Niemieckie nazistowskie obozy na terenie Kędzierzyna-Koźla podczas II wojny światowej

Udostępnij:

Robotnicy pracujący przy budowie zakładów IG Farben w Kędzierzynie – zbiory własne Stowarzyszenia Blechhammer-1944.

Kędzierzyn-Koźle to miasto przemysłowe, które swój obecny charakter zawdzięcza wielkim inwestycjom dokonanym tu podczas ii wojny światowej przez nazistowskie Niemcy. Ich powstanie było możliwe dzięki przymusowej pracy dziesiątek tysięcy ludzi.

Geneza budowy na obszarze dzisiejszego Kędzierzyna-Koźla dwóch fabryk benzyny syntetycznej została przeze mnie omówiona szerzej w artykule pt. Niemieckie zakłady paliwowe w rejencji opolskiej, który ukazał się w nr 8/2022 „Odkrywcy”.

Gwoli przypomnienia wspomnę jedynie, iż obie inwestycje przeprowadzono w ramach realizacji nazistowskiego Planu Czteroletniego, mającego uczynić III Rzeszę państwem zdolnym do prowadzenia wojny.

W ramach tego planu jako jeden z priorytetów określono stworzenie przemysłu paliw syntetycznych.

Ogromne przedsięwzięcia potrzebują wielu rąk do pracy. W rzeczywistości nazistowskich Niemiec była to głównie praca przymusowa. Wokół ówczesnych miejscowości Blechhammer i Heydebreck powstało dziesiątki obozów, w których przetrzymywano dziesiątki tysięcy więźniów, jeńców wojennych oraz robotników przymusowych.

W niniejszym artykule omówię pokrótce obozy pracy przymusowej oraz obozy karne różnego rodzaju istniejące tam podczas II wojny światowej.

W kolejnych częściach zostaną przeze mnie opisane obozy jenieckie oraz obóz pracy dla Żydów, który w 1944 roku stał się drugim co do wielkości podobozem Auschwitz III.

Kędzierzyn-Koźle – miasto obozów

Umiejscowienie dwóch ogromnych inwestycji w głównie rolniczym regionie o niewielkiej gęstości zaludnienia, oprócz zalet podniesionych w przywołanym wyżej tekście z nr 8/2022 „Odkrywcy” miało także istotną wadę: trudność w zapewnieniu odpowiedniej ilości siły roboczej. Trudność ta spotęgowana została wybuchem II wojny światowej, co skutkowało powołaniem wielu mężczyzn w wieku produkcyjnym do wojska niemieckiego.

Problem, podobnie jak w innych rejonach III Rzeszy, rozwiązano poprzez wykorzystanie przymusowej pracy robotników, jeńców wojennych, w późniejszym czasie także więźniów narodowości żydowskiej oraz więźniów politycznych, karnych i wychowawczych.

Zatrudnianie niewolniczej siły roboczej, oprócz korzyści dla gospodarki wojennej III Rzeszy, miało również za cel eksterminację określonych grup narodowościowych, według nazistowskiej doktryny „wyniszczenia przez pracę” – Vernichtung durch Arbeit. Dotyczyło to zwłaszcza więźniów obozów koncentracyjnych, obozów pracy dla Żydów, obozów karnych i wychowawczych oraz jeńców sowieckich.

Traktowanie robotników przymusowych, więźniów i jeńców wojennych było zróżnicowane w zależności od miejsca, które poszczególne narodowości zajmowały w nazistowskiej hierarchii „rasowej”.

Najgorzej traktowano więźniów narodowości żydowskiej oraz jeńców wojennych z byłego Związku Sowieckiego. W tych dwóch przypadkach można mówić o eksterminacji uwięzionych poprzez wyniszczającą pracę, głodowe racje żywnościowe i brak opieki medycznej.

Polscy robotnicy przymusowi w jednym z obozów pracy na terenie Blachowni Śląskiej – zbiory własne Stowarzyszenia Blechhammer-1944.

Przymusowa praca dla III Rzeszy

Obozy pracy przymusowej dla robotników cywilnych (Zivilarbeiter) były najliczniejszą kategorią obozów istniejących w rejonie Kędzierzyna i Blachowni podczas II wojny światowej. Przebywało w nich najwięcej ludzi i zaczęto je tworzyć najwcześniej.

Trafiały do nich osoby, których urzędy zatrudnienia (Arbeitsamty) kierowały na podstawie nakazu pracy do stawienia się w określonym czasie i miejscu celem świadczenia pracy.

Na przełomie 1939/1940 roku jako pierwsi do pracy przymusowej przy budowie obu śląskich fabryk paliwowych skierowani zostali Polacy z podbitych i zaanektowanych do Rzeszy obszarów Górnego Śląska oraz z powiatów częstochowskiego i piotrkowskiego, należących do Generalnego Gubernatorstwa.

Skierowano tam także byłych polskich jeńców wojennych ze Stalagu VIII B Lamsdorf (Łambinowice), których zwolniono z niewoli i bezprawnie pozbawiono statusu jeńca, ale jednocześnie szantażem, groźbami, a często także stosując przemoc fizyczną, zmuszono do podpisania zobowiązania, że będą wykonywać pracę w miejscu, gdzie skieruje ich właściwy urząd zatrudnienia (Arbeitsamt). W ten sposób stawali się przymusowymi robotnikami cywilnymi, co do których nie trzeba było stosować zapisów Konwencji Genewskiej, dotyczącej traktowania jeńców wojennych.

Lista narodowości, które trafiały do przymusowej pracy w Kędzierzynie i Blachowni jest bardzo długa, przebywali tu Polacy, Czesi, Słowacy, Włosi, Jugosłowianie, Francuzi, Rosjanie, Ukraińcy, Belgowie, Holendrzy Bułgarzy. Zdarzały się nieliczne przypadki robotników z Danii, Norwegii, Węgier i Rumunii.

Robotnicy z podbitych terenów ZSRS (Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini) stanowili oddzielną kategorię zwaną Ostarbeiter, a ich warunki egzystencji były najgorsze.

Należy zaznaczyć, że robotnicy z państw sprzymierzonych z III Rzeszą (Włochy, Słowacja), a także po części z Czech i Francji mieli status robotników dobrowolnych, a obozy pracy przymusowej starano się dzielić na jednorodne pod względem narodowościowym oddziały, różnicując warunki, w których przebywali robotnicy oraz ich traktowanie.

Jako przykład można podać fakt posiadania przez robotników włoskich oddzielnej kuchni na terenie obozu Gemeinschaftslager przy zakładach IG Farben w Kędzierzynie. Gotowano tam potrawy, do których Włosi byli przyzwyczajeni w swoim ojczystym kraju.

Nieśmiertelnik żołnierza polskiego znaleziony na terenie byłego obozu Dorflager – fot. Krzysztof Deneka.

Sytuacja włoskich robotników pogorszyła się jednak diametralnie po kapitulacji Włoch i odwróceniu sojuszy przez ten kraj.

Najgorzej obchodzono się z robotnikami z terenów byłego ZSRS i Polski, na znacznie lepsze traktowanie mogli liczyć ich koledzy z podbitych państw Europy Zachodniej – Belgii czy Holandii.

W późniejszym okresie do pracy w Blachowni i Kędzierzynie trafiła liczna grupa Francuzów, wysłanych tam przymusowo przez rząd Vichy w ramach systemu Służby Pracy Przymusowej – Service du travail obligatoire – STO. Znaczną część z nich stanowili członkowie młodzieżowej organizacji paramilitarnej Chantiers de la jeunesse française- CJF.

Największymi obozami, w których przetrzymywano robotników przymusowych w Kędzierzynie i Blachowni Śląskiej były: Gemeinschaftslager (obóz ten upamiętniony jest obeliskiem znajdującym się przy ul. Mostowej), Bierau Lager przy ówczesnych zakładach IG Farben Heydebreck oraz Dorflager, Waldlager, Wiesenlager i Blechhammerlager przy zakładach Oberschlesische Hydrierwerke AG Blechhammer.

Lista transportowa więźniów przywiezionych z więzienia w Sieradzu do obozu Justizstraflager Blechhammer – zbiory Arolsen Archives w Bad Arolsen.

Powyższe nazwy były określeniami dużych kompleksów obozowych (dotyczy to zwłaszcza Bierau Lager i Dorflager), w których wyodrębnione były często mniejsze komanda robocze, także więźniów i jeńców wojennych (np. obóz AEL przy zakładach IG Farben mieszczący się w kompleksie Bierau Lager, czy też komando brytyjskich jeńców wojennych E714, znajdujące się na terenie Dorflager). Ponadto robotnicy byli zatrudnieni w fabryce celulozy w ówczesnym Cosel Hafen oraz przy obsłudze infrastruktury kędzierzyńskiego węzła kolejowego.

Informacje statystyczne o zatrudnieniu w poszczególnych obozach w końcowym okresie wojny znajdujemy w zestawieniu obozów pracy w rejencji opolskiej i katowickiej przygotowanych przez wydział policyjny Prezydenta Rejencji katowickiej na podstawie raportów z oddziałów prowincjonalnych Niemieckiego Frontu Pracy (DAF).

Wynika z niego, że w obozach podległych zakładom blachowiańskim przebywało 17 772 robotników-obcokrajowców, a w samym tylko obozie Gemeinschaftslager, należącym do IG Farben – 9 972 robotników. Łączna liczba pracujących przymusowo robotników była wyższa od stałej populacji miejscowości Blechhammer i Heydebreck.

Obozy dla więźniów

Obozy, w których przetrzymywani mieli status więźniów, charakteryzowały się znacznie ostrzejszymi reżimami od obozów dla robotników, a uwięzieni w nich poddawani byli bardzo brutalnemu traktowaniu i żyli w nieludzkich warunkach bytowych.

Justizstraflager Blechhammer

Jednym z nich był Sądowy Obóz Karny (Justizstraflager). Powstał w lutym 1942 roku w wyniku porozumienia pomiędzy przedsiębiorstwem Oberschlesische Hydrierwerke AG Blechhammer a Administracją Sądową Rzeszy (Reichsjustizverwaltung), reprezentowaną przez kierownictwo więzienia w Strzelcach Opolskich.

Na mocy tego porozumienia utworzono obóz, który był oddziałem karnym tegoż więzienia i miało trafić do niego do 500 polskich więźniów tam przetrzymywanych, skazanych uprzednio przez sądy III Rzeszy za różne wykroczenia przeciwko jej porządkowi prawnemu.

W marcu i kwietniu 1942 roku przeniesiono tam dodatkowo około 250 polskich więźniów karnych z więzienia w Sieradzu.

W późniejszym czasie do obozu Justizstraflager trafiło też kilkuset więźniów z Europy Zachodniej (głównie z Belgii i Francji), aresztowanych przez Niemców w trakcie operacji Nacht und Nebel („Noc i mgła”), której celem była eliminacja ruchu oporu w podbitych krajach Europy Zachodniej.

Nazwa Justizstraflager – sądowy obóz karny – nie była przypadkowa. Warunki życia w obozie były bowiem bardzo złe a traktowanie więźniów niezwykle brutalne. Byli oni bici, poniżani, poddawani wyczerpującym ćwiczeniom fizycznym, pracowali pod ścisłym nadzorem wartowników, którzy katowali ich za najmniejsze uchybienia, a często także bez powodu.

Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. 21 stycznia 1945 kolumna ok. 700 więźniów została wyprowadzona z obozu w „marszu śmierci” do miejscowości Loebau, a następnie Lendringsen k. Werl. Podczas tego marszu zmarło z zimna i wycieńczenia i zostało zamordowanych przez strażników ok. 500 więźniów.

Funkcję kierownika obozu sprawował Karl Schirmer. Za zbrodnie popełnione w obozie i w trakcie ewakuacji obozu został w 1948 roku skazany przez Sąd Okręgowy w Warszawie na karę dożywocia.

Przepustka robotnika przymusowego Józefa Kowacza – dar rodziny Józefa Kowacza.

Obozy Arbeitserziehungslager – AEL (wychowawcze obozy pracy).

Tworzono je w III Rzeszy na podstawie zarządzeń Reichsfuhrera SS Heinricha Himmlera. Powstawały najczęściej przy dużych zakładach przemysłowych i więziono w nich najczęściej robotników przymusowych, którzy popełnili wykroczenia przeciwko dyscyplinie pracy (ucieczki, niesubordynacja, opieszałość, niewykonywanie poleceń itp.) jak i różne inne „wykroczenia”. Umieszczano w nich także więźniów politycznych. Podlegały one lokalnym komórkom Geheime Staatspolizei (Gestapo). Do AEL trafiało się na określony okres czasu, z reguły nie dłużej niż na 2 miesiące i bez żadnego procesu, na podstawie decyzji Gestapo, po donosie ze strony kierownictwa zakładu.

„Wychowanie” w AEL polegało na katorżniczej pracy, biciu, torturach, karnych ćwiczeniach fizycznych oraz głodowych racjach żywnościowych. Z założenia uwięzieni w nich mieli podlegać rygorowi bardziej surowemu niż w obozach koncentracyjnych, o czym wspominał w jednym z wydanych okólników szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) Ernst Kaltenbrunner.

Obóz AEL przy fabryce OHW Blechhammer utworzono we wrześniu 1941 roku, po długich negocjacjach z placówkami Gestapo w Opolu i Kędzierzynie. Początkowo Gestapo chciało utworzyć w Brzeźcach jeden wspólny obóz wychowawczy dla zakładów w Blachowni i w Kędzierzynie. Spotkało się to jednak z gwałtownymi protestami dr Schlicka, kierownika działu personalnego zakładów OHW Blechhammer. Ostatecznie utworzono 2 obozy tego typu, oddzielne dla obu przedsiębiorstw.

AEL przy zakładach IG Farben powstał trochę później, na przełomie 1941 i 1942 roku. Mieścił się w szerszym kompleksie obozowym, zwanym Bierau Lager, znajdującym się przy szosie łączącej Koźle z Gliwicami.

Obozy karne dla żołnierzy Wehrmachtu

Specyficzną formą obozów o charakterze karnym były obozy, w których żołnierze Wehrmachtu odbywali karę, nałożoną na nich za różne wykroczenia i przestępstwa, popełnione przez nich podczas służby wojskowej.

Na obszarze dzisiejszego Kędzierzyna-Koźla istniały 2 takie obozy – Wehrmachtsgefangenenabteilung 4 Lager Hugoslust, znajdujący się na terenie osady Dąbrówka w pobliżu ówczesnych zakładów IG Farben, oraz Wehrmachtsgefangenenabteilung Blechhammer obok drogi prowadzącej z Blachowni do Sławięcic.

Obóz Hugoslust istniał w latach 1941–1943, obóz w Blachowni co najmniej do końca 1943 roku. Obydwa były zamiejscowymi placówkami więzienia wojskowego w Kłodzku (Wehrmachtsgefangnis Glatz).

Źródła

  • Bogdan Cimała – Początki kędzierzyńskiego przemysłu chemicznego i jego rola w gospodarce III Rzeszy – opracowanie 50 lat Zakładów Azotowych „Kędzierzyn” SA pod redakcją Stanisława Senfta, Instytut Śląski w Opolu, 1998.
  • Lech Kowalewski – W hitlerowskim obozie pracy. Wspomnienia z Kędzierzyna 1941–1945, Instytut Śląski w Opolu, 1973.
  • Przemysław Mnichowski – Gestapowskie karne obozy pracy przymusowej (Arbeitserziehungslager) na przykładzie Świecka i Brójec” w Praca przymusowa w Trzeciej Rzeszy w latach II wojny światowej. Stan i potrzeby badawcze.
  • Bundesarchiv Berlin – Zespół R 9348 – Oberschlesische Hydrierwerke Blechhammer AG.
  • Bundesarchiv Berlin – Zespół R 3112 – Reichsamt für Wirtschaftsausbau.
  • Archiwum Państwowe w Katowicach Oddział w Gliwicach – Zespół 15/111/0 – Dyrekcja dóbr hrabiego Ballestrema w Gliwicach.

Artykuł „Niemieckie nazistowskie obozy na terenie Kędzierzyna-Koźla podczas II wojny światowej” został opublikowany w numerze październikowym 2022 „Odkrywcy”. Nasz numer można znaleźć w każdym salonie Empik, Inmedio, Garmond, Relay, Ruch. Numery można również zdobyć w postaci e-wydania w serwisie e-Kiosk.pl.

Powiązane wpisy

Edward Haduch

Autor jest Wiceprezesem Stowarzyszenia „Blechhammer-1944” z Kędzierzyna-Koźla i jednym z twórców Muzeum Śląskiej Bitwy o Paliwo „Blechhammer-1944” w Kędzierzynie-Koźlu (w organizacji).

Udostępnij:

Dodaj komentarz

css.php