Odkrywca 3-4 (313) marzec-kwiecień 2026

W tym wydaniu „Odkrywcy” szczególnie mocno wybrzmiewa rola „detalu”, który potrafi zmienić wszystko: numer fabryczny na fragmencie silnika pozwalający zidentyfikować wrak i doprowadzić historię do rodzinnego domknięcia; ślad w dokumentach fortyfikacyjnych, który porządkuje wiedzę o obiektach i ich przeznaczeniu; element wyposażenia, znak odbioru czy pozornie marginalna cecha przedmiotu, decydująca o jego interpretacji. Autorzy pokazują, że odkrycie nie zaczyna się w chwili znalezienia, lecz dopiero wtedy, gdy znalezisko zostaje opisane, osadzone w kontekście i skonfrontowane ze źródłami. To bardzo ważne, szczególnie dlatego, że w pośpiechu medialnym coraz częściej rzekomi odkrywcy ogłaszają się prawdziwymi odkrywcami, zanim jeszcze dotkną i zobaczą odkryty rzekomo przez nich przedmiot. Urasta to do rozmiarów epidemii, pracujmy zatem wspólnie nad skuteczną szczepionką.

Najstarszy polski opłatek w Szwecji? Datowany sprzed potopu szwedzkiego

O najstarszym zachowanym opłatku znalezionym w książce polskiego szlachcica Władysława Konstantego Wituskiego (1605-1655) oraz jego bibliotece zagrabionej przez Szwedów w XVII wieku opowiada w rozmowie z PAP dr Joanna Zatorska-Rosen, badaczka z Uniwersytetu Sztokholmskiego.

Odkrywca 1-2 (312) styczeń-luty 2026

W tym numerze wracamy także do jednego z najmniej znanych rozdziałów końca II wojny światowej. W artykule Łukasza Orlickiego odsłaniamy kulisy działalności tajnych magazynów abwehry – zakopanych depozytów broni, materiałów wybuchowych i środków sabotażowych, które po 1945 roku funkcjonowały w zbiorowej wyobraźni jako „skrzynie Werwolfu”. To czas upadku imperium, które resztkami sił liczy na odwrócenie swego losu. Ile z tych skrzyń do dziś spoczywa w ziemi, kto i z jakim planem je ukrywał oraz jaką rolę miały odegrać w powojennej Europie – to historia, w której archiwa wywiadu spotykają się z realnym, wciąż nieodkrytym dziedzictwem wojny.

Kopie zamiast zaginionych arcydzieł – wywiad z Katarzyną Sielicką (Zamek Książ)

Przez ponad osiemdziesiąt lat Sala Maksymiliana w Zamku Książ pozostawała niepełna – brakowało w niej monumentalnych płócien Felixa Antona Schefflera, które zaginęły podczas II wojny światowej. Dziś jednak ta luka została wypełniona przez wiernie odtworzone kopie, zawieszone w 2025 roku dokładnie tam, gdzie niegdyś wisiały oryginały. Jak doszło do tego, że bezcenne barokowe obrazy zniknęły i dlaczego dopiero teraz zdecydowano się na ich rekonstrukcję? O tym rozmawiamy z Katarzyną Sielicką, kierowniczką Działu Muzealno-Edukacyjnego Zamku Książ w Wałbrzychu, która nadzorowała proces odtworzenia utraconych dzieł. Wywiad przeprowadził red. nacz. „Odkrywcy” Andrzej Daczkowski

Czy można handlować pamiątkami z obozów koncentracyjnych i innych obozów?

Decyzja Domu Aukcyjnego Felzmann o wycofaniu z licytacji pamiątek pochodzących z obozów zagłady ponownie uruchomiła dyskusję o granicach handlu przedmiotami naznaczonymi tragedią milionów istnień. Sprawa, która początkowo wydawała się jedynie kolejną aukcją militariów z okresu II wojny światowej, szybko przerodziła się w debatę o etyce, pamięci i odpowiedzialności instytucji zajmujących się obrotem zabytkami historycznymi. W tle toczy się spór o to, czy artefakty obozowe mogą funkcjonować jako przedmioty kolekcjonerskie, czy powinny pozostać wyłącznie w przestrzeni muzealnej, będąc świadectwem jednego z najciemniejszych rozdziałów XX wieku. Decyzja Felzmanna, poprzedzona presją opinii publicznej i środowisk naukowych, otwiera ważną dyskusję o granicach komercjalizacji historii oraz o tym, gdzie kończy się rynek, a zaczyna moralny obowiązek wobec ofiar i ich pamięci. Wywiad przeprowadził red. nacz. „Odkrywcy” Andrzej Daczkowski

css.php