Tajemnice bazy lotniczej Luftwaffe w Oleśnicy – bomboskłady (część 3)

O ile tereny bazy, które do tej pory opisałam (a w zasadzie to, co po nich zostało) są w miarę czytelne, mimo że po zakończeniu działań wojennych zostały zmodyfikowane na potrzeby LWP, to o terenach, na których znajdowały się składy amunicyjne informacje są bardzo skąpe. Za podstawową przyczyną takie stanu rzeczy należy uznać fakt, że po wojnie wspomniane lotnisko bombowców zostało zlikwidowane. Tym samym teren sięgający aż pod Sokołowice stał się niechcianym dziedzictwem wojska.

POINTE DU HOC. DYWIZJON ARTYLERII NADBRZEŻNEJ HKAA 832/HKAA 1260 (cz. 2)

Alianckie dowództwo już od dłuższego czasu było świadome istnienia na cyplu Pointe du Hoc niemieckiej baterii armat, co potwierdzały liczne meldunki zwiadu lotniczego (ostatnie z 29 maja 1944 roku). Według jego oceny, bateria miała być szczególnie niebezpieczna dla lądujących sił amerykańskiego desantu, ponieważ mogła ostrzeliwać cele zarówno na plaży o kryptonimie „Utah” (położona na zachód od baterii) jak i „Omaha” (położona na wschód). Wobec takiej sytuacji, postanowiono potraktować likwidację baterii „Pointe du Hoc” priorytetowo i wydzielić do wykonania tego zadania jednostkę sił specjalnych.

OSTATNIE WEJŚCIE DO OBIEKTU „LEHM” W BOLKOWIE

Gmina Bolków wraz ze specjalistami z KGHM dotarła w czerwcu 2021 roku do podziemnej fabryki „Lehm”, znajdującej się pod Górą Ryszarda w Bolkowie.
Przypomnijmy, że jej budowa rozpoczęła się w 1944 roku i nigdy nie została ukończona. Ostatecznie Niemcy zabezpieczyli wejścia do fabryki – zasypując je lub wysadzając. I od tego momentu powstaje legenda tajemniczego i niedostępnego obiektu, do którego wielu chciało się dostać. Już w 1948 roku próbowało to zrobić Przedsiębiorstwa Poszukiwań Terenowych – jednak bez efektu. Z biegiem lat rosło przekonanie, że korytarzy pod Górą Ryszarda nie ma, że to jeden z wielu drugowojennych dolnośląskich mitów, związanych z podziemiami i rzekomymi skarbami. W 2008 roku wejścia do „Lehma” dokonał tego nieżyjący już Mieczysław Bojko, co było nie lada sensacją, i… ponownie zasypał wejście.

Dzwon ukryty przez pustelnika – fotorelacja z akcji poszukiwawczej

W sierpniowym numerze 2021 „Odkrywcy” opisujemy historię dzwonu z Pustelni św. Jana z Dukli. Instrument został ukryty przed nazistami, a miejsce, w którym go zakopano, pozostawało tajemnicą przez 80 lat. W artykule prezentujemy losy dzwonu i zakonnika, który zabezpieczył instrument, oraz fragment tekstu autorstwa Tomasza Łuczaka, który omawia problematykę grabieży sztuki ludwisarskiej podczas okupacji.

Karta Dzwonu

Portal ludwisarstwo.pl przygotował Kartę Dzwonu, której celem jest zebranie informacji na temat sztuki ludwisarskiej na terytorium Polski. Zachęcamy wszystkich badaczy oraz miłośników dzwonów do korzystania z Karty i wzięcia udziału w projekcie dokumentacji instrumentów. Wypełnione karty prosimy przesłać na adres: ludwisarstwo.polska@gmail.com.

Templariusze na Dolnym Śląsku. Przewodnik po najciekawszych zachowanych obiektach

Czasem droga wiedzie mnie do miejsc, które wskazują na związki z zakonem tylko przez nadaną im ziemię czy legendę o skarbach. Czasem docieram do historycznie potwierdzonych miejsc, jak dawna komandoria w Oleśnicy Małej czy Bazylika kolegiacka Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu.

Podziemne Miasto na Wyspie Wolin

Kilometrowej długości tunele, wybudowane pod wydmami, robią wielkie wrażenie na zwiedzających. To wyjątkowe miejsce na militarnej mapie Polski. Warto zobaczyć Podziemne Miasto na Wyspie Wolin, jeśli w czasie wakacji będziecie w okolicach Świnoujścia.
W czasie II wojny światowej stały tu działa Baterii Vineta. To tu szkolili się artylerzyści Kriegsmarine. Obiekt opuszczają w kwietniu 1945 roku. Sowieci do końca 1945 roku demontują wyposażenie i inwentaryzują obiekt. Opuszczają go w styczniu 1946 roku, przekazując go armii polskiej. W latach 60. ubiegłego wieku to miejsce przekształcono w Zapasowe Stanowisko Dowodzenia Dowódcy Frontu Polskiego.

css.php