Logo
   ODKRYWCA - Strona główna
Login: Hasło:
Jeżeli zapomniałeś hasła kliknij tutaj  
Forum: Główne
 
[*] Powrót do głównej strony tego forum

- ikonki przy nicku oznaczają ilość ostrzeżeń które otrzymał użytkownik (czerwona oznacza blokadę logowania w serwisie)
Temat: Kto napisał: Dodano: 
Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 12:08:21

Panowie jak wyglada prawo autorskie do reprodukcji widokowek - starych umieszcanych w sieci? Moi znajomi prowadzacy pewna strone sa regularnie oskarzani o kradzierz przez wlasciciela papierowych widokowek za to, ze umieszczaja kopie tych wlasnie widokowek.

 Linki sponsorowane
RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 12:32:16

Prawo autorskie przysługuje AUTOROWI, prawo autorskie majątkowe - autorowi, lub temu, komu autor je sprzedał. Zasadniczo prawa autorskie majątkowe wygasają 70 lat po śmierci autora.
Czy właściciel papierowych widokówek ma jakieś prawa do swoich widokówek, poza tym, że te widokówki posiada? A może kopie zostały wykonane przez niego? Wtedy on jest autorem dzieła, czyli w tym wypadku kopii - i ma do niej prawa.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 12:32:21

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/problemy_z_prawem_autorskim_13891.html

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 12:35:27

Nawiasem mówiąc, nie wydaje mi się, iż gość posiada prawa autorskie na pocztówkę, której nakładu było czasem nawet kilka czy kilkadziesiąt tysięcy sztuk.

pozdro.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 12:44:00

Widokówki jako takie,jeśli opublikowane były przed ponad 70 laty nie są chronione majątkowymi prawami autorskimi. Do ich skanów da się jednak zastosować art. 2ust.2 prawa autorskiego:

"Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego."

Skan jest rodzajem opracowania, wiąże się z konkretnym nakładem pracy, nie tylko prostą czynnością techniczną (położenie widokówki na szkle skanera),ale często wymaga dodatkowych czynności jak i umiejętności takich jak retusz, przywracanie wyblakłych kolorów itp. I zajmuje to nieraz sporo czasu... Wcale się nie dziwię, że osoby, które napracowały się przy skanowaniu pocztówek i ich retuszowaniu protestują przeciw korzystaniu z ich pracy bez pytania o zgodę. Co to w końcu szkodzi napisać maila i spytać? Jeśli odpowiedź będzie odmowna lub nikt nie odpowie, zawsze można zamiast wklejenia kopii skanu dać link do oryginalnego źródła. Moim zdaniem dobrym zwyczajem na forum powinno stać się, że wkleja się skany materiałów wydanych przed 70 laty tylko jeśli samemu się je wykonało,a inne za zgodą osoby która to zrobiła.
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 12:57:22

Tutaj 100% zgody i słuszności, nawet sama kultura tego wymaga, aby kogoś zapytać o udostępnienie skanu.


Inną sprawą jest fakt, kiedy jakiejś pocztówki jest mnóstwo skanów, a ktoś próbuje udowodnić drugiej osobie że posiada skan "jego pocztówki", choć tej było nakładu np. 15 tysięcy sztuk i na znanym portalu aukcyjnym pojawia się kilka razy na miesiąc jej inny egzemplarz.

Inaczej sprawa wwygląda w przypadku zdjęć - tutaj mówimy o nakładach minimalnych, właściwie jeżeli nie było odbitek - praktycznie pojedynczych.

Znaczna część pocztówek nawet nie posiada sygnatury wydawnictwa, czy pieczątki attellier'a, a wcale nie jest trudno ustalić wiek takowej, zwłaszcza kiedy np. jest nadana.

Jeżeli nie wykorzystuje się w publikacji czyjegoś skanu, a jedynie tę samą pocztówkę, to raczej nie powinien zgłaszać ku temu żadnych obiekcji, jeżeli nie jest właścicielem praw autorskich.

pozdrawiam.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:06:00

prawa Autorskie - pocztówka
1 - fotograf - rysownik - czyli autor wizerunku - są wieczne
tzn. jeżeli wykonał - utrwalił Xiński - to do końca świata autorstwo dzieła należy do niego...
2 - edytor - rameczki - oprawki napisy j/w
3 - litograf - miedziorytnik - itp. j/w

Majątkowe prawa zw. z prawem Autorskim - w kontekście publikacji - dystrybucji wizerunku - mają ograniczenie czasowe.

W przypadku "internetowych witryn" - najczęstszym problemem jest powielanie "obrazu dzieła" wykonanego przez osobę trzecią... i niestety - Ygrekowski skanując starą pocztówkę - staje się Autorem - skanu - na równi z fotografem, ale tylko skanu...
Reasumując - materiały wcześniej publikowane, na chwilę obecną - po wygaśnięciu praw majątkowych, warto skanować osobiście...
czyli - jak se zeskanuję pocztówkę z 1905 roku - to mogę dowolnie dysponować skanem... o ile nie będę uzurpował Autorstwa ...

odrębnym zagadnieniem jest - na jakich zasadach został mi użyczony obiekt - do zeskanowania...

_____________________

zagadnienia pokrewne to "cytowanie" - czyli podawanie źródeł, oraz "przetwarzanie" czyli modyfikacja dzieła...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:11:00

@ "Inną sprawą jest fakt, kiedy jakiejś pocztówki jest mnóstwo skanów, a ktoś próbuje udowodnić drugiej osobie że posiada skan "jego pocztówki", choć tej było nakładu np. 15 tysięcy sztuk i na znanym portalu aukcyjnym pojawia się kilka razy na miesiąc jej inny egzemplarz."

Ale tak czy owak ten skan ktoś wykonał i pewnie go obrobił. Nie można go podkradać tylko dlatego, że przypuszcza się, że wystawiający aukcję też podkradł...


@ "Jeżeli nie wykorzystuje się w publikacji czyjegoś skanu, a jedynie tę samą pocztówkę, to raczej nie powinien zgłaszać ku temu żadnych obiekcji, jeżeli nie jest właścicielem praw autorskich."

Każde wklejenie skanu w sieci jest publikacją. I wciąż nie przyjmujesz do wiadomości, że choć autorskie prawa majątkowe do pocztówki, z której wykonano skan wygasły (tzn.nie trzeba pytać wydawcy pocztówki o pozwolenie na jej skanowanie i publikację skanu) to ten właśnie skan (przez kogoś konkretnego wykonany)objęty zostaje niezależnie prawami autorskimi jako opracowanie oryginału i podlega ochronie. Moim zdaniem, jeśli się samemu skanu nie zrobiło, to trzeba pytać o zgodę na korzystanie z czyjegoś.
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:22:57

...Moim zdaniem, jeśli się samemu skanu nie zrobiło, to trzeba pytać o zgodę na korzystanie z czyjegoś. ...

nie trzeba - jeżeli wyczerpie się zasady - "cytowania"...
_______________
oczywiście - "cytaty" nie mogą stanowić "głównej treści" ...
i muszą zachować "celowość"...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:25:06

gdyż "cytowanie" związane jest z "ograniczonym - dozwolonym wykorzystaniem" na ustalonych zasadach - wynikającym z publikacji...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:26:08

Jeszcze do totala - masz oczywiście absolutną rację, że może istnieć wiele skanów tej samej pocztówki (konkretnego egzemplarza). Jeśli kupiłeś na aukcji pocztówkę, to oczywiście możesz sam ją sobie zeskanować i opublikować swój skan w sieci i nie ma znacznie, że ktoś ją skanował wcześniej. Poprzedni właściciel pocztówki jest właścicielem autorskich praw majątkowych do swojego skanu, a Ty do swojego. Ten sam pierwowzór czyni co prawda oba skany prawie identycznymi i może to powodować podejrzenia, ale na to wiele już się nie poradzi, chyba że każdy ze skanujących wprowadza jakieś swoje znaczniki,które w razie sporu pozwolą ustalić autora (co jest dobrym rozwiązaniem).
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:38:56

O to mi chodziło Arturze, o możliwość iż mój skan, ktoś będzie uważał za swój, bo jest właścicielem jednej z kilkudziesięciu figurujących na rynku pocztówek, danego wzoru, tak samo jak ja, i nie będzie dawał sobie wytłumaczyć tej kwestii.


Znaki wodne nie zawsze zdają egzamin, z tym też się trzeba liczyć - ryzyko jest zawsze.


pozdrowy.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:44:33

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:46:46

Cytować można tylko fragment a nie całość. W przypadku pocztówki ma to sens, gdy jest wieloobrazkowa i pokazuje się tylko jeden obrazek. Autora skanu oryginalnego lub źródło i tak trzeba podać. W przypadku jednoobrazkowej dla spełnia zasady cytatu trzeba by pokazać tylko fragment- a to traci trochę sens. A autora skanu jak wyżej też trzeba podać.

Tu swoją zwracam uwagę adminów, że zasada cytatu jest notorycznie łamana w dziale Aktualności. Wkleja się tam w całości teksty z gazet. Nawet podanie linku do źródła nic nie załatwia, bo mało kto klika na link,jeśli ma od razu cały tekst. A gazety zwykle zaznaczają, że powielanie w całości tekstów bez ich zgody jest zabronione. W końcu po to płacą dziennikarzom i utrzymują swoje serwisy www, żeby ludzie do nich wchodzili (sprawa oglądalności i idący za tym cennik reklam przy materiałach prasowych). Sądzę, że tu tez dobrym zwyczajem powinno być streszczenie artykułu lub przytoczenie kilku pierwszych zdań i wklejenie linku do całości. Np. Gazeta Lubuska na swojej stronie:

http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/99999999/WARUNKIPRAWNE/441141576

zastrzega:

Korzystający ma prawo do zamieszczania w prowadzonym przez siebie serwisie internetowym, w celach informacyjnych, rozpowszechnionych przez Wydawnictwo w portalu internetowym www.gazetalubuska.pl i wszelkich materiałów na nim zamieszczanych (z wyłączeniem fotografii) w ograniczonej formie, tj. tytuł i maksymalnie 3 pierwsze zdania, korzystając z kanałów RSS dostępnych na stronach www.gazetalubuska.pl/rss.

A wystarczy zerknąć w Aktualnościach na wątki pochodzące z GL... Przyznam, że sam niedawno zdałem sobie z tego sprawę,bo tez miałem skłonność do beztroskiego korzystania z funkcji copy and paste... To się więcej nie powtórzy!!!:))

Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:53:15

...Cytować można tylko fragment a nie całość. W przypadku pocztówki ma to sens, gdy jest wieloobrazkowa i pokazuje się tylko jeden obrazek. ...
:)
no cóż - jeżeli - pojedynczy skan stanowi "publikację" - to masz rację...
zwykle jest - elementem - fragmentem - publikacji...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 13:53:19

99% internautów wydaje się że nigdy nie złamali prawa..

tylko później może wyjść przysłowiowy "płacz i zgrzytanie zębów"..


a są jakieś ustępstwa w kwestiach praw autorskich, jeśli chodzi o zamieszczanie czegoś w celu edukacyjnym/dydaktycznym, czy raczej nie jest to nigdzie określone?

pozdro.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 14:00:48

PRAWO AUTORSKIE – PRZEDRUKI TEKSTÓW I CYTATY

Jakie są zasady cytowania materiałów prasowych? Czy przedruk tekstu publikowanego w innej gazecie wymaga czyjejś zgody?

Teksty wcześniej publikowane można cytować i przedrukowywać bez niczyjej zgody. W wypadku przedruku należy zapłacić honorarium autorowi oraz podać źródło, z którego pochodzi cytat.. Prawo nie wytycza ścisłej granicy, kiedy kończy się cytat, a zaczyna przedruk. Roboczo można przyjąć, że wykorzystanie ponad 50% tekstu źródłowego jest przedrukiem.

Uwaga!!! Centrum Monitoringu Wolności Prasy otrzymało ostatnio wiele skarg na dokonywanie przedruków, mimo protestów redakcji zainteresownych gazet. W związku z tym zaapelowaliśmy do redaktorów o zaniechanie przedrukowywania tekstów wówczas, gdy występuje przeciw temu autor, bądź redakcja, która jako pierwsza tekst taki drukowała.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 14:06:37

@"no cóż - jeżeli - pojedynczy skan stanowi "publikację" - to masz rację."

Sądzisz,że nie jest? Moim zdaniem każde zdjęcie czy skan na stronie www to osobny utwór podlegający indywidualnej ochronie. Zwłaszcza, że może się zdarzyć (i często się zdarza), że na jednej witrynie są skany, zdjęcia a także teksty różnych autorów.


@: "a są jakieś ustępstwa w kwestiach praw autorskich, jeśli chodzi o zamieszczanie czegoś w celu edukacyjnym/dydaktycznym, czy raczej nie jest to nigdzie określone?"

art.27 Instytucje naukowe i oświatowe mogą, w celach dydaktycznych lub prowadzenia własnych badań, korzystać z opublikowanych utworów w oryginale i w tłumaczeniu oraz sporządzać w tym celu egzemplarze fragmentów opublikowanego utworu.

art. 29 Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.
2. Wolno w celach dydaktycznych i naukowych zamieszczać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów w podręcznikach i wypisach.
3. W przypadkach, o których mowa w ust. 2, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

Na dydaktyczności żeruje tygodnik Angora. Bez pytania biorą teksty z innych gazet. Ale płacą autorom...
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 14:10:26

z regulaminu jednego forum... taki pozorny offtop...

...Użytkownik bez pisemnej zgody XXXXX Europe Sp. z o.o. nie może pobierać ani umieszczać w innych serwisach internetowych treści opublikowanych na forum.XXXXX.pl ...

Może - a ten punkt regulaminu jest bezprawny... lub bardziej- obarczony wadą prawną...
- wypowiedź Autora, stanowi jego własność, a sam fakt publikacji "w miejscu" nie ogranicza prawa do dysponowania - jego własnością... o ile nie nastąpiło zawarcie umowy na przeniesienie tych praw...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 14:16:56

@: "Może - a ten punkt regulaminu jest bezprawny... lub bardziej- obarczony wadą prawną...
- wypowiedź Autora, stanowi jego własność, a sam fakt publikacji "w miejscu" nie ogranicza prawa do dysponowania - jego własnością... o ile nie nastąpiło zawarcie umowy na przeniesienie tych praw..."

Niekoniecznie... Na forach ludzie zwykle posługują się nickami a nie swoimi danymi osobowymi. A art. 8 ust.2prawa autorskiego mówi:

"Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.
3. Dopóki twórca nie ujawnił swojego autorstwa, w wykonywaniu prawa autorskiego zastępuje go producent lub wydawca, a w razie ich braku - właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi."

Choć można się sprzeczać, czy właściciel lub administrator forum jest wydawcą... Gdyby tak było, to wszyscy tutaj piszący mogliby się upomnieć o wierszówkę...:)))
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 14:24:32

no tak...
Bolesław Prus
Joe Alex
Doda
i.t.p.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 14:37:34

Art.8 ust. 3 "Dopóki twórca nie ujawnił swojego autorstwa (...)".Tożsamość Dody żadną tajemnicą nie jest. Choć kasowaniem innych za korzystanie z jej piosenek też nie zajmuje sie osobiscie, lecz robi to ZAIKS...
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 14:38:02

odnośnie cytowania :

Źródło : Wikipedia

http://pl.wikipedia.org/wiki/Cytowanie
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_cytatu
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dozwolony_u%C5%BCytek

oraz Forum Prawne,autor Colder

http://forumprawne.org/prawo

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 14:50:10

wytwórnie płytowe to juz w ogole z grubsza przesada.. np. kiedy kupując czystą płytę jakiś procent jej ceny, pobiera wytwórnia za to że zachodzi prawdopodobieństwo, iż potencjalny pirat nagra na nią jakiś materiał wydany przez tę wytwórnię..

pomijając jeszcze fakt, iż to wytwórnie tak na prawdę psują muzyków, bo decydują jaki materiał nagraniowy ma się znajdować na płytach..

szkoda słów..

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 15:00:47

cyt."Widokówki jako takie,jeśli opublikowane były przed ponad 70 laty nie są chronione majątkowymi prawami autorskimi"

-nie są chronione o ile nie ma na nich podanego autora


cyt." Do ich skanów da się jednak zastosować art. 2ust.2 prawa autorskiego:

"Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.""

-skan nie jest chroniony

P.S.Skan nie jest rodzajem żadnego opracowania...jest po prostu skanem oryginału...z kolei retusz,czy inne przeróbki to już nie skan

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-15 15:48:46

@: cyt."Widokówki jako takie,jeśli opublikowane były przed ponad 70 laty nie są chronione majątkowymi prawami autorskimi"

-nie są chronione o ile nie ma na nich podanego autora"

Tu masz rację... Dokładnie rzecz biorąc autorskie prawa majątkowe są chronione przez 70 lat od śmierci twórcy,czyli teoretycznie jeśli pocztówka została wydana w 1930, a jej autor zmarł w 1970 to autorskie prawa majątkowe wygasną dopiero w 2040. Sprawa się jeszcze bardziej komplikuje gdy autorem zdjęcia na pocztówce jest jedna osoba a wydawcą inna. Pocztówka to przecież nie tylko zdjęcie, ale tez cały projekt, lay-out i typografia.

@: "Skan nie jest rodzajem żadnego opracowania...jest po prostu skanem oryginału...z kolei retusz,czy inne przeróbki to już nie skan"

A tutaj to bym się nie zgodził. Można powiedzieć równie dobrze, że zdjęcie Michaela Jacksona jest tylko...jego zdjęciem, wystarczy nacisnąć migawkę... Ale spróbuj to powiedzieć papparazzim... Moim zdaniem każdy skan jest rodzajem opracowania, nawet wybór trybu skanowania i rozdzielczości decyduje już o zmianie wyglądu w stosunku do oryginału. I rzadko obywa się też bez jakiegoś retuszu, choćby minimalnej zmiany kontrastu czy nasycenia.
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-16 21:00:14

Bardzo mnie cieszy ta dyskusja i sam temat,a do tego poziom dysputy....Udawadniamy tym samym,że warto rozmawiać i że to potrafimy,co nie zawsze się udaje na forum ! :)) Co do skanu... prawo go nie chroni i kropka...takie są fakty,bez znaczenia,co o tym sądzimy...generalnie w przypadku np.widokówki sprzed 70 lat(o ile jest anonimowego autorstwa)właściciel ma prawo do swojego egzemplarza,co nie oznacza,że do wizerunku na widokówce i samego wykonania...co do skanu...to tylko kopia,jak wspomniałem wcześniej tego samego wizerunku...Reasumując...retusze,zmiany itd w oryginale wizerunku też nie są zgodne z oryginałem i nie do końca w zgodzie z prawami autorskimi...więc jak w tej sytuacji wymagać własnych praw ?!

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-16 21:05:21

P.S.Najlepszą wykładnią polskiego prawa jest Orzecznictwo Sądu Najwyższego pomimo tego,że u Nas nie ma precedensów jak np.w USA...:))

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-16 22:22:58

Czy autor wątku mógłby doprecyzować czy wstawiający ściągają ilustracje z sieci czy też pochodzą one z innych źródeł?

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-16 23:29:33

Siec - poprostu fotki z innych stron.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-17 00:52:23

@ "Co do skanu... prawo go nie chroni i kropka...takie są fakty,bez znaczenia,co o tym sądzimy... (...) To tylko kopia,jak wspomniałem wcześniej tego samego"

Ja się z tym nie zgadzam. Czy fotografia Mony Lizy albo bitwy pod Grunwaldem Matejki jest Twoim zdaniem chroniona czy to też tylko kopia i autorzy zdjęć do albumów malarskich nie mają prawa do ochrony swoich zdjęć?

Temat jest na pewno dyskusyjny i trudny. Nasza ustawa o prawach autorskich pochodzi z 1994 r. kiedy to i Internet, i komputeryzacja raczkowały, dlatego nie ma szczegółowych odniesień do tych problemów, bo pewnie nikomu się nie śniły. Polecam podobną dyskusję na portalu archiwistycznym. Nie doszli tam tez specjalnie do niczego, ale każdy może wzbogacić swoją argumentację i zająć jakieś stanowisko:

http://www.ifar.nac.gov.pl/index.php?action=printpage;topic=478.0

@ "Reasumując...retusze,zmiany itd w oryginale wizerunku też nie są zgodne z oryginałem i nie do końca w zgodzie z prawami autorskimi..."

Właśnie dlatego, że celem skanującego nie jest idealne odwzorowanie pierwowzoru, lecz nadanie mu nowego życia w innej technologii oraz co się z tym wiąże retusz i pewne zmiany, nie możemy mówić o kopiowaniu lecz o opracowaniu. Można to też porównać z wykonywaniem muzyki na podstawie zapisu nutowego. Zapis, np. mazurka Chopina,jest jeden niezmienny, ale każdy pianista gra go po swojemu i każde wykonanie jest prawnie chronione (o ile zostało zarejestrowane na płycie). Analogicznie - mamy jedną pocztówkę z jakimś zdjęciem, a każdy jej skan będzie inny.
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-17 19:31:25

Pozwolę sobie nie zgodzić się z poglądem prezentowanym tu przez przedmówcę.

Gdyby przyjąć ten pogląd za prawdziwy należałoby uznać iż ktoś kto kopiuje film z dvd na divixa staje się posiadaczem jakichś praw autorskich. Że tak nie jest, jest chyba oczywiste dla każdego.

Art. 1.1 Ustawy mówi wyraźnie: „Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw DZIAŁALNOŚCI TWÓRCZEJ o INDYWIDUALNYM CHARAKTERZE…” Wykonanie skanu pocztówki nie jest działalnością twórczą o indywidualnym charakterze.

Żeby można było mówić o prawach autorskich nie wystarczy wykonać skan takowej pocztówki… trochę go wyostrzyć, trochę rozjaśnić… trzeba by jeszcze dokonać jakiegoś TWÓRCZEGO opracowania tego skanu, opracowania mającego INDYWIDUALNY CHARAKTER. Wówczas autor takiego opracowania staje się właścicielem praw autorskich, ale wyłącznie do wykonanego przez siebie opracowania, a nie do pocztówki czy jej skanu.

Przypuszczam, że 99,99% przypadków o które pyta woytas nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek działalnością twórczą, a tym samym nie są one chronione prawem autorskim.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-17 21:25:14

Przykład kopiowania filmu na dvd jest tu trochę chwytem poniżej pasa, bo mówimy wciąż o skanach pocztówek, co do których majątkowe prawa autorskie wygasły. Przykład kopiowania filmu objętego prawami to po prostu piractwo i trochę nie na temat. A w przypadku filmów nie objętych prawami, np. takich z prapoczątków kinematografii? Ukazują się czasem w edycjach na dvd i spróbuj bez zgody wydawcy tych płyt rozpowszechniać te wersje...


@ "Art. 1.1 Ustawy mówi wyraźnie: „Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw DZIAŁALNOŚCI TWÓRCZEJ o INDYWIDUALNYM CHARAKTERZE…” Wykonanie skanu pocztówki nie jest działalnością twórczą o indywidualnym charakterze."

Oczywiście, że "działalność twórcza o indywidualnym charakterze" to pojęcie mgliste, ale właśnie ponieważ jest mgliste daje duże szanse autorom skanów. Bo dlaczego to rozjaśnienia i wyostrzanie nie może być uznane za przejaw twórczości o indywidualnym charakterze? Są skany lepsze i gorsze. Skoro nie wszystkie są jednakowe, to znaczy, że ktoś musiał jakąś twórczą inwencję w nie wkładać...

Aby unaocznić,jak nieostre jest pojęcie "działalności twórczej o indywidualnym charakterze" radzę zerknąć na sławny obraz Duchampa z 1919 r:

http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=351566

Wysilił się specjalnie? Nie wiem, ale to już dzieło Duchampa a nie Leonarda da Vinci....
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-17 21:39:19

coe...
...Gdyby przyjąć ten pogląd za prawdziwy należałoby uznać iż ktoś kto kopiuje film z dvd na divixa staje się posiadaczem jakichś praw autorskich. Że tak nie jest, jest chyba oczywiste dla każdego...


filmy - kolorowanie
muzyka - remastering

prawa autorskie na te procesy są bezsporne

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-17 23:22:59

Przykład z obrazem Marcela Duchampa jest całkowicie nietrafiony.
Po pierwsze jest to obraz wykonany techniką malarską i indywidualny talent twórcy miał tu istotne znaczenie. Sam ten fakt wystarcza do zastosowania praw autorskich. Po drugie malarz domalował Giocondzie wąsiki dokonując tym samym twórczego opracowania tematu przedstawionego przez Leonarda. Jaki przekaz kryje się za tymi wąsikami? Zainteresowanych odsyłam do opisów tego obrazu.

Przykład z kopiowaniem filmów jest jedynie przeniesieniem tego samego zagadnienia na bardziej zrozumiały dla większości grunt. (Cały czas mówimy o dziełach do których prawa majątkowe wygasły).

Osoba, która kopiuje film musi się trochę napracować ustawiając parametry. Kopie wychodzą lepsze lub gorsze, ale czy powstaje w ten sposób nowe dzieło w rozumieniu Ustawy? Gdzie tu jest przejaw działalności twórczej osoby wykonującej kopię? W czym przejawia się indywidualizm jej działania?

Osoba, która skanuje pocztówkę musi się trochę mniej napracować ustawiając parametry. Skany wychodzą lepsze lub gorsze, ale czy powstaje w ten sposób nowe dzieło w rozumieniu Ustawy? Gdzie tu jest przejaw działalności twórczej osoby wykonującej skan? W czym przejawia się indywidualizm jej działania?

Osoba, która kseruje książkę musi się niewiele napracować ustawiając parametry, za to nieźle namachać przy przewracaniu kartek. Ksera wychodzą lepsze lub gorsze, ale czy powstaje w ten sposób nowe dzieło w rozumieniu Ustawy? Gdzie tu jest przejaw działalności twórczej osoby wykonującej ksero? W czym przejawia się indywidualizm jej działania?

Art.1.1 Ustawy w sposób jasny i precyzyjny określa co jest jej przedmiotem.
Wzięcie palety i pędzla oraz zastosowanie własnego talentu przy odtwarzaniu obrazu Leonarda jest przejawem działania twórczego. Położenie pocztówki na szybie skanera i naciśnięcie klawisza enter działaniem twórczym nie jest.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-17 23:23:25

kopijnik…
Tu nie ma żadnego sporu między nami. Dość jednoznacznie napisałem :
@. ..trzeba by jeszcze dokonać jakiegoś TWÓRCZEGO opracowania tego skanu, opracowania mającego INDYWIDUALNY CHARAKTER. Wówczas autor takiego opracowania staje się właścicielem praw autorskich, ale wyłącznie do wykonanego przez siebie opracowania, a nie do pocztówki czy jej skanu.@

Pokolorowanie filmu, czy remastering utworu muzycznego są to formy twórczego opracowania. Można się spierać co do wartości artystycznej takich opracowań, ale są to bezsprzecznie dzieła podlegające ochronie praw autorskich.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-18 09:35:09

Coe, sprawa użytej techniki nie ma żadnego znaczenia. Czy używa się farb i pędzla, czy też skanera i oprogramowania komputerowego - to nieistotne.

@" Przykład z kopiowaniem filmów jest jedynie przeniesieniem tego samego zagadnienia na bardziej zrozumiały dla większości grunt. (Cały czas mówimy o dziełach do których prawa majątkowe wygasły)."

OK, trzymajmy się tego, ale ustalmy: Film w wersji dvd jest odpowiednikiem naszego skanu pocztówki. Film oryginalny (wersja kinowa na taśmie) - to odpowiednik samej pocztówki. Sam w sumie dałeś sobie odpowiedź pisząc:

"Gdyby przyjąć ten pogląd za prawdziwy należałoby uznać iż ktoś kto kopiuje film z dvd na divixa staje się posiadaczem jakichś praw autorskich. Że tak nie jest, jest chyba oczywiste dla każdego..."

No właśnie... Traktowałeś film na dvd jako oryginalne dzieło,a tak nie jest - to też tylko wersja elektroniczna. I sam przyznajesz, że publicznie kopii takiej wersji rozpowszechniać nie można, nawet,gdy oryginalne dzieło nie jest już chronione majątkowymi prawami autorskimi. Dlaczego więc dziwi Cię, że można robić co się chce z czyimiś skanami starych pocztówek? Abstrahując już od praw autorskich - tak czy owak bierzesz za darmo i bez pytanie coś co ktoś zrobił - a to się nazywa po prostu kradzież.... Oprócz prawa autorskiego jest też w końcu prawo własności i kodeks karny....
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-18 09:57:37

I jeszcze co do Duchampa:

@: "Przykład z obrazem Marcela Duchampa jest całkowicie nietrafiony. Po pierwsze jest to obraz wykonany techniką malarską i indywidualny talent twórcy miał tu istotne znaczenie."


Duchamp nie namalował obrazu.Wąsiki dorysował na kupionej w sklepie drukowanej reprodukcji obrazu da Vinci....

http://www.zgapa.pl/zgapedia/Marcel_Duchamp.html
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-18 11:57:46

Niestety - to co jest zapisane - a to, co - "nam się wydaje" - w tej kwestii podlega "interpretacji" sądu ("via" biegli)...
skan - literalnie - jest elektronicznym utrwaleniem - na mocy fotografii...

to takie zaszłości z czasów "fotoreprodukcji"...
czyli dyskutujemy o obszarze - interpretowanym przez biegłych...
a literalnie wchodzącym w zakres ochrony prawnej...

____________
interpretacyjność prawa - znana z innych ustaw - jest zmorą - i skazą systemu...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-18 12:05:53

Trochę mnie wciągnął temat i po wgryzieniu się głębiej okazało się, że w przypadku fotografii i pocztówek sprzed 1994 w dużej części nie są one w ogóle chronione autorskimi prawami majątkowymi.

W ustawie przedwojennej z 1923r. obowiązywał przepis wedle którego:

"prawo autorskie do dzieł fotograficznych (...) gaśnie w dziesięć lat od zdjęcia fotografji"

Ale nie było to prawo bezwarunkowe. Aby fotografia (i pocztówka)była nim objęta,spełniony musiał być jeszcze jeden warunek:

"Prawo autorskie do utworów fotograficznych lub otrzymanych w podobny do fotografji sposób istnieje pod warunkiem, że zastrzeżenie wyraźne uwidoczniono na odbitkach. (...)"

Czyli bez cypyrightu pocztówka w ogóle nie podlegała ochronie.

Podobne przepisy obowiązywały na mocy ustawy o prawie autorskim z 1952 r. Odpowiednio:

"Utwór, wykonany sposobem fotograficznym lub do fotografii podobnym, jest przedmiotem prawa autorskiego, jeżeli na utworze uwidoczniono wyraźnie zastrzeżenie prawa autorskiego."

i:

"Autorskie prawa majątkowe gasną (..) do utworu fotograficznego (...) z upływem lat dziesięciu od pierwszej publikacji"


Wprowadzenie w ustawie z 1994 ochrony w wymiarze 50 (a po nowelizacji w 2000 r.70) lat po śmierci autora ma zastosowanie tylko do tych zdjęć i pocztówek, które przed rokiem 1994 w ogóle kiedykolwiek były objęte ochroną, czyli w praktyce do tych opatrzonych znakiem (c)copywrigth. Potwierdza to jeden z wyroków Sądu Najwyższego:

(wyrok z 06.06.2002, I CKN 654/00, publ. w OSNC 2003/7-8/110): ...zgodzić się jednak trzeba ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego, że to odnowienie i prolongata okresu ochrony autorskich praw majątkowych dotyczy tylko takich praw, które według Prawa autorskiego z 1952 r. przysługiwały twórcy, a które na skutek upływu czasu wygasły, nie obejmuje natomiast tych, które według tego Prawa nie były w ogóle przedmiotem prawa autorskiego"


Wychodzi z tego, że właściciele starych pocztówek (sprzed 1994 r) ,obojętne czy opatrzonych nazwiskiem autora zdjęcia albo nazwą wydawcy, ale pozbawionych zastrzeżenia praw autorskich,mogą je skanować i publikowac bez pytania kogokolwiek o zgodę. Tak w każdym razie wynika z opracowania na wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja_Wikipedii:Prawa_autorskie




Pozostaje jednak otwarta sprawa, czy dozwolone jest kopiowanie skanów takich pocztówek umieszczonych na jakiejś witrynie w celu dalszej ich publikacji? Moim zdaniem nie, ale tu już swoje argumenty podawałem wyżej, a każdy niech sobie sam zajmuje stanowisko.
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-20 11:10:27

Co do Duchampa, to masz rację. Dzieło to najczęściej określane jest jako obraz, czym się zasugerowałem. W praktyce jest to pocztówka, na której artysta coś dorysował. To co zrobił z tą pocztówką (to jej opracowanie) jest przejawem pewnego zamysłu twórczego, pewnego indywidualnego przekazu artystycznego. Sprawia to, iż ta konkretna pocztówka traktowana jest dzisiaj jako indywidualne dzieło Duchampa, a nie Leonarda i jest obiektem muzealnym.



Powoływanie się na prawo własności świadczy niestety o niezrozumieniu zagadnienia. Przedmiotem prawa własności są dobra materialne, prawo to jednak nie zabezpiecza dóbr intelektualnych. Prawem, które chroni własność intelektualną jest właśnie prawo autorskie.

Ktoś kto kupił pocztówkę stał się właścicielem, w rozumieniu prawa własności, kawałka papieru, ale w żadnym wypadku nie jest on właścicielem wizerunku, który na tym kawałku papieru został utrwalony. Prawo do tego wizerunku, zgodnie z prawem autorskim, ma ten kto taki wizerunek stworzył.

Ktoś kto kupił płytę dvd stał się właścicielem, w rozumieniu prawa własności, kawałka plastiku, ale w żadnym wypadku nie jest on właścicielem filmu, który na tym kawałku plastiku został utrwalony. Prawo do tego filmu, zgodnie z prawem autorskim, ma ten kto taki film stworzył.

Ktoś kto kupił książkę stał się właścicielem, w rozumieniu prawa własności, pliku kartek, ale w żadnym wypadku nie jest on właścicielem tekstu, który na tym pliku kartek został zapisany. Prawo do tego tekstu, zgodnie z prawem autorskim, ma ten kto taki tekst napisał.

Zrozumienie zasadniczej różnicy między prawem własności, a prawem autorski naprawdę nie jest trudne.



Osoba, która pobiera z sieci skan pocztówki dokonuje kradzieży. Przedmiotem kradzieży nie jest jednak pocztówka będąca własnością osoby, która wykonała skan. Przedmiotem kradzieży jest wizerunek utrwalony na tej pocztówce. Tak więc osobą okradaną nie jest posiadacz prawa własności do pocztówki, ale posiadacz prawa autorskiego do wizerunku znajdującego się na tej pocztówce.
Co więcej… Idąc dalej należy stwierdzić, że osoba która wykonała skan również dopuściła się takiej samej kradzieży. W procesie skanowania nie powiela się pocztówki, a jedynie jej część jaką jest utrwalony na niej wizerunek. Jak już sobie powiedzieliśmy wcześniej wizerunek ten jest własnością autora, a nie posiadacza pocztówki.

Tak więc i ten kto ściąga z sieci i ten kto skanuje dokonuje takiej samej kradzieży wizerunku, do którego prawa ma wyłącznie posiadacz praw autorskich. Tyle tylko, że cały czas rozmawiamy o utworach, do których prawa autorskie wygasły… a w takim przypadku o żadnej kradzieży nie może być mowy. :)



W języku polskim istnieją pojęcia, które brzmią bardzo podobnie, a mimo to istotnie różnią się co do znaczenia:

Słowo TWORZYĆ oznacza: budować, konstruować coś nowego; przyczyniać się do powstania czegoś.
Słowo WYTWARZAĆ oznacza: produkować coś; powielać, wydawać.

Przedmiotem prawa autorskiego jest wyłącznie proces tworzenia. Ktoś, kto skanuje pocztówkę niczego nie tworzy. On tylko wytwarza (powiela) kolejny egzemplarz dzieła już stworzonego przez kogoś innego.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-20 22:40:42

@: "Tak więc i ten kto ściąga z sieci i ten kto skanuje dokonuje takiej samej kradzieży wizerunku, do którego prawa ma wyłącznie posiadacz praw autorskich. Tyle tylko, że cały czas rozmawiamy o utworach, do których prawa autorskie wygasły… a w takim przypadku o żadnej kradzieży nie może być mowy. :)"

Chyba, że ktoś zostanie pozwany i autor skanu wykaże swój wkład twórczy (np. w stosunku do kolorystyki wyblakłych na oryginale fragmentów) , a sąd się zgodzi, że nie po skanował,żeby kto chce kopiował sobie bez pytania jego pracę...
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-02-21 00:10:34

Dokładnie to napisałem w swojej pierwszej wypowiedzi :)

@ Żeby można było mówić o prawach autorskich nie wystarczy wykonać skan takowej pocztówki… trochę go wyostrzyć, trochę rozjaśnić… trzeba by jeszcze dokonać jakiegoś TWÓRCZEGO opracowania tego skanu, opracowania mającego INDYWIDUALNY CHARAKTER. Wówczas autor takiego opracowania staje się właścicielem praw autorskich, ale wyłącznie do wykonanego przez siebie opracowania, a nie do pocztówki czy jej skanu.
@

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-01 14:05:04

Jestem autorem strony o historii miasta. Widokówki dostaję do skanowania od ich właścicieli - kolekcjonerów i służą do analiz historycznych. Kopiuje je obustronnie z wysoką rozdzielczościa. Każda widokówka przez 70-100 lat straciła kolory, jest poplamiona, popisana. Wykonuje pełen zakres czyszczenia i korekcji photoshopowej. Jeśli plamy zajmują dużą część widokówki - odtwarzam ją w różny sposób, niektóre cz-b zamieniam na kolorowe, aby pokazać, że np. istniejący kiedyś ważny budynek był z cegły. Niekiedy praca nad jedną cenną informacyjnie widokówką zajmuje 2- 3 godz. I te setki skanów widokówek (także i tekstów) kradnie właściciel innej witryny (komercyjnej) twierdząc, że nie mam do nich praw, nawet nie dając linku do mojej strony. Uważam, że to nie ma nic wspólnego ze zwykłą uczciwością i prawo nie odpowiada obecnym czasom.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-01 20:43:29

Pozwalam sobie zająć stanowisko jako osoba mająca do czynienia z tematem z każdego punktu widzenia, a więc jako autor, posiadacz zbiorów i osoba wykorzystująca cudze zbiory. Generalnie zgadzam się z coe.

1. Wydaje mi się, że sprawa praw autorskich do zdjęcia została wyżej jednoznacznie przedstawiona.

2. Więcej wątpliwości wzbudza sprawa praw właściciela zbiorów (dla uproszczenia: pocztówek) i "reproduktorów". Obie te grupy są we wcześniejszych postach mieszane i mylone.
Moje stanowisko jest takie, że właścicielowi takiej pocztówki bezwzględnie przysługuje wynagrodzenie za to, że
a. podjął trud zdobycia (zazwyczaj oznacza to wydatki) i zachowania pocztówki; może się nawet okazać, że uratował jedyny egzemplarz i tym bardziej należy go docenić,
b. miał tę pocztówkę w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie (czyli wydawca nie musiał podejmować bardziej kosztownych zabiegów dla pozyskania innej kopii),
c. zgodził się ją udostępnić.
Dlatego w publikacjach spotyka się - czasem - przy fotce zapis "Fot. XXX, ze zbiorów YYY".
Według mojego pojmowania zbiór może obejmować pocztówki realne (na papierze), jak również zbiór skanów - jeżeli są to skany ze zbioru udostępnionego do skopiowania lub skany przekazane przez kogoś innego. Ale - dla jasności - "zbiorem własnym" NIE JEST dla mnie zbiór fotek ściągniętych z Internetu. Mam pełno takich zdjęć, ale staram się ich nie używać do publikacji.

3. Czy osoba skanująca zdjęcie ma do niego jakiekolwiek prawa? Otóż w mojej opinii NIE MA ŻADNYCH wynikających z faktu skanowania. Mówię to z pozycji człowieka, które takie skany wykonuje.
Może mieć prawa - ale jeżeli jest właścicielem tej pocztówki. Z powodów podanych w punkcie 2.
Samo skanowanie zdjęcia - niezależnie od wkładu pracy - intelektualnie nie różni się od wykonania odbitki fotograficznej przez laboranta. Albo wydrukowaniem książki przez drukarza. To wszystko nie jest twórczość, tylko wyrobnictwo. Cytując fragment książki podajemy jej tytuł i autora, czasem wydawnictwo. Nie spotkałem się jeszcze, żeby ktoś podał nazwisko drukarza (pomijam książki z XVI wieku).
Parę(naście) lat temu skanery nie były powszechnie dostępne i materiały dawało się do skanowania do firmy zewnętrznej. Czy tym samym jakakolwiek firma rościła sobie prawa do tych zdjęć? Nie. Płaciło im się jednorazowo - tak, jak dawniej za zrobienie reprodukcji fotki przez dowolny zakład fotograficzny, za usługę. Wyostrzenie skanu poprawienie kontrastu, poprawienie kolorów, wyplamkowanie - to wszystko są rutynowe działania, tak jak poprawne zrobienie odbitki fotograficznej przez laboranta. Dobry laborant potrafił zrobić cuda z wyblakłym negatywem, ale do głowy mu nie przyszło rościć sobie praw do takiego zdjęcia.

Inna sprawa, to działanie interpretujące wizerunek. Jak napisał nyenalth: niektóre cz-b zamieniam na kolorowe, aby pokazać, że np. istniejący kiedyś ważny budynek był z cegły. To już uznałbym za twórczą ingerencję (tak, jak domalowanie wąsów Monie Lizie), która daje prawo do umieszczenia tam własnego nazwiska. Ale, jak napisał coe: na opracowaniu, nie na pocztówce.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-01 22:13:48

@: "Czy osoba skanująca zdjęcie ma do niego jakiekolwiek prawa? Otóż w mojej opinii NIE MA ŻADNYCH wynikających z faktu skanowania. Samo skanowanie zdjęcia - niezależnie od wkładu pracy - intelektualnie nie różni się od wykonania odbitki fotograficznej przez laboranta."

Zgodziłbym się (choć też z pewnymi oporami) co do pozostawienia poza sferą praw autorskich "surowych" skanów, czyli takich,których wykonanie ograniczało się do wyboru funkcji "skanuj" i "wyślij do", albo "zapisz jako". Natomiast "skany obrobione", w sposób, o jakim pisał nyenalth, powinny być moim zadaniem zdecydowanie objęte tymi prawami i traktowane jako przeróbki, adaptacje. Photoshop jest elektronicznym odpowiednikiem palety malarskiej, a nawet ma dużo więcej możliwości i jest po prostu narzędziem do twórczej pracy,a to co dzięki niemu powstaje jest odrębnym dziełem.

@ "Parę(naście) lat temu skanery nie były powszechnie dostępne i materiały dawało się do skanowania do firmy zewnętrznej. Czy tym samym jakakolwiek firma rościła sobie prawa do tych zdjęć? Nie. Płaciło im się jednorazowo - tak, jak dawniej za zrobienie reprodukcji fotki przez dowolny zakład fotograficzny, za usługę"

Uważam, że to nie jest żaden argument. To, że firma wykonująca skan nie rościła sobie pretensji do niego, świadczy albo o tym,że nie wiedziała,że może sobie je rościć (w Polsce w ogóle mało kto zdaje sobie sprawę z tego,jakie ma prawa) , albo raczej, że domyślnie uznaje się, że opłata za usługę obejmuje także cesję autorskich praw majątkowych od ewentualnego dzieła (prawa majątkowe są zbywalne i podlegają obrotowi prawnemu).
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-02 18:55:47

Czyli jeden zbiera kilkaset widokówek miasta i umieszcza skany na stronie, drugi cwaniak je kopiuje i są jego!!! Czyli nie warto pracować, bo można ukraść. Okazuje się, że nasze prawo faworyzuje ściągających czyjąś pracę.
Kupuję w archiwach skany dokumentów i map dotyczących mojego miasta (60-8o zł za sztukę), mam rachunki - po umieszczeniu na stronie będą ukradzione zgodnie z prawem?

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-02 19:22:04

to nie tak...
zabezpiecz pierwowzór
dokonaj "twórczego przetworzenia"

wprowadź znak wodny, oznacz w treści, daj czytelnego copyrighta na dokonane czynności...
i jusz...
czyli
1 dokumentacja przed procesem
2 przetworzenie
3 oznakowanie własnej kopii
4 ogłoszenie praw do przetworzenia zawartego w kopii

________
potem to sąd...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-02 21:22:51

@ nyenalth: "Czyli jeden zbiera kilkaset widokówek miasta i umieszcza skany na stronie, drugi cwaniak je kopiuje i są jego!!! Czyli nie warto pracować, bo można ukraść. Okazuje się, że nasze prawo faworyzuje ściągających czyjąś pracę.
Kupuję w archiwach skany dokumentów i map dotyczących mojego miasta (60-8o zł za sztukę), mam rachunki - po umieszczeniu na stronie będą ukradzione zgodnie z prawem?"

Nynelath, jeśli będziesz tylko narzekał, to zawsze będziesz czuł się okradany. Nikt za Ciebie przecież nie zgłosi tej kradzieży. Jeśli uważasz,że twoje "elektroniczne widokówki", ze względu na wkład twórczy są odrębnym dziełem w myśl art. 2ust.2 prawa autorskiego:

"Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego."

a ktoś je skopiował,umieścił u siebie i podaje się za ich autora, a do tego jeszcze czerpie z tego tytułu jakieś zyski (np. zdobią stronę komercyjną) to zawiadom prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwo z art. 284. § 1 kk:

"Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

Oprócz tego możesz założyć sprawę cywilną o zadośćuczynienie i odszkodowanie.

Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 09:53:11

nyenalth:Kupuję w archiwach skany dokumentów i map dotyczących mojego miasta (60-8o zł za sztukę), mam rachunki - po umieszczeniu na stronie będą ukradzione zgodnie z prawem?
Jest to karygodne i powinno być ścigane. Ale okradzionym jest archiwum, a nie Ty.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 10:04:17

...Jest to karygodne i powinno być ścigane. Ale okradzionym jest archiwum, a nie Ty...

proszę podać podstawę prawną uzależniającą wykonaną usługę kopiowania od jej późniejszego wykorzystania...

czyli
wpływ podmiotu wykonującego opłaconą usługę na dysponowanie nabytym dobrem przez nabywcę...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 10:25:38

arturborat:
Natomiast "skany obrobione", w sposób, o jakim pisał nyenalth, powinny być moim zadaniem zdecydowanie objęte tymi prawami i traktowane jako przeróbki, adaptacje.
Dokładnie tak napisałem. Ale to dotyczy TYLKO zabiegu pokolorowania, DODANIA czegoś nowego. A nie samego wizerunku.

arturborat:
To, że firma wykonująca skan nie rościła sobie pretensji do niego, świadczy albo o tym,że nie wiedziała,że może sobie je rościć ...
Popatrz na to z innego punktu widzenia. Wyobraź sobie taką sytuację: przypadkowo wykonujesz zdjęcie o wyjątkowym znaczeniu (na przykład - taliba w Klewkach). "Washington Post" proponuje Ci milion dolarów za to zdjęcie. Posyłasz im odbitkę, oczywiście opatrzoną swoim nazwiskiem, adresem i numerem konta. A oni - zamiast zrobić co trzeba - skanują to zdjęcie, a na Twoje pretensje odpowiadają: to nasze zdjęcie, bo je włąsnoręcznie zeskanowaliśmy, a nawet poprawiliśmy kontrast i wyostrzyliśmy.
Byłbyś zadowolony?
Możesz powiedzieć, że przykład zły, bo prawa autorskie, itd. Dobra - weźmy przykład podobny. Masz jedną, jedyną fotografię - na przykład spakowanej "Bursztynowej Komnaty" z adresem odbiorcy. Konkurencja "Odkrywcy" proponuje Ci ... itd.
Byłbyś zadowolony?

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 10:43:52

kopijnik2:
... wpływ podmiotu wykonującego opłaconą usługę na dysponowanie nabytym dobrem przez nabywcę...
O ile zrozumiałem chodzi Ci o to, czy Archiwum ma wpływ na dysponowanie sprzedaną przez siebie fotką (skanem) przez Nynelatha, na przykład.
Ma. Zgodnie z umową zawartą podczas sprzedaży.
Archiwum (czy jakikolwiek inny właściciel zdjęcia) może na przykład zastrzec, że fotka będzie wykorzystana tylko raz, w druku. Może zastrzec, że będzie wykorzystana tylko na konkretnej stronie internetowej.
Oczywiście może też nie zrobić żadnego zastrzeżenia.

Archiwum (bądź autor fotki) sprzedaje nie zdjęcie, tylko PRAWO DO JEGO UŻYWANIA. Jakoś to zdjęcie trzeba przekazać, więc robi się odbitkę albo skan.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 11:03:16

akty ogólne są nadrzędne względem umów...

omawiany problem związany jest z próbą nieuzasadnionych przypadków uzurpowania sobie praw autorskich do mechanicznej kopii treści...

przedmiotem zamówienia - zlecenia jest wykonanie kopii, poprzez utrwalenie obrazu przy pomocy techniki skanera, xerografu...

więc ...
więc docieramy do tematu praw do wizerunku rzeczy...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 11:03:49

Tak, odpowiem: zły przykład i bezsensowny. Marek, dla jasności dyskusji już wyżej uzgodniliśmy (tak mi się w każdym razie wydawało), że rozmawiamy o pocztówkach i zdjęciach,co do których autorskie prawa majątkowe wygasły. I Twój przykład z talibami miesza znowu we wszystkim i nie dotyczy sprawy. Skanowanie, bez obróbki i wkładu twórczego, to, zgodzę się, po prostu reprodukowanie, kopiowanie. W przypadku zdjęć objętych prawami majątkowymi kopiowanie (w celu rozpowszechniania) bez zgody autora to naruszenie tych praw.

Art. 17.
Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia
za korzystanie z utworu.

Poddanie skanu zdjęcia obróbce i uczynienie z niego odrębnego dzieła tez nie oznacza w tym przypadku, że autor pierwowzoru nie ma prawa dochodzić swoich roszczeń i wynagrodzenia. Przytoczę jeszcze raz art. 2 ust. 2:

"Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego."

Zwróć uwagę na "bez uszczerbku dla prawa pierwotnego". Oznacza to, że musi być podany pierwowzór i jego autor ma prawo do wynagrodzenia, a rozpowszechnianie przeróbki bez jego zgody jest już złamaniem prawa, bo art.2ust. 2 mówi:

"Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły."
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 12:03:07

kopijnik2:
... omawiany problem związany jest z próbą nieuzasadnionych przypadków uzurpowania sobie praw autorskich do mechanicznej kopii treści...
Toż cały czas o tym właśnie mówię !!! Najwyraźniej zatraciłem umiejętność jasnego przedstawiania sprawy ...


arturborat:
Pełna zgoda. Podobnie, jak odnośnie Twojej wcześniejszej wypowiedzi, że samo położenie fotki na skanerze i puszczenie go w ruch nie daje żadnych praw do wizerunku.
Problemem jest tylko od kiedy możemy mówić o własnym wkładzie. Moim zdaniem wyplamkowanie, wyostrzenie, podrasowanie kolorów to jeszcze za mało. Natomiast nałożenie kolorów na czarno-białe zdjęcie już tak. Podobnie uzupełnienie brakujących fragmentów zdjęcia - trzeba się zastanowić, co na nich było.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 12:31:01

Archiwum (bądź autor fotki) sprzedaje nie zdjęcie, tylko PRAWO DO JEGO UŻYWANIA. Jakoś to zdjęcie trzeba przekazać, więc robi się odbitkę albo skan...

___________
wyłączmy z tego zdania - autor fotki - sprawa bezdyskusyjna

___________
Archiwum sprzedaje nie zdjęcie, tylko PRAWO DO JEGO UŻYWANIA. Jakoś to zdjęcie trzeba przekazać, więc robi się odbitkę albo skan...
1. Czy Archiwum posiada autorskie prawa własnościowe do zdjęcia? publikacji, rękopisu - jeżeli posiada to ok...
ale są to wypadki sporadyczne
2. Zwykle przedmiotem "wykonania kopi poprzez utrwalenie..." są odbitki fotografii, egzemplarzy publikacji o wygasłych prawach majątkowych autorskich...
Gdzie - opłata za utrwalenie - wyczerpuje znamiona ekwiwalentu za usługę... nabywca jest właścicielem egzemplarza utrwalonego obrazu rzeczy...
I jako właściciel może dysponować utrwalonym obrazem dowolnie...

Jeżeli nie prawo autorskie (bo kopia, i wygasłe majątkowe prawa autorskie), to jaki przepis daje podstawę do ograniczania dyspozycji własnością (powielanie, publikacja) bądź też uzależniania opłaty za sposób wykorzystania?

Ja nie znalazłem...
A praktyka jest częsta... prawem kaduka.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 12:34:29

@: "Problemem jest tylko od kiedy możemy mówić o własnym wkładzie. Moim zdaniem wyplamkowanie, wyostrzenie, podrasowanie kolorów to jeszcze za mało. Natomiast nałożenie kolorów na czarno-białe zdjęcie już tak. Podobnie uzupełnienie brakujących fragmentów zdjęcia - trzeba się zastanowić, co na nich było."

To oczywiście jest dyskusyjne, ale czy był wkład twórczy czy nie to tak naprawdę decyduje tworzący i nawet w stosunku do kilku dodanych albo zlikwidowanych plamek może twierdzić, że to jego przemyślany twórczy zamysł, taka "metafora kosztowania za złotówkę". Przypuszczenie, że opublikowana na stronie www pocztówka lub zdjęcie jest pozbawione tego wkładu jest tak czy owak myśleniem życzeniowym i nie może być moim zdaniem wymówką dla kopiowania bez pytania i umieszczania gdzie indziej takich plików. I wcale nie trzeba zastrzegać tego copyrightami,jak twierdzi kopijnik, bo art. 1 ust. 4 mówi:

"Ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności."

Choć uważam, że nigdy nie zaszkodzi wyraźnie zastrzeżenie swoich praw.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 12:47:12

Artur - dwie sprawy...
jedna dla Ciebie do przemyślenia
- niekoniecznie do dyskusji na forum - "czy przywrócenie funkcjonalności, renowacja, uczytelnienie itp" wyczerpuje znamiona twórczego przetworzenia - ze skutkiem nabycia majątkowych praw autorskich do owego...

druga
- ... I wcale nie trzeba zastrzegać tego copyrightami,jak twierdzi kopijnik, bo art. 1 ust. 4 mówi:

"Ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek formalności."...

ale dostarczenie dowodów leży po stronie Powoda...
oznaczenie - daje łatwość identyfikacji i upraszcza dowodzenie, ogłoszenie zastrzeżenia - usuwa element "nieumyślności"...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 13:12:39

a tu taka mała stosowana procedura:
...To zdjęcie jest w domenie publicznej ponieważ wedle Art.3 prawa autorskiego z 29 marca 1926 i Art. 2 prawa autorskiego z 10 lipca 1952 fotografie polskich autorów (lub które ukazały się po raz pierwszy w Polsce lub równocześnie w Polsce i za granicą) opublikowane bez wyraźnego zastrzeżenia prawa autorskiego przed zmianą prawa 23 maja 1994 nie podlegają ochronie - należy domniemywać, że są własnością publiczną.
Uwaga: w opisie grafiki należy podać źródło i datę publikacji...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 15:22:07

@: "czy przywrócenie funkcjonalności, renowacja, uczytelnienie itp" wyczerpuje znamiona twórczego przetworzenia - ze skutkiem nabycia majątkowych praw autorskich do owego..."


Sprawa oczywiście dyskusyjna, ale jak pisałem wyżej, w stosunku do jakiejś starej pocztówki umieszczonej na stronie www, nikt nie może zakładać, że jej opracowanie polegało tylko na skanowaniu, czy renowacji i uczytelnieniu, chyba że jest to jasno zaznaczone. Co do dowodów w ewentualnym sporze - to oczywiście masz rację, że zaznaczenie własnego copyrightu jest dobrym rozwiązaniem.


Co do drugiego Twojego postu- o tym już było wyżej. Zastrzeżenie ma charakter obronny przed zarzutem bezprawnego skorzystania z czyjegoś dzieła. Nie rozstrzyga jednak, czy wersja opublikowana może być dowolnie kopiowana i publikowana dalej i czy nosi jakiś wkład twórczy czy nie.

Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem problemu będzie opracowanie jakiegoś bardzo skutecznego sposobu zabezpieczania plików przed kopiowanie z serwisów www. Co prawda każde zabezpieczenie można obejść,ale podobnie każdy zamek można otworzyć wytrychem, co jedna nie zniechęca ludzi przed montowaniem ich w drzwiach i jakąś rolę prewencyjną te zamki pełnią.
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 15:22:13

kopijnik2:
1. Czy Archiwum posiada autorskie prawa własnościowe do zdjęcia? publikacji, rękopisu - jeżeli posiada to ok... ale są to wypadki sporadyczne.
Najpierw chciałem napisać, że to bardzo dobre pytanie. Ale potem się zastanowiłem i stwierdziłem, że pytanie jest jednak źle postawione. Nie chodzi o majątkowe prawa autorskie, bo takich - w myśl założeń podanych wcześniej przez Artura - już nie ma.
Natomiast chodzi o to, czy Archiwum może rościć sobie jakiekolwiek prawa do posiadanych przez siebie fotek, o wygasłych prawach majątkowych.
Uważam, że ma prawo. Powody wyłuszczyłem wcześniej, w moim pierwszym poście.

W mojej praktyce uważam, że Archiwum działa w dobrej wierze i jeżeli przekazuje mi prawa do użytkowania fotki, to ma do tego prawo. Dla dobra wszystkich zainteresowanych wolę głębiej nie wnikać, bo mogłoby sie okazać, że nie mamy co publikować ...

2. ... opłata za utrwalenie - wyczerpuje znamiona ekwiwalentu za usługę... nabywca jest właścicielem egzemplarza utrwalonego obrazu rzeczy... I jako właściciel może dysponować utrwalonym obrazem dowolnie...
Dokładnie tak - jest właścicielem egzemplarza, czyli formy materialnej, a nie wizerunku. Moim zdaniem może dowolnie dysponować tąż formą materialną: odbitkę może oprawić w ramki i powiesić na ścianie, włożyć do prowadzonego przez siebie zbioru albo dać synowi, żeby domalował wąsy. Albo podrzeć.
Ale upubliczniać wizerunek może tylko zgodnie z umową z Archiwum.

A jeżeli założymy, że Archiwum nie ma praw do fotki, to i tak nie możemy jej dowolnie upubliczniać. Bo też takich praw nie mamy. Zapłacenie za odbitkę takich praw nie daje - przynajmniej według mojego pojmowania sprawy.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 15:34:36

arturborat:
Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem problemu będzie opracowanie jakiegoś bardzo skutecznego sposobu zabezpieczania plików przed kopiowanie z serwisów www. Co prawda każde zabezpieczenie można obejść ...
To jest jak w starym kawale, że w Polsce sa możliwe dwa rozwiązania. Jedno racjonalne - z nieba zstępują aniołowie i załatwiają sprawę za nas. Drugie - cudowne: Wszyscy zabierają sie do roboty (w naszej dyskusji: wszyscy kieruja sie podstawową uczciwoscią).

Niestety, ludzie są tacy, jacy są. Nie tylko w Polsce. W mojej praktyce wstawiając jakąś fotkę do sieci liczę się z tym, że zostanie skopiowana i nie płaczę, gdy tak się zdarzy. Takie bywają koszty jakiejkolwiek działalności. Jeżeli publikowałem jakieś zdjęcie w prasie, to przecież też ktoś mógł je skopiować.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 16:13:08

który zapis w tej wypowiedzi ma odzwierciedlenie prawne ze skutkiem decydowania podmiotu udostępniającego "utrwalony obraz" na działania "nabywcy utrwalonego obrazu" - w kontekście braku materialnych praw autorskich utrwalonego dzieła...?
proszę wskazać...
Pozwalam sobie zająć stanowisko jako osoba mająca do czynienia z tematem z każdego punktu widzenia, a więc jako autor, posiadacz zbiorów i osoba wykorzystująca cudze zbiory. Generalnie zgadzam się z coe.

1. Wydaje mi się, że sprawa praw autorskich do zdjęcia została wyżej jednoznacznie przedstawiona.

2. Więcej wątpliwości wzbudza sprawa praw właściciela zbiorów (dla uproszczenia: pocztówek) i "reproduktorów". Obie te grupy są we wcześniejszych postach mieszane i mylone.
Moje stanowisko jest takie, że właścicielowi takiej pocztówki bezwzględnie przysługuje wynagrodzenie za to, że
a. podjął trud zdobycia (zazwyczaj oznacza to wydatki) i zachowania pocztówki; może się nawet okazać, że uratował jedyny egzemplarz i tym bardziej należy go docenić,
b. miał tę pocztówkę w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie (czyli wydawca nie musiał podejmować bardziej kosztownych zabiegów dla pozyskania innej kopii),
c. zgodził się ją udostępnić.
Dlatego w publikacjach spotyka się - czasem - przy fotce zapis "Fot. XXX, ze zbiorów YYY".
Według mojego pojmowania zbiór może obejmować pocztówki realne (na papierze), jak również zbiór skanów - jeżeli są to skany ze zbioru udostępnionego do skopiowania lub skany przekazane przez kogoś innego. Ale - dla jasności - "zbiorem własnym" NIE JEST dla mnie zbiór fotek ściągniętych z Internetu. Mam pełno takich zdjęć, ale staram się ich nie używać do publikacji.

3. Czy osoba skanująca zdjęcie ma do niego jakiekolwiek prawa? Otóż w mojej opinii NIE MA ŻADNYCH wynikających z faktu skanowania. Mówię to z pozycji człowieka, które takie skany wykonuje.
Może mieć prawa - ale jeżeli jest właścicielem tej pocztówki. Z powodów podanych w punkcie 2.
Samo skanowanie zdjęcia - niezależnie od wkładu pracy - intelektualnie nie różni się od wykonania odbitki fotograficznej przez laboranta. Albo wydrukowaniem książki przez drukarza. To wszystko nie jest twórczość, tylko wyrobnictwo. Cytując fragment książki podajemy jej tytuł i autora, czasem wydawnictwo. Nie spotkałem się jeszcze, żeby ktoś podał nazwisko drukarza (pomijam książki z XVI wieku).
Parę(naście) lat temu skanery nie były powszechnie dostępne i materiały dawało się do skanowania do firmy zewnętrznej. Czy tym samym jakakolwiek firma rościła sobie prawa do tych zdjęć? Nie. Płaciło im się jednorazowo - tak, jak dawniej za zrobienie reprodukcji fotki przez dowolny zakład fotograficzny, za usługę. Wyostrzenie skanu poprawienie kontrastu, poprawienie kolorów, wyplamkowanie - to wszystko są rutynowe działania, tak jak poprawne zrobienie odbitki fotograficznej przez laboranta. Dobry laborant potrafił zrobić cuda z wyblakłym negatywem, ale do głowy mu nie przyszło rościć sobie praw do takiego zdjęcia.

Inna sprawa, to działanie interpretujące wizerunek. Jak napisał nyenalth: niektóre cz-b zamieniam na kolorowe, aby pokazać, że np. istniejący kiedyś ważny budynek był z cegły. To już uznałbym za twórczą ingerencję (tak, jak domalowanie wąsów Monie Lizie), która daje prawo do umieszczenia tam własnego nazwiska. Ale, jak napisał coe: na opracowaniu, nie na pocztówce.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 16:18:50

a oto konkret...
autor nie znany
kopia obrazu pierwszej strony
_______________________________
zamawiam kopię
płacę za wykonanie "utrwalenia"- podmiotowi

na jakiej podstawie prawnej wykonawca "utrwalenia" może decydować o zakresie wykorzystania kopii?

czyli - jakie ma prawa do wizerunku rzeczy?

bo "praw autorskich materialnych" do rzeczy nie posiada...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 16:20:48

i jeszcze w temacie pokrewnym...
...W myśl ustawy ochronie podlegają utwory, czyli przejawy działalności twórczej o
indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości,
przeznaczenia i sposobu wyrażenia (art.1).
Nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego (tym samym znajdują się w domenie
publicznej już w momencie powstania):
1. akty normatywne lub ich urzędowe projekty,
2. urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole,
3. opublikowane opisy patentowe lub ochronne,
4. proste informacje prasowe (art.4)...
http://plip.eifl.net/...ip/issues/handbook_p/pol_term-pdf/downloadFile/file/pol_term.pdf?nocache=1180334614.97

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 16:51:17

@ "a oto konkret..
autor nie znany"

Nieznany, co nie znaczy, że to zrodziło się samo z siebie... Zaznaczam, bo w skrajnym przypadku może się okazać, że prawa autorskie majątkowe są wciąż "aktywne".

@ "kopia obrazu pierwszej strony, zamawiam kopię
płacę za wykonanie "utrwalenia"- podmiotowi
na jakiej podstawie prawnej wykonawca "utrwalenia" może decydować o zakresie wykorzystania kopii?
czyli - jakie ma prawa do wizerunku rzeczy?
bo "praw autorskich materialnych" do rzeczy nie posiada..."

Rozumiem, że masz na myśli przypadek,kiedy np. zamawiasz skan jakiegoś materiału w archiwum i archiwum Ci ten skan wykonuje odpłatnie? Przyjmując, że prawa majtkowe wygasły, pozostaje zawsze fakt, że archiwum ma zawsze ten jeden konkretny egzemplarz. I dałoby się tu zastosować art. 140 kodeksu cywilnego:

Art. 140.
W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społecznogospodarczym
przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.

Zysk z kopiowania to pożytki i przychody z rzeczy. Ty rozpowszechniając dalej kupioną kopię tego jednego konkretnego oryginalnego egzemplarza ograniczasz przychody i pożytki. I sądzę, że podstawy do roszczeń cywilnych by się znalazły... Ale chyba już za bardzo dzielimy włos:))) Bo poza tym archiwa są zobowiązane do udostępniania swoich zasobów, a opłaty za kopiowanie nie mogą być zyskiem, lecz mają jedynie pokrywać koszta samego kopiowania. Tu zresztą kombinują jak koń pod górę. Ostatnio płaciłem za stronę a4 z archiwum w Szczecinie 2,50 zł. Stawka komercyjna na mieście - 30 gr...
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 17:14:44

autor nie znany

w przypadku nieujawnienia nazwiska autora - "przyjmuje się" datę opracowania lub pierwszej publikacji...

rozciąganie praw "do rzeczy" materialnej - na obszar "wizerunku-obrazu rzeczy" czyli obszaru niematerialnego - hm... ciekawe

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 17:16:53

wszak jest właścicielem tylko "rzeczy"

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 17:49:15

@: "wszak jest właścicielem tylko "rzeczy"

ale z własnością rzeczy wiąże się nierozerwalnie prawo do czerpania z niej pożytków i innych dochodów.


@: "rozciąganie praw "do rzeczy" materialnej - na obszar "wizerunku-obrazu rzeczy" czyli obszaru niematerialnego - hm... ciekawe"

Moim zdaniem logiczne. Nie może istnieć odwzorowanie bez wzorca. Jeśli wzorzec jest czyją własnością to właściciel może sobie zastrzec warunki,na jakich może być odwzorowany - tylko ona ma prawo do dysponowania rzeczą-wzorcem i rozdaje karty. Wchodzimy w wysokie rejony abstrakcji, ale to wcale nie objaw paranoji. Bywają trudniejsze kwestie,jak np. ta:

"Dyrekcja zamku na Wawelu postanowiła chronić prawa fotografów uniemożliwiając innym robienie zdjęć obiektu. Wikipedyści zostali odesłani z kwitkiem. "Nie zezwalamy na to, by ktoś samodzielnie wykonywał fotografie do publikacji. Dyrekcja ma prawo dysponować wizerunkiem Zamku Królewskiego na Wawelu. Pewne składniki owego wizerunku są nawet objęte ochroną jako znaki towarowe. To jest własność i możemy nią dysponować tak, aby nie zarabiał ktoś nieupoważniony. Nie może być odstępstwa od reguły"
http://prawo.vagla.pl/node/7376

Jest tam zresztą przytoczony istotny dla dyskusji prrepeis dotyczący wizerunków muzealiów z ustawy o muzeach. Polecam.
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 18:06:36

...ale z własnością rzeczy wiąże się nierozerwalnie prawo do czerpania z niej pożytków i innych dochodów...

czy nierozerwalnie? - prawo materialne - jego idea i realizacja - mówi, że rozerwalnie...

będę złośliwy - posiadając "utrwaloną kopię" - mogę "powielać obraz utrwalonej kopii" ...

...Nie zezwalamy na to, by ktoś samodzielnie wykonywał fotografie do publikacji...
tak wiem - "dlaczego więc - nie zastosowali autoryzacji obrazu-wizerunków" a zastosowali wskazanego fotografa?
jest kilka możliwych odpowiedzi... jedna z nich wiąże właśnie prawa autorskie - a dokładniej - przeniesienie prawa majątkowego...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 18:08:25

czy nierozerwalnie? - autorskie prawo materialne - jego idea i realizacja - mówi, że rozerwalnie...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 18:22:23

Kopijnik, mówiłem o art. 140 kc, a nie o prawie autorskim...
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 18:25:41

prawo autorskie ogranicza aspekty na które się powołujesz...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 18:35:09

Nie, nie ogranicza w żaden sposób. Czerpanie zysków i pożytków jest zawsze związane z prawem własności i z prawami majątkowymi nie ma nic wspólnego. Choć prawami autorskimi nie są objęte np. dokumenty urzędowe, to posiadacz jakiegoś dokumentu mógłby obwarować jego kopiowanie i rozpowszechnianie klauzulkami według własnego uznania. I kopiowałbyś godząc się na te warunki lub w ogóle byś nie kopiował. I mógłby złośliwie uzależnić "powielanie obrazu utrwalonej kopii" od sowitych kwot. Umowa cywilna dotycząca korzystania z rzeczy może być dość dowolnie konstruowana, a podpisujący ją zobowiązuje się do jej przestrzegania.
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 18:44:17

skoro nie ogranicza - to zrób sobie - nie pierwszą - a drugą kopię płyty CD audio objętą prawami majątkowymi - zgodnie z prawem - ma podstawie własności - egzemplarza tej płyty...

Już nie mówię o odtwarzaniu publicznym - bez kopiowania...

masz kopię płyty - i możesz swobodnie dysponować tą własnością ?

______
interpretacja 140 k.c. jest pewnym "dyskusyjnym" punktem...

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 18:49:08

Kopi, to już było wyżej. Sporządzasz przecież nie kopię płyty, materialnego bytu, ale nagrania na niej. Tu oczywiście prawa autorskie się stosuje. Ale wyobraź sobie, że jesteś właścicielem jedynej na świecie okładki płyty Carusa, wydanej przed 120 laty....
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 19:14:32

A, żeby to tak bardziej namacalnie uświadomić, posłużę się przykładem. Niedawno sprzedałem dla pewnego muzeum,nazw pomine, parę grafik (stalorytów i miedziorytów). Wumowie kupna-sprzedazy znalazł się taki punkt:

"Sprzedający oświadcza, że jest właścicielem przedmiotu sprzedaży określonego wyżej, przedmiot sprzedaży nie jest obciążony prawami osób trzecich.
1. W przypadku powstania roszczeń z tego tytułu wobec Nabywcy, Sprzedający pokryje szkodę w całości.
2. Sprzedający przenosi na Muzeum....... w całości prawa majątkowe odnoszące się do sprzedanych dóbr kultury a także wyraża zgodę na korzystanie i rozporządzanie materiałem zdjęciowym, na którym są one uwidocznione.
3. Przeniesienie z pkt. 2. obejmuje wszystkie pola eksploatacji tj. sposoby wykorzystania znane w dacie zawarcia umowy.

Punkt 2 oznacza, że nie mogę dowolnie rozporządzać (domyślnie - publicznie rozpowszechniać) także zdjęciami i skanami tych grafik, które sam wykonałem przed sprzedażą samych grafik. Sprzedając grafiki, przeniosłem tez na muzeum prawa autorskie majątkowe do zdjęć i grafik wykonanych wcześniej. Pozostały mi oczywiście prawa osobiste i gdyby muzeum chciało te zdjęcia wykorzystywać, musi mnie podać jako autora (lub zrobić swoje zdjęcia). Nie pomyślałem o tym wcześniej, ale mogłem pertraktować ten punkt i pozostawić sobie prawo do swobdnego decydowania o skanach i zdjęciach zrobionych przed sprzedażą. Ale jakoś mi to umknęło... Zresztą wcale mi na tym nie zależało. Te grafiki akurat nie są niepowtarzalnymi egzemplarzami,bo było po parę tysięcy odbitek (XIX w.) i w razie czego mam dojścia do innych egzemplarzy.
Artur

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2010-03-03 19:17:28

kopijnik2:
który zapis w tej wypowiedzi ma odzwierciedlenie prawne ze skutkiem decydowania podmiotu udostępniającego "utrwalony obraz" na działania "nabywcy utrwalonego obrazu" - w kontekście braku materialnych praw autorskich utrwalonego dzieła...?
Wiesz, próbuję się z Tobą zgodzić, a Ty odwdzięczasz się tekstami, które z trudem rozumiem. Nie jestem prawnikiem, jestem już na progu demencji i "odzwierciedlenie prawne ze skutkiem decydowania podmiotu" budzi we mnie atawistyczny lęk, jaki człowiek pierwotny napotykał widząc ciemną jaskinię ...
Na ile zdołałem zrozumieć, pytasz o to dlaczego Archiwum może żądać opłat za wykorzystanie czegoś, czego nie jest autorem.
Moje stanowisko jest w punkcie 2 tego, co zacytowałeś. Czy są na to jakieś paragrafy - nie wiem. Zostawiam to mądrzejszym ode mnie.

na jakiej podstawie prawnej wykonawca "utrwalenia" może decydować o zakresie wykorzystania kopii? / czyli - jakie ma prawa do wizerunku rzeczy?
Jest właścicielem tej oryginału tej rzeczy (bądź czegoś, co funkcjonuje jako oryginał) i dlatego może decydować. A Ty się możesz z tym zgodzić, albo nie. To jest moje "zdroworozsądkowe" podejście. A prawne dał już Artur, podobnie jak na odpowiedź, co z następnymi kopiami.

arturborat:
Nie może istnieć odwzorowanie bez wzorca. Jeśli wzorzec jest czyją własnością to właściciel może sobie zastrzec warunki, na jakich może być odwzorowany - tylko ona ma prawo do dysponowania rzeczą-wzorcem i rozdaje karty. Wchodzimy w wysokie rejony abstrakcji, ale to wcale nie objaw paranoji.
To nie jest paranoja. To jest właśnie sedno sprawy.

Na temat zakazów fotografowania w muzeach nie będę się wypowiadać.

RE: Widokowki z sieci a prawo autorskie
2014-02-22 09:26:14

Co powiecie o usuwaniu przez znany portal zabezpieczeń ze skanów i publikowanie ich z oznaczeniami portalu i czasem z dodanymi oznaczeniami użytkowników tego portalu? Czy jest na to jakaś prawna rada?
http://szczytnopocztowki.blogspot.com/search/label/fotopolska

Aby odpowiedzieć musisz się zalogować.








0.020
Ta witryna korzysta z plików cookie. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o plikach cookie i zarządzaniu ich ustawieniami.