Na tropie wojsk szwedzkich. II Zlot poszukiwaczy-detektorystów

Udostępnij:

W dniach 16–18 września tego roku na zaproszenie Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego „Tempelburg” braliśmy udział w II Zlocie poszukiwaczy-detektorystów „Tropem Wojsk Szwedzkich”, którego bazą był pałac w Siemczynie. Celem projektu było odnalezienie pierwszego obozu wojsk szwedzkich na ziemiach Rzeczpospolitej.

Piątkowe popołudnie i wieczór był czasem organizacyjno-integracyjnym. II Zlot oficjalnie rozpoczął się sobotnią poranną odprawą uczestników. Wszystko odbyło się bardzo sprawnie i kawalkada samochodów ruszyła w teren oddalony o niecałe 10 kilometrów od pałacu. Udaliśmy się w okolice wsi Niwka. Na miejscu ostatnie, szybkie dyspozycje, wydanie woreczków i metryczek i oczekiwane przez wszystkich poszukiwania. Organizatorzy uzyskali zgody na 3 pola o łącznej powierzchni 90 hektarów. Tak więc blisko 100 detektorystów przybyłych na zlot musiało szybko zabrać się do pracy. Pola były przygotowane niezwykle dokładnie. Gładkie, świeżo uprzątnięte, z dobrym dostępem bardzo zachęciły poszukiwaczy do ich przebadania. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że jest to druga przypuszczalna lokalizacja krótkiego postoju wojsk szwedzkich w okresie potopu szwedzkiego.

Pierwsze poszukiwania, które odbyły się w ubiegłym roku, nie przyniosły spodziewanych rezultatów, tak więc organizatorzy wytypowali kolejne miejsca, licząc na lepsze rezultaty. Na przeszukanie każdego pola przeznaczono około 2 godzin. Co chwilę któryś z detektorystów coś odnajdywał i wkładał do przygotowanych woreczków i wypisywał metryczkę z oznaczeniem miejsca i nazwą artefaktu oraz podawał swoje dane. Prace szły sprawnie i szybko, ale do czasu, gdy nagle rozpętała się… burza – rzęsista ulewa połączona z gradobiciem. Na szczęście był już to ostatni etap poszukiwań. Niezadowoleni i przemoczeni detektoryści zmuszeni byli do odwrotu.

Poszukiwacze znaleźli około 250 artefaktów. Wśród nich jeden bardzo cenny, bo blisko związany z założonym celem. Otóż znaleziono szeląga Krystyny Wazówny z 1651 roku (mennica Ryga). Wszystkie znaleziska zostały zabezpieczone i przekazane nadzorującym badania archeologom – Julianna Sójkowska-Socha i Krzysztof Socha podjęli się ich weryfikacji.

Sobotni wieczór organizatorzy przeznaczyli na prelekcje dotyczące tematu zlotu. Pan Zbigniew Januszaniec na podstawie map próbował wytyczyć drogę przemarszu armii pod dowództwem feldmarszałka Arvida Wittenberga, która liczyła 17 tysięcy żołnierzy, 6 tysięcy koni i 72 armaty. Operacja odbyła się 21 lipca 1655 roku, kilka dni przed bitwą pod Ujściem.

Drugi prelegent, Krzysztof Socha, przybliżył słuchaczom ogrom potopu szwedzkiego. Nie wszyscy zdawali sobie sprawę, iż w wyniku działań wojennych ludność naszej stolicy zmniejszyła się aż o 90%. Do dziś nie zostały w większości odzyskane zagrabione przez Szwedów dobra kultury polskiej, m.in. zrabowane z Zamku Królewskiego w Warszawie, dwa brązowe lwy zdobią obecnie siedzibę królewską w Sztokholmie. Kolejnym skutkiem wojny są też niepowetowane straty materialne i kulturowe. Pomimo że większość polskich zamków i twierdz poddawała się Szwedom bez walki, zostały zniszczone i złupione jako potencjalne miejsca oporu. Wiele ze świetnych niegdyś rezydencji, jak np. zamki w Ogrodzieńcu, Chęcinach czy Olsztynie po potopie szwedzkim nigdy nie zostało odbudowanych. Rozgrabiono nie tylko biblioteki i skarbce, wywożono także relikwie świętych (na przykład św. Stanisława z Krakowa).

Prelekcja Krzysztofa Sochy

Kolejną atrakcją sobotniego wieczoru było nocne zwiedzanie pałacu zorganizowane i poprowadzone przez pana Bogdana Andziaka z Henrykowskiego Stowarzyszenia w Siemczynie (https://hss.siemczyno.pl/).

W niedzielne przedpołudnie udało się zaprezentować wszystkie artefakty oraz przekazać ich znalazcom małe upominki i pamiątki z II Zlotu. Sponsorami nagród byli: Zwiadowca Historii, miesięcznik Odkrywca i firma A-Gora Num, oficjalny partner firmy Le Crayon à André.

Niestety, w tym roku również nie udało się potwierdzić lokalizacji obozu armii szwedzkiej. Na pewno nie zniechęci to ani organizatorów – S.H.-K. „Tempelburg”z Czaplinka, ani właścicieli pałacu w Siemczynie, ani fundatorów nagród, ani władz powiatu drawskiego, a tym bardziej uczestników. Historyczne tajemnice podczas zlotu odkrywali członkowie 15 stowarzyszeń z całej Polski, m.in.: Stowarzyszenia „Bastion” z Kostrzyna nad Odrą, Elbląskiego Stowarzyszenia Eksploracyjnego „Ilfing”, Klubu Odkrywców Pomorza, Grupy Częstochowskiej „PERUN”, Małomickiego Podziemia, Wehikułu Historii, Grupy Międzyzdroje, Nieporęckiego Stowarzyszenia Historycznego, Stowarzyszenia „Jastrzębski Wrzesień 1939”, Stowarzyszenia „Swaróg” czy Muzeum Pobojowisk w Wałyczu oraz osoby niezrzeszone.

Pakiety pamiątek dla uczestników.

Wszyscy już umówili się na kolejne spotkanie za rok. III Zlot poszukiwaczy-detektorystów „Tropem Wojsk Szwedzkich” na pewno się odbędzie. Czekajcie na informacje na http://www.tempelburg.pl/ lub na Facebooku: https://www.facebook.com/tempelburg/

Galeria zdjęć ze zlotu

Powiązane wpisy

Magdalena Haber

Prezes Zarządu Instytutu Badań Historycznych i Krajoznawczych, wydawcy miesięcznika "Odkrywca"

Udostępnij:

Dodaj komentarz

css.php