat obrazek ale czyja armata jest lepsza?

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 02:28:00

a ty gun generała zbluzganego przez prof. Wieczorkiewicza przy okazji filmiku Jarzębina Czerwona. Też nie na temat, za co przepraszam ortodoksów z forum.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 08:25:00

długo powtartzana bzdura uchodzi czasami za najprawdziwszą prawdę - jaki trójkątny otwór w płaszczu????? - tak jak zauważył feeder otw€r jest podłuzny i wyglada jak po przebiciu bagnetem niemieckim - ale to nie bagnet zrobił tą dziure ani nie kula ze spilowanym łbem tylko najnormalniejszy na świecie rykoszet zbity na utwardzonej drodze pod Baligrodem . Rykoszet ten jak i sama rana jest dokładnie opisany w autopsji zwłok generała o której bardzo pobieżnie wspomniał Baliszewski w swym programie ale nie dopowiedział do końca bo program straciłby całą tajemniczosśc i spiskowośc

Bzdura nr 2 czyli że zabili go ruscy - potwierdza tylko moja teorię że tego rodzaju prawdy powstają pod budka z piwem
NIECH KTOŚ MI WYJAŚNI DLACZEGO RUSCY MIELIBY ZABIJAĆ SWEGO CZŁOWIEKA - juz predzej uwieżyłbym że zabili go legioniści Piłsudskiego za wojnę w 20 roku

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 09:04:00

a tuchaczewski
a 1937
a (co ja ci będę gadał)

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 09:13:00

Niektóre komentarze to już scenariusz kolejnego odcinka NIE DO WIARY.Wygląda na to że Trojanowski ma wiernych fanów.
Pozdrawiam

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 10:15:00

Stanisław Popławski właściwie Siergiej Fiodorowicz Gorochow

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 10:30:00

Prawda jest taka że Świerczewskiego miało na celowniku NKWD ale prawdopodobnie nie zdążyli bo zginął pod Baligrodem. Chodziło o to że Świerszczu w ostatnich latach życia zachorował na "Polskę". Zona opowiadała że na kilka tyg przed śmiercią Swierczewski wiedział o tym że zostało mu już niewiele a żonie przed ostatnim wyjazdem powiedział "że wszystko co robił było dla Polski a oni juz to wiedzą". W uszach NKWdzisty to przyznanie do zdrady. Jeśli wierzyć żonie Waltera to po prostu był wyrok na niego - kwestia czy zdążono go wykonać czy nie. Tak czy siak mnie go nie żal.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 11:48:00

grba - Gorochow i Popławski to dwaj rózni ludzie
rob - powtarzasz bzdury wygłaszane przez szołmena Wieczorkiewicza

Czasami nie zdajecie sobie sprawy jak wiele w naszym zyciu może zmienić przypadek - tak też było ze Świerczewskim - to był całkowity przypadek ktory zaskoczył wszystkich nawet UPA a polskim władzą dał pretekst do rozpoczęcia akcji Wisła którą de facto Świerczewski przygotowywał wizytując garnizony i placówki

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 12:20:00

sorry - kto to jest wieczorkiewicz? Wódki z nim nie piłem.
Może wyjaśnisz za to różnicę między Grochowem Siergiejem Fiodorowiczem a Popławskim. Sam jestem ciekaw.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 12:24:00

Wojciech Roszkowski, Najnowsza historia Polski 1945-1980, Świat Książki, Warszawa 2003,
s. 115
„W tym momencie zerwał się gen. Popławski-Grochow i zaczął protestować łamaną polszczyzną”
s. 107-108
„ a dowódcą wojsk lądowych – radziecki gen. Stanisław Popławski-Grochow”

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 12:58:00

Powiększyłem sobie karteczkę opisującą pistolet Świerczewskiego. Zawiodłem się na Muzeum Wojska Polskiego... piszą Saint-Étienne 9 mm.
A powinno być:
Producent
Manufacture Française d’Armes et de Cycles de Saint-Étienne
MANUFRANCE
Produkt
PISTOLETS A RÊPÊTITION AUTOMATIQUE
Model
"Le français Armée" 9 mm

Les premiers modèles recevront un canon dont la partie supérieure sera lisse les cannelures apparaîtront en 1931. La culasse est percée d'un trou oblique permettant, en cas de perforation de l'amorce, de laisser s'échapper les gaz brûlants vers l'avant. Les plaquettes ne sont pas vissées mais accrochées par téton maintenu par une rondelle de laiton sertie dans la poignée de bois sur les premier modèle ou d'ébonite sur les fabrication plus récentes . c'est la glissière qui les empêche de remonter . Le chargeur qui comporte une bague pour la première cartouche est maintenu en place par le même système que le "Français de poche" qui bizarrement ne sera pas modifié en 1935. Malgré sont nom cette arme ne sera jamais adoptée par l'armée française, ou elle fut cependant essayée entre le 6 novembre 1928 et le 17 février 1933 par la commission de Versailles. Il ne fut fabriqué que 4900 exemplaires de ce modèle à canon non cannelé. Le numérotage à du commencer au numéro 5000 car on ne trouve aucune arme avec un numéro inférieur. Les n° 5064 à 6396 sont du premier type à canon non cannelé. Il fut produit environ 10 000 pistolets du second type .

Trzeba więc obejrzeć pukawkę i zobaczyć, czy jest to typ pierwszy, którego wyprodukowano 4 900, czy typ drugi, którego wytworzono ok. 10 000.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 13:31:00

A moze za śmiercią Świerczewskiego stoja kosmici?Moze zanim lądowali w Roswell(czy jakoś tak)dostali zlecenie na Świerczewskiego i ta trójkątna rana jest od kosmicznej broni?(bo zadnych innych śladów poza tą dziura nie zostawili?)A może juz wtedy Bin Laden próbował zaatakowac Polskę i na przeszkodzie stanał mu Świerczewski?Pistolet moze by na to dowodem skoro MWP nie może go zidentyfikowac to na pewno pochodzi z ocbcej planety.Świerk miał przygotowac teren do inwazjii ale zdradził więc go zlikwidowali.
Pozdrawiam

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 13:33:00

Tak. Teraz i ty razem z nami chodź do przedszkola :/

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 13:37:00

Ale ja mogę do grupy starszaków żeby nie wysłuchiwac kolejnych teori na temat "Kto nam wrzuca kożuch do mleka?To na pewno SOWIECI"
Pozdrawiam

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 13:52:00

Czesi mają podobny problem ze swoim ministrem spraw zagranicznych Janem Masarykiem, który po powrocie z Moskwy powiedział: "pojechałem do Moskwy jako minister rządu niepodległego państwa, wróciłem jako minister wasala" i
potem wypadł z okna w piżamie...

Jak zemřel Jan Masaryk?
Petr Zajíček
Psáno pro krajanský časopis vydávaný v Texasu HOSPODÁŘ, autorem zasláno magazínu Osud.cz s prosbou o zveřejnění pro všechny čtenáře)

V tomto případu bylo velmi těžké se orientovat, člověk musel srovnat několik zdrojů, aby se dostal k objektivním závěrům. Při vyšetřování v roce 1948 dělala StB všechno pro to, aby smrt Jana Masaryka byla prezentována jako sebevražda, vyšetřování v roce 1968 bylo záměrně vedeno do autu. Objektivně se snažili objasnit Masarykovu smrt až v 90. letech vyšetřovatelé Úřadu pro dokumentaci a vyšetřování zločinů komunismu (ÚDV). Měli těžkou práci: rozlišit estébácké dezinformace, porovnat výpovědi svědků, když každý, kdo za komunismu pochyboval o sebevraždě jako oficiální verzi, dával v sázku svůj život. (Viz též Hospodář ze září 1997: "Jestli zjistíme, že toho o Masarykově smrti víš víc než je potřeba, odkráglujeme tě, i kdybys nám ještě dnes utekl do Ameriky!") Ze závěrů šetření vydal vyšetřovatel ÚDV Jan Havel knihu s názvem Smrt Jana Masaryka očima kriminalisty. Kniha vyšla v nakladatelství Lípa Vizovice a vyplývá z ní, že sebevraždu můžeme vyloučit. Avšak nepředbíhejme a pojďme události analyzovat postupně.

Už před únorem 1948 (!) byl Jan Masaryk odposloucháván. Krátce po Novém roce přišli do Černínského paláce vyměňovat elektrické vedení. Byl mezi nimi i jeden z údržbářů úřadu, jistý pan Klán. Za nějaký čas se pak zbláznil a pořád jenom volal: "Já jsem to neměl dělat, já to neměl dělat, já to neměl dělat..." Nikdo netušil co. "Ale já myslím, že to vím," říká Masarykův správce domácnosti Václav Topinka. "Brzy jsem totiž přišel na to, že najednou odposlouchávají všechny hovory z ministrova bytu i z našich místností. Jednou jsem dotelefonoval a zvednu sluchátko a ještě znovu tam běžel ten můj nahraný hovor."

Po únoru 1948 Masaryk zůstává v úřadu, protože slíbil, že prezidenta Beneše neopustí. Když však vidí hromadné propouštění a věznění demokratů a nedodržené Gottwaldovy sliby, začíná uvažovat o emigraci. Se svým osobním lékařem Oskarem Klingerem se dohodli, že 10.3.1948 spolu odletí do Anglie. 7.3.1948 odlétá do Londýna Masarykova přítelkyně Claire Starlingová, se kterou se Masaryk v zahraničí hodlal oženit. 7.3.1948 se rovněž rozhoduje o tom, že na půdu parlamentu už nikdy nevkročí. 9.3.1948 jel za prezidentem Benešem do Sezimova Ústí. Po obědě se sami procházeli po zahradě (kvůli odposlechu). Masaryk s Benešem si vyjasnili situaci a poté odjíždí Masaryk ze Sezimova Ústí v dobré náladě. Netuší, že komunisté (StB, NKVD) jeho plán znají a připravují akci, která má zabránit jeho útěku ze země. ( Masaryk byl v té době snad nejpopulárnější osobou a v zahraničí by znamenal pro komunisty těžkou hrozbu.) 9.3.1948 se musel ze svého služebního bytu vystěhovat správce budovy Černínského paláce pan Štorkán, o němž všichni věděli, jak je pečlivý, že má ve zvyku i v noci kontrolovat, zda je všechno v pořádku. Byla určena pětičlenná skupina, která měla v noci z 9.3. na 10.3.1948 u Masaryka vykonat domovní prohlídku a nalézt kompromitující materiály. Skupinu vedl agent NKVD mjr. Augustin Schramm. Další člen skupiny byl Josef Vávra-Stařík. Tato osoba s temnou minulostí (bývalý agent SD a gestapa, pak partyzán a následně agent StB) měla za úkol zajistit zkušené a spolehlivé partyzány. Byli to Oldřich Kojecký, Jan Hradil a Vilém Krajčerovič. V této příležitosti vzpomeňme na v roce 1965 zveřejněné tvrzení vdovy po strážníkovi (Václav Sedm), který byl v kritické době na stráži v soukromém křídle. "Kdyby můj Václav byl naživu, ten by mohl říci, jak se dostalo pět mužů do Černínského paláce v noci, kdy zemřel Masaryk."

Vyšetřovatelům ÚDV se podařil husarský kousek, když vypátrali jednoho člena skupiny - klíčového svědka Viléma Krajčeroviče. V roce 1942 krátce člen fašistického hnutí VLAJKA, od srpna 1944 partyzán, po válce krajský tajemník Sdružení českých partyzánů a člen KSČ. Měl velmi přátelský vztah se Slánským, Schrammem a Vávrou. Podle Krajčeroviče se mělo akce zúčastnit 20 lidí, přičemž on ještě se třemi lidmi a komisařem dělali prohlídku v bytě Jana Masaryka. Masaryk je vyhazoval z bytu, chtěl volat, ale telefon byl odstaven a nikoho se nedovolal. Nechali ho volat a dělali prohlídku. Krajčerovič stál u dveří a Masaryk zmateně pobíhal po bytě. Komisař si z něho dělal legraci, jestli ho zná a proč tak řádí. Masaryk se odvolával na své známé a že si bude stěžovat Gottwaldovi. Při prohlídce našli kufr, různé papíry a aktovky, kde byly cizí peníze. Měly to být věci, které Masaryk vzal k sobě pro jiné a se kterými chtěl odejít do exilu. Nad těmito věcmi se jejich velitel rozzlobil a dal Masarykovi facku. Masaryk začal křičet, nato jeden ze skupiny tlumil jeho křik peřinkou. Komisař přikázal Masarykovi, aby se ustrojil, že půjde s nimi, ale Masaryk utekl k oknu, že se raději zabije. Začala tahanice u okna a komisař poslal Krajčeroviče, aby se šel podívat, jestli je venku všechno v pořádku. V okamžiku Masarykovi smrti nebyl svědek v místnosti, nalezené stopy ovšem vylučují dobrovolnou smrt. Z venkovní strany okna byly nalezeny otisky prstů nasvědčující křečovitému držení, za nehty mu našli zbytky omítky, na okenním rámu byly nalezeny zbytky stolice. Lidé, kteří páchají sebevraždu, neztrácejí kontrolu nad svými vyměšovacími orgány. Masaryk věděl, že pod okny vede po průčelí traktu 60 cm široká římsa. Pokusil se po ní uniknout, ušel dva metry, ale rozhozen potyčkou s vetřelci ztratil rovnováhu a spadl. Těžko už zjistíme, jestli byl postrčen, kdyby jim ale unikl, vznikl by velký skandál. V každém případě Masaryk zemřel v důsledku vniknutí pětičlenné skupiny do jeho bytu.

Po akci dostal Krajčerovič za úkol odvézt zabavené věci do svého bytu, kde sám věci třídil. Část peněz si ponechal (posloužily mu pak při útěku do zahraničí), ostatní věci odevzdal Osvaldu Závodskému, který je ještě téhož dne předal šéfovi mezinárodního odboru ÚV KSČ a agentu NKVD Bedřichu Geminderovi. Podle výpovědi Krajčerovičevy sestry se po hlášení rozhlasu, že ministr zahraničí spáchal sebevraždu, její bratr rozčílil, prohlásil, že to není pravda a že hned jede do Prahy, kde jim to poví. Od té doby ho už neviděla. Na ministerstvu vnitra se Krajčerovič ve věci smrti Jana Masaryka pohádal, načež ho jeden z jeho přátel upozornil, že na něho má být vydán zatykač. Uprchl do USA, kde žil pod jménem William Kray. V 90. letech napsal v dopise příbuzným, že lotr Schramm byl jeden z vrahů, co zavraždili Jana Masaryka, vyhodili ho z okna. Také Otto Schramm prohlásil těsně před tím, než vycestoval do zahraničí, že jeho bratr Augustin Schramm osobně připravil Jana Masaryka o život.
Existoval ještě jeden klíčový svědek, o němž na ÚDV pravděpodobně nevěděli. Narazil na něho náhodou šéfredaktor Hospodáře Štěpán Valčík (viz Hospodář z května 1968). Svědek žil pod cizím jménem v USA, s nikým se nestýkal, protože měl utkvělou myšlenku, že všichni ti, kdo věděli o vraždě Jana Masaryka více, než vědět měli, nejsou již dávno na živu. Ani s panem Valčíkem nechtěl mluvit, a tak s ním rozmlouvala jeho žena. Vyprávěla, že její muž zastával určité vysoké postavení buď u kriminální policie v Praze, nebo u Státní bezpečnosti, zkrátka měl jakousi hodnost a byl mezi prvními, kdo přišli vyšetřovat tragickou smrt Jana Masaryka. Její muž věděl, že Jan Masaryk byl v Sezimově Ústí u Beneše, věděl, že se rozloučili, věděl, že druhého dne v poledne měl Masaryk odletět z Prahy, věděl též předem, že odjezd Masaryka bude předem překažen. Nevěděl však jakým způsobem, ač věděl, kteří činitelé jsou k tomu určeni. A když byl povolán do Černínského paláce, aby o nálezu Masarykovy smrti sestavil protokol, hned zjistil, že šlo o politickou vraždu. Jako vyšetřovatel od policie, on napsal to, co se od něho očekávalo. Druhého dne však došel na vyslanectví jedné západní mocnosti (nebylo to velvyslanectví americké) a tam sdělil celé spiknutí proti Janu Masarykovi. S pomocí tohoto vyslanectví se dostal do zahraničí a později do USA.

V Hospodáři z července 1968 se objevila zpráva o předčasném odchodu Štěpána Valčíka. Tento rodák z Valašska (Hošťálková) zemřel po lehkém srdečním záchvatu. Pravda, nemusí to být tento případ, ale komunistické tajné služby uměly odstranit osoby tak, aby smrt vypadala jako nehoda či přirozená událost. (Když Charles Zbytek zradil StB dva britské "top agenty", zakrátko tito zemřeli na infarkt. Jelikož jeden z nich byl národní umělec a tvůrce Spejbla a Hurvínka Josef Skupa, režim se bál při jeho případném zatčení odezvy a kompromitace, a proto zinscenoval "přirozenou" smrt.) V roce 1968 přišli autoři knihy "Proč zemřel Jan Masaryk?" (jednoho z nich můžeme najít v seznamu agentů StB pod krycím jménem "IVO") k Olze Scheinpflugové s otázkou: "Masaryk byl vaším důvěrným rodinným přítelem. Co vy si myslíte o jeho smrti?" "Na sebevraždu moc nevěřím, ale to by byla delší debata," odpověděla. "Co děláte po svátcích? Já se teď chystám na premiéru, tak nemám příliš času. Dohodneme se na termínu a budu vám vyprávět." Nevyprávěla. Dva dny poté zemřela na infarkt. A jak dopadli přímí účastníci akce proti Janu Masarykovi? Augustin Schramm - zastřelen 27.5.1948 (nikoliv Chocem, ale pravděpodobně agentem NKVD Jarinem Hoškem). Generální tajemník KSČ Rudolf Slánský - popraven 7.12.1952. (Schramm svým pracovním zařazením přímo podléhal stranickému vedení KSČ, jmenovitě pak osobě generálního tajemníka Rudolfa Slánského a bez jeho vědomí nikdy nepodnikl zásadní kroky.) Josef Vávra-Stařík - popraven 26.8.1954, Oldřich Kojecký - odsouzen k 18 rokům, Jan Hradil - odsouzen k 16 rokům, Vilém Krajčerovič - 25.11.1948 v nepřítomnosti odsouzen k trestu smrti, usmrcen při výbuchu plynu v USA 9.6.1994 (dle vyšetřování nešlo o atentát). Bedřich Geminder - popraven 7.12.1952, Osvald Závodský - popraven 18.3.1954. Odstraněny byly i osoby, které se dostaly do případu Masaryk i třeba jen okrajově: Masarykův náměstek Vladimír Clementis (dle knihy E. H. Cookridge Spy Net agent NKVD) - popraven 7.12.1952, vyšetřovatel smrti Jana Masaryka i smrti majora Schramma Bedřich Pokorný (za války agent SD Brno, po válce první náměstek ministra vnitra a agent NKVD) - zavražděn 31.3.1968.

V roce 1947 se komunistům při atentátu ještě nepovedlo Jana Masaryka odstranit, o rok později už ano. Neměli bychom zapomínat na zločiny komunismu, režimu, který vraždil po celou dobu své existence a ještě na konci října 1989 po studentské demonstraci měl na svědomí smrt studenta Petra Bláhy.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-08 15:07:00

a nasz Bolek Bierut
A zabójstwo Trockiego
A wytracenie KPP

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-09 19:42:00

Bywa tez że i generałowie ginęli gdzieś w polu albo na drodze zabici kulą anonimowego szeregowca, więc może i tym razem tak było i nie ma sensacji.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-04-29 19:52:00

Wyjaśnie dla rob:
"Gorochow i Popławski to postacie historyczne, obaj byli generałami w Armii Czerwonej (na pierwszy stopień generalski mianowani odpowiednio 7.12.1942 r. i 14.02.1943 r.), obaj w 1944 r. dowodzili korpusami. Popławski w lipcu 1944 r. wojował w rejonie Wilna na czele 45 Korpusu Strzeleckiego. Ze względu na polskie „korzenie” został odkomenderowany do formującej się wówczas 2 Armii WP, a dowodzenie korpusem objął po nim właśnie gen. mjr Siergiej Fiodorowicz Gorochow.

Tych dwóch kolejnych dowódców 45 korpusu historyk amator piszący o udziale AK w operacji wileńskiej wziął za jedną osobę i „odkrycie” to ogłosił drukiem jeszcze w PRL w 1985 r. Cenzura nie przeszkadzała. Profesjonalni historycy oczywiście protestowali, na łamach m.in. WPH. Bez skutku, bzdura raz ogłoszona żyje długim własnym życiem, gdy pasuje do reguł „poprawności politycznej”, zwłaszcza teraz.

Nawiasem mówiąc, oficerom radzieckim z konieczności dość licznym w polskiej 1 i 2 Armii formowanej w ZSRR nigdy nie nakazywano zmiany nazwisk, choćby rdzennie rosyjskich lub ukraińskich. Byłoby to zresztą niewykonalne, toczyła się wielka wojna, oficerowie ci mieli za sobą bojowe karty, poświadczone awansami i odznaczeniami. Rezygnując z nazwiska, wyrzekaliby się przeszłości i zasług, z których byli dumni. Nawet w tamtych warunkach niełatwo byłoby ich do tego zmusić, toteż nikt nie próbował i nie widział potrzeby. Służba w Armii Czerwonej, zwłaszcza frontowa, nikomu w tamtych czasach nie przynosiła ujmy.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-05-03 11:36:00

a swoją drogą Świerczewski musiał się cieszyć względami Stalina. Po powrocie z Hiszpanii w 1938 jako jeden z nielicznych od razu nie został aresztowany- końcówka czystek w armii. W 1941 roku też mu się fuksło- za wytracenie 248 DP nad Wiaźmą.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-05-03 13:36:00

Panowie nie jestem może zbyt zorientowany w temacie ale twierdzenie "dla czego mieli by zabijać swojego" jest śmieszne tzn. -dla czego nie?

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-06-08 20:26:00

Zapominacie tylko o jednym, wywiady i kontrwywiaydy to nie idioci. Jak ktoś chce sie kogoś pozbyć skrytobójczo to odsuwa od siebie jak najdalej podejrzenia (ale nie za daleko bo to też za bardzo podejrzane), a jego zysk nie może być najwyraźniejszy bo automatycznie pakuje się na czoło podejrzanych.
Dlatego naturalne śmierci co niektórych osób w Moskwie to automatycznie za bardzo śmierdzą krecią robotą kogoś innego niż sama Moskwa, w końcu nalepiej zrobić swoje a zgniłe jajo podrzucić innym, w końcu największa sztuka to upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu (albo trzy jak się da :).
Ze Świerczewskim koncepcji wiele. Pan profesor się nie popisał, raz nieznajomością kształtu bagnetu, a dwa sugerowanie się kształtem dziury w płaszczu który w warunkach ucieczki, biegu i ruchu w ogóle może ułożyć się w dziwny sposób jest głupotą, w końcu poruszający się człowiek to nie manekin. Dopiero rana na ciele w powiązaniu z płaszczem coś by powiedziała.
W sumie wielu ta śmierć była na rękę i równie wielu nie była - pytanie ??? - komu była najbardziej na rękę i taka wersja wydarzeń dostatecznie daleko odsuwała od niego podejrzenia??? Tam trzeba szukać przyczyny, co nie zmienia faktu, że oczywiście mógł to być wypadek.

W sumie równie łatwo mogło to wyglądać tak:
Ktoś zaintersowany używa swego dobrego agenta w UPA (było takich wielu) albo podrzuca im informację o kolumnie.
Ci organizują nieświadomie przykrywkę w postaci zasadzki na ową kolumne, (nietrudno by było przewidzieć gdzie tą zasadzkę zrobią w końcu to kwestia przekazania odpowiedniej informacji a jeśli ktoś miał agenta to wiedział wcześniej gdzie to będzie)
W danym miejscu obsadza się swego strzelca, (nietrudno po wojnie było znależć innego Zajcewa) który ma posłać tą jedną pewną kulkę.
Efekty - Sprawa czysta - nas nikt nie posądza, obiekt niewygodny usunięty = pierwsza pieczeń, łatwa = mało świadków, tania i zwalona na innych (UPA = upieczona druga pieczeń). Ewentualne zgniłe jajo podrzucone innym = ruski mit (oczywiście dbamy o to by się pojawił przypadkowo :-))) czyli = upieczona potencjalna trzecia pieczeń.

I tak to niestety Panowie w gierkach wywiadów wygląda. Blef goni blef.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-06-08 21:04:00

baju baju - moze w gierkach wywiadów to tak wygląda i na filmach III kategorii ale nie w zyciu - a o dobrego strzelca było trudno kiedys tak samo jak dzisiaj
Gdyby naprawde chcieli go upolowac to wybraliby lepsiejsze miejsce gdzie prawdopodbieństwo ustrzelenia Waltera byloby pewniejsze jak strzały z odleglości 300 metrów

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-06-26 00:45:00

Również dobrze mogło być tak, że Walter musiał zginąć w ten lub inny sposób aby dać konkretny pretekst do przeprowadzenia akcji Wisła.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-06-26 00:45:00

Również dobrze mogło być tak, że Walter musiał zginąć w ten lub inny sposób aby dać konkretny pretekst do przeprowadzenia akcji Wisła.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2006-07-13 16:18:00

Jakieś dwa tygodnie temu rozmawiałem z gościem który mówił że rozmawiał z ukraińcem który brał udział w zasadce na Świerczewskiego. Facet powiedział że dostali cynk o kolumnie, i strzelali do przedniej osłony a nie do gienerała.
pzdr

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-04 16:08:11

Tylko kiedy ten cynk dostali? Bo z tego co pamietam to Świerczewski sam zmienił plan wizyty w ostatniej chwili. Sotnia nie zdażyła by zająć nowej pozycji w tak któtkim czasie. Ta nagła zmaina planu tłumaczy poczęści brak właściwego zabezpieczenia terenu. Co do rany w mundurze. Jak sens mailo by organizowanie przez NKWDu zasadzki UPA a potem pchniecie generala nożem/bagnetem? Zbyt grubymi nićmi to szyte jak dla mnie. Zdecydowanie latwiejsza i wiarygodniejsza byla przypadkowa kula. I taka też Walter dostał, a dziwny ślad na mundurze to skutek koziołkowania pocuisku po rykoszecie. Tyle że taki rykoszet faktycznie był przypadkiem a nie ciosem w plecy od swoich. Nie wierze też w teorie że zabili go ruscy bo mu sie nagle wolna Polska zamarzyła. Moze jeszcze do pierwszej komuni chciał przystapić? :-)

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-06 08:11:29

ad zeton- temat rozwijał się równoczesnie w dwóch wątkach -odświerzyłes stary

Świerczewski został śmiertelnie ranny rykoszetem (odbitym na utwardzonej drodze )w plecy w okolice nerek w momencie gdy schodził z drogi nad rzeczkę -ot i cała prawda znana od lat bez sensacji

Jadaca kolumna została ostrzelana z prawej strony ,samochody się ZATRZYMAŁY (na tym polegał błąd i wina Gerharda)żołnierze wyskoczyli aby sie ukryc za nasypem drogi ,Świerczewki z lekka nawalony i rżnący starego frontowego wygę przy młodych żołnierzach spokojnie wysiadł z samochodu i wolnym krokiem zacżął schodzic z z nasypu...............

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-06 08:46:50

Banderowcy mieli bardzo dobry wywiad, późniejsze przesłuchania złapanych upowców z sotni, która napadła na konwój Świerczewskiego nie wiedziała, że był w nim wojskowy o tak wysokiej randze.
Mieli szczęście a Świerczewski pecha...

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-07 07:48:30

Nie wiem ile prawdy jest w tych wszystkich historycznych wersjach ale w czasach kiedy na te tematy się mówiło półgłosem albo przy odłączonym z gniazdka telefonie, krążyła wersja że Waltera sprzątnęła nie UPA tylko "UBa" bo był zbyt gorliwie przywiązany do komunistycznej ideologii (stary komunista , uczestnik wojny w Hiszpanii)i byłyby z nim później problemy a biorąc pod uwagę jego zamiłowanie do kieliszka obawy towarzyszy były jak się wydaje wysoce uzasadnione.
Jest to oczywiście wersja podawana pocztą pantoflową ale ze względu na fakt że wtedy żyli jeszcze ci którzy o wielu rzeczach wiedzieli z własnych doświadczeń a nie ze studiowania materiałów historycznych może nieco bliższa prawdy ?

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-07 08:49:10

zamiłowanie do kieliszka w owych czasach nie było naganne -chlali wszyscy - była to pierwsza nowomoda jaka przyniosła ze sobą wschodnia nacja

Jesli ktos chciałby go rzeczywiscie zadzgać to raczej bym podejrzewał legionistów i weteranów z 20 roku -za działania w wywiadzie przeciwko Polsce
Dla reszty t.j NKWD UB i innych "działaczy " był sztandarem -nie niszczy sie sztandaru
Banda UPA tez raczej nie była zainteresowana jego świadomym zabiciem - istnieli i czekali na działania polityczne swych działaczy na zachodzie oraz na 3 wojne
Zabójstwo wysokiego dygnitarza mogło spowodować ostre działania odwetowe - nie leżało to w interesie upowców

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-07 16:15:18

Parowóz i tu się mylisz. Gdyby upowcy wiedzieli, że w konwoju jest taka "szyszka" to z pewnością by go również zaatakowali.
Taki łup dla wojennej sławy jest bezcenny.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-07 16:52:36

w.g. mnie to nie przypadek, iż wysyła się w taki teren slabo zaopatrzony konwój, z nieliczną obstawą, kiedy grzmi jeszcze w górach i błyszczą noże..

Tak samo jak przypadkiem nie jest fakt, iż zginął tam ktoś, kto był kandydatem nr.1 do śmierci, w tym konwoju..

Kto strzelał - raczej się nie dowiemy..
Kto sprzedał - tez pewnie nie..

Świerczewskiego właściwie mógł nienawidzić każdy, bo podobno prywatnie był bardzo wylewny..
Do tego dochodził zapęd do głębszych, który to wszystko kumulował..


Jedyne pytanie, które mnie dręczy:

Jeżeli UPA nie dostało od nikogo spoza swojej siatki informacji o tym, iż do Cisnej będzie zmierzać polska "szycha", to czy było by w stanie przygotować zasadzkę w okolicach Jabłonek?

z Baligrodu do Jabłonek jest 12km, jedzie się faktycznie dość wolno, ale w.g. mnie troche podejrzanym jest fakt, iż zdążono przygotować zasadzkę i sprzątnąć generała..

ps. nie przyglądał bym się mundurom w muzeum, powód - podobno w latach `60 był jeszcze mundur z guzikami wz.28 lub 2 Armii, natomiast w latach `70 guziki już nie miały orła w koronie..

Polityczna poprawność?
- Nie sądzę..

Skoro na czapce figuruje orzeł wz.19 (z usunieta korona), to myślę, iż bardziej wiarygodnym wydaje się być mundur starego typu...

Parowóz - Myślę, iż Legionisci i weterani z wojny polsko-bolszewickiej, nie posunęli by się do zagrania typu "zastrzelimy naszego"...
Śmiem też wątpić, iż mogli dostarczyć informacje o konwoju.

pozdro!

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-09 10:10:00

"Parowóz - Myślę, iż Legionisci i weterani z wojny polsko-bolszewickiej, nie posunęli by się do zagrania typu "zastrzelimy naszego"...
Śmiem też wątpić, iż mogli dostarczyć informacje o konwoju."

Dla kogo on był "nasz"???- na pewno nie dla legionistów

ad pomsee- do takiej szychy nie strzela się z odleglości 300 m -trafic trudno

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-09 19:34:27

Sprzątnęli go i tyle, tak jak pisałem już kiedyś... strzelających szybko na miejscu zatrzymano, tylko, że byli to Polscy żołnierze :) i mleko się wylało....

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-10 11:21:07

Parowóz - tak ale upowcy strzelali do wszystkiego co się rusza i ma polski mundur...

RE: Śmierć Świerczewskiego
2009-03-10 14:15:11

pomsee: masz rację, pamiętaj jednak o tym, iż musieli mieć dość dokładne informacje na temat poruszających się na drodze jednostek.
humorystycznie odpowiedział bym, iż sami nosili czasem polskie mundury, więc z tym strzelaniem mogło być różnie ;)


Parowóz: owszem, zgodzę się że był nikim dla Weteranów walczacych przeciw bolszewikom, ale myślę że Legionisci byli raczej ludźmi honoru, pamiętającymi przedwojenne obyczaje, tradycje... Byli przede wszystkim ludźmi światłymi.. nie sądzę aby rozsądny człowiek starał się w taki sposób rozwiązywać pewne sprawy..
oczywiscie nie mozna tego wykluczyć, ale ja osobiście mam ku temu pewne zastrzeżenia.



ps. herbstnebel - a na kogo było najłatwiej zwalić cały brud operacji? - na 1. miejscu UPA, bo to był ich "rewir" na 2. miejscu obsada konwoju, bo byli pod ręką, można było łatwo i po cichu przykleić do oddziału, czy nawet do pojedynczych osób najgorsze cechy - od niekompetencji, po akty zbrodnicze.. choć wcale nie przeczę, iż nie musiało to być prawdą..



załączam fotke robiona z przeciwległej strony drogi od Worotnikówki - jedno ze zboczy wzgórza (759 m.), stąd też mogły padać strzały, jak widać - aby określić kto porusza się w konwoju, trzeba było być jasnowidzem..

pozdro!

RE: Śmierć Świerczewskiego
2011-12-13 12:21:25

Ostatnio dostałem do przeczytania kilka książek wspomnieniowych członków OUN, UPA, głownie banderowców.
Książkę Wasyla Hałasa (Василь Галаса) kończy wywiad z nim samym (Strategia w latach 1945-1947 na Zakerzonii). Hałas-"Orłan" zastępca prowidnika ds. polityczno-propagandowych OUN Kraju Zakerzońskiego tj, Jarosława Starucha-"Stiaga", odnosi się do śmierci Świerczewskiego.

Bohdan Huk (Богдан Гук) Ukrainiec z Polski zadał mu m.in. takie pytanie: "Do tej pory nie jest jasne, kto stał za śmiercią generała Świerczewskiego."

Hałas:
"Dla nas było jasne, że generał Świerczewski znalazł śmierć od kul UPA; zaraz po tym przeczytałem raport komendanta "Chrynia" o całej tej akcji, chociaż on kogo zabili jest strilcy. O tym, że tam poległ generał "Walter" dowiedziałem się na drugi dzień z radia i prasy. Sam "Chryń" wiedział, że będzie przejeżdżać wysokiej rangi wojskowa delegacja.

Z militarnego punktu widzenia to chwalebny sukces UPA. Tak samo z propagandowej strony, ta zasadzka była dla nas korzystna, bo przełamywała blokadę informacyjną o naszej walce. Pisała o niej nie tylko polska ale i cała europejska prasa. Tak więc akcja przeciwko generałowi Świerczewskiemu była bezsprzecznie sukcesem, a my dobrze rozumiemy, że nie miała ona żadnego związku z późniejszą deportacją Ukraińców na Zachód."
s. 250.

Od siebie dodam, że w książce trudno znaleźć poważną refleksję na temat stosunku UPA do Polaków. Autor konsekwentnie nie koreluje wielu zdarzeń i z ich następstwami.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2011-12-13 12:23:34

poprawka
Hałas:
"Dla nas było jasne, że generał Świerczewski znalazł śmierć od kul UPA; zaraz po tym przeczytałem raport komendanta "Chrynia" o całej tej akcji, chociaż on sam nie wiedział kogo zabili jego strilcy. O tym, że tam poległ generał "Walter" dowiedziałem się na drugi dzień z radia i prasy. Sam "Chryń" tyle wiedział, że będzie przejeżdżać wysokiej rangi wojskowa delegacja.

RE: Śmierć Świerczewskiego
2011-12-25 18:45:53

Swego czasu słyszałem zupełnie inną wersję przedstawianą przez samego "Hrynia" a mianowicie taką, że wraz z sotnią "Stiacha" w omawianym przez nas dniu wybrał się na zasdzkę na przejeżdżające tamtą szosą kolumny pojazdów bądź pojedyńcze samochody w celach typowo "zaopatrzeniowych" czyli broń, amunicja ewentualnie jakiś prowiant. Z dalszych jego opowieści wynika, że strzelców z rkm obie sotnie rozstawiły po obydwu stronach szosy i najpierw na szosie pojawiła się cześć kolumny w której podążał Świerczewski. "Hryń" widząc tak małą grupę pojazdów i żołnierzy rozkazał otworzyć ogień. W tym, momencie zza zakrętu wyłoniła się reszta pojazdów i zauważywszy strzelaninę wycofała się za wspomniany zakręt, a z pojazdu wysypali się żołnierze KBW. Sotnie po krótkiej wymianie ognia wycofały się z miejsca zasadzki, a "Hryń" dopiero na drugi dzień dowiedział się,że jedynym (?) człowiekiem który przypadkowo ugodzony rykoszetem zginął w tej zasadzce był właśnie "Walter".
Oczywiście przytoczona powyżej przezemnie relacja "Hrynia" którą opowiedział pewnie gdzieś swoim towarzyszom mogła być przekolorowana albo przekazywana z ust do ust, z biegiem czasu została wskutek tego zniekształcona. Pozatym z tego co pamiętam to przez długie lata taka była oficjalna wersja śmierci Świerczewskiego.

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.









0.206
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.